Lewa wolna

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Józef Mackiewicz: Dzieła (tom 7)
- Tytuł oryginału:
- Lewa wolna
- Data wydania:
- 2018-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-01-01
- Liczba stron:
- 526
- Czas czytania
- 8 godz. 46 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9780907652946
Józef Mackiewicz na osnowie ludzkich przeżyć pisze historię, ona jest bohaterką książki. Nie umiem sobie inaczej wyjaśnić, dlaczego gdzieniegdzie świetną kompozycję powieści rozrywa, rozsadza jakby, publicystyka dowodów, cytatów, cyfr, skąd nagle pośrodku znakomitego toku narracji mapy, po co dokumentacja rozkazów dziennych, listów, telefonogramów, świadków i raportów? Rzecz to niezmiernie ciekawa, jak to suche, rzeczowe autentyzowanie przydaje książce napięcia miast je przerywać, jak podnosi zainteresowanie czytelnika na jakiś wyższy poziom, bardziej jeszcze chciwy tych wszystkich faktów. W tym właśnie niemal „antypowieściowym” chwycie ujawnia się najżywiej rasowy, nieomylny artyzm Józefa Mackiewicza. …
Osobno trzeba by napisać o języku Mackiewicza – nie o zaletach prozy, znakomitych stylistycznie skrótach, śpiewnych frazach, ale o jej werystycznym, okrutnym słownictwie żołnierskim, o dosadności przekleństw i wulgarności. … W tym szczególnym języku odkryć można najbardziej rozmaite pierwiastki – i kabalistyczne zaklinanie losu, i jego prowokację, i celowe bluźnierstwo, jako kompensację podświadomej religijności, i samoobronę przed strachem i psychicznym szokiem, i ucieczkę przed słabością, i wmawianie sobie męskiej krzepy, i próbę sprostania grozie życia przez brutalność ekspresji … To wszystko i jeszcze coś poza tym, jeszcze coś tajemniczego, nie rozwiązanego dotychczas przez dociekania psychologiczne – to wszystko składa się na język żołnierski, który Mackiewicz oddaje, notuje z muzyczną wiernością jego kadencje. …
Książką Józefa Mackiewicza jestem głęboko przejęty, poruszony, z serca mu dziękuję.
Marian Hemar, „Lewa wolna”, Tydzień Polski (Londyn) 1966 nr 3
Sprośny język żołnierski jest starszy od Homera. Był pierwszą formą propagandy wojennej. Wojska nieprzyjacielskie zagrzewały się przed bitwą wymianą wyzwisk. Nie od narodów, ale od rodów. … Po co wmawiać w nas, prostaczków, że klęli plugawo tylko generałowie („nie wszyscy”),a żołnierze schludnie śpiewali „O mój rozmarynie”? …
Gen. Kukiel z lekceważeniem i niby mimochodem wspomina, że Kresami nazywano „diasporę po Tyflis czy Władywostok”. Z kontekstu Lewej wolnej, która jest tematem dąsów gen. Kukiela, zdaje się wynikać, że gdyby te „Kresy” nie stały się wówczas bolszewickie, nie stałaby się nią również po ćwierćwieczu Polska…
Barbara Toporska, „Kilka uwag polemicznych” (1966),Metafizyka na hulajnodze, Kontra, 2012
Kup Lewa wolna w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Lewa wolna
Poznaj innych czytelników
1047 użytkowników ma tytuł Lewa wolna na półkach głównych- Chcę przeczytać 644
- Przeczytane 390
- Teraz czytam 13
- Posiadam 83
- Ulubione 21
- Chcę w prezencie 16
- Historia 9
- Powieść historyczna 7
- Beletrystyka 6
- Powieści 4







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Lewa wolna
Krytyczna ocena poczynań Józefa Piłsudskiego i wojny polsko-bolszewickiej.
Akcja książki naprzemian opisuje historię pewnej rodziny przemieszaną z wątkami politycznymi. Czyta się świetnie.
Krytyczna ocena poczynań Józefa Piłsudskiego i wojny polsko-bolszewickiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja książki naprzemian opisuje historię pewnej rodziny przemieszaną z wątkami politycznymi. Czyta się świetnie.
Ciekawie opowiedziana historia o tym, jak to nasz międzywojenny polityk, o którym źle mówić nie wolno, pomógł czerwonej zarazie.
