Dusza świata

Okładka książki Dusza świata autora Frédéric Lenoir, 9788324154340
Okładka książki Dusza świata
Frédéric Lenoir Wydawnictwo: Amber fantasy, science fiction
172 str. 2 godz. 52 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
L’Âme du monde (2012)
Data wydania:
2016-04-28
Data 1. wyd. pol.:
2015-06-09
Liczba stron:
172
Czas czytania
2 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324154340
Tłumacz:
Ewa Młodecka
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dusza świata w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dusza świata

Średnia ocen
6,1 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dusza świata

avatar
98
41

Na półkach: ,

Dla mnie tragiczna. Autor próbował napisać o wszystkim i w końcu wyszło o niczym. Atrakcyjna może dla 13-latków. Nie polecam!

Dla mnie tragiczna. Autor próbował napisać o wszystkim i w końcu wyszło o niczym. Atrakcyjna może dla 13-latków. Nie polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
68
65

Na półkach:

„Moim jedynym pragnieniem jest być w pełni obecnym i otwartym na świat taki, jaki jest. Aby korzystać w pełni z każdej sekundy życia, ostatecznym krokiem będzie rezygnacja z mojego ego.”
(„Dusza świata” F. Lenoir)

Zachęcona lekturą „Kryształowego serca” zakupiłam kolejną książkę francuskiego filozofa i przyznam szczerze zmęczyła mnie. Dlaczego? Z powodu nadmiaru. Nadmiaru treści przy niedoborze formy. Opowieść, którą zawiera jest następująca, w przededniu ogromnej katastrofy, która ma dotknąć całą ziemię Dusza Świata, która można rozumieć jako Mądrość Wszechświata, czy Skarbnicę Wiedzy Uniwersalnej, w nadprzyrodzony sposób skupia w jednym miejscu, w klasztorze tybetańskim, siedmiu wybitnych mędrców siedmiu wielkich tradycji duchowych. Zostali oni zgromadzeni, by ocalić to, co najcenniejsze na ich ścieżce. Fabuła to zaledwie pretekst i nie o nią chodzi w tej książce, choć oczywiście ma ważną, symboliczną rolę, bowiem skupia soczewkę naszej uwagi na treściach przekazywanych przez duchowe autorytety.

Wiedziałam, że ta książka w zasadzie jest zbiorem mądrości i mądrościowych opowieści z różnych kultur, to akurat mi się w niej podobało, choć ich zagęszczenie i ilość była po prostu niepokojąca. Momentami brakowało mi oddechu. W trakcie lektury miałam skojarzenia z „Prorokiem” Gibrana, albo z koanami buddyjskimi, autor ubrał w prostą fabułę zbiór myśli, opowiastek, istny wysyp różnorakich mądrości.
Brakowało mi w tej książce tylko jednej rzeczy- umiaru. Lenoir dzieli przekazywaną wiedzę na tematy – znajdziemy tam siedem mądrości, to także przypomina układ „Proroka”. Przeczytamy tam rozdział o sensie życia, o samopoznaniu, o doskonaleniu… To nie jest w żadnym wypadku poradnik, ani książka psychologiczna, może być jednak przydatna dla osób szukających dróg duchowych, znalazłam w niej sporo inspiracji, wynotowałam kilka cytatów.
Książki Lenoira adresowane są do młodzieży, jestem jednak pewna, że i dorośli- odporni na filozofię instant- mogą wynieść z tej lektury pożytek.
Zastanowiła mnie popularność tego typu literatury we Francji, mam poczucie, że w Polsce autor obszedłby z dwadzieścia wydawnictw nim ktoś odważyłby się wydać jego dzieła, być może wynika to z naszych kompleksów i przekonania, że tylko ważne głębokie, dramatyczne tematy dobrze się sprzedadzą lub w opozycji całkiem proste, płytkie i wzruszające…
Mądrość sprzedaje się źle, podobnie jak poezja. I nie jest to specyfika naszych czasów…

Czytając Lenoira czasami sama czułam się zażenowana, że czytam takie banały… zaraz potem odkrywałam coś, co zawstydzało mój sceptycyzm i cynizm. Jeśli Sokrates, Budda, Jezus, Lao Tsy mówili banały to ta książka jest ich pełna, bo autor garściami czerpie z mądrości wyżej wspomnianych.
To piękna książka, którą należy czytać sercem, powoli ją sobie dawkować, przyjęcie w całości grozi cukrzycą albo utratą przytomności. Polecam porcjować ją sobie z umiarem!

