Demokrator

490 str. 8 godz. 10 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2014-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-09-05
- Liczba stron:
- 490
- Czas czytania
- 8 godz. 10 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362730483
Debiutancka powieść Piotra Goćka to oszałamiająca powieść satyryczno-fantastyczna. Opowieść o przedziwnym Gorodopolis, imperium, które wyposażone w niewyczerpane zasoby energii, niezwykłego przywódcę i całkowity brak skrupułów, szykuje się do podbicia świata, a nawet wszechświata. Surrealistyczna, okrutnie śmieszna i przerażająco zabawna książka, w której znajdziecie echa Strugackich, Bułhakowa, Orwella, a nawet „Czarnoksiężnika z krainy Oz” i amerykańskich komiksów o superbohaterach.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Demokrator w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Demokrator
Poznaj innych czytelników
340 użytkowników ma tytuł Demokrator na półkach głównych- Przeczytane 189
- Chcę przeczytać 145
- Teraz czytam 6
- Posiadam 82
- Fantastyka 6
- Z autografem 2
- 2014 2
- Audiobook 2
- Ulubione 2
- 2025 1





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Demokrator
Okładka, której stylistyka przypomina jedną z okładek płyty Led Zeppelin oraz darcie łacha z rosji (mała litera użyta celowo),co może pójść nie tak?
Wszystko.
Humor subtelny jak radziecka propaganda opierający się, jak w kiepskich sitcomach, na powtarzaniu tych samych "żartów" na okrągło. Do tego te "przezabawne" rozwinięcia skrótów nazw instytucji czy urządzeń... niżej upaść się już nie da.
Bohaterowie, kompletnie bezbarwni i pozbawieni jakichkolwiek cech sprawiających, że chce się im kibicować czy chociażby śledzić ich losy z zainteresowaniem.
I to coś co prześmiewcy nazwaliby fabułą... odnoszę wrażenie, że książeczki z serii "poczytaj mi mamo" znane mi z dzieciństwa miały bogatszą i bardziej rozbudowaną fabułę niż ten wyrób książkopodobny.
Kiedyś dałem się koleżanką z pracy namówić na przeczytanie "50 twarzy Greya". Wtedy myślałem, że nie da się bardziej zmarnować kilku godzin życia. Teraz wiem, że jednak się da.
Pierwszy raz żałuję pieniędzy wydanych na książkę.
Okładka, której stylistyka przypomina jedną z okładek płyty Led Zeppelin oraz darcie łacha z rosji (mała litera użyta celowo),co może pójść nie tak?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystko.
Humor subtelny jak radziecka propaganda opierający się, jak w kiepskich sitcomach, na powtarzaniu tych samych "żartów" na okrągło. Do tego te "przezabawne" rozwinięcia skrótów nazw instytucji czy urządzeń... niżej...
Dostałem tę cudowną książkę od Ukochanej - i jestem zachwycony! Choć stylem przypomniała mi styl Sergiusza Piaseckiego. Co za słowotwórstwo, talent pisarski Autora! Jak on się nie pogubił w gęstwinie znaczeń, bohaterów, wykoślawionych pojęć...?
Dostałem tę cudowną książkę od Ukochanej - i jestem zachwycony! Choć stylem przypomniała mi styl Sergiusza Piaseckiego. Co za słowotwórstwo, talent pisarski Autora! Jak on się nie pogubił w gęstwinie znaczeń, bohaterów, wykoślawionych pojęć...?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodszedłem do książki bez uprzedzeń i z nadzieją na dobrą lekturę. Po kilku rozdziałach rozczarowanie wzięło jednak górę i porzuciłem czytanie.
Podszedłem do książki bez uprzedzeń i z nadzieją na dobrą lekturę. Po kilku rozdziałach rozczarowanie wzięło jednak górę i porzuciłem czytanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna analiza rosyjskiej duszy. Zabawnie napisana, dobrze się czyta.
