Renegaci

724 str. 12 godz. 4 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Expeditionary Force (tom 7)
- Tytuł oryginału:
- Renegades
- Data wydania:
- 2022-04-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-04-28
- Data 1. wydania:
- 2018-11-15
- Liczba stron:
- 724
- Czas czytania
- 12 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367053259
- Tłumacz:
- Mateusz Pazdur
Zasłużony w boju lotniskowiec Sił Ekspedycyjnych ONZ „Latający Holender” wraca wreszcie na Ziemię, po szeregu wyjątkowo udanych misji, dzięki którym po raz kolejny udało się ocalić świat. Teraz okręt wymaga naprawy, a załoga marzy o chwili wytchnienia od tajnych operacji i zmagań z zaciekłym, potężnym nieprzyjacielem. Czy marzenia się spełniają? W przypadku Wesołej Bandy Piratów – niekoniecznie.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Renegaci w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Renegaci
Poznaj innych czytelników
422 użytkowników ma tytuł Renegaci na półkach głównych- Przeczytane 319
- Chcę przeczytać 98
- Teraz czytam 5
- Posiadam 28
- Audiobook 15
- 2022 7
- 2025 6
- 2024 6
- Fantastyka 5
- 2023 4






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Renegaci
Nie będę pisać o całej książce. Kto zna choć część cyklu, ten wie czego się mniej więcej spodziewać.
Zamiast tego będzie mały spojler! Rozdział 17 zawiera całe losy jednego z bohaterów. Nie sposób nazwać go choćby bohaterem drugoplanowym, dotąd był raczej statystą. Mowa o Panu Atomciu. Całe "życie" od powstania, aż do wybuchowego końca. Oczywiście w specyficznym stylu autora, który coraz bardziej lubię. Antropomofizowanie w rzadko spotykanej skali. Mnie się podobało. To fajne, że w przygodowej opowieści w rozmiarze maxi znalazło się miejsce dla takich smaczków. Kolejny mały smaczek, który mnie urzekł - pory roku na południu Maine (rozdz.26). W którymś z poprzednich tomów spodobał mi się fragment o przegranej w urzędniczej ruletce. A Wam? Coraz bardziej lubię autora.
Nie będę pisać o całej książce. Kto zna choć część cyklu, ten wie czego się mniej więcej spodziewać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZamiast tego będzie mały spojler! Rozdział 17 zawiera całe losy jednego z bohaterów. Nie sposób nazwać go choćby bohaterem drugoplanowym, dotąd był raczej statystą. Mowa o Panu Atomciu. Całe "życie" od powstania, aż do wybuchowego końca. Oczywiście w specyficznym stylu...
To już było...to pewnie wydarzy się tak....tutaj będzie to.
Ten znowu jest małpą która wszystko wie...
Czytać / słuchać się da ( choć tutaj wielkie podziękowania należą się Panu Masiakowi, bez niego pewnie już dawno bym zrezygnował).
To już było...to pewnie wydarzy się tak....tutaj będzie to.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen znowu jest małpą która wszystko wie...
Czytać / słuchać się da ( choć tutaj wielkie podziękowania należą się Panu Masiakowi, bez niego pewnie już dawno bym zrezygnował).
To już ósmy tom serii, który wysłuchałem. Przygody Skippiego, Bishopa i wesołej bandy piratów niezmiennie są przyjemne. Trochę zaczyna doskwierać powtarzalność. Mamy problem nie do rozwiązania, wszystko zaraz się skończy źle, ale "małpi" pomysł zawsze zdąży w ostatniej chwili uratować sytuację. Na chwilę.
Olbrzymi plus za wersję czytaną. Trawestując p. Masiaka: słuchałem z wielką przyjemnością. Oby kolejne tomy pojawiły się jako audiobooki wkrótce.