„Nikt nie może zmienić życia, ale każdy może zmienić swoje osobiste przekonania i swoje osobiste doświadczenie. Szczęście i nieszczęście jest w nas. Raj i piekło istnieją tylko w nas”.
(„Dusza świata” F. Lenoir)

„Moim jedynym pragnieniem jest być w pełni obecnym i otwartym na świat taki, jaki jest. Aby korzystać w pełni z każdej sekundy życia, ostatecznym krokiem będzie rezygnacja z mojego ego.”
(„Dusza świata” F. Lenoir)

Zachęcona lekturą „Kryształowego serca” zakupiłam kolejną książkę francuskiego filozofa i przyznam szczerze zmęczyła mnie. Dlaczego? Z powodu nadmiaru. Nadmiaru...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
586
292

Na półkach: ,

Bardzo przyjemna i mądra książka. Dla osób w każdym wieku. Polecam zapoznać się z jej treścią, bo przecież każdy chce dobrze żyć...

Bardzo przyjemna i mądra książka. Dla osób w każdym wieku. Polecam zapoznać się z jej treścią, bo przecież każdy chce dobrze żyć...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

76 użytkowników ma tytuł Dusza świata na półkach głównych
  • 48
  • 28
18 użytkowników ma tytuł Dusza świata na półkach dodatkowych
  • 11
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Obietnica anioła Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Ocena 6,3
Obietnica anioła Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Okładka książki Utracone słowo Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Ocena 6,7
Utracone słowo Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Okładka książki Kod Leonarda. Śledztwo dziennikarskie Marie-France Etchegoin, Frédéric Lenoir
Ocena 4,3
Kod Leonarda. Śledztwo dziennikarskie Marie-France Etchegoin, Frédéric Lenoir
Frédéric Lenoir
Frédéric Lenoir
Francuski filozof i socjolog religii. Autor i współautor licznych artykułów, esejów i rozpraw naukowych oraz ponad dwudziestu książek, także beletrystycznych. Spośród jego prac największy sukces komercyjny (50 tygodni na francuskich listach bestsellerów, nagroda Prix des Maisons de Presse) odniosła powieść Obietnica anioła z 2004 r., napisana wraz z Violette Cabesos. Lenoir był redaktorem popularnej, wydanej także w Polsce, Encyklopedii religii świata z 2001 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Księżna jeleń Andrés Ibáñez
Księżna jeleń
Andrés Ibáñez
Przeczytałam książkę i wbrew pozorom bardzo mi się spodobała. Prawdą jest, że w książce pojawia się wiele niedokończonych wątków oraz zbędnych postaci, jednak odnoszę wrażenie iż ten bałagan, a nawet chaos pasuje do książki. W końcu akcja toczy się w świecie w którym panuje dysharmonia i wojna. Wydaje mi się również, iż dodawanie tak wielu postaci ( zdaje się mi się dość ciekawych i barwnych ) ma na celu ukazanie jak różni są ludzie oraz jak różne są ich poglądy odnoszące się do życia i tego co dobre a co złe. Czytając tą książkę miałam wrażenie, iż autor pragnął wywołać w odbiorcy rożny wachlarz emocji. Od skrajnego skonfundowania, złość i ironicznego rozbawienia, aż do rozczarowania i rozgoryczenia. Wręcz odnosiłam wrażenie, że wszystko zostało tak napisane aby czytelnik sam nie wiedział co się dziej i dlaczego dzieje się tak a nie inaczej, chociaż muszę przyznać, że było to całkiem ciekawe odczucie gdy próbowałam odnaleźć się w tym bałaganie :). Co do zakończenia, na początku byłam rozczarowana, bo wyglądało to tak jakby autorowi zabrakło pomysłu na zakończenie, jednak z czasem doszłam do wniosku, że zakończenie idealnie pasuje w realia naszego świata. Nie zawsze dostajemy to czego pragniemy a czasami nasze sny i marzenia mogą pęknąć niczym przekłuta bańka mydlana w przeciągu jednej doby, a my możemy rozpaczać nad utraconymi marzeniami i starym życiem albo stworzyć nowe