rozwińzwiń

Nadepnęłam na węża

Okładka książki Nadepnęłam na węża autora Hiromi Kawakami, 9788367016643
Okładka książki Nadepnęłam na węża
Hiromi Kawakami Wydawnictwo: Karakter Seria: Seria Literacka Karakteru literatura piękna
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Seria Literacka Karakteru
Data wydania:
2023-08-08
Data 1. wyd. pol.:
2010-04-01
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367016643
Tłumacz:
Barbara Słomka
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nadepnęłam na węża w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nadepnęłam na węża



książek na półce przeczytane 893 napisanych opinii 127

Oceny książki Nadepnęłam na węża

Średnia ocen
6,5 / 10
309 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nadepnęłam na węża

avatar
454
418

Na półkach:

Uwielbiam surrealizm w wykonaniu Kawakami.

"Nadepnęłam na węża" - bardzo dziwna, ale też bardzo dobra historia. Lubię takie nadnaturalne lesbijskie "romanse". Ciekawi mnie też symbolika węża - z pewnością jest to coś seksualnego, ale czy jest to queerowość czy sadomasochizm? Nie wiadomo.

"Znikają" - czysty koszmar, jeden absurdalnie przerażający moment goni drugi. Z tej makabrycznej strony nie znałam Kawakami.

"Zapiski z pewnej niezwykłej nocy" - surrealistyczna, oniryczna opowieść godna Davida Lyncha czy "Stokrotek", czy "Walerii i tygodnia cudów". Trochę makabryczna, trochę romantyczna, a trochę zabawna. Cudowna lektura.

Zbiór krótki, ale jak najbardziej warty przeczytania.

Uwielbiam surrealizm w wykonaniu Kawakami.

"Nadepnęłam na węża" - bardzo dziwna, ale też bardzo dobra historia. Lubię takie nadnaturalne lesbijskie "romanse". Ciekawi mnie też symbolika węża - z pewnością jest to coś seksualnego, ale czy jest to queerowość czy sadomasochizm? Nie wiadomo.

"Znikają" - czysty koszmar, jeden absurdalnie przerażający moment goni drugi. Z tej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
946
70

Na półkach: ,

Dwa pierwsze opowiadania ok. Pozostałe zbyt abstrakcyjne.

Dwa pierwsze opowiadania ok. Pozostałe zbyt abstrakcyjne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
31
17

Na półkach:

Pełne magii i tajemnicy, typowe dla krajobrazu Japonii opowiadania. Świetne opisy kadrów i odczuć bohaterów. Czytając te frazy można było poczuć na skórze chłód wężowych łusek.

Pełne magii i tajemnicy, typowe dla krajobrazu Japonii opowiadania. Świetne opisy kadrów i odczuć bohaterów. Czytając te frazy można było poczuć na skórze chłód wężowych łusek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1065 użytkowników ma tytuł Nadepnęłam na węża na półkach głównych
  • 635
  • 411
  • 19
170 użytkowników ma tytuł Nadepnęłam na węża na półkach dodatkowych
  • 90
  • 28
  • 17
  • 12
  • 10
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Nadepnęłam na węża