To już ósmy tom serii, który wysłuchałem. Przygody Skippiego, Bishopa i wesołej bandy piratów niezmiennie są przyjemne. Trochę zaczyna doskwierać powtarzalność. Mamy problem nie do rozwiązania, wszystko zaraz się skończy źle, ale "małpi" pomysł zawsze zdąży w ostatniej chwili uratować sytuację. Na chwilę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOlbrzymi plus za wersję czytaną. Trawestując p. Masiaka: słuchałem z...
Nadal przyjemna, chociaż słabsza od poprzednich.
Nadal przyjemna, chociaż słabsza od poprzednich.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkippy i banda piratów po raz kolejny wyruszają na misję, której stawką jest dalszy los Ziemi. Z każdą częścią serii stawka wzrasta, "durne małpy" muszą mierzyć się z coraz bardziej zaawansowanymi rasami. Niestety ten schemat powieści jest powtarzany wraz z kolejnymi pozycjami cyklu, brakuje mi większego wątku, który spajałby wszystkie części. Niby w kolejnych tomach wyjawiane są nowe informacje o Pradawnych, jednakże dopiero w tym tomie zaczynają mieć jakieś szersze znaczenie.
Autor wyciągnął wnioski z poprzedniego tomu i tym razem krótko wprowadził nowe postacie. Z jednej strony daje to poczucie świeżości, gdyż obserwujemy wydarzenie z punktu widzenia żółtodziobów. Z drugiej, lepiej wybrzmiewa wątek Skippy'ego i Bishopa, który przez brak takich przerywników popadał w monotonię, zwłaszcza w tomach czwartym i piątym. Taki podział pozwala również na odpowiedni wydźwięk humorystycznych wstawek, których jest mniej, ale są lepiej dopasowane do sytuacji. Za przykład można podać śpiewanie ze Skippim pod prysznicem czy kapitalne zakończenie tomu (póki co najlepsze i zdecydowanie najzabawniejsze w całym cyklu).
Mam nadzieję, że w kolejnych tomach zmieni się odrobinę struktura powieści i nie będzie ona skupiona na kolejnej niemożliwej do wykonania misji. Poza tym książka nadal dostarcza dużo pozytywnych wrażeń. Polecam
Skippy i banda piratów po raz kolejny wyruszają na misję, której stawką jest dalszy los Ziemi. Z każdą częścią serii stawka wzrasta, "durne małpy" muszą mierzyć się z coraz bardziej zaawansowanymi rasami. Niestety ten schemat powieści jest powtarzany wraz z kolejnymi pozycjami cyklu, brakuje mi większego wątku, który spajałby wszystkie części. Niby w kolejnych tomach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiągle to samo i tak samo. Tym razem zmęczyła mnie ta lektura.
Ciągle to samo i tak samo. Tym razem zmęczyła mnie ta lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen tom jest chyba jeszcze lepszy, może nawet najlepszy z dotychczasowych.
Wizyta na Ziemi doprowadziła do częściowej wymiany kadr na statku, co zadziałało odświeżająco.
W nowym kontekście stare utarczki pułkownika z „puszką po piwie” w świetle nowych wydarzeń były znowu zabawne.
Bardzo przyjemnie mi się wysłuchuje audiobooki z tej serii.
Rewelacyjna, odmóżdżająca rozrywka.
Ten tom jest chyba jeszcze lepszy, może nawet najlepszy z dotychczasowych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWizyta na Ziemi doprowadziła do częściowej wymiany kadr na statku, co zadziałało odświeżająco.
W nowym kontekście stare utarczki pułkownika z „puszką po piwie” w świetle nowych wydarzeń były znowu zabawne.
Bardzo przyjemnie mi się wysłuchuje audiobooki z tej serii.
Rewelacyjna, odmóżdżająca rozrywka.
