rozwińzwiń

Krytyka praktycznego rozumu

Okładka książki Krytyka praktycznego rozumu autorstwa Immanuel Kant
Okładka książki Krytyka praktycznego rozumu autorstwa Immanuel Kant
Immanuel Kant Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN Seria: Biblioteka Klasyków Filozofii filozofia, etyka
290 str. 4 godz. 50 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Klasyków Filozofii
Tytuł oryginału:
Kritik der praktichen Vernunft
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1984-01-01
Liczba stron:
290
Czas czytania
4 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788301142988
Tłumacz:
Jerzy Gałecki
Krytyka praktycznego rozumu – jedna z podstawowych lektur filozoficznych – zawiera poglądy etyczne słynnego myśliciela z Królewca. Dla niektórych interpretatorów to najważniejsza część jego filozofii. Rzeczywiście, w Kantowskiej konstrukcji rozum praktyczny ma pierwszeństwo w stosunku do teoretycznego. Rozwiązuje te problemy, z którymi nie radził sobie rozum teoretyczny, posiadający dostęp jedynie do świata zjawisk i na ich podstawie wyciągający wnioski. Rozum praktyczny sięga ku rzeczom samym w sobie, lecz nie za pomocą dowodów, a odwołując się do postulatów życia. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to mało intuicyjne, kwestie metafizyczne nierozstrzygalne na gruncie rozumu teoretycznego, wyjaśniają się właśnie w obrębie Krytyki praktycznego rozumu. Poznajemy tu Kantowską koncepcję wolności, Boga i nieśmiertelnej duszy oraz szczególną funkcję tych postulatów. Zamiast przeprowadzać dowody, Kant proponuje: postępuj tak, jak gdybyś miał wolną wolę, jak gdyby Bóg istniał, jak gdyby dusza była nieśmiertelna. Człowiek jako istota obdarzona autonomią wykracza poza empiryczne uwarunkowania, a źródłem rozumnych działań moralnych winien być słynny imperatyw kategoryczny.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krytyka praktycznego rozumu w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Krytyka praktycznego rozumu



245 131

Oceny książki Krytyka praktycznego rozumu

Średnia ocen
7,4 / 10
83 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Krytyka praktycznego rozumu

avatar
178
131

Na półkach:

Kant - maniak i pionier deontologii.
Moralność wynika dla niego tylko z obowiązku.
Kant uważa że każdy człowiek ma ten sam rozum [w domyśle: jeśli ma inny to po prostu nie jest człowiekiem. Obrzydliwe]
Rzeczy które są
a) koniecznością higieniczną dla człowieka ze wzgledu na jego słabości psychofizyczne (tak samo jak buddyzm, pewne formy ascetyzmu, umiarkowania, wyrzeczenia) konieczność tyranii kiedy brak siły na zapanowanie nad danymi afektami (przekształcenia ich energii w środki do wybranych celów)
b) koniecznością dla utrzymania państwa
c) zwiazane z genetycznym instynktem zwierzęcia stadnego który jako taki jest immoralny i jest prostym przedłużeniem instynktu samozachowawczego. Ot tajemnica dlaczego system kanta daje się przedstawiać jako zmysł aprioryczny. Przedstawianie tego jako inteligibilne aprioryczne niewyjaśnione - Kant po prostu łże.
d) wynikają z prymitywnej chęci karania jednostek przez stado, w ogóle cały ten rygor kantowski to filozofia wypartego do nieświadomości popędu stadnego i zinternalizowanego superego które wyksztalciło w nim surowe luterańskie wychowanie i to on nazywa "rozumem praktycznym" moralność doskonała do formowania urzędników formalistów, trybin w maszynie.
Kant popiera kastrację (!) i karę śmierci w prawie karnym.
W ogóle dużo tu fałszerstwa psychologicznego. Chciałbym zobaczyć Kanta na kozetce u psychoanalityka.
W ogóle cant potępia zmysły jako patologiczne [a przecież wysublimowane przyjemności zmysłowe tj. intelektualne należą do najwartościowszych dokonań człowieka] a tak naprawdę to jego etyka też jest związana z mechanizmami obronnymi ego i racjonalizacją nieświadomych afektów z m y s ł o w y c h. W ogóle niespójny antynaturalizm jak na narrację która tradycyjnie opiera się na prawie naturalnym. Tzn zarówno instynkt zwierzęcia stadnego jak i indywidualne id są naturalne, więc ganienie jednego z nich jako naturalne albo nienaturalne jest bez sensu. Chyba że nie prawda była tu celem?
Poza tym wszystkim bardzo podoba mi się styl tej pracy. Bardzo lubię epistemologię i ontologię kanta, tego nie mogłem dobrze strawić.
Aha. Tak jak Freud mówi: tłumienie agresji jest niezdrowe i staje się powodem autoagresji. Najlepszym sposobem na czynienie człowieka dobrym, bezpiecznym dla funkcjonowania państwa i instytucji jest czynienie go do pewnego stopnia chorym. W jaki sposób przystosowuje się psy do niesprawiania kłopotów i nieagresji? No właśnie.
Kant mówi explicitly że nie da się udowodnić ani zaprzeczyć wolnej woli więc on ją zakłada z wymogów praktycznych. Aha, czyli oświeceniowy rozum w służbie prymitywnego instynktu nadzorowania i karania "wrogów społeczeństwa". Tak samo dehumanizacja przestępców, albo interpretowanie ich jako chorych [tak naprawdę to niezgodność z historycznymi standardami społecznymi dopiero czyni przestępcę chorym]. Dziwnym trafem przestępcy są w taki sposób chorzy, jaki jest akurat właściwy epoce. Czyli np. kiedyś chore były czarownice, teraz mordercy itd. Tak jakby zwierzę które zabija też było chore. Niemal wszystkie zwierzęta w dżungli i w lesie są chore?
Jak dla mnie prawo można traktować jako przykrą konieczność. A z etyki dużo bardziej cenię schopenhauerowską, opartą na współczuciu a nie jakichś prawidłach systemu [tutaj kolejny problem stanowi zwykle: k o m u się współczuje] Pewien potencjał natomiast widzę w kantowskiej metodzie oparcia na maksymach.
Kant wyprowadza też boga i życie pośmiertne jako "praktyczny postulat rozumu praktycznego" np. Skoro w świecie zmysłowym cnota nie zapewnia szczęścia czemu nie da się przeczyć no to w takim razie "rozum praktyczny" z naturalną dla człowieka chęcią szczęśliwości wyprowadza z moralności - nagrodę po śmierci. Ta nagroda ma być pewnością praktyczną w świecie inteligibilnym (czyli ładnie powiedziane:dającym się pomyśleć, myślnym, wymyślonym?) Marks powie - gruszki na wierzbie dla utrzymania statusu quo. Kant tu wyprowadza boga z moralności a nie jak zwykle moralność od boga. Ktoś powie że w praktyce to tylko subtelności systemu i tolerancja religijna ale co do reszty zachowanie chrześcijaństwa bez zmian. Czyli wyprowadzenie starego nowymi metodami - z tym sam autor się zgadza. System Kanta to jakby krytyczna obrona przeciwko sceptycyzmowi humowskiemu.
Rozum teoretyczny Kanta jest połączony z postulatami praktycznego rozumu na zwietrzały klej.

Edit: byłem zbyt surowy, podtrzymuję opinię ale oczywiście kantowski model nadaje się a nawet jest konieczny dla dzieci i szerokich mas ludzkich.

Kant - maniak i pionier deontologii.
Moralność wynika dla niego tylko z obowiązku.
Kant uważa że każdy człowiek ma ten sam rozum [w domyśle: jeśli ma inny to po prostu nie jest człowiekiem. Obrzydliwe]
Rzeczy które są
a) koniecznością higieniczną dla człowieka ze wzgledu na jego słabości psychofizyczne (tak samo jak buddyzm, pewne formy ascetyzmu, umiarkowania, wyrzeczenia)...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
231
163

Na półkach:

Praca jest niezwykle rozwlekła, Krytyka czystego rozumu, mimo pewnych niedoskonałości, pozostaje bardziej strawną lekturą.
Mimo to, do wyłuskania są tu treści szczególnie interesujące, przede wszystkim umiejscowienie etyczności poza "empirią". Etyka Kanta okazuje się być nie tyle subiektywna w sensie potocznym, ale filozoficznym, tzn. - ufundowana na człowieku-"podmiocie".
Teza Kanta o współistnieniu rzeczywistości zjawiskowo-empirycznej (przyrodniczej, opartej o zasadę przyczynowości) i tej drugiej, nieempirycznej i bytującej (nie jako zjawisko, ale byt sam w sobie) jest szczególnie interesujący i z całą pewnością paradoksalny.
Dzieło oczywiście warte uwagi i pożyteczne, acz niestety - pozbawione polotu literackiego.

