rozwińzwiń

Zamek

Okładka książki Zamek autora Franz Kafka, 9788379985012
Okładka książki Zamek
Franz Kafka Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda literatura piękna
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Das Schloß
Data wydania:
2024-06-14
Data 1. wyd. pol.:
1958-01-01
Data 1. wydania:
1968-01-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379985012
Tłumacz:
Jerzy Korpanty
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zamek w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zamek

Średnia ocen
7,5 / 10
2558 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zamek

Sortuj:
avatar
2341
682

Na półkach: ,

"Zamek" Kafki to opowieść o absurdzie biurokracji (i ewentualnie zinstytucjonalizowanych religii); o delektowaniu się mikrowładzą przez ludzi małych, o niezdolności porozumienia z otoczeniem, o desperackich staraniach uzyskania potwierdzenia swojej tożsamości przez innych i o samotności.

Oniryczny klimat historii, budujący zagadkowość i obcość otoczenia łączy się z faktem, że główny bohater nigdy na Zamek nie dociera. Jest on wyłącznie nieosiągalnym punktem w tle, który determinuje zachowania i myślenie wszystkich mieszkańców wioski. Jedynymi bywającymi na Zamku są bezpośredni beneficjenci całego aparatu urzędniczego wraz z jego nielogicznością, wrogością wobec jednostki i bezkarnością. Jeśli wolisz interpretację religijną, to zapomnij o Bogu, maks co dostaniesz, to bezsensowne rytuały i pośredników.

Postać sekretarza Bürgela sugeruje głównemu bohaterowi (sygnującemu sie inicjałem K. – się K., co nieuchronnie odsyła nas do osoby autora oraz protagonisty "Procesu"),że wejście do Zamku nie jest wynikiem zasług, lecz szczęśliwego zbiegu okoliczności. K. właśnie w trakcie tej rozmowy tego szczęścia doświadcza, bo dostaje do rąk klucz do zrozumienia systemu, ale nie jest w stanie tego przetworzyć, bo dopada go potworne znużenie i usypia wręcz na siedząco. Autor mówi nam tu, że istnieje prawda, pozwalająca nawigować w rzeczywistości, ale nasze biologiczne ograniczenia uniemożliwiają jej uchwycenie. Jesteśmy zbyt mali i zbyt słabi kognitywnie, by wyzwolić się z ograniczeń nałożonych przez Zamek, który kolejny raz okazują się wirtualne – wcześniej pokazane jest ich działanie, jako zasad zinternalizowanych przez wieśniaków, którzy działają jako funkcjonariusze systemu za darmo i całą dobę.

Powieść nie została skończona, ale ponoć miała kończyć się tak, że K. dostaje zaproszenie na Zamek, gdy leży już na łożu śmierci. Dlatego, mimo że skojarzenia z religią nasuwają się co chwila, to jednak najbardziej przemawia do mnie interpretacja bardziej przyziemna. System akceptuje K. dopiero, gdy umiera on jako jednostka i staje się pełnoprawnym trybikiem w totalizującej maszynie.

Warto na koniec zaznaczyć, że K. nie jest wcale jakimś pozytywnym bohaterem, ścierającym się heroicznie z systemem. Jest kimś absolutnie przeciętnym, kto jest skłonny uprzedmiotowić każdego, by osiągnąć sukces w swoich próbach dopasowania do otoczenia. Frieda proponowała mu wspólny wyjazd z wioski, na jakąś swojego rodzaju wewnętrzną emigrację, ale z jakiegoś powodu chęć znalezienia sobie miejsca w systemie była dużo silniejsza. Zdaje się, że K. cały czas wierzył w złożoną mu przed rozpoczęciem książki obietnicę zostania geometrą, czyli kimś o co najmniej średniej pozycji społecznej. Fakt, że zdegradowano go do pozycji woźnego, jakoś zupełnie nie dał mu do myślenia.

W Zamku nie ma „Wielkiego Brata”, który nas obserwuje. Jest tylko pustka, którą my sami wypełniamy lękiem i procedurami. Zamek jest lustrem, w którym odbija się nasza potrzeba hierarchii.

