Kartoflada

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2016-09-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-09-28
- Liczba stron:
- 416
- Czas czytania
- 6 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328027404
Dwóch kumpli – Pietuszenko i Nadleśniczy – wyprawia się na Paluch po odbiór arcyważnej przesyłki od firmy Xantis. Wyprawa pełna jest niespodzianek i przygód, w efekcie czego bohaterowie snują się zdezelowaną furgonetką od miasta do miasta, a dołącza do nich jeszcze jeden tajemniczy pasażer o bulwiastej twarzy, istny szaroblond kartofel, który zaczyna opowiadać własną historię. Na domiar złego zaplątany jest w nią sam papież…
Czego tu nie ma?! Powieść drogi, Bildungsroman, powieść szkatułkowa, nawet thriller polityczny… Tomasz Piątek w wyjątkowy sposób miesza rozmaite style i gatunki. Nie szczędzi celnych komentarzy na temat Polski współczesnej, całość okraszając ironią, absurdem i czarnym humorem.
Od autora:
Kartoflada to powieść spiskowa. Ale nie rozgrywa się w wieżowcach i bankach ani też w modnych lokalach. To nasza powieść spiskowa: polska i terenowa. Powieść drogi, ale nie drogiej, tylko taniej. Bo powieść nas w Polskę najlepiej mogą tanie dziurawe szosy. Hop do furgonetki pana Winiena i hej, w drogę! A hejt na drogę.
Mówiąc po ludzku: Nadleśniczy właśnie miał zrobić schodki do wanny dla swojej niesprawnej mamy, kiedy zadzwonił Pietuszenko, któremu przytrafiła się życiowa szansa, żeby stać się częścią systemu. Antypolskiego, ale jednak lepszego sortu. Jedyny problem jest taki, że po tę szansę trzeba pojechać na Paluch. Paluch Losu.
Tomasz Piątek (ur. 1974 w Pruszkowie) – pisarz, dziennikarz, copywriter. W latach 1993–1998 mieszkał i pracował w Mediolanie, najpierw jako tłumacz więzienny i sądowy, a następnie dziennikarz. Autor kilkunastu książek: Heroina (2002, nowe wydanie W.A.B. 2009),Kilka nocy poza domem (2002),Żmije i krety (2003),Szczury i rekiny (2004),Elfy i ludzie (2004),Bagno (2004),Przypadek Justyny (2004),Nionio (2005),Dobry pan (2005),Błogosławiony wiek (2006),Pałac Ostrogskich (W.A.B. 2008),Morderstwo w La Scali (W.A.B. 2009),Wąż w kaplicy (W.A.B. 2010),Antypapież (2011),Podręcznik dla klasy pierwszej (Krytyka Polityczna 2011),Miasto Ł. (W.A.B. 2012) i Magdalena (W.A.B. 2014). Był dwukrotnie nominowany do Paszportu „Polityki”, a powieść Pałac Ostrogskich znalazła się w finale Nagrody Nike. Tomasz Piątek zakładał kanał telewizyjny Kino Polska, współpracował i współpracuje z wieloma mediami (m.in. TVP, Canal+, Radiostacja, „La Stampa”, „Polityka”, „Film”, „Gazeta Wyborcza”).
Kup Kartoflada w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Kartoflada
Poznaj innych czytelników
169 użytkowników ma tytuł Kartoflada na półkach głównych- Chcę przeczytać 84
- Przeczytane 78
- Teraz czytam 7
- Posiadam 39
- Audiobooki 3
- Ulubione 3
- 2022 2
- 2023 2
- 2018 2
- WAB 2
Tagi i tematy do książki Kartoflada
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Kartoflada
Ale co to za kumpel, który pomaga koledze rozwiązywać tylko rzeczywiste problemy?
Gdyby był Chinczykiem, powiedziałbyś: mistrz zen. A tak myślisz: pojeb.


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kartoflada
Ech, żadna literacka podróż nie wymęczyła mnie tak, jak ,,Kartoflada". Mieszanka uczuć, jaka towarzyszyła mi podczas czytania przypominała amatorskie kucie dłutem w kamieniu. Entuzjazm i zmęczenie, śmiech i zażenowanie, zaciekawienie i zniechęcenie. Miał być pomnik monumentalny, a wyszła żaba.
Nadleśniczy i Pietruszenko - dwie postacie życiowych abnegatów o mentalności wyrostków ślizgających się jako tako po obrzeżach odpowiedzialnego życia wyruszają w absurdalną podróż w pogoni za listem wysłanym przez dział HR-u korporacji Xantis za pośrednictwem taniej, ale mało skutecznej w dostarczaniu przesyłek ,,Nowoczesnej Poczty". Absurd goni absurd, a bohaterowie gnają z Warszawy na Paluch, Janówek Duranowski, a później do Łodzi i Kielc. Towarzyszą im równie absurdalne i niejednokrotnie durne rozważania natury społeczno-polityczno-obyczajowej. Ciekawiej robi się dopiero, gdy do kompanii dołącza pasażer na gapę - niejaki Kartofel, który jedzie do Koniecpola po ,,wiertarkę pułapkę". Niesamowita i całkowicie zwariowana opowieść o życiowych tarapatach Kartofla zaczyna wciągać w lekturę i tak naprawdę to tylko ona potrafiła dowieźć mnie do końca książki.