Praca jest niezwykle rozwlekła, Krytyka czystego rozumu, mimo pewnych niedoskonałości, pozostaje bardziej strawną lekturą.
Mimo to, do wyłuskania są tu treści szczególnie interesujące, przede wszystkim umiejscowienie etyczności poza "empirią". Etyka Kanta okazuje się być nie tyle subiektywna w sensie potocznym, ale filozoficznym, tzn. - ufundowana na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
153
153

Na półkach:

Wielki renegat protestantyzmu platonizuje germańską modą dla prehistorycznie sentymentalnych i aulicznych Niemiec w rezultacie ad usum pomorskiego mistycyzmu po sto drachm za godzinę. To jeszcze wciąż platońska "Uczta", ale tym razem z Królewca, z tamtejszą niestrawną kuchnią, z kapustą, ale bez żigolaków.

Wielki renegat protestantyzmu platonizuje germańską modą dla prehistorycznie sentymentalnych i aulicznych Niemiec w rezultacie ad usum pomorskiego mistycyzmu po sto drachm za godzinę. To jeszcze wciąż platońska "Uczta", ale tym razem z Królewca, z tamtejszą niestrawną kuchnią, z kapustą, ale bez żigolaków.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

567 użytkowników ma tytuł Krytyka praktycznego rozumu na półkach głównych
  • 376
  • 173
  • 18
110 użytkowników ma tytuł Krytyka praktycznego rozumu na półkach dodatkowych
  • 69
  • 24
  • 6
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Krytyka praktycznego rozumu

