rozwińzwiń

Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa)

Okładka książki Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) autorstwa Albert Monteys, Ryan North, Kurt Vonnegut
Okładka książki Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) autorstwa Albert Monteys, Ryan North, Kurt Vonnegut
Kurt VonnegutRyan North Wydawnictwo: Egmont Polska Seria: Adaptacje literatury komiksy
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Seria:
Adaptacje literatury
Tytuł oryginału:
Slaughterhouse-Five: The Graphic Novel
Data wydania:
2022-02-23
Data 1. wyd. pol.:
2022-02-23
Data 1. wydania:
2020-01-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328150942
Tłumacz:
Jacek Żuławnik
(Wydanie I, Wydawnictwo Egmont, Warszawa, 2022)

"Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca" - Pierwsza wierna komiksowa adaptacja klasycznej powieści Kurta Vonneguta, jednego z najważniejszych antywojennych dzieł, jakie kiedykolwiek powstały. To opowieść o życiu Billy’ego Pilgrima, będąca farsowym spojrzeniem na okropności i tragedię wojen, w których walczą i giną dzieci, a także poruszająca rozprawa o niedoskonałości ludzkiej natury.
Twórcami tej adaptacji są nagrodzony Eisnerem scenarzysta Ryan North („How to Invent Everything”) oraz nominowany do Eisnera rysownik Albert Monteys („¡Universo!”).
Średnia ocen
7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa)



1278 1054

Oceny książki Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa)

Średnia ocen
7,8 / 10
323 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa)

avatar
274
273

Na półkach: , , ,

Klasycznej już powieści Kurta Vonneguta i jej wierna graficzna adaptacja.
Powiem krótko - u mnie pełen zachwyt.
Antywojenny manifest podany w atrakcyjny dla oka sposób. Wyjątkowe ilustracje Alberta Monteysa.
Skłaniający do refleksji pełen groteski i absurdu komiks.
Z czystym sumieniem polecam.

Klasycznej już powieści Kurta Vonneguta i jej wierna graficzna adaptacja.
Powiem krótko - u mnie pełen zachwyt.
Antywojenny manifest podany w atrakcyjny dla oka sposób. Wyjątkowe ilustracje Alberta Monteysa.
Skłaniający do refleksji pełen groteski i absurdu komiks.
Z czystym sumieniem polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
784
464

Na półkach:

„Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca” to pozycja, która od lat znajdowała się na mojej liście. Cieszę się, że w końcu udało mi się sięgnąć po jej komiksową adaptację i zmierzyć się z tym kultowym tytułem.

„Rzeźnia numer pięć” ze scenariuszem Ryana Northa i ilustracjami Alberta Monteysa to przeniesienie legendarnej powieści Kurta Vonneguta na język komiksu. Opowiada historię Billy’ego Pilgrima, którego poznajemy jako zobojętniałego, zmęczonego życiem mężczyznę. W pewnym momencie trafia do niemieckiego obozu jenieckiego, a następnie niespodziewanie przenosi się w przyszłość. Widzimy go w pracy w zakładzie optycznym, po czym akcja komiksu ponownie przeskakuje do realiów wojennych. Takich zmian perspektywy jest wiele. Historia Pilgrima przedstawiona jest w nielinearny sposób, przechodząc między różnymi etapami jego życia – od młodości, przez czas spędzony jako jeniec wojenny, aż po surrealistyczne wydarzenia, takie jak porwanie przez kosmitów. Komiks stanowi krytykę wojny, jej bezsensu, a także opisuje, jak niszczycielski wpływ ze sobą niesie. Autor jawnie krytykuje zbombardowanie Drezna i próbę wymazania tego okrutnego wydarzenia z kart historii Stanów Zjednoczonych. Wątek porwania przez kosmitów to także próba zmierzenia się z pytaniem, czy faktycznie mamy wolną wolę? Czy pewne rzeczy są po prostu zapisane w naszej historii i nie mamy na nie wpływu? Może zamiast zastanawiać się nad sensem pewnych wydarzeń, warto je po prostu zaakceptować i zacytować bohatera komiksu słowami: "Zdarza się".

Rysunki Alberta Monteysa idealnie pasują do absurdu i groteski tej powieści. Moim zdaniem dość cartoonowa i momentami karykaturalna kreska świetnie współgra ze scenariuszem Northa, dlatego oceniam ją bardzo pozytywnie.

Nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy to dobra adaptacja, ale według mnie to po prostu wartościowy i ważny komiks. Fanom prozy Vonneguta oraz opowieści (anty)wojennych bardzo polecam.

„Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca” to pozycja, która od lat znajdowała się na mojej liście. Cieszę się, że w końcu udało mi się sięgnąć po jej komiksową adaptację i zmierzyć się z tym kultowym tytułem.

„Rzeźnia numer pięć” ze scenariuszem Ryana Northa i ilustracjami Alberta Monteysa to przeniesienie legendarnej powieści Kurta Vonneguta na język komiksu....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3
2

Na półkach:

Arcydzielo w niszy tematyki (anty)wojennej, czarny humor wzniesiony na nieznany mi dotad poziom, tragedia w gestych oparach absurdu. Czytalam w oryginalnym jezyku, napisana prosto, zwiele i dzieki temu trafia w samo serce.

Arcydzielo w niszy tematyki (anty)wojennej, czarny humor wzniesiony na nieznany mi dotad poziom, tragedia w gestych oparach absurdu. Czytalam w oryginalnym jezyku, napisana prosto, zwiele i dzieki temu trafia w samo serce.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

635 użytkowników ma tytuł Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) na półkach głównych
  • 403
  • 232
165 użytkowników ma tytuł Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) na półkach dodatkowych
  • 68
  • 33
  • 18
  • 14
  • 10
  • 9
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa)

