Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II

Okładka książki Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II autorstwa Brad Anderson, Lee Loughridge, Danny Miki, Stefano Raffaele, Simon Spurrier, Ram Venkatesan, Dan Watters, Caspar Wijngaard
Okładka książki Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II autorstwa Brad Anderson, Lee Loughridge, Danny Miki, Stefano Raffaele, Simon Spurrier, Ram Venkatesan, Dan Watters, Caspar Wijngaard
Ram VenkatesanDanny Miki Wydawnictwo: Story House Egmont Cykl: Batman - Detective Comics Uniwersum DC (tom 3) Seria: Uniwersum DC komiksy
168 str. 2 godz. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Batman - Detective Comics Uniwersum DC (tom 3)
Seria:
Uniwersum DC
Tytuł oryginału:
Batman - Detective Comics: Gotham Nocturne: Act II
Data wydania:
2025-06-04
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-04
Liczba stron:
168
Czas czytania
2 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328165953
Tłumacz:
Tomasz Sidorkiewicz
Mroczny Rycerz odkrywa przerażającą tajemnicę pod ruinami starego Azylu Arkham, która łączy Gotham z rodem Orghamów, a nawet z początkami Batmana! Wspierany przez Nightwinga i Batgirl musi odeprzeć ataki demona Azmera próbującego zatruć jego umysł. Jedyną linią obrony są dręczące go własne demony oraz... Barbatos. Całość uzupełniają krótkie i mroczne opowieści z udziałem Mister Freeze’a, Arzena Orghama, komisarz Renee Montoyi oraz młodego Bruce’a Wayne’a. Scenarzysta Ram V oraz cała grupa utalentowanych artystów, jak Stefano Raffaele, Ivan Reis, Dustin Nguyen, Francesco Francavilla i wielu innych, zabierają Batmana w piekielną wyprawę, z której może już nie wrócić. Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w amerykańskich zeszytach „Detective Comics” #1071–1075.
Średnia ocen
6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II

Średnia ocen
6,5 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II

avatar
476
476

Na półkach:

Batman: Detective Comics Tom 3: Gothamski Nokturn: Akt II to bezpośrednia kontynuacja wątku rodu Orghamów i ich wpływu na Gotham, zarówno w odległej przeszłości, jak i w teraźniejszości. I trzeba oddać jedno: sama historia Orghamów jest całkiem intrygująca. Jest w niej ciężar mitu, tajemnica i potencjał na coś naprawdę wciągającego. Problem zaczyna się w momencie, gdy próbuje się to wszystko na siłę połączyć z Batmanem i całą galerią klasycznych postaci.
Dla mnie ta układanka kompletnie się rozjeżdża. Wątek główny miesza się z pobocznymi historiami innych bohaterów, które niby mają znaczenie, ale w praktyce tylko potęgują chaos. Narracyjnie jest to bardzo niespójne i zwyczajnie męczące. Do tego stopnia, że w pewnym momencie po prostu się pogubiłem, a co gorsza, nie miałem już ochoty cofać się do wcześniejszych rozdziałów, żeby to sobie poukładać. A zazwyczaj to robię.
Jakby tego było mało, dostajemy kolejny raz ten sam motyw: Batman rozdrapujący swoją przeszłość i kolejna postać z dawnych lat, która chce wstrząsnąć Gotham. Serio, ile razy można? Zamiast emocjonalnej głębi czułem już tylko znużenie. Ehhh…
Na szczęście warstwa wizualna ratuje ten tom przed totalną porażką. Stylistyka jest wyrazista, mroczna, momentami dziwaczna i to działa. Klimat jest gęsty, niepokojący i naprawdę przyjemny dla oka. Pod tym względem nie mam większych zarzutów.
Niestety jako całość Akt II mocno mnie znudził. Przeczytam kolejny tom, głównie po to, żeby być na bieżąco, ale wszelkie oczekiwania zostawiam już na wejściu.

Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek
https://www.instagram.com/p/DTe5noGDKrZ/?igsh=MXB6Zjlta2tzeXRiMw==

Batman: Detective Comics Tom 3: Gothamski Nokturn: Akt II to bezpośrednia kontynuacja wątku rodu Orghamów i ich wpływu na Gotham, zarówno w odległej przeszłości, jak i w teraźniejszości. I trzeba oddać jedno: sama historia Orghamów jest całkiem intrygująca. Jest w niej ciężar mitu, tajemnica i potencjał na coś naprawdę wciągającego. Problem zaczyna się w momencie, gdy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1498
1246

Na półkach:

Od samego początku „Gothamski nokturn” był tytułem z potencjałem, ale w dwóch pierwszych albumach brakowało tego jednego, trudnego do uchwycenia elementu, który mógłby wynieść cały story-arc ponad trykociarski standard. Ram V rozkręcał się jednak z każdym kolejnym zeszytem, więc można było mieć nadzieję, że „Akt II” stanie na jeszcze wyższym poziomie. Sprawdźmy, czy tak się właśnie stało.

Orghamowie przystępują do realizacji swojego planu dotyczącego Gotham City. Zamiary przybyłej do miasta, powiązanej z jego historią rodziny stoją jednak w konflikcie z misją Batmana i jego sprzymierzeńców. Konflikt nabiera mocy, a sam Mroczny Rycerz musi mierzyć się także z innymi zagrożeniami, między innymi takimi przychodzącymi z wewnątrz.

