Głębokie Południe. Cztery pory roku na głuchej prowincji

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Seria Amerykańska
- Tytuł oryginału:
- Deep South: Four Seasons on Back Roads
- Data wydania:
- 2017-10-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-10-18
- Liczba stron:
- 544
- Czas czytania
- 9 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380495876
- Tłumacz:
- Michał Szczubiałka
Głębokie Południe Paula Theroux to świat, w którym „historia żyje i ma się dobrze” – stosunki między czarnymi a białymi są wciąż napięte, pełne wzajemnych żalów i poczucia krzywdy: wielu zresztą wciąż pamięta czasy segregacji rasowej, a niektórzy twierdzą, że wcale się nie skończyły. Sercem wspólnoty jest tu lokalny kościół, ulubioną niedzielną rozrywką jarmark z bronią, którego uczestnicy zachowują się tak, jakby wojna secesyjna zakończyła się wczoraj. A wokół ciągną się pola bawełny, powoli wypieranej przez inne uprawy.
Lecz choć Południe regularnie nawiedzają huragany, choć jest biedne, zacofane i popada w ruinę, równocześnie fascynuje muzyką, kuchnią, pogodą ducha i humorem. Theroux oburza się i pała gniewem, patrząc na nędzę i nierówności, ale podziwia wytrwałość i odwagę działaczy społecznych i zwykłych ludzi doświadczonych przez los.
Jego opowieść ma też bohaterów drugoplanowych, znanych i mniej znanych kronikarzy Południa: Williama Faulknera, Mary Ward Brown, Marka Twaina, Carson McCullers, Tennessee Williamsa, którzy tak jak on próbowali zrozumieć i opisać fenomen tego świata.
Kup Głębokie Południe. Cztery pory roku na głuchej prowincji w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Głębokie Południe. Cztery pory roku na głuchej prowincji
Poznaj innych czytelników
1090 użytkowników ma tytuł Głębokie Południe. Cztery pory roku na głuchej prowincji na półkach głównych- Chcę przeczytać 715
- Przeczytane 354
- Teraz czytam 21
- Posiadam 111
- Reportaż 19
- USA 13
- 2018 10
- Ebook 8
- 2019 7
- Ulubione 7


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Głębokie Południe. Cztery pory roku na głuchej prowincji
Według mnie słaba pozycja. Wysokie ego pisarza widziane na każdym kroku. Książka jest nieuporządkowana i drażni to przy czytaniu. Bardzo dużo wtrąceń z literatury amerykańskiej (szczególnie Faulknera uwielbianego przez autora),za długich, żeby pełniły ciekawą rolę uwydatnienia sensu poruszanego tematu.
Być może spróbuję innych pozycji Pana Theroux, ale na pewno nie tych dotyczących Stanów Zjednoczonych.
Według mnie słaba pozycja. Wysokie ego pisarza widziane na każdym kroku. Książka jest nieuporządkowana i drażni to przy czytaniu. Bardzo dużo wtrąceń z literatury amerykańskiej (szczególnie Faulknera uwielbianego przez autora),za długich, żeby pełniły ciekawą rolę uwydatnienia sensu poruszanego tematu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByć może spróbuję innych pozycji Pana Theroux, ale na pewno nie tych...
Książka opisuje niezwykle ciekawy temat - inną twarz Stanów Zjednoczonych, tą biedną i bezrobotną. I tą inna twarz oglądamy od wielu stron - z punktu widzenia fanów broni, autorki prozaicznej, pastorów, działaczy charytatywnych, przypadkowych ludzi w restauracjach oraz nieodzownego pana Patela. Tu autorowi trzeba przyznać - przyłożył się. To o treści.
Co do formy - tu jest gorzej, podczas lektury miałem czasem wrażenie, że autor miał problem z wyłuskaniem z tych wszystkich opowieści, które usłyszał pewnego rdzenia, jakiejś pointy. Stąd w książce obecne są dłużyzny i fragmentacja, kiedy opowieści następujące zaraz po sobie w książce nie przystają do siebie.
Ale całościowo - książkę warto zmęczyć, żeby poznać inne oblicze Stanów Zjednoczonych. Wiele osób dziwiło się kiedy Trump wygrał wybory. Kto go wybrał, pytali. Otóż, myślę, że ludzie opisani w tej książce.