marzenia i lepsze nowe życie. Warto też dodać, że te niedokończone watki, chociaż irytujące, dają dość duże pole do popisu naszej wyobraźni. Pozwalają na zadnie takich pytań jak '' dlaczego on/ona postąpił tak a nie inaczej'', '' a co by było gdyby..'' Oraz tego najważniejszego '' Jak postąpił/ postąpiła bym ja?'' Jest to, wydaje mi się dość, ciekawa koncepcja, która pozwala nam nie tylko zbliżyć się do postaci ale również pozwala nam dojrzeć odrobinę prawdy o samym sobie. Tak więc kończąc, nie uważam abym straciła czas czytając ''Księżną Jeleń'' a nawet śmiem twierdzić iż czytając ją stałam się odrobinę mądrzejsza ( jednak jest to tylko moja opinia i odczucia a jak wiadomo każdy ma inne :) ). Tak czy inaczej gorąco polecam, tym co uwielbiają doszukiwać się we wszystkim głębszego znaczenia.
Rajia - awatar Rajia
oceniła na92 lata temu
Indygo Graham Joyce
Indygo
Graham Joyce
Całkiem przyjemna książka. Jest tylko jeden sęk - nie ma absolutnie nic wspólnego z fantastyką. I nie zmieni tego ani fakt przyznania jej British Fantasy Award, ani to, że w Polsce została opublikowana przez Solaris w serii gromadzącej dzieła SF i fantasy. Z pozoru oczywiście - a przede wszystkim z noty wydawniczej - "Indygo" wygląda na fantastykę. Powieść miałaby traktować o możliwości ujrzenia tytułowego indygo, koloru, który w swojej prawdziwej naturze jest nieznany ludzkiemu oku, a w dalszej perspektywie - staniu się niewidzialnym. Otóż - przepraszam - ale są to nieuzasadnione mrzonki i myślenie życzeniowe. Nic bardziej konkretnego na ten temat nie mogę napisać, żeby nie psuć lektury tym, którzy mimo wszystko zdecydują się sięgnąć po książkę Joyce'a. Zaś co do samej opowieści - jest to pogranicze dramatu i swego rodzaju kryminału, z dużą dawką historii obyczajowej. Intryga jest poprowadzona bardzo zgrabnie, postaci są pełnowymiarowe i pełne doskonale nakreślonych sprzeczności, relacje między bohaterami także są mocno skomplikowane i dzięki temu ciekawe, do tego zaś dochodzą bardzo zręczne i nad wyraz trafne opisy Chicago i Rzymu. Wisienką na torcie jest natomiast postać właściciela wydawnictwa vanity press, z rozbrajającą szczerością wykładającego głównemu bohaterowi swoją filozofię życiową. Po książkę warto sięgnąć choćby właśnie dla kawałków z wydawcą. Prawdziwa perełka bezpretensjonalnego spojrzenia na niewdzięczny biznes. Ogólnie więc - jeśli chodzi o potoczystość lektury i jej wartość merytoryczną, a także sam pomysł - należy się mocne 7/10. Niestety, jedna gwiazdka odpada za nieczyste zwodzenie czytelnika łasego na fantastykę...
Jale - awatar Jale
ocenił na67 lat temu
Serce świata utraconego Tad Williams
Serce świata utraconego
Tad Williams
Samo w sobie to prościutkie militarne fantasy, teoretycznie samodzielne, ale moim zdaniem nie ma sensu czytać bez „Pamięci, Smutku, Ciernia”. Bo „Serce świata utraconego” powstało po latach jako sequel, ale również pewnego rodzaju polemika z oryginalnymi książkami. Bardzo widać tu lata, które upłynęły od publikacji oryginalnej trylogii i to, jak prosty schemat konfliktu światła i ciemności stał się nieaktualny (czy może tylko niemodny?). Autor niespodziewanie daje głos Nornom, którzy w oryginalnej trylogii jawili się jako niewiele bardziej skomplikowani od orków – demony z płonącymi oczami, które na przestrzeni tysięcy stron odzywają się tylko raz i to tylko po to, by zagrozić wszystkim śmiercią. Jednak rasa ta, w przeciwieństwie do orków Tolkiena czy svatr alfar Kaya (którzy podobnie jak Nornowie są zainspirowani nordycką koncepcją Dokkalfar) ma potencjał do bardziej zniuansowanego przedstawienia. Od początku dowiadujemy się, że niegdyś (we własnym rozumieniu niezbyt dawno, jeszcze za