Błękit w zieleni

176 str. 2 godz. 56 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Blue in Green
- Data wydania:
- 2022-05-20
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-05-20
- Liczba stron:
- 176
- Czas czytania
- 2 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396182944
- Tłumacz:
- Marek Starosta
Erik Dieter to muzyk, któremu się nie wiedzie.
Gdy wraca do rodzinnego domu na pogrzeb matki, w osobliwych okolicznościach znajduje fotografię nieznanego jazzmana z lat sześćdziesiątych. Próba ustalenia tożsamości tego artysty stanie się obsesją Erika. Jego wiara w rzeczywistość ulegnie osłabieniu, zwłaszcza wtedy, gdy będzie musiał stawić czoło grozie skrytej w jego marzeniach oraz własnej przeszłości.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Błękit w zieleni w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Błękit w zieleni
Poznaj innych czytelników
61 użytkowników ma tytuł Błękit w zieleni na półkach głównych- Przeczytane 40
- Chcę przeczytać 21
- Posiadam 12
- Komiksy 8
- 2022 5
- Komiks 3
- 2023 2
- 2024 Komiksy 1
- Image Comics 1
- Ulubione 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Błękit w zieleni
Błękit w Zieleni to jeden z tych komiksów i tych historii, które zostają w nas na długo. Niby fabuła wydaje się prosta, niezbyt skomplikowana ale ładunek emocjonalny jest niezwykle duży. Niespełniony muzyk Erik Dieter zmaga się z demonami ze swojej przeszłości. Po śmierci matki odnajduje w jej domu zdjęcie nieznanego mężczyzny i rusza szlakiem domysłów, poszlak oraz szaleństwa żeby odkryć przerażającą prawdę.
Ten komiks to majstersztyk – pod względem wizualnym, treściowym i fabularnym. To kryminał w stylu noir, toczony powolnymi dźwiękami Charliego Parkera i Charlesa Minugsa. W tle jednak słychać szalone dźwięki pianina Theleoniousa Monka. Rysunki z jednej strony są niczym z sennego koszmaru, z drugiej – przebijają się tam momenty świadomości i realności. Wszystko jednak jest zatopione w onirycznym sosie.
Wydarzenia dzieją się tutaj falowo – obok powolnych, długich saksofonowych pasaży, mamy szaleńczą gonitwę niczym w najszybszej solówce. Konstrukcja fabularna tego komiksu stoi na naprawdę najwyższym poziomie, bo ukazuje nam w jaki sposób budowane – i niszczone – są relacje rodzinne. Jak tajemnice, które docierają do nas po latach i które trudno nam zweryfikować, potrafią całkowicie przestawić nasze myślenie i nasze zachowanie oraz nasze plany.
Ta opowieść to studium szaleństwa oraz tego, że czasem najstraszniejsza prawda potrafi nas odblokować do rzeczy co do których myśleliśmy, że nie jesteśmy zdolni. To opowieść o klątwie rodzinnej, przekleństwie, walce z wewnętrznymi demonami. To w końcu historia o muzyce i o tym jak ona potrafi działać i rezonować przez pokolenia. Te dźwięki słychać, jak wylewają się z kart komiksu.
Autorzy zrobili naprawdę świetną robotę, bo upakowali na niezbyt wielu stronach całą emocjonalną bombę, która tyka, żeby wybuchnąć w kulminacyjnym momencie i zmieść nas z planszy.
Absolutnie wspaniała rzecz.
