rozwińzwiń

Pasterze smoków. Rodzice kontra świat

Okładka książki Pasterze smoków. Rodzice kontra świat autora Karolina Lewestam, 9788381914062
Okładka książki Pasterze smoków. Rodzice kontra świat
Karolina Lewestam Wydawnictwo: Czarne Seria: Poza serią literatura piękna
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Poza serią
Data wydania:
2022-02-16
Data 1. wyd. pol.:
2022-02-16
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381914062
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pasterze smoków. Rodzice kontra świat w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pasterze smoków. Rodzice kontra świat

Średnia ocen
7,1 / 10
80 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pasterze smoków. Rodzice kontra świat

avatar
282
161

Na półkach:

Czy współczesna nauka daje nam odpowiedzi na trudne pytania dotyczące rodzicielstwa? Niestety nie. Nawet na tak podstawowe pytanie jak to:
czy mieć dzieci?
A przecież odpowiedzialne, wykształcone kobiety XXI wieku, kluczowe decyzje życiowe pragną podejmować w sposób przemyślany. Tak więc dla większości z nich DZIECKO to proces decyzyjny. Co z tego, skoro obiektywna ocena wyboru macierzyństwa jest niemożliwa. Jest ono jedną z tych rzeczy, których trzeba doświadczyć na własnej skórze i jak pisze Karolina Lewestam nie da się go "racjonalnie zechcieć".

Książka jest zbiorem esejów napisanych przez obracającą się w kręgu feministek lewicującą intelektualistkę, filozofkę i matkę trójki dzieci. Eseje powstały w różnym czasie, a tym, co je łączy jest przedmiot badań, czyli współczesne rodzicielstwo w teoriach głównie amerykańskich naukowców i wnioskach autorki z obserwacji 'własnego podwórka'.
Całość zaczyna się z werwą i humorem. Im dalej tym trudniej i nudniej. Chwilami autorka daje się ponieść nadmiernemu filozofowaniu, popisywaniu się, rozwleka niektóre wątki, nie trzyma równego poziomu - od stricte naukowych rozważań po opowieści Ciotki Klotki, traci balans pomiędzy naukowym teoretyzowaniem, a wnioskami wynikającymi z własnej, rodzicielskiej praktyki. Pewnie z tych właśnie powodów książka mnie odrobinę zmęczyła, mimo że zawiera także interesujące fragmenty.
Rozbawiły mnie np. przemyślenia z czasu pierwszej ciąży autorki, oczekującej wówczas syna:
"Problem mój był następujący: o ile feministyczne wychowanie dziewczynki wiązałoby się z działaniem na jej rzecz i umożliwianiem osiągnięcia wszelkich jej wymarzonych celów, o tyle analogiczne wychowanie chłopca musiałoby go ograniczać." (s.34)
No raczej, droga Pani. Synek okazał się być typowym chłopcem, który ze wszystkich neutralnych płciowo zabawek wybierał te typowo chłopięce i to w salach harwardzkiego przedszkola (oferta apłciowa),oraz mimo unikania płciowego zaszufladkowania także w domu. Życie, a może bardziej biologia zweryfikowała poglądy autorki. Badania różnic płciowych, m.in. Diane Halpern potwierdziły, że to nie wychowanie tylko mózg jest tu winowajcą, a testosteron bierze współudział w tej zbrodni. Do podobnych wniosków doszedł doktor Leonard Sax i psycholog Steven Pinker, który wypowiedział takie słowa:
,,Mówi się, że jest techniczny termin na ludzi, którzy twierdzą, że mali chłopcy i dziewczynki rodzą się tacy sami i są formowani w swoje natury przez rodzicielską socjalizację. (...) Ten termin to >>bezdzietni<<". (s.48)
Co więc może być receptą na wychowanie chłopca i pozostanie w zgodzie z samą sobą? Jaką radą może podzielić się z czytelnikami autorka 'po przejściach' ? Zaleca...uwaga...wyluzowanie!
No to Amerykę odkryła, naprawdę.

Wśród problemów poruszanych w książce znajdziemy m.in. analizę pozytywnych zmian w nastawieniu do ciąż wśród celebrytów, zachodzących za pośrednictwem Instagrama i portali plotkarskich oraz ich kosztów: z jednej strony normalizacji ważnego aspektu życia kobiety, z drugiej utowarowienia - matka celebrytka jako słup reklamowy, do którego to zjawiska przyczyniamy się my sami.

Dalej, autorka mierzy się z etosem 'dobrej matki'. Jej zdaniem to kultura wymaga by dobra matka przetrwała poród bez względu na własny komfort. Czy ja wiem? Istnieje taka presja? Byc może w USA. Opisuje wywieranie nacisku na przyszłe matki poprzez narzucanie odpowiedniego przygotowania się do porodu i oczekiwanie odpowiednich reakcji w tzw. momentach kluczowych, tj. pierwsze usg czy karmienie piersią. Odpowiedzią na te odgórnie narzucane kryteria są blogi i fora zrzeszające 'złe matki' - feministyczne buntowniczki, wyczerpane macierzyństwem i gniewne.

