
Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2022-11-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-11-09
- Liczba stron:
- 280
- Czas czytania
- 4 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380328174
Autorka bloga i bestsellera MATKA SIEDZI Z TYŁU – królowa gaf, ciętych ripost i życiowych katastrof – zabiera nas w podróż życia albo raczej… nie do przeżycia!
Joanna – kierowniczka produkcji filmowej – jest już zmęczona życiowym szpagatem między pracą, czyli wieczną gonitwą, a wysysającą ostatnią kroplę krwi kochaną rodzinką. Kto nie był w szarych odmętach rodzicielstwa, a mimo wszystko próbował wyjść z tego z twarzą, niech pierwszy wystąpi… Pewnego „wesołego” wieczoru Joanna wraz z szalonymi przyjaciółkami wpadają na pomysł babskiego wyjazdu do luksusowego spa w Budapeszcie. Postanawiają kompletnie wyłączyć się z rozpędzonego życia i żeby było jeszcze bardziej ekstremalnie, nie zabierają ze sobą telefonów. Choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Joanna nie powinna tam jechać, to po krótkich życiowych turbulencjach siedzi z dziewczynami w samolocie, ćwicząc węgierskie słówka. Przyjaciółki na chwilę zapomniały, że ich drugie imię to tragikomedia, ale widok, który zobaczyły na lotnisku, szybko podziałał jak kubeł zimnej wody. A to dopiero początek…
Książka, która kipi od ciętego humoru i absurdalnych zwrotów akcji. Nie chce naprawiać świata, ale na pewno uczyni go bardziej zabawnym. Autorka nie przebiera w słowach – raz obśmieje, raz ochrzani, raz przytuli. Jak to bywa w życiu, również Waszym.
Kup Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e
Poznaj innych czytelników
1020 użytkowników ma tytuł Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e na półkach głównych- Przeczytane 835
- Chcę przeczytać 185
- Posiadam 53
- 2023 38
- 2022 30
- Audiobook 17
- 2024 13
- Legimi 11
- Przeczytane 2022 9
- Audiobooki 8






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Matki przodem. Jak wylądowałyśmy w ciemnej d***e
Podobnie jak 1 cześć Bardzo fajna!
Podobnie jak 1 cześć Bardzo fajna!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to175/2025 (A)
175/2025 (A)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka i przyjemna, a i nieźle się uśmiałam...
Lekka i przyjemna, a i nieźle się uśmiałam...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzygoda fajna, opisanie jej wypada kiepsko. W porównaniu do pierwszej części, ta mocno kuleje.
Przygoda fajna, opisanie jej wypada kiepsko. W porównaniu do pierwszej części, ta mocno kuleje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMatki Przodem zaczęłam od drugiego tomu, bo jakoś nie wiem dlaczego, ale kupiłam właśnie kontynuację, zamiast zacząć jak człowiek, od początku. Ale to jednak nie ma znaczenia, bo ta historia to taka komedia pomyłek, że mój błąd przy nich blednie.
Joanna, narratorka, ma wymagającą eksponowaną pracę, dwójkę dzieci, męża, psa i cztery przyjaciółki. Trudno to wszystko utrzymać w ryzach, ale mimo przemęczenia, jakoś jej się to udaje. Pewnego dnia, po kilku lampkach wina przyjaciółki postanawiają wybrać się na babski wyjazd. Spontanicznie kupują bilety, żeby nie było od tego odwrotu. Ma być SPA, szampan i bezczelna laba przez cały tydzień.
🤱🏼 Nie do końca udany wyjazd
Jednak, jak można się spodziewać, nie do końca im się to udaje. Zamiast Budapesztu, wychodzi Bukareszt, a zamiast spa, wiejska chata z kozami i kurami. A to jeszcze nie wszystko, bo dziewczyny są ostro zakręcone i powodują wokół siebie wiele zamieszania. Czasami wręcz istny chaos, bo za co się nie wezmą to pójdzie nie po ich myśli. Istna komedia absurdalnych pomyłek i niefortunnych zrządzeń losu.
Matki przodem to książka napisana z myślą o zapewnieniu odrobiny rozrywki kobietom, które są przemęczone codziennymi obowiązkami. Joanna, główna bohaterka, oraz zapewne alterego autorki, próbuje w końcu odpiąć wrotki, żeby przekonać się, że bez jej kontroli świat przetrwa. Bezceremonialny język, często dosadny i sarkastyczny sprawia, że czyta się tę historię szybciutko i bardzo przyjemnie. Jeśli, ktoś lubi humor Jasia Fasoli, polubi też tę książkę.
🤱🏼 Wolę inny humor
Ja wiem, że to jest taka książka typowo rozrywkowa, żeby się pośmiać, absolutnie nie identyfikować z bohaterkami. Po prostu trzeba płynąć z fabułą i śmiać z kolejnych zwrotów akcji i komicznych przygód dziewczyn. Jednak ja chyba zwyczajnie nie lubię takiej formuły. Nie lubiłam jej w filmach, nie przepadam też w książkach.
