
Ada albo Żar. Kronika rodzinna

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Ada or Ardor. Chronicle of family
- Data wydania:
- 2009-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-01-01
- Liczba stron:
- 848
- Czas czytania
- 14 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8374955422
- Tłumacz:
- Leszek Engelking
Czternastoletni Van Veen poznaje swoją kuzynkę Adę, kiedy przyjeżdża na wakacje do Ardis wiejskiej posiadłości ciotki. Oboje zakochują się w sobie do szaleństwa, ich uczucie jest niezwykle silne, gwałtowne i nasycone zmysłowością. Ojciec chłopaka postanawia natychmiast przerwać ten związek. Młodzi rozstają się na wiele lat spotkają się dopiero jako ludzie starsi ale wszystkie życiowe wybory, a zwłaszcza miłosne przygody będą naznaczone przez ich młodzieńcze, płomienne uczucie. Powieść ma formę kroniki rodzinnej spisanej ręką Vana. To utwór pełen aluzji literackich, malarskich i filmowych, gier słownych, fałszywych tropów, zabaw z gatunkami literackimi.Uczta dla miłośników literatury, a szczególnie twórczości Nabokova.Pierwszy polski przekład ostatniej powieści Nabokova ukoronowanie twórczości pisarza, najbardziej erotyczna, a zarazem najambitniejsza jego powieść.
Kup Ada albo Żar. Kronika rodzinna w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ada albo Żar. Kronika rodzinna
Poznaj innych czytelników
1832 użytkowników ma tytuł Ada albo Żar. Kronika rodzinna na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 337
- Przeczytane 458
- Teraz czytam 37
- Posiadam 177
- Ulubione 33
- Chcę w prezencie 19
- Literatura rosyjska 6
- Chcę mieć 5
- Do kupienia 5
- 2019 4





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ada albo Żar. Kronika rodzinna
DNF 48 %
DNF 48 %
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNabokov należy do grona moich ulubionych pisarzy, ale niestety ta książka okazała się kompletnie nie dla mnie. Ze wszystkich pozycji pisarza, które dotychczas miałam okazję przeczytać, tę oceniam najgorzej. To bardzo zagmatwana proza intelektualna, nie będę ukrywać. Sama historia była jednak dla mnie poniekąd obrzydliwa i okazała się nieciekawa. Pierwszą część mogłabym jeszcze uznać za interesującą, ale kolejne już tylko kartkowałam. Bohaterowie okazali się dla mnie papierkowi, uważam, że nie łączyła ich żadna wielka miłość, a chorobliwe, wręcz obsesyjne pożądanie.
W tej recenzji muszę się odnieść się też do opisu na końcu tej książki. Jestem zdania, że wydawnictwo zaprezentowało nam niezły bubel. Ojciec Demon, który został ukazany w opisie jako zagorzały przeciwnik książkowego związku, w rzeczywistości dowiedział się o nim dopiero na kilkusetnej stronie. Jego rola została ograniczona tak naprawdę do jednego rozdziału. A czy związek ten zdeterminował też całe życie bohaterów? Czy wpływał na ich wzmiankowane w opisie wybory? Pytanie raczej powinno brzmieć, czy bohaterowie w ogóle w ciągu całej powieści dokonali jakiegoś szczególnego, ważnego wyboru. Ja na przykład tego nie zaobserwowałam. Ich życie zdeterminowały przede wszystkim rodzinne konwenanse i to właśnie je moglibyśmy uznać za główną dominantę ich wyborów. Ich związek przecież był możliwy dopiero, gdy wszyscy umarli. Jedyną osobą, która w zasadzie podjęła się wyboru, była Lucette. Jak dla mnie główna para okazała się całkowicie bezbarwnymi postaciami.
