rozwińzwiń

Wodnikowe wzgórze

Okładka książki Wodnikowe wzgórze autora Richard Adams, 8371200471
Okładka książki Wodnikowe wzgórze
Richard Adams Wydawnictwo: Rebis Cykl: Wodnikowe Wzgórze (tom 1) fantasy, science fiction
407 str. 6 godz. 47 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Wodnikowe Wzgórze (tom 1)
Tytuł oryginału:
Watership Down
Data wydania:
1994-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Liczba stron:
407
Czas czytania
6 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
8371200471
Tłumacz:
Krystyna Szerer
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wodnikowe wzgórze w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wodnikowe wzgórze



książek na półce przeczytane 1791 napisanych opinii 739

Oceny książki Wodnikowe wzgórze

Średnia ocen
8,0 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wodnikowe wzgórze

avatar
122
31

Na półkach: ,

Wodnikowe wzgórze, po które sięgnęłam mając w głowie obraz raczej sielskiej opowieści o życiu zwierząt, bardzo szybko odsłoniło swoją znacznie bardziej wymagającą, dojrzałą warstwę, przywodząc mi na myśl moją ukochaną Pieśń Łowcy Tada Williamsa. Bardzo przypadła mi do gustu konsekwentnie prowadzona królicza perspektywa - świat widziany oczami królików nie jest jedynie stylistycznym zabiegiem, lecz pełnoprawnym, wiarygodnym systemem percepcji.

Adams z dużą precyzją oddaje realia życia zwierząt: ciągłe zagrożenie, kruchość istnienia, konieczność podejmowania decyzji pod presją instynktu. Problemy, z jakimi mierzą się bohaterowie - od poszukiwania bezpiecznego schronienia, przez próby powiększenia kolonii, po konfrontacje z drapieżnikami i innymi koloniami - są przekonujące i logicznie osadzone w wiarygodnie oddanej króliczej rzeczywistości. Jednocześnie autor nie stroni od brutalności, która niekiedy zaskakuje swoją skalą, ale chyba właśnie dzięki temu nadaje powieści ciężar i autentyczność. Miłym akcentem są również zabawa językiem i opowieści z pogranicza mitologii królików, przypowiastki snute w króliczym gnieździe, które wzbogacają świat przedstawiony, nierzadko niosąc ze sobą jakąś uniwersalną mądrość, która inspiruje bohaterów do działania. Na szczególne uznanie zasługuje także pomysłowość w rozwiązywaniu konfliktów - królicza społeczność funkcjonuje jako złożony organizm, w którym spryt, współpraca i odwaga okazują się równie istotne jak siła.

Piękne, epickie fantasy o odwadze, przyjaźni i dążeniu do wolności z królikami (puchatymi i nie tylko) w roli głównej.

[02.2026]

Wodnikowe wzgórze, po które sięgnęłam mając w głowie obraz raczej sielskiej opowieści o życiu zwierząt, bardzo szybko odsłoniło swoją znacznie bardziej wymagającą, dojrzałą warstwę, przywodząc mi na myśl moją ukochaną Pieśń Łowcy Tada Williamsa. Bardzo przypadła mi do gustu konsekwentnie prowadzona królicza perspektywa - świat widziany oczami królików nie jest jedynie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
335
70

Na półkach:

Czy to rzeczywiście literatura młodzieżowa? Ja jestem oczarowana. Stadko królików wyrusza w pełną niebezpieczeństw drogę w poszukiwaniu nowego, bezpiecznego domu. To piękna opowieść o przyjaźni, odwadze, godności i zwierzęcości, bo jak powiedział Truskawek "zwierzęta nie zachowują się jak ludzie". Leszczynek to najfajniejszy Wielki Królik na świecie. Odwaga ma swoją cenę, ale co czeka dzielnego królika na końcu pełnej niebezpieczeństw drogi:
Pójdź, gdzie trawa zieleńsza,
Gdzie sałata rośnie rzędami,
A swobodnego królika
Poznaje się po rozdrapany nosie.
Odwołania do innych dzieł klasyków na początku każdego rozdziału stanowią dodatkowy smaczek tej cudnej powieści.

