Każdego szkoda

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-07-16
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-07-16
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788395760204
Halina poznaje Andrzeja. Andrzej jest starszy, mądrzejszy, obyty, światowy, umie w garnitury i robi na niej niewiarygodnie wrażenie. Teoretycznie ciągnie się za nim jakaś niewyjaśniona afera sprzed lat, ale Halinka nie jest nią zainteresowana. Wie lepiej. Nurkuje na główkę, zakochuje się i konstruuje cały swój świat wokół Andrzeja. Ale szybko okazuje się, że są rzeczy, o których nie miała pojęcia. I rzeczy, których zwyczajnie nie chciała widzieć…
Część z Was powie więc pewnie, że „Każdego szkoda” to historia o przerażającym, toksycznym związku. O kłamstwach i manipulacji. O chorej miłości. O wyparciu i desperacji. O powolnym gotowaniu żaby. O koszmarze podanym na złotej tacy, okraszonym drogim szampanem i brokatem.
Ale to nieprawda.
To książka o potędze damskiej przyjaźni. O mocy Czarownic, które czasami wyciągają nas za włosy z piekła. A czasami po prostu nie mogą zrobić nic więcej, jak tylko stać obok i w kółko powtarzać „w razie czego – jestem”.
Bo to właśnie z perspektywy Czarownic obserwujemy abstrakcyjną rzeczywistość, jaką konsekwentnie buduje wokół siebie ich zakochana przyjaciółka. To z ich perspektywy próbujemy połączyć ze sobą strzępki informacji i dowiedzieć się, co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami. I w kółko analizujemy – czy można było coś rozegrać inaczej?
Kup Każdego szkoda w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Każdego szkoda
Poznaj innych czytelników
214 użytkowników ma tytuł Każdego szkoda na półkach głównych- Przeczytane 150
- Chcę przeczytać 62
- Teraz czytam 2
- Posiadam 22
- 2020 8
- 2020 8
- Ebook 4
- 2021 3
- 2023 2
- Śmichy hihy / komedia 1






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Każdego szkoda
Pamiętając bloga Julii, sięgnęłam po tę książkę, by trochę się wrócić do tych czasów. Nie zawiodłam się.
Niby czytadełko, ale ma w sobie to coś, co sprawia, że nie jesteś w stanie się od niej oderwać.
Pamiętając bloga Julii, sięgnęłam po tę książkę, by trochę się wrócić do tych czasów. Nie zawiodłam się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby czytadełko, ale ma w sobie to coś, co sprawia, że nie jesteś w stanie się od niej oderwać.
Swojskie czytadełko, ale myślę, że dużo w nim prawdy o toksycznych związkach. Literacko bardzo przeciętnie.
Swojskie czytadełko, ale myślę, że dużo w nim prawdy o toksycznych związkach. Literacko bardzo przeciętnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to8/10 tylko dlatego, że ciężko było przebrnąć przez pierwsze 30 stron. Później nie można się od niej oderwać, przeczytana w wieczór. Zwykła niezwykła powieść. Jednocześnie lekka na spokojny wieczór ale poruszająca ciężki temat. Bliska i osobista, otwierająca oczy.
8/10 tylko dlatego, że ciężko było przebrnąć przez pierwsze 30 stron. Później nie można się od niej oderwać, przeczytana w wieczór. Zwykła niezwykła powieść. Jednocześnie lekka na spokojny wieczór ale poruszająca ciężki temat. Bliska i osobista, otwierająca oczy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawna, lekka, choć miejscami boleśnie prawdziwa. "Czytadełko" na jeden wieczór, od którego trudno się oderwać.
Zabawna, lekka, choć miejscami boleśnie prawdziwa. "Czytadełko" na jeden wieczór, od którego trudno się oderwać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByłam bardzo zdziwiona tym jak szybko mi poszła ta powieść. Jest bardzo "zwykła" - łatwo się identyfikowac z bohaterkami, nie ma trzęsień ziemi, apokalipsy, niczego wyjątkowego. To całkiem dobra rozrywka - tylko tyle i aż tyle. Mam tylko zastrzeżenie do żartów - troszkę się czułam jak na imprezie u koleżanki z tendencją do domowego stand-up'u. Niestety duża część z tych żartów będzie szybko nieaktualna i nieczytelna dla dziewczyn z naszego pokolenia.
Byłam bardzo zdziwiona tym jak szybko mi poszła ta powieść. Jest bardzo "zwykła" - łatwo się identyfikowac z bohaterkami, nie ma trzęsień ziemi, apokalipsy, niczego wyjątkowego. To całkiem dobra rozrywka - tylko tyle i aż tyle. Mam tylko zastrzeżenie do żartów - troszkę się czułam jak na imprezie u koleżanki z tendencją do domowego stand-up'u. Niestety duża część z tych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJulię Oleś znam jeszcze z czasów kiedy pisała bloga. Zaczytywałam się w nim bardzo, znałam go „od deski do deski”. Potem oglądałam jej vine’y, czytałam posty na instagramie. Byłam cichym świadkiem wzrostu popularności, drażniły mnie hejty w jej stronę i sępy z serwisów plotkarskich krążące nad jej głową. Lubię tę frelę, jest swojska, „nasza” - chociaż nigdy nie miałam szczęścia wpaść na nią w Katowicach, kiedy tam mieszkałam. Jestem wiernym Ziemniaczkiem. Halinką. Zawsze najbardziej lubiłam jednak jej pisanie, to ono „skrzyżowało nasze drogi”. Blog już raczej nie jest aktualizowany, blogowanie generalnie umarło, wydaje się że to już przeszłość. Dlatego ucieszyłam się, kiedy ogłosiła że napisała książkę.