Nadal świetne, choć podryfowało w kierunku bardziej klasycznej space opery, to nadal lekkie, zabawne i pomysłowe
Nadal świetne, choć podryfowało w kierunku bardziej klasycznej space opery, to nadal lekkie, zabawne i pomysłowe
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLatający Holender i jego dzielna załoga to trzon Sił Ekspedycyjnych ONZ. O ich „mocy” każdy mógł się przekonać, czytając wcześniejsze tomy serii. Wielokrotnie gotowi byli oni na największe poświęcenie, aby tylko ratować naszą planetę. Nareszcie powracają oni do swoich domów, aby odrobinę odpocząć i przy okazji naprawić jednostkę. Snucie urlopowych planów przerywają im jednak pewne wydarzenia. Kolejny raz żołnierze wplątują się bowiem w kłopoty, z których nie będzie się dało łatwo wykaraskać. Wszystko rozpoczyna się od próby usunięcia ze stanowiska Bishopa. Osoby, które podjęły taką decyzję, nie spodziewały się jednak oporu zarówno ze strony Skippyego, jak i załogi, której niespecjalnie podobał się plan zmiany dowódcy. Nie są to jednak jedyne „problemy”, z jakimi będą musieli borykać się bohaterowie. Gdzieś w cieniu kosmosu czai się bowiem kolejne zagrożenie, które czeka na okazję zniszczenia Ziemi.
Zwariowani bohaterowie, szalone pomysły, humor i duża dawka kosmicznej akcji. Są to elementy, stanowiące szkielet kolejnych odsłon serii. Podobnie jest w przypadku książki Expeditionary Force #7: Renegaci. Zasiadając do lektury tego dzieła, można być pewnym, że w kolejnych rozdziałach autor dostarczy nam sporej dawki widowiskowości przemieszanej z licznymi żartami (często dość specyficznymi). Jeśli te elementy urzekły kogoś w poprzednich tomach, to tutaj również będzie się on doskonale bawił.
Książka jest napisana dokładnie w taki sposób, aby zapewnić czytelnikowi dawkę prostej, acz przyjemnej rozrywki sci-fi. Żarty sypią się prawie na każdej stronie, a spokojniejsze fragmenty historii twórca wykorzystuje, aby przygotować odbiorcę na większą dawkę kosmicznej adrenaliny. Wesoła Kompania Piratów posiada bowiem „bojowy statek”, którego nie zawaha się użyć, a towarzysząca im sztuczna inteligencja nie lubi, jak jej coś zagraża.
Zawiedzeni tytułem będą jednak ci czytelnicy, którzy oczekiwaliby po książce czegoś „nowego”. Twórca nie sili się tutaj bowiem na żadne poważniejsze zmiany fabularne. Schemat historii jest dokładnie taki sam jak w poprzednich częściach. W niektórych fragmentach można wręcz odnieść wrażenie, że korzysta on z metody kopiuj-wklej. Czy jest to poważna wada znacząco wpływająca na końcową ocenę? Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb czytelnika i tego, czego oczekuje on od książki. Prostota i powtarzalność scenariusza moim zdaniem nie jest jakimś poważniejszym uchybieniem. Większym problemem Expeditionary Force #7 jest brak bardziej wyrazistych postaci drugoplanowych. Ciągłe wypychanie na pierwszy plan Skippyego i Bishopa w pewnym momentach jest odrobinę nużące i prosi się o jakieś urozmaicenie.
https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-ksiazki-expeditionary-force-tom-7-renegaci/
Latający Holender i jego dzielna załoga to trzon Sił Ekspedycyjnych ONZ. O ich „mocy” każdy mógł się przekonać, czytając wcześniejsze tomy serii. Wielokrotnie gotowi byli oni na największe poświęcenie, aby tylko ratować naszą planetę. Nareszcie powracają oni do swoich domów, aby odrobinę odpocząć i przy okazji naprawić jednostkę. Snucie urlopowych planów przerywają im...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedyś na pewno wspominałem o tym, że swoją przygodę z serią „Harry Potter” J.K. Rowling, zaczynałem od „Czary Ognia”. W przypadku historii młodego czarodzieja, autorka co i rusz przypominała czytelnikom różne drobnostki (które z biegiem lat mnie irytują) , tak Alanson nieco skąpi informacji.