Historia Kartofla niczym pechowy życiorys obywatela Piszczyka sinusoidą przetacza się od chwil szczęścia związanego z pewną stabilizacją, po momenty upadku i niezawinionego nieszczęścia. Śmiech i łzy. Tak naprawdę cała opowieść Kartofla mogłaby zupełnie lepiej zaistnieć bez całej tej otoczki związanej z podróżą Nadleśniczego i Pietruszenki.
Na koniec jeszcze dwa słowa o beznadziejnym zakończeniu. Ponad czterysta stron męczącej lektury nie przynosi usatysfakcjonowania. Tak, jakby autorowi w pewnym momencie skończył się tusz w długopisie. Jedyny plus to, że w końcu dowiadujemy się czym jest ,,wiertarka pułapka". A co było dalej, opowiem wam kiedy indziej - puszcza oczko autor. Nieco żenujące...
Ech, żadna literacka podróż nie wymęczyła mnie tak, jak ,,Kartoflada". Mieszanka uczuć, jaka towarzyszyła mi podczas czytania przypominała amatorskie kucie dłutem w kamieniu. Entuzjazm i zmęczenie, śmiech i zażenowanie, zaciekawienie i zniechęcenie. Miał być pomnik monumentalny, a wyszła żaba.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadleśniczy i Pietruszenko - dwie postacie życiowych abnegatów o mentalności...
Lubię czasem przeczytać tego typu książkę, a mówiąc “tego typu”, to mam na myśli i “Zombiefest”, i coś z żulczykowskiego cyklu o Tytusie Grójeckim.
Dwóch przyjaciół (i jeszcze ktoś na dokładkę) jadą w podróż, będącą pościgiem za coraz to dalej umykającą im przesyłką, a czy jest to istotnie pościg, czy swoista podróż do kresu (trochę jak w "Truposzu" z Johnem Deepem),to się jeszcze okaże; finał podróży dość nas zaskoczy.
Książka jest jak krzywe zwierciadło przystawione do naszej rzeczywistości, a i to krzywe dość niewiele. Postaci są przerysowane, ale i ta karykatura jest nie aż taka nierealna. No może dopiero opowieść jednego z bohaterów (dawkowana nam systematyczna i nieco wybijająca z rytmu podróży) jest odjechana dość już solidnie, zwłaszcza w swej warstwie "kryminalno-spiskowej". Sporo jest tu natomiast bezpośredniości, wulgaryzmów (bardzo strawnie podawanych),zabaw słownych.
Typ opowieści też niepośledni; coś w stylu dziadowskiej ballady pomieszanej z powieścią drogi, choć cały czas zastanawiasz się, czy za chwilę nie skręci ona w jakiś horror?
Nieźle się bawiłem, ale i zastanowić miałem się czasem nad czym.
Lubię czasem przeczytać tego typu książkę, a mówiąc “tego typu”, to mam na myśli i “Zombiefest”, i coś z żulczykowskiego cyklu o Tytusie Grójeckim.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwóch przyjaciół (i jeszcze ktoś na dokładkę) jadą w podróż, będącą pościgiem za coraz to dalej umykającą im przesyłką, a czy jest to istotnie pościg, czy swoista podróż do kresu (trochę jak w "Truposzu" z Johnem Deepem),to się...
Może pod warstwą fizjologicznych wydzielin kryje się coś wartościowego, ale nie miałem ochoty się w tym grzebać.
Może pod warstwą fizjologicznych wydzielin kryje się coś wartościowego, ale nie miałem ochoty się w tym grzebać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo topowiedzieć że w tej książce jest rzyganie to jest nic nie powiedzieć
powiedzieć że w tej książce jest rzyganie to jest nic nie powiedzieć
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pewno nietuzinkowy, ciekawy przerywnik między bardziej poważnymi i absorbującymi książkami. Niezłe poczucie humoru, choć także często związane z seksem i defekacjami. Ciekawy pomysł. Jeśli ktoś przebrnie przez pierwszy rozdział, ksiażka jest dla niego. W sumie, jako odstresowywacz, polecam. Książkę słuchałam jako audiobooka co pewnie wzbogaciło przekaz. Plus za opis Łodzi, Piątek pisząc miał pewnie mapę w rękach ;-)
Na pewno nietuzinkowy, ciekawy przerywnik między bardziej poważnymi i absorbującymi książkami. Niezłe poczucie humoru, choć także często związane z seksem i defekacjami. Ciekawy pomysł. Jeśli ktoś przebrnie przez pierwszy rozdział, ksiażka jest dla niego. W sumie, jako odstresowywacz, polecam. Książkę słuchałam jako audiobooka co pewnie wzbogaciło przekaz. Plus za opis...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to10/10 ta książka jest jak jedzenie strupa
10/10 ta książka jest jak jedzenie strupa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZmęczyła mnie ta lektura. Zaryzykowałbym opinię, że gdyby z tej książki wyciąć część podróży, a zostawić opowieść współpasażera i ewentualnie ją rozwinąć, to niczego czytelnik by nie stracił, a jedynie zyskał. To oczywiście subiektywne zdanie, ale pozwalam sobie na nie, bom przebrnął. Niekoniecznie.