Inne książki autora

Hiromi Kawakami
Hiromi Kawakami
Hiromi Kawakami (ur. 1958 w Tokio) powieściopisarka i eseistka, laureatka wielu japońskich wyróżnień literackich (poza nagrodą Akutagawy otrzymała także nagrodę Shikibu Murasaki oraz nagrodę Pascala za najlepszy debiut). Ukończyła biologię na Uniwersytecie Ochanomizu w Tokio. Jej prozę charakteryzuje subtelny styl (tak delikatny, że aż zapiera dech – jak pisała „Télérama”),odrealnienie świata przedstawionego i swoboda, z jaką nawiązuje do nauk ścisłych i przyrodniczych. Jeden z krytyków napisał, że o prozie Kawakami nie da się mówić inaczej niż metaforycznie. Jest tłumaczona na wiele języków. W Polsce ukazało się dotąd tytułowe opowiadanie ze zbioru Nadepnęłam na węża (w „Literaturze na Świecie” 1-2-3/2002) w przekładzie Barbary Słomki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kuchnia Banana Yoshimoto
Kuchnia
Banana Yoshimoto
Jakie macie skojarzenia, gdy myślicie o swojej kuchni? A może, gdy słyszycie o tym pomieszczeniu, do waszej świadomości przebija się wspomnienie innego domu czy mieszkania? Autorka tego krótkiego zbioru – gdyż właściwie są tu dwa opowiadania, a jedno z nich podzielone jest na części – wokół tego miejsca, a także aktywności z nim związanych, tworzy oś narracyjną. Otóż narratorka, Mikage, po śmierci babci oddaje się w ramiona bezradności; krótkotrwałe fale motywacji rozbijają się w morską pianę, a codzienne aktywności potrafią stanowić przeszkodą nie do pokonania. I wtedy, niespieszna akcja stawia na jej drodze osoby, które zamiast na siłę ją pocieszać, zaoferują jej schronienie. We wspólnie dzielonej przestrzeni, choć powoli, powstaną niezwykłe więzi, które przypominają nieco losy rozbitków, połączonych wspólną sytuacją. Z pozoru obca dziewczyna, wprowadzająca się do obcej rzeczywistości może budzić zdziwienie, lecz czasami przeznaczenie dobrze wie, jak tkać swą sieć. Budowane relacje są ostrożne, ale potrzebne. A życie, niestety, pozostaje niesprawiedliwe w rozdzielaniu nieszczęść. To, co ujęło mnie najbardziej, to pewna wzruszająca szczerość, przebijająca się w stylu pisania Yoshimoto. Postacie w obu opowiadaniach są raczej młodymi dorosłymi, lecz wśród ich myśli przedzierają się dobre rady ich dużo starszych wcieleń, więc my, czytelnicy, możemy rozgościć się wśród czasami ostrych, a często trafnych podsumowań. Aż trudno mi uwierzyć, że „Kuchnia” jest debiutem. W tak oszczędnym utworze wydaje się zawierać więcej niż jedna historia, a z powodu swojego niepretensjonalnego wydźwięku, poruszyła mnie wielokrotnie. „Moonlight shadow” zaś też stanowi ładną opowieść, dodając do żałoby szczyptę realizmu magicznego, udowadniajac, że może czasami niespokojny umysł potrzebuje domknięcia, żeby pogodzić się z tragediami. Nie znajdziemy tu jednej łatwej odpowiedzi na pytanie: jak żyć dalej po stracie ukochanej osoby, ale choćby na moment, możemy wejść w buty osób, które jej doświadczają. I kto wie, może czytając zawarte w niej słowa, nieświadomie wesprzeć drzemiących w niej bohaterów. ig: @tylkotrocheczytam
tylkotrocheczytam - awatar tylkotrocheczytam
ocenił na82 dni temu
Tysiąc lat dobrych modlitw Yiyun Li
Tysiąc lat dobrych modlitw
Yiyun Li
Fundamentem zbioru opowiadań „Tysiąc lat dobrych modlitw” autorstwa Yiyun Li jest skomplikowana, pełna bolesnego milczenia relacja między rodzicami a dziećmi, a w szczególności – trudna do uchwycenia więź ojca z córką. W tytułowym opowiadaniu obserwujemy pana Shi, wdowca z Chin, który przyjeżdża do USA, by pomóc córce po jej rozwodzie. Ich spotkanie nie jest jednak radosnym zjednoczeniem, lecz studium wzajemnej obcości. Li z niezwykłą precyzją oddaje dystans, jaki budują lata separacji oraz kulturowa przepaść między tradycyjnym Wschodem a wyemancypowanym Zachodem. Wspólnym motywem spajającym poszczególne teksty jest niemożność komunikacji. Bohaterowie Yiyun Li cierpią na swoistą afazję emocjonalną; ukrywają swoje prawdziwe uczucia pod warstwą grzecznościowych frazesów lub ideologicznych haseł wyniesionych z czasów rewolucji kulturalnej. Kolejnym