Batman: Zagłada Gotham
Przerażające połączenie ikony amerykańskiego komiksu i lovecraftowskiego horroru! Gotham, rok 1928. Minęło dwadzieścia lat, odkąd szaleniec zamordował rodziców młodego Bruce’a Wayne’a, spadkobiercy jednej z najstarszych fortun w mieście. Wkrótce potem Bruce uciekł przed rzezią Gotham i głosem ostrzegającym go, by przygotował się na nadchodzący świat. Teraz Bruce Wayne powrócił. A za nim wróciło piekło...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Batman: Zagłada Gotham w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Batman: Zagłada Gotham
Poznaj innych czytelników
426 użytkowników ma tytuł Batman: Zagłada Gotham na półkach głównych- Przeczytane 304
- Chcę przeczytać 122
- Posiadam 102
- Komiksy 57
- Komiks 18
- Wielka Kolekcja Komiksów DC 7
- WKKDC 7
- Komiksy 7
- Komiks 7
- Ulubione 6







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Batman: Zagłada Gotham
Świetny komiks samego mistrza pióra o iście lovecraftowskim sznycie.
Świetny komiks samego mistrza pióra o iście lovecraftowskim sznycie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby Batman… a jednak Mignola nadaje mu swój bardzo charakterystyczny styl. Od pierwszych kadrów widać to, że Batman: Zagłada Gotham będzie historią mroczną, nieco nadnaturalną, prawie jak Hellboy. Mignola uwielbia wszelkie motywy demoniczne i ponadnaturalne. Tu też ich nie mogło zabraknąć.
Właściwie fabuła nie różni się też od innych historii tego autora, chociaż jest on tylko jednym z twórców scenariusza. Drugim jest Richard Pace, ale to właśnie Mignola jest wiodący. To po prostu widać. No więc w skrócie fabuła sprowadza się do tego, że jest sobie Cthulopodobny stwór, który chce przejść przez bramę wymiarów i zniszczyć ludzkość. I tylko jedna osoba może temu zapobiec…
🦇 Grzechy Gotham
I jak Nietoperza przystało to wszystko dzieje się z Gotham, które jest przeklęte przez grzechy swoich założycieli. A winy ojców przechodzą na synów, więc to właśnie Bruce Wayne ma za zadanie im zadośćuczynić, zamknąć bramę i wygnać stwora. W tym celu jednak musi bardzo wiele poświęcić…
Akcja dzieje się w 1928 roku, co fajnie jest podkreślane na rysunkach, np. w technologii, której Batman używa, czy w kostiumach. Wgl cały komiks ma fantastyczny klimat. Mroczny, ale także specyficzny dla lat ‘30.
🦇 Świetna rozrywka
Czy mimo podobieństw i znanych motywów podobał mi się Batman: Zagłada Gotham? Zdecydowanie tak. Bo stosunkowo prosta fabuła to jedno, zresztą prosta nie znaczy słaba. Ale to, to co mnie do niego ciągnie, to specyficzny mroczny klimat rysunków i rozwiązań fabularnych Mignoli i spółki. No i ta kreska, która choć stworzona przez Troya Nixeya, to jednak nie chce mi się wierzyć, że Mignola nie dorzucił swoich pięciu groszy. Albo Nixey się motzno Mignolą inspirował. W każdym razie wyszło świetnie.
W tym komiksie znajdziemy też ulubione przez Mignolę postacie jak Ra’s Al-Ghul, Iog-Soth, czy rybopodobne demoniczne sługi.
Dodatkowo są tu jeszcze dwie króciutkie historyjki – jedna o Batmanie narysowana w czerni, bieli i czerwieni. Druga jest o Demonie Etriganie, o jego początkach. W bardzo charakterystycznej kresce specyficznej dla lat ‘70. Kolorowo i dużo się dzieje. Te dodatkowe materiały są super, zawsze lubię gdy wydawca czymś mnie na koniec zaskoczy. Mignola nie zaskakuje, ale trzyma wysoki poziom. To kawał naprawdę przyjemnej historii.
