
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać35
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska170
Thorgal: Zdradzona czarodziejka

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Thorgal (tom 1)
- Seria:
- Thorgal Hachette (niebieska kolekcja)
- Tytuł oryginału:
- Thorgal 1 - La Magicienne trahie
- Data wydania:
- 2024-01-16
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-01-16
- Liczba stron:
- 57
- Czas czytania
- 57 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328253094
- Tłumacz:
- Wojciech Birek
Thorgal zostaje uratowany od śmierci przez tajemniczą kobietę, która w zamian za ratunek chce posłużyć się młodym wikingiem w zemście.
Kup Thorgal: Zdradzona czarodziejka w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Thorgal: Zdradzona czarodziejka
Poznaj innych czytelników
3145 użytkowników ma tytuł Thorgal: Zdradzona czarodziejka na półkach głównych- Przeczytane 2 750
- Chcę przeczytać 395
- Posiadam 621
- Komiksy 260
- Komiks 127
- Ulubione 110
- Thorgal 44
- Fantastyka 38
- Fantasy 33
- Komiksy 24
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Thorgal: Zdradzona czarodziejka


Czterdzieści lat minęło

Powstaje audiobook na podstawie komiksów o Thorgalu
Cytaty z książki Thorgal: Zdradzona czarodziejka
Prawdziwa siła rodzi się z mądrości, przyjacielu. Właśnie się tego nauczyłeś.
Prawdziwa siła rodzi się z mądrości, przyjacielu. Właśnie się tego nauczyłeś.
Żegnaj, Skadio. Ty, która ośmieliłaś się wyzwać czas, by zobaczyć niebo, spoczywaj szczęśliwa.
Żegnaj, Skadio. Ty, która ośmieliłaś się wyzwać czas, by zobaczyć niebo, spoczywaj szczęśliwa.
- Tak. Ale dlaczego chcesz mi pomóc?
- Ponieważ ja także jestem więźniem swoich sióstr. Chcę stąd uciec i nareszcie zobaczyć prawdziwe niebo. Ale sama nie dam rady. Potrzebuję twojej siły i odwagi... jeśli je masz.
- Znajdę je. Co muszę zrobić?
- Tak. Ale dlaczego chcesz mi pomóc?
- Ponieważ ja także jestem więźniem swoich sióstr. Chcę stąd uciec i nareszcie zobaczyć prawdziwe...












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Thorgal: Zdradzona czarodziejka
Kocham to. Przeżywam tę przygodę za każdym razem jak czytam. Jak byłem mały, to śniły mi się w koszmarach te żywe kraty.
Kocham to. Przeżywam tę przygodę za każdym razem jak czytam. Jak byłem mały, to śniły mi się w koszmarach te żywe kraty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem jak oceniać. Z jednej strony to tu narodziła się legenda Thorgala, a z drugiej nie jest to jeszcze nic co się wybija ponad przeciętny komiks fantasy
Nie wiem jak oceniać. Z jednej strony to tu narodziła się legenda Thorgala, a z drugiej nie jest to jeszcze nic co się wybija ponad przeciętny komiks fantasy
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastycznie (nomen-omen) było się cofnąć do początku tej historii, skoro już pojawił się po temu pretekst (w postaci choćby dość licznych ostatnio fanowskich prób animowania Thorgala na yt). I, przyznać to trzeba, jest tu naprawdę wiele z klasycznych Thorgal-elementów, które potem tak pokochaliśmy i kilka z tych, które pokochaliśmy jakoś tak mniej :) Silna kobieta rozgrywająca facetów, zemsta po latach, porażająca wręcz skala uproszczeń (łatwość z jaką nasz heros pokonuje obu braci w zasadzie zdumiewa, bynajmniej nie w pozytywnym sensie),cudowna, naprawdę, ale to naprawdę pociągająca umowność świata (tak, za dzieciaka mega mnie kręciło, że to niby jest nasz świat, ale też niby mitologiczny i wszystko jest tu jakoś tak przepołowione, ale w sumie w pełni grają obie te części, no, normalnie dwieście procent :))),przebijające się przez wszystko umiłowanie wolności (i to akurat scenarzysta rozgrywa bardzo sprawnie) itd. Ciekawe, że o ile chemii pomiędzy tytułowym bohaterem a jego przyszłą żoną nie czujemy jeszcze prawie wcale i podobnie budowanie relacji między nimi a Slivią jakoś tak nie zachwyca, zwłaszcza jak na potencjał, który tu był, o tyle już na linii Thorgal - Gandalf Szalony iskrzy jak cholera :) Czyżby była to zapowiedź faktu, że w całej Sadze to męskie postacie (Tjal, Drewniana Noga, regent Variay itd.) będą, chyba jednak dość wyraźnie wbrew woli Van Hamme'a, łatwiej przyciągały naszą uwagę, i to tak same dla siebie, jak i gdy idzie o układy między nimi a innymi bohaterami?
