rozwińzwiń

Wielki diament. Tom I

Okładka książki Wielki diament. Tom I autora Joanna Chmielewska, 9788327425157
Okładka książki Wielki diament. Tom I
Joanna Chmielewska Wydawnictwo: Vers Seria: Królowa Polskiego Kryminału kryminał, sensacja, thriller
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Królowa Polskiego Kryminału
Data wydania:
1996-12-30
Data 1. wyd. pol.:
1996-12-30
Język:
polski
ISBN:
9788327425157
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Wielki diament. Tom I w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wielki diament. Tom I



książek na półce przeczytane 5606 napisanych opinii 5358

Oceny książki Wielki diament. Tom I

Średnia ocen
7,4 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wielki diament. Tom I

avatar
1441
1176

Na półkach:

Okładka książki niczym się nie różni od poprzednich tomów serii. Jest to mniejszy format – kieszonkowy. Białe tło i kolorowe dodatki, i wycinki z gazet w postaci literek. Strony są kremowe, czcionka zbita i nieco mniejsza, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.

Pierwsze spotkanie z autorką w roku 2026. Podejrzane, bo ostatnia przeczytana książka w 2025 roku to była również Chmielewskiej. Dzielnie walczę ze stosem i zmniejszam go jak tylko potrafię. Cieszę się, bo seria bardzo długo leży i czeka na swoją kolej. A im dalej w las, tym bardziej nie mogłam się przekonać, by zacząć poznawać te historie. Powtórzę się, ale muszę, bo z książkami pisarkami mam tak, że albo mi się podobają, albo kompletnie są dla mnie nudne i bez polotu. Albo niesamowicie irytujące.

Tym razem historia była ciekawa, ale jakoś tak nie wciągnęłam się zbytnio. Mamy dawne czasy, bo dziewiętnasty wiek, klejnot, o którym każdy marzy i śni. Akcja ma miejsce na przestrzeni wielu lat, kiedy to tytułowy diament po prostu lawiruje między rękami. Jest bardzo cenny, każdy chce go mieć... Tempo jest umiarkowane, ani nie szybkie, ale i nie za wolne.

Brakowało mi w tej pozycji tego zainteresowania historią. Po prostu przeczytałam, nie zrobiła na mnie wrażenia i pewnie szybko o niej zapomnę. Mimo czasami śmiesznych przygód bohaterów, jakoś mnie do siebie nie przekonuje.

Oceniam ją jako przeciętną, bo zła nie była, fabuła była przemyślana, zbrodnia była, ale nie było to na tyle ciekawe, bym nie mogła oderwać się od lektury. Uważam, że pisarka ma lepsze powieści na swoim koncie.

Okładka książki niczym się nie różni od poprzednich tomów serii. Jest to mniejszy format – kieszonkowy. Białe tło i kolorowe dodatki, i wycinki z gazet w postaci literek. Strony są kremowe, czcionka zbita i nieco mniejsza, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.

Pierwsze spotkanie z autorką w roku 2026. Podejrzane, bo ostatnia przeczytana książka w 2025 roku...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
639
259

Na półkach:

Klasyk od Chmielewskiej. Wiecznie żywa historia - z nutką telenoweli historycznej, ale przede wszystkim dobry i śmieszny kryminał.

Klasyk od Chmielewskiej. Wiecznie żywa historia - z nutką telenoweli historycznej, ale przede wszystkim dobry i śmieszny kryminał.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
89
77

Na półkach: , ,

Ciekawa, ale chyba jednak nie dla mnie... Nie moje czasy.

Ciekawa, ale chyba jednak nie dla mnie... Nie moje czasy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2211 użytkowników ma tytuł Wielki diament. Tom I na półkach głównych
  • 1 785
  • 416
  • 10
596 użytkowników ma tytuł Wielki diament. Tom I na półkach dodatkowych
  • 436
  • 56
  • 31
  • 24
  • 21
  • 15
  • 13