powracającym tematem jest ciężar przeszłości – zarówno tej osobistej, jak i politycznej. Postacie zmagają się z traumami, których nie potrafią nazwać, a ich próby budowania nowego życia w Ameryce są nieustannie zakłócane przez cienie z Pekinu. Autorka pokazuje, że zmiana języka czy kraju nie uwalnia od dziedzictwa lęku i wstydu. Moja ocena to rzetelne 7/10. Największą zaletą prozy Yiyun Li jest jej beznamiętny, niemal ascetyczny styl. Autorka unika epatowania dramatem, zamiast tego skupia się na drobnych gestach: parzeniu herbaty, wspólnym posiłku, spojrzeniu rzuconym ukradkiem. To literatura wyciszona, w której największe tragedie rozgrywają się między wierszami. Rzetelność tej prozy objawia się w autentyczności doświadczenia emigranckiego. Li nie upiększa rzeczywistości; pokazuje samotność, poczucie wyobcowania i trudność w redefiniowaniu własnej tożsamości. Jej bohaterowie są ludźmi „pomiędzy” – nie należą już do Chin, ale nigdy w pełni nie poczują się u siebie w USA. To rzadki przykład zbioru, który mimo różnorodności bohaterów, zachowuje spójność nastroju i głębię psychologiczną. Uderzyła mnie pojawiająca się we wszystkich opowiadaniach aura melancholii i rezygnacji, co sprawia, że czytane jedno po drugim tracą na sile rażenia. Brakuje tu momentami jaśniejszych barw czy większej dynamiki akcji. Niektóre zakończenia wydają się zbyt urwane, pozostawiając czytelnika z poczuciem niedosytu i zbyt dużą liczbą niewiadomych, co w krótkiej formie bywa ryzykowne. „Tysiąc lat dobrych modlitw” to mądra i subtelna lekcja pokory wobec ludzkiej natury. Yiyun Li stworzyła rzetelny portret pokolenia, które uczy się mówić własnym głosem po latach narzuconego milczenia. To lektura dla tych, którzy cenią w literaturze niedopowiedzenia i psychologiczną precyzję
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu
Kraina śniegu Yasunari Kawabata
Kraina śniegu
Yasunari Kawabata
Japońska melancholia w zimowym anturażu. Zamożny mężczyzna w średnim wieku przybywa do górskiego uzdrowiska. W wagonie jego uwagę przykuwa subtelna dziewczyna opiekująca się chorym młodzieńcem. Shimamura jest olśniony jej urodą. W zajeździe bohater ogrzewa stopy w kotatsu (piecyku opalanym węglem drzewnym),nasłuchuje melodii wygrywanych przez gejsze na samisenie i nawiązuje relację z Komako, panienką o nie do końca jasnym statusie. Ma ona w okolicy różne zobowiązania, pomaga w pensjonacie i zabawia gości. Obdarza głównego bohatera nieco rozpaczliwą, pijaną miłością. Kiedy pewnego razu Komako zaprasza Shimamurę do siebie, okazuje się, że przebywa tam Yoko, tajemnicza dziewczyna z pociągu... Troskliwie pochylona nad umierającym chłopcem. Yoko do końca pozostawać będzie w tle, aż wyłoni się z niego w przejmującej scenie pożaru niczym bezwładna lalka – piękna i niepokojąca przez swą obojętność. Biegnąc ku sali kinowej stojącej w płomieniach, protagonista przeżyje nieomal mistyczny zachwyt, wpatrując się w roziskrzoną Drogę Mleczną. Kawabata jak zawsze oczarowuje czytelnika wyrafinowanym stylem i umiejętnością introspekcji. Przedstawia nam złożony świat ludzkich uczuć w mikroskali. Jego kameralna proza, zanurzona w japońskiej obyczajowości i kulturze, wykracza poza lokalny kontekst dzięki dogłębnej znajomości psychiki człowieka. Narracja "Krainy śniegu", w której czułość, nostalgia i dystans łączą się i współgrają w jakiś przedziwny sposób, sprawia, że lektura staje się dla nas przeżyciem wyjątkowym. Zarówno na poziomie fabularnym, jak i estetycznym.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na71 miesiąc temu
Futbol ery Man'en Kenzaburō Ōe
Futbol ery Man'en
Kenzaburō Ōe
