Tajemne bractwo pana Benedykta

Okładka książki Tajemne bractwo pana Benedykta
Stewart Trenton Lee Wydawnictwo: Dwukropek literatura dziecięca
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Tytuł oryginału:
The Mysterious Benedict Society
Wydawnictwo:
Dwukropek
Data wydania:
2021-05-12
Data 1. wyd. pol.:
2007-10-01
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381411806
Tłumacz:
Kaja Makowska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
139 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
19
3

Na półkach:

Bardzo mi się podobała! Jest lekka w czytaniu i wciągająca. Podobają mi się dobrze wykreowani bohaterowie. Polecam dzieciom w wieku 9-12 lat.

Bardzo mi się podobała! Jest lekka w czytaniu i wciągająca. Podobają mi się dobrze wykreowani bohaterowie. Polecam dzieciom w wieku 9-12 lat.

Pokaż mimo to

avatar
150
48

Na półkach: ,

Kocham książki o mądrych dzieciakach. Może książka nie jest jakoś mega emocjonująca nie trzyma w szalonym napięciu (zresztą nie o to chodzi w książkach dla dzieci) to jest niesamowicie urocza i cudowna. Są tu przygody czwórki wybranych mądrych dzieci. Każde jest inne, na swój sposób wyjątkowe i o to w tym chodzi, żeby pokazać dzieciakom iż mimo różnic każdy jest ważny i potrzebny. Od razu zaczynam kolejny tom ich przygód.

Kocham książki o mądrych dzieciakach. Może książka nie jest jakoś mega emocjonująca nie trzyma w szalonym napięciu (zresztą nie o to chodzi w książkach dla dzieci) to jest niesamowicie urocza i cudowna. Są tu przygody czwórki wybranych mądrych dzieci. Każde jest inne, na swój sposób wyjątkowe i o to w tym chodzi, żeby pokazać dzieciakom iż mimo różnic każdy jest ważny i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
326
308

Na półkach:

Dobrze napisana z szybko zmieniającą się akcją i wyrazistymi bohaterami. Nad "złymi bohaterami autor się nie zatrzymuje dłużej, ale już strona pozytywna jest rozpisana na różnorodność talentów i lęki, z którymi trzeba się mierzyć. Dla młodych czytelników jest wiele o przyjaźni i wspólnym działaniu w rozwiązywaniu zagadek i problemów a dla starszych- materiał do przemyśleń o świecie zasad, które przyjmujemy bezkrytycznie , o oddawaniu wolności w zamian za uśmierzenie niepokoju, o możliwości bycia manipulowanym informacjami, które przyjmujemy nieświadomie.Świetny początek i sposób oceniania uczestników testu dla zdolnych dzieci. Jedyne co mi przeszkadzało to zbyt duża przewidywalność i zbyt szybie rozwiązania piętrzących się trudności.

Dobrze napisana z szybko zmieniającą się akcją i wyrazistymi bohaterami. Nad "złymi bohaterami autor się nie zatrzymuje dłużej, ale już strona pozytywna jest rozpisana na różnorodność talentów i lęki, z którymi trzeba się mierzyć. Dla młodych czytelników jest wiele o przyjaźni i wspólnym działaniu w rozwiązywaniu zagadek i problemów a dla starszych- materiał do przemyśleń...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
358
351

Na półkach:

Fajna książka. Krótkie rozdziały. szybko się czyta.

Fajna książka. Krótkie rozdziały. szybko się czyta.

Pokaż mimo to

avatar
873
445

Na półkach: ,

Może część z was wie, że jestem wielką miłośniczką książek dla dzieci, w których roi się od tajemnic, a młodzi bohaterowie mają do rozwiązania liczne zagadki. I tak się składa, że wiele z nich ukazało się z logo Dwukropka na okładce (jak choćby seria o Hotelu Winterhouse, Na straży sekretu czy też seria o Greenglass House). Dla tego nie wahałam się, obejmując patronatem jedną z najnowszych książek wydawnictwa, czyli "Tajemne Bractwo Pana Benedykta" Trentona Lee Stewarta (autora jednej z wymienionych powieści). I naprawdę szczerze polecam ją młodzieży, ale też dorosłym o duszy dziecka.

