
Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa)

192 str. 3 godz. 12 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Seria:
- Adaptacje literatury
- Tytuł oryginału:
- Slaughterhouse-Five: The Graphic Novel
- Data wydania:
- 2022-02-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-02-23
- Data 1. wydania:
- 2020-01-01
- Liczba stron:
- 192
- Czas czytania
- 3 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328150942
- Tłumacz:
- Jacek Żuławnik
(Wydanie I, Wydawnictwo Egmont, Warszawa, 2022)
"Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca" - Pierwsza wierna komiksowa adaptacja klasycznej powieści Kurta Vonneguta, jednego z najważniejszych antywojennych dzieł, jakie kiedykolwiek powstały. To opowieść o życiu Billy’ego Pilgrima, będąca farsowym spojrzeniem na okropności i tragedię wojen, w których walczą i giną dzieci, a także poruszająca rozprawa o niedoskonałości ludzkiej natury.
Twórcami tej adaptacji są nagrodzony Eisnerem scenarzysta Ryan North („How to Invent Everything”) oraz nominowany do Eisnera rysownik Albert Monteys („¡Universo!”).
"Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca" - Pierwsza wierna komiksowa adaptacja klasycznej powieści Kurta Vonneguta, jednego z najważniejszych antywojennych dzieł, jakie kiedykolwiek powstały. To opowieść o życiu Billy’ego Pilgrima, będąca farsowym spojrzeniem na okropności i tragedię wojen, w których walczą i giną dzieci, a także poruszająca rozprawa o niedoskonałości ludzkiej natury.
Twórcami tej adaptacji są nagrodzony Eisnerem scenarzysta Ryan North („How to Invent Everything”) oraz nominowany do Eisnera rysownik Albert Monteys („¡Universo!”).
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa)
Oceny książki Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa)
Poznaj innych czytelników
635 użytkowników ma tytuł Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) na półkach głównych- Przeczytane 403
- Chcę przeczytać 232
- Posiadam 68
- Komiksy 33
- Komiks 18
- 2022 14
- Ulubione 10
- 2025 9
- 2024 7
- 2023 6






















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa)
Klasycznej już powieści Kurta Vonneguta i jej wierna graficzna adaptacja.
Powiem krótko - u mnie pełen zachwyt.
Antywojenny manifest podany w atrakcyjny dla oka sposób. Wyjątkowe ilustracje Alberta Monteysa.
Skłaniający do refleksji pełen groteski i absurdu komiks.
Z czystym sumieniem polecam.
Klasycznej już powieści Kurta Vonneguta i jej wierna graficzna adaptacja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem krótko - u mnie pełen zachwyt.
Antywojenny manifest podany w atrakcyjny dla oka sposób. Wyjątkowe ilustracje Alberta Monteysa.
Skłaniający do refleksji pełen groteski i absurdu komiks.
Z czystym sumieniem polecam.
„Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca” to pozycja, która od lat znajdowała się na mojej liście. Cieszę się, że w końcu udało mi się sięgnąć po jej komiksową adaptację i zmierzyć się z tym kultowym tytułem.
„Rzeźnia numer pięć” ze scenariuszem Ryana Northa i ilustracjami Alberta Monteysa to przeniesienie legendarnej powieści Kurta Vonneguta na język komiksu. Opowiada historię Billy’ego Pilgrima, którego poznajemy jako zobojętniałego, zmęczonego życiem mężczyznę. W pewnym momencie trafia do niemieckiego obozu jenieckiego, a następnie niespodziewanie przenosi się w przyszłość. Widzimy go w pracy w zakładzie optycznym, po czym akcja komiksu ponownie przeskakuje do realiów wojennych. Takich zmian perspektywy jest wiele. Historia Pilgrima przedstawiona jest w nielinearny sposób, przechodząc między różnymi etapami jego życia – od młodości, przez czas spędzony jako jeniec wojenny, aż po surrealistyczne wydarzenia, takie jak porwanie przez kosmitów. Komiks stanowi krytykę wojny, jej bezsensu, a także opisuje, jak niszczycielski wpływ ze sobą niesie. Autor jawnie krytykuje zbombardowanie Drezna i próbę wymazania tego okrutnego wydarzenia z kart historii Stanów Zjednoczonych. Wątek porwania przez kosmitów to także próba zmierzenia się z pytaniem, czy faktycznie mamy wolną wolę? Czy pewne rzeczy są po prostu zapisane w naszej historii i nie mamy na nie wpływu? Może zamiast zastanawiać się nad sensem pewnych wydarzeń, warto je po prostu zaakceptować i zacytować bohatera komiksu słowami: "Zdarza się".