"- Kiedy przyjechał z sanatorium, powinienem był mu poradzić, aby tam wrócił. - Nie, chłopak nie mógł już przebywać tam dłużej! – odpowiedziała babka przyjaciela. - Chorzy bardzo go szanowali, bo robił tam wspaniałe rzeczy. Dlatego nie mógł tam dłużej przebywać. Nie zapominaj o tym i nie rób sobie wyrzutów. Po tym, co się stało, wszystko jest już naprawdę jasne, ale to dobrze, że chłopiec stamtąd uciekł i zaczął prowadzić wolne życie! Gdyby tam chciał popełnić samobójstwo, nie mógłby się powiesić nago, pomalowawszy twarz na czerwono. Inni pacjenci nie pozwoliliby mu na to, bo zbyt go szanowali. - Ty dobrze się trzymasz, to dodaje mi sił. - Każdy musi umrzeć. A po stu latach nikt nie będzie sprawdzać, jak umierała większość ludzi. Najlepiej więc umrzeć, jak się komu podoba." Kenzaburō Ōe skonstruował postaci nadzwyczaj zniuansowane psychologicznie, a jednocześnie podejmujące działania irracjonalne, wyrastające z motywacji nie w pełni uzasadnialnych w logice realistycznej. Realizm zostaje zniekształcony po to, by odsłonić mechanizmy głębsze niż psychologiczna wiarygodność. Główny bohater wraz ze swoim bratem tworzą wyszukany układ o charakterze niemal mitologicznym; jak alter ego reprezentują dwie strategie radzenia sobie z kolosalną wyrwą własnych tożsamości. Równolegle powieść rozwija szereg trudnych wątków: relacje kolonialne, napięcia klasowe, rozpad tradycyjnych struktur, doświadczenie choroby, rozpad małżeństwa, kazirodztwo - które nie funkcjonują jako autonomiczne tematy, lecz jako symptomy jednej, głębszej deformacji świata i świadomości. Lektura nieoczywista, cielesna, ze sporym ładunkiem emocjonalnym. „Kiedy nachyliłem się, chcąc się napić wody bezpośrednio ze źródła, poczułem nagle pewność, że wszystko – małe drobne kamyczki szarozielone, cynobrowe i białe, leżące na dnie i tak jasne, jak gdyby zatrzymały światło południa; drobny piasek, którego poruszenia zacieniały wodę, i to nieznaczne drgnienie przebiegające po jej powierzchni – jest takie, jak przed dwudziestu laty. Ta pewność, wyrosła z tęsknoty, przynajmniej we mnie zrodziła przekonanie, że tryskająca nieprzerwanie ze źródła woda jest tą samą wodą, która płynęła tędy w tamtych czasach. Ale pewność ta rozwinęła się bezpośrednio w inne doznanie: ja, który naprawdę teraz tutaj się pochylam, nie jestem tym samym „ja” z dzieciństwa, klękającym na gołych kolanach; między tymi dwoma „ja” nie ma ciągłości, „ja”, które teraz tu się pochyla, jest czymś obcym dla tamtego. Obecne „ja” utraciło prawdziwą tożsamość. Nic, ani we mnie, ani na zewnątrz nie daje nadziei na odrodzenie.”
AmbicjeMęża - awatar AmbicjeMęża
oceniła na820 dni temu
Kobieta z wydm Kōbō Abe
Kobieta z wydm
Kōbō Abe
🏜️⏳ Kobieta z wydm autorstwa Kōbō Abe to powieść niezwykła, niepokojąca i pełna symboliki. Kōbō Abe tworzy historię, która na pierwszy rzut oka wydaje się prostą opowieścią o człowieku uwięzionym w odizolowanym miejscu, lecz z każdą kolejną stroną odsłania coraz więcej znaczeń. Już od początku czytelnik trafia w świat pełen piasku, ciszy i nieustannego poczucia zagrożenia. Atmosfera tej historii jest gęsta i duszna, a jej klimat pozostaje w pamięci na długo po zakończeniu lektury. 🏜️⏳ Głównym bohaterem powieści jest Niki Jumpei, nauczyciel i pasjonat entomologii, który podczas jednej ze swoich wypraw trafia na odległe wydmy. Początkowo jego podróż ma charakter naukowej przygody, jednak szybko zamienia się w coś znacznie bardziej niepokojącego. Kōbō Abe w niezwykle sugestywny sposób przedstawia moment, w którym bohater zdaje sobie sprawę, że znalazł się w pułapce. Dom ukryty wśród piasków staje się dla niego więzieniem, z którego ucieczka wydaje się niemal niemożliwa. 🏜️⏳ W tej niezwykłej przestrzeni pojawia się również tajemnicza kobieta, z którą Niki zmuszony jest dzielić codzienność. Relacja między nimi jest pełna napięcia i niejednoznaczności. Kōbō Abe nie przedstawia jej w prosty sposób, lecz stopniowo odkrywa kolejne warstwy ich wspólnego życia. Bohaterowie wykonują monotonną, niemal absurdalną pracę polegającą na usuwaniu wciąż napływającego piasku, co z czasem zaczyna przypominać niekończący się rytuał walki z naturą. 