Jeden z esejów pani Lewestam poświęca roli książek i namysłowi nad wyborem literatury dziecięcej. Oczywiście w przypadku syna Maksa i ten aspekt życia małolata musiał być poprzedzony naukowymi studiami. W tym tekście najciekawsza jest rozmowa z prof. Grzegorzem Leszczyńskim, który burzy się na słowa, że książki mają do czegoś służyć.
"Jeżeli w ogóle ma jakąś funkcję, to jest nią opowiedzenie nam nas samych, nauczenie nas autoanalizy. Książka pomaga nam skonkretyzować myśli, które już mamy, i opowiedzieć nasze emocje." (s.109)

Kolejny esej porusza problem tytułowych smoków, czyli natrętnych, złych myśli związanych z dziećmi i lęku o ich potencjalne sukcesy i przyszłość. Tutaj autorka nie ma dobrych wieści. Powołując się na badania genetyka Roberta Plomina pisze, że rodzice, poza przypadkami faktycznych traum albo szaleńczego zaangażowania, mają na osobowość, a nawet życie dzieci wpływ naprawdę niewielki. (s.130) Bo jak twierdzą jedni, inteligencja będąca kluczem do sukcesu jest dziedziczona i zapisana w genach w przedziale od 40 do 80%. Inni badacze amerykańscy, np. Paul Tough, podkreślają rolę charakteru jako równie istotnego czynnika w osiąganiu życiowego sukcesu. Inne ważne czynniki to dobra relacja dziecko-opiekun i poczucie bezpieczeństwa.

Inny ważny temat poruszony w książce dotyczy smartfonów i badań przeprowadzonych nad skutkami uzależnienia od tego "elektronicznego narkotyku".
"Czemu młodzież łapie za telefon średnio osiemdziesiąt razy dziennie? Bo jest. A czego młodzież nie ma? Spokojnego snu." (s.162)

Pod koniec książki autorka tak pisze o sobie:
" ... ta książka jest w większości moim łzawym raportem z morderczych zmagań z rodzicielskim życiem " (s.180)
I zwraca uwagę na fakt, że radość z posiadania dzieci staje się tematem tabu, który z mainstreamu niemal wyparował zupełnie. Ona ją odczuwa.
Jednak na pytanie: Jak znaleźć radość z rodzicielstwa w polskiej "kulturze zapierdolu"? - każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Czy współczesna nauka daje nam odpowiedzi na trudne pytania dotyczące rodzicielstwa? Niestety nie. Nawet na tak podstawowe pytanie jak to:
czy mieć dzieci?
A przecież odpowiedzialne, wykształcone kobiety XXI wieku, kluczowe decyzje życiowe pragną podejmować w sposób przemyślany. Tak więc dla większości z nich DZIECKO to proces decyzyjny. Co z tego, skoro obiektywna ocena...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8
6

Na półkach:

To dla mnie bardzo ważna książka, w której odnalazłam dużo swoich myśli. Podoba mi się naukowe podejście, brak dogmatyzmu, dystans do trendów i mód rodzicielskich, humor. Świetny uwagi nt figury „złej matki” (być „dobrą matką” jest niemożliwością wobec wielości sprzecznych wymagań),rewelacyjny rozdział o lękach rodzicielskich i literaturze dla dzieci. Polecam wszystkim, nie tylko rodzicom:) (sama czytałam „prze” i „po”;) ).

To dla mnie bardzo ważna książka, w której odnalazłam dużo swoich myśli. Podoba mi się naukowe podejście, brak dogmatyzmu, dystans do trendów i mód rodzicielskich, humor. Świetny uwagi nt figury „złej matki” (być „dobrą matką” jest niemożliwością wobec wielości sprzecznych wymagań),rewelacyjny rozdział o lękach rodzicielskich i literaturze dla dzieci. Polecam wszystkim,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
100
55

Na półkach:

O wyzwaniach rodzicielstwa i wielu trudnościach na tej drodze. Szczególnie ważny ostatni rozdział, rzadki w literaturze parentingowej, o radości z bycia rodzicem.

O wyzwaniach rodzicielstwa i wielu trudnościach na tej drodze. Szczególnie ważny ostatni rozdział, rzadki w literaturze parentingowej, o radości z bycia rodzicem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

264 użytkowników ma tytuł Pasterze smoków. Rodzice kontra świat na półkach głównych
  • 143
  • 118
  • 3
33 użytkowników ma tytuł Pasterze smoków. Rodzice kontra świat na półkach dodatkowych
  • 9
  • 9
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Pasterze smoków. Rodzice kontra świat

Inne książki autora

Okładka książki Strażniczka perły Mariusz Andryszczyk, Karolina Lewestam
Ocena 8,1
Strażniczka perły Mariusz Andryszczyk, Karolina Lewestam

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Pasterze smoków. Rodzice kontra świat

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pasterze smoków. Rodzice kontra świat