pamięci wielu z nich) byli jednym ludem z Sithami, mają własną wyrafinowaną kulturę i w istocie są ofiarami ludzi i ich bezmyślnej żądzy zniszczenia. Ten potencjał został rozwinięty właśnie w „Sercu świata utraconego”, gdzie perspektywa jest podzielona po równo między wojsko księcia Isgrimnura a uciekających przed nimi Nornów. I gdyby nie odziedziczona po głównym cyklu sympatia do Isgrimnura, prawdopodobnie życzyłabym mu sromotnej klęski – może dlatego, że zawsze łatwiej stanąć po stronie ściganych i oblężonych. Poznajemy strukturę społeczną Nornów, ich kulturę i kilka postaci znacznie ciekawszych niż prostoduszni Rimmersmani. Obserwujemy to oczami Viyekiego – zdolnego inżyniera, który własną pracą doszedł stanowisk zarezerwowanych zwykle dla lepiej od niego urodzonych: inteligentnego, zawziętego, a zarazem obdarzonego kręgosłupem moralnym, jakiego nie powstydziłby się książę Josua. Autor bawi się z czytelnikiem, wkładając na przykład w usta nornijskiej wojowniczki przemowę, która w fantastyce niemal zawsze jest zarezerwowana dla wodza „tych dobrych”. Na szczęście autor nie całkiem zapomina o swoich wcześniejszych założeniach i widzimy, że Nornowie są okrutni, ich społeczeństwo opiera się na systemie kastowym i bezwzględnie przestrzeganej hierarchii, jednostka, zwłaszcza pochodząca z niższych warstw społecznych, niewiele dla nich znaczy, a ludzie są dla nich jedynie wściekłymi psami zasługującymi na eksterminację (z tym, że ludzie myślą identycznie o Nornach). Mam lekki problem z tłumaczeniem. Tłumacz czasem stara się stylizować język na Sienkiewicza, więc na przykład Rimmersmani mówią do siebie „mospanie” (ale tylko czasem),a oddział Nornów nazywany jest czambułem, choć z Tatarami jako żywo nic nie mają wspólnego. Do tego przydałaby się porządna korekta, która usunęłaby niezamierzone śmieszności typu „remont” zwalonej bramy albo Nornijka używająca słowa „humanitarny” jednocześnie przedstawiając ludzi jako żądne krwi bestie (źródłosłów bardzo gryzie).
Silmarien - awatar Silmarien
ocenił na63 lata temu
August Nacht Joanna Pypłacz
August Nacht
Joanna Pypłacz
"August Nacht" wbrew pozorom nie jest to powieść nawiązująca do sierpniowej nocy jak tytuł może sugerować, a odnosi się do imienia i nazwiska głównego bohatera. Na początku chciałam tę książkę przeczytać właśnie w sierpniu, ale gdy otworzyłam ją i przeczytałam pierwsze zdanie, cytuję: "dwudziesty ósmy października 1791 roku był niesłychanie gorący jak na późną porę roku." zaniechałam tego.W związku z czym do lektury przystąpiłam dokładnie 28 października 2016 roku. jest to gotycka powieść, która zawiera specyficzny, mroczny, taki mgielny klimat, a fantastyki jest tu dosłownie odrobinka. Książka ukazuje realia oraz mity XVIII - wiecznej Hiszpanii. Jest to na prawdę piękna opowieść o miłości, obsesji, tragedii i okrucieństwie, a to wszystko jest osadzone w mrocznej Hiszpanii, w krainie duchów, tajemniczych lasów i celtyckich wierzeń. Jest to opowieść o kilku dziwnych bohaterach, skrywających sekrety, doświadczonych przez życie, a ich losy jakoś się ze sobą łączą. Jest intryga, chęć zemsty, zazdrość, obłęd. I udany finał. To nie jest horror, to piękna opowieść miłosna przeplatana z mistycyzmem i magią, z intrygami i truciznami w tle. To książka wywołująca niepokój, ale nie straszy, bo nie taki ma ona cel. Książka wprowadza w niesamowity, melancholijny i smutny klimat gdzie życie i śmierć graniczy bardzo cieniutka linia. Fabuła jest wciągająca jak jasna cholera, tajemnicza z niespodziewanymi zwrotami akcji. To bardzo delikatna, jakby nieśmiała powieść, poruszająca, delikatnie muskająca wyobraźnię i duszę. W połączeniu z mrocznym, chłodnym klimatem