Niby Batman… a jednak Mignola nadaje mu swój bardzo charakterystyczny styl. Od pierwszych kadrów widać to, że Batman: Zagłada Gotham będzie historią mroczną, nieco nadnaturalną, prawie jak Hellboy. Mignola uwielbia wszelkie motywy demoniczne i ponadnaturalne. Tu też ich nie mogło zabraknąć.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaściwie fabuła nie różni się też od innych historii tego autora, chociaż jest on...
Intrygująca wariacja na temat Człowieka Nietoperza.
Intrygująca wariacja na temat Człowieka Nietoperza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZagłada Gotham to komiks, w którym Mike Mignola kreuje własną wersję przygód Mrocznego Mściciela. Mamy tu do czynienia z unikalną mieszanką motywów: mroczny klimat łączy się bowiem ze sporą dawką magii oraz mitologią Cthulhu. To, w jaki sposób autor połączył świat znany z opowieści o Batmanie z literacką mitologią stworzoną przez H. P. Lovecrafta jest naprawdę imponujące. Całość doprawia wyjątkowy styl graficzny Mignoli, w którym nie brak mistrzowsko zastosowanej przestrzeni negatywnej, mocnych kolorów oraz kontrastów, które podkreślają unikalny, gotycki klimat tej historii.
- Mateusz z Sopoteki
Zagłada Gotham to komiks, w którym Mike Mignola kreuje własną wersję przygód Mrocznego Mściciela. Mamy tu do czynienia z unikalną mieszanką motywów: mroczny klimat łączy się bowiem ze sporą dawką magii oraz mitologią Cthulhu. To, w jaki sposób autor połączył świat znany z opowieści o Batmanie z literacką mitologią stworzoną przez H. P. Lovecrafta jest naprawdę imponujące....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMinęło dwadzieścia lat, odkąd jakiś szaleniec zamordował rodziców młodego Wayne’a. Teraz przebudziło się coś strasznego, nie z tego świata. Kim musi stać się Batman, by zakończyć ten horror?
Początek opowieści jest naprawdę wciągający i daje czytelnikowi sygnał do tego, że będziemy mieli do czynienia z kolejnym świetnym opowiadaniem ze stajni DC. To jednak bardzo mylące. Choć start wyglądał świetnie, to fabuła z każdą kolejną stroną zaczyna się robić coraz bardziej nużąca. Dialogi, choć mają czasem w sobie coś interesującego, to w większości są płytkie. W historii czuć ponury, mroczny klimat z nutką horroru, który dodaje utworowi większej tajemniczości. Wątek detektywistyczny został całkiem dobrze napisany, ale chciałbym zaznaczyć, że jest to dość trudna pozycja. Nie raz musiałem się chwilę zastanowić nad czymś, bo w pierwszym momencie nie potrafiłem odgadnąć, o co może chodzić.
W tym wydaniu skupiono się bardziej na mocach nadprzyrodzonych, istotach nie z tego świata i szczerze powiedziawszy, to był błąd. Przyzwyczaiłem się do Batmana w stylu Sherlocka Holmesa, który stara się rozwikłać zagadki Gotham. Walka z tak potężnymi siłami zła nie pasuje do tego typu bohatera. Uważam, że lepiej skupiać się na przyziemnych i ulicznych historiach związanych z Mrocznym Rycerzem.
Więcej na: CzasoStrefa
Minęło dwadzieścia lat, odkąd jakiś szaleniec zamordował rodziców młodego Wayne’a. Teraz przebudziło się coś strasznego, nie z tego świata. Kim musi stać się Batman, by zakończyć ten horror?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek opowieści jest naprawdę wciągający i daje czytelnikowi sygnał do tego, że będziemy mieli do czynienia z kolejnym świetnym opowiadaniem ze stajni DC. To jednak bardzo mylące....