Co oczywiście jest dla mnie na plus, bo każdy powinien sięgać po pierwszy tom i mieć w pamięci zarys poprzedniczek. Zanim przejdę do opisu moich wrażeń, chciałbym jeszcze przez chwilę powplatać trochę dygresji.
Dziękuje wydawnictwu „Drageus Publishing House”, za poszerzanie mojej wiedzy o zagranicznych książkach „science-fiction”. Mam jeszcze trochę do nadrobienia zaległości, ale już wiem, że serię „Expeditionary Force”, będę chciał mieć w całości na półce. Dość tego. Czas na opinię.
„Rebelianci” to moja pierwsza styczność z twórczością Craiga Alansona i w pierwszej chwili myślałem, że mam do czynienia z fabułą podobną do „Legionu Nieśmiertelnych” B.V. Larsona. Na szczęście miło się zaskoczyłem. Po pierwsze „pułkownik” Joe Bishop to zupełnie inny typ mężczyzny niż James McGuill.
Owszem, obaj potrafią wymyślać plany, które na pozór brzmią absurdalnie lub są pozornie awykonalne. Jednak to co ich różni, to na pewno dojrzałość emocjonalna. McGuill działał na zasadzie „umrę sobie parę razy i jakoś to będzie, a potem uratuje świat”.
Tymczasem Bishop potrafi przyznać się do błędu oraz ponosić konsekwencję swoich działań i w przeciwieństwie do Jamesa, nie romansuje z różnymi niewiastami. Ma jedną niewiastę na oku, o innych póki co mi nic nie wiadomo, nie licząc pewnej „sytuacji” o której słyszałem, że miała miejsce w poprzednim tomie.
A jeśli chodzi o „Rebeliantów” to… Ziemia znów się znajduje w niebezpieczeństwie. Kosmici chcą unicestwić ludzkość, a Bishop i jego załoga, muszą dokonać niemożliwego, czyli ocalić wszystkich i nakopać najeźdźcom! Joe na szczęście ma ciekawego kompana, jakim jest sztuczna inteligencja o imieniu Skippy.
Mógłbym Skippiego porównać do Olliego z „Shadow Rapotrs” S. Nieściura. Chociaż SI Alansona jest dużo bardziej „ludzka”. Kłóci się często z głównym bohaterem, ma poczucie humoru, choć niektóre jego żarty mnie nie rozbawiły, jednak jego nietypowe działania, są interesujące. Żeby zdobyć fundusze potrafił założyć sektę religijną o nietypowej nazwie „Skippichcewasszmal”.
Skoro o tym napisałem, to warto wspomnieć, że „Rebeliantów” oraz poprzedni tom „Mavericks” tłumaczył Mateusz Pazdur. Zrobił kawał dobrej roboty i wraz z jego drobną pomocą wyłapałem sporo ukrytych nawiązań do popkultury, a ogólnie „easter eggów” jest od groma! Filmy, książki, muzyka i inne smaczki są gęsto rozsiane na kartach książki. Czas na podsumowanko.
PODSUMOWANIE:
„Rebelianci” jeden z wielu tomów „Expeditionary Force”. Na pewno początek książki jest interesujący, środek przez większą część potrafi utrzymać w napięciu. Później autor sprawia wrażenie, że nie wie co robi i zakończenie może wzbudzić ciekawość, by sięgnąć po kolejną część. Ja na pewno kupię wszystkie części. :-)
PS: Książka jest na tyle gruba, że osoby, które rzadko czytają będą miały ten tom na 1-2 miesiące, a może i dłużej! :-)
Kiedyś na pewno wspominałem o tym, że swoją przygodę z serią „Harry Potter” J.K. Rowling, zaczynałem od „Czary Ognia”. W przypadku historii młodego czarodzieja, autorka co i rusz przypominała czytelnikom różne drobnostki (które z biegiem lat mnie irytują) , tak Alanson nieco skąpi informacji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo oczywiście jest dla mnie na plus, bo każdy powinien sięgać po pierwszy tom i...