jesiennych, październikowo-listopadowych dni daje niesamowite efekty i przeżycia. Ja dałam się porwać nurtowi, dałam się zahipnotyzować atmosferze, wciągnęłam się w klimat i płynęłam powoli do końca. Nie zapomnę jej. To książka, która zapadła mi głęboko w pamięć. Przyznam, że zasiadałam do lektury z wielkim zaciekawieniem, ale też niestety ze sceptycyzmem. Wstyd to przyznać, ale sądziłam, że skoro to polska autorka to książka w tym przypadku będzie co najwyżej przeciętna. Jakże się myliłam, oj bardzo się myliłam. Książka jest co najmniej dobra, a może i nawet bardzo dobra, do wybitnej jej trochę zabrakło, ale jestem na prawdę pozytywnie zaskoczona. I gdy mija coraz więcej czasu od jej przeczytania to coraz bardziej ją doceniam, cały czas mam ją w głowie. To na prawdę zacna opowieść gotycka, napisana bardzo ładnym językiem. Wzruszyła mnie. Jest wszystko cacy, jest tak jak lubię. Jedyne zastrzeżenie to takie, że miałam wrażenie jakby autorka trochę wstydziła się swoich pomysłów. Jestem dumna z tego, że posiadam tę książkę, że ją przeczytałam, że wiem o jej istnieniu i ubolewam, że nie jest u nas popularna, nie mówi się o niej, a to na prawdę bardzo dobra książka. I na pewno sięgnę po inne książki tej autorki. Zapraszam na mojego bloga: http://wypacykowana.blogspot.com/
Elilaya - awatar Elilaya
oceniła na79 lat temu
Drzewo opowieści Zuza Malinowska
Drzewo opowieści
Zuza Malinowska
Są chwile w życiu człowieka, kiedy ma się już wszystkiego dość. Potrzebujemy chwili wytchnienia, odprężenia, oderwania się od codzienności, która tak bardzo przytłacza swoja codziennością. Potrzebujemy spokoju, odpoczynku i możliwości naładowania swoich akumulatorów, by móc dalej w miarę normalnie funkcjonować. Dla mnie takim relaksem był czas spędzony z debiutancką powieścią Z. Malinowskiej. Książką, która sprawiła, że przeczytana opowieść stała się moim pokrzepieniem w chwili, której najbardziej tego potrzebowałem. Z przyjemnością zatopiłem się w świat jakże różny od naszego. Babcia Klara jedyny prawny opiekun małej Izy, doskonale wie czym jest sieroca choroba. Wychowana w sierocińcu, nie znająca swoich rodziców chce zapewnić wnuczce dzieciństwo, którego sama została pozbawiona. Kobieta nie czyta dziecku baśni Andersena jak większość znanych nam babci, ona sama je tworzy. Obdarzona niezwykłym darem opowiadania snuje swoją opowieść w czasie, w którym dorasta Iza. Drzewo opowieści, to opowieść o miłości większej niż pomieści serce. Jak bardzo trzeba kochać, by pozwolić sobie uciąć palec, jak wielką trzeba mieć miłość w sercu, by dać sobie odrąbać całą dłoń? Dara, której historia życia porusza do głębi mówi, „To nasze opowieści czynią nas wyjątkowymi, sprawiają, że obcy ludzie mogą przyjrzeć się w lustrze naszej wewnętrznej studni”. Niesamowita to opowieść, która trwa nawet po śmierci babci Klary, nie tracąc nic ze swojej intensywności. A wręcz przeciwnie dopiero wtedy widzimy jak zgrabnie opowieści łączą się w całość, tworząc Drzewo opowieści. Dla mnie ta niewielkich rozmiarów książka licząca zaledwie ok. 250 s. była jak prawdziwe życie, w którym „błędy młodości idą za nami aż do śmierci”. Jestem przekonany, że wiele osób, które sięgną po tę lekturę zobaczą w niej baśń o nas samych. Na zakończenie powiem, że miałem okazję przeczytać również „Złoty wąż” - Malinowskiej, autorki, która jest aktywnym członkiem na jednej z zamkniętych grup na FB i muszę obiektywnie powiedzieć, że tamta pozycja zrobiła na mnie większe wrażenie, bardziej zmuszała do przemyśleń. Dziękuję autorce, że zabrała mnie w podróż pomiędzy światami.
Adam - awatar Adam
ocenił na88 lat temu
Elektryczna mrówka Philip K. Dick
Elektryczna mrówka
Philip K. Dick