Inne książki autora

Joanna Chmielewska
Joanna Chmielewska
Autorka powieści sensacyjnych, kryminalnych, komedii obyczajowych, a także książek dla dzieci i młodzieży. Ukończyła Wydział Architektury na Politechnice Warszawskiej, z zawodu inżynier architekt. Pracowała m.in. w Samodzielnej Pracowni Architektoniczno-Budowlanej "Blok", w Energoprojekcie, w Biurze Projektów "Stolica". Pracowała przy budowie Domu Chłopa. Debiutowała w 1958 na łamach czasopisma "Kultura i Życie" jako prozaik. Przez pewien czas pisała w Kulturze i Sztuce na tematy związane z architekturą wnętrz. W 1964 miał miejsce debiut książkowy – wydała sensacyjną powieść Klin. Od 1970 r. zajmuje się wyłącznie twórczością literacką. Łączny nakład jej powieści w Polsce przekroczył 6 mln egzemplarzy, a w Rosji - gdzie uważana jest za najpoczytniejszą pisarkę zagraniczną - 8 mln. Jej książki tłumaczono na języki obce 107 razy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W poszukiwaniu zapachu snów Iwona Menzel
W poszukiwaniu zapachu snów
Iwona Menzel
7/10 Od dawna zerkała na mnie ta książka z półki, ale przez bardzo drobny druk jakoś odkładałam jej czytanie zawsze na potem. Parę dni temu jednak przyszedł ten moment i bardzo pozytywnie nastawiona zabrałam się za czytanie. Jakież było moje zdziwienie, gdy czytają opinie innych były bardzo średnie, wręcz negatywne. Co mnie bardzo zdziwiło a zarazem zniechęciło do jej dalszego czytania. Jednak nie poddając się „weszłam” w głąb książki. Fabuła opiera się na narracji pierwszoosobowej, której bohaterką jest Polka mieszkająca w Niemczech w czasami komunizmu. Gdzie Europa podzielona była na dwa różne światy. Prócz ciekawostek historycznych z tamtych lat, Czytelnik przeżywa z Kobietą jej rozterki miłosne, życiowe i finansowe, jest również matką Jana, podwójną rozwódka, miłośniczką koni. A ostatecznie zakochaną po uszy osobą w Joshu, który moim zdaniem jest średnio zauroczony w tym związku. Dużo więcej poświęca ona dla niego niż on. I w niektórych momentach nawet było mi żal owej bohaterki. Jednak to ona wybierała swoją drogę życia i zdecydowanie częściej stawiała Josha ponad swojego syna. Bardzo było mi go żal, matki ciągle nie było w domu, poświęcałam swój czas między kochankiem i koniem. I dużo więcej czytamy o jej przeżyciach z koniem niż z dzieckiem. Jednak rozterki życiowe są tak świetnie skomponowała w morał i fabułę książki, iż z ciekawością czytałam każdą kolejną stronę. I zdecydowanie sięgnę po kolejną część tej histori.
Klaudia Kurti - awatar Klaudia Kurti
ocenił na72 lata temu
Nie ma z czego się śmiać Stefania Grodzieńska
Nie ma z czego się śmiać
Stefania Grodzieńska
Uwielbiam Grodzieńską, a jej niesamowity życiorys to gotowy scenariusz na film, więc cieszy mnie, że ta książka pogłębia wiele wątków, które pojawiły się we wcześniejszych pozycjach autobiograficznych autorki (trochę to wygląda tak, jakby autorka przed śmiercią chciała jeszcze kilka rzeczy przed czytelnikami odkryć i ocalić od zapomnienia). Nie wszystko jednak zdecydowała się wyjawić - nie wspomina nic o swoim (po matce) i męża (po rodzicach) żydowskim pochodzeniu ani o tym, że przez 2 lata przebywali w getcie, gdzie organizowali przedstawienia w teatrze Femina. Pragnęła jednak, żeby po śmierci te informacje zostały ujawnione - przekazała do druku materiały, które zostały wydane w 2014 w książce "Miasto skazanych" (zapiski męża i jej wiersze). Same wiersze były już wydane zaraz po wojnie pod pseudonimem Stefania Ney (nazwisko panieńskie matki). Bardzo zaciekawiła mnie postać siostry męża Jerzego Jurandota - Zochy, która brała czynny w konspiracji i zginęła w powstaniu. Okazuje się, że napisała 3 książki pod pseudonimem Zofia Bardówna. Naprawdę nazywała się Zofia Gleichgewicht i udało mi się odnaleźć w necie kopię jej podania do ASP, łącznie ze zdjęciem, na którym widać przepiękną młodą kobietę. Wysłałam nowo zdobyte informacje do twórców biogramów powstańczych, mam nadzieję, że uzupełnią. Idąc tym tropem okazuje się, że teściowe p. Stefanii nie nazywali się Tadeusz i Sabina, lecz