Jeśli wiadomo, że gdy ma się coś przydarzyć i na pewno przybierze to zły kierunek, to najczęściej przewracam oczami, szczególnie gdy dzieje się to cały czas. Scenka, w której jedna z koleżanek łapie za patelnię, żeby przegonić żmiję, ale w efekcie uderza starszą panią w głowę, jest obiektywnie komiczna. Ja chyba jednak nie mam wystarczającego poczucia humoru, żeby naprawdę mnie to bawiło.
Natomiast bardzo podobał mi się bezkompromisowy język. Dziewczyny docinały sobie cały czas, a ironia i sarkazm się wręcz wylewa z ich wypowiedzi. A jednak ufają sobie wzajemnie, wspierają się, mimo nieodłącznych niesnasek i chaosu wprowadzanego przez dziwne decyzje, wydarzenia i popełniane błędy. Ogólnie to fajna rozrywka na parę godzin.
Matki Przodem zaczęłam od drugiego tomu, bo jakoś nie wiem dlaczego, ale kupiłam właśnie kontynuację, zamiast zacząć jak człowiek, od początku. Ale to jednak nie ma znaczenia, bo ta historia to taka komedia pomyłek, że mój błąd przy nich blednie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJoanna, narratorka, ma wymagającą eksponowaną pracę, dwójkę dzieci, męża, psa i cztery przyjaciółki. Trudno to wszystko utrzymać...
Przeczytałam jej pierwszą książke i zaraz sięgnęłam po tę i sie nie zawiodłam beczka śmiechu z czystym sumieniem polecam taka historia to tylko autorstwa p.Joanny dziekuję za taką cudowną dawke humoru widze że jest już 2 jak Pani zapowiadała więc już nie moge sie doczekać wrażeń z następnej Pani książki po przeczytaniu sie odezwe i podziele opinia o niej a tym czasem zachecam do przeczytania tej przezabawnej historii jak to zrządzeniem losu można wylądować na wakacjach w ciemnej d___e...polecam ...
Przeczytałam jej pierwszą książke i zaraz sięgnęłam po tę i sie nie zawiodłam beczka śmiechu z czystym sumieniem polecam taka historia to tylko autorstwa p.Joanny dziekuję za taką cudowną dawke humoru widze że jest już 2 jak Pani zapowiadała więc już nie moge sie doczekać wrażeń z następnej Pani książki po przeczytaniu sie odezwe i podziele opinia o niej a tym czasem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚmieszna, genialna historia! Więcej takich!
Śmieszna, genialna historia! Więcej takich!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie odstaje poziomem od części pierwszej. Na minus, niestety.
Ten dowcip jest już taki na siłę, wręcz głupawy. Jakby autorka już nie miała pomysłu czym rozbawić czytelników.
Jeśli czytaliście część pierwszą, to warto sobie przeczytać tę część, żeby mieć porównanie, ale jeśli nie, no to myślę,że są lepsze powieści.
Zdecydowanie odstaje poziomem od części pierwszej. Na minus, niestety.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen dowcip jest już taki na siłę, wręcz głupawy. Jakby autorka już nie miała pomysłu czym rozbawić czytelników.
Jeśli czytaliście część pierwszą, to warto sobie przeczytać tę część, żeby mieć porównanie, ale jeśli nie, no to myślę,że są lepsze powieści.
Majówka, majówką, ale przecież będzie jeszcze sporo wiosennych weekendów, a co lepsze, urlopowych wyjazdów. Trzeba przyznać, że to najbardziej odpowiednie momenty, żeby sięgnąć po coś luźniejszego. Dzisiaj przychodzę właśnie z propozycją książki bardzo lekkiej, przyjemnej, ale jakże zabawnej.
Kiedy życie staje się nieustannym biegiem z przeszkodami, a macierzyństwo przypomina raczej tor minowy niż pastelową reklamę jogurtu – czas powiedzieć: dość. Albo przynajmniej: „na chwilę mnie nie ma”.
Zmęczona do cna kierowniczka produkcji filmowej, matka, żona, kobieta z misją przetrwania, postanawia wyłączyć się z życia i w towarzystwie równie wykończonych przyjaciółek wyjeżdża do Budapesztu. Plan: luksusowe SPA, bez telefonów, bez dzieci, bez zadań specjalnych. Rzeczywistość: totalny rozgardiasz, absurdalne przygody i nieustanna walka o zachowanie resztek godności. Co poszło nie tak?
Joanna Mokosa-Rykalska – autorka bloga, książkowego hitu „Matka siedzi z tyłu”, kobieta-orkiestra i specjalistka od życiowych katastrof – wraca z nową historią, która nie uczy, jak żyć, ale zdecydowanie pomaga przeżyć. Tym razem zabiera nas w podróż, która miała być oddechem, a zamienia się w brawurową komedię pomyłek z elementami survivalu. Już od pierwszych stron wiadomo, że nie będzie lekko, a kiedy na lotnisku wszystko zaczyna iść „po ichniemu”, czytelnik może tylko usiąść wygodnie i dać się porwać tej rollercoasterowej opowieści, a uwierzcie naprawdę będzie się działo.
