rozwińzwiń

Sacrum. Historia ludzkiej duchowości

Okładka książki Sacrum. Historia ludzkiej duchowości autora Frédéric Lenoir, 9788383678139
Okładka książki Sacrum. Historia ludzkiej duchowości
Frédéric Lenoir Wydawnictwo: Znak Horyzont reportaż
528 str. 8 godz. 48 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2025-05-07
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-07
Liczba stron:
528
Czas czytania
8 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383678139
Tłumacz:
Eliza Kasprzak-Kozikowska
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sacrum. Historia ludzkiej duchowości w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sacrum. Historia ludzkiej duchowości

Średnia ocen
7,5 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sacrum. Historia ludzkiej duchowości

avatar
512
207

Na półkach:

Doskonała książka. Autor w rzeczowy, merytoryczny, a przede wszystkim przystępny sposób przedstawia proces powstawania i ewolucji ludzkiej duchowości. To obiektywne, wolne od narzucania ocen kompendium wiedzy. Daje czytelnikowi szeroką przestrzeń do wyciągania własnych wniosków, a dzięki obszernej bibliografii, stanowi świetny punkt wyjścia do dalszych, samodzielnych poszukiwań.

Doskonała książka. Autor w rzeczowy, merytoryczny, a przede wszystkim przystępny sposób przedstawia proces powstawania i ewolucji ludzkiej duchowości. To obiektywne, wolne od narzucania ocen kompendium wiedzy. Daje czytelnikowi szeroką przestrzeń do wyciągania własnych wniosków, a dzięki obszernej bibliografii, stanowi świetny punkt wyjścia do dalszych, samodzielnych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
46
39

Na półkach:

Trochę szkoda czasu na tę książkę, która niestety powierzchownie przechodzi przez opisy rozwoju sacrum na przestrzeni dziejów. Ma się wrażenie, że jedynym celem autora było doprowadzić czytelnika do zastanowienia się nad kwestią transhumanizmu. Były w niej też elementy, z którymi się nie zgadzałem bo znałem je i poznałem z innej perspektywy, np. kwestie traktowania chrześcijaństwa jako religii lub kwestie sensu i duchowości u Victora Emila Frankla.

Trochę szkoda czasu na tę książkę, która niestety powierzchownie przechodzi przez opisy rozwoju sacrum na przestrzeni dziejów. Ma się wrażenie, że jedynym celem autora było doprowadzić czytelnika do zastanowienia się nad kwestią transhumanizmu. Były w niej też elementy, z którymi się nie zgadzałem bo znałem je i poznałem z innej perspektywy, np. kwestie traktowania...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
869
607

Na półkach:

📘 Zamiast objawienia – inwentaryzacja 📘

🧭 Gatunek: humanistyczna panorama z zacięciem encyklopedycznym

✍️ Styl: miękki, przystępny, raczej dla głowy niż dla trzewi

🪷 Ocena: 7/10 – szacunek za pracę i szeroki przegląd, ale bez zachwytu. Momentami czułem się jak na dobrze przygotowanej wystawie: wszystko na swoim miejscu, tylko... trochę za czysto.

📚 O czym to?📚
To książka o wszystkim – ale w porządku chronologicznym.
Od pierwszego ognia i cienia na ścianie jaskini, przez Buddę, Jezusa, Mahometa, aż po Siri i sztuczną inteligencję z pytaniem: czy kod może się modlić?.
Nie ma tu szokujących tez, nie ma kontrowersji. Jest spokojna narracja o tym, jak człowiek od zawsze czuł, że coś jest „więcej” – i co z tym robił.
Lenoir to taki kustosz sacrum. Otwiera kolejne sale muzeum:
– A tu mamy szamanów.
– Proszę spojrzeć: oto religie objawione.
– A tu najnowsza ekspozycja: człowiek, który próbuje być bogiem.