"Zamek" Kafki to opowieść o absurdzie biurokracji (i ewentualnie zinstytucjonalizowanych religii); o delektowaniu się mikrowładzą przez ludzi małych, o niezdolności porozumienia z otoczeniem, o desperackich staraniach uzyskania potwierdzenia swojej tożsamości przez innych i o samotności.

Oniryczny klimat historii, budujący zagadkowość i obcość otoczenia łączy się z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
267
103

Na półkach:

Moze po polsku bylaby lepsza, ale ten angielski mnie nie przekonal. Fakt, ze nie jest dokonczona jeszcze bardziej mnie wkurza

Moze po polsku bylaby lepsza, ale ten angielski mnie nie przekonal. Fakt, ze nie jest dokonczona jeszcze bardziej mnie wkurza

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
125
125

Na półkach: , ,

Duży zawód. Niestety nie znalazłem tu niczego czego by w procesie nie było. Widzę że tu kafka próbował podejść do tej tematyki pod innym kątem, albo na odwrót bo chyba najpierw zamek napisał, ale przez to że ta historia nie jest aż tak ciekawa jak procesu plus jest o wiele bardziej niedokończona to nie ma tu tyle mięska ile bym chciał. Myślę że trzeba jeszcze raz przeczytać albo odczekać trochę, proces też na początku tylko lubiłem a gdzieś po miesiącu ogarnąłem że to jedna z najlepszych książek na świecie.

Duży zawód. Niestety nie znalazłem tu niczego czego by w procesie nie było. Widzę że tu kafka próbował podejść do tej tematyki pod innym kątem, albo na odwrót bo chyba najpierw zamek napisał, ale przez to że ta historia nie jest aż tak ciekawa jak procesu plus jest o wiele bardziej niedokończona to nie ma tu tyle mięska ile bym chciał. Myślę że trzeba jeszcze raz przeczytać...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
361
328

Na półkach:

