rozwińzwiń

Matka noc

Okładka książki Matka noc autorstwa Kurt Vonnegut
Okładka książki Matka noc autorstwa Kurt Vonnegut
Kurt Vonnegut Wydawnictwo: Zysk i S-ka Ekranizacje: Matka noc (1996) literatura piękna
205 str. 3 godz. 25 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Mother night
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
205
Czas czytania
3 godz. 25 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372986757
Tłumacz:
Lech Jęczmyk
Ekranizacje:
Matka noc (1996)
Powieść napisana w epoce rozkwitu zimnej wojny. Amerykański pisarz Howard W. Campbell, jr., umieszczony przez wywiad USA w samym sercu nazistowskiej machiny propagandowej, staje przed sądem państwa Izrael jako zbrodniarz wojenny. Czy jest naprawdę wi
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Matka noc w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Matka noc



1433 1433

Oceny książki Matka noc

Średnia ocen
7,4 / 10
290 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Matka noc

avatar
27
16

Na półkach: ,

Klasyka. Brutalny temat, lekkie pióro, zabawa konwencją, czarny humor, zjawiska społeczne i historia w krzywym zwierciadle i… coś o przemijaniu. Świetne!

Klasyka. Brutalny temat, lekkie pióro, zabawa konwencją, czarny humor, zjawiska społeczne i historia w krzywym zwierciadle i… coś o przemijaniu. Świetne!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
265
83

Na półkach: , ,

Ostatnio czytam tylko nie doczytane książki. Tą doczytałam. To coś znaczy. Autor robić z czytelnikiem coś czego nie spotkałam w innych książkach. Bardzo czuje tu charakter, osobowość. Nasuwa mi się na myśl słowo "gęste" ale bardziej pasuje tutaj "lekkie" ten humor, ten styl. Widzę to jako opowieść o narracjach. O życiu wewnętrzną opowieścią. Życiu nie swoim życiem. Życiem przydzielonym. Był taki moment w książce gdzie główny bohater mógł czuć się oszukany i ja jako czytelnik czułam się bardzo bardzo oszukana a kiedy główny bohater mógł czuć sentymentalny ból i ja go czułam. Bardzo czuje tą opowieść jest dla mnie symboliczna. A to zdanie „Ja nie potrafiłbym skłamać i nie zauważyć tego....Jeżeli po tym życiu jest jakieś inne, bardzo bym chciał w tym następnym urodzić się jako ktoś, o kim można powiedzieć "Przebaczcie mu, bo nie wie, co czyni". Było tu tyle pięknych zdań. O miłości. Przemyśleń na temat świata i życia. Ale ten cytat i koncepcja "dwu osobowego państwa "zostały mi na dzień dzisiejszy najbliższe. Są książki które zalepiają w człowieku puste przestrzenie i są takie które tworzą przestrzeń, rozszerzają strukturę pojęć i myśli. Ta robi jedna i drogie. Zostaje mi jedno pytanie po lekturze. Czy ktoś będzie żył twoim życiem gdy je oddasz? Gdy zejdziesz ze sceny prawdy na scenę kłamstw. Ktoś może zajmie to miejsce ale to będzie tylko kolejne kłamstwo.

Ostatnio czytam tylko nie doczytane książki. Tą doczytałam. To coś znaczy. Autor robić z czytelnikiem coś czego nie spotkałam w innych książkach. Bardzo czuje tu charakter, osobowość. Nasuwa mi się na myśl słowo "gęste" ale bardziej pasuje tutaj "lekkie" ten humor, ten styl. Widzę to jako opowieść o narracjach. O życiu wewnętrzną opowieścią. Życiu nie swoim życiem. Życiem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
966
719

Na półkach: , , ,

Absolutnie genialna. Traktat filozoficzny na temat Człowieka, jego schizofrenicznej natury.

Gdyby ktoś szukał skąd tytuł "Matka noc", to jest to odniesienie do fragmentu z Fausta Goethego - Jam cząstką części, co wpierw wszystkim była,
Cząstką ciemności, co światło zrodziła,
To światło, które swej matce Ciemności
Jej dawnej rangi i miejsca zazdrości,
A nic nie wskóra, bo zwalczając mroki,
Samo uparcie lgnie do ciał powłoki...

