rozwińzwiń

Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz

Okładka książki Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz autora Mary Shelley, 9788377312605
Okładka książki Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz
Mary Shelley Wydawnictwo: Vesper literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Język:
polski
ISBN:
9788377312605
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz

Średnia ocen
8,1 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz

avatar
121
97

Na półkach: ,

Książka ma trochę lat, ale nadal dobrze i przyjemnie się ją czyta. Zasługą jest niewątpliwie tu autora przekladu i posłowia Macieja Płaza. Bardzo dobra praca. Klimatyczne również są ilustracje Lynd Ward. Świetnie że zdecydowano się na tłumaczenie oryginalej wersji, a nie tej poprawionej.

Autorka pisała powieść w młodym wieku co czuć trochę. Dziwne zachowania Frankestiana denerwują. Jednak książka ma jakąś głębie i wieloznaczność, nie wiem czy zamierzoną ale zmusza na pewno do dyskusji i refleksji. Odcisneła swoją obecność w popkulturze. Myślę że z tego powodu warto znać orginał.

Książka ma trochę lat, ale nadal dobrze i przyjemnie się ją czyta. Zasługą jest niewątpliwie tu autora przekladu i posłowia Macieja Płaza. Bardzo dobra praca. Klimatyczne również są ilustracje Lynd Ward. Świetnie że zdecydowano się na tłumaczenie oryginalej wersji, a nie tej poprawionej.

Autorka pisała powieść w młodym wieku co czuć trochę. Dziwne zachowania Frankestiana...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
193
23

Na półkach:

Nie ukrywam, że po książkę sięgnąłem po obejrzeniu ostatniej adaptacji w steamingu, która dość mocno mi się podobała wizualnie. Średnio pamiętam adaptacje widziane za dzieciaka w telewizji, ale coś tam pamiętam. Książka przeszła moje najszczersze oczekiwania.
Odwieczne pytanie kto jest prawdziwym potworem stawiane na stronach powieści ujęte jest w sposób, którego żadnej ekranizacji nie udało się pokazać. Według mojej interpretacji potworów jest więcej niż jeden:
- Wiktor z kompleksem boga, który odwrócił się od swego stworzenia i jednak dość szybko pożałował swojej pychy i czynów;
- sam twór, który pierwotnie chce żyć, poznawać, uczyć się i mieć towarzystwo, odrzucony przez wszystkich pozbawia życia niewinne osoby;
- na trzecim miejscu można postawić oczywiście społeczeństwo, które ocenia przez pryzmat wyglądu zewnętrznego a nie łagodnego usposobienia i dobroduszności 'potwora', i reaguje przemocą.

Nie ukrywam, że po książkę sięgnąłem po obejrzeniu ostatniej adaptacji w steamingu, która dość mocno mi się podobała wizualnie. Średnio pamiętam adaptacje widziane za dzieciaka w telewizji, ale coś tam pamiętam. Książka przeszła moje najszczersze oczekiwania.
Odwieczne pytanie kto jest prawdziwym potworem stawiane na stronach powieści ujęte jest w sposób, którego żadnej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
92
25

Na półkach:

Do tej książki zbierałam się naprawdę długo.
Przez kilka lat stała na półce, cierpliwie czekając na swój moment. Znałam już historię — wcześniej obejrzałam ekranizację z Robert De Niro — i chyba właśnie dlatego odkładałam lekturę z miesiąca na miesiąc. Wybrałam złą kolejność: najpierw film, potem książka.

W listopadzie, gdy Netflix zapowiedział swoją nową adaptację tej klasyki światowej literatury, poczułam, że to właściwy czas.
Najpierw przeczytać powieść. Dopiero potem wrócić do ekranizacji.

Są takie historie, przy których odkrywamy, że obraz porusza nas mocniej niż słowo — i zdarza się to bardzo rzadko. Tym razem właśnie tak było.

Lekturę czytałam spokojnie, bez silnych emocji. Nie towarzyszyła mi groza, nie pojawił się lęk ani odraza podczas procesu tworzenia istoty. Śmierć bohaterów opisana była oszczędnie, niemal beznamiętnie — bardziej jako fakt niż emocjonalne wydarzenie. Ja również pozostałam w tej ciszy.

Film natomiast od pierwszych minut wzbudził we mnie emocje.
Oglądałam z dużym zaciekawieniem, były momenty wzruszenia, a finał zostawił we mnie ślad — dokładnie taki, jaki lubię, gdy historia nie pozwala po prostu wstać i wyłączyć ekranu.

To, co jednak najważniejsze, pozostało wspólne dla obu wersji.
Zarówno w książce, jak i w filmie bardzo wyraźnie wybrzmiewa myśl, że prawdziwym potworem nie jest stworzenie… lecz jego twórca.

Nowa adaptacja Netfliksa — choć nie jest wierna w każdym szczególe — opowiada tę samą historię i pokazuje prawdziwy obraz bohaterów. Bez uproszczeń. Bez ucieczki od odpowiedzialności.
Książka vs adaptacja Netflix.
Film polecam z przekonaniem.
Książkę — warto poznać, choćby po to, by samemu poczuć, jak różnie ta sama opowieść potrafi wybrzmieć w zależności od medium.

I jeszcze jedno: wydanie od Świata Książki jest naprawdę piękne.
Takie, które chce się mieć na półce — nawet jeśli emocje przyszły do mnie dopiero na ekranie.

Do tej książki zbierałam się naprawdę długo.
Przez kilka lat stała na półce, cierpliwie czekając na swój moment. Znałam już historię — wcześniej obejrzałam ekranizację z Robert De Niro — i chyba właśnie dlatego odkładałam lekturę z miesiąca na miesiąc. Wybrałam złą kolejność: najpierw film, potem książka.

W listopadzie, gdy Netflix zapowiedział swoją nową adaptację tej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

132 użytkowników ma tytuł Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz na półkach głównych
  • 90
  • 36
  • 6
34 użytkowników ma tytuł Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz na półkach dodatkowych
  • 25
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Fantasmagorie. Opowieści o umarłych Johann August Apel, George Gordon Byron, Claire Clairmont, Heinrich Clauren, Friedrich Laun, Johann Karl August Musäus, John William Polidori, Mary Shelley, Percy Bysshe Shelley, Sarah Elizabeth Utterson
Ocena 7,2
Fantasmagorie. Opowieści o umarłych Johann August Apel, George Gordon Byron, Claire Clairmont, Heinrich Clauren, Friedrich Laun, Johann Karl August Musäus, John William Polidori, Mary Shelley, Percy Bysshe Shelley, Sarah Elizabeth Utterson

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz

Więcej
Mary Shelley Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz Zobacz więcej
Więcej