Granica. Podróż wokół Rosji przez Koreę Północną, Chiny, Mongolię, Kazachstan, Azerbejdzan, Gruzję, Ukrainę, Białoruś, Litwę, Polskę, Łotwę, Estonię, Finlandię i Norwegię, oraz Przejście Północno-Wschodnie

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Grensen. En reise rundt Russland gjennom Nord-Korea, Kina, Mongolia, Kasakhstan, Aserbajdsjan, Georgia, Ukraina, Hviterussland, Litauen, Polen, Latvia, Estland, Finland og Norge, samt Nordøstpassasjen
- Data wydania:
- 2019-04-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-04-24
- Liczba stron:
- 688
- Czas czytania
- 11 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381107228
- Tłumacz:
- Maria Gołębiewska-Bijak
Spośród czternastu sąsiadów Rosji przez ostatnie pięćset lat jedynie Norwegia nie prowadziła z nią wojny i nie została przez nią zaatakowana. Ten historyczny fakt najlepiej opisuje losy państw graniczących z mocarstwem Putina. Erika Fatland zabiera nas w podróż do wszystkich krajów graniczących z Rosją. Trasa autorki rozpoczyna się w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, będącej najbardziej zamkniętym i tajemniczym państwem świata, a kończy w najdalej na północ wysuniętym regionie Europy – magicznej i odludnej Norwegii Północnej. Granica to wspaniała podróż geograficzna, ale również – a może nawet przede wszystkim – podróż przez historię oraz ludzkie opowieści. Autorka po raz kolejny daje świadectwo szczególnego talentu do nawiązywania bliskich relacji z ludźmi, których napotyka na swojej drodze. Ich historie to trzon tej książki.
Kup Granica. Podróż wokół Rosji przez Koreę Północną, Chiny, Mongolię, Kazachstan, Azerbejdzan, Gruzję, Ukrainę, Białoruś, Litwę, Polskę, Łotwę, Estonię, Finlandię i Norwegię, oraz Przejście Północno-Wschodnie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Granica. Podróż wokół Rosji przez Koreę Północną, Chiny, Mongolię, Kazachstan, Azerbejdzan, Gruzję, Ukrainę, Białoruś, Litwę, Polskę, Łotwę, Estonię, Finlandię i Norwegię, oraz Przejście Północno-Wschodnie
Poznaj innych czytelników
277 użytkowników ma tytuł Granica. Podróż wokół Rosji przez Koreę Północną, Chiny, Mongolię, Kazachstan, Azerbejdzan, Gruzję, Ukrainę, Białoruś, Litwę, Polskę, Łotwę, Estonię, Finlandię i Norwegię, oraz Przejście Północno-Wschodnie na półkach głównych- Chcę przeczytać 167
- Przeczytane 106
- Teraz czytam 4
- Posiadam 27
- Reportaż 6
- Literatura faktu 5
- Chcę w prezencie 4
- 2019 3
- Podróżnicze 3
- Ulubione 2































OPINIE i DYSKUSJE o książce Granica. Podróż wokół Rosji przez Koreę Północną, Chiny, Mongolię, Kazachstan, Azerbejdzan, Gruzję, Ukrainę, Białoruś, Litwę, Polskę, Łotwę, Estonię, Finlandię i Norwegię, oraz Przejście Północno-Wschodnie
Jak dla mnie świetne połączenie literatury podróżniczej z podręcznikiem do historii. Książka wciąga od pierwszych stron, bo i pomysł na podróż po krajach graniczących z Rosją jest niebanalny. Erika Fatland w swojej podróży lekkim piórem kreśli miejsca i wydarzenia historyczne, ale przede wszystkim oddaje głos mieszkańcom poszczególnych krajów i pozwala im opowiedzieć, co to znaczy na co dzień być sąsiadem Rosji.