Trzeba jednak przyznać, że nie jest to książka, która ma zmieniać świata, ale z całą pewnością poprawi humor. Kipi sarkazmem, złośliwym ciepłem i sytuacjami tak bardzo życiowymi, że aż zrywa się boki ze śmiechu. Autorka nie przebiera w słowach – raz celnie obśmieje, raz przytuli, a raz zostawi ze łzami i westchnieniem „mam tak samo”. I to jest piękne...
To opowieść pełna absurdu, autentyczności i kobiecego wsparcia. „Matki przodem...” to swoisty dziennik wyprawy, w której droga (dosłownie i metaforycznie) jest ważniejsza niż cel. Jeżeli jednak ktoś spodziewa się przewodnika turystycznego – uprzedzam: to bardziej podróż w głąb chaosu, codziennych frustracji i zaskakująco trafnych obserwacji o macierzyństwie, przyjaźni i współczesnej kobiecości. Choć historia momentami przekracza granice zdrowego rozsądku (i geograficznej logiki),nie sposób się na nią obrazić – bo wszystko podane jest z takim urokiem i dystansem, że zamiast oceniać, po prostu śmiejemy się razem z bohaterkami.
Czy to książka ambitna? Niekoniecznie. Ale czy musi być? Dla mnie – osoby, która niedawno przemierzała rumuńskie drogi i dobrze zna smak przyjaciółkowych perypetii – ta opowieść była jak balsam. Świetnie uchwycone niuanse relacji, specyfika podróży z kobietami i ten słodko-gorzki absurd, który zna każda z nas – czynią z tej książki coś bardzo autentycznego.
Największym atutem są bohaterki – nieidealne, zmęczone, ale prawdziwe. Ich dialogi bawią, ale też poruszają, a refleksje nad życiem matki, kobiety, przyjaciółki – choć opakowane w komediowy styl – zostają w głowie na dłużej. To właśnie ten balans między śmiechem a szczerością czyni tę książkę wartościową – nawet jeśli czasem wydaje się, że wszystko toczy się w rytmie totalnego chaosu.
„Matki przodem...” to świetna lektura na poprawę humoru. Jeśli masz za sobą (lub przed sobą) szaloną wyprawę z przyjaciółką, tęsknisz za kobiecym wsparciem bez lukru albo po prostu chcesz się szczerze pośmiać – sięgnij bez wahania. Czasem dobrze jest wylądować w ciemnej d***e. Zwłaszcza z właściwymi ludźmi. Polecam.
Majówka, majówką, ale przecież będzie jeszcze sporo wiosennych weekendów, a co lepsze, urlopowych wyjazdów. Trzeba przyznać, że to najbardziej odpowiednie momenty, żeby sięgnąć po coś luźniejszego. Dzisiaj przychodzę właśnie z propozycją książki bardzo lekkiej, przyjemnej, ale jakże zabawnej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy życie staje się nieustannym biegiem z przeszkodami, a macierzyństwo...
#books_consumption_2025: 031
Wcześniejszy tytuł PT Autorki („Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte”) przypadł mi do gustu. Skoro jest też dostępny kolejny, to dlaczego nie spróbować? Spróbowałem. I… Cóż. O ile nie mam się co czepiać do języka, tego w jaki sposób historia jest opowiedziana, to sama historia babskiego wypadu, na który to pomysł bohaterki wpadły na zakrapianym winem dzidowisku, jakoś tak… No jakoś tak nie zachwyciła. Nie wiem czy to miała być trochę komedia pomyłek, gdyż wypad do Budapesztu całej piątki okazuje się jedną wielką pomyłką. Nie wiem, czy bardziej miał to być przekaz, że jednak to kobiety silne, niezależne i samowystarczalne, ale jednak uwiera, jak pępowina nie ma jak sprawdzić, co na drugim jej końcu.
Nie powiem, że jakieś straszliwe męki przeżywałem podczas lektury. Niemniej jednak aż tak bardzo pozytywnych wrażeń po lekturze tego tytułu, w porównaniu z poprzednim, to nie mam. Będzie 5/10, gdyż – jak wspominałem – język barwny, „kurwuniu” które mi się przykleiło pod czaszką też się pojawia we właściwych momentach. Ale historia moim skromnym zdaniem naciągana niczym guma w spodniach od dresu przez co całość siada.
#books_consumption_2025: 031
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWcześniejszy tytuł PT Autorki („Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte”) przypadł mi do gustu. Skoro jest też dostępny kolejny, to dlaczego nie spróbować? Spróbowałem. I… Cóż. O ile nie mam się co czepiać do języka, tego w jaki sposób historia jest opowiedziana, to sama historia babskiego wypadu, na który to pomysł bohaterki wpadły na...