🔍 Co zagrało? 🔍
✅ Uczciwość – autor naprawdę chce opowiedzieć historię bez wciskania swojej ideologii. Zero fanatyzmu, zero agresji. Dobrze się to czyta, bo jest rzetelne.
✅ Zakres – ogarnięcie całej duchowej historii ludzkości to jak układanie kostki Rubika z zamkniętymi oczami. A jemu się to w dużym stopniu udało.
✅ Styl – nie udaje akademika, ale też nie schlebia na siłę. Pisze klarownie, czasem nawet z pewną elegancją.

🤨 Co mi nie leżało? 🤨
🔻 Zakończenie. No właśnie.
Do pewnego momentu byłem zadowolony. Autor szedł równo, rzeczowo, spokojnie.
A potem… jakby ktoś mu sypnął brokatem do kawy.
Wjeżdża poetycko-humanistyczne rozmarzenie o przyszłości, gdzie sacrum się odrodzi, człowiek zrozumie, AI się opamięta i wszyscy będą siedzieć przy jednym ognisku duchowości.
No sorry. Po Ranko Rašecie, który chłodno i konkretnie mówi: człowieka już w zasadzie nie będzie, tylko kod, to brzmi jak zakończenie bajki.
Może i piękne, ale... zbyt miękkie, zbyt „bądźmy dobrzy dla siebie”, zbyt TEDx.

⚖️ Mój wewnętrzny ranking ⚖️
✅ Za pracę i rzetelność – piątka z plusem.
✅ Za umiejętność pokazania skomplikowanej historii w przystępny sposób – szacun.
❌ Za brak pazura na końcu – minus za happy end.

🧠 A kto to doceni? 🧠
🔹 Ktoś, kto ma w sobie pytania o sens, ale nie potrzebuje duchowego dramatyzmu.

🔹 Ktoś, kto lubi mapy bardziej niż bitwy.

🔹 Ktoś, kto nie oczekuje od książki, że rzuci mu granatem pod nogi, tylko poda filiżankę refleksji.

🏁 Finalnie 🏁
To książka, która mnie zaciekawiła i wciągneła. Solidna robota dla ludzi ciekawych duchowości, ale bez dreszczyku intelektualnego ryzyka.
W muzeum sacrum Lenoira wszystko jest na swoim miejscu – tylko na końcu zaświeciła się nieco zbyt różowa lampka.

📘 Zamiast objawienia – inwentaryzacja 📘

🧭 Gatunek: humanistyczna panorama z zacięciem encyklopedycznym

✍️ Styl: miękki, przystępny, raczej dla głowy niż dla trzewi

🪷 Ocena: 7/10 – szacunek za pracę i szeroki przegląd, ale bez zachwytu. Momentami czułem się jak na dobrze przygotowanej wystawie: wszystko na swoim miejscu, tylko... trochę za czysto.