Odnoszę wrażenie, że jakiejkolwiek strony nie wskaże umowny kompas popkultury, tam znaleźć można Lovecrafta i jego „przedwieczną menażerię”. Gry, filmy, komiksy, literatura – Cthulhu stał się maskotką fandomu. Jako fanowi pisarstwa Amerykanina nijak mi taki stan rzeczy nie wadzi, ale potrafię też dostrzec, że te gościnne występy Przedwiecznych często są tylko magnesem na geeków, którzy łykną wszystko, co choćby tylko wspomina o ich ulubionych mrocznych bóstwach. Jednym z tytułów, który korzysta ze spuścizny HPL-a, jest „Zagłada Gotham”, ale akurat w tym przypadku można śmiało powiedzieć, że Mike Mignola czerpał z tego źródła jeszcze zanim stało się to modne.
Jest rok 1928. Właśnie mija dwadzieścia lat odkąd Bruce Wayne zniknął z Gotham City. Młodzieniec opuścił miasto, które odebrało mu rodziców, nikt nie wie jednak, że spadkobierca wielkiej fortuny uciekł także przed głosem zwiastującym zagładę metropolii. Teraz Bruce powraca, a tuż za nim kroczy przedwieczna groza, która chce zawładnąć nie tylko Gotham, ale i całym światem.
Gdzie na mapie tytułów z Batmanem w roli głównej plasuje się „Zagłada Gotham”? To przedstawiciel tak zwanych „elseworldów”, czyli opowieści umiejscowionych gdzieś obok głównej linii wydarzeń. Innymi słowy – są to komiksy, których twórcy mogą zupełnie nie przejmować się kanonem i popuścić wodze fantazji. Taki manewr ma bardzo wiele zalet, a największą z nich jest, przynajmniej w mojej opinii, możliwość zaprezentowania znanej postaci w niecodziennych okolicznościach i kreatywnej zabawy czy to wizerunkiem, czy ikonicznymi scenami. Nie inaczej dzieje się w „Zagładzie Gotham”, na kartach której Mike Mignola zmiksował elementy historii Batmana z „Mitologią Cthulhu”.
Kiedy na arenie wydarzeń danego dzieła popkultury pojawiają się Przedwieczni i gdy mamy do czynienia z tytułem pisanym na poważnie, czytelnik oczekuje kosmicznej grozy i nienazwanych okropieństw spoza otchłani czasu oraz specyficznego, ale doskonale rozpoznawalnego przez fanów, klimatu zagrożenia. Na tym polu „Zagłada Gotham” sprawdza się całkiem przyzwoicie, choć nie wygląda to do końca tak, jak bym się tego spodziewał. Przede wszystkim Mignola operuje bardziej na pojęciach „niepokój” i „klimat” aniżeli „groza” i „strach”. Nad całością unosi się też intrygujący, „weirdowski” zapaszek – jak się okazuje, do horroru inspirowanego Lovercaftem bardzo dobrze pasują niektóre elementy komiksów o Nietoperzu. Motyw rezurekcji Ra’s al Ghula czy też wygląd Oswalda Cobblepota – to idealnie harmonizuje z konwencją i robi klimat, dzięki któremu przy niektórych scenach można poczuć na plecach lekki dreszczyk.
Autorowi udało się w ciekawy sposób wkomponować znanych z kart różnych „Batmanów” bohaterów i złoczyńców (czasami są to dłuższe występy, czasami ograniczają się do króciutkich cameo). Co istotne, w zasadzie każda z tych postaci ma tu jakiś cel, nie jest wprowadzona kompletnie bezzasadnie. Przy lekturze „Zagłady Gotham” fani powinni się doskonale bawić wyłapując zarówno nawiązania do twórczości Lovercafta, jak i odnotowując kolejne modyfikacje i wariacje na temat postaci z Bat-uniwersum. Można się przyczepić tylko do nieco zbyt pospiesznej, odrobinę chaotycznej końcówki. Nie jest to jednak wada, która mogłaby znacząco wpłynąć na moje pozytywne postrzeganie tego komiksu.