Świetna analiza rosyjskiej duszy. Zabawnie napisana, dobrze się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda, ze autorowi juz nie przeszkadzalo to, co nie tak dawno robilo USA w Iranie i Afganistanie, ani to, ile Bush Jr. ma krwi na rekach. Za kazdym razem widza tylko jedna strone, ale pod zadnym pozorem juz nie patrza w druga, bo by sie jeszcze okazalo, ze pomiedzy bandytami nie ma zadnej roznicy. Ale to nic nowego u tych kuglarzy slowem, ktorzy chca zablysnac nie talentem, ale lizaniem aktualnie obowiazujacej narracji - bez wzgledu jaka by to narracja nie byla. Tacy jak on 40 lat temu z rownym wdziekiem pisali o "imperialistycznej dominacji", jak dzis pisza o "kacapskiej Rosji". To jest to samo lajno moralne i intelektualne. Jak to klasyka cytujac: go*no zawsze wyplywa. Jednak wystarczy, aby wiatr zmian zmienil kierunek i juz dziwnym trafem nikt o nich, ani o wypocinach nie pamieta. I tak tez bedzie tym razem. Bo wiatr sie juz zrywa.
Szkoda, ze autorowi juz nie przeszkadzalo to, co nie tak dawno robilo USA w Iranie i Afganistanie, ani to, ile Bush Jr. ma krwi na rekach. Za kazdym razem widza tylko jedna strone, ale pod zadnym pozorem juz nie patrza w druga, bo by sie jeszcze okazalo, ze pomiedzy bandytami nie ma zadnej roznicy. Ale to nic nowego u tych kuglarzy slowem, ktorzy chca zablysnac nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zapowiadała się bardzo dobrze i na początku byłam nią zachwycona - samej podsuwało mi się skojarzenie z Orwell'em. Z każdą stroną jednak skojarzenie bladło i teraz uważam, że porównanie jest absolutnie nietrafione. Autor zaczął z dobrym pomysłem, ale satyra polega na powtarzaniu w kółko tego samego żartu o zaślepieniu społeczeństwa przez propagandę i "śmiesznego" słowotwórstwa. Z początku bardzo mi to pasowało do opisu wschodniego "mocarstwa", zwłaszcza w kontekście obecnej wojny i rosyjskiej polityki, ale żart tak się przejadł, że ledwie skończyłam tę książkę. Pojawiło się parę przemyśleń o okrutnej naturze ludzkiej, ale skróconych i spłyconych, bez procesu przemiany, rozwoju bohatera. Wszyscy bohaterowie mają ten sam charakter ziemniaka. Czy, jakby to powiedział autor, "kartofelka".
Mocną stroną książki jest za to przepiękna okładka, która skusiła mnie do zakupu.
Książka zapowiadała się bardzo dobrze i na początku byłam nią zachwycona - samej podsuwało mi się skojarzenie z Orwell'em. Z każdą stroną jednak skojarzenie bladło i teraz uważam, że porównanie jest absolutnie nietrafione. Autor zaczął z dobrym pomysłem, ale satyra polega na powtarzaniu w kółko tego samego żartu o zaślepieniu społeczeństwa przez propagandę i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykłe słowotwórstwo. Początkowo zabawna opowieść zmienia się powoli w przerażającą antyutopię. Bardzo interesujące, choć nie bardzo rozrywkowe. I, niestety, profetyczne.
Niezwykłe słowotwórstwo. Początkowo zabawna opowieść zmienia się powoli w przerażającą antyutopię. Bardzo interesujące, choć nie bardzo rozrywkowe. I, niestety, profetyczne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy kilka lat temu po raz pierwszy przeczytałem "Demokratora", książka ta wydała mi się fajną groteską fantastyczną. Po 24 lutego 2022 r. i oglądaniu na własne oczy tego co dzieje się w Rosji i Ukrainie, książka zyskuje na ocenie - jest już mi nie tylko śmieszno, ale i straszno.
Kiedy kilka lat temu po raz pierwszy przeczytałem "Demokratora", książka ta wydała mi się fajną groteską fantastyczną. Po 24 lutego 2022 r. i oglądaniu na własne oczy tego co dzieje się w Rosji i Ukrainie, książka zyskuje na ocenie - jest już mi nie tylko śmieszno, ale i straszno.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"...stu ślepców przejrzało na oczy, dwustu głuchych odzyskało słuch, a trzystu chromych ozdrowiało i ruszyło w tan - wszystko dlatego, że musnął ich ledwie wiew tego samego powietrza, którym oddychali bohaterowie.
