Ten i tamten las

Okładka książki Ten i tamten las autora Alicja Rosé, Magdalena Tulli, 9788365089120
Okładka książki Ten i tamten las
Alicja RoséMagdalena Tulli Wydawnictwo: Wilk&Król Oficyna Wydawnicza literatura dziecięca
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2017-09-27
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-27
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365089120
Inne
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ten i tamten las w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ten i tamten las

Średnia ocen
8,1 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ten i tamten las

avatar
169
169

Na półkach: ,

Ciekawa książka. Pokazuje punkt widzenia dzikich zwierząt, otwiera oczy i pokazuje, jacy ludzie są głupi. Książka jest dla dzieci, ale niektórym dorosłym też może się spodobać.
Polecam.

Ciekawa książka. Pokazuje punkt widzenia dzikich zwierząt, otwiera oczy i pokazuje, jacy ludzie są głupi. Książka jest dla dzieci, ale niektórym dorosłym też może się spodobać.
Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
411
296

Na półkach:

Jedna z ciekawszych pozycji w biblioteczce mojego synka. Książka, którą polubi i dziecko i rodzic. Leśne zwierzęta mają wyraziste charaktery, a faworytką mojego synka jest łasica malująca pazury na karminowo.
Wiele leśnych dylematów ma swe odniesienie w ludzkiej codzienności, a są to niekiedy kwestie iście filozoficzne. Zagłębiając się w ,,Ten i tamten las" można zachęcić dziecko do rozmów o uprzedzeniach, tolerancji i ludzkich przywarach.

Jedna z ciekawszych pozycji w biblioteczce mojego synka. Książka, którą polubi i dziecko i rodzic. Leśne zwierzęta mają wyraziste charaktery, a faworytką mojego synka jest łasica malująca pazury na karminowo.
Wiele leśnych dylematów ma swe odniesienie w ludzkiej codzienności, a są to niekiedy kwestie iście filozoficzne. Zagłębiając się w ,,Ten i tamten las" można zachęcić...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
977
953

Na półkach:

"Ten i tamten las" Magdaleny Tulli to oryginalna baśń dla dzieci.

Są tu gadające zwierzęta z ludzkimi cechami i uczuciami,
lubiące się lub nie, kłócące / zwołujące zebrania i... posługujące narzędziami ;-)

Są przygody, szybka akcja, niespodzianki / zaskoczenia
(które najbardziej przytrzymały mnie przy tej lekturze)
oraz sporo ciepła i nadziei :-)

Bohaterowie są bardzo wyraziści i mają swoje zdanie.
Puchacz, łasica, dzik, dwa zające i króliczka trzymają się razem,
żeby się wspierać, pomagać i współdecydować o lesie.

Na chwilę pojawia się szympans, który dla wszystkich okaże się bardzo ważną postacią.
Na jeszcze krócej pojawiają się: wilk - manipulator szczwany jak lis
oraz niemiły gawronek - podżegacz, który tak naprawdę... ciii, nie zdradzę ;-p

A, i jeszcze kocię, które obudziło instynkt macierzyński w łasicy.


Spotkanie z każdym nowym przybyszem jest wyzwaniem dla stałych mieszkańców lasu.
Ba, tu nawet znalezione pudełeczko z nasionami rodzi nieoczekiwane konsekwencje!
W dodatku w literacką fikcję wkrada się niepokój o rzeczywiste problemy (głównie ekologiczne)?

- To historia o nas samych. O tym, że jesteśmy dla siebie nawzajem ważniejsi niż myślimy.
I o tym, że życie jest nieprzewidywalne - napisała autorka o swojej książce.


Język, którym posługują się zwierzęta jest bardzo bezpośredni.
Nie, nie ma tu wulgaryzmów, ale zwierzęta potrafią powiedzieć np.: "odwal się".
Język wzmacnia emocje (i bohaterów, i czytelnika) i świetnie komponuje się z wydarzeniami.