📚 O czym to?📚
To...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

143 użytkowników ma tytuł Sacrum. Historia ludzkiej duchowości na półkach głównych
  • 113
  • 30
20 użytkowników ma tytuł Sacrum. Historia ludzkiej duchowości na półkach dodatkowych
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Obietnica anioła Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Ocena 6,3
Obietnica anioła Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Okładka książki Utracone słowo Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Ocena 6,7
Utracone słowo Violette Cabesos, Frédéric Lenoir
Okładka książki Kod Leonarda. Śledztwo dziennikarskie Marie-France Etchegoin, Frédéric Lenoir
Ocena 4,3
Kod Leonarda. Śledztwo dziennikarskie Marie-France Etchegoin, Frédéric Lenoir
Frédéric Lenoir
Frédéric Lenoir
Francuski filozof i socjolog religii. Autor i współautor licznych artykułów, esejów i rozpraw naukowych oraz ponad dwudziestu książek, także beletrystycznych. Spośród jego prac największy sukces komercyjny (50 tygodni na francuskich listach bestsellerów, nagroda Prix des Maisons de Presse) odniosła powieść Obietnica anioła z 2004 r., napisana wraz z Violette Cabesos. Lenoir był redaktorem popularnej, wydanej także w Polsce, Encyklopedii religii świata z 2001 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tamte czasy. Raport z teraźniejszości Martín Caparrós
Tamte czasy. Raport z teraźniejszości
Martín Caparrós
"Tamte czasy" Martina Caparrosa to reportaż o latach dwudziestych XXI wieku, widzianych oczami pokolenia żyjącego sto lat później. Autor w swojej książce porusza wiele tematów związanych z funkcjonowaniem naszego społeczeństwa. Omawia panujące relacje międzyludzkie, ustroje polityczne, nierówności społeczne, odmienne światopoglądy, wierzenia, wartości. Każdy z tematów jest zakończony krótkim opisem autentycznej osoby, której życie wiąże się z tematem przewodnim, czy to poprzez wpływ jaki wywiera na obecną sytuację światową, czy jest przykładem/ofiarą nierówności, jakie zostały opisane. Caparros posługują się dużą ilością danych statystycznych, często uświadamiając czytelnikowi, że media opiniotwórcze wprowadzają nas w błąd, manipulując wiadomościami i skupiając uwagę "bogatego świata" na mniej istotnych kwestiach niż faktyczna pomoc dla ubogich. W tym reportażu jest wiele opisów nierówności, o których podświadomie wiemy, jednak często z wygody nie chcemy o nich pamiętać. Martin Caparros pokazuje wiele paradoksów "bogatego świata", który pod pretekstem ochrony planety podejmuje działania, które nie niosą rzeczywistej pomocy potrzebującym. Dodatkowo autor podkreśla wielokrotnie, że kultura zachodu zmierza ku upadkowi. Chiny po cichutku przejmują kontrolę nad globalną gospodarką, chociaż Stany Zjednoczone próbują to ukryć i zablokować. "Tamte czasy" to obszerna analiza obecnej sytuacji na świecie, nie jest to lekka lektura na odstresowanie. Przyznam się szczerze, że przeczytanie jej zajęło mi trochę czasu. Nie codziennie miałam ochotę czytać o tak trudnych tematach. Dodatkowo wymaga ona ciągłego skupienia. Uważam jednak, że warto być świadomym mechanizmów jakie rządzą tym światem. W tej książce teoretycznie nie było nic odkrywczego, czego byśmy nie wiedzieli (jeżeli chociaż trochę interesujemy się czymś więcej niż czubkiem własnego nosa),jednak skupienie tych wszystkich informacji w jednym miejscu daje do myślenia. Dokąd to wszystko zmierza i co z tego wyniknie...
Paulina - awatar Paulina
oceniła na819 dni temu
Szykuj sanie latem. Syberyjski mesjasz i podróż do kresu rosyjskiego snu o zbawieniu Jędrzej Morawiecki
Szykuj sanie latem. Syberyjski mesjasz i podróż do kresu rosyjskiego snu o zbawieniu
Jędrzej Morawiecki