Błękit w Zieleni to jeden z tych komiksów i tych historii, które zostają w nas na długo. Niby fabuła wydaje się prosta, niezbyt skomplikowana ale ładunek emocjonalny jest niezwykle duży. Niespełniony muzyk Erik Dieter zmaga się z demonami ze swojej przeszłości. Po śmierci matki odnajduje w jej domu zdjęcie nieznanego mężczyzny i rusza szlakiem domysłów, poszlak oraz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Błękit w zieleni" to historia o niespełnionym muzyku, który po śmierci matki, w pozostawionych przez nią przedmiotach, odnalazł pewną fotografię. Zaciekawiony kim jest postać ze zdjęcia odwiedza kluby muzyczne i osoby w poszukiwaniu strzępów informacji. Przemyka wśród mieniących się świateł wielkiego miasta, wśród dźwięków bębniącego deszczu i mierzy się ze swoimi upiorami. To jest opowieść o poszukiwaniu źródeł talentu i wrażliwości artystycznej.
Tytuł, a nawet typografia sugeruje odwołania do płyty "Kind of blue" i konkretnie utworu Milesa Davisa/ Billa Evansa "Blue in Green". Podczas lektury puszczałem sobie kawałki z tej płyty i to świetnie współbrzmiało. Ten kociokwik kolorów, miejsc i postaci jest tak samo rewelacyjny jak partie solowe Davisa, Coltrane'a i Evansa.
Autorzy komiksu przez dwa miesiące szukali właściwego stylu graficznego, który będzie tu odpowiedni. Świetnie im się to udało. Genialne kolory, rewelacyjny styl. Wizualnie wszystko zachwyca, lecz sama treść nie zadziałała tu na mnie tak samo intensywnie. Nie mniej gorąco polecam.
"Błękit w zieleni" to historia o niespełnionym muzyku, który po śmierci matki, w pozostawionych przez nią przedmiotach, odnalazł pewną fotografię. Zaciekawiony kim jest postać ze zdjęcia odwiedza kluby muzyczne i osoby w poszukiwaniu strzępów informacji. Przemyka wśród mieniących się świateł wielkiego miasta, wśród dźwięków bębniącego deszczu i mierzy się ze swoimi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiks nie dla każdego. Na pierwszy rzut oka dziwaczny, ale wszystko jest tu przemyślane. Grafika tworzy niesamowity klimat. Mnie wbiło w fotel!
Komiks nie dla każdego. Na pierwszy rzut oka dziwaczny, ale wszystko jest tu przemyślane. Grafika tworzy niesamowity klimat. Mnie wbiło w fotel!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKreska ciekawa, fabuła nudna i niespójna. Można poczytać, ale rewelacji nie ma. Grozy brak
Kreska ciekawa, fabuła nudna i niespójna. Można poczytać, ale rewelacji nie ma. Grozy brak
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno nie widziałem takich kolorów w komiksie - świetnie przemyślanych, pełnych znaczenia i ekspresji. Doskonała synteza z rysunkami - aż trudno uwierzyć, że rysownik i kolorysta to dwie różne osoby. Jeśli chodzi o fabułę - mamy mega mocny start, intrygujące rozwinięcie, bardzo literacką powieściową narrację... Ale zakończenie nieco spłyca całość i obraca to wszystko w banał. Zabrakło mi tu trochę dramaturgii, jeszcze więcej szaleństwa i desperacji, które doprowadziłoby do takiego finału, żebym mógł w te wydarzenia uwierzyć. Tak czy siak jednak polecam, bo lektura to zdecydowanie ciekawe przeżycie.
https://www.instagram.com/polishpopkulture/
Dawno nie widziałem takich kolorów w komiksie - świetnie przemyślanych, pełnych znaczenia i ekspresji. Doskonała synteza z rysunkami - aż trudno uwierzyć, że rysownik i kolorysta to dwie różne osoby. Jeśli chodzi o fabułę - mamy mega mocny start, intrygujące rozwinięcie, bardzo literacką powieściową narrację... Ale zakończenie nieco spłyca całość i obraca to wszystko w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam chwilowo jakąś książkową niemoc i trudno mi utrzymać się przy powieści; dlatego sięgnęłam po komiks. Przez pierwsze pół albumu narzekałam czemu właściwie nie piszą takich książek. Przez drugie pół już wiedziałam dlaczego.