Tytuł "Ten i tamten las" sugeruje interakcje / porównania pomiędzy dwoma lasami.
Tymczasem wszystko dzieje się właściwie w jednym lesie.
"Tamten las" to jedna wielka niewiadoma pojawiająca się dopiero na końcu książki.
"Tamten las" to inna historia. Nowa.



Ilustracje Alicji Rose mojej córce podobają się.
Mnie niektóre zachwycają, inne... odrzucają.


Książkę obie z córką polecamy!


https://bajdocja.blogspot.com/2018/06/ten-i-tamten-las.html

"Ten i tamten las" Magdaleny Tulli to oryginalna baśń dla dzieci.

Są tu gadające zwierzęta z ludzkimi cechami i uczuciami,
lubiące się lub nie, kłócące / zwołujące zebrania i... posługujące narzędziami ;-)

Są przygody, szybka akcja, niespodzianki / zaskoczenia
(które najbardziej przytrzymały mnie przy tej lekturze)
oraz sporo ciepła i nadziei :-)

Bohaterowie są bardzo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

85 użytkowników ma tytuł Ten i tamten las na półkach głównych
  • 62
  • 22
  • 1
15 użytkowników ma tytuł Ten i tamten las na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Zachcianki. Dziesięć zmysłowych opowieści Sylwia Chutnik, Łukasz Dębski, Jacek Dukaj, Manuela Gretkowska, Krystyna Kofta, Wojciech Kuczok, Zygmunt Miłoszewski, Grażyna Plebanek, Magdalena Tulli, Szczepan Twardoch
Ocena 4,6
Zachcianki. Dziesięć zmysłowych opowieści Sylwia Chutnik, Łukasz Dębski, Jacek Dukaj, Manuela Gretkowska, Krystyna Kofta, Wojciech Kuczok, Zygmunt Miłoszewski, Grażyna Plebanek, Magdalena Tulli, Szczepan Twardoch
Magdalena Tulli
Magdalena Tulli
Polska pisarka i tłumaczka. W roku 1995 otrzymała Nagrodę im. Kościelskich, później była także dwukrotnie nominowana do finału nagrody NIKE. Jej książki były tłumaczone na angielski, francuski, niemiecki, rosyjski, chorwacki, słoweński, czeski, węgierski i łotewski. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. W 2007 roku otrzymała nagrodę specjalną – wyróżnienie Nagrody Literackiej Gdynia. Przetłumaczyła kilka książek: „Utraconą” Marcela Prousta (2001),„Gniew niebios” Fleur Jaeggy (za przekład z języka włoskiego tych opowiadań wydanych w 1999 roku otrzymała nagrodę „Literatury na Świecie”) i dwie inne pozycje jej autorstwa, „Długi dzień Ameriga” Itala Calvina.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lodorosty i bluszczary Jerzy Ficowski
Lodorosty i bluszczary
Jerzy Ficowski
W czasach mojego dzieciństwa wiersz przywodził na myśl przede wszystkim dwóch autorów czyli Brzechwę i Tuwima. Idąc dalej i wpisując w Google tudzież ChatGPT hasło: „najpopularniejsi polscy autorzy wierszy dla dzieci” próżno w wynikach szukać nazwiska Ficowskiego, a szkoda… Tomik „Lodorosty i bluszczary” podzielony jest według pór roku, poczynając od zimy, przemieszczamy się przez kolejne, by ponownie na zimie zakończyć. Podział ten jest nieprzypadkowy, zebrane w poszczególnych rozdziałach wiersze nawiązują do zjawisk i wydarzeń mających miejsce w wybranych miesiącach roku. Przeczytamy tu zarówno o naturze jak i czynnościach życia codziennego jak spędzaniu wakacji, szkole, czy celebrowaniu świąt. Co odróżnia, moim zdaniem, Ficowskiego, od wspomnianych wcześniej autorów to zróżnicowana budowa utworów, zabawa słowem (np. „Wilcze rymy”),ale także ponadczasowa aktualność. W przypadku