Odkrywania tajemnic przeszłości ciąg dalszy. „Gothamski nokturn” jest kolejnym tytułem, który bierze na tapet temat dawnych czynów i grzechów, które wpływają na teraźniejszość, ale nie robi tego w odtwórczy sposób. Choć podobny motyw nie jest niczym obcym dla „Batmana”, to Ram V porusza się na tym polu z wielką wprawą, czemu bez wątpienia sprzyja unoszący się nad opowieścią posępny klimat. Podejmowane przez bohaterów wybory mają swoje konsekwencje, jednak autor bardziej skupia się na pytaniu, czy raz ukształtowana, obarczona swoistą klątwą historia musi określać, jak obecnie toczą się losy Gotham i jego mieszkańców. To interesujące, niejednoznaczne zagadnienie, którego ciężar wyraźnie determinuje ton tego komiksu.

„Gothamski nokturn” to tytuł pełen wylewającej się z kolejnych stron tajemniczości i mistycyzmu. To nadaje mu bardzo specyficznego, rozedrganego posmaku, który nie musi odpowiadać każdemu czytelnikowi. Już kilkukrotnie różni scenarzyści opisywali Gotham jako miasto żywe, ale dopiero Ramowi V udało się tę cechę sensownie odwzorować w języku komiksu – tym razem, jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało, naprawdę można poczuć, że miasto ma coś na kształt własnej woli. Gotham jest przy okazji sportretowane jako metropolia przesiąknięta zepsuciem, które ciągnie się od zamierzchłych czasów i rzutuje na jej obecny obraz. To wszystko składa się na obraz ponury, ale także osobliwie interesujący.

Drugi akt „Gothamskiego nokturnu” ma jednak problem – uwidocznić się on może zwłaszcza w momencie, kiedy nie chwyci nas ten mroczny, dziwny klimat. Ten komiks po prostu nie posuwa opowieści o Orghamach do przodu tak mocno, jak można się było spodziewać – bywa, że za bardzo skupia się na otoczce i wnętrzu bohaterów, a za mało na stronie akcyjnej. Ona owszem, występuje, ale jest przykryta innymi elementami. To w zasadzie dość zaskakujący zarzut, bo owszem, w recenzjach komiksów trykociarskich często narzekam na zachwianie właśnie tych proporcji, tyle że zazwyczaj ukierunkowane jest to w drugą stronę.

Główna opowieść zawarta w tym albumie jest świetnie zilustrowana. Warstwa graficzna jest nowoczesna i przejrzysta, ale także mroczna i sugestywna. Artyści świetnie łączą różne elementy i wychodzi im to wręcz wybornie. Kadry błyskotliwie grają światłem, co pozwala uwypuklić różne graficzne szczegóły – w wielu miejscach robi to naprawdę duże wrażenie. Bardzo udanie wypadają też sceny, w których Bruce mierzy się z Barbatosem – one wymagały mroku i właśnie to zostało nam dostarczone. Nieco gorzej wypadają grafiki zdobiące dodatkowe historie, zamieszczone na końcu każdego zeszytu. Tu jest dość nierówno, ale jako że są to kilkustronicowe opowiastki, to rzecz nie rzutuje za bardzo na ocenę graficznego obrazu całości.

Trzecia odsłona „Gothamskiego nokturnu” z pewnością nie jest komiksem dla każdego. Jeśli jednak do czytelnika trafi ta specyficzna, oniryczno-mroczna atmosfera, ta otoczka tajemniczości, wtedy bez cienia wątpliwości można powiedzieć - jesteśmy w domu! Ja bawiłem się wybornie i jestem w końcu zdania, że cykl dorósł do swojego potencjału. To bardzo udany album – jeden z najlepszych komiksów o Mrocznym Rycerzu wydanych w Polsce w ostatnich latach.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2025/11/batman-detective-comics-tom-3-gothamski.html

Od samego początku „Gothamski nokturn” był tytułem z potencjałem, ale w dwóch pierwszych albumach brakowało tego jednego, trudnego do uchwycenia elementu, który mógłby wynieść cały story-arc ponad trykociarski standard. Ram V rozkręcał się jednak z każdym kolejnym zeszytem, więc można było mieć nadzieję, że „Akt II” stanie na jeszcze wyższym poziomie. Sprawdźmy, czy tak się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
158
158

Na półkach: , ,

Kolejna odsłona serii Detective Comics z Mrocznym Rycerzem w wiodącej roli. Nie ukrywam, że w tej części najbardziej podobały mi się wątki raczej mało związane z Batmanem, który w pewnym momencie popada w prawdziwe tarapaty. Świetnie przedstawiona została burzliwa historia rodu Orghamów, zawierająca zdradę i rozlew krwi. Poza tym komiks jest nieco chaotyczny. Brakuje w nim wartkiej akcji, historia jakoś mi się na razie nie klei. Mam nadzieję, że kolejne części zanotują poprawę.

