Il professore. Włoska miłość

Okładka książki Il professore. Włoska miłość Weronika Tomala Patronat LC
Okładka książki Il professore. Włoska miłość
Weronika Tomala Wydawnictwo: Zysk i S-ka literatura obyczajowa, romans
312 str. 5 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Tytuł oryginału:
Il professore. Włoska miłość
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2021-09-14
Data 1. wyd. pol.:
2021-09-14
Liczba stron:
312
Czas czytania
5 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382023428
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Wyróżniona opinia i

Il professore. Włoska miłość



przeczytanych książek 682 napisanych opinii 390

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
118 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
272
32

Na półkach: ,

,,Opuszczam głowę. To się nazywa niefart. Znalazłam się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie. Jestem dziwna. Wiem. Skrupulatnie pracuję na miano samotniczki. Nie powinno mnie szokować, że tak o mnie mówią. Dlaczego więc tak bardzo boli usłyszeć to wypowiedziane na głos? Dzisiaj, jeśli jesteś inny, uznają cię za odmieńca. Niewpisanie się w kanon tłumu wyklucza. Skreśla.''
To słowa wypowiedziane przez główną bohaterkę powieści Weroniki Tomali pt. ,,Il professore. Włoska miłość''. Jest to bardzo trafne stwierdzenie w dzisiejszych czasach.

Zaczęłam czytać tę książkę po południu, miałam ochotę na lekką obyczajówkę. Jednak po przeczytaniu zmieniłam zdanie. Historia miłości studentki i profesora sztuki włoskiej jest piękna, trudna, zakazana.

Akcja powieści rozgrywa się w Krakowie.
Magdalena Walicka jest na piątym roku studiów artystycznych. Już jako mała dziewczynka przeżyła traumę i to nawet podwójną. Została wychowana przez babcię. Jest to spokojna, miła, pracowita dziewczyna. Dorabia sobie, pracując w antykwariacie. Nie przepada za imprezami. Jej najlepszą przyjaciółką jest Ania.

Matteo Bartollini to trzydziestoparoletni wykładowca krakowskiej uczelni. Jest w połowie Włochem, a w połowie Polakiem (ze strony matki). Od siedmiu lat jest mężem Pauliny.

Pojawienie się nowego profesora na uczelni wzbudza poruszenie wśród studentów, a zwłaszcza studentek. Już po pierwszym spotkaniu Magda zapada w pamięć przystojnemu Włochowi. Wycieczka do Florencji zmieni życie tej dwójki. Ale czy ich uczucie przetrwa?

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Weroniki Tomali. Bardzo udane, spodobał mi się jej styl pisania, sceny miłosne bohaterów zostały opisane w taki subtelny sposób. Na dodatek plusem było dla mnie to, że wykłady były opisane dość dokładnie i to, co chciał przekazać Matteo swoim studentom było takim ciekawym językiem napisane. Zachwyciły mnie te opisy sztuki włoskiej. W niektórych książkach, nawet, jeśli akcja dzieje się na uniwersytecie, to nie jest to tak w interesujący sposób napisane.

Podczas wycieczki studentów piątego roku do Florencji z Matteem, podobało mi się, że zabytki, obrazy, ich historia zostały szczegółowo opisane. Podczas czytania o nich, naszła mnie myśl, że kiedyś chciałabym je zobaczyć na żywo, podążyć śladami bohaterów we Florencji.

Utożsamiłam się z główną bohaterką, jej charakter, sposób bycia (zwłaszcza z początku książki) był bardzo podobny do mojego.

Narracja jest taka jaką najbardziej lubię w powieściach obyczajowych, czyli przedstawiona jest perspektywa zarówno Magdy jak i Mattea.

Gdy dotarłam do połowy książki, pomyślałam, że ta historia zakończy się tak jak wiele podobnych książek, jednak nie. Autorka tak mnie zaskoczyła nagłym zwrotem akcji. A zakończenie. Kompletnie nie spodziewałam się, że tak to się zakończy.

Ta historia wywołała we mnie różne emocje. W pewnym momencie nawet uroniłam kilka łez, nie mogłam ich powstrzymać. Jedna z bohaterek, przyjaciółka Magdy – Ania doprowadzała mnie do śmiechu, jej wypowiedzi.