Inne książki autora

Okładka książki If. Worlds of Science Fiction. Vol. 1 Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Raymond F. Jones, R.A. Lafferty, C. C. MacApp, Rog Phillips, Frederik Pohl, Lester del Rey, James H. Schmitz, Clifford D. Simak, Kurt Vonnegut, Robert Moore Williams, Alfred Elton van Vogt
Ocena 7,2
If. Worlds of Science Fiction. Vol. 1 Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Raymond F. Jones, R.A. Lafferty, C. C. MacApp, Rog Phillips, Frederik Pohl, Lester del Rey, James H. Schmitz, Clifford D. Simak, Kurt Vonnegut, Robert Moore Williams, Alfred Elton van Vogt
Okładka książki Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania Suzanne McConnell, Kurt Vonnegut
Ocena 6,7
Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania Suzanne McConnell, Kurt Vonnegut
Kurt Vonnegut
Kurt Vonnegut
Amerykanin niemieckiego pochodzenia. Pisarz, eseista i artysta grafik, a także wykładowca literatury na Uniwersytecie Harvarda oraz na City College w Nowym Jorku. Pierwsze doświadczenia dziennikarskie zdobywał pisując do szkolnej gazetki. W latach 1940-1943 studiował chemię i biologię na Cornell University. Zniechęcony słabymi wynikami w nauce wstąpił do armii amerykańskiej. Walczył na froncie II wojny światowej. W niemieckiej niewoli przeżył alianckie naloty dywanowe na Drezno, gdzie śmierć poniosło ponad 100 tys. cywilów. Te dramatyczne przeżycia odcisnęły piętno na jego psychice i zainspirowały do napisania uważanej za arcydzieło „Rzeźni numer pięć” (1968),ukazującej absurd wojny totalnej. Vonnegut znany był ze swoich kontrowersyjnych przekonań, których nie bał się wyrażać. Wyznawał poglądy lewicowe, był przeciwny wojnie i łamaniu praw obywatelskich. Sam siebie określał jako humanistę i socjalistę. Vonnegut był pisarzem prowokującym. Bezustannie bawił się formą, prowokował czytelnika, wciągał go w literackie pułapki i kpił z niego. Istotnym nurtem w twórczości Vonneguta był surrealizm. Jego powieści były pełne dziwacznych postaci, groteskowych, makabrycznych i onirycznych wydarzeń. Pisarz fascynował się science fiction, co najwyraźniej zaznaczył w powieści „Syreny z Tytana” i pisarskiej kreacji swojego alter ego – Kilgore'a Trouta.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dom Paco Roca
Dom
Paco Roca
Ciepła, pełna nostalgii graficzna opowieść o pewnej hiszpańskiej rodzinie; o czasie, przemijaniu i pamięci. Rok po śmierci seniora rodu trójka dorosłych już dzieci, ustabilizowanych życiowo, Vincente, Jose i Carla, odwiedza dom na wsi i musi podjąć decyzję co z nim zrobić. Pierwszym pomysłem jest sprzedaż. Ale odżywają wspomnienia o rodzicach, wspólnej pracy przy budowie i urządzaniu domu. Młodzi przywołują w pamięci weekendowe wyjazdy, pobyty wakacyjne, letnie zabawy. Także niekoniecznie lubiane zajęcia. Ich ojciec kochał wiejską siedzibę, nie umiał żyć bezczynnie, pracował bez wytchnienia, angażując do pomocy żonę i dzieci. Majsterkował, uprawiał ogród, pucował samochód. „Praca to było jego jedyne hobby”. Odwiedzając teraz dom na wsi rodzina widzi jak ważne jest dla nich to miejsce. Oczywiście, nie obywa się bez sporów między rodzeństwem, ale stopniowo czują się razem coraz lepiej, miło spędzają czas, pracując i biesiadując. Od sąsiada dowiadują się także o ostatnich latach ojca, który na emeryturze zamieszkał tam na stałe. Zanosi się na to, że dom jednak zostanie w rodzinie; będzie służył jako miejsce spotkań i wspomnień. To wzruszająca książka autobiograficzna. O normalnym życiu i awansie społecznym. Czyta się dobrze: grafika jest przyjemna, bogata w detale, kolorystyka stonowana, postaci dobrze zróżnicowane, plany czasowe także. Fajna, ciepła lektura
Mikila - awatar Mikila
oceniła na71 miesiąc temu
Dni, których nie znamy Timothe Le Boucher
Dni, których nie znamy
Timothe Le Boucher
Lubin Maréchal, młody akrobata, zaczyna wybudzać się ze snu co drugi dzień. Okazuje się, że kontrolę nad jego ciałem i umysłem przejmuje druga osobowość – przedsiębiorcza i rzeczowa, odmienna od artystycznie usposobionego Lubina. Chłopak postanawia komunikować się z obcym poprzez nagrania wideo, jednak porozumienie między nimi jest trudne do utrzymania – między osobowościami narasta konflikt, a intruz zyskuje coraz większą autonomię nad jestestwem Lubina. Opis komiksu może sugerować, że jest to fantastyka, ale w rzeczywistości to historia niezwykłego, acz możliwego do zdiagnozowania przypadku zaburzeń osobowości. Autor Dni, których nie znamy opanował trudną sztukę żywego, interesującego dialogowania („– Będziesz mógł się nażreć i choć raz to ten drugi będzie musiał poćwiczyć zamiast ciebie”),oraz stworzył przekonujące sylwetki bohaterów, którzy triumfują, kapitulują, trwają oraz niweczą. Lubin pokazuje, jak wielkie jest pragnienie człowieka, by zaznaczyć swój indywidualizm małymi gestami – odważnym tatuażem na plecach, nieprzeciętną fryzurą – i śmielszymi posunięciami. Komiks dokumentuje rezygnację ze swojego powołania oraz proces godzenia się z własnym przemijaniem, to również piękny obraz uczucia, które żyje w człowieku bez ustanku. "– To ja jestem specjalistą od przetrwania. Spędziłem czterdzieści lat w twoim sercu. – Jesteś bardziej uroczy, gdy się nie odzywasz".