Kolejna odsłona serii Detective Comics z Mrocznym Rycerzem w wiodącej roli. Nie ukrywam, że w tej części najbardziej podobały mi się wątki raczej mało związane z Batmanem, który w pewnym momencie popada w prawdziwe tarapaty. Świetnie przedstawiona została burzliwa historia rodu Orghamów, zawierająca zdradę i rozlew krwi. Poza tym komiks jest nieco chaotyczny. Brakuje w nim...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

38 użytkowników ma tytuł Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II na półkach głównych
  • 30
  • 8
23 użytkowników ma tytuł Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II na półkach dodatkowych
  • 12
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II

Inne książki autora

Okładka książki Flash: Wszechświat i dusza Vasco Georgiev, Matt Herms, Simon Spurrier
Ocena 0,0
Flash: Wszechświat i dusza Vasco Georgiev, Matt Herms, Simon Spurrier
Okładka książki The Flash: Bad Moon Rising Daniel Bayliss, Vasco Georgiev, Matt Herms, Alex Paknadel, Simon Spurrier
Ocena 0,0
The Flash: Bad Moon Rising Daniel Bayliss, Vasco Georgiev, Matt Herms, Alex Paknadel, Simon Spurrier
Okładka książki Flash: Póki czas się nie zatrzyma Vasco Georgiev, Ramón Pérez, Simon Spurrier
Ocena 5,5
Flash: Póki czas się nie zatrzyma Vasco Georgiev, Ramón Pérez, Simon Spurrier
Okładka książki Flash: Dziwny atraktor Mike Deodato Jr., Patricia Mulvihill, Simon Spurrier
Ocena 5,8
Flash: Dziwny atraktor Mike Deodato Jr., Patricia Mulvihill, Simon Spurrier
Okładka książki Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt I Danny Miki, Christopher Mitten, Ivan Reis, Hayden Sherman, Simon Spurrier, Ram Venkatesan, Caspar Wijngaard
Ocena 6,5
Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt I Danny Miki, Christopher Mitten, Ivan Reis, Hayden Sherman, Simon Spurrier, Ram Venkatesan, Caspar Wijngaard
Okładka książki Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Uwertura Rafael Albuquerque, Simon Spurrier, Dave Stewart, Ram Venkatesan
Ocena 6,8
Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Uwertura Rafael Albuquerque, Simon Spurrier, Dave Stewart, Ram Venkatesan

Czytelnicy Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II przeczytali również