Nabokov należy do grona moich ulubionych pisarzy, ale niestety ta książka okazała się kompletnie nie dla mnie. Ze wszystkich pozycji pisarza, które dotychczas miałam okazję przeczytać, tę oceniam najgorzej. To bardzo zagmatwana proza intelektualna, nie będę ukrywać. Sama historia była jednak dla mnie poniekąd obrzydliwa i okazała się nieciekawa. Pierwszą część mogłabym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki Nabokova, każdą z osobna, najłatwiej mi chyba porównać do próbowania nowego dania: za pierwszym razem nie jest się do końca pewnym, jak to jeść i z czym, ale za drugim i każdym kolejnym smakuje już tylko lepiej. Nie ma chyba powieści tego autora, która nie zyskuje na powrocie, znając już całość - i nie ma chyba takiej, na której tej teorii nie chcę przetestować; z wyjątkiem "Pnina", który jest dla mnie po prostu zbyt smutny.
Co się tyczy "Ady albo Żaru", okładka obiecuje ukoronowanie twórczości Nabokova, i nie mogę się nie zgodzić. Przypisy tłumacza objaśniające wszystkie nawiązania oraz gry słowne zajmują tu dosłownie STO STRON, ale nawet nie znając pełni kontekstów (jak ja),nadal można się rozkoszować zarówno treścią, jak i formą podania. Mimo obszerności tekstu, kłóciłabym się, że coś jest tu zbędne czy przegadane, szczególnie w świetle faktu, że im bardziej kwiecisty jest język u Nabokova, tym więcej mówi to o narratorze. Van Veen, to kolejny po Humbercie Humbercie czy Albercie Albinusie bohater upadły, skrywający pod wielkim ego mizerność duszy - jednakże, w jego wypadku, autor pozwala mu udowodnić, czy wszelkie płomienne deklaracje są choć trochę bardziej prawdziwe niż historia, którą swego czasu przepisywał czytelnikom HH. Przeczytałam już tyle Nabokova, by nie mogło mi umknąć, że pociąg wobec młodych dziewcząt świadczy w jego świecie (słusznie) o upadłości moralnej, jednak tym razem zamiast ofiary, autor umieszcza po drugiej stronie równania współsprawczynię. Trudno czuć sympatię do Vana, niewiele łatwiej do Ady, i choć najbardziej współczułam tu Lucette, w pewnym momencie zauważyłam, że nawet mnie, która życzy Vanowi jak najgorzej, trudno jest nie kibicować, aby romans głównych bohaterów odnalazł szczęśliwe zwieńczenie. Miłość nikogo tu nie zmienia, nie czyni lepszym człowiekiem ani Vana, ani Ady, ani Demona przed nimi, Nabokov opisuje ją jednak w sposób tak szczery, że przebija to nawet z (celowo) nazbyt kwiecistej mowy Vana.
Mogłabym wiele pisać o tej książce, ale mam wrażenie, że żadne słowa do końca nie starczą, by wyjaśnić, dlaczego tak bardzo mi się spodobała, że aż *muszę* mieć na własność fizyczną kopię. Czasem łatwo mi o Nabokovie mówić, jak w przypadku "Lolity" czy "Pnina" - czasem wręcz przeciwnie. Może za jakiś czas, po mojej drugiej lub trzeciej wizycie w Ardisie.
Nabokov był geniuszem. Po prostu.
Książki Nabokova, każdą z osobna, najłatwiej mi chyba porównać do próbowania nowego dania: za pierwszym razem nie jest się do końca pewnym, jak to jeść i z czym, ale za drugim i każdym kolejnym smakuje już tylko lepiej. Nie ma chyba powieści tego autora, która nie zyskuje na powrocie, znając już całość - i nie ma chyba takiej, na której tej teorii nie chcę przetestować; z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPojedynek Nabokova z Proustem. Na początku mniej Prousto-kompleksu, a więcej młodocianej erotyki, potem bohater się starzeje, erotyki mniej, a Prousto-filstwa więcej. I więcej.
Kto wychodzi zwycięsko z pojedynku? Myslę, że sam pojedynek i to, że zastanawiam się nad wynikiem, to już duży komplement. Oczywiście Ada jest nowocześniejsza, jest krótsza, więcej się dzieje. Jest napompowana erotycznym napięciem od początku, prawie do końca. Jest nieźle.
O ile pamiętam, Adę zachwalał Andrzej Żuławski w Nocniku.