Tuwima czy Brzechwy momentami coś już zgrzyta, widać, że teksty nadgryzł ząb czasu. U Ficowskiego tego nie poczułem i po prostu dałem się porwać. Jest zabawnie, jest mądrze i angażująco zarówno dla młodego jak i starszego czytelnika. Samo wydanie to klasa sama w sobie, twarda oprawa, przyjemny, dość gruby, papier, dwie zakładki, a przede wszystkim te ilustracje! Przyjemnie się z tą książką obcuje i u nas staje się ona stała się ona stałym punktem „wieczornego czytania”. Myślę, że to także idealny, a przede wszystkim oryginalny, pomysł na prezent. Bierzcie i czytajcie!
maciej__jedynak - awatar maciej__jedynak
ocenił na911 miesięcy temu
Zwyczajny dzień Katarzyna Zimmerer
Zwyczajny dzień
Katarzyna Zimmerer Aleksandra Woldańska-Płocińska
Świetna książka 💜 opisuje zwyczajny dzień widziany oczami ośmioletniego Szymka. Książka o tym, co mu się przytrafia, jak on to odbiera, a jak odbierają to dorośli, i że nie zawsze jedno z drugim się pokrywa. Mówi o empatii, większym zrozumieniu dla dzieci, o tym, że dzieci często czują się jak chomiki w klatce - bez wyjścia. Kiedy jeden dorosły mówi jedno, drugi coś zupełnie innego, a dziecko gdzieś po środku tego i nie do końca wie, co ma zrobić, aby było dobrze. Można by rzec, że książka jest na podstawie cytatów Janusza Korczaka, które poprzedzają każdy rozdział i mówią nam jednocześnie jaki problem będzie w nim poruszony. Serdecznie polecam mimo, że to pozycja mało znana na rynku polskiej literatury dziecięcej 😊 Cytaty: "Dorosłym się zdaje, że dobrze nas znają. Co tam w dziecku może być ciekawego? Mało żyło, mało wie, mało rozumie." "Jak często dorośli bez zastanowienia powiedzą: "Nie" - i zapomną; a ile bólu zadadzą, wcale nie wiedzą. I wiemy, że ten zakaz jest przypadkowy, że zgodziliby się gdyby zadali sobie troszkę trudu, by pomyśleć, by spojrzeć nam w oczy jak okropnie chcemy." "Dorośli nie wiedzą, dlaczego i za co na złość im robimy. Im się zdaje, że tylko oni za karę tak i tak robią. My także karzemy ich nieposłuszeństwem jeżeli zasłużyli." "I w domu, i w szkole - wszędzie to samo. Zadasz jakieś pytanie, o coś zapytasz, pomylisz się albo co - zaraz śmiech i drwina. Każdy chce być najmądrzejszy i tylko czeka, żeby drugiego wyśmiać i poniżyć." "Przykro, że się wszystkie nasze sprawy załatwia prędko i byle jak, że dla dorosłych nasze życie, troski i niepowodzenia są jakby tylko dodatkiem do ich prawdziwych kłopotów." "Nauczycielce wolno książkę zwinąć w trąbkę, a niech z nas który spróbuje. Zaraz powiedzą, że nie szanujemy. Bo u dzieci wszystko musi być wzorowe." "Dorośli, jak dziecko o coś pytają, a ono się zająknie i zaczerwieni, zaraz myślą, że kłamie albo że winien. A my się od samego podejrzenia rumienimy ze wstydu, ze strachu, albo w ogóle serce mocno tłucze." "Jak my się zawsze wszystkiego wstydzimy. Zawsze obawa, żeby czego głupiego nie zrobić albo nie powiedzieć. Ciągle niepewność, czy tak będzie dobrze. Żeby się nie śmiali." "Gdyby dorośli nie przypominali ciągle, że to chłopiec, a to dziewczynka, my byśmy pewnie zapomnieli. Ale gdzie tam: czy dadzą zapomnieć? Niby mówią, że nie ma różnicy, a tymczasem wychodzi przeciwnie." "Zajrzyjcie do naszych myśli, kiedy spokojnie idziemy i wracamy ze szkoły, kiedy spokojnie siedzimy