Geiger. Tom 2 Geoff Johns
Geiger. Tom 2
Geoff Johns Gary Frank
Geiger Tom 2. Po mocnym otwarciu w pierwszym tomie, drugi kontynuuje postapokaliptyczną opowieść o Tariqu Geigerze – znanym również jako Świecący Człowiek – oraz jego wiernym towarzyszu, dwugłowym psie Barneyu. Tym razem duet przemierza spustoszone Stany Zjednoczone w poszukiwaniu lekarstwa na przypadłość głównego bohatera. Na swojej drodze Geiger spotyka Nuklearnego Rycerza – osobliwego wojownika, który mimo początkowej niechęci bohatera, staje się częścią jego wyprawy. Pojawia się również nowy antagonista Elektryk, który poluje na Geigera. Poza tym są jeszcze retrospekcje z życia przed katastrofą, wspomnienia rodziny i powracające pytania o sens poświęcenia. Fabularnie to z grubsza tyle. Jednak dzięki doskonałemu balansowi między akcją, emocjami a atmosferą czyta się to niezwykle przyjemnie. Choć fabuła nie zaskakuje zwrotami akcji, jej siłą jest klimat. Mimo brutalności pustkowi, z opowieści bije zaskakujące ciepło – pojawia się przyjaźń, miłość i poczucie obowiązku, splecione w sposób bardzo naturalny. To właśnie ten kontrast – między bezwzględnością świata a ludzkimi emocjami – sprawia, że czyta się ten tom z dużą przyjemnością. Wizualnie komiks trafia w punkt. Ilustracje są dynamiczne, klimatyczne i bardzo dobrze współgrają z nastrojem opowieści. Czasem efektowne, ale nigdy przesadzone. Styl graficzny perfekcyjnie oddaje charakter postapo z komiksowym zacięciem. Drugi tom Geigera nie przynosi rewolucji, ale z powodzeniem rozwija bardzo ciekawe i pełne potencjału uniwersum. Dobrze napisana historia z sercem, wyrazistymi bohaterami i solidną oprawą graficzną. Jestem zdecydowanie na tak. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DMU1Vz2M1di/?igsh=MTc5NzZnaGZ1ZnN0Nw==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na89 miesięcy temu
Daredevil - Tom 2 Marco Checchetto
Daredevil - Tom 2
Marco Checchetto Chip Zdarsky
Daredevil to dla mnie jedna z najbardziej ludzkich postaci w całym uniwersum Marvela. Superbohater bez spektakularnych supermocy, za to z ogromnym bagażem emocjonalnym, kierujący się w życiu wskazaniami osobistego moralnego kompasu. Matt Murdock to także postać rozdarta – prawnik i mściciel, katolik i grzesznik, idealista i cynik. Nie sposób powiedzieć, by był jednowymiarowy, dlatego kiedy za sterami nowej serii stanął Chip Zdarsky, miałem pewne obawy – nie każdy scenarzysta potrafi unieść ciężar uchwycenia charakteru Daredevila. Tym większe było moje zaskoczenie, kiedy pierwszy tom „dowiózł”. Zdarsky nie tyle opowiedział kolejną historię o Daredevilu, ile po prostu zrozumiał tę postać. Zbudował atmosferę, odtworzył dylematy, nadał całości odpowiedni ton. Teraz pora na drugi tom i mam nadzieję, że utrzyma on ten wysoki poziom. Matt Murdock wycofał się z aktywnej działalności jako Daredevil, ale miasto nie znosi próżni – pustka po Diable z Hell’s Kitchen musi zostać wypełniona. Nowy Jork staje się polem gry o wysoką stawkę – wchodzi do niej bogata i wpływowa rodzina Stromwynów, która bez skrupułów zaczyna modelować miasto według własnych reguł. Na uboczu, ale nie mniej dramatycznie, rozgrywa się osobista batalia burmistrza Fiska, powoli tracącego kontrolę nad swoim „uporządkowanym” życiem. Detektyw Cole North musi zaś zmierzyć się z niejednoznacznymi decyzjami, każącymi mu spojrzeć inaczej na siebie i system, któremu dotąd wierzył. Drugi tom jeszcze mocniej niż pierwszy stawia pytania o to, co właściwie znaczy „czynić dobro”. Murdock, choć z pozoru wycofany, toczy wewnętrzną walkę – nie z przestępcami, lecz z poczuciem winy i odpowiedzialności, zmaga się też z samym sobą – potrzeba chronienia innych jest silna, lecz bohater musi zweryfikować, czy środki jakich używa, nie są przesadzone. Zdarsky nie idzie na łatwiznę i nie podsuwa prostych odpowiedzi – nie ma tutaj moralnie jednoznacznych decyzji i wyborów. Największą siłą tego tomu jest właśnie to, że konflikt toczy się nie tylko na ulicach, ale i w sumieniach. Autor udowadnia tym samym, że dobrze rozumie istotę tej postaci – Daredevil to nie tylko maska i pałki bojowe, ale przede wszystkim pytanie o granice prawa i sprawiedliwości. Scenarzysta umiejętnie poszerza perspektywę. W drugim tomie więcej miejsca poświęcono postaciom drugoplanowym, które w pierwszym dopiero wchodziły na scenę. Detektyw Cole North, początkowo sztywny i zasadniczy, zaczyna się zmieniać – i dzięki temu staje się prawdziwy. Z kolei Elektra powraca nie jako ozdobnik, lecz jako ktoś z realnym wpływem na przebieg wydarzeń i samego Matta. Wreszcie Kingpin – niegdyś potwór w białym garniturze – coraz częściej przypomina człowieka, który sam już nie wie, czy gra w grę jako główny rozdający, czy może został zwykłym pionkiem. Zdarsky pozwala bohaterom dojrzewać, nawet jeśli to dojrzewanie oznacza ból i kompromitację. Nie ma tu miejsca na papierowe sylwetki – wszystko jest literackim mięsem, krwią i emocją. Tempo opowieści nie zawsze jest równe, ale czuć, że to zabieg celowy – nie ma tu