Pojedynek Nabokova z Proustem. Na początku mniej Prousto-kompleksu, a więcej młodocianej erotyki, potem bohater się starzeje, erotyki mniej, a Prousto-filstwa więcej. I więcej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto wychodzi zwycięsko z pojedynku? Myslę, że sam pojedynek i to, że zastanawiam się nad wynikiem, to już duży komplement. Oczywiście Ada jest nowocześniejsza, jest krótsza, więcej się dzieje. Jest...
Po 100 stronach odpuszczam. Ciągłe wstawki z francuskiego, rosyjskiego, niemieckiego, mogą połechtać ego tylko jakichś próżniaków. Masa dygresji i odwołań do literatury, której nie znam, a ta książka mnie jeszcze bardziej zniechęca do zapoznania się z nimi. Fabuła praktycznie nie istnieje poza skandaliczono-aferycznym związkiem kazirodczym i nieodpartą chęcią dogadzania sobie tej dwójki niespotykanie irytujących postaci.
Proza może i jest ładna, ale to nie wystarczy gdy reszta kuleje.
Po 100 stronach odpuszczam. Ciągłe wstawki z francuskiego, rosyjskiego, niemieckiego, mogą połechtać ego tylko jakichś próżniaków. Masa dygresji i odwołań do literatury, której nie znam, a ta książka mnie jeszcze bardziej zniechęca do zapoznania się z nimi. Fabuła praktycznie nie istnieje poza skandaliczono-aferycznym związkiem kazirodczym i nieodpartą chęcią dogadzania...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielogatunkowość w prozie nie jest niczym odkrywczym. I tutaj sprawdza się ona doskonale. Bardzo dobra literatura - porywająca historia miłosna, której rytm spowalniają różnorodne (i jak słusznie zauważają inni czytelnicy - niekiedy obcojęzyczne) nawiązania do literatury i wtręty filozoficzne, kronikarskość, poezja i dramat. Wymagania wobec czytelnika sprawiają, że emocje związane z historią kochanków nieco ostygają. Powieści Nabokova czyta się jednak nie po to, by znaleźć tanią, zakazaną opowiastkę romansową.
Nie męczyły mnie dygresje odnarratorskie, ponieważ były w naturalny sposób wplecione w tok fabuły. Szczerze powiedziawszy, dopóki nie zerknęłam na opinie czytelników, nie pomyślałabym, że mogą być one uciążliwe (poza nudnawym fragmencie o relacji czasu i przestrzeni w bodajże czwartej części tekstu). Filozofia i literatura często idą ze sobą w parze, dlatego czytelnik powinien wykazać się dozą wyrozumiałości i cierpliwości dla tekstów, które formą odbiegają nieco od typowych i prostych w odbiorze (choć nie jest to przecież literatura awangardowa).
Sama narracja zasługuje na oddzielne słowo komentarza, jest zbudowana niezwykle interesująco i urozmaica lekturę. Czytelnik ma do czynienia zarówno z narratorem pierwszoosobowym, jak i narratorem, który dystansuje się od opisywanych wydarzeń, przyjmując postać narratora trzecioosobowego. Opowieść przenikają również dopiski redagujących ją kochanków, którzy dyskutują o minionych chwilach, wspominają je z piękną czułością i dopowiadają to, co uznają za stosowne.
Warto wspomnieć także o samych bohaterach. Są to wspaniale zbudowane postaci, z krwi i kości. Wielowymiarowe, niejednoznaczne - ludzkie. Książka to świat tętniący życiem i śmiercią, zaułki roślinności Ardisu, obrazy miejskie, widoki z okna, śniadania, niepościelone łóżka, napięcia, narcystyczny Van, równie narcystyczna Ada i jeszcze raz napięcia. Spojrzenia, uśmiechy, muśnięcia włosów. Słońce i woda. Toksyczna miłość, która definiuje skrzywione życiorysy kuzynów do końca ich dni.
Niewygodny, jątrzący jak ropna rana, temat kazirodczej miłości. Kamyk w bucie czytelnika. Kontrowersja w literaturze nie jest niczym nowym. Potępiamy, ale współczujemy. Kibicujemy, ale równocześnie czujemy obrzydzenie. Dziwimy się, ale zarazem staramy zrozumieć. Przyznajemy rację ojcu Vana, a mimo to śledzimy historię ewoluującej wraz z bohaterami miłości. Nie chcemy patrzeć na to, co wynaturzone, ale - raz dostrzeżone - nie pozwala uwolnić się od naszych ukradkowych, zbulwersowanych spojrzeń.