na lekcji, kiedy rozmawiamy półgłosem ub szeptem, kiedy leżymy wieczorem w łóżku. Inne troski, ale nie mniejsze, mocniej odczuwane i większa, wielka tęsknota. Wy już zahartowani w cierpieniu i rezygnacji, my jeszcze się buntujemy." "A najgorsze jeśli się nie uda, a wy podejrzewacie złą wolę. Czasem nie dosłyszy się albo przesłyszy, zapomni, nie zrozumie albo źle zrozumie. A wy myślicie, że na złość. Czasem chce się właśnie coś dobrze, jaką niespodziankę, przyjemność wam zrobić, a że nie mamay doświadczenia, więc wyjdzie źle - szkoda jaka, strata. Sami czujemy przecie, więc po co zaraz robić awantury?" "Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły robi coś powoli, a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny [...]. Trudno przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie."
biblioteczka_justyny - awatar biblioteczka_justyny
ocenił na107 lat temu
Koty. Podręcznik użytkownika Tomasz Majeran
Koty. Podręcznik użytkownika
Tomasz Majeran Pola Dwurnik
Jako zapalona kociara, nie mogłam przejść obok tej pozycji obojętnie. Jeśli jeszcze dodać do tego fakt, że są to wiersze, to już całkowicie przepadłam. No bo czy może być coś lepszego niż połączenie kotów z poezją? Kocia poezja, to brzmi pięknie! Okazało się, że cała książka jest po prostu piękna. Przede wszystkim jej wydanie, cudo! Rysunki Poli Dwurnik są niesamowite, dodają lekturze kociego klimatu. A same wiersze też są wyjątkowe. Mile zaskoczył mnie fakt, że mają one swoje "ludzkie" wersje, napisane przez znanych autorów. Książka jest krótka, do przeczytania na raz, na jedno posiedzenie. To zbiór dziewiętnastu lekcji poświęconych mruczkom. Autor umiejętnie wcielił się w koty i często ironicznie przedstawiał świat z ich perspektywy. Bardzo ciekawe doświadczenie dla czytelnika. Koty, jak wiadomo, chodzą swoimi ścieżkami. Są niezależne, choć jednocześnie potrafią bardzo przywiązać się do człowieka. A właściwie to uznają się za panów tego człowieka, w ten sposób pokazują swoją akceptację i miłość. Ja kociarą jestem od zawsze, na swój sposób sama jestem kotem, tak mnie kiedyś opisała pewna osoba. Może właśnie dlatego czuję taką więź z tymi zwierzętami. Myślę, że to z tego powodu tak bardzo przypadła mi do gustu ta książka. I przypadnie ona każdemu, kto też kocha te mruczące stworzenia. Polecam!
slownauczta - awatar slownauczta
oceniła na73 lata temu
Człowiek jaki jest, każdy widzi Marzena Matuszak
Człowiek jaki jest, każdy widzi
Marzena Matuszak Grażyna Rigall
Opcja pierwsza, czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ludzie rzadko zadają sobie pytanie o to jak widzą ich inni mieszkańcy planety. Co prawda często obawiają się tego, jak postrzegają ich inni ludzie, dlatego uwielbiają zakładać różne maski. Na wagę złota są tacy, którzy są zwyczajnie sobą. Bez ulepszeń, bez udziwnień, bez konwenansów i szablonów. Ten temat nabiera nowego wymiaru w dobie internetu, kiedy pod maską podretuszowanych zdjęć, przemyślanych póz, powrotu do pisma obrazkowego i braku możliwości weryfikacji możemy tworzyć lepsze wersje siebie. Ten temat jest doskonały do poruszenia przy okazji pierwszej książki, o której chcę opowiedzieć. „Człowiek jaki jest, każdy widzi” Marzeny Matuszak ilustrowanej przez Grażynę