fabularnych ozdobników. Kiedy trzeba, akcja przyspiesza i uderza z całą mocą. Kiedy indziej zatrzymuje się, pozwalając wybrzmieć emocjom, spojrzeniom, wewnętrznym rozterkom. Zdarsky wie, że siła Daredevila nie tkwi tylko w spektakularnych pojedynkach, lecz w momentach zawahania, w pytaniach, na które czasami nie ma odpowiedzi. Ta część serii momentami bardziej przypomina dramat psychologiczny niż klasyczny komiks superbohaterski i wychodzi na tym bardzo dobrze. Dzięki temu zabiegowi nie czytamy zwykłej historii o herosie, tylko o człowieku, który próbując tym herosem być, czasami się potyka. Warstwa graficzna ponownie robi znakomite wrażenie. Marco Checchetto utrzymuje wysoki poziom – jego realistyczna, dynamiczna kreska świetnie komponuje się z mrocznym klimatem serii. Brudne zaułki, brutalne starcia, twarze pełne napięcia – to wszystko znajduje odzwierciedlenie w kadrach, które nie tylko ilustrują historię, ale ją współtworzą. Pozostali rysownicy również trzymają się konwencji, choć nie zawsze dorównują Włochowi pod względem dramaturgii. Na szczęście spójność stylistyczna całego tomu została zachowana, a gra światłem i cieniami dodatkowo wzmacnia ciężar emocjonalny scen. To komiks, który wygląda tak, jak się go czuje – surowo, mocno, intensywnie. Drugi tom „Daredevila” tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Zdarsky doskonale rozumie zarówno postać, którą prowadzi, jak i medium, w którym ją osadza. To nie jest seria dla szukających fajerwerków i prostych rozwiązań, lecz opowieść o ludziach próbujących odnaleźć się w świecie złożonym i niejednoznacznym, pełnym bólu, wątpliwości i pokus. W tym sensie „Daredevil” Zdarsky’ego jest komiksem bardziej o byciu człowiekiem niż o byciu superbohaterem. I to jego największa siła, bo ten gęsty, wielowątkowy dramat, w którym każda decyzja niesie konsekwencje, po prostu robi duże wrażenie. Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2025/09/daredevil-tom-2-recenzja.html oraz na łamach serwisu Szortal - https://www.facebook.com/Szortal/posts/pfbid02ocnvq5SFsktsumUR2edFF2dFMqr693TmgtxTDe8RiR5gWTdAfCLP9Cnf7t2EXaKGl
Marek Adamkiewicz - awatar Marek Adamkiewicz
ocenił na87 miesięcy temu
Batman: Człowiek Nietoperz z Gotham Chip Zdarsky
Batman: Człowiek Nietoperz z Gotham
Chip Zdarsky Mike Hawthorne Tomeu Morey Adriano Di Benedetto
Batman Tom 2 Człowiek Nietoperz z Gotham. Pierwszy tom nowej serii o Batmanie naprawdę przypadł mi do gustu: w miarę świeże podejście, ciekawa historia, sporo akcji. Niestety, druga część skręca w stronę, która już nie do końca mi leży. Jasne, to wciąż niezły komiks akcji, ale taki, który po lekturze szybko wylatuje z głowy. Tym razem Batman, w wyniku wydarzeń z poprzedniego tomu, trafia do alternatywnego wymiaru (ehhh). Rządzi tam Joker, który jest zdrowy psychicznie, co samo w sobie brzmi ciekawie, ale w praktyce szybko się to rozmywa. Policja wspomaga się venomem znanym z historii o Bane’ie, brutalnie tłumiąc wszelkie bunty, a sprawiedliwość wymierza superdopakowany Harvey Dent w roli sędziego i kata jednocześnie. Równolegle w naszym Gotham Robin głowi się nad tym, jak ściągnąć Batmana z powrotem do domu. Czyta się to wszystko szybko i bez większego bólu, ale też bez emocji. Historia nie wciąga tak, jak mogłaby, i momentami wydaje się bardziej odhaczaniem pomysłów niż pełnoprawną opowieścią. Wizualnie też niestety krok w tył. Szkoda… Typowy średniaczek. Nie jest źle, da się przeczytać i można się nawet trochę rozerwać, ale to zdecydowanie nie jest ten Batman, którego lubię. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DOdESowDFde/?igsh=ZDJ1Znk1enZiZWVr
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na67 miesięcy temu
Ice Cream Man tom 1 Martín Morazzo
Ice Cream Man tom 1
Martín Morazzo W. Maxwell Prince
Gdzieś na peryferiach świata funkcjonuje lodziarz, który przyrządza swoje słodkości i snuje osobliwe opowieści. Każdej z napotkanych osób serwuje wyjątkowe desery cierpienia. Kim tak naprawdę jest? Przyjacielem czy wrogiem? Jedno jest pewne - jednym pstryknięciem palca potrafi zmienić wszystko. 🍦No okej, w końcu przeczytałem pierwszy tom, gdy pewnie reszta z Was już skończyła drugi. Nadrobię! 🍦Zbiór kilku opowieści, które łączy ten sam poziom abstrakcji wykraczającej poza skalę, jak w przypadku historii z pająkiem czy muzycznej przygody. Jedni mają egzotyczne pająki, inni silną potrzebę wzięcia różnych specyfików a jeszcze inni chcą znów być na topie. We wszystkim macza palce Lodziarz, który prowadzi bohaterów do popełnienia najgorszych decyzji. Jest niemal wszechobecny i potrafi doskonale grać na emocjach. Bezlitosny i diabelnie skuteczny. Coś jak Brady Hartsfield z „Pana Mercedesa”, który, chcąc nie chcąc, stał się przykładem koszmarnego lodziarza, czyniąc zło nierzadko w białych rękawiczkach. 🍦Każdy z kadrów, nawet ten najbardziej zwyczajny, dawał mi odczuć, że zło czai się gdzieś w cieniu, cierpliwie czekając na właściwy moment. Postać lodziarza spełnia więc swoje zadanie, jeśli chodzi o napięcie. 🍦Wizualnie szału nie ma, choć odnoszę wrażenie, że rysunki właśnie w takim stylu pogłębiają mroczność Lodziarza. Oczywiście znajdą się tu też takie potworki, że aż przykro się patrzy i aż dziwne, że można tak coś narysować. Niemniej jednak jest tu spora dawka psychodelii i życia bohaterów uwięzionych pomiędzy snem a jawą, która wygląda na tyle wciągająco, że ciężko oderwać się od czytania. Albo zjedzenia kolejnej porcji lodów. A no i podoba mi się też tłumaczenie, które nadąża za akcją i sprawia, że bohaterowie wypadają na bardziej „ludzkich”. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na726 dni temu