W relatywnie krótkim czasie przeczytałem zbiory opowiadań trzech wybitnych autorów science-fiction: Arthura Clarke'a, Isaaca Asimov'a oraz Philipa Dick'a. Wszystkie mają ten sam zestaw zalet, z których najważniejszą jest ta, iż u dobrego pisarza sci-fi głównym bohaterem jest sam pomysł. W przypadku Dick'a może to być nawet bardziej istotne, iż u pozostałych. Mimo, iż jestem fanem literatury Philipa Dick'a, muszę przyznać, iż niektóre z jego powieści bywały dość ciężkostrawne. Podobnie, jak w przypadku pozostałych dwóch autorów, w tym zbiorze także są opowiadania, które później przerodziły się w powieści. Niestety, okazjonalnie sprawiło to, iż stały się trudniejsze do przetrawienia dla przeciętnego czytelnika. Zapoznanie się z tymi historiami w formie opowiadania jest doskonałym kompromisem. Czytelnik ma okazję poznać pomysł w jego zwartej, bardziej przystępnie formie. A zbiorze tym występuję wszystkie główne motywy spotykane u Dick'a. Jest więc iluzoryczna rzeczywistość, przez którą główny bohater stara się przebić, by poznać prawdę. Jest kontakt z obcymi rasami, czasami przedstawiony w humorystyczny sposób. Są problemy w kontaktach międzyludzkich oraz wreszcie główny motyw tego autora - poszukiwanie Boga. Philip Dick tym różni się od innych autorów gatunku sci-fi, iż dostrzega duchową stronę człowieka. Autor nie uważa, by człowiek był tylko zbiorem neuronów, hormonów i impulsów elektrycznych. Stara się odnaleźć, zbadać i zrozumieć ludzką duszę, jednocześnie szukając Boga przy pomocy wysoce niekonwencjonalnych metod intelektualnych. Elektryczna Mrówka jest obowiązkową pozycją dla fanów Philipa Dick'a oraz doskonałym zbiorem dla tych, którzy swą przygodę z tym autorem dopiero rozpoczynają.
Mateusz Cetnar - awatar Mateusz Cetnar
ocenił na91 rok temu
Wodnikowe Wzgórze Richard Adams
Wodnikowe Wzgórze
Richard Adams
Wodnikowe wzgórze, po które sięgnęłam mając w głowie obraz raczej sielskiej opowieści o życiu zwierząt, bardzo szybko odsłoniło swoją znacznie bardziej wymagającą, dojrzałą warstwę, przywodząc mi na myśl moją ukochaną Pieśń Łowcy Tada Williamsa. Bardzo przypadła mi do gustu konsekwentnie prowadzona królicza perspektywa - świat widziany oczami królików nie jest jedynie stylistycznym zabiegiem, lecz pełnoprawnym, wiarygodnym systemem percepcji. Adams z dużą precyzją oddaje realia życia zwierząt: ciągłe zagrożenie, kruchość istnienia, konieczność podejmowania decyzji pod presją instynktu. Problemy, z jakimi mierzą się bohaterowie - od poszukiwania bezpiecznego schronienia, przez próby powiększenia kolonii, po konfrontacje z drapieżnikami i innymi koloniami - są przekonujące i logicznie osadzone w wiarygodnie oddanej króliczej rzeczywistości. Jednocześnie autor nie stroni od brutalności, która niekiedy zaskakuje swoją skalą, ale chyba właśnie dzięki temu nadaje powieści ciężar i autentyczność. Miłym akcentem są również zabawa językiem i opowieści z pogranicza mitologii królików, przypowiastki snute w króliczym gnieździe, które wzbogacają świat przedstawiony, nierzadko niosąc ze sobą jakąś uniwersalną mądrość, która inspiruje bohaterów do działania. Na szczególne uznanie zasługuje także pomysłowość w rozwiązywaniu konfliktów - królicza społeczność funkcjonuje jako złożony organizm, w którym spryt, współpraca i odwaga okazują się równie istotne jak siła. Piękne, epickie fantasy o odwadze, przyjaźni i dążeniu do wolności z królikami (puchatymi i nie tylko) w roli głównej. [02.2026]
szkielet_kostny - awatar szkielet_kostny
ocenił na721 dni temu

Cytaty z książki Dusza świata

Więcej
Frédéric Lenoir Dusza świata Zobacz więcej
Frédéric Lenoir Dusza świata Zobacz więcej
Frédéric Lenoir Dusza świata Zobacz więcej
Więcej