Nie należę do osób nadmiernie cierpliwych, ale w przypadku tej książki cieszę się, że nie poddałam się po zbyt chaotycznym, nadmiernie ekspresyjnym i literacko poszarpanym początku. Ciało, sedno, esencja relacji warta jest bowiem przedarcia się przez dość ekscentryczną i przydługą prezentację sekty. To, jak autor ściera ze sobą obecne realia i głoszone przez lata tezy, 'oświecone słowa' i działania państwa, wydarzenia w*ojenne i transformację zgromadzenia, zasługuje na najwyższe pochwały. Co do stylu, przyjęcie reportażu podanego w bardzo niekonwencjonalny sposób, zależeć będzie od indywidualnych preferencji. Autor poznał "ruskiego Chrystusa" i jego wyznawców osobiście ale też poprzez rozmowy i obserwacje, czytając, sprawdzając, odwiedzając. Dzięki nim poznajemy euforyczne podążanie za nowym głosem, ideologię, głoszone ideały, ich komercjalizację i upadek. Ale przede wszystkim, autor zderza hasła piękna, dobroci i edukacji bez złego słowa i nienawiści z tym, jak zmieniają się działania Rosji od roku 1999. Syberyjskie życie w zgodzie z bajką i naturą przeciwstawia relacjom ukraińskich uchodźców, propagandzie i ogłupianiu narodu, namiętnie powtarzającego za prezydentem bzdury o wyzwalaniu atakowanych miejsc. Niezwykle ciekawie prezentują się części słusznie kojarzące się z komputerową grą. Wykreowana Nadieżda jest naszymi trzeźwymi oczami, reagującymi na absurdy rządzące krajem, nazwanym SimRus. Wszystko się tutaj zgadza, łącznie z prześladowaniami dziennikarzy i przeciwników politycznych, z dzieleniem rodzin wedle ich podatności na propagandę, epatowaniem wielkiemi hasłami, w tym mesjanistycznymi, dla uzależnienia obywateli od poczucia obowiązku wobec Matki. Tło bazujące na obserwacji i lęku, na rozmowach z żołnierzami i relacjach pozostających w opozycji intelektualistów, idealnie komponuje się z sekciarskim językiem wolności i zbawienia. I tak, jak ewoluuje rosyjska bezczelność polityczna, tak piękne, religijne hasła zmieniają się Strefę w obszar zacofania, uprzedmiotowienia kobiet, ograniczania wolności i apodyktycznych rządów. U władzy kraju i sekty spotykamy ludzi, którzy wszystko oddali dla 'najwyższego dobra'. Mam wrażenie, że jedni i drudzy w jednakowym stopniu ulegli chorobie, głupocie lub mrzonkom. Książka Morawieckiego nie jest precyzyjnie skoncentrowana na tytułowym temacie. Jest on raczej wypadkową do rozszerzenia dyskusji na każdy możliwy obszar. Podróżując zderzamy się z rosyjską sprawą w Bułgarii, Łotwie, nawet w wagonach kolei transsyberyjskiej. Przerzuca się ona na biednego, białoruskiego gazeciarza, na złodziei z różnych zakątków byłego ZSSR, na uciekinierów spod ostrzału pozostających w nieustannej traumie, na tych, którzy muszą być uważni w odróżnieniu potrzebującego uchodźcy od oszusta, na ludzi, którzy czytając cytowane tutaj nagłówki rosyjskiej prasy, będą umieli zobaczyć w tym pozornym ziarnie same plewy. Ci, którzy przejrzeli na oczy, wyszli z sekty i wiodą inne życie. Na zawsze spaczone, uboższe o stracone zdrowie i złudzenia. Wierzyć się nie chce, że po aresztowaniach i wyjaśnionej prawdzie są ludzie, którzy nadal budują odosobnione ośrodki wiary w Chrystusa, będącego równie destrukcyjną jednostką jak były kagiebista władający całym krajem. Jest w tej książce chaos, niespójność tematyczna i stylistyczna. Ale są też wybitne fragmenty, otwierające oczy i jest prawda, niemożliwa do zaakceptowania przez ludzi kierujących się logiką. Jest Rosja spaczona, histeryczna i spolegliwa, są głosy sprzeciwu i reporterskie przerażenie zastanymi sytuacjami. Uważam, że to bardzo dobra praca, zbudowana na genialnym temacie, podana w sposób, który czasem wybija z rytmu. Zdecydowanie warta przeczytania, choć wymagająca cierpliwości. Katarzyna dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova
Pani_Ka - awatar Pani_Ka
oceniła na74 miesiące temu
Tajwan. Krótka historia małej wyspy i jej wpływ na losy świata Kerry Brown