Tę dość pokaźną książkę (liczącą sobie ponad 500 stron tekstu) czyta się z zapartym tchem od pierwszego do ostatniego zdania, w ogóle nie odczuwając objętości. Już od pierwszych scen kusi czytelnika tajemnicą, której częściowe rozwiązanie prowadzi do kolejnej, i kolejnej i kolejnej. Podążą się za nimi jak za okruszkami chleba na drodze w baśni, zmierzając ku wielkiemu finałowi.

W książce mamy czworo bardzo ciekawych i różnorodnych młodych bohaterów, których nie sposób nie lubić. Zapewne wielu czytelników odnajdzie w nich cechy, z którymi się utożsami. Ważne jest jednak to, że mimo swojej odmienności, szukają w sobie tego, co ich łączy i uczą się współpracować. To ważna, ale wprowadzona mimochodem, lekcja dla młodych odbiorców, mówiąca też o tym, że aby działanie grupy było skuteczne, trzeba umieć wykorzystywać jej zasoby, współpracować i ufać sobie nawzajem. Co ważne, młodzi, choć wyjątkowi, nie tylko nie są nieomylni i popełniają błędy, ale mają też chwile zwątpienia. A jednak radzą z tym sobie dzięki wsparciu przyjaciół i poczuciu odpowiedzialności za powodzenie misji.

Książka ma bardzo interesującą fabułę, w której jest miejsce na wprowadzenie w świat przedstawiony i na wartką akcję. Jest w niej odrobina humoru i cała masa tajemnic i zagadek. Sama intryga jest bardzo oryginalna, a do tego prowadzona z pomysłem i konsekwencją. Nie brak tu zaskoczeń, zarówno w odniesieniu do wydarzeń, jak i do postaci. Oczywiście pewne rozwiązania są tu nieco uproszczone, zwłaszcza że docelowym odbiorcą są tu młodsze nastolatki, ale całość naprawdę robi wrażenie nawet na starszym odbiorcy. Zwłaszcza te z zagadek, które oparte są na skojarzeniach językowych (tych przetłumaczalnych i tych niekoniecznie przetłumaczonych). A jeśli skończycie lekturę, koniecznie przeczytajcie słowo od tłumaczki, która wyjaśnia, jakie trudności miała przy przygotowywaniu przekładu, a także zerknijcie na słowniczek, bo geneza wielu nazwisk powie wam nieco więcej o samych postaciach.

"Tajemne Bractwo Pana Benedykta" to świetna książka przygodowa dla młodszych nastolatków, miłośników zagadek, bystrych umysłów i gotowych zmierzyć się z ponad 500-stronicowym tekstem. Pełna ciekawych bohaterów, z oryginalną intrygą i napięciem rosnącym jak temperatura wody w garnku na ogniu - sukcesywnie i nieubłaganie, aż do stanu wrzenia. Mądra, brawurowo napisana i doskonale przetłumaczona (choć sporo w niej elementów, które niełatwo przełożyć z oryginalnego języka). Wciągająca i niemal nieodkładalna. Idealna nie tylko dla docelowych odbiorców. Książka - choć historię ma zupełnie odmienną - doskonale komponuje się ze wspomnianymi we wstępie tytułami (jak i wieloma innymi książkami Dwukropka, bo wydawnictwo ma wyraźne preferencje w tym właśnie kierunku), więc jeśli polubiliście którąkolwiek z wyżej wymienionych powieści, i ta powinna wam się spodobać. To kolejny patronat, który napawa mnie dumą i który polecam małym i tym... mniej małym. Jak ja, bo i ja miałam z lektury mnóstwo frajdy.