Początkowo myślałem, że ilustracje są autorstwa Mike’a Mignoli – styl Troya Nixeya jest w kilku miejscach łudząco podobny do tego, jak rysuje autor „Hellboya”. Te prace początkowo sprawiają wrażenie nieco pokracznych – postaci potrafią być powykrzywiane i zdeformowane – musiała minąć chwila, zanim się do tego przyzwyczaiłem, ostatecznie jednak można powiedzieć, że warstwa graficzna pasuje do scenariusza, dobrze wizualizując brud nękanego przez przedwieczną grozę Gotham City.
Połączenie świata Batmana z panteonem Przedwiecznych okazało się całkiem interesujące. Mike Mignola i Richard Pace zaprezentowali nam sprawnie napisany komiks, który idealnie sprawdza się jako stanowiąca odskocznię od regularnych przygód Mrocznego Rycerza ciekawostka, a także hołd dla ponadczasowej klasyki literackiej grozy. I choć nie jest to album, który wszedłby do mojego „Top 10” historii o Nietoperzu, to na pewno warto go poznać.
Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2023/07/batman-zagada-gotham-recenzja.html
oraz na łamach serwisu Szortal - https://www.facebook.com/Szortal/posts/pfbid02aLRj7ZwbPFLCndMp9cpAtPxZbSEVzgwhhr3ixn7fSVmoqbpbMUhwkb1vYKvzeHtUl
Odnoszę wrażenie, że jakiejkolwiek strony nie wskaże umowny kompas popkultury, tam znaleźć można Lovecrafta i jego „przedwieczną menażerię”. Gry, filmy, komiksy, literatura – Cthulhu stał się maskotką fandomu. Jako fanowi pisarstwa Amerykanina nijak mi taki stan rzeczy nie wadzi, ale potrafię też dostrzec, że te gościnne występy Przedwiecznych często są tylko magnesem na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Grzechy ojca przechodzą na syna.” – zgadzasz się z tym powiedzeniem? Czy sądzisz, że za dawno popełnione przewiny można rozliczyć następne pokolenia?
Harvey Dent właśnie wygrał wybory na burmistrza Gotham City. Początkowa ekstaza spowodowana wygraną szybko jednak umiera, kiedy zaczyna go toczyć zupełnie nieznana choroba, a w mieście dzieje się bez wątpienia źle. Grozi mu bowiem pradawny, zły byt, którego istnienie zapoczątkowały pewne niefortunne wydarzenia przed wielu, wielu laty. Los całego miasta spoczywa w rękach Batmana, który na szczęście właśnie ponownie do niego zawitał po wielu latach nieobecności. Tylko on jednak jest świadomy tego, że poniekąd to z jego winy – a właściwie z winy jego przodków – zło rozpanoszyło się w mieście i ma się bardzo dobrze. Jego przeznaczeniem jest je pokonać, co uczynić może jedynie poprzez ponowne odrodzenie. A może zginąć bohaterską śmiercią w śmiałej próbie?
W ramach poznawania historii z zupełnie innego uniwersum i gatunku, z którym niewiele mam do czynienia na co dzień, tym razem zdecydowałam się na sięgnięcie po komiks: „Batman – Zagłada Gotham”, który z powodu stopnia skomplikowania przypadł mi do gustu mniej, aniżeli „Zabójczy żart”, od którego rozpoczęłam swoją obrazkową przygodę. Przedstawione historie z zamierzchłej przeszłości, choć bezsprzecznie oddziałujące na teraźniejszość i znajdujące w niej swoje konsekwencje, momentami powodowały swoją abstrakcją fakt, iż zwyczajnie gubiłam wątek. Mam też wrażenie, iż były odrobinę przekombinowane i przedstawione w przejaskrawiony sposób. Nie zmienia to jednak faktu, że zaprezentowane w komiksie wydarzenia obecne oraz ich rozegranie przypadły mi do gustu. Podobnie zresztą jak samo przesłanie historii. Co do ilustracji, jak to stwierdził mój Brat specjalista, są one bardzo Lovecraftowe, co również nie znajduje uznania w moim guście. Zbyt duża abstrakcja. Za mało mroku i niedopowiedzeń w kresce. Bez wątpienia ciekawie było mi jednak poznać historię traktującą o ocaleniu Gotham City i pradawnych klątwach. Póki co ciężko jeszcze jest mi oceniać komiksy punktowo, jako że to na powieściach dobrze się znam, jednak gdybym miała podjąć taką próbę, byłoby to coś pomiędzy 5 a 7/10.