Tajwan. Krótka historia małej wyspy i jej wpływ na losy świata
Kerry Brown
🌸„W dzisiejszej panoramie Tajwanu z wielką siłą wybrzmiewają pierwiastki chiński i japoński oraz szablonowa współczesność w globalnym wydaniu.”🌸 Kerry Brown, profesor studiów chińskich, w swojej książce próbuje uchwycić złożoność Tajwanu - mieszanki chińskiej tradycji z zachodnią nowoczesnością. Autor kreśli szeroki, choć przystępny w odbiorze obraz Tajwanu. Książka rozpoczyna się od historii wyspy, ale tutaj uspokajam, część historyczna jest zwięzła i nie przytłaczająca. Brown skupia się przede wszystkim na współczesności: analizuje tajwańską demokrację, dynamiczną gospodarkę oraz relacje z Chinami i ze Stanami Zjednoczonymi. Na koniec serwuje nam niepokojącą perspektywę konfliktu zbrojnego, ale do tego jeszcze wrócę. To przekrojowa książka, która pozwala nam lepiej zrozumieć czym dziś jest ta wyspa i dlaczego jej los ma znaczenie dla całego świata. Powiem szczerze, że z tej książki można się sporo nauczyć. To takie kompendium wiedzy o polityczno-gospodarczej sytuacji Tajwanu i jego roli na świecie. Może zabrakło mi tutaj troszkę pogłębionego spojrzenia na społeczeństwo, choć pojawia się aspekt tożsamości, to brakuje mi wymiaru ludzkiego. Ale rozumiem, że wynika to z popularnonaukowego, a nie reportażowego charakteru książki. Nieco mniej przekonał mnie jeden z końcowych rozdziałów. W jednym z nim autor snuje hipotetyczny scenariusz prowadzący do wybuchu konfliktu zbrojnego. O jego nierealności niech świadczy fakt, że główną rolę gra w nim totalnie fikcyjny prezydent USA. Ten fragment z political fiction, a do tego próba przekonania nas o nieuchronności konfliktu z Tajwanem i Chinami na miarę drugiej wojny światowej nieco obniża moją ogólną ocenę książki. Mimo tych zastrzeżeń, uważam, że warto po tę książkę sięgnąć. To wciągający, uporządkowany i merytoryczny przegląd tego, czym Tajwan jest i dlaczego warto mu się uważnie przyglądać i śledzić najnowsze doniesienia.
paille - awatar paille
ocenił na811 miesięcy temu
Polska Rzeczpospolita Leśna, czyli jak Lasy Państwowe stały się państwem w państwie Marek Józefiak
Polska Rzeczpospolita Leśna, czyli jak Lasy Państwowe stały się państwem w państwie
Marek Józefiak
Mamy taką instytucję, która powinna "stać na straży" polskiej przyrody, jednak okazuje się, że to "stanie na straży" jest w niej zupełnie inaczej rozumiane, niż powszechnie się to wydaje... Lista grzechów Lasów Państwowych jest długa. Upublicznienie, kolesiostwo, lewe interesy, przerost wynagrodzeń, biznes na nieruchomościach, siedziby w marmurach, patologia związana z pracą drwali, czyli tzw. zuli, zatajanie istotnych informacji i sianie dezinformacji, lekceważący stosunek do opinii naukowców, ekspertów, ekologów, prześladowania i oczernianie aktywistów. Wszystko to może by byłoby jeszcze do wybaczenia, gdyby LP faktycznie dbały o przyrodę. Tymczasem LP mają do przyrody pogardliwy - skrajnie antropocentryczny, instrumentalny (i kapitalistyczny) - stosunek. Wycinane jest wszystko, jak leci, cenne drzewostany, właściwie im drzewo starsze, tym lepiej, bo będzie z niego więcej desek. LP wjeżdżają na tereny, gdzie przyroda - według wszelkiej logiki powinna być chroniona - zabierają się nawet za parki narodowe! A cenne drzewa przerabiane są na sklejkę, a nawet po prostu wędrują do pieca w elektrociepłowniach! Po prostu las dla leśników nie jest żyjącym ekosystemem, tylko fabryką drewna. “Zasobem”, czymś co się “pozyskuje” (tj. wycina) i “gospodaruje” - tak żeby odpowiadało to człowiekowi rzecz jasna, a nie przyrodzie. LP zarabiają dzięki temu gruby hajs, ale myślicie, że chociaż ta kasa trafia do budżetu państwa albo samorządów? Nic podobnego. Określenie "państwo w państwie" nigdzie nie pasuje lepiej, skoro mamy instytucję, która robi, co jej się żywnie podoba, mimo