Rysunki Alberta Monteysa idealnie pasują do absurdu i groteski tej powieści. Moim zdaniem dość cartoonowa i momentami karykaturalna kreska świetnie współgra ze scenariuszem Northa, dlatego oceniam ją bardzo pozytywnie.
Nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy to dobra adaptacja, ale według mnie to po prostu wartościowy i ważny komiks. Fanom prozy Vonneguta oraz opowieści (anty)wojennych bardzo polecam.
„Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca” to pozycja, która od lat znajdowała się na mojej liście. Cieszę się, że w końcu udało mi się sięgnąć po jej komiksową adaptację i zmierzyć się z tym kultowym tytułem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Rzeźnia numer pięć” ze scenariuszem Ryana Northa i ilustracjami Alberta Monteysa to przeniesienie legendarnej powieści Kurta Vonneguta na język komiksu....
Arcydzielo w niszy tematyki (anty)wojennej, czarny humor wzniesiony na nieznany mi dotad poziom, tragedia w gestych oparach absurdu. Czytalam w oryginalnym jezyku, napisana prosto, zwiele i dzieki temu trafia w samo serce.
Arcydzielo w niszy tematyki (anty)wojennej, czarny humor wzniesiony na nieznany mi dotad poziom, tragedia w gestych oparach absurdu. Czytalam w oryginalnym jezyku, napisana prosto, zwiele i dzieki temu trafia w samo serce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie pamiętam wiele z literackiego pierwowzoru, lecz z pewne szufladki pamięci otwierały mi się wraz z postępami w lekturze. Myślę, że duch oryginału został zachowany w obrazkowej wersji i gdybym miał doradzić, z którą wersją lepiej się zaznajomić - cóż, zawsze lepiej sięgnąć po oryginał, ale komiks to także dobry wybór.
Nie pamiętam wiele z literackiego pierwowzoru, lecz z pewne szufladki pamięci otwierały mi się wraz z postępami w lekturze. Myślę, że duch oryginału został zachowany w obrazkowej wersji i gdybym miał doradzić, z którą wersją lepiej się zaznajomić - cóż, zawsze lepiej sięgnąć po oryginał, ale komiks to także dobry wybór.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie kocham „Rzeźnię numer pięć” Kurta Vonneguta. Powieść ta towarzyszy mi od wielu lat, ma specjalne miejsce w moim czytelniczym życiu i uważam ją za „moją” książkę. Oczekiwania zatem są absolutnie wysoko, bo nie da się podrobić efektu, jaki wywołał na mnie materiał źródłowy tego komiksu.
Doceniam na pewno przełożenie „Rzeźni” na nowe medium. Czy zastąpi ono oryginał? Bez szansy, to nie to samo. Było ono jednak jak najbardziej poprawne, dla fanatyka przyjemne odświeżenie historii Billy’ego Pilgrima, a dla nowego czytelnika (zalecam zaczynać od powieści) - może jakiś bodziec w kierunku przynajmniej części przemyśleń i rozważań, jakie można znaleźć w materiale źródłowym.
Komiks jest dosyć okrojony, jednak taki urok tej formy zapewne. Tak czy owak - przyjemnie!
Absolutnie kocham „Rzeźnię numer pięć” Kurta Vonneguta. Powieść ta towarzyszy mi od wielu lat, ma specjalne miejsce w moim czytelniczym życiu i uważam ją za „moją” książkę. Oczekiwania zatem są absolutnie wysoko, bo nie da się podrobić efektu, jaki wywołał na mnie materiał źródłowy tego komiksu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoceniam na pewno przełożenie „Rzeźni” na nowe medium. Czy zastąpi ono...
Komiks ma rację czas to nie tylko teraźniejszość ale jak krajobraz i czas się raz cofa raz idzie na przód i żyjemy wiecznie, tak jak obiecał Chrystus (choć uważam go za geniusza a nie boga). Można by rzec arcydzieło a z pewnością ma głębię!
Komiks ma rację czas to nie tylko teraźniejszość ale jak krajobraz i czas się raz cofa raz idzie na przód i żyjemy wiecznie, tak jak obiecał Chrystus (choć uważam go za geniusza a nie boga). Można by rzec arcydzieło a z pewnością ma głębię!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiksowe adaptacje literatury potrafią sprawiać naprawdę dużo frajdy, jeśli z materiału źródłowego nie pamięta się nic, ale miało się z nim kiedyś do czynienia. Jest to wtedy lektura, której towarzyszy błąkanie się we mgle wspomnień - niejednoznacznych, zwodniczych. Łaskocze z tyłu głowy cień pamięci, już myślisz że wiesz co się wydarzy - zazwyczaj się mylisz.