Absolutnie genialna. Traktat filozoficzny na temat Człowieka, jego schizofrenicznej natury.

Gdyby ktoś szukał skąd tytuł "Matka noc", to jest to odniesienie do fragmentu z Fausta Goethego - Jam cząstką części, co wpierw wszystkim była,
Cząstką ciemności, co światło zrodziła,
To światło, które swej matce Ciemności
Jej dawnej rangi i miejsca zazdrości,
A nic nie wskóra, bo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3760 użytkowników ma tytuł Matka noc na półkach głównych
  • 2 294
  • 1 444
  • 22
591 użytkowników ma tytuł Matka noc na półkach dodatkowych
  • 438
  • 85
  • 22
  • 14
  • 11
  • 11
  • 10

Tagi i tematy do książki Matka noc

Inne książki autora

Okładka książki If. Worlds of Science Fiction. Vol. 1 Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Raymond F. Jones, R.A. Lafferty, C. C. MacApp, Rog Phillips, Frederik Pohl, Lester del Rey, James H. Schmitz, Clifford D. Simak, Kurt Vonnegut, Robert Moore Williams, Alfred Elton van Vogt
Ocena 7,2
If. Worlds of Science Fiction. Vol. 1 Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Raymond F. Jones, R.A. Lafferty, C. C. MacApp, Rog Phillips, Frederik Pohl, Lester del Rey, James H. Schmitz, Clifford D. Simak, Kurt Vonnegut, Robert Moore Williams, Alfred Elton van Vogt
Okładka książki Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania Suzanne McConnell, Kurt Vonnegut
Ocena 6,7
Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania Suzanne McConnell, Kurt Vonnegut
Okładka książki Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) Albert Monteys, Ryan North, Kurt Vonnegut
Ocena 7,8
Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) Albert Monteys, Ryan North, Kurt Vonnegut
Kurt Vonnegut
Kurt Vonnegut
Amerykanin niemieckiego pochodzenia. Pisarz, eseista i artysta grafik, a także wykładowca literatury na Uniwersytecie Harvarda oraz na City College w Nowym Jorku. Pierwsze doświadczenia dziennikarskie zdobywał pisując do szkolnej gazetki. W latach 1940-1943 studiował chemię i biologię na Cornell University. Zniechęcony słabymi wynikami w nauce wstąpił do armii amerykańskiej. Walczył na froncie II wojny światowej. W niemieckiej niewoli przeżył alianckie naloty dywanowe na Drezno, gdzie śmierć poniosło ponad 100 tys. cywilów. Te dramatyczne przeżycia odcisnęły piętno na jego psychice i zainspirowały do napisania uważanej za arcydzieło „Rzeźni numer pięć” (1968),ukazującej absurd wojny totalnej. Vonnegut znany był ze swoich kontrowersyjnych przekonań, których nie bał się wyrażać. Wyznawał poglądy lewicowe, był przeciwny wojnie i łamaniu praw obywatelskich. Sam siebie określał jako humanistę i socjalistę. Vonnegut był pisarzem prowokującym. Bezustannie bawił się formą, prowokował czytelnika, wciągał go w literackie pułapki i kpił z niego. Istotnym nurtem w twórczości Vonneguta był surrealizm. Jego powieści były pełne dziwacznych postaci, groteskowych, makabrycznych i onirycznych wydarzeń. Pisarz fascynował się science fiction, co najwyraźniej zaznaczył w powieści „Syreny z Tytana” i pisarskiej kreacji swojego alter ego – Kilgore'a Trouta.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sprzysiężenie osłów John Kennedy Toole
Sprzysiężenie osłów
John Kennedy Toole
„Sprzysiężenie osłów” to powieść, która nie przypomina niczego innego. I całe szczęście :) Nie wiem, czy bardziej się śmiałam, czy kręciłam głową z niedowierzaniem. Bo ta książka jest… dziwna. Dzika. Złośliwa. Momentami przytłaczająca, a chwilę później genialna. I właśnie to sprawia, że trudno ją zapomnieć. Ignacy J. Reilly – główny bohater – to postać, której nie da się lubić. Ale też nie da się przestać go obserwować. Tłusty, rozwrzeszczany, niezdolny do życia, rozdęty od własnego ego i misji zbawiania świata. A jednocześnie: śmieszny, błyskotliwy i bardzo tragiczny. Bo pod tą groteską kryje się samotność i zupełne oderwanie od rzeczywistości. To opowieść o Nowym Orleanie, o Ameryce lat 60., o upadku ideałów, o chaosie, o matkach i synach, o pracy, której nikt nie chce, i o geniuszu, który nie potrafi się odnaleźć w realnym świecie. Ale tak naprawdę to książka o tym, jak trudno być człowiekiem, gdy nie pasujesz do żadnego systemu. Styl? Momentami jazda bez trzymanki. Dialogi są tak dobre, że czasem trzeba je przeczytać dwa razy – raz żeby się śmiać, drugi żeby docenić konstrukcję. Nie zawsze mi było z tą książką wygodnie, ale nie żałuję ani jednej strony. Bo takich powieści się nie czyta dla komfortu. Czyta się je po to, żeby sobie przypomnieć, że świat nie musi być uporządkowany, żeby był genialny. Polecam