Czy to rzeczywiście literatura młodzieżowa? Ja jestem oczarowana. Stadko królików wyrusza w pełną niebezpieczeństw drogę w poszukiwaniu nowego, bezpiecznego domu. To piękna opowieść o przyjaźni, odwadze, godności i zwierzęcości, bo jak powiedział Truskawek "zwierzęta nie zachowują się jak ludzie". Leszczynek to najfajniejszy Wielki Królik na świecie. Odwaga ma swoją cenę,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
101
79

Na półkach:

Co tu się wydarzyło? Przeczytałem epickie fantasy z królikami w roli głównej. Jest tu wszystko - mitologia, filozofia, polityka. Jest język i behawior. W pewnym momencie tak bardzo wsiąkasz w króliczy punkt widzenia, że zaczynasz patrzeć na świat spod długich uszu.

Fabuła niby prosta, ale kibicujesz tym futrzakom bardziej niż reprezentacji Polski.
A zakończenie? Rety... chciałbym żegnać się ze światem w sposób tak "uporządkowany" (więcej nie powiem, bo spojler)

Ta książka na spokojnie mogłaby uchodzić za podręcznik królikologa. I jest to całkiem udana lekcja, jak można stworzyć fantastyczny świat w oparciu o przyrodnicze fenomeny.

Co tu się wydarzyło? Przeczytałem epickie fantasy z królikami w roli głównej. Jest tu wszystko - mitologia, filozofia, polityka. Jest język i behawior. W pewnym momencie tak bardzo wsiąkasz w króliczy punkt widzenia, że zaczynasz patrzeć na świat spod długich uszu.

Fabuła niby prosta, ale kibicujesz tym futrzakom bardziej niż reprezentacji Polski.
A zakończenie? Rety......

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

6444 użytkowników ma tytuł Wodnikowe wzgórze na półkach głównych
  • 4 265
  • 2 089
  • 90
1109 użytkowników ma tytuł Wodnikowe wzgórze na półkach dodatkowych
  • 624
  • 248
  • 61
  • 56
  • 51
  • 35
  • 34