Ciekawie opowiedziana historia o tym, jak to nasz międzywojenny polityk, o którym źle mówić nie wolno, pomógł czerwonej zarazie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBOLSZEWICY JADĄ ZMIEŚĆ DWORKI_CZYLI (PRZED)OSTATNIA OBRONA PRZEDMURZA CHRZEŚCIJAŃSTWA PRZED HIPERBOREJCZYKAMI
Słowa są dla niekomunistów. A dla komunistów liczą się tylko czyny.
_
Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń!
ZAPOMNIANE WOJNY…
Polska dworkowo-folwarczno-katolicka to właśnie ta Polska, którą mamy na myśli, gdy myślimy o Polsce. Choćby nie wiem jak starali się pomorzanie, poznaniacy, ślązacy, nawet krakusy i warszawiacy to myśląc o Polaku literackim(Panu Tadeuszu, Kmicicu, Witoldo, Cezarym Baryce, mój Boże, u nas nawet „czerwony” był szlachcicem),myślisz o „synu właściciela niewielkiego folwarku” prawdopodobnie z Wołynia, Podlasia, Nowogrodczyzny, Wileńszczyzny czy Bóg wie z jakich „obwarzanków”. W 1920 roku starcie z imperium ocaliło polską obecność na Kresach (częściowo, tragedie „zostałych” opowiadają dzieje „Nadberezyńców”).
Wojna 1920 była dalszą częścią ustalenia porządków w tej gorszej Europie (dlatego Borodziej i Górny napisali „Naszą Wojnę. 1912-1923”). Było to starcie ideologii nowoczesnych: „białych” nacjonalistów polskich, ukraińskich (Petlura),litewskich, fińskich, kozackich(„Cichy Don” opowiada historię państwa, które nie powstało),a przede wszystkim rosyjskich(Denikin, Judenicz, Kołczak etc.) i „czerwonych” komunistów w tle zaś walczyli „zieloni”(lokalni watażkowie tacy jak słynny Machno czy obecny na kartach powieści Bułak-Bułatowicz, w którego szeregi zaciągnie się jeden z bohaterów). Idea rewolucji starła się z ideą państwa narodowego. Starcie odbywało się na gruzach imperiów rosyjskiego i niemieckiego ( choć duża część tych starć nosi nazwę „wojny domowej w Rosji 1917-1923). Biali byli „reakcją” na rewolucję, pełni dawnych przesądów wobec Żydów i małych państw narodowych (od Gruzji po Estonię). Doskonale w wersji faktograficznej wykorzystanie tej przewagi przez komunistów pokazuje książka „Ósmy kontynent” Wojciecha Zajączkowskiego.
Po stronie „białych” polskich (komuniści nazywali ich białopolakami) istnieli jednak i ludowcy, i socjaliści, i nacjonaliści. Po stronie „czerwonych” byli komuniści, mniejszości narodowe i wszelkiej maści biedota, proletariat wielkich zakładów oraz ci inteligencji, którzy uwierzyli w socjalizm itp. Mackiewicz pokazuje jak „czerwona” Warszawa czekała na bolszewików, pokazuje też jak biedota folwarczna tylko czekała na łupy z opuszczonych folwarków. Dlatego ruch „czerwonych” jako ruch ponadnarodowy mógł wnikać i włączać narody (dlatego też pewnie część Żydów jako naród niepaństwowy widziała w „czerwonych” swoich bohaterów, takim niewątpliwym bohaterem był Lew Trocki, czy Karol Radek, dla polskiej biedoty i tej części inteligencji „lewicującej” byli też bohaterowie komunistyczni jak Dzierżyński, czy Marchlewski).
Wszystko zaczyna się w jednym gimnazjum, z którego los, historia, natura lub Bóg wie, co rzuca „młodych” na każdą stronę. Jedni idą w sowiety, a inni w husarzy, a jeszcze inni do „zielonego” Bułaka… a jeszcze inni robią interesy na czarnym rynku, handlując kokainą i k….w burdelach.
Mackiewicz jest antykomunistą, ale „Lewa wolna” to nie jest kolejny panegiryk na „Wodzu, prowadź na Wilno”. W pokoleniu wychowanym w II RP nie wszyscy byli wyznawcami marszałka Piłsudzkiego. Na kartach powieści Piłsudzki to bezwzględny mruk, który wierzy tylko w swoją intuicję (kto nie jest bezwzględny ten ginie w czasie wojny, na wojnie slow thinking is bad idea). Grabski i endecy podpisują haniebny traktat ryski, w momencie kiedy można było zlikwidować komunizm, tę hydrę XX wieku. „Lewa wolna” to nie jest laurka dla II RP, a raczej opis „mądrego po szkodzie” (autor pisał niemal pół wieku po wydarzeniach).