Diana - awatar Diana
oceniła na85 miesięcy temu
Recydywista Kurt Vonnegut
Recydywista
Kurt Vonnegut
🥱 Vonnegut kontra ziewanie – 1:0 dla drzemki 🥱 ✍️ Czytałem. Zmęczyłem. Nie poległem, ale i nie zwyciężyłem.
Vonnegut – ten od ostrych szpilek i literackiego absurdu – tym razem podał mi książkę jak wykład z historii idei… tylko że prowadzony przez wykładowcę z jetlagiem. 🎭 Fabuła? 🎭 Facet wychodzi z więzienia, spotyka duchy przeszłości, wspomina aferę Watergate, komunizm, miłości, idealizmy i rozczarowania… czyli cały alfabet amerykańskich złudzeń.
Na końcu – niespodzianka! – wraca do więzienia. Bo kto raz wypadł z systemu, ten już zawsze będzie „recydywistą”. I tyle. 📉 Co nie zagrało? 📉 🛋 Tempo – jak rozmowa z fotelowym idealistą: trochę śmiesznie, trochę mądrze, ale człowiek zerka na zegarek.
🎩 Dygresje – o wszystko. O ojcu. O więźniu. O fabryce konserw. O Harvardzie. O historii. O drzewie. O psie. O bombie atomowej. O strajku z 1894 roku. O Jezusie. O zająknięciu.
💤 Mulący efekt uboczny – gdzieś między ironią a metaforą, mózg zaczyna sam się wyłączać. 📉 Co uratowało? 📉 🔎 Pomysł – testament przekazujący fortunę klasie robotniczej jako manifest… to świetna zagrywka, satyryczna, ryzykowna, mocna.
📎 Ironia losu – za próbę zrealizowania tej woli Starbuck wraca za kratki.
📚 Kilkanaście zdań godnych cytatu, ale trzeba przez nie przekopać się jak przez archiwum FBI. ⚖️ Werdykt ⚖️ Vonnegut chciał przypomnieć, że systemy są chore, a ludzie... tylko chorują razem z nimi. Ale tym razem zamiast uderzyć, delikatnie mnie postukał i... uśpił.
Nie powiem: to uczciwa literatura, tylko nie na ten moment czytania. Nie moja pora, nie mój rytm. 📚 Ocena: 6/10 – za koncept, za jedną iskrę manifestu i za to, że chociaż ziewałem, to nie żałuję.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na69 miesięcy temu
Jesień w Pekinie Boris Vian
Jesień w Pekinie
Boris Vian
Z „Jesienią w Pekinie” jest tak, że ani to książka o jesieni, ani o Pekinie. A o czym, pytacie zaciekawieni? Ano o budowaniu linii kolejowej na pustyni. W Egzopotamii. Albowiem, jak mówił Vlan, rzeczywistość jest zbyt nudna, by traktować ją dosłownie. Oto literacki surrealizm najwyższych lotów i porywająca przejażdżka rollercoasterem. Starajcie się prędko wyłapywać znaczenia; tu wszystko dzieje się szybko i pozornie bez ładu, a jednak jest w pisarskim szaleństwie Viana metoda, która sprawia, że „Jesień w Pekinie” raz staje się opowieścią o nieszczęśliwej miłości, a raz karykaturą bezdusznego biurokratyzmu. Linię kolejową buduje się tu nie po to, aby dokądś prowadziła, lecz po to aby istniała. Początkowo ogarnia nas chaos osobowo-zdarzeniowy – Amadeusz próbuje dostać się do autobusu. Kiedy wreszcie udaje mu się wejść na jego pokład, dowiaduje się, że nawet konduktor nie wie, gdzie jedzie. Wreszcie kończy na pustyni. Klaudiusz Leonek strzela do rowerzysty, by później w ramach rozgrzeszenia udzielonego mu przez zdziwaczałego księdza (a może diabła? Nie wiem, w każdym razie jeździ karawanem, a jego imię to Małyjanio) również trafić do Egzopotamii. Tu także przyjeżdżają robotnicy, którzy budować będą linię; jest ich chyba ze czterech (sic!). W ogóle na środku tego pustkowia stoi hotel, nieopodal prowadzone są wykopaliska archeologiczne (ich cel jak i liczne odkrycia pozostają niewiadomą),mieszka tu również pustelnik, pojawia się lekarz i asystent - jeden z nich lubi zabijać pacjentów. Jest również przystojny Anna i piękna Rochelle, zakochany Angel, groteska i wiadra czarnego, bardzo czarnego humoru. I tak dalej i „w ten deseń”. Nie jest możliwe przewidzieć, co wydarzy się na kolejnej stronie, a mimo to wątki wspaniale do siebie pasują i całość układa się w spójną, choć wariacką