Powieść mocno dziwna, oniryczna, niedokończona w dodatku (ostatnio prześladują mnie niedokończone dzieła!). Przypominająca stan odwrotny do nieświadomości śniącego – w którym jest się na jawie, ale rzeczywistość wydaje się snem, dekoracją, makietą, jakimś wielkim trollingiem. Miałam cały czas skojarzenia z jaskinią Platona w wersji, gdzie jedyną opcją poznania jest intuicja.
Ciekawe, że Kafka nadał swojemu dziełu tytuł „Zamek”, chociaż zamku ani razu nie tylko nie widzimy, ale wręcz przesuwa się on coraz bardziej na dalszy plan. Początkowo K. łudzi się, że uda mu się tam w końcu dostać, potem powoli przestaje on na to liczyć aż wreszcie odpuszcza całkowicie i przestaje nawet o nim myśleć. Dociera do niego, że nigdy tam nie dotrze. Przypominała mi się rozmowa z pewną osobą, która uparcie pytała mnie co mi przyniesie szczęście, a pierwsza odpowiedź jaka przychodziła mi do głowy brzmiała, że szczęście nie istnieje, ale miło byłoby po prostu nie mieć bezustannie przesrane.
Oniryczność Zamku nie jest łopatologiczna, nie wjeżdżają tu jednorożce i kosmici, poczucie nierealności unosi się w powietrzu, w atmosferze. Teoretycznie to, co się dzieje, mogłoby być jak najbardziej realne, ale jednak ludzie zachowują się dziwnie i jest to uznawane za normę. Czas jest dziwnie rozciągnięty. W miasteczku ciągle jest zima, ale nie wiemy jaki jest dzień, miesiąc, rok. Odnosi się wrażenie, że K. dopiero przybył, a tu się okazuje, że już ma pracę i narzeczoną i mieszkanie i wszyscy go znają. Rzeczy drobne, nieistotne, na które bohater nie zwraca uwagi urastają dla innych do rangi wydarzeń decydujących o jego przyszłym losie. Powiedzenie jakiegoś słowa czy zrobienie gestu okazuje się niewybaczalną gafą, która zamyka mu możliwości do działania, wzbudza niewyobrażalną wrogość czy niszczy kruche międzyludzkie sojusze. A on wciąż nie wie czemu i co tak właściwie się wydarzyło. Jak w obcym kraju, gdzie wszyscy mówią w niezrozumiałym języku i mają pretensje, że ktoś go nie umie opanować mimo lat mniej lub bardziej udanych prób. Brzmi znajomo? Jak najbardziej.
I odwrotnie, rzeczy wymagające przemyślenia, dzieją się niezrozumiale szybko. Nowa praca, nowe miejsce zamieszkania, ot tak same z siebie są i wszyscy traktują je jako oczywistość. Podobnie z relacją z Friedą, której w sumie przecież K. w ogóle nie zna, a nagle wszyscy zaczynają traktować ją jako jego narzeczoną, i on w sumie też. Frieda nie jest do końca sprzymierzeńcem, bo też posługuje się niezrozumiałym językiem. Zostawia go w momentach, gdy on najbardziej tego potrzebuje, jest podejrzliwa. Kafkowe kobiety nie bardzo są w stanie zrozumieć swoich mężczyzn i odwrotnie. Nie ma między płciami porozumienia i wsparcia. Jest namiętność, jest złość, są jakieś momenty zadowolenia z urządzonego wnętrza czy kolacji, ale brakuje więzi. Oczekiwania Friedy są przedstawione jako nie do końca jasne, namolne, natrętne. Z drugiej strony Frieda mówi, że uczucia wobec niej są uczuciami właściciela, i trudno jej się dziwić. Jest ona dla większości osób w miasteczku, w tym dla K., metodą, nie osobą – ma posłużyć podniesieniu się w hierarchii, definiuje ją jej miejsce w szeregu, relacja z mężczyzną. Zresztą wszystkie stosunki społeczne są oparte na urażonych uczuciach, fochach, złych spojrzeniach. Osoba, która to odrzuca, zostaje wypluta i zepchnięta na dno. Miasteczku niepotrzebny jest geometra, bo mają swoją własną mapę, odporną na uroki kartografii.
Przez cały czas bulgotała mi w głowie niemiłosierna irytacja – nie na autora, lecz na rzeczywistość, która zdaje się być złośliwa i wyginać tak, żeby skrzywdzić bohatera, nie pozwolić mu iść dalej, żeby go popchnąć i przewrócić, zlikwidować w nim całą chęć i siły witalne. Sympatie i antypatie budowane na podstawie niekonkretnych wrażeń decydują o losie człowieka, podobnie jak czyjś podpis czy zły humor. Do autora czułam wdzięczność, że w końcu ktoś to nie tylko zauważa, ale jeszcze w dodatku opisuje i wystawia na światło dzienne.

Powieść mocno dziwna, oniryczna, niedokończona w dodatku (ostatnio prześladują mnie niedokończone dzieła!). Przypominająca stan odwrotny do nieświadomości śniącego – w którym jest się na jawie, ale rzeczywistość wydaje się snem, dekoracją, makietą, jakimś wielkim trollingiem. Miałam cały czas skojarzenia z jaskinią Platona w wersji, gdzie jedyną opcją poznania jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
193
148

Na półkach:

7.5

7.5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
37
4

Na półkach:

Czytając Zamek czułem często znużenie i nie ciągneło mnie do dalszego czytania, ale jak już odkładałem książkę, to jednak uśmiechała się ona do mnie, i coś mnie jednak pchało do brnięcia dalej, w tę historie. Trochę jak właśnie z tymi wszystki nudnymi procesami urzędowymi, nie chce nam się, ale to jednak robimy. Takie moje spojrzenie. To, że jest niedokończona też jej dodaje troche klimatu w tej całej gmatwaninie.

