Świerczewski. Śmierć i kult bożyszcza komunizmu

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2021-06-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-06-02
- Liczba stron:
- 264
- Czas czytania
- 4 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788382341713
Przez ponad 60 lat do niewielkich Jabłonek w Bieszczadach rokrocznie "pielgrzymowały" tysiące Polaków. Pojedynczo i grupowo oddawali hołd poległemu właśnie tutaj generałowi Karolowi Świerczewskiemu, postaci wykreowanej przez ludową władzę nie tylko na narodowego bohatera, ale wręcz komunistycznego świętego. Świerczewski stał się bożyszczem peerelu. Jego imię nadawano ulicom, szkołom i zakładom przemysłowym, znalazło się na sztandarach wojskowych i harcerskich, a jego podobizna w końcu ozdobiła znaczki pocztowe i zielony pięćdziesięciozłotowy banknot.
Przed wystawionym generałowi pomnikiem w Jabłonkach składano przysięgi na wierność ojczyźnie, osądzano zmyślonych wrogów, śpiewano patriotyczne pieśni, ale też handlowano pokątnie złotą biżuterią i pito wódkę zakąszaną kiełbasą z rożna.
W 1977 roku w obchodach trzydziestolecia śmierci "Waltera" uczestniczyło - jak podały media - blisko 15 tysięcy osób. A ledwie na dwa lata przed upadkiem PRL-u ku czci generała zbudowano u podnóża gór gigantyczne muzeum, przez co zabrakło pieniędzy na nową szkołę w Baligrodzie.
Dlaczego nieprzebrane rzesze biły pokłony pomnikowi generała, choć pewna część wiedziała o jego zbrodniach? W pasjonującym reportażu autor odkrywa kulisy śmierci i kultu Świerczewskiego "Waltera" - bożyszcza komunizmu, alkoholika, kobieciarza, nieobliczalnego dowódcy i agenta sowieckiego wywiadu.
Kup Świerczewski. Śmierć i kult bożyszcza komunizmu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Świerczewski. Śmierć i kult bożyszcza komunizmu
Generał „Walter”. Pomnik ze skazą
„Nie ma tygodnia, by nie wspominano o Świerczewskim jako o przykładzie do naśladowania. Jak Polska długa i szeroka trwa budowanie psychologicznego pomnika wdzięczności. Ma być jeszcze trwalszy niż te wzniesione z betonu. Powinien trwać w ludzkich umysłach jako myśl przewodnia, stać się drogowskazem do działania”.
Po II wojnie światowej odradza się całkiem inna Polska. Ta nowa jest „ludowa”, jest własnością ludu pracującego miast i wsi. Jednak komuniści nie cieszą się w kraju upragnionym poparciem społecznym, ba nawet akceptacją. Władzę przejmują dzięki sowieckim czołgom i wszyscy dobrze o tym wiedzą. Dlatego też nowi włodarze Polski potrzebują nowych symboli i bohaterów, do których mogą się odwoływać i na których budować nową Polskę. Bardzo szybko jedną z takich postaci staje się generał Karol Świerczewski. Władze wykorzystują jego osobę do celów propagandowych. Kult generała przybiera masowe rozmiary.
Jednak kim tak naprawdę był Świerczewski? Czy komunistyczna propaganda obiektywnie przedstawiała jego życiorys? Czyją pamięć pielęgnowały szkolne dzieci i młodzież? Przed czyim pomnikiem przysięgi składali harcerze? Czy Karol Świerczewski był komunistycznym bohaterem, czy jeszcze jednym oszustwem, którymi raczyła Polaków nowa władza?
Na te i wiele innych pytań odpowiada Krzysztof Potaczała w swoim najnowszym reportażu „Świerczewski. Śmierć i kult bożyszcza komunizmu”. Ukazał się on nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka, podobnie jak poprzednie (znakomite skądinąd) książki tego autora.
Śmiało można stwierdzić, że Potaczała jest ekspertem od historii „komunistycznych” Bieszczad. Tym razem postanowił opisać jeden z ich największych symboli. To właśnie w Jabłonkach stał pomnik generała „Waltera”. To tam przez 60 lat tłumnie pielgrzymowali ludzie, aby pokłonić się i oddać hołd temu, który walczył „o pokój i sprawiedliwość”. Właśnie przed tym pomnikiem służby mundurowe składały przysięgę na wierność Ojczyźnie – oczywiście tej ludowej. To przed tym pomnikiem gromadziła się młodzież. To przed tym pomnikiem śpiewano patriotyczne pieśni i urządzano państwowe uroczystości „z okazji i ku czci”. Komu jednak tak naprawdę składano hołd? Generałowi, który „kulom się nie kłaniał”? Czy może alkoholikowi i kobieciarzowi?