Inne książki autora

Immanuel Kant
Immanuel Kant
Niemiecki filozof oświeceniowy, profesor logiki i metafizyki na Uniwersytecie Królewieckim. Jeden z najwybitniejszych reprezentantów oświecenia. Immanuel Kant przez całe życie związany był z Królewcem. Jego ojciec był rzemieślnikiem, a matka córką pochodzącego ze Szkocji rymarza. W dzieciństwie Kant otrzymał surowe luterańskie wykształcenie. Dom rodzicielski i Collegium Fridericianum, do którego uczęszczał, znajdowały się pod wpływem pietyzmu (zwłaszcza kazań Franza Alberta Schultza. Kant zasłynął głównie jak epistemolog i etyk, dotykając też estetyki, zagadnień zaliczanych do filozofii przyrody i nauki – w tym matematyki i fizyki – oraz filozofii polityki. W tej pierwszej dziedzinie połączył wcześniejsze doktryny racjonalistyczne i empiryczne. Podobnie jak część racjonalistów i empirystów był krytyczny do w pełni realistycznego wyjaśniania obserwacji, przez co jest zaliczany do idealistów. Charakterystycznym elementem jego doktryny była transcendentalność – opinia, że podmiot jest poznawczym warunkiem przedmiotu. Przez to jego epistemologia jest znana jako idealizm transcendentalny lub krytyczny i kontrastowana z idealizmem subiektywnym niektórych empirystów jak poprzedzający go George Berkeley. Królewiecki filozof to także twórca deontologii – jednego z głównych kierunków etyki obok etyki cnót i konsekwencjalizmu; etyka Kantowska jest kontrastowana zwłaszcza z utylitaryzmem Kant otwiera poczet klasycznych idealistów niemieckich; do kantyzmu odwoływały się też neokantyzm (kontynuacja),fenomenologia (rewizja) oraz pozytywizm logiczny (opozycja). Z tego ostatniego wywodzi się bliższy Kantowi popperyzm znany też jako krytyczny racjonalizm. Kantyzm wywarł też wpływ na szkoły i kierunki, z którymi kontrastował; tomizm to system filozoficzny oparty na epistemologii realistycznej i dążący do wiedzy drogą metafizyki, jednak jedną z postaci neotomizmu jest tomizm transcendentalizujący. Dzieło Kanta Kritik der reinen Vernunft umieszczone zostało w Indeksie ksiąg zakazanych dekretem z 1827 roku. Praca pedagogiczna na uczelni bardzo go absorbowała – rzucił ją dopiero na trzy lata przed śmiercią. Pomimo tego znajdował czas na prowadzenie samodzielnych badań filozoficznych. Spędził na nich następną dekadę, czego efektem była publikacja napisanej w scholastycznym języku obszernej Krytyki czystego rozumu w 1781 roku – jednego spośród ważniejszych dzieł w historii filozofii. Jego uczniowie – w tym Reinhold, Beck i Fichte – przeszli od kantyzmu do radykalnego w formie idealizmu. W 1799 roku Kant napisał list otwarty do Fichtego, w którym potępił takie praktyki. Uważa się, że było to jego ostatnie wystąpienie filozoficzne. Dzięki Kantowi prowincjonalny Uniwersytet w Królewcu stał się uznaną uczelnią. Niezachowany dom Kanta znajdował się przy Prinzessinenstraße na Woli Zamkowej. W dawnej katedrze królewieckiej, w której został pochowany i gdzie zachowało się jego mauzoleum (proj. Friedrich Lahrs 1923),znajduje się Muzeum Kanta, pamiątki z nim związane gromadzi też Museum Stadt Königsberg w Duisburgu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Badania dotyczące rozumu ludzkiego David Hume
Badania dotyczące rozumu ludzkiego
David Hume
Zdążyłem już (w opinii o "Esejach") nazwać Davida Hume'a jednym z najlepszych umysłów, jakie znam z historii filozofii. "Badania dotyczące rozumu ludzkiego" nie tylko potwierdzają te słowa, ale wnoszą je na pewien (jeszcze) wyższy poziom poznania. Być może dlatego, że dzieło to nie ma aż tak lekkiej formy jak "Eseje", natomiast nie jest też tak "groźne", jak mógłby wskazywać jego tytuł. Cóż więc kryje się pod tak enigmatycznym sformułowaniem? Badania te należy rozumieć jako, w istocie, pewien obraz właściwego, poprawnego i rzetelnego rozumowania - takiego, który dąży do ścisłych i trafnych (z punktu widzenia określonych założeń) wniosków, przy użyciu krytycyzmu i "kilku kropelek pyrronizmu". Właśnie postawa sceptyczna, jako remedium na "pychę i upór" wszelkiej maści uczonych, których "wiedza" ma swą genezę w "pewnikach", a efekt rozmyślań zdeterminowany jest dogmatami, sterującymi ich poczynaniami niejako z tylnego fotela, jest tu na wskroś polecana. Hume zauważa, że "Istnieje w ogóle pewien stopień wątpienia, ostrożności i skromności, który nie powinien nigdy opuszczać dobrego myśliciela we wszelkiego rodzaju badaniach i sądach". Niestety, piękna ta teoria, w praktyce ma się zwykle nijak do rzeczywistości. Jak zwykle też u Hume'a, mamy w "Badaniach" kilka subtelnie złośliwych uwag o religii. Aczkolwiek nie znaczy to, że ich trafność traci przez to na znaczeniu - wręcz odwrotnie. Myśliciel potrafi utrafić w sedno sprawy, przy pomocy niewielkiej ilości słów. Zauważa, że nie sposób na gruncie religii używać argumentów racjonalnych. Błędy takie były nagminne w całej historii filozofii przed Hume'em, nie przestały się również pojawiać i po nim. "Wyłożony tutaj sposób rozumowania podoba mi się tym lepiej, że, jak sądzę, może pomieszać szyki tym niebezpiecznym przyjaciołom lub zakapturzonym wrogom religii chrześcijańskiej, którzy podjęli się jej bronić przy pomocy zasad rozumu ludzkiego. Najświętsza nasza religia opiera się na wierze, nie na rozumie; jest to pewny sposób narażania jej, jeśli poddaje się ją próbie, której żadną miarą