Nie wierzcie w te bajdy. Ludzie zawsze wszystko przekręcą."
➡️490 stron fantastyki, która literalnie Was rozpieprzy na kawałeczki. Wydane po raz pierwszy w 2012, do Uncla dotarło dopiero teraz. Debiut!
Kochacie inteligentną fantastykę? Kochacie "Czarne Bataliony"? Czytaliście moją recenzję "Batalionów"? Chcecie czegoś więcej? Chcecie powieści? Rozbudowanej, rozwiniętej, przemawiającej do ducha? Pobudzającej wyobraźnię? Przy tym jak najbardziej cholera na czasie. Bo wiadomo co się dzieje i gdzie. DEMOKRATOR! Zobaczcie na okładkę! Nie mam więcej pytań. Prawie 500 stron wchodzące jak nóż w masło. 500 stron, które uświadomi Wam, jak wiele nie widzicie, jak wiele Wam umyka, jak wielowymiarowa jest rzeczywistość. A zatem do meritum!
➡️Jak smakowicie klasyczna jest ta powieść, to aż strach. Klasyczna klasyką lat mojej młodości, kiedy cała fantastyka zamykała się w kilku nazwiskach dostępnych na rynku literackim Polski, jęczącej i zgrzytającej zębami pod butem komunistów i sowietów. Płaczącej nad cenzurą wyskakującą z każdej strony. Sztuką było wtedy napisać coś, co dawało się opublikować i co nie było wciśnięte w ramy socrealizmu stosowanego.
➡️Fantastyka jak wiadomo granic nie znosi. Tym większy szacunek dla tych, którzy wtedy byli w stanie napisać powieści fantastyczne i surrealistyczne, które pod przykrywką treści zgodnych z ogólnie przyjętą linią - przemycały do naszych głów odrobinę wolności, swobody i czegoś, co nie zostawało zamknięte w szufladzie cenzora.
➡️Zajdel, Lem, Bułyczow i jego Wielki Guslar, oczywiście Strugaccy. Jeżeli tęsknicie za dawnymi czasami, kiedy fantastyka naukowa miała misję wpisaną w etos - sięgajcie po "Demokratora". Powali Was. Na glebę. Chociaż powstał w innej epoce, niż te wcześniej wspomniane. Ale czerpie z nich to co najlepsze i dodaje mnóstwo od siebie.
➡️Ok, czy dobrze się czujecie w satyrycznych, prześmiewczych książkach? Tak czy nie? Bo jak nie - odpuśćcie sobie. To jest mistrzowska satyra. Satyra na podbój świata, pokój na świecie i wspólną drogę pod egidą Gorodopolis. Satyra na sam świat i jego wynaturzenia (socjologiczne i społeczne). Na wynaturzenia totalitaryzmu pod szyldem pozornej demokracji.
➡️Wiadomo - nie ma lepszego ustroju póki co jak demokracja. Każdy dyktator mieni się z radością demokratą. Czy może demokratorem. Ten "Demokrator" w moim mniemaniu nie ma wad. Ale jest bardzo, bardzo charakterystyczny. Jak chcecie mieć przedsmak - przypomnijcie sobie opowiadanie o supergierojach z "Czarnych Batalionów". Spróbuję Wam tu napisać, że powinniście tę powieść przeczytać. A co Wy zrobicie...
➡️To nie jest książka dla wszystkich, trzeba to jasno powiedzieć. Ba, gotów jestem się założyć, że nawet nie dla większości. Jednakże jeśli tego nie przeczytacie - szkoda mi Was troszkę. Bo ominie Was taka historia, że proszę siadać. TAKA historia!
➡️"Mnogomarchowie nasi mają bowiem wiele, lecz chcieliby więcej - i tak jest dobrze. Tak trzeba."'
Czy chcielibyście więcej? Ba! Czy tak trzeba? A jakże! Normalne dążenie człowieka, że chce mieć lepiej i więcej. Że z brudu i kurzu ulicy chce wbić na salony dostępne nielicznym. I tak trzeba. Ale kłamać przy tym prosto w oczy, że to dla dobra ogółu tak się zagarnia pod siebie - o to trzeba być bezczelnym i to jak. Elyty komunizmu opanowały to do perfekcji.