opowieść. Wśród chichotu wywołanego scenami, które ten mają wywoływać, chichotać można także nasycając się zgrabną frazą Vlana, którą tłumaczenie Krystyny Dolatowskiej oddało wyśmienicie. Pełno tu zgrabnie „zmontowanych” zbitek wyrazowych, zdań składanych lekko i zupełnie sprzecznie z logiką „rozumienia” i odczytywania, które początkowo bawią, później układają się w głowie jako coś zupełnie zwyczajnego. „Mniej więcej koło piątej rano Amadeusz Dode wpadł na pomysł, żeby się obudzić, i miał rację; pozwoliło mu to stwierdzić, że leży w okropnie niewygodnej pozycji i że bardzo bolą go plecy”. Przewrotny i pustynny świat Vlana zamienia się w twardą rzeczywistość i to, co dziwiło wcześniej, zaczyna pachnieć normalnością. Bawiłem się doskonale. Jeśli czytaliście „Budowniczych ruin” Herberta Rosendorfera, „Jesień w Pekinie” to must read! Wyśmienita okładka Jerzego Jaworowskiego
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na727 dni temu
Lęk i odraza w Las Vegas Hunter S. Thompson
Lęk i odraza w Las Vegas
Hunter S. Thompson
W liceum kumpel pokazał mi film, który funkcjonował na naszym rynku jako „Las Vegas Parano”. Kumpel, który był zawsze wkurzony na polskie tłumaczenie tego tytułu, chodził w rybackiej czapeczce, palił fajki za szkołą, nabijając je wcześniej na lufkę – chciał stworzyć swoją podręczną walizkę Raoula Duke’a, ale – jak to bywa w polskiej kulturze remiksu – skończyło się na plecaku z całą galaktyką swojskich „multicolored uppers, downers, screamers, laughers”. Pamiętam, jak siedzieliśmy razem na angielskim w bardzo małej salce w noworudzkim liceum, a kumpel, bazgrając abstrakcyjne, psychodeliczne arabeski na ostatniej stronie w zeszycie, powiedział smutny, że wczoraj Thompson palnął se w łeb. Wtedy to po mnie spłynęło, ale już chwilę później, gdy obejrzałem z pięć razy, ściągnięty z torrentów „Fear and Loathing in Las Vegas”, pohukując w trakcie seansów i klaszcząc w łapy jak kapucynka, i mnie dorwała kula wystrzelona z hunterowskiej czterdziestki czwórki. Trzy lata później „Lęk i odraza…” w wersji książkowej wylądował wreszcie na polskiej ziemi, ale z 37-letnim poślizgiem w stosunku do amerykańskiej premiery. Leżałem sobie w cieszyńskim akademiku i nagle poczułem, że ówczesna dziewczyna rzuciła mnie czymś w banię. Podniosłem pocisk, który okazał się drogocenną książką w pomarańczowej okładce. Takimi prezentami można dawać się nokautować każdego dnia. Był kwiecień, taki jakie zdarzają się tylko na południu Polski, kiedy zaczyna buzować ten przedwczesny letni kocioł. To była piękna, uroczysta chwila: wzułem klapki, ubrałem krótkie spodenki, skoczyłem po dwa Żubry do Żaby i udałem się na górkę, która piętrzyła się nad cieszyńskim kampusem, a z której można było omiatać wzrokiem kawał miasta i okoliczne wzgórza. Położyłem się w młodej, nagrzanej już słońcem trawie, odpaliłem butlę i wpadłem po raz kolejny do tej soczystej, thompsonowskiej nory. Mówi się, że z tripu wraca się z obciętym językiem, że próba oddania tego rodeo synaps z pomocą śliskich liter to jak tańczenie o architekturze. Podobnie mam z tą powieścią – nie chce mi się o niej gadać, chcę ją przeżywać. Kiedyś trafiłem na próby interpretacji „Lęku i odrazy…”, interpretacji w takim polonistycznym duchu. I zesrałem się ze śmiechu, gdy jakaś doktorantka gryzmoliła, że pustynia, przez którą prują cadillakiem na początku książki Raoul Duke i jego samoański adwokat, jest metaforą nihilizmu nixonowskiej Ameryki. Dla mnie ta pustynia była po prostu metaforą dobrej jazdy. Lata później łyknąłem sobie „Fear and Loathing…” w oryginale i spodobała mi się ta powieść jeszcze bardziej. Jednak inaczej układają się w głowie takie słowa jak „freak, acid head, uppers, downers, savage, bastards” niż ich polskie ekwiwalenty, mimo tego, że nasze tłumaczenie było naprawdę brawurowe. I niewiele opowiedziałem o tej książce, ale nie ma tu o czym gadać – to święty tekst kontrkultury, dziki rollercoaster, gdzie każde słowo siedzi dokładnie na swoim krzesełku. Teraz tak jest, że mamy lęk, niech już zostanie na zawsze.
Andrzej Belgrad - awatar Andrzej Belgrad
ocenił na97 miesięcy temu