Wszystko wydaje się być na swoim miejscu, a jednak mam mieszane uczucia. Myślę, że spotkanie z książką uprzykrzyły nieco przypisy końcowe zamiast dolnych. Przypisów tłumacza było bardzo dużo, były wartościowe i potrzebne, ale umieszczenie ich na końcu książki rozmydliło nieco lekturę. Okładka - piękna i z pomysłem.
Książka do pewnego stopnia wymagająca (przynajmniej odrobiny cierpliwości),ale świetna językowo. Niewolna od typowego dla autora humoru - momentami jakby sam rozmawiał on z odbiorcą i puszczał do niego oko. Autor bawi się czasem fabularnym i czasem czytelnika, by w ostatnim rozdziale pozwolić tekstowi, jak śladowi czynionemu na wodzie, rozpłynąć się i bezpowrotnie zniknąć.
Wielogatunkowość w prozie nie jest niczym odkrywczym. I tutaj sprawdza się ona doskonale. Bardzo dobra literatura - porywająca historia miłosna, której rytm spowalniają różnorodne (i jak słusznie zauważają inni czytelnicy - niekiedy obcojęzyczne) nawiązania do literatury i wtręty filozoficzne, kronikarskość, poezja i dramat. Wymagania wobec czytelnika sprawiają, że emocje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby każdy z nas miał przypomnieć sobie literaturę piękną po którą sięga (jeśli sięga) to najprawdopodobniej w większości przypadków byłyby to tytuły polskich autorów, autorów anglojęzycznych, lub też tych w danym okresie popularnych. Próbując przypomnieć sobie jakiekolwiek tytuły literatury rosyjskiej, przed oczami pojawiły mi się oczywistości tj. Zbrodnia i kara, Mistrz i Małgorzata, Bracia Karamazov. Vladimir Nabokov jest pisarzem znanym. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy Lolita, stała się dość popularnym tytułem w przestrzeni internetowej i choć jestem ciekawa jej treści, dzisiaj skupimy się na podobno najambitniejszym dziele autora, czyli Ada albo Żar. Kronika rodzinna.
Książka obejmuje sto lat historii rodziny, a główny wątek kręci się wokół tytułowych bohaterów, których historia miłosna zaczyna się gdy czternastoletni Van spędza wakacje u swojej ciotki wraz z dwunastoletnią kuzynką Adą. To tam po raz pierwszy zaczyna ich łączyć uczucie i namiętność. Aby przerwać związek, ojciec chłopaka jest w stanie posunąć się do wszystkiego, a choć młodzi zostają rozdzieleni, po latach przekonują się, że ich uczucie wcale nie wygasło.
Powieść jest obszerna, co może przerazić kogoś, kto przeczytał chociażby pierwszych kilka stron. Autor stworzył naprawdę misternie splątane ścieżki ludzi i wplótł w to wiele filozoficznych dygresji, nawiązań do literatury, opisów, przemyśleń i gier słownych. Same przypisy mają około stu stron i niestety muszę powiedzieć, że było to bardzo wymęczające doświadczenie. Zdania były bardzo długie, nierzadko miałam wrażenie, że nie mają sensu, albo zwyczajnie odbiegają od głównego tematu, żeby wrzucić do niego masę przemyśleń i filozofii. Skupiałam się na fabule, żeby zaraz autor wybił mnie z rytmu swoimi dygresjami. Wplatane są zdania, a nawet wiersze po francusku i nie ma przypisów dolnych nawet w tych przypadkach - wszystkie są na końcu.
Historia ma rzecz jasna wiele momentów w których czytelnik gładko przechodzi od strony do strony. Bez wątpienia jest to wymagająca literatura, której należy poświęcić trochę czasu, aby móc się w pełni nią cieszyć. No i pewnie trzeba ją lubić, żeby nie czuć tego, jak wiele wysiłku intelektualnego od czytelnika wymaga. Zresztą nie tylko od czytelnika. W latach siedemdziesiątych, tłumacze przybywali do posiadłości Nabokova w Szwajcarii, żeby wraz z nim tłumaczyć Adę i Żar, oddając przy tym całą złożoność językową i liczne odniesienia historyczne, czy też filozoficzne. Sam pisarz był bardzo zaangażowany w proces tłumaczenia.