Nowoczesną wojnę ciężko było przeżyć „normalnie”. Większość żołnierzy w jakiś sposób się odurzała. Wysoki stres potyczek rekompensowano sobie kokainą, wódką i seksem. Tę atmosferę poluzowania obyczajów, oddaje Mackiewicz znakomicie (Na pytanie co robi Karol z Zosią, ich pokojówka odpowiada: śpią ze sobą. Oto duch nowych czasów, koniec pruderii doby ancien regime’ów). Najlepiej jednak oddaje Mackiewicz śmierć żołnierzy na wojnie. Nie wywyższa jej tylko werystycznie pokazuje jako część całego spektaklu, ciach, po człowieku, opis ran, krew, jedziemy dalej. Cywile, jak to się mówiło w prozie Tomasza Manna o osobach nie-wojennych, nie są przyzwyczajeni do śmierci bez uroczystości, bez splendoru.
Wojna odbywa się wulgarnie, nikt nie śpiewa raczej „O mój rozmarynie”.
” - A jaka ona, z wyglądu, ta rewolucja? - Taka sobie pinda, jeszcze ładniejsza od ciebie. - Młody ty cham, jeszcze. - To po co pytasz młodego. Pytaj starego.”
WINTOWT CZYLI INNE UKĄSZENIE PRZEZ KOMUNIZM
Najpierw postać diabła. Wintowta werbuje osoba opisana tak:
Przyjął go młody brunet ubrany w modną kurtkę skórzaną, rozparty za stołem, na którym były tylko plamy atramentu i nadtłuczony spodek służący za popielniczkę.
Papierosy i czarna skóra, inteligent. Diabeł zapisuje, ale dlaczego Janek Wintownt przyjmuje zaproszenie? Ten „łagodny, zawsze grzeczny, raczej uśmiechnięty” chłopak z sąsiedztwa?
W rozmowie z innym tłumaczy to sentymentem do ludu i solidarnością z nim.
- Co mnie pociągnęło? Bo ja wiem... Trudno zdefiniować. Jakaś wspólnota z czasów poprzedniej służby, z żołnierzem. Sentyment do rosyjskiego ludu. Nie wiem dlaczego, ale poczułem się z nim, z jego losem związany. Zachciało mi się go dzielić, nie?
- Ty rzuć to - mówił Amoriakin.
- Przede wszystkim wszelki sentyment. To nie na miejscu. Obrałeś fałszywe podejście. I w ogóle, i w szczególe. Nasza dziś główna podpora to "strzelcy łotewscy", to "międzynarodowa brygada". Węgrzy, o! Żydzi. To prawdziwa gwardia rewolucji. A naród rosyjski gówno psie. Nie zawracaj nim sobie głowy. Nawóz, na którym dopiero sadzić będziemy.
- Na gównie psim niczego się nie sadzi - uśmiechnął się dobrodusznie Wintowt. - Ja rolnik z urodzenia. - A ty mnie za słowa nie łap. - A słowa twojej propagandy, jak tłumaczyć w takim razie? - Jak?! Słowa są dla niekomunistów. A dla komunistów liczą się tylko czyny. Ot jak. Tak i trzeba. Inaczej nas powyrzynają i o zdrowie nie zapytają.
Amoriakin pokazuje siłę komunistów, wyjaśnia dlaczego wygrali. Czyny, czyny, czyny. Słowa są dla niekomunistów. Liczy się skutek. Na kartach „Lewej wolnej” nie znajdujemy za dużo liberałów, owych chwalców procedur („środków”). Liczy się albo Polska, albo Rewolucja. A rewolucja w swojej bezwzględności łamie każde procedury. System zakładników, przykładowo, przeczy zasadzie odpowiedzialności indywidualnej za czyn. Rewolucja tłamsi podstawowe zasady „cywilizacji”.
