Krytyka czystego rozumu

- Kategoria:
- filozofia, etyka
- Format:
- papier
- Cykl:
- Immanuel Kant: Dzieła zebrane (tom 2)
- Seria:
- Biblioteka filozofów
- Tytuł oryginału:
- Kritik der reinen Vernunft
- Data wydania:
- 2022-02-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 1957-01-01
- Liczba stron:
- 736
- Czas czytania
- 12 godz. 16 min.
- Język:
- polski
Krytyka czystego rozumu (tytuł oryginału niem. Kritik der reinen Vernunft) – praca Immanuela Kanta, wydana po raz pierwszy w 1781 roku w Rydze (wydanie A),znacznie zmieniona w drugim wydaniu (wydanie B, 1787)[1], uważana za jedną z najważniejszych prac w historii filozofii[2].
Obok Krytyki praktycznego rozumu i Krytyki władzy sądzenia tworzy krytyczną filozofię Kanta, w której starał się on badać filozoficzne podstawy ludzkiego poznania. Głównym celem Krytyki czystego rozumu jest odpowiedź na pytanie, czy metafizyka jest możliwa i jakie są granice ludzkiego poznania. W tym celu bada on poszczególne władze poznawcze człowieka[2].
Książka przez dłuższy czas nie była znana poza środowiskami akademickimi, stopniowo jednak zdobywała rozgłos. Stała się jednym z podstawowych dzieł filozofii niemieckiej, podstawą niemieckiego idealizmu filozoficznego.
Kup Krytyka czystego rozumu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Krytyka czystego rozumu
Poznaj innych czytelników
1815 użytkowników ma tytuł Krytyka czystego rozumu na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 336
- Przeczytane 417
- Teraz czytam 62
- Posiadam 197
- Filozofia 78
- Ulubione 15
- Chcę w prezencie 14
- Do kupienia 5
- Filozofia 5
- Studia 4








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Krytyka czystego rozumu
„Krytyka czystego rozumu” to jednocześnie genialne dzieło i katastrofa literacka. Kant pokazuje tu wybitny umysł, który próbuje zmapować granice ludzkiego poznania z precyzją godną matematyka i architekta metafizyki. Jednocześnie robi to stylem, który często przypomina instrukcję obsługi gigantycznego urządzenia, w której każdy akapit jest śrubką, a każde zdanie – schematem technicznym wymagającym ponownego odczytania, zanim w ogóle wiadomo, co właściwie miało znaczyć.
To jedno z najtrudniejszych dzieł filozoficznych, bo jego treść jest tak gęsta, że czytelnik nie tyle je czyta, co przegryza się przez nie, wracając do tych samych fragmentów raz po raz. Kantowska precyzja bywa tu błogosławieństwem i przekleństwem: imponuje, ale potrafi wyczerpać.
Mimo literackiej toporności książka pozostaje fundamentem nowożytnej filozofii — monumentalna, wymagająca, niekiedy męcząca, ale w swojej ambicji i intelektualnym rozmachem naprawdę niezwykła.
„Krytyka czystego rozumu” to jednocześnie genialne dzieło i katastrofa literacka. Kant pokazuje tu wybitny umysł, który próbuje zmapować granice ludzkiego poznania z precyzją godną matematyka i architekta metafizyki. Jednocześnie robi to stylem, który często przypomina instrukcję obsługi gigantycznego urządzenia, w której każdy akapit jest śrubką, a każde zdanie – schematem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tona Indeksie Ksiąg Zakazanych od 1827 (XXXII wydanie Index Librorum Prohibitorum - Leon XII) do samego końca (XLIII wydanie Index Librorum Prohibitorum z 1948 roku, Paweł VI - 1966)...
***
„Krytyka czystego rozumu” (1781/1787) to dzieło, w którym Kant dokonuje jednego z największych przewrotów w historii filozofii. Jego główna teza brzmi: aby zrozumieć, czym jest wiedza, musimy najpierw zbadać warunki możliwości poznania. Kant nie pyta więc, co poznajemy, lecz jak to w ogóle jest możliwe.