Rigall od Wydawnictwa Dwie Siostry to historia grupy zwierzaków, która relaksuje się w hotelu schowanym na himalajskim szczycie. Hotel prowadzony jest przez rodzinę Yetich (gdyby ktoś nadal nie wierzył w istnienie Yeti, to znak, że nie czytał odpowiedniej literatury). Regulamin hotelu był bardzo prosty: „Punkt 1. Nie zjadamy się nawzajem. Punkt 2. Nie straszymy się nawzajem, że zjemy się później. Punkt 3. Nie bijemy się o jedzenie. Dla wszystkich wystarczy.” Zwierzęta próbują opisać małej i zaskakująco ciekawskiej Yetince jak wygląda człowiek. Każde ze zwierząt ma swoje wyobrażenie. Na pewno będzie kupa śmiechu! Bo czy można się oprzeć wybuchowi śmiechu, kiedy słyszy się opowieść komarzycy: ” – Są baardzo, baardzo dłuudzy. Przeeleecieć z ich jeedneego końca na druugi, to doopieero moożna się zmęęczyć!” więcej na literackakavka.pl
LiterackaKavka - awatar LiterackaKavka
oceniła na77 lat temu
W lesie (pop-up) Louis Rigaud
W lesie (pop-up)
Louis Rigaud Anouck Boisrobert Sophie Strady
Nie ukrywam, że jestem fanką książek dla dzieci i młodzieży. Lubię ładne rzeczy i historie z morałem, które można wykorzystać w pracy z młodym Czytelnikiem. I trafia mi w ręce taka cudowna "rozkładanka". Autorzy opowiadają nam o dzikiej naturze i człowieku. Człowieku, który to wszystko potrafi zniszczyć. Tylko czy przyroda tak łatwo się podda...? Gdy tylko otworzymy publikację "wyskakuje" na nas las - zielone kłębowisko drzew, pełne dzikich zwierząt. Nagle pojawia się hałas - to człowiek zaczyna karczowanie. Zwierzęta uciekają. Wszystkie oprócz leniwca - czy potraficie go wypatrzyć? Czy on też da radę uciec? Opowieść o lesie mnie wciągnęła. Szukałam leniwca - dobrze się schował. Chciałam wygonić maszyny, ratować zwierzęta... Przeżywałam każdą stronę - od radosnej zabawy w chowanego, poprzez strach o zwierzęta, złość na nas ludzi i zaskoczenie oraz nadzieję... Przepiękne ilustracje zachwycają dzieci i dorosłych. Sama historia też jest pięknie i prosto przedstawiona - dostosowana do młodego odbiorcy, ale nie naiwna. Przyznaję również, że wykorzystałam ją kilkakrotnie do zajęć prowadzonych z dziećmi. Poruszaliśmy temat dobrych książek dla dzieci, ale także ekologię, dbałość o środowisko i zachowania zwierząt. Mnogość tematów pokazuje wielowymiarowość publikacji. Wydawnictwo Dwie Siostry publikuje perełki, nad którymi nawet dorośli Czytelnicy potrafią się zatrzymać, zachwycić i wzruszyć. Aha, książka jest wydrukowana z papieru mieszanego i wykorzystano do niej ekologiczne farby sojowe.
Apo - awatar Apo
ocenił na81 rok temu
Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo Grzegorz Gortat
Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo
Grzegorz Gortat
Jak żyć w kraju, w którym od lat toczy się haniebna wojna, podyktowana chorym ego uzurpatora i interesami wąskiej grupki najgorszego rodzaju ludzi. Jak żyć mimo ciągłego zagrożenia od ludzi i maszyn, z powierza i lądu. Jak żyć skoro tak niewiele zostało do życia. Jak żyć, kiedy człowiek człowiekowi jest tylko zagrożeniem i to w imię ponoć tej "samej religii". Jak podają media i literatura - ogromnie trudno i strasznie jest żyć tam gdzie jest woja a tak toczy się od kilku lat w Syrii a właściwie w jej zgliszczach. Pomimo to dzieciństwo