Czytam za mało komiksów, żeby mieć to wyczucie, które ma wielu komiksowych recenzentów. Oni mogli przewidzieć, ja nie, więc nie łamie mi to serca. Chodzi o to, że „Błękit” to fenomenalne zawiązanie akcji i bardzo złe rozwiązanie.
Niesłychanie bowiem lubię opowieści o pisarzach, muzykach, malarzach, to dla mnie jak powiew takiego świata, który może rozumiem, ale którego nigdy więcej nie doświadczę (choć warto wiedzieć, że nie jest mi całkowicie obcy). I mogłoby dosłownie rozłożyć mnie na łopatki, bo pierwsze naście stron to spełnienie marzeń wielbiciela noirowych i mrocznych opowieści o sztuce, dalej tempo i spójność siada. I w sumie nie wiem o co ostatecznie chodzi.
Trochę winna jest tzw. kreska. W „Błękicie” jest przeczadowa, rozmazana, chwilami oniryczna… i właśnie dlatego, chwilami ile bym nie szukała, nie mogę wyłapać szczegółów o których mowa w tekście. Nie ma w tym nic złego, ale w powiązaniu z fabułą (która ostatecznie siada) i postaciami (niedomalowanymi do końca),najlepiej nie jest. Choć dużo uroku ma!
Mam chwilowo jakąś książkową niemoc i trudno mi utrzymać się przy powieści; dlatego sięgnęłam po komiks. Przez pierwsze pół albumu narzekałam czemu właściwie nie piszą takich książek. Przez drugie pół już wiedziałam dlaczego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytam za mało komiksów, żeby mieć to wyczucie, które ma wielu komiksowych recenzentów. Oni mogli przewidzieć, ja nie, więc nie łamie mi to serca....
Nie zgadzam się na opisywanie tego komiksu w kategoriach horroru. To dla mnie oczywiste, że demoniczna postać jest jedynie metaforą, figurą, która pokazuje, że talent to nie tylko dar, ale przede wszystkim przekleństwo. Zresztą autorzy ładnie to w pewnym momencie puentują, cytując obiegowe opinie o uznanych artystach, którzy odeszli i sugerując, że w tle istniała jakaś siła napędowa. Koło się zatacza, historie geniuszy tworzą się za każdym razem na nowo, a ich schemat jest zawsze podobny - wrażliwość wybitnych twórców jest też zapowiedzią ich zagłady. Ram V korzysta tu z legendy o muzykach, którzy sprzedali duszę diabłu w zamian za talent. To rozważania znane od czasów klasyków poważki, przez Roberta Johnsona aż do Dylana. "Błękit w zieleni" (tytuł jednego z utworów ze słynnego "Kind of Blue" - Davisa) przyjmuje cechy uniwersalnej przypowieści i robi to w sposób imponujący. Zarówno mroczna i trzymająca w napięciu fabuła z mocno alegorycznym zakończeniem, jak i kapitalna strona graficzna, w której spotykają się stylistyki Davida Macka i Billa Sinkiewicza, robią piorunujące wrażenie. Dodatkowo to jeden z tych komiksów, w których fantastycznie pokazano muzykę i muzyków. Cały ten jazz i związane z nim konotacje to coś co mnie do tej historii przyciągnęło i muszę przyznać, że się nie zawiodłem
Nie zgadzam się na opisywanie tego komiksu w kategoriach horroru. To dla mnie oczywiste, że demoniczna postać jest jedynie metaforą, figurą, która pokazuje, że talent to nie tylko dar, ale przede wszystkim przekleństwo. Zresztą autorzy ładnie to w pewnym momencie puentują, cytując obiegowe opinie o uznanych artystach, którzy odeszli i sugerując, że w tle istniała jakaś siła...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam ogromny problem z oceną tego komiksu. Chwilę po rozpoczęciu lektury czułem zachwyt. Wsiąknąłem w historię. Chłonąłem kolejne strony i podziwiałem kunszt rysownika zatrzymując się na poszczególnych kadrach. Niestety ostatni rozdział bardzo mocno mnie rozczarował. Moim zdaniem zakończenie nastąpiło zbyt szybko i autor delikatnie się pogubił. Czułem się jakbym oglądał serial The Lost albo Grę o Tron, które na samym początku też były fantastyczne, ale ich autorom wyraźnie zabrakło pomysłów (albo talentu) na odpowiedni finał. W Błękicie w Zieleni odczułem podobny dysonans. Konkluzja nie przyniosła mi żadnej satysfakcji. Odczułem zawód. Szkoda, bo dzieło to miało olbrzymi potencjał. Niemniej jednak nie odradzam lektury. Warto się z nią zapoznać ze względu na to, że jest to pozycja świeża i nietuzinkowa.