Skoro już jesteśmy przy problemie continuity tego tomu z resztą Sagi, to:
- Ciekawe, że Thorgal już tu jest skaldem, a jednocześnie bardzo dobrze radzi sobie z mieczem - zupełnie, jakby autorzy mieli zaplanowany ten element (choć, szczerze, nie podejrzewam, by rzeczywiście tak było),
- Raz jedyny jest tu wzmiankowany (choć nijak nie pokazany) zamek, będący własnością Gandalfa Szalonego, później, w szczególności w albumach "Aaricia", "Wilczyca" czy "Strażniczka kluczy" dość wyraźnie przekonamy się, że nic takiego nie istniało,
- Zostaje także, już tu, zaznaczone, że Thorgal jest "bękartem" (choć w rzeczywistości akurat nie jest :)),jednak bez jakiegokolwiek doprecyzowania, znowuż, ładna przebitka pewnych scen z przyszłości.
Warto. Dla sentymentu, zabawy i lore'u północnej mitologii. I dla tej zupełnie wyjątkowej umowności :)
PS: Kanibalizm wśród wilków? Sprawdzałem i zdarza się, jeśli już, tylko w naprawdę skrajnych sytuacjach.
PPS: Rozkminka "jakim cudem oni wszyscy się ze sobą porozumiewają (mówią tym samym językiem)" też już tu nam kiełkuje, ale w o wiele, wiele mniejszym stopniu niż to będzie miało miejsce w jakże wielu późniejszych tomach :)
Fantastycznie (nomen-omen) było się cofnąć do początku tej historii, skoro już pojawił się po temu pretekst (w postaci choćby dość licznych ostatnio fanowskich prób animowania Thorgala na yt). I, przyznać to trzeba, jest tu naprawdę wiele z klasycznych Thorgal-elementów, które potem tak pokochaliśmy i kilka z tych, które pokochaliśmy jakoś tak mniej :) Silna kobieta...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo todebiut - magazyn „Le Journal de Tintin” (belgijska edycja) - w marcu 1977 zaprezentowano pierwsze plansze „Thorgala”...
pierwszy album - „Zdradzona czarodziejka” – 1980
ukazał się w wydawnictwie Le Lombard...
debiut - magazyn „Le Journal de Tintin” (belgijska edycja) - w marcu 1977 zaprezentowano pierwsze plansze „Thorgala”...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo topierwszy album - „Zdradzona czarodziejka” – 1980
ukazał się w wydawnictwie Le Lombard...
Ten komiks ma świetny klimat, a oddaje go świetna kreska... choć i same historie (fabuła) są niczego sobie. Widać tu duże inspiracje mitami i innymi historiami fantastycznymi, ale ma też w sobie dużą dawkę oryginalności.
Ten komiks ma świetny klimat, a oddaje go świetna kreska... choć i same historie (fabuła) są niczego sobie. Widać tu duże inspiracje mitami i innymi historiami fantastycznymi, ale ma też w sobie dużą dawkę oryginalności.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy da się znaleźć "Thorgala" w "Panu Lodowego Ogrodu" Grzędowicza? W każdym razie sugestia tych podobieństw skłoniła mnie do lektury tego komiksu. Na pierwszy rzut oka wikińskie klimaty coś sugerują, ale podobno ma być tego jeszcze więcej.
Już po tym tomie mogę powiedzieć, że na pewno Grzędowicz się inspirował. Nie przypominam sobie, by jakikolwiek Lodowy Drakkar był w mitologii Skandynawskiej. Nie jest to jakiś oryginalnie brzmiący pomysł, ale inspiracja brzmi wystarczająco prawdopodobnie. Może pojawiał się, gdzie indziej niż u Grzędowicza i w "Thorgalu", ale nic o tym nie wiem.