pozostaje dzieciństwem i ma swoje przywileje, nawet w tak ograniczonych okolicznościach. Dzieci chcą się bawić i śmiać, biegać, skakać, dokazywać, grać w piłkę, spacerować. Niestety rzadko mają ku temu okazję i niestety często te potrzeby dzieciństwa kończą się śmiercią. Smutne to przerażająco, bo to nie one wywołały wojnę i nie one są odpowiedzialne za brak spokojnego dzieciństwa. Niestety zwykłych obywateli nie pyta się o zdanie i bierze się pod uwagę zwłaszcza jeśli żyją w kraju rządzonym przez zachłannych despotów. Książka jest poruszająca i smutna, bo jakaż mogłaby być w takich okolicznościach. Niemniej są krótkie fragmenty w których przebija nadzieja i radość z maleńkich rzeczy. I to one, chyba, są zarzewiem i nadzieją na lepszą przyszłość. Ale czy te dzieci, których dzieciństwo przypadło na czas wojny, głodu i bezduszności będą umiały się odnaleźć w czasach spokoju? Zapewne tak, jak pokazują przykłady z historii, ale z jakim obciążeniem. Czy pozbawione podstawowych praw - wolności, bezpieczeństwa, możliwości nauki i rozwoju będą umiały zadbać o siebie i swój kraj - miejmy nadzieję. W książce "Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo" bohaterka, ośmioletnia Jasmina opisuje czytelnikowi swoją codzienność. Jej życie mimo trudów wojny jest szczęśliwe, bo ma kochanych i mądrych rodziców i rodzeństwo. Pokazuje, że mimo braku całego szeregu rzeczy można się bawić i być radosnym, oczywiście często w ograniczonym obszarze i zakresie. Można się uczyć i wzajemnie motywować do pozytywnych działań. Można a nawet trzeba się wspierać, chronić i dzielić. Dzieci adaptują się do takich warunków w jakich przyszło im żyć. Bawią się w chowanego w gruzach swojego miasta, budują domy gdzie chcą i z czego chcą, robią sobie piaskownice w resztkach budynków. Niestety ma to swoją straszną cenę, bo często podczas takich zabaw giną od miny albo zostają bez ręki lub nogi. Czasami giną, bo chcą bawić się w szkołę a ktoś dorosły niestety skonstruował minę długopis. Chcą się bawić w żołnierzy a dorosły daje im do ręki prawdziwy karabin i każe strzelać do innych. Smutne i straszne, że są takie miejsca w których dzieci nie mają spokojnego dzieciństwa. Kiedy giną członkowie ich rodzin, nie mają dachu nad głową, brakuje im jedzenia i prądu, stykają się z podłością dorosłych nawet bez przyczyny. Jak pomóc? Można wesprzeć swoimi możliwościami, choćby nabyciem tej książki, bo oprócz treści zgodnej z aktualnymi wydarzeniami ma też konkretny cel - zebrany dochód ze sprzedaży PAH chce przekazać na pomoc Syrii.To kropla w morzu potrzeb, ale to może być ta kropla, która drąży skałę i przelewa czarę goryczy. Bo ile można?
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na88 lat temu
Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata Yee-Lum Mak
Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata
Yee-Lum Mak