Mam ogromny problem z oceną tego komiksu. Chwilę po rozpoczęciu lektury czułem zachwyt. Wsiąknąłem w historię. Chłonąłem kolejne strony i podziwiałem kunszt rysownika zatrzymując się na poszczególnych kadrach. Niestety ostatni rozdział bardzo mocno mnie rozczarował. Moim zdaniem zakończenie nastąpiło zbyt szybko i autor delikatnie się pogubił. Czułem się jakbym oglądał...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🐙Czy Cthulhu lubi jazz?🎷
Scenarzysta Ram V dał się już poznać polskim czytelnikom za sprawą @wydawnictwolostintime , które wydało u nas „Dziki ląd", pozycję której sam osobiście jeszcze nie czytałem, ale po wielu pozytywnych reckach wrzuciłem na listę "kiedyś".
Dziś natomiast moja opinia tyczyć się będzie "Błękitu w zieleni", albumu (tegoż samego scenarzysty co wyżej wspomniany "Dziki ląd") wydanego całkiem niedawno przez @wydawnictwokboom .
Głównym bohaterem jest Erik Dieter. Muzyk, nauczyciel i pisarz, który w życiu nie miał z górki. Samotny żywot wypełnia mu jazz, który kocha. Gdy pewnego dnia przychodzi mu wrócić w rodzinne strony na pogrzeb matki, wplątuje się w historię, która staję się jego obsesją, ale też szansą na dotknięcie muzycznej perfekcji. I jak to zwykle w takich historiach bywa, każdy talent ma swoją cenę...
Pozornie ciężki temat opowiedziany jest w przemyślany sposób, z niespodziewaną lekkością i wyczuciem. Ten album to taka historia o niespełnionym człowieku, utraconej miłości i próbie dążenia do doskonałości. Dodając do tego jazz lat sześćdziesiątych i horrorowo-lovecraftowską mackę w tle otrzymaliśmy coś co, pomimo eklektycznego połączenia, działa i zachwyca.
Ekspresyjny styl graficzny indyjskiego rysownika Ananda RK przywodził mi na myśl prace Jocka lub Billa Sienkiewicza, które jeśli trafiają w temat to sprawdzają się rewelacyjnie. I tak też jest tutaj. Szata graficzna olśniewa i doskonale dopełnia historię.
Na koniec pozostaje mi nic innego jak Wam szczerze polecić "Błękit w zieleni", bo to porządny komiks pod każdym względem.
🐙Czy Cthulhu lubi jazz?🎷
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toScenarzysta Ram V dał się już poznać polskim czytelnikom za sprawą @wydawnictwolostintime , które wydało u nas „Dziki ląd", pozycję której sam osobiście jeszcze nie czytałem, ale po wielu pozytywnych reckach wrzuciłem na listę "kiedyś".
Dziś natomiast moja opinia tyczyć się będzie "Błękitu w zieleni", albumu (tegoż samego scenarzysty co wyżej...
Wannabe Vertigo z lat 90
Wannabe Vertigo z lat 90
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to