sprostać nie potrafi". Niby takie proste, a ileż tych "prób" ciągle i z uporem maniaka jest podejmowanych? Szkocki filozof stara się także logicznie wyjaśnić, to co w kilkadziesiąt lat później stanie się istotą filozofii i stosunku do religii Ludwika Feuerbacha: "Przyznając zatem, że twórcami bytu albo ładu wszechświata są bogowie, otrzymujemy wniosek, że posiadają dokładnie taki stopień mocy, inteligencji i dobroci, jaki się przejawia w ich dziele; niczego więcej tym sposobem dowieść nie można, chyba że przywołamy na pomoc przesadę i pochlebstwo, aby wypełnić braki dowodzenia i rozumowania. (…) Skoro nasza znajomość przyczyny opiera się wyłącznie na skutku, muszą one dokładnie do siebie pasować - przyczyna nie może nigdy wskazywać na nic, co wykracza poza skutek, ani dostarczyć podstaw do jakichś nowych wniosków i konkluzji". Niech te kilka fragmentów będzie zachętą do sięgnięcia po doskonałe pisarstwo Hume'a. Warto go czytać, bo można się odeń nauczyć więcej i lepiej, niż z niejednego powszechnie dostępnego źródła "wiedzy".
Munk - awatar Munk
ocenił na101 rok temu
Metafizyka Arystoteles
Metafizyka
Arystoteles
Można narzekać że napisane w sposób niestrawny, powiem tak - gdy mędrzec wskazuje na księżyc, głupiec patrzy na palec. Arystoteles podejmuje dokładniejszą od Platona próbę opisania całej rzeczywistości, ma to sens i bardzo długo potem jego logika była jedyną obowiązującą. Dziś widać że tu nie ma żadnej prawdy samej, ale owszem są prawdy użyteczne pragmatycznie oraz w naukach ścisłych, przyrodniczych. Arystotelesowska filozofia nie opisuje świata tylko go szatkuje w sposób sztuczny i nie widzi tego co robi, ale robi to nieźle. Ciekawe odniesienia do presokratyków, Platona - z jego skrajnego realizmu pojęciowego do umiarkowanego, relatywistów np. Protagorasa, pitagorejczyków itd. Platon ładnie pisał i miał ideały, Arystoteles się uzbroił w wypisane tezy, metody logiczne i ścisłe definicje. Rozbicia definicji np. Plato opowiada naokoło że przyczyną bytów są idee w nich uczestniczące a Arystoteles cyk. rozróżnienie np. mamy przyczyny: materialną, formalną, sprawczą, celową. Forma, akt, dyspozycja, materia, potencjalność... Znowu dowód pierwszego poruszyciela (bo w poszukiwaniu przyczyn nie można się cofać w nieskończoność) a kto mi zabroni odejmować i się nie zatrzymać? Dogodność i rozsądek czy prawda? Popieram Heraklita. Btw. Jak dobrze pamietam Arystoteles wspomina jak to już w starożytności Heraklit był krytykowany że ze swoim "nie można wejść 2 razy do tej samej rzeki" jest niekonsekwentny. Bo zgodnie z jego wariabilizmem nie można wejść nawet raz do tej samej rzeki, wszak w trakcie wchodzenia zmieniamy się i wody w rzece również przepływają. Kwestia tego czy wejście do rzeki jako czynność jest jednym momentem [jak skrypt w grze video] czy procesem xd w ogóle nowoczesna nauka wydaje mi się że wspiera wariabilizm właśnie nawet na mikro poziomie aktywności części atomu itd. A czy zasada sprzeczności Arystotelesa nie implikuje koniecznie determinizmu? Np. Idę sobie, w oddali widzę ścianę. Mówię, że nie będę mógł przez nią przejść, że nie można. Wydaje mi się że to zdanie jest na pewno logicznie prawdziwe. Jednak zanim dotrę do ściany (która jest daleko),spadający samolot robi w niej dziurę (widzę to jeszcze z oddali). W tym momencie zdanie o niemożliwości przejścia przez ścianę jest fałszywe. Jeśli tak, to czy nie było fałszywe również poprzednio? A może właśnie było prawdziwe według tej sytuacji a według przyszłej nieprawdziwe więc jednocześnie takie i takie. Albo trzebaby zdania formułować z nieskończoną precyzją aby być logicznie poprawnym np. mając wzrost taki i taki a takie wymiary ciała w tej a tej godzinie nie będę mógł bez żadnego osprzętu przejść przez ścianę jeśli ona nie zmieni swojej jakości ani miejsca itd. Lecz nie wypowiem wszystkim możliwych warunków tak by mój sąd był tylko prawdziwy i wypełniło się w nim prawo logiczne. A na pewno tak będzie we wszystkich sytuacjach codziennych i wielu naukowych (podobnie z zasadą wyłączonego środka) W tym świetle wiekszość sądów jest jednocześnie prawdziwa i fałszywa por. kot Schrodingera. A jeśli zasada sprzeczności Arystotelesa jest prawdziwa to zakłada pełny determinizm i pełną wiedzę podmiotu wydającego sąd. Na gruncie psychologii już w ogóle zasada sprzeczności jest specyficznym, fałszywym uproszczeniem. Albo też ta zasada jest prawdziwa tylko w matematyce i innych dziedzinach, systemach zamkniętych gdzie mówimy o abstrakcjach, o ocenianiu ignotum per ignotum, istności wyobrażone czyli logika, w świecie prawdziwym nie ma żadnych dwóch A z logiki, zawsze jest tylko A, A', A'' itd. Kilka definicji Predykat -Predykat to właściwość lub cecha którą przypisujemy przedmiotowi/podmiotowi w zdaniu. Np. w zdaniu kot jest czarny, "czarny" jest predykatem przypisującym cechę kotowi. Ale predykat nie zawsze musi być przymiotnikiem. Np. W zdaniu: "Sokrates jest filozofem" predykatem jest "jest filozofem" Substrat -Substrat to podstawowa rzeczywistość, która istnieje niezależnie od swoich właściwości i zmian, będąca nośnikiem cech i właściwości. Zaś materia to specyficzny rodzaj substratu, który jest podstawą rzeczy fizycznych i potencjalnością do przyjmowania form Substancja -składa się z materii i formy czyli np w substancji posągu marmur to materia a