Sam wątek miłosny (bo w końcu też o nim wypadałoby coś napisać) jest piękny. Nie mówię oczywiście o zakazanej części, ale o jej zmianie na przestrzeni lat. Mając do czynienia z książkami chociażby dla nastolatków, czy obyczajówek, gdzie również głównie skupiamy się na rozwoju relacji miłosnej, pojawia się jakiś krótki wycinek czasu w którym doświadczamy tych pierwszych uniesień bohaterów. Tutaj jest to rozłożone w czasie, gdzie oboje są od siebie oddaleni, dorastają i mają swoje życie, wchodzą w inne relacje.
Poza tym mamy też postacie poboczne, których losy nierzadko są smutne, a nawet tragiczne i to też ze względu na uczucie Ady i Vana.
Bez wątpienia literatura piękna, a jej złożoność zasługuje na pełne uznanie zarówno dla samego autora, jak i dla tłumaczy, którzy poświęcili ogrom czasu i pracy tej książce. Jest ona trudna i sama nie podołałam tej pozycji do końca. Wertowanie stron, żeby zrozumieć mały fragment, aby za chwilę zobaczyć, że zaraz za nim, jest ich kolejnych dwadzieścia, odbierała mi radość z czytania. Na pewno będę chciała zrobić kiedyś drugie podejście, ale teraz na pewno nie jest dla niej odpowiedni czas w moim życiu. Zachęcam do zapoznania się samemu, wyrobieniu swojej opinii, a ja wykonuję ukłon w stronę tych, dla których pozycja nie była tak dużym intelektualnym wyzwaniem.
Gdyby każdy z nas miał przypomnieć sobie literaturę piękną po którą sięga (jeśli sięga) to najprawdopodobniej w większości przypadków byłyby to tytuły polskich autorów, autorów anglojęzycznych, lub też tych w danym okresie popularnych. Próbując przypomnieć sobie jakiekolwiek tytuły literatury rosyjskiej, przed oczami pojawiły mi się oczywistości tj. Zbrodnia i kara, Mistrz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść uwielbianego przeze mnie autora kompletnie mnie rozczarowała. Przegadana, masę dygresji i wywodów filozoficznych, które zamiast wzbogacać treść książki, zupełnie wybijały mnie z fabuły. Ciężko było mi przebrnąć do końca.
Powieść uwielbianego przeze mnie autora kompletnie mnie rozczarowała. Przegadana, masę dygresji i wywodów filozoficznych, które zamiast wzbogacać treść książki, zupełnie wybijały mnie z fabuły. Ciężko było mi przebrnąć do końca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo cudownej “Lolicie” oraz “Smiechu w ciemnosci” ta pozycja to dramat. Męcząca, intelektualna zabawa slowem tylko dla wybranych.
Zeby w pełni cieszyć się grami słownymi musiałabym przeczytac ją w oryginalne i władać trzema językami.
Po 100 stronach czytania (łącznie z przypisami na końcu) odłożyłam na bok.
Po cudownej “Lolicie” oraz “Smiechu w ciemnosci” ta pozycja to dramat. Męcząca, intelektualna zabawa slowem tylko dla wybranych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZeby w pełni cieszyć się grami słownymi musiałabym przeczytac ją w oryginalne i władać trzema językami.
Po 100 stronach czytania (łącznie z przypisami na końcu) odłożyłam na bok.