W centrum książki stoi słynny „przewrót kopernikański”:
zamiast zakładać, że poznanie musi dopasować się do świata, Kant twierdzi, że świat zjawisk dopasowuje się do struktur naszego umysłu. To oznacza, że nie poznajemy rzeczy takimi, jakie są same w sobie, lecz takimi, jakimi mogą się nam jawić w ramach naszych form poznawczych.
Kant rozróżnia dwa podstawowe źródła poznania:
zmysłowość, która dostarcza materiału doświadczenia i jest ustrukturyzowana przez czas i przestrzeń (jako formy aprioryczne),
intelekt, który porządkuje dane zmysłowe za pomocą kategorii (np. przyczynowości, substancji, jedności).
Dzięki temu Kant wyjaśnia, dlaczego matematyka i fizyka są możliwe jako nauki: ich podstawy nie zależą od doświadczenia, lecz od struktur umysłu, które czynią doświadczenie możliwym.
Jednocześnie Kant pokazuje, że rozum ma naturalną skłonność do przekraczania swoich granic. W drugiej części dzieła — dialektyce transcendentalnej — analizuje, jak rozum tworzy idee (dusza, świat jako całość, Bóg),które nie mogą być przedmiotem wiedzy, bo nie odnoszą się do doświadczenia. Tradycyjna metafizyka, próbując dowodzić ich istnienia, popada w złudzenia.
Dlatego Kant nie niszczy metafizyki, lecz ją ogranicza i oczyszcza: pokazuje, że jej zadaniem nie jest poznawanie bytów ponad doświadczeniem, lecz badanie warunków możliwości poznania i doświadczenia jako takich.
„Krytyka czystego rozumu” to zatem nie tylko teoria poznania, lecz fundament nowoczesnej filozofii: redefinicja relacji między podmiotem a światem, nauką a metafizyką, doświadczeniem a rozumem. Jej wpływ na filozofię późniejszą — od idealizmu niemieckiego po fenomenologię i analityczną epistemologię — jest trudny do przecenienia.
na Indeksie Ksiąg Zakazanych od 1827 (XXXII wydanie Index Librorum Prohibitorum - Leon XII) do samego końca (XLIII wydanie Index Librorum Prohibitorum z 1948 roku, Paweł VI - 1966)...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to***
„Krytyka czystego rozumu” (1781/1787) to dzieło, w którym Kant dokonuje jednego z największych przewrotów w historii filozofii. Jego główna teza brzmi: aby zrozumieć, czym jest wiedza,...
Wstyd się przyznać, ale po raz pierwszy książka mnie pokonała. Nie wiem czy zrozumiałam 1/10 z tego co czytałam. Ocena niska tylko ze względu na moje słabe pojmowanie istoty rzeczy.
Wstyd się przyznać, ale po raz pierwszy książka mnie pokonała. Nie wiem czy zrozumiałam 1/10 z tego co czytałam. Ocena niska tylko ze względu na moje słabe pojmowanie istoty rzeczy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudna, nie skończyłem. Raczej nie na audiobook.
Trudna, nie skończyłem. Raczej nie na audiobook.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReread
/notatka potem poprawię
Można się zgodzić z Kantem że mamy pewien stały aparat poznawczy, może ewolucyjnie sie rozwijający ale w pewnym stopniu zastały tj. tyle lat ile on sie rozwijał przemaga rozwój aktualny. I można to sobie konceptualizować jako kategorie intelektu i formy zmysłów a priori. Ale mając te nakładkę nadal jeśli ona jest taka stała to mamy wgląd w stosunki przedmiotów i ich relacje. Bo one są różne a nasz aparat poznawczy - względnie stały. Tak, relacje/stosunki "rzeczy" takimi jakie się jawią są tylko zjawiskami. Ale skoro ten nasz aparat jest stały to widzimy relacje że są i w jakich proporcjach zachodzą mimo że nakładamy na nie nasze kategorie i formy ale wciąż te same.
Kant uważa że ilość itd. to tylko cecha zjawisk a nie rzeczy samych w sobie.