Książka opisuje niezwykle ciekawy temat - inną twarz Stanów Zjednoczonych, tą biedną i bezrobotną. I tą inna twarz oglądamy od wielu stron - z punktu widzenia fanów broni, autorki prozaicznej, pastorów, działaczy charytatywnych, przypadkowych ludzi w restauracjach oraz nieodzownego pana Patela. Tu autorowi trzeba przyznać - przyłożył się. To o treści.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo do formy - tu jest...
Książka warta uwagi, codzienme życie i problemy ludzi przeplatane mało xnanymi faktami historycznymi i historią literatury.
Książka warta uwagi, codzienme życie i problemy ludzi przeplatane mało xnanymi faktami historycznymi i historią literatury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, której lektura jest obarczona sporym ryzykiem dla czytającego, chociaż rozwinięcie tytułu "...cztery pory roku na głuchej prowincji" jest zapowiedzią, że obraz Ameryki będzie trochę inny niż ten, obecny w głupawych serialach, czy superprodukcjach firmowanych przez Hollywood. Ryzyko związane oczywiście z obaleniem mitu, jakoby w USA przed każdym rysowała się możliwość awansu społecznego, co symbolizuje oczywiście zdanie "od pucybuta do milionera". Owszem, w filmie jest to możliwe, ale w południowych stanach mogą z tym być problemy. Niby każdy to widzi, ale jakaś federalna wrażliwość, czy pomoc płynąca z fundacji zasilanych przez osoby kalibru Billa Gatesa do tych najbardziej potrzebujących? Niestety.
"Działa w Afryce i w Indiach, pomagają krajom Trzeciego Świata. Czy oni w ogóle wiedzą, że nasi ludzie są w potrzebie?" - coś takiego podkreśliłem w trakcie lektury
Czytałem kilka (bardziej dziewięć, niż trzy) lata temu. Wrażenia po lekturze to mieszanka zaskoczenia i irytacji, ale dzisiaj, kiedy chyba w akcie desperacji, ci z Południa oddają władzę komuś takiemu jak Donald Trump, jakoś to wszystko składa się do kupy. Największym szokiem była dla mnie historie, kiedy z braku kasy, czyli głodu, mieszkańcy głównego światowego mocarstwa jedli na obiad - szczególnie wiosną - smażone... wiewiórki. Ale też sytuacje, kiedy ojciec wydaje swoją 12-letnią córkę za jakiegoś byczka, którego jedynym atutem jest spora ilość kasy. Mocny jest też opis jakiejś lokalnej imprezy w z cyklu Miss amerykańskiego powiatu, gdzie rodzice jedenastoletnich dziewczynek robią "karłowe królowe piękności, wulgarnie kręcące kuperkami karliczki, które rzucają powłóczyste spojrzenie spod ciężkich powiek i wyglądają jak zaprawione w bojach ulicznice"...i wszystko to dzieje się przy aplauzie rodziców i dosyć licznej widowni. Zdaniem autora, gdyby ktoś puścił do sieci kilka zdjęć z takiej imprezy od razu wylądowałby w areszcie, a jego dom przeszukany w celu znalezienia lubieżnych wizerunków nieletnich dziewcząt.
I takich opisów, kiedy czytelnik otwiera szeroko buzie jest w tej książce sporo.
Czyli, jeżeli osoba lubi być zaskoczona, to książka jest na "tak". Jeżeli jednak czytelnik ma preferencje estetyczne inżyniera Mamonia, czyli "podobają się tylko te melodie które już słyszał', to lekturę książki może sobie darować.
Dużo będzie nowego.
Książka, której lektura jest obarczona sporym ryzykiem dla czytającego, chociaż rozwinięcie tytułu "...cztery pory roku na głuchej prowincji" jest zapowiedzią, że obraz Ameryki będzie trochę inny niż ten, obecny w głupawych serialach, czy superprodukcjach firmowanych przez Hollywood. Ryzyko związane oczywiście z obaleniem mitu, jakoby w USA przed każdym rysowała się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa perspektywa: książka napisana przez jankesa, a przy okazji dziennikarza obytego w świecie, który przemierza Południe USA, często czując się tak, jak gdyby zwiedzał obcy kraj. Raczej nie jest to budujący obraz.