Inne książki autora

Okładka książki Stories : all new tales Richard Adams, Kurt Andersen, Lawrence Block, Jonathan Carroll, Jeffery Deaver, Roddy Doyle, Jeffrey Ford, Neil Gaiman, Elizabeth Hand, Joanne Harris, Joe Hill, Kat Howard, Diana Wynne Jones, Joe R. Lansdale, Michael Moorcock, Walter Mosley, Stewart O'Nan, Joyce Carol Oates, Chuck Palahniuk, Carolyn Parkhurst, Jodi Picoult, Tim Powers, Al Sarrantonio, Michael Marshall Smith, Peter Straub, Michael Swanwick, Gene Wolfe
Ocena 7,0
Stories : all new tales Richard Adams, Kurt Andersen, Lawrence Block, Jonathan Carroll, Jeffery Deaver, Roddy Doyle, Jeffrey Ford, Neil Gaiman, Elizabeth Hand, Joanne Harris, Joe Hill, Kat Howard, Diana Wynne Jones, Joe R. Lansdale, Michael Moorcock, Walter Mosley, Stewart O'Nan, Joyce Carol Oates, Chuck Palahniuk, Carolyn Parkhurst, Jodi Picoult, Tim Powers, Al Sarrantonio, Michael Marshall Smith, Peter Straub, Michael Swanwick, Gene Wolfe
Richard Adams
Richard Adams
angielski pisarz znany przede wszystkim jako autor Wodnikowego Wzgórza i Szardika. Absolwent wydziału historii Uniwersytetu Oksfordzkiego. W latach 1940 do 1946, podczas II wojny światowej służył w oddziałach spadochronowych. Później poświęcił się karierze w administracji państwowej. W 1972 r. opublikował swoją pierwszą powieść - Wodnikowe Wzgórze. Są to spisane historie, które kiedyś opowiadał swoim córkom. Książka w niedługim czasie stała się bardzo popularna. Przetłumaczona na 18 języków, wydana w 11 milionach egzemplarzy. W 1974 r. Adams przeszedł na emeryturę i całkowicie poświęcił się pisarstwu. Wkrótce pojawiła się jego nowa powieść Szardik o kulcie wielkiego niedźwiedzia, oraz The Plague Dogs o życiu psów. Serię powieści ze świata zwierząt kończy dopiero The Girl in a Swing z 1980 r.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Grendel John Gardner (USA)
Grendel
John Gardner (USA)
Książka, która zostawiła we mnie dosyć dużo przemyśleń. Niekoniecznie pozytywnych, ale nie odbierajcie tego jako wada. Po prostu ciężko tryskać humorem np. po rozdziale ze smokiem. Dla osób, które lubią sobie pofilozofować myślę, że to naprawdę świetna pozycja. Sama postać Grendela wprawia w dość mocny dysonans, bo nie da się mu przypiąć jednoznacznej łatki zły/dobry, potwór/ofiara. Grendel po prostu nie radzi sobie z otaczającym go światem i sam ze sobą. To czyni go zaskakująco ludzkim jak na potwora 😉 Przyznaję, że poemat "Beowulf" nie był mi wcześniej znany, więc mogłem nie wyłapać wielu nawiązań. To słowo kojarzyło mi się jedynie z nazwą gry, w którą nawet nie grałem, więc byłem kompletnym ignorantem w tym temacie. Jeśli czyta to inny "ignorant" - nie zniechęcaj się, naprawdę warto dać szansę powieści Gardnera. Jeśli miałbym się czegoś koniecznie czepiać to dwie kwestie: - troszkę nie podobało mi się zakończenie, ale nie będę tutaj spoilerować. Po prostu miałem inne oczekiwania. Taki to już los czytelnika heh - miejscami język utrudniał mi czerpać przyjemność z czytania. Z tego powodu dosyć długo zajęło mi skończenie książki. 1/3 przeczytałem szybko, lecz później się zawiesiłem. Dopiero lot samolotem mnie zmotywował do dokończenia. Natomiast jak widać po mojej ocenie, nie była to aż taka męczarnia jak mogło zabrzmieć.
modr7evv - awatar modr7evv
ocenił na71 miesiąc temu
Budowniczy ruin Herbert Rosendorfer
Budowniczy ruin
Herbert Rosendorfer
Oto smakowita ze wszech miar, ale wymagająca od nas kapki zacięcia i uwagi, by chwycić wszystkie wątki, powieść-abstrakt, nasycona nieograniczoną żadnymi przestrzeniami wyobraźnią Herberta Rosendorfera, przeobrażoną w literowy ciąg (SATOR AREPO…) i ubraną w zdania, które stają się wyprawą w miejsca przedziwne i z ludźmi dotąd niespotykanymi, że gdy wreszcie trafimy się do budowniczych ruin, zadajemy sobie pytanie, co my właściwie tu robimy. I dlaczego tak bardzo nam się to wszystko podoba. Streścić „Budowniczych” się nie da (byłoby to wariactwo). Można zacząć od podróży pociągiem z wagonem wypełnionym sześciuset zakonnicami i nieznajomym, który łapie narratora za nogi, po czym wynurza się spod siedzenia i zaczyna opowiadać (Einsteinik okazuje się być kryminalistą, ale na szczęście zostawia w przedziale podziurawiony zmyślnie kartonik). Można. Ale po co? To przecież sam początek, ba, pierwsza strona, a im dalej w las, tym więcej opowieści, a w nich znów następnych, które to przenoszą nas w kolejne i… i tak bez końca. Lekturze „Budowniczych” towarzyszył mi rechot (mój własny, donośny, całkiem niepohamowany) i nieprzemijające wrażenie