protestów płynących (coraz głośniej),lekceważąc nie tylko opinie ekologów i biologów, ale też prawo i sądy, polskie i unijne. I to, o czym pisze Marek Józefiak znajduje jak najbardziej potwierdzenie na bieżąco w doniesieniach o kolejnych wycinkach czy działaniom LP, łamiących prawo, złożone obietnice i porozumienia. Wierzcie mi, ta książka naprawdę podniosła mi ciśnienie, a powinnam już na to uważać. Najbardziej zaś z tego wszystkiego to ciśnienie podnosi mi ta buta leśników, to przekonanie, że oni wiedzą najlepiej, że oni "chronią przyrodę", a inni (tj. ekolodzy, eksperci, biolodzy) - się "nie znajo". Polscy leśnicy (podobnie jak myśliwi, zresztą często to te same osoby) zachowują się wręcz tak, jakby bez nich nie mogła zachodzić fotosynteza i uważają, że jak człowiek (czyli oni) nie “zadbają” o las, to las sobie nie poradzi i zginie. Tymczasem ta "wiedza" LP to głównie wiedza o tym jak ciąć i zabijać to, co żywe, przekonanie, że las musi rosnąć jak pod linijkę, a "ochrona" to niszczenie np. siedlisk zwierzyny, w tym gatunków chronionych, budowa dróg w parkach i rezerwatach, wycinanie lasów w górach i ślepota na zmiany klimatyczne. Wszystko we mnie się wywracało, kiedy to czytałam, bo po prostu nie rozumiem, jak można nie wiedzieć tak elementarnych rzeczy o przyrodzie (do których nie trzeba kończenia trzech fakultetów, wystarczy biologia w szkole, a nawet mądrość ludowa…) i głosić takie bzdury, jeszcze z tym absurdalnym przekonaniem o własnej racji. Dla mnie ten reportaż to petarda, bo nie tylko jest pierwszą książką, odsłaniającą kulisy działania LP, ale ogólnie zawiera mnóstwo wiedzy ogólnie z dziedziny ochrony przyrody i tego, co się wokół niej dzieje w sferze polityczno-gospodarczej oraz społecznej, co trafia w 100% w obszar moich zainteresowań. Reportaż może nie jest nazbyt rozbudowany, ale jest bardzo informatywny, trzeźwy i niebywale łatwy w lekturze, przez prosty styl autora. Może można by mu zarzucić, że jest zbyt jednostronny, że nie ma w nim wersji LP, że wrzuca wszystkich leśników do jednego wora (niezupełnie). Tak, z pewnością w LP są też ludzie z innym podejściem, którzy nie zgadzają się z takim traktowaniem przyrody, ale tu chodzi o politykę instytucji. I jeszcze na bardziej ogólnym stopniu - reportaż pokazuje zapaść polskiej ochrony przyrody, którą trzeba by ujmować w cudzysłów, jeśli zajmują się nią takie instytucje jak LP oraz kolejni ministrowie środowiska, którzy dokładają kolejne cegiełki do dewastacji, a nie do ochrony naszych naturalnych zasobów. Jest tak, ponieważ taki mamy system - niezainteresowany ochroną przyrody, mający do niej olewczy i rabunkowy stosunek. Przyrodę w Polsce postrzega się NADAL przede wszystkim jak przeszkodę do rozwoju, gdzie rozwój to oczywiście zalanie betonem i industrializacja. Ewentualnie darmowy zasób, który nigdy się nie wyczerpie. I to wszystko w dobie zmian klimatycznych. Nadal wydaje się nam, że są inne, ważniejsze sprawy do załatwienia i ciągle zadajemy pytanie “czy to się opłaca”, podczas gdy to jest sprawa drugorzędna w kontekście ochrony środowiska naturalnego. Autor pisze, że percepcja społeczeństwa się zmienia, że dziś coraz więcej ludzi protestuje przeciwko wycinkom, a leśnicy sporo stracili wizerunkowo - i to chyba jest prawda - tyle, że to niewiele daje, bo decydenci ignorują “głos ludu”, jeśli nie jest po ich myśli i każdorazowo trzeba się z nimi szarpać. To wszystko, co się robi to o wiele za mało w porównaniu do tego, jaką presję wywieramy na środowisko. I naprawdę podziwiam tych ludzi, którzy walczą z systemem, mimo tego wszystkiego. Reportaż o Lasach Państwowych jest elementem tej walki.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Sacrum. Historia ludzkiej duchowości

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sacrum. Historia ludzkiej duchowości