Zmęczyła mnie ta lektura. Zaryzykowałbym opinię, że gdyby z tej książki wyciąć część podróży, a zostawić opowieść współpasażera i ewentualnie ją rozwinąć, to niczego czytelnik by nie stracił, a jedynie zyskał. To oczywiście subiektywne zdanie, ale pozwalam sobie na nie, bom przebrnął. Niekoniecznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tozasadniczo to nie będzie ocena a stwierdzenie faktu - jedna z niewielu książek której nie dałem rady przeczytać.
bardzo kiepsko napisana, styl autora powoduje męczarnie u czytelnika (co jest dziwne bo inne jego pozycje czyta się dużo lepiej).
stanowczo nie polecam nikomu.
zasadniczo to nie będzie ocena a stwierdzenie faktu - jedna z niewielu książek której nie dałem rady przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobardzo kiepsko napisana, styl autora powoduje męczarnie u czytelnika (co jest dziwne bo inne jego pozycje czyta się dużo lepiej).
stanowczo nie polecam nikomu.
wyśmienicie napisana męska powieść drogi dla mężczyzn ale czy tylko? ja czytałam i mnie się podobało
wyśmienicie napisana męska powieść drogi dla mężczyzn ale czy tylko? ja czytałam i mnie się podobało
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOsobiście wolę książki, które się kończą, a nie urywają. Niestety, "Kartoflada" zalicza się do tej drugiej kategorii, co z automatu psuje mi jej ogólną ocenę. Ale to przecież nie jedyny mankament tej powieści.
Źle jest też z zawiązaniem fabuły, które - przynajmniej z mojej perspektywy - przeciętnie zachęca do lektury. Ot, dwóch poszkodowanych przez życie dziwaków rusza odebrać list polecony z położonej na warszawskim Paluchu placówki Nowoczesnej Poczty (nietrudno zgadnąć, że pierwowzorem NP był InPost). Ponieważ listu tam już nie ma, konieczna jest wyprawa do Łodzi, do głównego magazynu. Po drodze do bohaterów dołącza autostopowicz, który zaczyna opowiadać dzieje swojego życia. I tu dochodzimy do punktu drugiego mojej listy "nie lubię". Otóż nie lubię, jak książka jest o niczym. A ta właśnie taka jest. Nic z niej nie wynika, donikąd nie dąży, i niczego nie uczy. Jest krotochwilą napisaną dla upojenia się głębią własnej wyobraźni i bogactwem zastosowanego języka. Kto tego nie docenia, ten frajer.
Mimo to przyznaję, że "Kartofladę" - jeśli już w nią wsiąknąć i przestać zwracać uwagę na to, że "intryga" jest dla autora słowem obcym - czyta się całkiem nieźle. Niektóre historie są napisane z błyskotliwą swadą, inne znowuż z dosadnym humorem, a wszystko okrasza mocne, czy wręcz wulgarne słownictwo. Co jest jak najbardziej zrozumiałą manierą, bo o Polsce, Polakach i ich poplątanych losach niekiedy po prostu nie da się inaczej pisać. Z tego też względu doceniam fragment o Łodzi, wyjątkowo wredny, ale i wyjątkowo prawdziwy.
Ogólnie jednak, a już zwłaszcza w świetle finału, "Kartoflada" rozczarowuje mimo wszystko błahą zawartością, tym bardziej, że finał nie uzasadnia trudu włożonego przez czytelnika w jej lekturę. Co skutkuje silnym przeświadczeniem bezcelowego zmarnowania czasu.
(Esensja.pl)
Osobiście wolę książki, które się kończą, a nie urywają. Niestety, "Kartoflada" zalicza się do tej drugiej kategorii, co z automatu psuje mi jej ogólną ocenę. Ale to przecież nie jedyny mankament tej powieści.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŹle jest też z zawiązaniem fabuły, które - przynajmniej z mojej perspektywy - przeciętnie zachęca do lektury. Ot, dwóch poszkodowanych przez życie dziwaków rusza...