➡️Przeczytajcie sobie opowieść o wspaniałej czwórce bohaterów. O tym, jak robili więcej i lepiej, żeby mieć więcej i lepiej. Dla dobra wszystkich i dobra ogółu. I w ogóle dla pokoju na świecie, dobrobytu okołoświatowego i szajdoideologii.
➡️Dobro dla wszystkich i dla każdego z osobna! Dziennikarze niepotrzebni, wszystko idzie świetnie, zgodnie z Wielkim Planem. W telewizji same uśmiechy i wesołe filmiki tudzież piosneczki.
"Urodziłem się w Gorodopolis
Dzieckiem Gorodopolis jestem ja
Moje życie dla niego
Moja śmierć (w razie czego)
Gorodopolis, ojczyzna majaaaaaaa
I śpiewali wszyscy razem, jak ojczyzna nasza długa i szeroka, śpiewali w studio na scenie, śpiewali i w domach, przy wieczornym kartofelku. A kto nie śpiewał - nucił. Kto nie nucił - tupał lub do rytmu stukał."
O żesz jprdlę! Poczułem oddech komuny na plecach i aż mi się zimno, a właściwie gorąco zrobiło.
➡️A co jeszcze? Ano to, że uśmiałem się setnie. Moi rówieśnicy (i nie tylko oni) też się pewnie uśmieją, o ile jak wspomniałem satyra to ich drugie imię i lubią to, co można zobaczyć w cholernie krzywym zwierciadle. Inaczej nic z tego.
"Pamiętał, że za Trusawym zawsze wlekła się jego osobliwa świta – wszystkie te dorcenty, mengistry i habilitantasy w białych kitlach i dziwacznych okularach. Oraz jego osobiste profesorskie querwy, co znaczyło, że Trusawy jest naprawdę znaczną figurą, bo przecież inaczej nie pozwolono by mu zabrać na orbitę tych kilku mewek, co to zapewniały mu nieustanne kosmiczne ruchando - accelerando." 😅
➡️Pokojowa Brygada Desantowo-Szturmowa zajmie się Wami i na właściwe ścieżki Was wyprowadzi, walcząc o pokój przez uderzenia wyprzedzające. DEŻAWI Was przychwyci i na łono ojczyzny sprowadzi z manowców. A ćwiczenie skoków ze spadochronem bez spadochronów też ma swój czar i urok. Jak i testowanie dziurawych łodzi podwodnych. Kursk.
➡️Państwo "idealne", które wyłania się z kolejnych stron tej antyutopii fantastycznej pokroju Orwella (acz z dużą dawką czarnego humoru) przyprawi Was o zawrót, a potem o ból głowy. Tym większy, że szybko zdacie sobie sprawę, że to wszystko było prawdą, działo się naprawdę, ba, nadal jest prawdą i nadal się dzieje, aczkolwiek w nieco zmienionej, "zdemokratyzowanej" formule.
➡️Gorodopolis obecnie ma się dobrze, chociaż musiało mocniej zacząć walczyć o pokój, otoczone przez wrogów i faszystów wszelakiej maści, prześladowane przez wrogie sankcje. Wielki Plan realizować trzeba, zacisnąć pasa, szajdoidee wcielać w życie, prostować ścieżki obywateli albo/i ukazywać im te właściwe pomiędzy manowcami historii.
➡️Państwo totalitarne, które za nic ma człowieka, a gębę pełną komunałów. Trawę zawsze zieloną, radość przymurowaną do twarzy, ochotników idących na śmierć z uśmiechem na ustach.
"Kiedy szukał w sobie uczuć, znajdował ich wiele: wściekłość, dumę, gniew, strach, pogardę. Lecz radości, prawdziwej radości, takiej szczerej i bezinteresownej, w nim nie było. Bo nikt go jej nigdy nie nauczył, nie pokazał. Opowiadali, jak to się niby ze wszystkiego raduje, wmawiali, jak wszystko go cieszy. Mówili tak nauczyciele, dowódcy, głosy z megafonów i twarze z szajdowizora. Ale czy chory staje się naraz zdrowszym tylko dlatego, że ktoś opowiada mu, jak bardzo jest zdrowy?"