Ale zastanawia mnie na ile to jest poprawne. Bo owszem można sie zgodzić że np. 3 drzewa to tylko nasze oznaczenie bo samo drzewo to już nasze grube ujednolicenie i tak naprawdę tak jedność jak porównanie tych obiektów tak a tak jest tylko zjawiskiem. W porządku. Ale co na przykład z tym: mogę wziąć 2 rzeczy i je zważyć. Powiedzmy jedna waży 200g a druga 300g. Te wagi to tylko cechy zjawisk. Ale czy stosunek 2:3 tych obiektów nie jest prawdziwy sam w sobie? I tym samym pozwala nam na pewien wgląd w rzeczy same w sobie wbrew Kantowi co twierdzi że nic o nich wiedzieć nie możemy? Miara, ujednolicenie może być arbitralne. Ale stosunek?
Z tej relacji zawsze ta rzecz 300g będzie cięższa od 200g na każdej wadze i poza wagami wszędzie będzie dawać większy nacisk, opór, ten jej większy ciężar nawet jeśli uznajemy ciężar za sam tylko nasz wytwór umożliwiający doświadczenie to ta relacja wszędzie jest realna.
Kategoria ilości pochodzi od nas, ale ona daje się zastosować do wszystkiego. A relacja 2:3 konkretnie do tych rzeczy. I ta różnica musi dotyczyć ich także samych w sobie? A więc mamy jednak pewien wgląd w rzeczy same w sobie?
Co by powiedział na to Kant? Sama odpowiedź że zawsze obracamy się tylko pośród zjawisk jest niedostateczna. Widzimy tylko zjawiska ale realne układy różnicy? Tak ale nasze wydzielenie tej części możliwych właściwości jest arbitralne (wobec samego świata) i nadal rzutujemy na "przedmioty" kategorie i formy aprioryczne jakiegokolwiek przedmiotu w ogóle, czyli żadnego a tylko naszego modelu by był możliwy do pomyślenia, zobaczenia ludzkim okiem itd.
Reread
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to/notatka potem poprawię
Można się zgodzić z Kantem że mamy pewien stały aparat poznawczy, może ewolucyjnie sie rozwijający ale w pewnym stopniu zastały tj. tyle lat ile on sie rozwijał przemaga rozwój aktualny. I można to sobie konceptualizować jako kategorie intelektu i formy zmysłów a priori. Ale mając te nakładkę nadal jeśli ona jest taka stała to mamy wgląd w...
Szalony Kant, dalsze jego mądrości...
Studiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.
Szalony Kant, dalsze jego mądrości...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStudiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.
Jak ostatni szaleniec postanowiłem rozpocząć moją przygodę z Kantem od tej cegły i ohhh boyy nie zawiodłem sie, mimo wielkości bardzo przyjemnie sie czyta i polecam każdemu kto ma odrobine czasu
Jak ostatni szaleniec postanowiłem rozpocząć moją przygodę z Kantem od tej cegły i ohhh boyy nie zawiodłem sie, mimo wielkości bardzo przyjemnie sie czyta i polecam każdemu kto ma odrobine czasu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArcydzieło. Kant uratował naukę przed poważnymi zarzutami sceptycznymi Hume'a, nie powołując się jednak na Boga. I za to należą mu się najwyższe laury. Mógłby wszelako wyrazić te myśli nieco prostszym językiem oraz więcej uwagi poświęcić problemowi błędu.
Arcydzieło. Kant uratował naukę przed poważnymi zarzutami sceptycznymi Hume'a, nie powołując się jednak na Boga. I za to należą mu się najwyższe laury. Mógłby wszelako wyrazić te myśli nieco prostszym językiem oraz więcej uwagi poświęcić problemowi błędu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKant pił bardzo dużo kawy, po przeczytaniu Pierwszej Krytyki nas to nie dziwi ;]
Faktycznie, książka jest nawet ciekawa kiedy się ją rozumie, tak jak z matematyką. A tu także temat okazuje się fundamentalnie istotny.
Otóż przez tysiące lat ludzie mają różne koncepcje, że dusza ma kolejne wcielenia, że to się dzieje po śmierci, że mamy wolną albo niewolną wolę, że wszystko się zmienia albo nic się nie zmienia albo wszystko jest jednym albo wszystko jest różne... W końcu warto zapytać: co w ogóle możemy wiedzieć? Poznawszy granice można by więcej nie mędrkować w sposób niecelowy na tematy niedowodliwe, które co więcej takimi pozostaną z powodu przyrody naszego rozumu. Powszechna to tragedia: kiedy się coś zakończy, dopiero wiadomo od czego należało zacząć.