Czytając Zamek czułem często znużenie i nie ciągneło mnie do dalszego czytania, ale jak już odkładałem książkę, to jednak uśmiechała się ona do mnie, i coś mnie jednak pchało do brnięcia dalej, w tę historie. Trochę jak właśnie z tymi wszystki nudnymi procesami urzędowymi, nie chce nam się, ale to jednak robimy. Takie moje spojrzenie. To, że jest niedokończona też jej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
231
87

Na półkach:

Wytrzymałem 100 stron. Mam wrażenie, że ludzie przeceniają tę książkę ze względu na jej unikatowość, reputację Kafki i absurd, nie chcąc wypaść na kogoś, kto nie rozumie "wybitnej literatury". Jak dla mnie nudna jak cholera. Okej, jest tu jakaś symbolika, ale dałoby się to zrobić o wiele krócej i o wiele lepiej, a tak toniemy w surrealizmach i bezsensownych dialogach, które czasem coś tam wnoszą, ale głównie to nie. Oh well, może nie jestem targetem.

Wytrzymałem 100 stron. Mam wrażenie, że ludzie przeceniają tę książkę ze względu na jej unikatowość, reputację Kafki i absurd, nie chcąc wypaść na kogoś, kto nie rozumie "wybitnej literatury". Jak dla mnie nudna jak cholera. Okej, jest tu jakaś symbolika, ale dałoby się to zrobić o wiele krócej i o wiele lepiej, a tak toniemy w surrealizmach i bezsensownych dialogach, które...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3306
79

Na półkach:

"Zamek" Kafki - powieść-wyzwanie, powieść tyleż męcząca, co i fascynująca. Jakbyśmy się znaleźli w labiryncie koszmarnego snu. Mam wrażenie, że każdy kolejny rozdział zaciemnia jeszcze bardziej tę historię, zostawia więcej znaków zapytania (w czym nie pomagają monologujący bohaterowie często przeczący sami sobie). Nie jest łatwa w lekturze. Odpycha i przyciąga jednocześnie. Pozostała zagadką, której nie da się rozwiązać - choćby ze względu na brak zakończenia.

Niełatwa przeprawa - ale cieszę się, że ją podjąłem.

"Zamek" Kafki - powieść-wyzwanie, powieść tyleż męcząca, co i fascynująca. Jakbyśmy się znaleźli w labiryncie koszmarnego snu. Mam wrażenie, że każdy kolejny rozdział zaciemnia jeszcze bardziej tę historię, zostawia więcej znaków zapytania (w czym nie pomagają monologujący bohaterowie często przeczący sami sobie). Nie jest łatwa w lekturze. Odpycha i przyciąga jednocześnie....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
51
51

Na półkach:

geniusz nigdy nie kończy

geniusz nigdy nie kończy

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
72
49

Na półkach:

Jest niedziela wieczór i jestem zmęczona. Smutek mnie ogarnął a Kafka nie dokończył książki. Nie polubiłam protagonisty, zapadł już zmrok i w myślach życzę mu niepowodzenia. Pierwszy raz czytałam Zamek kilkanaście lat temu. Teraz, w tym ładnym literacko wydaniu, przygnębienie przyszło mocniej i szybciej. Jak trumna to na zamek.

Jest niedziela wieczór i jestem zmęczona. Smutek mnie ogarnął a Kafka nie dokończył książki. Nie polubiłam protagonisty, zapadł już zmrok i w myślach życzę mu niepowodzenia. Pierwszy raz czytałam Zamek kilkanaście lat temu. Teraz, w tym ładnym literacko wydaniu, przygnębienie przyszło mocniej i szybciej. Jak trumna to na zamek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7176 użytkowników ma tytuł Zamek na półkach głównych
  • 3 688
  • 3 351
  • 137
1045 użytkowników ma tytuł Zamek na półkach dodatkowych
  • 754
  • 151
  • 49
  • 37
  • 20
  • 19
  • 15

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Zamek

Więcej
Franz Kafka Zamek Zobacz więcej
Franz Kafka Zamek Zobacz więcej
Franz Kafka Zamek Zobacz więcej
Więcej