Jak dla mnie świetne połączenie literatury podróżniczej z podręcznikiem do historii. Książka wciąga od pierwszych stron, bo i pomysł na podróż po krajach graniczących z Rosją jest niebanalny. Erika Fatland w swojej podróży lekkim piórem kreśli miejsca i wydarzenia historyczne, ale przede wszystkim oddaje głos mieszkańcom poszczególnych krajów i pozwala im opowiedzieć, co to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toImponująca podróż i równie imponująca relacja. Ten ambitny projekt norweskiej antropolożki i dziennikarki dalej niepowtarzalną okazję podróży wzdłuż granic Rosji, tego największego pod względem powierzchni państwa na świecie. Podróży wzdłuż północnego wybrzeża, poprzez granice lądowe z państwami azjatyckimi do Kaukazu i państw europejskich. Otrzymujemy niepowtarzalny obraz państwa budowany z relacji mieszkańców sąsiednich krajów. Relacji sąsiadów, czasem byłych mieszkańców a często potomków byłych mieszkańców. Pełno tu ciekawych obserwacji, ciekawostek geograficznych, solidnej dawki historii i tego co najważniejsze - ludzkich opowieści. Dzięki wyjątkowej zdolności do nawiązywania bliskich relacji z napotkanymi osobami, pośród tych spotkań, często planowanych, a często spontanicznych, mamy okazję wysłuchać różnych wypowiedzi. Tych poprawnych, wypowiadanych głośno, a czasem tych szeptanych, szczerych, ale niepopularnych, czy wręcz zakazanych. Podsumowując, za mną wspaniała podróż, wiele zaskakujących informacji, wycieczki z po mapami Google, podglądanie miejsc, poszukiwania informacji w sieci. Szkoda tylko, że choć sama autorka wspomina o imponującej ilości rozpraw na temat skomplikowanych stosunków polsko-rosyjskich, sama poświęciła im zaledwie sześć z prawie siedmiuset stron swojego reportaży. I tak z pewnością przeczytam wszystkie dostępne książki autorki.
Imponująca podróż i równie imponująca relacja. Ten ambitny projekt norweskiej antropolożki i dziennikarki dalej niepowtarzalną okazję podróży wzdłuż granic Rosji, tego największego pod względem powierzchni państwa na świecie. Podróży wzdłuż północnego wybrzeża, poprzez granice lądowe z państwami azjatyckimi do Kaukazu i państw europejskich. Otrzymujemy niepowtarzalny obraz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny reportaż o podróży autorki przez naprawdę ciekawe kraje. Rozdziały o Koreii Północnej mega interesujące.
Świetny reportaż o podróży autorki przez naprawdę ciekawe kraje. Rozdziały o Koreii Północnej mega interesujące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawy reportaż. Autorka przybliża czytelnikowi historie odwiedzanych krajów, obyczaje mieszkańców, poziom życia. Erika Fatland oprócz suchych opisów, okrasiła swoją książkę wywiadami z mieszkańcami ich opiniami na temat kraju w którym żyją, poglądami życiowymi. Wszystko zostało przyprawione świetnymi opisami krajobrazów, które otaczają poszczególne kraje. W całości wyszła bardzo smaczna potrawa.
Bardzo ciekawy reportaż. Autorka przybliża czytelnikowi historie odwiedzanych krajów, obyczaje mieszkańców, poziom życia. Erika Fatland oprócz suchych opisów, okrasiła swoją książkę wywiadami z mieszkańcami ich opiniami na temat kraju w którym żyją, poglądami życiowymi. Wszystko zostało przyprawione świetnymi opisami krajobrazów, które otaczają poszczególne kraje. W całości...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli lubicie reportaże, które oprócz opisywania sytuacji bieżącej przekazują wam też solidną dawkę informacji na temat dalszego tła danej sprawy (w tym przypadku sytuacji historycznej),to "Granica" zdecydowanie się wam spodoba. Jeśli za to literacką podróż po innych krainach ograniczylibyście tylko do "tu i teraz", to możecie to sobie odpuścić, bo w tym przypadku "Granica" wyda się wam przegadana. Moim zdaniem jest to jednak bardzo dobre skonstruowana książka.