Może część z was wie, że jestem wielką miłośniczką książek dla dzieci, w których roi się od tajemnic, a młodzi bohaterowie mają do rozwiązania liczne zagadki. I tak się składa, że wiele z nich ukazało się z logo Dwukropka na okładce (jak choćby seria o Hotelu Winterhouse, Na straży sekretu czy też seria o Greenglass House). Dla tego nie wahałam się, obejmując patronatem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
327
13

Na półkach: , ,

Potrzebowałam ciepłej i przyjemnej książki. Czy dostałam to w tej pozycji? Oczywiście!

Reynie, Sticky, Kate oraz Constance odpowiadają na ogłoszenie w gazecie, które oferuje nowe możliwości dla utalentowanych dzieci. Muszą zdać nietypowe egzaminy, aby dowiedzieć się, co na nich czeka.

Książkę czytało się bardzo, ale to bardzo szybko i przyznam, że były momenty, kiedy nie mogłam się od niej oderwać.

Na pewno jest w pewien sposób pouczająca, przez co miałam trochę przemyśleń w trakcie poznawania historii. Zwłaszcza przy jednym fragmencie, który aż sobie zapisałam („aż”, ponieważ rzadko to robię :)
„Możesz nosić co chcesz, o ile nosisz koszulkę, spodnie i buty. Możesz kąpać się tak często, jak chcesz, albo wcale, o ile codziennie na lekcjach jesteś czysty. Możesz jeść, co chcesz i kiedy chcesz, o ile jesz w wyznaczonych godzinach w stołówce. Możesz mieć zapalone światło w pokoju, jak długo chcesz, o ile gasisz je przed dwudziestą drugą. I możesz chodzić, gdzie chcesz, o ile trzymasz się ścieżek i korytarzy z żółtymi płytkami”.
Daje do myślenia, prawda? Pozornie jesteśmy wolni, ale tak naprawdę mamy dużo ograniczeń.
I to, według mnie, jest było najcudowniejsze w tej książce. Możliwość przemyśleń pewnych rzeczy i wartości, które zostały przemycone w książce dla młodszego czytelnika.

Zdecydowanie najbardziej podobał mi się początek, uwielbiam motyw prób, sprawdzianów.
Aleee… to co się działo potem… wow! Był jeden zwrot akcji, który mnie bardzo zaskoczył. Oczywiście pozytywnie.

Książkę mogę polecić, była to bardzo przyjemna lektura!

Potrzebowałam ciepłej i przyjemnej książki. Czy dostałam to w tej pozycji? Oczywiście!

Reynie, Sticky, Kate oraz Constance odpowiadają na ogłoszenie w gazecie, które oferuje nowe możliwości dla utalentowanych dzieci. Muszą zdać nietypowe egzaminy, aby dowiedzieć się, co na nich czeka.

Książkę czytało się bardzo, ale to bardzo szybko i przyznam, że były momenty, kiedy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
405
242

Na półkach:

Tajemnicze ogłoszenie w gazecie, którego autor poszukuje utalentowanych dzieci, szukających nowych możliwości by przy ich pomocy móc powstrzymać wyjątkowo złego człowieka- tak intrygująco rozpoczyna się „Tajemne bractwo Pana Benedykta”, którego autorem jest Trenton Lee Stewart.

Reynie, Sticky, Kate i Constance odpowiadając na ogłoszenie w gazecie trafiają do szkoły prowadzonej przez ekscentrycznego Pana Benedykta, za murami której będą poddawani rozmaitym testom, podczas których sprawdzone zostaną ich umiejętności umysłowe. Przede wszystkim jednak trudnym próbom zostanie poddany ich charakter by ocenić czy finalnie są zdolne do stawienia czoła w walce człowiekowi, który wynalazł urządzenie do kontrolowania ludzkich umysłów. Czy nasi mali bohaterowie przejdą ostateczny cel? Czy rodząca się wśród nich przyjaźń pozwoli im być silniejszymi czy też stanie się przyczyną ich porażki? Czy grupka niewinnych dzieci może w ogóle być zdolna do stawiania oporu w walce ze złem? O tym musicie się przekonać sami, sięgając po książkę do czego gorąco Was z synem zachęcamy.