Liga Sprawiedliwości kontra Godzilla kontra Kong Tom Derenick
Liga Sprawiedliwości kontra Godzilla kontra Kong
Tom Derenick Brian Buccellato Christian Duce Fernandez
Tytuł Liga Sprawiedliwości kontra Godzilla kontra Kong brzmi jak żart – brakuje tam tylko Avengersów i obcych😉 Ale gdy tylko zobaczyłem okładkę, pomyślałem: hej, takie crossovery nie zdarzają się codziennie, więc wchodzę w to bez wahania. No bo jak tu nie brać komiksu, w którym Superman i Godzilla grzeją do siebie laserami, a wielkie mechy okładają się z Kongiem? No no no, to jest dokładnie ten poziom absurdu, którego czasem człowiek potrzebuje. Jasne, fabuła jest raczej prosta, ale napisana w stylu ostatnich historii Toma Taylora dla DC, więc ma w sobie coś, co wciąga i sprawia, że chce się czytać dalej. Co ważne, przy tak ogromnej liczbie postaci udało się uniknąć totalnego chaosu, a to już samo w sobie zasługuje na brawa. A co poza tym? Czyste komiksowe szaleństwo. Widowiskowe walki, efektowne sceny i kilka naprawdę fajnych zwrotów akcji. I właśnie za to też kocham komiksy: za dostarczanie czystego funu, bez udawania czegoś więcej. Dzięki temu z łatwością można przymknąć oko na drobne fabularne niedociągnięcia. Wizualnie jest efektownie, ale jednocześnie spójnie, bez przesadnego chaosu na planszach. To komiks idealnie skrojony „na raz” – nie za krótki, nie za długi. A przy tym na tyle widowiskowy, że spokojnie można do niego wracać, sięgając raz na jakiś czas z półeczki tylko po to, żeby jeszcze raz popatrzeć, jak ogromne bestie dają sobie po mordach, a maleńcy superbohaterowie plączą im się pod nogami. Jeśli ktoś szuka ambitnego superhero, to nie tutaj. Ale jeśli chce się po prostu dobrze bawić i poczuć dziecięcą radość z totalnego crossoverowego chaosu, to ten komiks dowozi dokładnie to, co obiecuje. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DT91EnEDOM0/?igsh=MWk4ZzN0dnRobnk2Ng==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na83 miesiące temu
Pingwin: Wszystko, co złe Tom King
Pingwin: Wszystko, co złe
Tom King Rafael de Latorre Marcelo Maiolo
Kontynuacja historii Pingwina autorstwa trio King-De Latorre-Maiolo dobrze dopełnia historię z tomu pierwszego. Podobnie jak zwróciłem uwagę na to wcześniej – de facto opowieść tę można czytać znając pobieżnie i ogólnie historię relacji Batmana i Cobblepota. Niemniej nadal fascynuje mnie w jaki sposób przedstawiono tutaj zależność tych dwóch postaci. Pingwin po trupach, jak to zwykle ma w zwyczaju, dąży do celu czyli odbudowania swojego imperium przestępczego. Chociaż miał być wykorzystany przez służby, sam tak naprawdę wykorzystał je do swoich planów. Nie okazuje litości absolutnie nikomu – nawet swoim dzieciom, które próbowały przejąć po nim schedę. Zwrócę uwagę na jedną rzecz, a która ma spore znaczenie – historia ta nie jest tak naprawdę opowiedziana oczami Pingwina, a jego przyjaciół, wrogów, partnerów i partnerek oraz, tak tak – samego Batmana. To naprawdę ciekawy zabieg, który przyciągnął moją uwagę. Tom drugi tej historii to też zdecydowane przyspieszenie – kiedy w pierwszym mieliśmy opowiedzianą historię Cobblepota w sposób spokojny i dokładny, tutaj mamy już pościg za kolejnymi kadrami i wydarzeniami. Czy jest to na minus dla całej historii? Absolutnie nie, dynamizuje ją i powoduje, że jesteśmy ciekawi co dzieje się na kolejnych stronach. Satysfakcjonująca to była podróż przez Gotham oczami jednego z najlepiej aktualnie pisanych wrogów Batmana, chociaz nie ukrywam, że tom pierwszy wypadł zdecydowanie lepiej.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na65 miesięcy temu
Pingwin: Długa droga do domu Tom King
Pingwin: Długa droga do domu
Tom King Rafael de Latorre Marcelo Maiolo