Jeśli lubicie reportaże, które oprócz opisywania sytuacji bieżącej przekazują wam też solidną dawkę informacji na temat dalszego tła danej sprawy (w tym przypadku sytuacji historycznej),to "Granica" zdecydowanie się wam spodoba. Jeśli za to literacką podróż po innych krainach ograniczylibyście tylko do "tu i teraz", to możecie to sobie odpuścić, bo w tym przypadku...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Eriki Fatland to opis nie tylko jej podróży fizycznej przez kraje graniczące z Rosją, ale także podróży w czasie- próba przedstawienia kontekstu historycznego odwiedzanych krajów i ich relacji z wielkim sąsiadem- Rosją- na przestrzeni wieków.
Autorka postanowiła podejść do tematu dość ambitnie i wielowymiarowo.
Kontekst polityczno-historyczny jest niezwykle istotny w próbie szerszego spojrzenia na obecne relacje poszczególnych krajów z Rosją i ich dzisiejszą kondycję. Toteż, w przeciwieństwie do wielu czytelników opiniujących tę książkę, nie czułam przesycenia historycznego. Mało tego, w kilku przypadkach miałam zdecydowanie niedosyt.
Jednym z tych przypadków okazał się zaledwie kilkustronny podrozdział (bo nawet nie rozdział) dotyczący Polski. I nie, nie chodzi o to, że poczułam się urażona, że mój kraj został potraktowany po łebkach i uważam historię Polski za ważniejszą od pozostałych krajów. Uważam jedynie, że w tej książce brakuje balansu. Bywają kraje, którym poświęcono sporo czasu, uwagi i miejsca w książce (dla przykładu 20 stron o samym feldmarszałku Mannerheimie),a bywają kraje/tematy, w których ewidentnie widać brak przygotowania autorki.
Erika Fatland poruszyła wątek Polski chyba wyłącznie po to, by móc wyrazić w sposób kąśliwy swoje przekonania polityczne, np. cytując wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o śmierci prezydenta RP i 95 innych osób (m.in. parlamentarzystów) w katastrofie samolotu w Smoleńsku i dodając, że powiedział to w sposób "melodramatyczny". A w jaki sposób miał komentować zdaniem autorki tak wielką tragedię, w której zginęło blisko 100 tak ważnych osób w państwie z prezydentem (a prywatnie bratem bliźniakiem Jarosława) na czele? Katastrofę, która, co udowodniono, była spowodowana wybuchem, a nie zahaczeniem o brzózkę.
Czy skomentowanie konfliktu dot. Muzeum II Wojny Światowej w sposób tak kłamliwy, że chodziło o to, by wystawy "koncentrowały się na cierpieniach Polaków".
Wybory w Polsce z 1989 r. autorka nazwała "wolnymi". Widocznie nie słyszała na czym polegały Obrady Okrągłego Stołu i o tym, że człowiek stojący na czele Solidarności okazał się TW Bolkiem (na co są niepodważalne dowody, z odręczną deklaracją tajnej współpracy z SB włącznie). To "przeoczenie" dot. "wolnych" wyborów komentuje polska tłumaczka w przypisie (i słusznie),ale przecież Polacy znają prawdę, to wersja oryginalna jest wersją przekłamaną.
Zresztą przypisy tłumaczki w naprawdę wielu przypadkach okazały się niezbędne. Jest wiele niedopowiedzeń autorki czy nieścisłości, które zostały dopowiedziane czy skomentowane w przypisach. Są też niejednokrotnie ciekawostki czy komentarze dot. polskich wątków w historii pozostałych krajów, za co wielkie brawa.