zaskoczenia pomieszane z „oszałamiającym poczuciem wielości”. Toż to barkowy przesyt w złoconych ramach, krzykliwa melodrama plus kryminał, sensacja polityczna w warunkach postapokaliptycznego świata podziemi (!),nasycona zupełnie nieprawdopodobnymi rodowymi historiami (to dlatego w jednej z nich pewien szlachcic nieprzypadkowo czyta Potockiego). Szkatuł(k)a, w której po wielokroć umieszczono inne, a każda z nich wypełniona niedorzecznościami totalnie urokliwymi, które wciągają nas głębiej i głębiej, aż sami już nie wiemy, jak to wszystko może się skończyć. Rewelacja, TENET i OPERA. Absolutnie polecam – zwłaszcza że na koniec czeka posłowie Adama Lipszyca. ROTAS. Jedyny brak zdziwienia to okładka by Łukasz Piskorek i Fajne Chłopaki – już mi brak słów, żeby podziw wyrażać, więc kłaniam się nisko, perliście, zamaszyście. Plus doskonałe tłumaczenie Ryszarda Turczyna i mamy dzieło kompletne.
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na81 rok temu
Lato Tove Jansson
Lato
Tove Jansson
Bardzo chciałem przeczytać tę książkę, poznać coś nie-muminkowego autorki. A jednak jest w tym zbiorku opowiadań coś z tamtego świata. Może dlatego, że świat Doliny Muminków jest w pewnym sensie łagodnym odbiciem rzeczywistości. Wrażliwość, wyobraźnia i zwyczajne życie, wszystko to łączy się w literackiej postaci Tove Jansson. Momentami miałem wrażenie, że to nie ludzie są bohaterami ale Paszczaki, Muminki czy Mimble. Inspiracją było proste życie na wyspie Klovharu. Archetypem Babci była matka Tove - Signe "Ham" Hammarsten-Jansson, urodzonej w 1882 roku (wspomina się o tym w książce). Dziewczynką jest Sophie Jansson, siostrzenica autorki. Tata? Odzywa się jedynie raz, ale jest obecny, sprawczy, mądry i wciąż pracuje... może to sama Tove? By czytać te opowiadania trzeba mieć spokój, chwilę pod kocykiem i z herbatą. Może chwilę przed snem. Przepełnia je melancholia, spokój samotnej wyspy w archipelagu szkierów, zapach morza. Dialogi żywcem przypominają te muminkowe... niby dotyczą rzeczywistości, jednak dziecięca, uproszczona perspektywa sprawia, że jest to nowy wymiar "normalności", tak charakterystycznej dla Jansson. Jednym to może przeszkadzać innych pociągać i cieszyć... ja byłem gdzieś po środku. Opowiadanie o kocie osiadło we mnie najbardziej. Zasmuciło mnie, zezłościło na Sophie... ale potraktowałem je (tak jak wszystkie opowiadania) symbolicznie. Na tym poziomie ma niezwykłą głębię. To książka do której się wróci. Nie jutro, nie za rok... przyjdzie czas, że się za nią zatęskni. Kiedy spojrzy się na świat oczami Babci. Warto wspomnieć o rysunkach Tove, tak dla niej charakterystycznych. No i film! Książkę zekranizowano w 2024, a muzykę stworzyła Hania Rani. Koniecznie obejrzę.
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na718 dni temu
Księga ryb Williama Goulda Richard Flanagan
Księga ryb Williama Goulda
Richard Flanagan
Pociągnąłem pędzelkiem po jej języku, żeby włoski zlepiły się w ostry koniuszek, po czym przesunąłem nim powoli po policzku Sal, pokrytym ochrą, którą różowiła sobie twarz. Zwilżyłem językiem jej brązową pierś i zacząłem kłaść na niej podkład z ochry, najpierw pędzelkiem, który marszczył jej skórę i zagłębiał się w ciało, a potem palcami, przesuwając nimi powoli w koło, pozostawiając w spokoju jedynie dolny łuk jej piersi. Po prawej stronie brodawki położyłem niebieskawy odcień, pozyskany z jakiegoś ultramarynowego pigmentu. Białe różki zrobiłem z ołowianego pudru Lempriere'a, a charakterystyczne żółte źrenice z odrobiny pozłoty, którą już dawno temu podprowadziłem z Wielkiego Domu Madżonga. Dwoma palcami leciuteńko potarłem poczerniałe węglem drzewnym rzęsy, a potem wykorzystując brzuch Sal jako paletę, wymieszałem barwnik ze śliną na ciemną pastę i jej smużkami obwiodłem zarys piersi. W końcu ponad niesymetrycznie usytuowaną brodawką, długą i zarumienioną jakby z zadziwienia, pociągnąłem delikatne kreski, układające się w zuchwałą płetwę piersiową. Rezultat nie był całkowicie zadowalający, choć wizerunek ryby wydawał mi się wierny. Sal dźwignęła się na łokciach, ja jednak widziałem tylko pasiastą, poruszającą się powoli rozdymkę. Odłożyłem pędzel. Kiedy się nachyliłem i czubkiem języka dotknąłem płetwy piersiowej, ryba zadrżała, jakby zaraz miała obudzić się do życia.
Kagemusha - awatar Kagemusha
oceniła na91 rok temu

Cytaty z książki Wodnikowe wzgórze

Więcej
Richard Adams Wodnikowe Wzgórze Zobacz więcej
Richard Adams Wodnikowe wzgórze Zobacz więcej
Richard Adams Wodnikowe Wzgórze Zobacz więcej
Więcej