Cytaty z książki Matka noc

Więcej

Jesteśmy tym, kogo udajemy, i dlatego musimy bardzo uważać, kogo udajemy.

Jesteśmy tym, kogo udajemy, i dlatego musimy bardzo uważać, kogo udajemy.

Kurt Vonnegut Matka noc Zobacz więcej

Jest mnóstwo rzeczy, o które warto walczyć, ale nie ma żadnego powodu, żeby ślepo nienawidzić i wyobrażać sobie, że Bóg Wszechmogący nienawidzi razem z tobą.
Gdzie jest zło? To ta niemała część każdego człowieka, która chce nienawidzić bez ograniczeń, która chce nienawidzić i mieć Boga po swojej stronie.

Jest mnóstwo rzeczy, o które warto walczyć, ale nie ma żadnego powodu, żeby ślepo nienawidzić i wyobrażać sobie, że Bóg Wszechmogący nienawi...

Rozwiń
Kurt Vonnegut Matka noc Zobacz więcej

Jego matka natychmiast zrozumiała moją chorobę, zrozumiała, że to mój świat jest chory, a nie ja.

Jego matka natychmiast zrozumiała moją chorobę, zrozumiała, że to mój świat jest chory, a nie ja.

Kurt Vonnegut Matka noc Zobacz więcej
Więcej