Muszę przyznać, że rzadko zaznaczam cytaty w książkach, ale podczas czytania tej powieści, nie mogłam się powstrzymać, aby kilku nie zaznaczyć. Oto jeden z moich ulubionych:
,,– Młodość nie jest zamknięta w jakichś wytyczonych ramach rozumowania i postępowania. Nie data urodzenia, profesorze, tylko doświadczenia weryfikują naszą dojrzałość. Nie sądzi pan? – Robię przerwę, ale milczy. – Moje doświadczenia nauczyły mnie na przykład samowystarczalności, którą po prostu musiałam zaakceptować – dodaję nieco ciszej.''

Myślę, że powieść Weroniki Tomali spodoba się na pewno osobom, które lubią książki obyczajowe. Może wydawać się, że to banalna historia miłosna, ale tak nie jest. Zakończenie tej powieść na pewno zaskoczy wiele osób. Jest to krótka powieść, ma 312 stron, ale ma w sobie wiele zaskakujących momentów i dużą dawkę emocji zarówno pozytywnych jak i negatywnych.

,,Opuszczam głowę. To się nazywa niefart. Znalazłam się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie. Jestem dziwna. Wiem. Skrupulatnie pracuję na miano samotniczki. Nie powinno mnie szokować, że tak o mnie mówią. Dlaczego więc tak bardzo boli usłyszeć to wypowiedziane na głos? Dzisiaj, jeśli jesteś inny, uznają cię za odmieńca. Niewpisanie się w kanon tłumu wyklucza....

więcej Pokaż mimo to

avatar
505
21

Na półkach: ,

Nie spodziewałam się ambitnej lektury i taką dostałam. Książka dobra na leniwe wieczory. Choć... muszę przyznać że zakończenie mnie zdziwiło...

Nie spodziewałam się ambitnej lektury i taką dostałam. Książka dobra na leniwe wieczory. Choć... muszę przyznać że zakończenie mnie zdziwiło...

Pokaż mimo to

avatar
46
33

Na półkach:

Zaskakujące zakończenie.
Przyjemna, lekka powieść. Polecam na zimowy wieczór :)

Zaskakujące zakończenie.
Przyjemna, lekka powieść. Polecam na zimowy wieczór :)

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
50
44

Na półkach:

Już na samym początku, autorka serwuje nam niesamowity wachlarz emocji. Potem stopniowo wprowadza czytelnika w świat bohaterów literackich, których problemy, są nam bliższe aniżeli byśmy przypuszczali. Autorka w bardzo przejrzysty sposób, przelała na papier, ludzkie rozterki, tęsknoty. Każdy odnajdzie w niej jakąś cząstkę siebie. Pokuszę się nawet, o stwierdzenie, że jest ona w pewnym stopniu, powieścią psychologiczną. Czytelnik wnika w głąb siebie, analizuje w głowie sytuację, które dotykają co prawda fikcyjnych bohaterów, ale są nam bliskie. ,,Samotność wśród ludzi”
te słowa czytane w powieści dźwięczą w mojej głowie. Ile jest takich osób, których spotykamy na swojej drodze. Oni są wśród nas, wystarczy się tylko bardziej rozejrzeć. Głębiej spojrzeć w oczy, które są zwieciadłem duszy.
Na kartach tej powieści odnajdziemy uniwersalne przesłania. Głębokie myśli, które pozwolą na chwilę zatrzymać się i przemyśleć, niektóre utarte stereotypy: czy praca, ciągła gonitwa, konsumpcjonizm to najwyższa wartość w życiu? Do czego prowadzi brak dialogu, obojętność w małżeństwie? Czy brak akceptacji siebie…
W każdym przeczytanym słowie, zdaniu można odnaleźć prawdziwą, taką autentyczną mądrość. Przyznam szczerze, że przy niektórych fragmentach powieści, było mi tak bardzo żal głównej bohaterki, nawet łezka w oku się zawieruszyła. A dlaczego? Tego nie powiem… Ale dowiecie się na kartach tej powieści.
Jakże się pomyliłam patrząc na tę romantyczną okładkę, to nie jest zwykła historia miłosna, jakich wiele… Zajrzyj, przekonaj się sam, drogi czytelniku, co czeka Cię na kartach tej niesamowitej powieści…
Ta książka wlewa do serca czytelnika wiarę w lepsze dziś i jeszcze lepsze jutro.
Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę, na bardzo istotną więź, zafascynowanie autorki Krakowem, aż chciałoby się, teraz zaraz pojechać do tego niezwykle urokliwego miejsca i tak na żywo, namacalnie zobaczyć, przyjrzeć się z bliska opisanym zabytkom. Na pewno się tam jeszcze wybiorę i spojrzę, już zupełnie inaczej, na niektóre nadszarpnięte zębem czasu przedmioty i obiekty.
Autorka przenosi też czytelnika do Florencji, zachwyca niesamowitymi opisami zabytków. Oczami wyobraźni już tam byłam😍Razem z bohaterami powieści spacerowałam urokliwymi, mało uczęszczanym uliczkami tego magicznego miejsca. Zachwycałam się majestatycznym widokiem Katedry i palazzo. Przez tę powieść się płynie.
Wiem już na pewno, że nie ominę żadnego antykwariatu… a ten w Krakowie, to na pewno odwiedzę📖❤️
Jeszcze raz zachęcam Cię, drogi czytelniku do zafascynowania się powieścią, która kipi emocjami, pobudza do myślenia. Ale i daje nadzieję, że po każdej burzy wychodzi słońce🌞Każdy wyniesie z niej inną wartość. Jakąś lekcję do zapamiętania i wcielenia w życie.
Dziękuję Weronika Tomala za przepiękną powieść. Za każde cudowne słowo i myśl przelaną na papier. Jak wspaniale było Cię spotkać i porozmawiać na Warszawskich Targach Książki🙂
Dziękuję Zysk i S-ka Wydawnictwo za egzemplarz tej niesamowitej powieści.