jego kształt to forma. Substancja istnieje samoistnie i jest podstawą istnienia innych rzeczy, substancja to istota rzeczy, substancje to konkretne indywidualne rzeczy noszące cechy i właściwości... Hylemorfizm, hilemorfizm -to sformułowane przez Arystotelesa stanowisko metafizyczne i filozofii przyrody dotyczące ontycznej budowy i działania ciał naturalnych. Według tej teorii każdy byt jest ukonstytuowany przez materię pierwszą i formę substancjalną. Hylemorfizm niejako zastępuje platońską teorię idei która wyróżnia pierwotne, prawdziwe idee i rzeczy zmysłowe będące cieniami idei i niejako uczestniczące w ideach (sposób tego uczestniczenia chyba dla samego Platona był niejasny). Więc Arystoteles jakby platońskie idee zastępuje bardziej konkretnymi, ziemskimi formami natomiast rzeczy zmysłowe to substancje (sama czysta materia nie jest raczej możliwa do codziennej obserwacji zmysłowej). Formy Arystotelesa to jakby idee Platona ale istniejące tylko w poszczególnych rzeczach a nie w jakimś drugim świecie. Arystoteles realizuje ideę formy ale przenosi ją z nieba na ziemię. Akcydentalne- przypadkowe, przygodne, okolicznościowe, nie będące konieczne z definicji np. Człowiek zdrowy jest koniecznie dwunożny a ten konkretny jest akcydentalnie stary (jest stary i jednocześnie zdrowy w stosunku do normy na jego wiek) Aksjomat - podstawowe założenie przyjmowane bez dowodu, Arystoteles za takie uważa zasadę sprzeczności i wyłączonego środka. Entia rationis- byty rozumowe np. kategorie i pojęcia Entia realia - byty rzeczywiste, niezależne od ludzkiego myślenia. Kant powie że nie mamy o nich wiedzy poza fenomenami Entelechia (dosłownie: "ucelowienie") Wewnętrzny cel który według Stagiryty leży u podstaw rozwoju materii. W nieorganicznej materii enetelchia to określony stosunek w jaki mieszają się jego elementy, w organizmach żywych wyróżnia 3 postaci - roślinną, zwierzęcą i ludzką. W dzisiejszej nauce już nie wierzymy w cel wszystkiego, tu nas może Stagiryta opóźnił. "zasadą bowiem jest to, czego zniszczenie pociąga za sobą zniszczenie wszystkiego. Takie więc i podobne powstają trudności" Postmodernizm be like
Artur Gordon - awatar Artur Gordon
ocenił na81 rok temu
Bycie i czas Martin Heidegger
Bycie i czas
Martin Heidegger
„Bycie i czas” (Sein und Zeit, 1927) to dzieło, w którym Martin Heidegger dokonuje radykalnego przewartościowania całej tradycji filozoficznej Zachodu. Jego główna teza brzmi: filozofia od czasów starożytnych pytała o byty, ale zapomniała o samym sensie bycia. Heidegger chce przywrócić to pytanie, które uważa za najbardziej fundamentalne i zarazem najbardziej zaniedbane. Aby to zrobić, nie zaczyna od abstrakcyjnej ontologii, lecz od analizy bytu, który sam pyta o bycie — Dasein, czyli „jestestwa”. Dasein nie jest „człowiekiem” w sensie biologicznym czy psychologicznym, lecz strukturą egzystencjalną: sposobem, w jaki istnienie staje się dla siebie problemem. Heidegger pokazuje, że Dasein istnieje zawsze jako bycie‑w‑świecie — nie jako obserwator naprzeciw rzeczy, lecz jako istota zanurzona w praktykach, relacjach, narzędziach, troskach i możliwościach. Świat nie jest zbiorem obiektów, lecz siecią znaczeń, w której człowiek jest od początku osadzony. Kluczowym odkryciem Heideggera jest to, że egzystencja ma strukturę czasową. Dasein nie jest „tu i teraz”, lecz jednością trzech wymiarów: przeszłości (rzucenie — fakt, że znajdujemy się w świecie, którego nie wybraliśmy),teraźniejszości (upadanie — pochłonięcie codziennością),przyszłości (projekt — otwieranie możliwości). To właśnie czasowość jest według Heideggera horyzontem wszelkiego rozumienia bycia. Nie można zrozumieć sensu istnienia, jeśli nie zrozumie się, że człowiek jest istotą projektującą siebie ku przyszłości, zakorzenioną w przeszłości i stale zagrożoną utratą siebie w codzienności. Najbardziej własną możliwością Dasein jest śmierć. W doświadczeniu bycia‑ku‑śmierci człowiek konfrontuje się z własną skończonością i niepowtarzalnością. Śmierć nie jest faktem biologicznym, lecz egzystencjalnym horyzontem, który nadaje powagę i autentyczność wszystkim innym możliwościom. Heidegger rozróżnia dwa podstawowe tryby istnienia: nieautentyczność — życie w trybie „Się”, w anonimowej przeciętności, w rozproszeniu i ucieczce od własnej skończoności, autentyczność — przejęcie własnych możliwości, odpowiedzialność za siebie, życie w świetle własnej śmierci. „Bycie i czas” nie jest więc książką o „człowieku” w sensie psychologicznym, lecz ontologią egzystencjalną: próbą zrozumienia, czym jest bycie, poprzez analizę sposobu, w jaki byt ludzki istnieje. To dzieło otworzyło drogę dla egzystencjalizmu, hermeneutyki, fenomenologii późnej, filozofii dialogu, a także dla wielu nurtów współczesnej humanistyki. Jego wpływ jest ogromny, a język i metoda — wymagające, ale niezwykle precyzyjne.
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na91 miesiąc temu
Lewiatan Thomas Hobbes
Lewiatan
Thomas Hobbes