Pingwin oficjalnie „odszedł z tego świata” i wiedzie spokojne życie w Metropolis. Spokojne do czasu, gdy rząd USA werbuje go jako agenta. Zadanie jest proste - odzyskać swoje dawne imperium. Cobblepot poszukuje osób, by wrócić z hukiem. Tom King to dla mnie wyznacznik jakości. Po świetnym „Mister Miracle” historia właściciela Iceberg Lounge wciąga równie mocno i nawet przez chwilę nie nuży. Fabularnie to solidny materiał. Kilka przeskoków czasowych, plejada postaci, klimat i serialu, i filmu. Postacie mają głębię. Widać, że Oswald to naprawdę ktoś, kto dał się we znaki Batmanowi. Jest chłodny, bezczelny, nieprzewidywalny, ale do tego piekielnie inteligentny. Jest też narracja każdej z postaci… mega opcja na spojrzenie na sytuację z kilku perspektyw. Do tego świetne rysunki, które pomimo zmieniających się autorów utrzymują wysoki i spójnie mroczny poziom. Cienie, gra świateł, szczegółowość (w tym piękne pokazanie deszczu w Gotham) sprawiły, że komiks wskoczył na listę największych pozytywnych zaskoczeń. Nienawiść Oswalda do świata przedstawiona fenomenalnie. Czasami sama mimika zdradzała więcej niż tekst w dymku. Komiksy superbohaterskie często mielą i mielą wciąż te same pomysły. „Pingwin” pewnie też nie jest wyjątkiem, ale oprócz tego, że uczy, by nie rozmawiać z pingwinem z parasolem, to przede wszystkim zaciekawia i nakręca na kolejne wydarzenia. Zaskoczenie i przebicie oczekiwań. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na85 miesięcy temu
Batman: Łowy Paul Gulacy
Batman: Łowy
Paul Gulacy Doug Moench
Pierwsza część tomu o tytułowej nazwie „Łowy” zaskoczyła mnie. Moench w przeciwieństwie do Wagnera wykorzystał doktora Strange’a w całkowicie inny sposób . Tam był świetny horrorowaty akcyjniak z hybrydami tu natomiast mamy starcie mózgów i próbę rozwikłania przez Hugona zagadki kim to Batman tak naprawdę jest przy użyciu wszelkich dostępnych przez policję metod. Podejście do Batmana jak do typowego kryminalisty: analiza jego działań, zrobienie profilu psychologicznego. To wszystko okazało się być zdecydowanie bardziej efektywnym podejściem by go zniszczyć. Pierwszy raz widziałem tak zniszczonego psychicznie Bruce’a. Zostało to przedstawione bardzo dobrze i zapada w pamięć. Finał i to jak wpadł Hugon po tak genialnie wikłanej intrydze przez całą tą pierwsza historie kłóciło się trochę z jego intelektem, ale z drugiej strony trafia do mnie fakt, że osoba tak naprawdę mocno zaburzona jaką był pławiła się w swoim sukcesie i zwyczajnie łatwiej było ją podejść. W każdym razie świetna pierwsza historia. Czytając DC chronologicznie miałem przerwę między historią Łowy, a drugą o nazwie Terror. W międzyczasie wpadło parę tm-semiców, a nawet i innych pozycji jak kolaboracja Nietoperza i Arrowa. Wracając. Dobrze było powrócić do tego tomu od Egmontu. Terror nie jest co prawda tak złożony jak Łowy. Bliżej mu do typowego akcyjniaka. Jednak jest w nim coś więcej. Świetne przedstawienie genezy Scarecrowa i liczne nawiązania do niej w samej fabule drugiej części tomu. Bardzo udany powrót Hugona jak i (być może) jego koniec tym razem ostateczny. Dobrze poprowadzony wątek relacji między Batmanem i Catwoman. Kontynuacja wątku legendarnego reflektora Batmana jak i bonus jednorazowy akcent z sygnałem Catwoman. Sporo tego jak na akcyjniak, a zostało to zrealizowane świetnie. Wszystko tu do siebie pasuje i siebie uzupełnia. Za Łowy chciałem wystawić 9. Szczerze? Myślałem, że druga historia całościowo nie obroni tej oceny i lekko ona spadnie. A jednak. W pełni podtrzymuje. Brawo Panie Moench. Oby więcej takich tomów.
Blacezard - awatar Blacezard
ocenił na94 miesiące temu
Batman: Failsafe Chip Zdarsky
Batman: Failsafe
Chip Zdarsky Jorge Jimenez Tomeu Morey
Batman Tom 1 Failsafe. Nowy początek Batmana to zawsze spore wydarzenie, a Failsafe jest całkiem udanym startem nowej serii. Nie ma co jednak oczekiwać wybitnej fabuły – to klasyczny akcyjniak, który nie sili się na przesadne intelektualizowanie, ale daje sporo frajdy. I właśnie o to chodzi. Akcja pędzi do przodu praktycznie bez przerwy. Kolejne efektowne sceny sprawiają, że czyta się to jednym tchem, a mimo przewidywalnej intrygi historia ma w sobie coś, co trzyma przy lekturze. Czuć adrenalinę i energię, a Batman wciąż pozostaje Batmanem – twardym, zdeterminowanym i gotowym na wszystko bohaterem. Tytułowy Failsafe to nowy przeciwnik, z którym Mroczny Rycerz musi się zmierzyć. Wrogów jest jednak więcej, zarówno tych fizycznych, jak i tych ukrytych w zakamarkach umysłu Bruce’a Wayne’a. Aby stawić czoła niezniszczalnej maszynie, Batman sięga po nietypowe rozwiązania, które dodają fabule nieco świeżości. Choć trzeba przyznać, że pewne momenty balansują na granicy przesady: jak choćby scena, w której Batman spada z orbity, otrzepuje się z płomieni i wraca do bitki. Tutaj zawieszenie niewiary bywa naprawdę trudne. Od strony wizualnej komiks prezentuje się świetnie. Nowoczesne, dynamiczne i stylowe ilustracje dobrze pasują do szybkiej fabuły. Może nie każdemu fanowi klasycznego Batmana przypadną do gustu, ale dla mnie to właśnie taki kierunek powinny obrać nowe przygody Nietoperza: świeży, efektowny i przyciągający wzrok. Failsafe to prosty, ale bardzo satysfakcjonujący tom. Nie ma tu wielkich filozofii, ale jest akcja, klimat i bohater, którego dobrze znamy, a jednocześnie chcemy wciąż oglądać go w nowych odsłonach. Fajne, przyjemne i z pazurem. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DOIiy8tDD_F/?igsh=MTc4b2s1b3Fmd29qbw==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na87 miesięcy temu
Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt I Christopher Mitten
Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt I