Pojawia się więc pytanie, jakie są możliwe sądy syntetyczne apriori, tj. takie które mówią coś więcej niż wynika z rozbioru i wyjaśnienia treści zawartej w pojęciu a jednocześnie są możliwe przed doświadczeniem.
No i skąd one mogłyby pochodzić? Sądy syntetyczne apriori znajdziemy nie w przedmiotach, tylko w naszym podmiocie poznawczym czyli w nas samych czy też w koniecznych elementach zjawisk, koniecznościach filtra naszego aparatu poznawczego.
No dobrze więc jedyne co wiemy to to, co pokazują nam projekcje zmysłów. Jednak same projekcje zmysłów byłyby niezrozumiałą papką, czymś niezrozumiałym i nieprzydatnym niczym czysta materia bez formy u Arystotelesa.
Poza tym w ten sposób wiemy tylko, jakie są nasze postrzegania przedmiotów, a nie wiemy jakie są przedmioty same w sobie (noumeny)
Według Kanta tę mieszaninę wrażeń zmysłowych nasz powszechny ludzki podmiot koniecznie więc apriori przetwarza za pomocą 12 kategorii rozumu [+ formy naoczności] zanim te przedmioty do nas dotrą, tzn. dotrą do nas zjawiska tych przedmiotów czyli one z przedmiotów samych w sobie stają się w zjawisku przedmiotami dla nas.
W takim wypadku np. czas i przestrzeń nie tkwią w przedmiotach (sic!) tylko w podmiocie poznawczym, są intuicjami apriorycznymi. Kategorie to np. przyczynowość (problem zapożyczony od Huma),możliwość, substancjalność, jedność np. przyrodzona nam jedność apercepcji mimo że nijak nie wynika czysto empirycznie. Albo jedność przedmiotów! My otrzymujemy zmysłową papkę którą by przyswoić koniecznie i bezwolnie przyswajamy przez sito przyrodzonych kategorii. Właściwie już materiał zmysłowy w swojej formie pochodzi od nas.
Oczywiście przestrzeń i czas "tkwią w przedmiotach" o tyle, że występują apriori we wszystkich naszych zjawiskach i pozwalają na budowanie koherencyjnych modelów świata czy modelów fragmentów świata, które przydają się do naszych celów. To, czy przedmioty faktycznie wyglądają tak lub inaczej jak nam mówi przyroda aparatu poznawczego, o tym nic wiedzieć nie możemy. Ale in praxi ta niewiedza nic nie obchodzi nas, gdyż kategorie rozumu działają silnie i naturalnie nawet po abstrakcyjnym uświadomienieniu.
Btw. To dlatego matematyka i geometria wydają się nam najbardziej pewnymi i ścisłymi - dotyczą podstawowych przyrodzonych nam kategorii myślenia: matematyka czasu a geometria przestrzeni. Natomiast współczesne geometrie nieeuklidesowe pokazują że takie intuicje przestrzeni nie są jedynymi możliwymi.
Szczególnie współcześnie widzimy, że to co postrzegamy jest złożoną interakcją między zewnętrznymi nadawcami bodźców a strukturami poznawczymi. W wątpliwość jednak można poddać: na ile zdrowy rozsądek jest uwarunkowany historycznie (Hegel) czego Kant nie podejmuje, że Kant za dużo nabździł tych kategorii (wziął od kategorii w logice Arystotelesa natomiast słabo uzasadnia dlaczego one akurat są konieczne w poznaniu) i zasadne są causation, czas i przestrzeń (Schopenhauer) na ile też w ogóle mogą być wspólne kategorie dla typu "człowiek" i do czego są nam potrzebne sądy syntetyczne a priori (Nietzsche patrz. poza dobrem i złem),na ile są ewolucyjne (Darwin) i może znalazłoby się ich więcej (Jung) just to name a few. W oświeceniu wierzyli w potęgę jedynego rozumu. Kant mówi, że jego kategorie nie są narzucone arbitralnie tylko wynikają z samej struktury umysłu.