welurowa-burza - awatar welurowa-burza
oceniła na927 dni temu
Piękna Kerascoët
Piękna
Kerascoët Hubert
"Piękna" to alternatywna wersja bajki o Kopciuszku. Pewna biedna i brzydka dziewczyna, o wiele mówiącym imieniu "Flądra", zyskuje od wróżki dar. Od tej chwili inni będą widzieli ją jako piękną, choć w rzeczywistości pozostawać będzie szpetna. Konsekwencje rzuconego na dziewczynę czaru są ogromne. Mężczyźni szaleją na jej punkcie. Gotowi są zabijać i wydawać wszystkie pieniądze, a nawet toczyć wojny. Nasza główna bohaterka w końcu czuje się pożądana, czego wcześniej zazdrościła innym dziewczętom. Czy staje się bardziej empatyczna dzięki doswiadczeniu wcześniej życia w niedoli?  Wiele tu się dzieje, a bohaterowie obdarzeni są charakterystycznymi cechami. Jak to w baśniach. W miarę rozwoju akcji każdy z nich zmienia się i to radykalnie. A my zadajemy sobie pytania: czy piękno to jest coś obiektywnego, wynikającego z istoty osoby lub rzeczy? Czy może piękno jest sprawą czysto subiektywną i wynika z indywidualnego postrzegania i oceny? Czy piękno jest dobre? Czy piękno daje szczęście? Do czego może doprowadzić uleganie skłonnościom i chęć "posiadania" pięknej osoby lub rzeczy na wylacznosc? Niby dorośli ludzie mają te sprawy poukładane. Ale powrót do tych nastoletnich rozważań może nas poprowadzić do innych odpowiedzi. Rysunki tutaj są płaskie, czarno-białe z dodatkiem plam jednego koloru. Mają swój prosty, szlachetny styl. Kadry rysowane bardzo pewną ręką. Robią dobre wrażenie i pasują do bajkowej konwencji. To jest ciekawy komiks, ale jakiejś głębi tu nie odnalazłem. Warto zapoznać się z tą bajką dla dorosłych, bez nadmiernych oczekiwań.
Adam - awatar Adam
ocenił na78 miesięcy temu
Incel Jan Mazur
Incel
Jan Mazur
„Incel” Jana Mazura to komiks w stylu „Patyczaków”. Tytułowym bohaterem jest Bartek – pracownik „Żabki”, z wyglądu taki 4/10, który nigdy nie miał dziewczyny, a w szkole był popychadłem. Przy czym Bartek nie jest jakimś patusem czy zupełnym toksykiem, poza tym jakoś funkcjonuje w społeczeństwie. Więc nie jest totalnie na dnie. A jednak raczej nie będzie mu dane zasmakować zwykłego życia we dwoje. I to pomimo faktu, że w sumie stara się i coś próbuje zrobić ze swoją egzystencją. Dziwna historia. Główny bohater tak samo wzbudza litość, jak i mocną niechęć. Gardzi sobą i sobie podobnymi, ale jednocześnie bezkrytycznie podąża za ich radami, ostatecznie dając się wciągnąć w absurdalną awanturę rodem z „Fight Clubu” dla nieźle sytuowanych, znudzonych, odkarmionych idiotów. Chce coś zmienić, jednak robi to na tyle nieudolnie, że ostatecznie przynosi to więcej szkody, niż pożytku. To człowiek niegłupi, lecz w zasadzie skazany na porażkę. I nie, terapia mu nie pomoże, wbrew sugestii jednej z bohaterek. „Incel” to również gorzka opowieść o współczesnym świecie. O potrzebie kontaktu z drugim człowiekiem, nieudanym życiem za nędzne pieniądze, o toksycznym Internecie. Historia jednocześnie zabawna i smutna, codzienna i uniwersalna, podana w rytmie naprawdę niezłego, ekstremalnego metalu. Bardzo oszczędna, „patyczakowa” szata graficzna, tylko potęguje przekaz. Wszystko jest ukazane jak na dłoni, żaden szczegół nie ukryje się przed okiem czytelnika. A jest ich zaskakująco sporo – drobnych, pozornie niewiele znaczących scen i wydarzeń. Spodobał mi się ten komiks o wiele bardziej, niż myślałem, że mi się spodoba. Wydany w 2021, dzisiaj jest jeszcze bardziej aktualny – nawet w mojej, mimo wszystko dość liberalnej bańce, coraz częściej spotykam się z retoryką rodem z „Incela”. Smutny znak dziwnych czasów. Książkę Jana Mazura rzecz jasna polecam.
Tristero - awatar Tristero
ocenił na64 dni temu
Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein? Eric Powell
Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?
Eric Powell Harold Schechter