Krzysztof Potaczała w swoim reportażu przybliża nam możliwie obiektywnie biografię „Waltera”, chociaż to nie jest główną treścią jego książki. Karol Świerczewski urodził się w 1897 roku w Warszawie, w rodzinie robotniczej. Szybko musiał podjąć pracę. Szybko też dał się uwieść ideom rewolucyjnym. Można zaryzykować tezę, że jego prawdziwym domem była Moskwa. Dość powiedzieć, że w wojnie 1920 roku walczył po stronie bolszewików. Jest to naprawdę mocne opowiedzenie się po stronie rewolucji. „Walter” wsławił się także udziałem w wojnie domowej w Hiszpanii, oczywiście po stronie republikanów. Po II wojnie światowej został wiceministrem obrony narodowej. Zginął 28 marca 1947 roku w Jabłonkach koło Baligrodu, od kul Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Władze natychmiast czynią z niego komunistycznego męczennika. Propaganda wznosi się na wyżyny. Powstają książki i filmy, poświęcone generałowi. Ukazywany jest w nich jako niezłomny dowódca, bliski żołnierzom i nieustraszenie walczący z bandami UPA. Wkrótce po jego śmierci rozpoczyna się Akcja „Wisła”.
Obok Świerczewskiego bohaterami Krzysztofa Potaczały są także Bieszczady, z ich skomplikowaną powojenną historią. Walki z UPA spędzały sen z powiek ludowej władzy. Akcja „Wisła” była bezpardonową odpowiedzią, która całkowicie zmieniła bieszczadzki krajobraz. Zniknęły całe wsie. Burzono domy. Krzyże i cmentarze zarastały chwastami. Rozpoczynała się nowa historia.
Tymczasem mit generała Świerczewskiego przybierał na sile i trwał do samego końca PRL-u. Jego podobizna zdobiła sztandary, znaczki pocztowe, monety i banknoty. Był patronem ulic, szkól i zakładów przemysłowych. Jednocześnie był nieudolnym dowódcą i agentem sowieckiego wywiadu.
„Świerczewski. Śmierć i kult bożyszcza komunizmu” to reportaż, który opowiada nie tylko o generale „Walterze”. Krzysztof Potaczała zabiera czytelników w fascynującą wyprawę śladami generała do Bieszczad. Opowiada o wielkim micie, który pieczołowicie wokół tej postaci zbudowali komuniści. Pokazuje w końcu, ile z tego mitu przetrwało do naszych czasów. Zdecydowanie polecam lekturę.
Wojciech Sobański
Oceny książki Świerczewski. Śmierć i kult bożyszcza komunizmu
Poznaj innych czytelników
135 użytkowników ma tytuł Świerczewski. Śmierć i kult bożyszcza komunizmu na półkach głównych- Przeczytane 69
- Chcę przeczytać 64
- Teraz czytam 2
- Posiadam 14
- Reportaż 6
- Historia 4
- Bieszczady 3
- E-book 3
- PRL 2
- Historyczne 2


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Świerczewski. Śmierć i kult bożyszcza komunizmu
Zawsze ciekawiła mnie postać generała Świerczewskiego. Pamiętam go z książki Janiny Broniewskiej „O człowieku, który się kulom nie kłaniał” (była lekturą szkolną) i z zielonego banknotu o nominale 50 zł. Była nawet taka zabawa, że banknot odpowiednio się zginało i czapka spadała generałowi na oczy. Zawsze chciałem też zobaczyć na żywo legendarny pomnik w Jabłonkach. Nie zdążyłem.
Książka Potaczały to połączenie biografii, reportażu i książki historycznej. Autor nakreśla dość szczegółowo rys biograficzny bohatera. W całej książce jednak skupia się na jego śmierci i kulcie. Rekonstrukcja wydarzeń z ostatniego dnia życia Świerczewskiego była świetna. A do te tego spekulacje w narodzie, że zginął inaczej niż mówi wersja oficjalna, potem kolejni świadkowie, którzy coś dodawali, coś zmieniali w opowieści.