Czytanie jej było jak wejście do machiny czasu i podróż do 2012/2013 na bloga Fabjulus. Niektóre fragmenty tak przypominały mi niektóre posty, że aż miałam ciarki (miłe, nie żenady). Czułam się trochę jak w domu. Właśnie w takiej konwencji jest ta książka - blogowej, lekkiej (choć na „ciężki” temat). To okazja dla ludzi, którzy z tym blogiem nie są zaznajomieni, żeby lekkiego pióra i dowcipu Julii doświadczyć. Jako Ziemniaczek z długim stażem jestem też w stanie strzelać, które postaci i fragmenty mogą być inspirowane prawdziwymi - zresztą w swoim podkaście sama autorka mówi, że doświadczyła takiej toksyny na własnej skórze. Analiza tego typu zachowań jest z tego powodu w tej książce niezwykle celna.
Blogowy charakter tej książki jest też spotęgowany faktem, że (jak już wspomniałam) trudno jest wyznaczyć granice między światem realnym a światem przedstawionym. Sama autorka przebija w niej czasem „czwartą ścianę”. Dla mnie, czytelniczki jej bloga, jest to zaleta, ale spodziewam się, że dla niektórych może to być wada. Nie szukam tu też żadnych tanich sensacji, nie ma absolutnie żadnej potrzeby wiedzieć co jest prawdą a co fikcją żeby móc cieszyć się tą książką. Stanowi ona całość, ma fabułę, ma akcję i jest w niej coś, co sprawia że nie można się od niej oderwać.
Podsumowując: Jest to wspaniałej jakości, zabawne, napisane lekkim piórem czytadło. Idealne na wieczór z lampką prosecco i maseczką na twarzy, kiedy masz za sobą trudny dzień. To pokrzepiająca opowieść o sile przyjaźni i siostrzeństwie. O walce z toksynami w naszym życiu. Ale także o sukienkach i pizzy. Polecam każdej Halince.
Julię Oleś znam jeszcze z czasów kiedy pisała bloga. Zaczytywałam się w nim bardzo, znałam go „od deski do deski”. Potem oglądałam jej vine’y, czytałam posty na instagramie. Byłam cichym świadkiem wzrostu popularności, drażniły mnie hejty w jej stronę i sępy z serwisów plotkarskich krążące nad jej głową. Lubię tę frelę, jest swojska, „nasza” - chociaż nigdy nie miałam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca! Historia smutno-wesoła, o Halince, która związała się z nieodpowiednim facetem. Podobała mi się relacja między dziewczynami, nie podobał mi się Andrzej.
Wciągająca! Historia smutno-wesoła, o Halince, która związała się z nieodpowiednim facetem. Podobała mi się relacja między dziewczynami, nie podobał mi się Andrzej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększą wadą tej książki jest to, że przeczytałam ją w jeden-dwa wieczory. Po części dlatego, że jest tak wciągająca, ale w głównej mierze z powodu jej długości. Ciekawa książka otwierająca oczy na to, że w toksycznych relacjach się nie "ląduje" znikąd, a raczej relacje mogą ewoluować w toksyczne. Polecam i czekam na dalsze perypetie Halinki.
Największą wadą tej książki jest to, że przeczytałam ją w jeden-dwa wieczory. Po części dlatego, że jest tak wciągająca, ale w głównej mierze z powodu jej długości. Ciekawa książka otwierająca oczy na to, że w toksycznych relacjach się nie "ląduje" znikąd, a raczej relacje mogą ewoluować w toksyczne. Polecam i czekam na dalsze perypetie Halinki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Każdego szkoda" to książka napisana bardzo luźnym językiem, zalicza się do kategorii tych do przeczytania "na szybko".
Opowiada historię Halinki, która związuje się z człowiekiem uzależnionym, nie do końca znającym znaczenie słowa "szacunek". Na kolejnych kartkach dowiadujemy się jak wygląda życie Haliny, jak jest traktowana przez Andrzeja.
Pomiędzy przepleciona jest historia o kobiecej przyjaźni.
Tytuł, moim zdaniem, jest troszkę niespójny, bo w treści książki to wyrażenie praktycznie się nie pojawia.
Nie jest to książka najwyższych lotów, ale jako szybki przerywnik - jak najbardziej polecam.
Julia jest postrzegana przez pryzmat swojego życia prywatnego i dawnych związków. Myślę, że część czytelników szuka tutaj szczegółów jej związku z byłym partnerem - czy słusznie? Tego chyba się nie dowiemy.
"Każdego szkoda" to książka napisana bardzo luźnym językiem, zalicza się do kategorii tych do przeczytania "na szybko".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiada historię Halinki, która związuje się z człowiekiem uzależnionym, nie do końca znającym znaczenie słowa "szacunek". Na kolejnych kartkach dowiadujemy się jak wygląda życie Haliny, jak jest traktowana przez Andrzeja.
Pomiędzy przepleciona jest...
"Każdego szkoda" - to tytuł, który wiele mówi o tej książce i odnosi się raczej do czytelnika, aniżeli do bohaterów. Wg mnie szkoda czasu i energii na tę pozycję, choć znam osoby, które czekają na kolejną część. Kwestia gustu.
"Każdego szkoda" - to tytuł, który wiele mówi o tej książce i odnosi się raczej do czytelnika, aniżeli do bohaterów. Wg mnie szkoda czasu i energii na tę pozycję, choć znam osoby, które czekają na kolejną część. Kwestia gustu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to