Nie jest to także jedyny związek tego komiksu z Polską. "Thorgal" to trochę taki polski komiks, jak "Gothic" (Piranha Bytes, 2001) polska gra. Tylko w "Thorgalu" za rysunki odpowiada Polak — Grzegorz Rosiński, więc jest nawet trochę bardziej polski.
Te powiązania to nie jedyne elementy komiksu, nad którymi warto się pochylić. Opowiada on w sumie dwie historie. Pierwsza w sposób angażujący i ciekawy przedstawia nam tytułowego Thorgala. Oklepane tropy wydają się tu niezwykle świeże – szczególnie honor, który najczęściej w popkulturze wygląda raczej jak wynaturzona umowa z diabłem.
Tutaj też mamy tego echa, ale jest on odświeżająco naturalny. W ten sposób na pytanie "Gdzie jest nasz honor" Thorgal mógłby dołączyć do deklaracji Kaladina, że "zobaczę, co da się zrobić" (Brandon Sanderson, "Słowa światłości"). Honor Thorgala jednak jest osobisty. Tylko od niego zależy, czy umrze.
Zaskakująca jest także druga opowieść. W prosty sposób przedstawia nam świat, ciekawy dylemat moralny i niejako konsekwencje. Prawdopodobnie z większą wiedzą na temat serii byłaby mniej interesująca, a tak bardzo przyjemnie się czyta.
Warto pochylić się też na najbardziej polskim elemencie, czyli rysunku. Moim zdaniem jest on bardzo ładny, choć charakterystyczny dla czasów powstawania. Najlepiej zobaczyć samemu jedną z pierwszych stron:
https://cdn.nakanapie.pl/XrE2v_sdbqwQA4g5zH4Bkn7-LxE=/origxorig/42de2c57864742e4be6847d4d7eca3fe
1 strona "Zdradzonej czarodziejki"
Można tu zobaczyć elementy nawigacji po kadrach (wbudowane strzałki w ramki),czy właśnie kreskę Rusińskiego. Jak widać, naszego bohatera spotykamy in media res, i pozostaje tylko pytanie – jak wykaraska się z tych kłopotów. W komiksie spotkać też można ciekawsze kompozycje kadrów (np. pojedynek na spojrzenia),ale na nie i kontynuację widocznej wyżej akcji trzeba szukać już we własnej lekturze.
Po lekturze tego jednego zeszytu na pewno spróbuje czytać dalej Thorgala, by odkryć więcej podobieństw do Grzędowicza i nie tylko. Jak widać i bez tych odwołań Thorgal stoi na własnych nogach, więc nie ma się czego bać. Oczywiście jest to bardzo prosta historia, ale jeśli ktoś lubi historie fantastyczne w klimatach wikińskich, to raczej się nie zawiedzie. A jakby się bał, że czegoś nie zrozumie, to są nawet przypisy czasem. W sumie to "Thorgal" przypomniał mi, że chciałem przeczytać jakieś sagi...
Komiks czytany dzięki życzliwości Biblioteki na Koszykowej (Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego).
Czy da się znaleźć "Thorgala" w "Panu Lodowego Ogrodu" Grzędowicza? W każdym razie sugestia tych podobieństw skłoniła mnie do lektury tego komiksu. Na pierwszy rzut oka wikińskie klimaty coś sugerują, ale podobno ma być tego jeszcze więcej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż po tym tomie mogę powiedzieć, że na pewno Grzędowicz się inspirował. Nie przypominam sobie, by jakikolwiek Lodowy Drakkar był w...
Nie jestem raczej fanką komiksów, ale opowieść fajna.
Nie jestem raczej fanką komiksów, ale opowieść fajna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW pierwszym tomie Thorgala dużo się dzieje i jest to zarówno wada, jak i zaleta. Do plusów należy zaliczyć świetne tempo, przez co komiks momentalnie wciąga i pochłania się go na raz. Dodatkowo przedstawiono dość rozbudowany świat, jak na te kilkadziesiąt stron. Sam Thorgal jest bohaterem, któremu od razu się kibicuje, chociaż jego motywacje są dość oczywiste. Na minus zaliczyłbym ilość rozpoczętych wątków, do których być może nie będzie powrotu, jak choćby ukryty świat, z którego bohater ucieka. Mam nadzieje, że na pytania dotyczące tego wątku znajdą się odpowiedzi w późniejszych tomach, ale obawiam się również, że może to być jednorazowy wątek, który nie wymaga dopowiedzeń.