Dawid i Szajndla. Ich syn Jerzy zmienił nazwisko Gleichgewicht na Jurandot, przy czym wygląda na to, że je wymyślił, ponieważ jedyne osoby o tym nazwisku to on, żona (jako drugie),córka i wnuk Michał (jest pilotem),który nosi nazwisko po matce. W ogóle w książce ukrytych jest kilka zagadek, np. czemu matka Stefanii była bezpaństwowcem? I skoro Stefania idąc do szkoły b. słabo znała polski - to w jakim języku rozmawiały z nią mama i babcia? Wiele wskazuje, że mógł to być rosyjski. A może jidysz? Jest też wiele niedopowiedzeń, np. autorka pisze, że śpiewaczkę Helenę Ostrowską poznała w domu konspiracyjnym w Gołąbkach, a tymczasem wcześniej występowały razem w getcie w przedstawieniu "Księżniczka czardasza". Te niejasności i niedopowiedzenia są głównie konsekwencją przemilczania pochodzenia i pobytu w getcie. Ciekawy jest też wątek Jurandota - kobieciarza. Żona i córka zgodnie piszą, że im to nie przeszkadzało, a jego kobiety były zawsze w dobrym guście. Na sam koniec p. Stefania nadmienia, że mąż nie miał żadnych wad. Ciekawe. PS. Słowa p. Joanny Jurandot-Nawrockiej (zm. 2016): "Rodzice nigdy nie mówili publicznie – i prawie nigdy w domu – o spędzonym w getcie okresie. Był to okres, którego nie chcieli pamiętać, choć zatrzeć go w pamięci oczywiście nie zdołali. Dodatkowo mama, jako autorka i wykonawczyni tekstów satyrycznych, chciała kojarzyć się z artystką ,,do śmichu”, a nie z tak niewyobrażalną tragedią. Mogli spokojnie się ukryć, ale poszli do getta dobrowolnie, ze względu na uwielbianych rodziców ojca, którzy tej szansy nie mieli. Wyszli, kiedy „akcje” tak się nasiliły że nie było szans na uratowanie moich dziadków. O wstydzie nie było mowy, natomiast przyznaję że rodzice – jak wszyscy albo prawie wszyscy ludzie którzy przeżyli tamten koszmar – bali się jego powrotu. Bali się nie o siebie, tylko o nas, o następne pokolenia." PS. Jerzy Jurandot napisał w getcie sztukę: komedię (!) osadzoną w realiach getta pt. "Miłość szuka mieszkania". Była tam wystawiana. Można wysłuchać świetnego słuchowiska na niej opartego - wpisać na YouTubie: słuchowisko miłość szuka mieszkania.
Mariisol - awatar Mariisol
ocenił na91 rok temu
Kłania się PRL Stefania Grodzieńska
Kłania się PRL
Stefania Grodzieńska
Po „Kawałkach żeńskich, męskich i nijakich” jest to drugi zbiór felietonów Grodzieńskiej jaki przeczytałem i spodobał mi się jeszcze bardziej niż wspomniane „Kawałki”. Autorka rewelacyjnie sprawdza się w krótkich formach jak felietony i skecze, ma świetne poczucie humoru, błyskotliwy dowcip i świetne wyczucie komizmu sytuacyjnego. Jest też doskonałą obserwatorką, potrafi swoje spostrzeżenia i refleksje zamknąć w opisywanej sytuacji, nawet jeśli teoretycznie nic na to nie wskazuje. Niestety nie mam odniesienia jako takiego, Grodzieńska opisuje PRL, twór absolutnie mi nie znany jako, że urodziłem się pod koniec lat osiemdziesiątych. Tyle mojego co obejrzę w filmie albo podsłucham wśród rodziny, która wówczas żyła. I tu akurat wszyscy mówią z Grodzieńską wspólnym głosem (a może Grodzieńska z nimi?). Autorka wyśmiewa ale nie obraża, ma zdrowy dystans do otaczającej rzeczywistości ale zwłaszcza ma go do siebie. Nie popada w skrajności, nie szarżuje, nie popada w megalomanię, nie kombinuje. Nie sposób wymieniać tu felietonów, które mi się spodobały bo bym musiał wypisać prawie wszystkie. Ale znalazłem w tej książce kilka perełek, które ubawiły mnie do łez – „Na urlopie”, „Osobiste książki zażaleń”, „Sklep ze spekulacją”, „Lesio”, „W czterech zdaniach” czy cykl „Urzędowe”. Choćby dla nich warto było ten zbiór przeczytać, ale na szczęście to tylko wierzchołek góry lodowej tych wspaniałości jakie w książce popełniła autorka. Zdecydowanie polecam. Inteligentna rozrywka, idealna na poprawę nastroju.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na910 lat temu

Cytaty z książki Wielki diament. Tom I

Więcej
Joanna Chmielewska Wielki diament.1 Zobacz więcej
Joanna Chmielewska Wielki diament. Tom I Zobacz więcej
Joanna Chmielewska Wielki diament. Tom I Zobacz więcej
Więcej