Nie można się wg. Kanta wyrzec kategorii, bo chociaż nie tkwią w przedmiotach a w podmiocie, to bez kategorii w ogóle nie otrzymujemy żadnej informacji o przedmiotach. Koncept noumenu, przedmiotu samego w sobie jako zbyt nieokreślony podważa i zastępuje wolą Schopenhauer.
Książka nawet niezła w odbiorze, do pewnych smaków trzeba dojrzeć a na którejś z kolei stronie Kanta czyta się dobrze w taki filozoficzno - nerdowski sposób (a przeczytałem całą na telefonie)
Kant dokonuje też wielu przydatnych klasyfikacji. Metafizyka przed nim, np. Arystotelesowska nie dokonała wyraźnego rozróżnienie sądów apriori, aposterori (po doświadczeniu); analitycznych i syntetycznych (wybiegających poza to, co było choćby w ukryty sposób zawarte w definicji, w pojęciu które sami uposażyliśmy.
Antynomie rozumu (np. świat jest skończony - świat jest nieskończony i spór) wynikają z niewłaściwego skierowania kategorii rozumu poza granice poznania, do świata samego sobie. Plato nie mógł wcale dojść do poznania idei, na co liczył.
Transcendentalne "ja" nie możemy dogłębnie badać samego siebie tzn. pełna apercepcja jest przynajmniej utrudniona przez to, że "ja" jest warunkiem samego doświadczenia, nie obiektem. Czyby Greckie "poznaj samego siebie" było skazane na porażkę? Oczywiście potem jeszcze przyjdzie Freud i cała zgraja ze swoją nieświadomością. Ale też bez zewnętrznych bodźców nie ma wcale podmiotu, więc istnienie samoświadome jest tak samo pewne jak istnienie zewnętrza. [Przestrzeń i podmiot wzajemnie się warunkują – przestrzeń jest formą zmysłowości, która umożliwia podmiotowi doświadczanie zjawisk, a podmiot, jako warunek możliwości doświadczenia, nadaje przestrzeni sens. W ten sposób istnienie podmiotu warunkuje postrzeganie przestrzeni, a przestrzeń jest konieczna, aby podmiot mógł organizować dane zmysłowe. (Błąd Kartezjusza: istnienie „ja” automatycznie dowodzi istnienia przestrzeni na zewnątrz i odwrotnie] Z kolei refutacja Berkeleya polega na tym, że jego tok myślowy ma sens tylko przy postrzeganiu przestrzeni jako właściwości rzeczy samych w sobie.
Kant in summa pozostaje zdroworozsądkowy - świat istnieje poza naszymi postrzeżeniami, ale nie możemy powiedzieć jaki on jest, bo mamy niezdejmowalne okulary poznania, możemy je zdjąć ale nie odkryjemy wówczas noumenów a unicestwimy doświadczenie...
Czym są ostatecznie prawdy ludzkie? Są to niemożliwe do obalenia błędy ludzkie. Lekturę myślę że z pożytkiem kiedyś powtórzę. Tu napomknąłem o niej fragmentarycznie a i podczas lektury nie wniknąłem tak jak się tekstowi należało. Zaczynają się też tu idee praktycznego rozumu rozwinięte w drugiej krytyce i idee regulatywne (bóg, dusza, świat jako potrzebne przewodniki myślenia do organizacji chociaż nie stanowią ściśle wiedzy)
Kant pił bardzo dużo kawy, po przeczytaniu Pierwszej Krytyki nas to nie dziwi ;]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFaktycznie, książka jest nawet ciekawa kiedy się ją rozumie, tak jak z matematyką. A tu także temat okazuje się fundamentalnie istotny.
Otóż przez tysiące lat ludzie mają różne koncepcje, że dusza ma kolejne wcielenia, że to się dzieje po śmierci, że mamy wolną albo niewolną wolę, że wszystko...
Kilka wybitnych pomysłów o historycznym znaczeniu, niestety oprawionych kilkusetstronicową oprawą sofistyki ciężkiego kalibru. Tylko dla ludzi ze zbyt dużą ilością wolnego czasu.
Kilka wybitnych pomysłów o historycznym znaczeniu, niestety oprawionych kilkusetstronicową oprawą sofistyki ciężkiego kalibru. Tylko dla ludzi ze zbyt dużą ilością wolnego czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to