Jak już wspomniałam, nie uważam, by nastąpiło przesycenie historyczne, ale brakuje balansu między obszernym kontekstem polityczno-historycznym a zawartymi w książce wątkami podróżniczymi czy historiami zwykłych mieszkańców poszczególnych krajów. Wiem, że książka miałaby wówczas z 1000 stron, ale może tyle właśnie powinna mieć. W końcu opisuje podróż przez 14 krajów i Przejście Północno-Wschodnie. A to właśnie przygody z podróży i historie spotkanych ludzi są dla czytelnika atrakcyjne i pokazują niezwykle interesującą dzisiejszą rzeczywistość opisywanych krajów.
Książka nie jest zła czy słaba. Autorka wysoko postawiła sobie poprzeczkę i wprawdzie do niej nie doskoczyła, są pewne braki, jednak myślę, że warto sięgnąć po tę książkę i czerpać z wiedzy w niej skondensowanej i uczestniczyć w interesującej podróży autorki wokół Rosji.
Książka Eriki Fatland to opis nie tylko jej podróży fizycznej przez kraje graniczące z Rosją, ale także podróży w czasie- próba przedstawienia kontekstu historycznego odwiedzanych krajów i ich relacji z wielkim sąsiadem- Rosją- na przestrzeni wieków.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka postanowiła podejść do tematu dość ambitnie i wielowymiarowo.
Kontekst polityczno-historyczny jest niezwykle...
Autorka trzeba przyznać, że niewątpliwie się napracowała pisząc ten reportaż. Opowieści ludzi, ich historie i doświadczenia z rosyjskością z różnych zakątków - urzekły mnie. Otóż tego poszukiwałam w tej książce. Niestety dla mnie było za dużo historii i nawiązań do czasów sprzed 200,300 lat albo nawet i dalej. A za mało właśnie tego pierwiastka ludzkiego. Niektóre kraje (między innymi Polska) potraktowane zupełnie pobieżnie.
Autorka trzeba przyznać, że niewątpliwie się napracowała pisząc ten reportaż. Opowieści ludzi, ich historie i doświadczenia z rosyjskością z różnych zakątków - urzekły mnie. Otóż tego poszukiwałam w tej książce. Niestety dla mnie było za dużo historii i nawiązań do czasów sprzed 200,300 lat albo nawet i dalej. A za mało właśnie tego pierwiastka ludzkiego. Niektóre kraje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ całą sympatią do autorki, ta książka jest za długa i ciut za nudna. Najciekawsze fragmenty to rozmowy z lokalnymi ludźmi, sympatyczne były też anegdotki i opisy podróżniczych trudności - nie przeszkadzała mi narracja w pierwszej osobie, bo to nie jest reportaż, raczej luźna książka podróżnicza.
Niestety, reszta zawartości wydaje się wypełniaczem. Fragmenty historyczne są nudne i niesamowicie suche - może to kwestia tłumaczenia? (swoją drogą, daty są zapisywane w formacie "tysiąc osiemset sześćdziesiąty czwarty" zamiast 1864 - o co chodzi, do diabła?). Swoją drogą, ciągłe wtrącenia od tłumaczki są irytujące i niepotrzebne.
Nie jest mi obce czytanie z przyjemnością książek historycznych czy długich, ale w tej czegoś zabrakło. Domęczyłam do końca tylko dlatego, że poleciła mi ją bliska osoba.
Z całą sympatią do autorki, ta książka jest za długa i ciut za nudna. Najciekawsze fragmenty to rozmowy z lokalnymi ludźmi, sympatyczne były też anegdotki i opisy podróżniczych trudności - nie przeszkadzała mi narracja w pierwszej osobie, bo to nie jest reportaż, raczej luźna książka podróżnicza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, reszta zawartości wydaje się wypełniaczem. Fragmenty historyczne...