Już na samym początku, autorka serwuje nam niesamowity wachlarz emocji. Potem stopniowo wprowadza czytelnika w świat bohaterów literackich, których problemy, są nam bliższe aniżeli byśmy przypuszczali. Autorka w bardzo przejrzysty sposób, przelała na papier, ludzkie rozterki, tęsknoty. Każdy odnajdzie w niej jakąś cząstkę siebie. Pokuszę się nawet, o stwierdzenie, że jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3198
618

Na półkach: ,

Magda mieszka w Krakowie i studiuje malarstwo. Jej wykładowcą na piątym roku zostaje profesor Matteo Bartollini. Magda po śmierci rodziców została wychowana przez babcię. Być może to spowodowało, że jest bardziej dojrzała od rówieśników a zamiast spędzać czas na wiecznych imprezach pracuje w antykwariacie. Podczas wycieczki do Florencji pomiędzy nią a profesorem zaczyna rodzić się uczucie. Żadne z nich tego nie planowało tym bardziej, że Matteo ma żonę. Czy ich relacja ma szansę przetrwać?

Książka podobała mi się i czytało się ją dobrze. Autorka mnie nie zawiodła i wiem, że będę sięgała po kolejne jej opowieści. Jeżeli miałabym się czepiać, to jak dla mnie za dużo w tej książce było malarstwa i historii. W niektórych momentach miałam wrażenie, że zamieniam się w studentkę malarstwa. Sam wątek zakazanego uczucia i relacji profesor – uczennica jest dość oklepany, jednak zupełnie mi to nie przeszkadzało.
Książkę oceniam na 7 pkt.

Magda mieszka w Krakowie i studiuje malarstwo. Jej wykładowcą na piątym roku zostaje profesor Matteo Bartollini. Magda po śmierci rodziców została wychowana przez babcię. Być może to spowodowało, że jest bardziej dojrzała od rówieśników a zamiast spędzać czas na wiecznych imprezach pracuje w antykwariacie. Podczas wycieczki do Florencji pomiędzy nią a profesorem zaczyna...

więcej Pokaż mimo to

avatar
366
364

Na półkach:

Przychodzi niespodziewanie

Miłość, czasem czekamy na nią całe życie, czasem nie pojawia się nigdy, czasem zjawia się niespodziewanie, przewracając nasze życie do góry nogami, trafia nas jak grom z jasnego nieba, porywa nas jak huragan i potem nic nie jest jak dawniej.
Takiego uczucia właśnie doświadczają bohaterowie najnowszej powieści Weroniki Tomali, „Włoska miłość”, Magda i Matteo. Ona, studentka piątego roku, on, profesor sztuki na jej uczelni. Ona, samotna, w młodym wieku straciła najbliższych, wychowywana przez babcię, marzy o pełnej, szczęśliwej rodzinie, on, żonaty z piękną, ale zimną emocjonalnie Pauliną, skłócony z ojcem. Ich spotkanie zapoczątkuje historię miłości pięknej, prawdziwej, ale zarazem zakazanej i z pozoru niemożliwej. Jak to w opowieściach o miłości bywa, ich uczucie także zostanie wystawione na próbę, czy ją przetrwa, tego dowiecie się sięgając po książkę.
Mimo że powieść czyta się szybko i z przyjemnością, za sprawą dobrego pióra autorki, tak cała historia zawiodła moje oczekiwania. Praktycznie przez połowę książki nie dzieje się nic ciekawego, takiego co przyciągnęłoby uwagę czytelnika i zachęcało do dalszej lektury. Dlatego odkładałam książkę parę razy zniechęcona tym co czytam. Pod koniec książka nabiera tempa, a historia nabiera rumieńców, choć niektóre sceny przywołały w mojej głowie wspomnienia telenowel, które za dzieciaka oglądało się w telewizji. Chcę być szczera w swojej opinii , więc przyznam wam, że przez pierwszą część wynudziłam się jak mops, mimo że można dużo dowiedzieć się o sztuce, o obrazach, widać ogrom pracy, którą autorka włożyła w przygotowanie do omawianego tematu. Co do bohaterów, to ani Magda ani Matteo nie zdobyli mojej sympatii. Nie zauważyłam momentu w którym zaczęła się ich historia miłosna, brakowało mi tej chemii między nimi, parę spotkań, kilka rozmów i bach, okazuje się, że się w sobie zakochali. Rozumiem, że miała być to miłość od pierwszego wejrzenia, to uczucie, spadające na człowieka z nieba, ale czytelnik nie ma okazji zobaczyć tego rodzącego się uczucia, nie ma możliwości przeżywania go razem z głównymi bohaterami. Winne temu są kilkukrotne przeskoki w czasie, które serwuje nam autorka, które wpływają na to, że historia Magdy i Matteo jest niepełna. Ostatecznie nie wiem też, jakie jest przesłanie „Włoskiej miłości”, czy ma pokazywać siłę i trwałość miłości, czy skutki niedopasowania w małżeństwie, konsekwencje złych wyborów, skutki zdrady, której przedstawianie w literaturze czy kinematografii nigdy nie jest proste ani przyjemne w odbiorze. Myślę, że każdy czytelnik inaczej odbierze tę powieść i co innego będzie dla niego tym przesłaniem.
Podsumowując, „Włoska miłość” jest książką przeciętną, nie opowiada o niczym nowym, wszak temat nieszczęśliwego małżeństwa, zdrady i miłości, która pojawia się nagle i okazuje się być ważniejsza od tego co było dotychczas, to nic nowego. Intryga żony Matteo była czymś intrygującym, choć niesmacznym i rażącym, ale i ją wprawne oko czytelnika rozgryzie szybciej niż główny bohater. Niektóre sceny przywołują na myśl telenowele, jedna mimo swojego dramatycznego wydźwięku nie wywołała we mnie łez ani wzruszenia, a śmiech. Chyba ze względu na swoją sztampowość, nie chcę spoilerować, być może czytając domyślicie się, którą scenę miałam na myśli. Brakowało mi podbudowania relacji głównych bohaterów, pełniejszego obrazu ich miłości, bym naprawdę uwierzyła w to uczucie, które ich połączyło. Nie polubiłam bohaterów, być może dlatego, że mało o nich się dowiadujemy, nie mamy okazji lepiej ich poznać, związać się z ich historią. Mimo pięknej Florencji, sztuki, która otaczała bohaterów, dla mnie ta cała historia była jakaś mdła, bez kolorów. Czegoś w niej mi zabrakło, emocji, tak, to chyba dobre słowo. Może gdyby powieść była dłuższa? Nie wiem. Jeśli chcecie poznać historię Magdy i Matteo, i lubicie pióro Weroniki Tomali to sięgajcie po „Włoską miłość”, ale ja zauroczona okładką książki, dałam się zwieść i ostatecznie się rozczarowałam.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

Przychodzi niespodziewanie

Miłość, czasem czekamy na nią całe życie, czasem nie pojawia się nigdy, czasem zjawia się niespodziewanie, przewracając nasze życie do góry nogami, trafia nas jak grom z jasnego nieba, porywa nas jak huragan i potem nic nie jest jak dawniej.
Takiego uczucia właśnie doświadczają bohaterowie najnowszej powieści Weroniki Tomali, „Włoska miłość”,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
925
37