“Innymi słowy” to nie jest zwykła książka. Jej chyba wręcz nie powinno się przeczytać od deski do deski. Kontakt z nią w moim przypadku wyglądał tak, że od czasu do czasu ją otworzyłem, przeczytałem kilka haseł, zachwyciłem się ilustracjami, a następnie dumałem nad ich znaczeniem. Tematem przewodnim książki było zebranie słów z różnych języków, które są dla nich unikalne, ale wyrażają idee uniwersalne. Autorka w przedmowie podaje jako przykład słowo saudade, które oznacza “miłość, która pozostaje” i używane jest by opisać tęsknotę za kimś. Bardzo mi się ten pomysł na książkę spodobał, szczególnie że sam jestem filologiem i w ciągu swojej edukacji liznąłem choćby podstawy kilku języków, więc jest to po prostu mój krąg zainteresowań. Dodatkowym aspektem, są kwestie kulturowe, bo czy nie mówi to wiele o kulturze japońskiej, że ma ona słowo na to, by wyrazić takie zjawisko wizualne jak przesiane przez liście drzewa promienie słoneczne? To, na jakie aspekty życia czy otoczenia dana społeczność zwraca uwagę jest odzwierciedlane w języku, a ten daje nam obraz, co jest dla niej ważne. Warto jeszcze wspomnieć, że nie tylko ze względu na aspekt kulturowy książka ta pełni funkcję edukacyjną, ale także ze względu na aspekt lingwistyczny. Po każdym haśle pojawia się w nawiasie język, z którego dane słowo pochodzi. Rozbudowujemy w ten sposób swoje słownictwo i uczymy się w niewielkim stopniu nowych języków. Mimo że jestem anglistą, dzięki tej książce wzbogaciłem swój słownik o terminy, których na co dzień się nie używa. Niestety szansa, że wszystkie z tych słówek utrwalą mi się w pamięci wciąż jest niewielka ze względu na wąski kontekst, w którym można danego słowa użyć. Jednakże, słowo bibliothecary, czyli ten kto zbiera książki i troszczy się o nie spodobało mi się na tyle, że je zapamiętałem i zdarzyło mi się użyć w rozmowie. Książka ta daje też zwykłemu śmiertelnikowi pojęcie jak trudnym zadaniem bywa praca tłumacza. Jako tłumacz z wykształcenia często spotykałem się z problemem oddania znaczenia słowa lub frazy, która nie ma odpowiednika w języku docelowym. W takich sytuacjach pozostaje próbować opisowo oddać taką myśl. Lecz jak zobaczycie na łamach tej pozycji, znaczenia niektórych terminów są tak rozbudowane, że oddanie ich charakteru w tłumaczeniu, w książce innej niż np. słownik, wydaje się wręcz niemożliwe. Muszę tu wrócić do ilustracji, bo pięknie uzupełniają one to, co napisane. Cieszą oko, oraz pobudzają dodatkowo wyobraźnię czytelnika. Pełnią też one funkcję bardzo praktyczną, bo spajają tematycznie słowa umieszczone na konkretnych stronach. Jako przykład podam ilustrację przedstawiającą ludzi skrytych pod parasolami, a słowa zapisane na tych dwóch stronach to nefelibata, czyli człowiek chodzący z głową w chmurach oraz hoppipolla, czyli skakać po kałużach. Dodam jeszcze, że zastosowane barwy przypominają mi trochę obrazy malowane akwarelą, co dodaje im uroku. Podsumowując, bardzo polecam ten tytuł ze względu na ilość pozytywnych emocji jakie we mnie wywołało samo kartkowanie stron. Wydaje mi się, że ma ona potencjał poszerzać horyzonty, pokazywać ile nas może łączyć z innymi ludźmi w różnych częściach globu. A także ile różnic nas dzieli przez sam fakt braku odpowiednika na dane słowo w innych językach. Serdecznie polecam “Innymi słowy”, ale muszę tu wspomnieć o jednym mankamencie tej pozycji: jest bardzo krótka. Chciałbym więcej… Może kiedyś autorka wyda kontynuację.
Adrian Kubik - awatar Adrian Kubik
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Ten i tamten las

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ten i tamten las