W części dotyczącej pierwszych lat kultu pamięci generała nieco się wynudziłem. Potaczała zdecydowanie to przegadał, połowa mogłaby być usunięta. Ileż można czytać że odbył się zlot i rajd motocyklowy, rekonstrukcja bitwy, a na trybunach stali przedstawiciele władzy i partii. I tak rok po roku powtarzanie tego samego.
Ciekawie autor za to opisał historię pomników. Właśnie! Liczba mnoga! Tego nie wiedziałem, że najpierw był pierwszy, mały monument, a dopiero potem postawili ten, który każdy kojarzy, a którego fragment widnieje na okładce.
Równie interesująca była historia muzeum i domu pamięci o Świerczewskim. Tu z pewnością akcję ożywiły wspomnienia pracujących tam ludzi.
Ciekawa książka, choć momentami zbyt rozwlekła. Brakuje autorowi reporterskiego pazura.
Zawsze ciekawiła mnie postać generała Świerczewskiego. Pamiętam go z książki Janiny Broniewskiej „O człowieku, który się kulom nie kłaniał” (była lekturą szkolną) i z zielonego banknotu o nominale 50 zł. Była nawet taka zabawa, że banknot odpowiednio się zginało i czapka spadała generałowi na oczy. Zawsze chciałem też zobaczyć na żywo legendarny pomnik w Jabłonkach. Nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZe smutkiem stwierdzam, że to najsłabsza książka autora. Nie poznałam Świerczewskiego jako człowieka tylko pomnik. Jeśli wyjmiemy informację o zlotach, wyścigach, rajdach to otrzymamy doslownie kilka stron tekstu
Ze smutkiem stwierdzam, że to najsłabsza książka autora. Nie poznałam Świerczewskiego jako człowieka tylko pomnik. Jeśli wyjmiemy informację o zlotach, wyścigach, rajdach to otrzymamy doslownie kilka stron tekstu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNigdy nie zastanawiałem się dlaczego na PRLowskich banknotach o nominale 50 zł widniał portret generała Świerczowskiego (zresztą w naszym domu pamiętam całe ryzy takich banknotów świeżo z prasy drukarskiej). Dopiero po lekturze tej książki to i wiele innych rzeczy mi się rozjaśniło. Opowiada ona dlaczego i w jaki sposób rozwijał się kult generała Waltera. Nie próbuje rozwikłać zagadki jego śmierci pod Jabłonką przytaczając wszystkie możliwe scenariusze, za to szczegółowe opisuje to w jaki sposób komunistyczne władze wykorzystały jego śmierć na potrzeby konsolidacji społeczeństwa wokół siebie. Polecam.
Nigdy nie zastanawiałem się dlaczego na PRLowskich banknotach o nominale 50 zł widniał portret generała Świerczowskiego (zresztą w naszym domu pamiętam całe ryzy takich banknotów świeżo z prasy drukarskiej). Dopiero po lekturze tej książki to i wiele innych rzeczy mi się rozjaśniło. Opowiada ona dlaczego i w jaki sposób rozwijał się kult generała Waltera. Nie próbuje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczny reportaż, który w sposób intrygujący opowiada historię Karola Świerczewskiego i jego kultu propagowanego w PRL-u. 🙌
Fantastyczny reportaż, który w sposób intrygujący opowiada historię Karola Świerczewskiego i jego kultu propagowanego w PRL-u. 🙌
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe.
Ciekawe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor w swoim reportażu w bardzo obiektywny i wyważony sposób ukazuje jak w czasach komuny z miernoty, alkoholika oraz dowódcy który szafował w bezmyślny sposób ludzkim życiem stworzyć bohatera narodowego, za którego nimbem ciągnęły tłumy.Wszystko to w tle Bieszczad, krainy mocno sponiewieranej przez historię. Książka finalnie nie odpowiada na kluczowe pytanie KTO ale raczej nie to było zamierzeniem autora. Dziękuję, kolejna świetna pozycja pana Potaczały, następna czeka w kolejce na przeczytanie.