Na półkach: , ,

Bardzo rzadko czytam romanse. Jednak w tym przypadku moją uwagę zwróciła okładka z florenckim Duomo, więc jako italofilka nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Niestety nie była to dobra powieść. Mam wrażenie, że bohaterowie byli na wskroś schematyczni. On – niesamowicie przystojny i atrakcyjny (z czego nie wiedzieć czemu zupełnie nie zdaje sobie sprawy), ona – szara myszka, którą los boleśnie doświadczył. Świat widzimy z dwóch perspektyw, a niektóre zdania wypowiadane zarówno przez Magdę jak i Matteo są jak moralizatorskie wypowiedzi starych mędrców. Fabuła bardzo naciągana. Na szczęście w grudniowym przedświątecznym czasie lekturom wiele się wybacza 😉

Bardzo rzadko czytam romanse. Jednak w tym przypadku moją uwagę zwróciła okładka z florenckim Duomo, więc jako italofilka nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Niestety nie była to dobra powieść. Mam wrażenie, że bohaterowie byli na wskroś schematyczni. On – niesamowicie przystojny i atrakcyjny (z czego nie wiedzieć czemu zupełnie nie zdaje sobie sprawy), ona – szara...

więcej Pokaż mimo to

avatar
162
96

Na półkach: ,

Florencja, sztuka i zakazane uczucie. Czy można chcieć coś więcej?
Z książkami Weroniki Tomali zapoznałam się przy książce "Cztery liście koniczyny", która trafiła na listę moich ulubionych historii. Autorka ma niezaprzeczalny talent do pięknie opisanych historii, które wciągają czytelnika bez reszty. Tak samo było w przypadku najnowszej książki autorki "Il professore. Włoska miłość".
Bohaterami są Magda, studentka piątego roku sztuki, która w swoim życiu nie ma nikogo i Matteo Bartollini, pół Włoch, pół Polak, który wykłada historię sztuki włoskiej. Przystojny profesor szybko zyskuje liczne grono wielbicielek, jednak na nawiązaniu jakiejkolwiek znajomości stoi jedna znaczna przeszkoda Matteo ma bowiem żonę Paulinę, pomimo tego, że na chwilę obecną jest to małżeństwo jedynie formalnie. Chcąc zaangażować swoich studentów organizuje im wyjazd do Florencji aby osobiście mogli poznać wspaniałą sztukę i atmosferę tego miasta. Magda zachwycona wiedzą profesora zaczyna skrycie się w nim zakochiwać. I czy prawdą okaże się, że to, co dzieje się we Florencji we Florencji zostanie?? Czy ten wyjazd wstrząśnie życiem głównych bohaterów? I czy zakazane uczucie ma szansę na powodzenie?
Książka napisana jest w taki sposób, że czułam się prawie tak jakbym sama zwiedzała Florencję a do tego autorka w tak interesujący sposób opisała uczucia jakie towarzyszyły tworzącemu się związkowi profesora i jego uczennicy, że po prostu nie dało się im nie kibicować.
Książkę polecam nie tylko wielbicielom sztuki, ale również wielbicielom niebanalnych historii miłosnych.

Florencja, sztuka i zakazane uczucie. Czy można chcieć coś więcej?
Z książkami Weroniki Tomali zapoznałam się przy książce "Cztery liście koniczyny", która trafiła na listę moich ulubionych historii. Autorka ma niezaprzeczalny talent do pięknie opisanych historii, które wciągają czytelnika bez reszty. Tak samo było w przypadku najnowszej książki autorki "Il professore....

więcej Pokaż mimo to

avatar
811
375

Na półkach: , , ,

https://czytam-w-nocy.blogspot.com/2022/06/weronika-tomala-il-professore-woska.html

https://czytam-w-nocy.blogspot.com/2022/06/weronika-tomala-il-professore-woska.html

Pokaż mimo to

avatar
261
157

Na półkach:

Piękna, prawdziwie emocjonalna. Sztuka i zakazana miłość, a do tego piękna Florencja. Magda nie przypuszczała, że przydarzy jej się coś tak poruszającego i pięknego. Poddała się temu zauroczeniu, wiedząc że nic już nie będzie takie jak kiedyś.
Pięknie napisana. Zachwyca od pierwszej strony.

Piękna, prawdziwie emocjonalna. Sztuka i zakazana miłość, a do tego piękna Florencja. Magda nie przypuszczała, że przydarzy jej się coś tak poruszającego i pięknego. Poddała się temu zauroczeniu, wiedząc że nic już nie będzie takie jak kiedyś.
Pięknie napisana. Zachwyca od pierwszej strony.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Il professore. Włoska miłość


Reklama
zgłoś błąd