Wybitne. Potężne. Po krótkim wstępie który polega głównie na wyzywaniu scholastyków, instytucji uniwersytetu i Arystotelesa, Hobbes przedstawia długi, wybitny wykład swojej teorii społeczno-politycznej. Nie tylko wszechstronność tej teorii zasługuje na uznanie. Nie tylko jej niemożliwa do zakwestionowania żelazna logika. Przede wszystkim fakt, że Hobbes w zasadzie wygrał - brzmi to okropnie, ale... Żyjemy w świecie Hobbesa. Cała nasza współczesna teoria polityczna, zaczynając na umowie społecznej i liberalizmie, idąc przez sekularyzację, a kończąc na okrutnych totalitaryzmach - Lewiatan jest ojcem chrzestnym całego naszego spektrum myślenia politycznego i nie da się tego zanegować. Druga część jego dzieła, dotycząca władzy kościelnej, jest praktycznie bezwartościowa z punktu widzenia merytorycznego - to przekombinowane, oczywiste sofizmaty i bardzo nieudolne próby manipulowanie materiałem Pisma Świętego, chociaż trzeba przyznać, że jest tam parę ciekawych spostrzeżeń. Mimo wszystko warto przejść przez te bajdurzenie, bo na samym końcu trzeciej części dzieła (którego pierwsza połowa jest równie mierna jak cała druga) otrzymujemy absolutnie słuszny, błyskotliwy i przyjemny do czytania pojazd po scholastykach i arystotelikach. Deser, czyli ostatnie strony, również jest całkiem przyjemny - porównanie Kościoła Rzymskiego do bajecznego królestwa złych wróżek (sic.) W podsumowaniu: nie dziwię się, że jest to najwybitniejsze dzieło angielskiej myśli filozoficznej - całkowicie zasłużona opinia.
Meribbaal - awatar Meribbaal
ocenił na82 lata temu
Dociekania filozoficzne Ludwig Wittgenstein
Dociekania filozoficzne
Ludwig Wittgenstein
“Dociekania filozoficzne” to jedno z najważniejszych dzieł filozofii XX wieku, które ukazało się pośmiertnie w 1953 roku1. Książka jest zbiorem uwag i refleksji Wittgensteina na temat języka, znaczenia, logiki, gier językowych, języka prywatnego i wielu innych zagadnień. Autor krytykuje tradycyjne pojęcia filozofii i proponuje nowe sposoby badania i rozumienia rzeczywistości. Nie ma tu ciągłego wywodu ani systematycznego ujęcia problemów. Wittgenstein często zadaje pytania, podważa założenia, podsuwa przykłady i analogie, porównuje różne sytuacje i konteksty. Jego styl jest prosty, klarowny i bezpośredni, ale też pełen ironii i paradoksów. Książka nie jest łatwa do zrozumienia ani jednoznaczna w interpretacji. Nie ma tu gotowych odpowiedzi ani dogmatycznych tez. Wittgenstein nie chce narzucać swojego poglądu czytelnikowi, ale skłonić go do samodzielnego myślenia i dociekania prawdy. Jego celem jest nie tyle rozwiązywanie problemów filozoficznych, co wykazywanie ich nonsensowności lub błędności. Chce pokazać, że wiele kwestii filozoficznych wynika z niewłaściwego użycia języka lub z przyjmowania fałszywych założeń. Jego metoda polega na analizowaniu konkretnych przypadków użycia języka w różnych sytuacjach życiowych i porównywaniu ich ze sobą. Nie ma tu mowy o uniwersalnych definicjach czy regułach, ale o wielości znaczeń i funkcji języka. “Dociekania filozoficzne” to książka fascynująca i inspirująca, która stawia wiele wyzwań intelektualnych i wymaga aktywnego udziału czytelnika. To dzieło jest świadectwem osobistego rozwoju i zmiany poglądów Wittgensteina, który odszedł od swojej wcześniejszej koncepcji przedstawionej w “Traktacie logiczno-filozoficznym”. Uważam, że autorowi zabrakło błysku geniuszu objawionego w traktacie.
yedboard - awatar yedboard
ocenił na72 lata temu
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam),ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie),Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na71 miesiąc temu
Uzasadnienie metafizyki moralności Immanuel Kant
Uzasadnienie metafizyki moralności
Immanuel Kant
🧭⚖️ Prawo, które nie pyta, czy ci wygodnie ⚖️🧭 🎭 Gatunek: filozofia moralna / „instrukcja obsługi sumienia” bez obrazków
 🌡️ Nastrój: chłodna precyzja + surowa uczciwość + momenty, gdzie mózg mówi „proszę pana, ja już wysiadam”
 🎧 Tryb czytania: krótkimi seriami; po kilku stronach przerwa, bo to książka, która nie idzie — ona wymaga
 ⭐ Moja ocena: 7/10 — za literaturę słowa z tamtych lat, za twardą formę myślenia i uczciwy imperatyw… choć momentami przysporzyła mi kłopotów z rozumowaniem 🧠 Sedno 🧠
 Kant próbuje zrobić rzecz bezczelną (i piękną): znaleźć moralność, która nie jest „bo mi się opłaca”, „bo tak czuję”, „bo tak wypada”, tylko: bo tak należy, kropka. A potem daje test: jeśli twoja zasada działania nie nadaje się na prawo powszechne, to znaczy, że w środku siedzi sprytny wytrych — działa tylko wtedy, gdy inni go nie używają i nadal grają fair. 🧊 Co mnie tu kupiło 🧊
 🔹 Uczciwość bez znieczulenia — Kant nie próbuje cię uwieść. On cię sprawdza.
 🔹 Rygor myślenia — moralność jako logika: „czy to da się uogólnić, nie rozbijając sensu reguły?”.
 🔹 Język — stary, gęsty, czasem jak marmur, ale ma w sobie godność i ciężar. 🪓 Co mnie uwierało 🪓
 🔸 Imperatyw jest niełatwy — bo nie pyta „czy dobre serce?”, tylko „czy twoja zasada przeżyje, gdy wszyscy ją przyjmą?”. To potrafi odebrać komfort.
 🔸 Kłopot z rozumowaniem — momentami miałem wrażenie, że Kant buduje most z pojęć nad przepaścią i mówi: „przejdź, to proste”, a ja patrzę: „tak, tylko gdzie tu jest poręcz?”.
 🔸 Chłód — bywa, że człowiek chciałby oddechu, a dostaje kolejną śrubę logiczną. 🎯 Dla kogo 🎯
 Dla kogoś, kto lubi, gdy książka nie „opowiada świata”, tylko go porządkuje — i nie boi się tego, że porządek czasem boli. 💡 Clue 💡
 To nie jest książka, która daje moralność do kieszeni. To jest książka, która sprawdza, czy kieszeń w ogóle jest uczciwa.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Krytyka praktycznego rozumu