Autor w swoim reportażu w bardzo obiektywny i wyważony sposób ukazuje jak w czasach komuny z miernoty, alkoholika oraz dowódcy który szafował w bezmyślny sposób ludzkim życiem stworzyć bohatera narodowego, za którego nimbem ciągnęły tłumy.Wszystko to w tle Bieszczad, krainy mocno sponiewieranej przez historię. Książka finalnie nie odpowiada na kluczowe pytanie KTO ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiele osób czyni zarzut najnowszej książce Krzysztofa Potaczały, że to nie jest rozprawa historyczna. Ja uważam, że to dobrze iż autor nie próbował wychodzić poza swoją specjalność, jaką jest pisanie reportaży. Malkontentom polecam uważnie spojrzeć na okładkę gdzie wyraźnie oznaczono serię w jakiej książka się ukazała - "Reportaż". Mamy zatem do czynienia z reportażem i to bardzo dobrym. Potaczała pokazuje nie tyle postać Świerczewskiego, ale znakomicie odmalowuje kult tego "świeckiego świętego polskiego komunizmu". Książka znakomicie przedstawia czasy PRL, budowanie mitu generała i jego stopniowe wygaszanie, zakończone symbolicznie 21 lutego 2018 roku. Wtedy został zburzony pomnik w Jabłonkach, który jeszcze trzy dekady wcześniej skupiał tysiące osób na oficjalnych obchodach. Biografię Świerczewskiego autor przedstawił na tyle, na ile była ona potrzebna jako tło do przedstawienia fenomenu "kultu bożyszcza komunizmu". Polecam zdecydowanie, podobnie jak pozostałe książki Krzysztofa Potaczały.
Wiele osób czyni zarzut najnowszej książce Krzysztofa Potaczały, że to nie jest rozprawa historyczna. Ja uważam, że to dobrze iż autor nie próbował wychodzić poza swoją specjalność, jaką jest pisanie reportaży. Malkontentom polecam uważnie spojrzeć na okładkę gdzie wyraźnie oznaczono serię w jakiej książka się ukazała - "Reportaż". Mamy zatem do czynienia z reportażem i to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Świerczewskim chciałam się dowiedzieć czegoś więcej tylko dlatego, że kocham Bieszczady. W tym roku przypadkiem dowiedziałam się, że pomnika już nie ma.
Całkiem ciekawa opowieść o tym, jak łzawa historia o wykreowanym przez PRL bohaterze podziałała na społeczeństwo (zwłaszcza lokalną społeczność) i jak trudno przyjąć prawdę o żołnierzu- zdrajcy.
O Świerczewskim chciałam się dowiedzieć czegoś więcej tylko dlatego, że kocham Bieszczady. W tym roku przypadkiem dowiedziałam się, że pomnika już nie ma.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem ciekawa opowieść o tym, jak łzawa historia o wykreowanym przez PRL bohaterze podziałała na społeczeństwo (zwłaszcza lokalną społeczność) i jak trudno przyjąć prawdę o żołnierzu- zdrajcy.
"Generał, który kulom się nie kłaniał" w końcu się im pokłonił w niepozornej (a wówczas opuszczonej) wsi Jabłonki. Z tego powodu przez ponad 40 lat była ona miejscem swoistych pielgrzymek, bo to właśnie wokół postaci gen. Świerczewskiego zaczęto budować jeden z najważniejszych mitów PRL-u.
Autor publikacji bardzo ogólnie opisuje postać samego wojskowego, skupiając się właśnie na propagowanym przez PRL kulcie jego osoby. Problem w tym, że większość osób przybywających do Jabłonek tak naprawdę skupiało się na walorach turystycznych okolicy, chcąc wykorzystać kolejne rocznice jego śmierci do wyrwania się z pracy czy sprawdzenia się w trudnych górskich przeprawach.
Jestem nieco rozczarowany końcówką publikacji. Autor poświęcił mało miejsca na kwestie związane z oceną postaci Świerczewskiego po upadku komunizmu. Z drugiej strony tytuł książki wyraźnie odnosi się do kultu jego osoby, a tego po 1989 roku już właściwie nie było...
"Generał, który kulom się nie kłaniał" w końcu się im pokłonił w niepozornej (a wówczas opuszczonej) wsi Jabłonki. Z tego powodu przez ponad 40 lat była ona miejscem swoistych pielgrzymek, bo to właśnie wokół postaci gen. Świerczewskiego zaczęto budować jeden z najważniejszych mitów PRL-u.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor publikacji bardzo ogólnie opisuje postać samego wojskowego, skupiając się...
Każda epoka ma swoich Świerczewskich ,obecna również. Narracja Smoleńska pozwoliła mi lepiej zrozumieć tą książkę bo czuje się czasem przy obecnej władzy jak towarzysz w poprzednim wieku.
Każda epoka ma swoich Świerczewskich ,obecna również. Narracja Smoleńska pozwoliła mi lepiej zrozumieć tą książkę bo czuje się czasem przy obecnej władzy jak towarzysz w poprzednim wieku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to