Christopher Mitten Ivan Reis Simon Spurrier Danny Miki Caspar Wijngaard Ram Venkatesan Hayden Sherman
Ram V i Simon Spurrier kontynuują swoją operową opowieść o Batmanie, Two-Face, Mr. Freezie, Jimie Gordonie i rodzinie Orghamów. Podążamy w głąb koszmarów Gotham, a przede wszystkim Bruce’a Wayne, który po raz kolejny otrzymuje wiwisekcję swojej historii i jest zestawiany ze swoimi wrogami. Wiemy o klasycznym zestawieniu – Jokera i Batmana, jeden nie może żyć bez drugiego dlatego mimo wielu okazji nigdy siebie nie pozabijali. Tutaj jednak mamy pewną nowość (a przynajmniej dla mnie) czyli zestawienie Batmana z Two-Facem. Zarówno jeden jak i drugi mają dwie twarze, potwora i człowieka i to podobieństwo jest tak duże, że wraca pomiędzy nimi swego rodzaju sympatia. Zdarzyło mi się czytać, że niektórzy narzekają na zbytnie rozwleczenie i rozciągniecie tej opowieści ale hej – to jest opera. Musi być, po rozstawieniu bohaterów na scenie i zaprezentowaniu ich ról, zwolnienie żebyśmy mogli się z nimi oswoić i „opatrzyć”. Rodzina Orghamów kontynuuje swój plan przejęcia Gotham. Czy możemy jednak poznać dokąd zmierza ten koncept? Jak daleko Orghamowie mogą się posunąć, żeby wprowadzić swoje rządy? Jak przy tym zachowają się Two-Face i Mr.Freeze, których Orghamowie próbują wykorzystać? Na uwagę zasługuje background kolejnych postaci. Ram V wprowadza do opowieści o Gotham kolejne rozwiązania, które nadbudowują już i tak przecież potężną legendę miasta. Jeżeli chodzi o kwestie wizualne to trudno jednoznacznie je ocenić – w komiksie jest zdaje się 10 rysowników i kilku kolorystów. Pasuje jednak to wszystko do klimatu nokturnu, mrocznej opowieści i kryjącej się za nią tajemnicy. W przypadku tego typu komiksów ciężko o ocenę, bo to w zasadzie ciągnąca się historia, wypadałoby ją więc ocenić jako całość. Wiem jednak, że tomy 3. i 4. które już na mnie czekają ten budowany klimat będą niszczyć, żeby prowadząc znakomite crescendo, które wybuchnie w zaskakujący sposób. Nie mogę się doczekać.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na74 miesiące temu
Superman. Świat Marek Oleksicki
Superman. Świat
Marek Oleksicki Dan Jurgens Sylvain Runberg Lee Weeks Felix "Flix" Görmann Bartosz Sztybor Jorge Jimenez Agustin Alessio Alejandro Sanchez Fabio Celoni Stepan Kopriva Michal Suchánek Ethem Onur Bilgiç Marco Nucci Stevan Subic Satoshi Miyagawa Kai Kitagou DR. EJOB GAIUS E.N. EJOB Jefferson Costa Coeurtys Minko José Manuel Robledo Marcial Toledano Vargas Rana Daggubati Bernardo Fernández
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Superman: Świat składa się z 15 krótkich, zamkniętych historii, z których każda rozgrywa się w innym kraju. To kreatywny eksperyment, który pozwala lokalnym twórcom interpretować ikonę DC w kontekście ich kultury i tradycji. Od Hiszpanii po Polskę, od Japonii po Brazylię — Superman odwiedza globalne metropolie i prowincje, mierząc się z lokalnymi wyzwaniami. Takie podejście to doskonały sposób, by zbudować różnorodną i pełną niuansów mozaikę. Wśród piętnastu opowieści wyróżnia się kilka wyjątkowych. Hiszpańska historia Jorge Jiméneza, będąca jednocześnie jego debiutem jako scenarzysty i rysownika, to przykład ciepła i głębi. Superman traci moce na sześć godzin i musi radzić sobie jak zwykły człowiek, co podkreśla jego człowieczeństwo. W polskiej historii autorstwa Bartosza Sztybora i Marka Oleksickiego, Superman staje twarzą w twarz ze słowiańską tradycją i zagadkową serią morderstw inspirowanych topieniem Marzanny. Ta mroczna opowieść łączy lokalny folklor z superbohaterską akcją, a stonowana kolorystyka podkreśla klimat Warszawy. Trzecią wyróżniającą się opowieścią jest francuska historia z lekkim, romantycznym tonem i autoironią, która dodaje świeżości całemu albumowi. Niestety, w zbiorze nie zabrakło opowieści, które znacząco odstają jakością i sprawiają wrażenie niedopracowanych. Jedną z nich jest serbska historia z udziałem Lobo, która jawi się jako chaotyczna i pozbawiona klarownej logiki narracyjnej. Brak tutaj jakiegokolwiek głębszego kontekstu czy emocjonalnego napięcia, które mogłoby nadać opowieści większą wagę. Z kolei czeska historia próbuje zabłysnąć futurystycznym tłem, jednak całkowicie pomija lokalny koloryt i charakter, przez co bardziej przypomina wizualne ćwiczenie artystyczne niż prawdziwą fabułę z wyrazistymi postaciami i przekonującą historią. Największe rozczarowanie stanowi jednak część japońska – zamiast nowej, oryginalnej opowieści, otrzymujemy ponowny przedruk rozdziału mangi, który już wcześniej ukazał się w Polsce. Ten zabieg nie tylko pozbawia album świeżości, ale i zabiera miejsce, które mogło zostać wykorzystane na zupełnie nowy, interesujący głos z innego kraju.... https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-superman-swiat/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na79 miesięcy temu

Cytaty z książki Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Batman - Detective Comics: Gothamski Nokturn: Akt II