Z Eriką Fatland miałam przyjemność już kilka lat wcześniej. Norweska pisarka i antropolożka zdobyła moją sympatię swoim genialnym reportażem Sowietstany, w którym opisała swoją podróż po Turkmenistanie, Kazachstanie, Tadżykistanie, Kirgistanie i Uzbekistanie. Zauroczona książką z wielką niecierpliwością czekałam na kolejną. I nie rozczarowałam się – „Granica. Podróż wokół Rosji przez Koreę Północną, Chiny, Azerbejdżan, Gruzję, Ukrainę, Białoruś, Litwę, Polskę, Łotwę, Estonię, Finlandię i Norwegię oraz Przejście Północno-Wschodnie” w polskim przekładzie ukazała się w kwietniu 2019 roku.
EURAZJATYCKA PODRÓŻ
Wielomiesięczna podróż Eriki Fatland rozpoczyna się w Koreańskiej Republice Ludowo-Deokratyczne (gdzie odpowiednie zginanie karku jest umiejętnością niezbędną),a kończy w północno-norweskim Kirkenes (miejsce mocno odludne). Autorka odwiedza czternaście państw – różnie je wiele lub bardzo wiele, a łączy jedno – sąsiadują z Federacją Rosyjską.
W „Granicy” Fatland zabiera nas w niezwykłą podróż. Podróż geograficzną, historyczną, polityczną i kulturoznawczą. W każdym punkcie swojej wyprawy poznaje i nawiązuje bliskie relacje z ludźmi – politykami, dziennikarzami oraz zwyczajnymi tubylcami, którzy chętnie dzielą się z nią opowieściami na temat swojego regionu. Zdarza się, że historie osób zamieszkujących to samo miasto różnią się od siebie diametralnie. Ich spojrzenie na świat ukształtowane jest pozycją społeczną, doświadczeniami i wychowaniem. Ale to właśnie te (czasem skrajnie różne) opowieści stanowią serce tej książki.
SPOTKANIE Z HISTORIĄ
Wielkim walorem lektury jest również jej bogactwo w fakty historyczne. Erika Fatland przypomina nawet bardzo odległe czasy, starając się podkreślić kontekst historyczny i jego wpływ na współczesność. Jest przy tym stosunkowo obiektywna i logiczna, bierze pod uwagę wiele aspektów, które są często pomijane w różnego rodzaju mediach. To ogromny plus, zważywszy na fakt, że wychowała się w kraju tak bardzo różniącym się od tych, które odwiedziła. Autorka idzie też o krok dalej – na wielu stronach zastanawia się nad ich przyszłością i perspektywami; właśnie tu spotkałam się z obszernymi opisami ubóstwa, próbami pozbawienia podstawowych praw a nawet człowieczeństwa. Chwilami wręcz bolało.
• • •
Książka podzielona jest na cztery części: Morze, Kaukaz, Azja, Europa. Krótkie rozdziały urozmaicone są wieloma kolorowymi fotografiami (niektóre zrobione były z ukrycia),które dokładniej obrazują regiony które odwiedziła Autorka. Reportaż połknęłam – sprawna narracja, elastyczny język i wiele dialogów sprawiają, że czyta się go szybko. Niektórych nudzić mogą akapity historyczne, fakt, jest ich naprawdę sporo i jeśli kogoś nie interesuje szczegółowa historia danego miejsca, etymologia nazwy lub rozbudowany opis działań bojowników (i wiele innych!) powinien odpuścić sobie tę lekturę.
PODSUMOWANIE
Nieczęsto zdarza mi się czytać reportaże, w których autor skupia się tak bardzo na zwierzeniach rozmówców i towarzyszących im emocjach. Niejednokrotnie wpatrywałam się z niedowierzaniem w całe akapity i zastanawiałam się „jak to możliwe?„. Erika Fatland przedstawia Rosję jako kraj pełen skrajności i różnorodności – na tym polega jego wyjątkowość. Relacje z krajami sąsiadującymi są równie skrajne, a stosunki polityczne bardzo dynamiczne.