instagram.com/thrillerly
„Grzechy ojca przechodzą na syna.” – zgadzasz się z tym powiedzeniem? Czy sądzisz, że za dawno popełnione przewiny można rozliczyć następne pokolenia?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHarvey Dent właśnie wygrał wybory na burmistrza Gotham City. Początkowa ekstaza spowodowana wygraną szybko jednak umiera, kiedy zaczyna go toczyć zupełnie nieznana choroba, a w mieście dzieje się bez wątpienia źle. Grozi mu...
W końcu inna historia Batmana niż te tysiące xero kopii. Bardzo trafna lokacja postaci z uniwersum. Lekki poślizg na końcówce. Plus: Mike Mignola, Minus: nie on rysował. Mega minus: Wyszło w tym obleśnym DC Deluxe, bez obwoluty wygląda bardzo słabo
W końcu inna historia Batmana niż te tysiące xero kopii. Bardzo trafna lokacja postaci z uniwersum. Lekki poślizg na końcówce. Plus: Mike Mignola, Minus: nie on rysował. Mega minus: Wyszło w tym obleśnym DC Deluxe, bez obwoluty wygląda bardzo słabo
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBatman i mitologia Lovecrafta się lubią. Skąd, jak nie z jego prozy zaczerpnięta została nazwa azylu Arkham? W końcu więc musiał spotkać się też z czymś jeszcze mocniej z Lovecraftem się kojarzącym. I to spotkanie mamy właśnie w tym tomie, inspirowanym „Zagładą Sarnathu”. I to tomie bardzo dobrym, choć po Mignoli można by się spodziewać więcej.
O komiksie możemy przeczytać, że:
Gotham, rok 1928. Minęło dwadzieścia lat, odkąd szaleniec zamordował rodziców młodego Bruce’a Wayne’a, spadkobiercy jednej z najstarszych fortun w mieście. Wkrótce potem Bruce uciekł przed rzezią Gotham i głosem ostrzegającym go, by przygotował się na nadchodzący świat. Teraz Bruce Wayne powrócił. A za nim wróciło piekło...
Mike Mignola, twórca „Hellboya” i spec od horrorów i mitów wszelkiej maści, tym razem ogranicza się do roli scenarzysty. Bierze sobie jednak do pomocy współscenarzystę, a także operującego podobnym stylem rysownika. I myślę, że gdyby zrobił ten komiks solo, wyszedłby o wiele lepiej. Nadal jednak jest bardzo dobrze, na poziomie legendarnego, wydanego przez TM-Semic zeszytu „Sanctum”. Akcja, mrok, dużo nawiązań i bardzo przyjemny klimat. Nieźle to wszystko jest zilustrowane i sprawdza się zarówno, jako wariacja na temat Batmana, jak i Lovecrafta, a bardzo ładne wydanie pozwala lepiej cieszyć się tą opowieścią. Oby tak wznowiono jeszcze kilka jej podobnych – choćby „Gotham w świetle lamp gazowych”.
Batman i mitologia Lovecrafta się lubią. Skąd, jak nie z jego prozy zaczerpnięta została nazwa azylu Arkham? W końcu więc musiał spotkać się też z czymś jeszcze mocniej z Lovecraftem się kojarzącym. I to spotkanie mamy właśnie w tym tomie, inspirowanym „Zagładą Sarnathu”. I to tomie bardzo dobrym, choć po Mignoli można by się spodziewać więcej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO komiksie możemy...
6+
6+
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to