🏜️⏳ Jednym z największych atutów powieści Kōbō Abe jest niezwykły klimat. Piasek w tej historii zdaje się niemal żyć własnym życiem. Przenika wszystko, wdziera się do domu, na skórę bohaterów i do ich myśli. Dzięki sugestywnym opisom czytelnik niemal fizycznie odczuwa duszność i ciężar tej przestrzeni. To właśnie ten element sprawia, że historia nabiera charakteru niemal sennego, balansując między realizmem a surrealizmem. ㅤ 🏜️⏳ Kobieta z wydm to również powieść, którą można interpretować na wiele sposobów. Dla jednych będzie to historia o uwięzieniu i próbie odzyskania wolności, dla innych metafora ludzkiej egzystencji lub opowieść o samotności i akceptacji własnego losu. Kōbō Abe pozostawia czytelnikowi dużą przestrzeń do własnych refleksji, dzięki czemu książka może być odczytywana zarówno jako psychologiczna analiza bohatera, jak i filozoficzna opowieść o sensie życia. ㅤ 🏜️⏳ Kobieta z wydm to powieść wyjątkowa i niełatwa, ale jednocześnie niezwykle fascynująca. Kōbō Abe stworzył historię, która potrafi wciągnąć swoją atmosferą i zmusić do głębszego zastanowienia się nad losem bohatera. To książka dla czytelników, którzy lubią literaturę niejednoznaczną, pełną symboli i ukrytych znaczeń. Choć momentami może wydawać się wymagająca, nagradza cierpliwość niezwykłym klimatem którego nie da się zapomnieć po lekturze.
KawkaNK - awatar KawkaNK
ocenił na918 dni temu
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy Jun'ichirō Tanizaki
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy
Jun'ichirō Tanizaki
Opinią o "Dzienniku..." (1962 r.) podzieliłem się w innym wpisie (pod osobnym wydaniem utworu),tutaj więc dodam tylko, że ta "kronika geriatryczna erotomana" jak kąśliwie określił tekst jeden z forumowiczów wydała mi się ciekawym połączeniem japońskiej perwersji (w wariancie soft) z psychologiczną prawdą o starości. "Niektórzy wolą pokrzywy" to z kolei powieść o niedobranym małżeństwie (Kaname i Misako). Uczucie między nimi zaraz po ślubie wygasło, lecz mimo upływu lat żadne nie potrafi zdobyć się na odejście. Są to jeszcze czasy moralnej ortodoksji (lata 20. XX w.),choć ów czynnik zdaje się nie mieć kluczowego znaczenia. Podjęcie decyzji utrudnia małżonkom posiadanie wspólnego dziecka (dziesięcioletniego chłopca),a w jeszcze większym stopniu słabość charakterów. Kaname jest leniwy, Misako lekkomyślna. Goszczący u rodziny kuzyn (podróżnik-przedsiębiorca powracający z Chin) zachęca parę do przerwania tej gry pozorów (żona mogłaby przeprowadzić się do swego kochanka Aso). Małżeństwo jednak pozostaje bierne. Postawę męża, dryfującego między stagnacją a koniecznością dokonania wyboru, trafnie ilustruje cytat: „I choćby najbardziej chciał płynąć gładko bez udziału swojej woli, to przecież i tak w przyszłości nie da się uniknąć sceny rozstania. To tak jakby z rozległej strefy ciszy i spokoju trzeba było w pewnym miejscu przejść w strefę tajfunu; a gdy do tego dojdzie, będzie musiał bezwarunkowo otworzyć zamknięte dotąd oczy”. Innym aspektem "Pokrzyw" jest stosunek Kaname do teścia. Zamożny starszy pan "rozmiłowany w przyjemnościach" korzysta z uroków życia, mając przy boku młodą kochankę Ohisę. Jako koneser klasycznej kultury japońskiej, a zwłaszcza teatru lalkowego bunraku, zaprasza zięcia do jej doświadczania. Dzięki temu poznajemy namiastkę tradycyjnej Japonii, czytając o jej: a) smakach (wołowina w jarzynach: sukiyaki, morskie węgorze, liście łopianu, jarski bigos oden, sake),b) strojach (kimono, kataginu, pas obi),c) muzyce (instrumenty samisen i koto, "długie pieśni" nagauta, "pieśni ziemi" jiuta, tańce kagura),d) architekturze (budynki i świątynie odwiedzane w ramach pielgrzymki do trzydziestu trzech miejsc na wyspie Awaji). Kaname szanuje teścia, w przeciwieństwie do "nowoczesnej" Misako, która ma do ojca raczej chłodny stosunek. Siłą powieści są zatem niuanse psychologiczne, subtelna narracja i egzotyka Kraju Kwitnącej Wiśni (kultura, obyczaje). Warto dodać, że w utworze (wydanym w 1929 r.) znajduje się wzmianka o wielkim trzęsieniu ziemi, które w 1923 r. zdewastowało Tokio (dawne Edo) i Jokohamę.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Nadepnęłam na węża

Więcej
Hiromi Kawakami Nadepnęłam na węża Zobacz więcej
Hiromi Kawakami Nadepnęłam na węża Zobacz więcej
Hiromi Kawakami Nadepnęłam na węża Zobacz więcej
Więcej