Logika wojny jest nieubłaganna, bezwględna: Żydzi trafiają na stronę komunizmu ( a raczej trafią do mitu „żydokumuny”),Polacy na stronę reakcji ( a raczej na usługi „kapitalistów i faszystów”). Nieważne, że mamy paletę postaci żydowskich różnego rodzaju, Żydzi stają się komunistami, bo komunistami są Radek, Trocki i Kamieniew. Takim komunistą jest powieściowy Wolsof, przyjaciel Wintowta (zauważyć należy, że polscy ułani nie „kolegują” się z Żydami, co jest równie wymowne). Efektem stereotypów jest pogrom piński, który krwawo zaznacza przyjście Polaków na Polesie.
NIEPODLEGOŚĆ BIAŁORUSI
Na kartach powieści pojawia się często „zielony” oddział Bułak-Bałachowicza, który po pokoju ryskim próbował walczyć jeszcze o pierwszą niepodległość Białorusi, jednak został opuszczony i musiał wrócić na polską łaskę. Bolszewicy próbowali go potajemnie zabić, jednak przez przypadek kula dosięgła brata.
Wojna polsko-bolszewicka toczyła się o tereny dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, tworu który panował na tych ziemiach od późnego średniowiecza do końca XVIIII wieku (pół tysiąclecia). Wojna polsko-bolszewicka na gruzach imperium carów była wiosną narodów, ale nie wszystkie narody wyszły z niej z swoją państwowością pod swoim liderem, jak Polska Piłsudzkiego, nie było Białorusi Bułaka, Ukrainy Petlury, ani Donu Krasnowa. Rosja sowiecka zgniotła ich zarzewie „czerwonym terrorem”.
Z drugiej strony konfliktu, Izaak Babel, widząc morderstwa na jeńcach, nie miał wątpliwości pisząc: „jąkąż to wolność przynosimy, okropieństwo”. Zabijanie jeńców wojennych było znane po obu stronach (vide: polskie relacje Świtalskiego i Kukiela, zob. Chwalba, s.311),jednak to, co po polskie stronie było zbrodnią, po drugiej stronie stawało się zasadą działań. Skuteczną, i mroczną zarazem.
LEKTURKI:
Nasza wojna: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4988138/nasza-wojna
Ósmy kontynent: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4897520/rosja-i-narody-osmy-kontynent-szkic...
Chwalba: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4931290/przegrane-zwyciestwo-wojna-polsko-b...
Ostatnie rozmyślania o „Zniewolonym umyśle”: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/zniewolony-umysl-przedmowa-timothy-snyder/o...
Z perspektywy Armii Czerwonej (Izaaka Babla): https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4986756/konarmia
Z perspektywy Mazowsza: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4975949/mazowsze-polnocne-podczas-najazdu-b...
Z perspektywy Rembeka: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4971475/w-polu
Z perspektywy Berezyny: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/86536/nadberezyncy
Z perspektywy Kozaków: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/52865/cichy-don-tom-1
BOLSZEWICY JADĄ ZMIEŚĆ DWORKI_CZYLI (PRZED)OSTATNIA OBRONA PRZEDMURZA CHRZEŚCIJAŃSTWA PRZED HIPERBOREJCZYKAMI
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłowa są dla niekomunistów. A dla komunistów liczą się tylko czyny.
_
Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń!
ZAPOMNIANE WOJNY…
Polska dworkowo-folwarczno-katolicka to właśnie ta Polska, którą mamy na myśli, gdy myślimy o Polsce. Choćby nie wiem...
Kolejna pozycja Mackiewicza. Kolejna dobra. Może nie tak klimatyczna, jak "Sprawa Pułkownika Miasojedowa", ale też "zjada" się ją od pierwszych stron.
Kolejna pozycja Mackiewicza. Kolejna dobra. Może nie tak klimatyczna, jak "Sprawa Pułkownika Miasojedowa", ale też "zjada" się ją od pierwszych stron.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMój pierwszy Mackiewicz, na pewno nie ostatni
Podoba mi się w tej książce sposób narracji. Historia żołnierzy, którzy znajdują się na froncie przeciwko bolszewikom, jest ukazana w bardzo bezpośredni, konkretny sposób. Nie ma tutaj patosu i wielu morałów. Jest prawda o ich motywacjach i potrzebach, prosta żołnierska dola
Świetny wątek Jana Wintowta i jeszcze lepsze zakończenie jego historii.
Wciągający byl również zarys polityczny tej powieści, z przemówieniami Lenina i Piłsudskiego.
Można tylko żałować po dziś dzień, że tak to się skończyło..