„Ada or Ardor. A Family Chronicle”, piętnasta powieść Nabokova, to wielka baśń, niezwykle oryginalne dzieło wyobraźni. Powieść obejmuje 100 lat. To historia miłosna, arcydzieło erotyczne, filozoficzne badanie natury czasu. Jej bogata i różnorodna proza przechodzi od najciemniejszych do najjaśniejszych brzmień, zmysłowo przywołując najszerszą gamę rozkoszy. Niezwykle wizualna, pełna aluzji do malarzy i obrazów, gdzie wiele scen to ich istne żywe przedstawienia. Swoisty rodzaj muzeum powieści, które za pomocą parodii odtwarza własną historię. Mówiąc dokładniej, „Ada” jest przedstawiana jako pamiętnik doktora Ivana (Vana) Veena, psychologa, profesora filozofii, badacza czasu i nieodpartego rozpustnika, który opisuje swoją trwającą całe życie miłość do Ady Veen (z dramatycznymi marginaliami, na przemian sarkastycznymi i pełnymi miłości, protekcjonalnymi i czułymi komentarzami, jakie Van i Ada kierują do siebie na przestrzeni trwania całej pracy zbierania wspomnień). Ich miłość zaczyna się kiedy on ma 14, a ona 12 lat (1884). Ada jest nie tylko muzą, pożądaniem, dręczycielem, siostrą i alter ego Vana, ale także jego najsurowszym krytykiem i współpracownikiem, czasami nawet zastępującym Vana, aby napisać stronę lub dwie.
Historia zamożnej i dorastającej rodziny Veen nie jest prosta. Pierwsze trzy rozdziały powieści są trudne w czytaniu, a sam narrator kieruje uwagi prosto do „czytelnika”. Już na pierwszych stronach znajdziemy sugestię, że związek ten nie jest po prostu niebezpiecznym cousinage, ale odznacza się cechami zabronionymi przez prawo. Część pierwsza zajmuje prawie połowę „Ady” i szczegółowo opisuje młodość Vana, podróże i kazirodczy romans z Adą w Arkadyjskim Ardis Hall, bogatej wiejskiej posiadłości jego wuja (stryjaszka Dana). Żadne dzieło światowej literatury, może z wyjątkiem wspomnień hrabiego Tołstoja, nie jest w stanie rywalizować pod względem czystej radości i arkadyjskiej niewinności z ardisowską częścią tej książki. Część druga kończy się, gdy Van porzuca Adę, zgodnie z błaganiami ojca (Demona). W części trzeciej, po wielu miłosnych perypetiach, Ada wychodzi za mąż (za hodowcę bydła z Arizony),a Van traci ją na 17 lat, by w końcu odzyskać w 1922 roku (w części czwartej),kiedy pracuje nad swoją książką „Faktura czasu” (zalążek całego dzieła). Część piąta, swego rodzaju koda, zastaje ich razem, w niewielkim gronie, świętujących 97. urodziny Vana i wirtualne ukończenie dzieła, które ma zostać opublikowane pośmiertnie.
Oprócz pisania wspomnień filozof Veen próbuje opisać naturę czasu. Włącza w części czwartej 20 wstępnych stron „Faktury czasu”. Pracując raczej metaforami niż matematyką, Van wie, że jego wysiłki „dydaktyczne” są pułapką, niekończącym się labiryntem. „Nigdy nie zdołamy poznać Czasu. Nasze zmysły po prostu nie nadają się do jego percepcji. To tak, jakby...” Ada przerywa w połowie zdania, a jej słowa „To tak, jakby…”, kończące część czwartą, odsyłają do pierwszej strony powieści, gdyż porównania i metafory, do których mają się zaraz wspólnie odwoływać, aby zgłębić naturę czasu, obejmują pierwsze 532 strony tej rozległej i urzekającej fantazji.
Akcja większości „Ady” rozgrywa się w wyimaginowanym świecie. Składa się z dwóch siostrzanych planet, „Antyterry” (lub „Demonii”),na której toczy się akcja, oraz „Terry” będącej przedmiotem niekończących się debat. Tylko obłąkane umysły akceptują koncepcję Terry, a obrazy prześwitujące do świata powieści stylizowane na urojenia i czerpiące z eklektycznej gramatyki snu przedstawiają wykoślawione życie tej-naszej-rzeczywistości.
„Ada or Ardor. A Family Chronicle”, piętnasta powieść Nabokova, to wielka baśń, niezwykle oryginalne dzieło wyobraźni. Powieść obejmuje 100 lat. To historia miłosna, arcydzieło erotyczne, filozoficzne badanie natury czasu. Jej bogata i różnorodna proza przechodzi od najciemniejszych do najjaśniejszych brzmień, zmysłowo przywołując najszerszą gamę rozkoszy. Niezwykle...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to