W pierwszym tomie Thorgala dużo się dzieje i jest to zarówno wada, jak i zaleta. Do plusów należy zaliczyć świetne tempo, przez co komiks momentalnie wciąga i pochłania się go na raz. Dodatkowo przedstawiono dość rozbudowany świat, jak na te kilkadziesiąt stron. Sam Thorgal jest bohaterem, któremu od razu się kibicuje, chociaż jego motywacje są dość oczywiste. Na minus...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlbo dostałem jakąś podróbkę z bazaru, albo zupełnie nie rozumiem pochlebnych opinii. Rysunki faktycznie świetne! Pozwalają się zanurzyć i nadają niepowtarzalny klimat poszczególnym scenom - robi się zimno od samego patrzenia jak Thorgal brnie w krótkiej szacie przez zaspy i można poczuć duszny zapach ogrodu botanicznego w rajskiej krainie. Natomiast fabuła!? Nieironicznie przypomina mi moje własne żałosne próby opowiadań przygodowych z wczesnej podstawówki. Postaci bez przerwy mówią do siebie w wołaczu, odstawiając najbardziej sztuczną ekspozycję świata przedstawionego, jaka może istnieć: "Witaj Thorgalu, który zakochałeś się w córce króla, a teraz musisz uciekać przed jego gniewem" (moja parafraza). Postaci wypowiadają się bardzo sztucznie, teatralnie, powtarzają w kółko kto jest kim, kto jest czyim synem czy królem, jakby zupełnie nie wierząc w potencjał intelektualny czytelnika. Z jakiegoś też powodu śmieją się nie po polsku: "cha, cha, cha!". Jako album z rysunkami Thorgal jest bardzo dobry. Niestety są jeszcze dymki z tekstem.
Albo dostałem jakąś podróbkę z bazaru, albo zupełnie nie rozumiem pochlebnych opinii. Rysunki faktycznie świetne! Pozwalają się zanurzyć i nadają niepowtarzalny klimat poszczególnym scenom - robi się zimno od samego patrzenia jak Thorgal brnie w krótkiej szacie przez zaspy i można poczuć duszny zapach ogrodu botanicznego w rajskiej krainie. Natomiast fabuła!? Nieironicznie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część przygód Thorgala nie porwała mnie zanadto i nie urzekła jak "Gwiezdne dziecko", które czytałem jako pierwsze. Historia jest dość przewidywalna, ale jak na początek jest wystarczająca by zapoznać się z bohaterem i światem. Mamy złego Gandalfa, wodza wikingów, który skazuje Thorgala na śmierć za to, że ten śmiał się zakochać w jego córce. Jest tajemnicza rudowłosa kobieta z przepaską na oku. Jest i Aaricia, ukochana Thorgala. Akcji też jest co nieco. Świetny jest chociażby kadr na którym Thorgal i Gandalf walczą z Baaldami na tle twarzy i ognistych włosów Slivii. Jak twierdzi przypis kontynuacja tej opowieści będzie w tomie drugim pt. "Wyspa lodowych mórz" i już jestem jej ciekaw. Oprócz "Zdradzonej czarodziejki" jest również opowieść "Prawie raj..." w której Thorgal trafia do dziwnego magicznego miejsca zamieszkiwanego przez trzy młode kobiety. Ciekawa historia, choć nie umywa się do "Metalu, który nie istniał" z "Gwiezdnego dziecka". Zakończenie skojarzyło mi się z zakończeniem CGI do Wiedźmina 3 "Pamiętna noc".
"Zdradzona czarodziejka" to solidny start, ale sądzę, że najlepsze tomy "Thorgala" są jeszcze przede mną. Wzrost poziomu serii zarówno pod względem opowieści, jak i ilustracji pokazuje już chociażby "Gwiezdne dziecko", które przeczytałem jako pierwsze.
Pierwsza część przygód Thorgala nie porwała mnie zanadto i nie urzekła jak "Gwiezdne dziecko", które czytałem jako pierwsze. Historia jest dość przewidywalna, ale jak na początek jest wystarczająca by zapoznać się z bohaterem i światem. Mamy złego Gandalfa, wodza wikingów, który skazuje Thorgala na śmierć za to, że ten śmiał się zakochać w jego córce. Jest tajemnicza...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to