„Tajemne bractwo Pana Benedykta” to książka, w której autor pokazał niemały kunszt pisarski, racząc nas zaskakującymi zwrotami akcji oraz niezwykłą pomysłowością w tworzeniu fabuły. Ten niemały przecież grubasek, bo liczący sobie ponad 500 stron zaprosił nas do świata, którego nie chcieliśmy opuszczać. Przygody, które przeżywali bohaterowie, ich dogłębna charakterystyka oraz przyjemny dla oka styl autora sprawiły, że przez 3 dni oglądałem swego syna z nosem w książce zamiast przed konsolą lub tv- to zdaje się być najlepszą rekomendacją tej naprawdę dobrej książki.

Trenton Lee Stewart w tym przypadku napisał nie tylko książkę pełną tajemniczych, nieznanych i niebezpiecznych przygód. Napisał również historię kilkorga dzieci, z której my- dorośli możemy i powinniśmy wyciągnąć małą lekcję dokładniejszego ich obserwowania i przede wszystkim słuchania. Książka bez żadnych wątpliwości przypadnie do gustu każdemu młodocianemu czytelnikowi, lubiącemu na dłużej zaszyć się w świecie fantazji autora by być po prostu jego małą chociażby cząsteczką. Z wielką przyjemnością i jeszcze większą ciekawością oboje zasiądziemy do czytania kolejnej części przygód „Tajemnego bractwa Pana Benedykta”. Dlatego też serdecznie polecamy zarówno do wspólnego czytania z naszą latoroślą, jak i w samotności przez nasze dzieci. Głównie tych z przedziału wiekowego +12, gdyż do takich właśnie odbiorców jest kierowana.

Książkę mogliśmy przeczytać i zrecenzować dzięki uprzejmości wydawnictwa Dwukropek, za co oboje z synem bardzo dziękujemy. „Tajemne bractwo Pana Benedykta” ma od teraz kolejnych, dwóch wielkich fanów.

Tajemnicze ogłoszenie w gazecie, którego autor poszukuje utalentowanych dzieci, szukających nowych możliwości by przy ich pomocy móc powstrzymać wyjątkowo złego człowieka- tak intrygująco rozpoczyna się „Tajemne bractwo Pana Benedykta”, którego autorem jest Trenton Lee Stewart.

Reynie, Sticky, Kate i Constance odpowiadając na ogłoszenie w gazecie trafiają do szkoły...

więcej Pokaż mimo to

avatar
707
30

Na półkach: ,

Początek świetny Im dalej tym nudniej...

Początek świetny Im dalej tym nudniej...

Pokaż mimo to

avatar
524
23

Na półkach: , , ,

Na początek wydawało mi się, że będzie mi się czytać ciężko. Jednak okazało się że to bardzo fajna i ciekawa książka, i przeczytałam ją dosyć szybko (ok. 2 dni) więc opłacało się. :)


POLECAM!!!

Na początek wydawało mi się, że będzie mi się czytać ciężko. Jednak okazało się że to bardzo fajna i ciekawa książka, i przeczytałam ją dosyć szybko (ok. 2 dni) więc opłacało się. :)


POLECAM!!!

Pokaż mimo to

avatar
300
300

Na półkach:

Ach, co to jest za Pisarz! Po spektakularnym czytelniczym sukcesie „Na straży sekretu”, której to książki nie mogłyśmy się nachwalić, sięgnęłyśmy po pierwszą część serii „Tajemne Bractwo pana Benedykta” wydanego przez Wydawnictwo Dwukropek. Niesamowita, wyjątkowa literatura, która na ładnych parę dni wbiła nas w fotel. Zafascynowała. Zauroczyła. Sprawiła, że codzienne sprawy bez żalu odłożyłyśmy na bok. Styl pisania przypomina trochę Katherine Rundell, a fabuła i klimat powieści nieodmiennie przywodzi mi na myśl pana Kleksa, jednak z pełną odpowiedzialnością twierdzę, że książka jest majstersztykiem. Ponad pięćset stron czytelniczej rozkoszy, w której kreatywność Autora osiągnęła zamierzony cel: zachwyciła czytelnika, zmusiła do refleksji na temat mnóstwa życiowych sytuacji, w których dorośli ignorują zdanie dzieci i młodzieży, co może pociągnąć za sobą tragiczne konsekwencje. I oczywiście, wzbudziła pragnienie ciągu dalszego.
Poznajemy czwórkę w różny sposób osieroconych, lecz jednocześnie ponadprzeciętnych dzieci, które wraz z całym tłumem innych dzieciaków przystępują do tajemniczego testu dla osób szukających nowych możliwości.
Raynie mieszka w sierocińcu, a jego jedynym przyjacielem jest prywatna nauczycielka. Chłopiec ze względu na swój analityczny umysł, zdolność dedukcji i uwielbienie łamigłówek nie jest zbyt lubiany wśród rówieśników.
Tyczka ucieka z domu i rozpoczyna życie na własną rękę ponieważ jako chodząca encyklopedia zostaje wykorzystywany przez rodziców pragnących wzbogacić się na jego wiedzy.
Kate to dziecko cyrku; opuszczona w dzieciństwie przez ojca, z nieodłącznym wiadrem z akcesoriami przy pasie – znajdzie wyjście z każdej sytuacji i z niczego zbuduje coś.
W maleńkim ciele Constance natomiast mieści się cały ocean złośliwości, złych nawyków i doprawdy nie jest łatwo ją lubić. Chociaż potrafi zaskoczyć.
A jednak to właśnie te dzieciaki zdają test i właśnie przed nimi jawi się perspektywa niebezpiecznej misji, którą muszą podjąć, aby uratować świat przed transmisją ukrytych wiadomości niszczących mózgi i pamięć oraz tajemniczym zniknięciem znanych ludzi. Nasi bohaterowie zostaną pozostawieni samym sobie i zdani tylko na siebie w środowisku, które rządzi się własnymi prawami; tajemniczym, nieznanym i przede wszystkim – niebezpiecznym.
Będą musieli zgrabnie lawirować między prawdą a fałszem, wykazać się dyplomacją, pomysłowością oraz odkryć w sobie talenty, których istnienia nawet nie podejrzewali, jak na przykład talent do szpiegowania, współpracy z drugim człowiekiem i stanięcia twarzą w twarz ze swoimi prywatnymi lękami. Zaskakujące zwroty akcji, postacie tak charakterystyczne zarówno te główne, jak i poboczne, przygoda za przygodą. Nie. Tej lektury długo nie zapomnicie, bo zostaje w głowie i sercu, zarówno fabuła jak i bohaterowie. Prawdziwa literacka uczta dla oczu i balsam dla duszy. Do tego piękne, bardzo eleganckie wydanie, mnóstwo wspaniałego tekstu, przez który się płynie, bo znieważ tłumaczenie jest niesamowite i standardowej wielkości czcionka zaspokoi najbardziej wymagające czytelnicze gusta. Tak, to zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie ostatnio przeczytałyśmy! Dlatego polecamy rękami i nogami! Zwłaszcza młodzieży 12+.

Ach, co to jest za Pisarz! Po spektakularnym czytelniczym sukcesie „Na straży sekretu”, której to książki nie mogłyśmy się nachwalić, sięgnęłyśmy po pierwszą część serii „Tajemne Bractwo pana Benedykta” wydanego przez Wydawnictwo Dwukropek. Niesamowita, wyjątkowa literatura, która na ładnych parę dni wbiła nas w fotel. Zafascynowała. Zauroczyła. Sprawiła, że codzienne...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tajemne bractwo pana Benedykta


Reklama
zgłoś błąd