Z całą pewnością nie jest to klasyczny reportaż. Wiele w nim wątków historycznych i dialogów, a „luźny” język sprawia, że czytając miałam chwilami wrażenie, że mam w rękach powieść. To plus i minus jednocześnie. Minusem jest również nieco schematyczne skonstruowanie reportażu, a jednoczesny (również chwilowy) brak konsekwencji – zdarzało mi się zastanawiać w jakim etapie podróży znajduje się Autorka. Na szczęście plusów jest znacznie więcej! Zachwyciły mnie opisy morskich widoków – wzburzony Ocean Arktyczny, wszędobylskie mewy i uroczy staruszkowie, którzy po wynurzeniu się ze swoich kajut ochoczo brali udział w ożywionych dyskusjach. Rozpływałam się nad charakterystyką strojów kobiet, które Fatland spotkała w Mongolii i Korei oraz portretem nadmorskiej Odessy i zakorkowanej stolicy Ułan Bator.
Z ręką na sercu – polecam!
Z Eriką Fatland miałam przyjemność już kilka lat wcześniej. Norweska pisarka i antropolożka zdobyła moją sympatię swoim genialnym reportażem Sowietstany, w którym opisała swoją podróż po Turkmenistanie, Kazachstanie, Tadżykistanie, Kirgistanie i Uzbekistanie. Zauroczona książką z wielką niecierpliwością czekałam na kolejną. I nie rozczarowałam się – „Granica. Podróż wokół...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo "Sowietstanach" ta książka to rozczarowanie, a poziom literacki z pewnymi wyjątkami przypomina prace pisemne na studiach na cztery z plusem.
Po pierwsze pomysł, tak bardzo obiecujący problem z pogranicza turystyki, historii, polityki, osobistych doświadczeń i życiorysów ludzi zamiast stać się centralnym zagadnieniem, jest jedynie pretekstem do odhaczania kolejnych krajów. Brak tej książce refleksji, brak jej formy, która zainteresowałaby czytelnika tym fascynującym jednak bytem - pograniczem.
Po drugie forma i naprawdę słabiutki warsztat reporterski - nie da się tego porównać z polskimi reporterami. Autorka prowadzi najczęściej dziennik z podróży, opisuje gdzie była i co widziała, jaki pociag, jaka wycieczka i jaki statek. Ostatecznie zamiast pisać o granicy, pisze o sobie. Żałosna pierwszoosobowa narracja, w żaden sposób nie uzasadniona tematem. Konstrukcja kolejnych rozdziałów jest trywialnie chronologiczna, jak uzupełnianie podpisów w albumie ze zdjęciami. Tu byłam a następnie pojechałam tam. Owszem, dzięki temu dowiedziałam się o istnieniu wycieczki północą Rosji, albo o emeryckich wyjazdach do Wyborga, ale to ciągłe pisanie o tym jak rezerwuje jakąś wycieczkę, sprawiało, że czułam się jak czytelniczka bloga podróżniczego z amicjami, a może nawet i folderu turystycznego. Gdyby te autorskie relacje jeszcze coś wnosiły do treści! Nadawały się jednak dużo lepiej na sekcję epilogu i podziękowań, gdzie anegdotki z podrózy są mile widziane.
Po trzecie, pisanie podręcznika z historii. Jeśli nie ma wiele do powiedzenia na temat jakiegoś kraju to pisze teksty na temat historii od XVIII aż po współczesność. Z jednej strony miło było sobie powtórzyć historię (niewykluczone, że osoby, które nie miały jej na studiach tyle co ja, faktycznie docenią ten aspekt),ale z drugiej - dlaczego nie można tej historii pokazać w jakiś bardziej reporterski sposób, niż tylko poprzez pisanie tekstów rodem z podręcznika historii do liceum. Nawet fascynującą skądinąd biografię Mannerheima poznajmy dlatego, że autorka poszła do muzeum. Nie oczekuję od reportera, że będzie mi zdradzał takie detale, nawet jeśli po studiach własnych faktycznie do tego muzeum idzie.