W przypadku komiksowej “Rzeźni numer pięć” nie miało to miejsca. Mimo lektury książki za czasów licealnych, ani przez chwilę nie miałem żadnych przebłysków z lektury powieści. Wyparowała z mojego umysłu całkowicie.
Ale to wszystko bez znaczenia - to bardzo dobry komiks jest. Zwyczajnie.
Patrząc szeroko jest to komiks o młodych ludziach walczących w drugiej wojnie światowej. Koncentruje się na jednym takim człowieczku, i jego wcześniejszym i późniejszym życiu.
No i zaskoczył mnie.
Na początek bardzo komiksową oprawą graficzną.
Następnie ogromną lekkością w narracji, pewną dowcipnością, anegdotyczną dygresyjnością, absurdem. Bo przecież czego tu nie ma: podróże w czasie, kosmici, zobojętnienie wobec śmierci, zespół stresu pourazowego, szaleństwo, konsekwencje zła… no dobra, nie brzmi to najlżej, wiem.
I komiks też to wie.
Dysonans między tematem a tonem historii działa potężnie, nieoczywiste w ramach jednej historii wątki zgrabnie się splatają i rozrysowują składny obraz psychologiczny w satysfakcjonujący sposób.
Do tego cholernie dobrze to wyszło warsztatowo. O ile realnie ocenić tego komiksu jako adaptacji nie mogę, to przyznać muszę, że doskonale operuje stricte komiksowymi środkami, zarówno w kontekście humoru, jak i dramatyzmu. Do tego okazjonalnie żongluje rysunkowymi stylizacjami, wszystko to bardzo rozsądne i sprawne. Widać, że nie jest to dorobienie obrazków pod książkę, a bardzo rozumne i holistyczne podejście do tłumaczenia tekstu na inne medium.
Emocjonalnie wziął mnie znienacka, nagle, przy którejś z kolei anegdocie wszystko się we mnie zapadło.
Zdarza się.
Polecam bardzo.
Zapraszam na IG: @traczytanko
Komiksowe adaptacje literatury potrafią sprawiać naprawdę dużo frajdy, jeśli z materiału źródłowego nie pamięta się nic, ale miało się z nim kiedyś do czynienia. Jest to wtedy lektura, której towarzyszy błąkanie się we mgle wspomnień - niejednoznacznych, zwodniczych. Łaskocze z tyłu głowy cień pamięci, już myślisz że wiesz co się wydarzy - zazwyczaj się mylisz.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW przypadku...
Przyjemnie przeczytać żeby sobie przypomnieć oryginał powieści po latach od lektury.
Przyjemnie przeczytać żeby sobie przypomnieć oryginał powieści po latach od lektury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Rzeźnia numer 5" jako komiks zawodzi na każdym poziomie. Adaptacja gubi głębię, humor i przesłanie powieści Vonneguta, spłaszczając złożoną narrację do banalnych obrazków. Fani oryginału poczują się oszukani - to zaledwie cień wielkiego dzieła.
"Rzeźnia numer 5" jako komiks zawodzi na każdym poziomie. Adaptacja gubi głębię, humor i przesłanie powieści Vonneguta, spłaszczając złożoną narrację do banalnych obrazków. Fani oryginału poczują się oszukani - to zaledwie cień wielkiego dzieła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIdealna wersja dla osób, które nigdy nie były przekonane, czy wziąć się za książkę, a trochę wstyd nie znać takiego, kultowego - moim zdaniem, tytułu. Lektura na maksymalnie jeden wieczór, która sprawia, że kończysz ją, nie potrafiąc powiedzieć co czujesz. Przynajmniej ja tak miałam. Z jednej strony zabawna, z drugiej straszna. Melancholijna, ale tez mimo pogodnej rezygnacji - krzepiąca.
Idealna wersja dla osób, które nigdy nie były przekonane, czy wziąć się za książkę, a trochę wstyd nie znać takiego, kultowego - moim zdaniem, tytułu. Lektura na maksymalnie jeden wieczór, która sprawia, że kończysz ją, nie potrafiąc powiedzieć co czujesz. Przynajmniej ja tak miałam. Z jednej strony zabawna, z drugiej straszna. Melancholijna, ale tez mimo pogodnej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to