Mój pierwszy Mackiewicz, na pewno nie ostatni
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodoba mi się w tej książce sposób narracji. Historia żołnierzy, którzy znajdują się na froncie przeciwko bolszewikom, jest ukazana w bardzo bezpośredni, konkretny sposób. Nie ma tutaj patosu i wielu morałów. Jest prawda o ich motywacjach i potrzebach, prosta żołnierska dola
Świetny wątek Jana Wintowta i jeszcze lepsze...
Wspaniała...
Wspaniała...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu książki najbardziej zainteresowało mnie, kiedy została napisana. Zastanawiałem się czy autor miał tak przenikliwe spostrzeżenia przed II WŚ. Okazało się, że powstała w 1965. Zakładam że wtedy też jego spostrzeżenia nie były bardzo popularne. W książce mamy opisane losy Karola i Ewy, ale tak na prawdę czytamy o nich niewiele. Głównym bohaterem jest bowiem rewolucja i o to niej - a konkretnie o marszu rewolucji na Polskę - czytamy na większości kart książki. Wyznawca idei sanacyjnych zapewne nie będzie zadowolony i uzna przekaz książki za manipulację. Ja pod obwinieniem marszałka (co prawda wprost nie zapisanym) się podpisuję.
Po przeczytaniu książki najbardziej zainteresowało mnie, kiedy została napisana. Zastanawiałem się czy autor miał tak przenikliwe spostrzeżenia przed II WŚ. Okazało się, że powstała w 1965. Zakładam że wtedy też jego spostrzeżenia nie były bardzo popularne. W książce mamy opisane losy Karola i Ewy, ale tak na prawdę czytamy o nich niewiele. Głównym bohaterem jest bowiem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kompania braci" i "Cienka czerwona linia" w polskich realiach. Jak dla mnie najlepsza książka o tematyce wojennej polskiego autora! Wojna bez retuszu, wszystko jest brudne i dosadne. Rzecz sie dzieje w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Na książkę składają sie trzy wątki. Pierwszy to opowieść o ułanach jednego z pułków kawaleryjskich. Niby jest główny bohater, którego losy w głównej kolejności śledzimy, ale właściwie to mamy bohatera zbiorowego, jest nim cały oddział. Ułani walczą, atakują, uciekają, klną, kochają, ale i bujają się po burdelach. I oczywiście giną, ale tak zwyczajnie - był ułan, pada strzał i nie ma ułana. I z reguły to bohater, którego zdążyliśmy polubić. Nie ma wielkich słów i patriotycznych sloganów. Wojna to bród i znój.
Drugi wątek to opowieść o Polaku, który przystał do bolszewików. W sumie da się bohatera nawet polubić. Mackiewicz nawet próbuje wytłumaczyć jego wybory, które jednak okazują sie wielka życiową pomyłką.
Trzeci watek to syntetyczna historia wojny polsko-bolszewickiej. Kto, kiedy, jak i skąd poprowadził atak, z czego to wynikało i jakie były tego efekty.
Wszystkie trzy się świetnie uzupełniają dając naprawdę pełny ogląd konfliktu. Choć słownictwo żołnierzy jest dosadne to całość napisana jest piękną polszczyzną. Książka praktycznie sama się czyta, a z ostatnią stroną przychodzi żal, że to już jej koniec.
"Kompania braci" i "Cienka czerwona linia" w polskich realiach. Jak dla mnie najlepsza książka o tematyce wojennej polskiego autora! Wojna bez retuszu, wszystko jest brudne i dosadne. Rzecz sie dzieje w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Na książkę składają sie trzy wątki. Pierwszy to opowieść o ułanach jednego z pułków kawaleryjskich. Niby jest główny bohater, którego losy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWstyd mi, że dopiero teraz wziąłem się za Mackiewicza, że po tylu latach zachęt od znajomych dopiero teraz sięgnąłem po tę książkę. Arcydzieło pod względem literackim i historycznym.
Wstyd mi, że dopiero teraz wziąłem się za Mackiewicza, że po tylu latach zachęt od znajomych dopiero teraz sięgnąłem po tę książkę. Arcydzieło pod względem literackim i historycznym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZarówno części obyczajowe jak i, przemieszane z nimi, części oparte na faktach, które operują liczbami, datami, nazwiskami, czyta się bardzo przyjemnie i szybko.
Zarówno części obyczajowe jak i, przemieszane z nimi, części oparte na faktach, które operują liczbami, datami, nazwiskami, czyta się bardzo przyjemnie i szybko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to