Po czwarte, najlepszy element tej podróży, spotkania z ludźmi, stanowią najmniejszą część tej książki. Widać, że gdy już autorka decyduje się z kimś spotkać, te wywiady są interesujące, wybiera ciekawe osoby, te historie wnoszą coś do jej podrózy. Po co w takim razie cała ta zabawa w domorosłego historyka-podróznika?
Po piątek, część dotycząca Skandynawii jest zdecydowanie najciekawsza, stanowi również najobszerniejszą część. Skandynawski punkt widzenia jest w tym wypadku niewątpliwą zaletą. Pozostałe fragmety podróży, mimo, że miejscami ciekawe (spotkane osoby na Kaukazie, Białorusi),to nieco wypełniacze. Tak jakby autorka czuła się w obowiązku coś o tej Polsce napisać, skoro juz tam była, i jest to jakiś tam kraj przy granicy z Rosją to musi pisać o wszystkich. Wracamy do punktu wyjścia - zły pomysł na formę. Niewątpliwa znajomość krajów pogranicza Rosji oraz rosyjskiego, która powinna procentować po poprzednich "Sowietstanach", wcale nie sprawia, że fragmenty dotyczące tych krajów są lepsze. Opisy ze Skandynawii nadal mają wydźwięk historii insidera, podczas gdy reszczę opisuje jednak obcy obserwator.
Szóste, rzetelność pisarstwa i nadgorliwość tłumaczenia. Mimo, że autorka w dziękuje polskiej tłumaczce, nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że ta się po prostu z niej nabija. Jak znienawidzony profesor na studiach piętnuje każde potknięcie przypisem. O ile te przypisy są w niektórych miejscach uzasadnione (rzetelność niektórych sformułowań faktycznie pozostawia nieco do życzenia),o tyle, w innych pokazują jedynie, że tłumaczka przesadza - dodaje przypisy tam, gdzie powinnabyła zrobić to autorka. Nie zrobiła - trudno, nie wpływa to na treść książki. W innych, przypis stoi w opozycji do stronniczej oceny autorki (chodziło o premiera, który przebywał na Hawajach),gdzie w przypisie tłumaczka komentuje, jak to było naprawdę (że ten urlop był jednak po jakiejś tam konferencji w Stanach),niejako życząc sobie, że autorka bedzie trochę bardziej obietkywna. Niemniej - to jej książka, to ona jest z Norwegii i może sobie swojego premiera oceniać tak jak lubi. Ok 50% tych przypisów jest według mnie zbędnych. Wprawdzie wnoszą coś do treści, ale powinnien je był napisać autor lub redaktor/edytor tej książki - nie tłumacz.
Podsumowując, ta książka może stać się dobrym przewodnikiem dla osoby, która planuje podróż w któreś z wymienionych państw - perspektywa tutaj prezentowana jest dość zachodnia i wycieczkowa. Są ciekawe, mniej turystyczne miejsca do odwiedzenia, inspiracje, historia regionu, takie właśnie rzeczy z przewodników turystycznych nie dla globtroterrów, ale dla kogoś szukających mniej oczywistych destynacji w swojej podróży. Można też sobie potraktować ją jako odprężającą lekturkę przed egzaminem z historii XX wieku czy systemów politycznych lub tego rodzaju przedmiotów. Jeśli jednak ktoś oczekuje nawet przeciętnego reportażu a może nawet jakiejkolwiek próby zrozumienia zjawiska pogranicza, srogo się zawiedzie.
Po "Sowietstanach" ta książka to rozczarowanie, a poziom literacki z pewnymi wyjątkami przypomina prace pisemne na studiach na cztery z plusem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze pomysł, tak bardzo obiecujący problem z pogranicza turystyki, historii, polityki, osobistych doświadczeń i życiorysów ludzi zamiast stać się centralnym zagadnieniem, jest jedynie pretekstem do odhaczania kolejnych...