Więcej

Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.

Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy: niebo gwiaź...

Rozwiń
Immanuel Kant Krytyka praktycznego rozumu Zobacz więcej

Być konsekwentnym - to najważniejszy obowiązek filozofa, a jednak najrzadziej się go spotyka.

Być konsekwentnym - to najważniejszy obowiązek filozofa, a jednak najrzadziej się go spotyka.

Immanuel Kant Krytyka praktycznego rozumu Zobacz więcej

Przed wielkim panem schylam głowę, ale nie schyla się mój duch. Mogę do tego dodać: Przed prostym, niskiego stanu człowiekiem, u którego spostrzegam tej miary prawość charakteru, jakiej u siebie samego nie jestem świadomy, schyla się mój duch bez względu na to, czy tego chcę, czy nie chcę, i choćbym nie wiem jak zadzierał głowę, by mu nie dać przeoczyć mojej nad nim wyższości. Dlaczegoż to? Jego przykład stawia mi przed oczami prawo, które niweczy moją zarozumiałość, gdy je porównuję z moim postępowaniem, i przed sobą widzę wypełnienie prawa, a z tym samym dowiedzioną czynem jego wykonalność.

Przed wielkim panem schylam głowę, ale nie schyla się mój duch. Mogę do tego dodać: Przed prostym, niskiego stanu człowiekiem, u którego spo...

Rozwiń
Immanuel Kant Krytyka praktycznego rozumu Zobacz więcej
Więcej