„Psychoza”, „Milczenie owiec”, „Teksańska masakra piłą mechaniczną” i wiele innych horrorów ma swoją genezę w Plainfield. To tu narodził się Eddie Gein, który stał się symbolem psychopaty z prowincji. Choć udowodniono mu tylko dwie zbrodnie, jego życie obrosło legendą. Niektóre zbrodnie zostają zamknięte w aktach sądowych i z biegiem czasu powoli blakną w pamięci. Inne natomiast zaczynają żyć własnym życiem: ktoś opowie je po swojemu, ktoś doda jakiś detal, ktoś nakręci film, a potem reszta świata podchwytuje ten obraz i powtarza go w nieskończoność. Sprawa Eda Geina zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. To jedno z tych nazwisk, które wciąż echem odbijają się w popkulturze – czasem bezpośrednio, częściej w formie motywów, które wszyscy znamy, nawet jeśli nie łączymy ich z oryginalnym źródłem. Komiks „Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?” od KBoom próbuje na chwilę uciszyć to echo i przywrócić ciszę. Nie chodzi o to, by oszczędzić czytelnikowi grozy, ale by oddzielić fakty od mitów. I by pokazać, dlaczego akurat ta historia stała się paliwem dla wyobraźni twórców filmów, książek oraz całej masy klisz, które dziś uważamy za klasykę horroru. Autorzy albumu, Harold Schechter i Eric Powell, nie idą w kierunku taniej sensacji. To istotne, bo przy Geinie łatwo dać się ponieść, przechylić szalę w stronę eksploatacji i udawać, że to „tylko opowieść”. Tutaj od samego początku wyczuwa się, że to komiks traktowany na poważnie. Schechter ma doświadczenie w true crime i w takich historiach zazwyczaj szuka tego, co nieefektowne, ale autentyczne. Zamiast delektować się potwornością, stara się zrozumieć, jak to możliwe, że zwykły człowiek z małego miasteczka staje się postacią, o której mówi cały kraj. A teraz przejdźmy do tego, co w tej historii najbardziej fascynujące z perspektywy recenzji – czyli jej popkulturowych skutków ubocznych. Gein nie zabił „dziesiątek ludzi”, jak czasem sugerują uproszczone wersje. Mówimy o dwóch potwierdzonych morderstwach, profanacjach grobów i makabrycznych przedmiotach wykonanych z ludzkich szczątków. Tyle. A jednak z tego „tyle” wyrosła cała współczesna wyobraźnia o horrorze (…). Pełna recenzja: https://blogokomiksach.pl/slyszeliscie-co-zrobil-ed-gein-recenzja/
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na82 miesiące temu
RIP 1 - Derrick / Ciężko przeżyć własną śmierć Gaet's
RIP 1 - Derrick / Ciężko przeżyć własną śmierć
Gaet's Julien Monier
Uwaga, ten komiks nie jest dla osób w złym, a nawet średnim stanie psychicznym. Jest to tak przytłaczająca historia, że potrafi skutecznie zajechać każdy nastrój. RIP Tom 1 Derrick: Ciężko przeżyć własną śmierć to piekielnie ponura opowieść napisana tak, aby obrzydzić Wam praktycznie każdą dziedzinę życia. Tu nie ma miejsca na nadzieję, na jakieś myśli że będzie lepiej. Życie to szambo. Derrick, główny bohater, doskonale o tym wie. Pracuje w ekipie, która czyści mieszkania po zmarłych. Tylko że nie chodzi o żadne sprzątanie, oni wpadają tam jeszcze przed policją i zgarniają wszystkie kosztowności. Szefostwo ma grube wtyki, więc cały proceder działa bez większych problemów. Oczywiście kasa trafia głównie do góry, a Derrick i reszta dostają ochłapy. Za to robota… no cóż. Trzeba się przedzierać przez gnijące zwłoki, robactwo wypełzające z każdej możliwej dziury. Wilgoć, grzyb, smród i cały ten syf. Wszystko jest tutaj do bólu odrażające, paskudne, szpetne, obrzydliwe, plugawe, wstrętne, ohydne, a ilustracje tylko to podkręcają. Dobrze, że są trochę karykaturalne, bo inaczej ciężko byłoby to w ogóle strawić. W połowie tomu pojawia się jednak coś, co może kompletnie zmienić życie Derricka… albo je ostatecznie rozwalić. I wtedy zaczyna się gra. Niebezpieczna, napięta, taka że czytelnik siedzi do końca jak na szpilkach. Bardzo dobry komiks, ale trzeba do niego podejść ostrożnie i z otwartą (nie dosłownie) głową. To nie jest przyjemna lektura, to jest doświadczenie, które potrafi solidnie przeczołgać. Komiks ten i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na815 dni temu

Cytaty z książki Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa)

Więcej

Boże, daj mi pogodę ducha, abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę, odwagę, abym zmieniał to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafił odróżnić jedno od drugiego.

Boże, daj mi pogodę ducha, abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę, odwagę, abym zmieniał to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze ...

Rozwiń
Kurt Vonnegut Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) Zobacz więcej

Czy to jest książka antywojenna? – Tak – odpowiedziałem. – Chyba tak. – Czy wiesz, co mówię facetom, którzy piszą książki przeciwko wojnie? – Nie. Ciekawe, co im mówisz. – Mówię: Dlaczego nie piszesz książek przeciwko lodowcom?

Czy to jest książka antywojenna? – Tak – odpowiedziałem. – Chyba tak. – Czy wiesz, co mówię facetom, którzy piszą książki przeciwko wojnie? ...

Rozwiń
Kurt Vonnegut Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) Zobacz więcej
Więcej