➡️Wszystko to jest jak zaglądanie przez rzadko splecioną zasłonę teraźniejszości w dawne czasy. Nazwy znajome, chociaż nie te same, postaci znajome, chociaż inne, wszystko podobne, ale różni się nieco. I w ciemno mógłbym Wam powiedzieć, o jakim to kraju jest historia, ale przecież nie muszę, bo jeśli jeszcze się nie zorientowaliście, to okładkę sami widzicie, a ta okładka (znakomita) mówi wszystko.
➡️Dialogi w tej książce to czar par. Pod warunkiem, że złapiecie konwencję. Konwencję nieco bajkową a'la "Bajki robotów", nieco surrealistyczną, mocno fantastyczną, sarkastyczną co niemiara i pobudzającą do myślenia. Rozmowa Siemionowa z POKUTĄ mnie rozłożyła na łopatki. I zapamiętajcie sobie dobrze - "Nieznajomość stopni nie zwalnia od odpowiedzialności" 😅
➡️Akcja rozwija się wielotorowo, niespiesznie, wolno jak czołg miażdży wszystko na swojej drodze, czasami przyspieszając i generując krótkie przeciążenia jak na teście pilota Pirxa. Jeśli pożądacie zawrotnej prędkości - to nie tutaj. To jest walec. To jest skała przetaczająca się przez światopogląd, miażdżąca kości i kręgosłupy junaków, matrosów i Wasze.
➡️Moi Drodzy. To jest świetny debiut. Debiut, który mnie cofnął w czasie i pozwolił poczuć jego upływ (chociaż pewne rzeczy jak widać się nie zmieniają). Bo tak mi się ciągle zdawało, że ja taki młody jestem. A tu nagle BACH - książki powstają (i to fantastyczne) o czasach, kiedy ja właśnie młody byłem. Ale tak na serio młody młody. Nie tylko duchem.
➡️Łza mi spłynęła po policzku i myśl przemknęła między oponami mózgowymi (tymi prawdziwymi i tą jedną sztuczną, której się dorobiłem). Myśl niepokojąca ale i przyjemna - że ciągle żyję (to ta część przyjemna) i że w uj stary jestem (to ta część niepokojąca). Język tej książki to jak mówiłem język klasyki, historia sama to dziw nad dziwy. Śmieszna przez łzy i gorzka od gorzkiego śmiechu.
"A tam, gdzie nie ma radości, mieszka tylko smutek lub coś gorszego jeszcze od smutku - pustka."
➡️A zatem finalnie - 9/10 i bezapelacyjnie UZJ (Uncelkowy Znak Jakości). To był znakomity debiut i bardzo, bardzo się cieszę, że chociaż poniewczasie, ale miałem okazję go przeczytać. Przeczytać, powspominać dawne czasy, przestraszyć się obecnych. Historia jak wiadomo kołem się toczy (cóż za banał, ale jaki prawdziwy) i Gorodopolis jeszcze da Wam znać o sobie, o swoich junakach bohaterach. Już daje! Ja póki co jestem przeżuty i wypluty. Mocna rzecz!
"Twarde to były zasady, lecz słuszne, bo nasze. Jedyną wszak drogą eliminacji materiału bezwartościowego jest nieustanne śrubowanie norm..."
"...stu ślepców przejrzało na oczy, dwustu głuchych odzyskało słuch, a trzystu chromych ozdrowiało i ruszyło w tan - wszystko dlatego, że musnął ich ledwie wiew tego samego powietrza, którym oddychali bohaterowie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wierzcie w te bajdy. Ludzie zawsze wszystko przekręcą."
➡️490 stron fantastyki, która literalnie Was rozpieprzy na kawałeczki. Wydane po raz pierwszy w 2012,...
Warto przeczytać, zwłaszcza na tle obecnej, barbarzyńskiej wojny Rosji na Ukrainie. W humorystyczny, ale zarazem bardzo gorzki sposób ukazana niezmienna natura rosyjskiej "cywilizacji"
Warto przeczytać, zwłaszcza na tle obecnej, barbarzyńskiej wojny Rosji na Ukrainie. W humorystyczny, ale zarazem bardzo gorzki sposób ukazana niezmienna natura rosyjskiej "cywilizacji"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to