Ciekawa perspektywa: książka napisana przez jankesa, a przy okazji dziennikarza obytego w świecie, który przemierza Południe USA, często czując się tak, jak gdyby zwiedzał obcy kraj. Raczej nie jest to budujący obraz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPaul Theroux - amerykański powieściopisarz i podróżnik, po latach wędrówek po świecie, postanowił wybrać się na Głębokie Południe Ameryki, aby odkryć je dla siebie i swoich czytelników.Odbył w sumie cztery wyprawy, po jednej na każdą porę roku, trafiając przeważnie w te same miejsca.
Spoglądał na Południe oczami podróżnika, obcego, wciąż porównując je do innych miejsc na ziemi, które wcześniej odwiedził.
I cóż tam znalazł? Co go zaskoczyło i zdziwiło?
Przede wszystkim rasizm -wciąż i wciąż obecny, a wręcz chciałoby się powiedzieć, że wiecznie żywy.Rasizm już nie tak brutalny i agresywny, jak jeszcze niedawno, ale wciąż mocno odczuwalny. Segregacja rasowa, oficjalnie zniesiona w latach 60-tych ubiegłego wieku, w wielu aspektach również przetrwała.
Bieda -i tak tak dojmująca i upokarzająca, że nikt z obcych nie może dać wiary, że jest to możliwe w tak bogatym państwie.
Kult broni - jest kwintesencją wolności i niezależności Południowców.
Kościół na każdym rogu -jako centrum duchowe, wspólnotowe, kulturalne i towarzyskie małych społeczności.
Tornada, regularnie pustoszące te tereny.
To są główne problemy, na których skupia się Theroux i do których wciąż powraca. Przeprowadza wiele rozmów z urzędnikami różnych instytucji, mieszkańcami różnych miasteczek lub wsi, a także z przygodnie poznanymi ludźmi.
W tych rozmowach i relacjach wyczuwa się dużą wrażliwość,ciepło, szacunek i zrozumienie. Autor nie krytykuje swoich rozmówców, zawsze stara się ich zrozumieć.
Dodatkowym, dużym atutem tego reportażu są częste nawiązania do literatury, a także dwa mini-eseje wtrącone jako interludium, na temat Faulknera oraz prozy amerykańskiego Południa.
Drobne zarzuty: reportaż jest zbyt długi, rozciągnięty, zbyt często powtarzane są te same kwestie. Ponadto Autor nie przedstawił wszystkich istotnych problemów amerykańskiego Południa, ale kto wie, może ich nie dostrzegł?
Polecam, jako niezły wgląd na Głębokie Południe. Gwarantuję, że ten widok niejednego zszokuje, zadziwi i zaskoczy.
Paul Theroux - amerykański powieściopisarz i podróżnik, po latach wędrówek po świecie, postanowił wybrać się na Głębokie Południe Ameryki, aby odkryć je dla siebie i swoich czytelników.Odbył w sumie cztery wyprawy, po jednej na każdą porę roku, trafiając przeważnie w te same miejsca.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpoglądał na Południe oczami podróżnika, obcego, wciąż porównując je do innych miejsc na...
Przegadana
Przegadana
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMomentami wciągająca, ale w połowie już miałem dość.
Momentami wciągająca, ale w połowie już miałem dość.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUghhhh
Ughhhh
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKawał (dosłownie) bardzo dobrej literatury.
Książkę czytałam podczas długiej podróży i nawet nie wiem kiedy mi ten czas minął.
Chcąć poświęcić każdemu napotkanemu rozmówcy chociaż parę linijek tekstu, pewna powtarzalność jest wręcz nieunikniona, co zdaża się autorowi.
Na pewno na moją półkę trafią kolejne pozycje Theroux'a, jego styl pisarski bardzo przypadł mi do gustu.
Kawał (dosłownie) bardzo dobrej literatury.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czytałam podczas długiej podróży i nawet nie wiem kiedy mi ten czas minął.
Chcąć poświęcić każdemu napotkanemu rozmówcy chociaż parę linijek tekstu, pewna powtarzalność jest wręcz nieunikniona, co zdaża się autorowi.
Na pewno na moją półkę trafią kolejne pozycje Theroux'a, jego styl pisarski bardzo przypadł mi do gustu.