Komin pokutników

172 str. 2 godz. 52 min.
- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1992-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1992-01-01
- Liczba stron:
- 172
- Czas czytania
- 2 godz. 52 min.
- Język:
- polski
Wspomnienia wspinaczek jednego z największych taterników i alpinistów polskich.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Komin pokutników w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Komin pokutników
Poznaj innych czytelników
772 użytkowników ma tytuł Komin pokutników na półkach głównych- Chcę przeczytać 380
- Przeczytane 376
- Teraz czytam 16
- Posiadam 134
- Góry 42
- Literatura górska 19
- Ulubione 19
- Górskie 10
- 2024 5
- Chcę w prezencie 4
Tagi i tematy do książki Komin pokutników
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Komin pokutników
Kiedy będąc w górach usłyszysz ten tak łatwy do odróżnienia, wysoki krzyk człowieka w śmiertelnym niebezpieczeństwie, nie pytaj: kto woła po...
RozwińTak, alpinizm to sytuacja, z której nie ma wyjścia; nie można z nim wytrzymać, ale bez niego jeszcze trudniej. To jak niezbyt udana miłość.....
Rozwiń dodaj nowy cytat
Więcej 






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Komin pokutników
Jeden z najwybitniejszych polskich taterników był też obdarzony talentem literackim, którego owocem były opowiadania, scenariusze do filmów, a nawet piosenki śpiewane w "Piwnicy pod Baranami". A wszystko to oczywiście o górach.
Tytułowy Komin Pokutników to skrajnie trudna droga wspinaczkowa na Buczynowej Strażnicy, której pierwszego przejścia dokonał właśnie Długosz - a potem uwiecznił ją w opowiadaniu.
Jeden z najwybitniejszych polskich taterników był też obdarzony talentem literackim, którego owocem były opowiadania, scenariusze do filmów, a nawet piosenki śpiewane w "Piwnicy pod Baranami". A wszystko to oczywiście o górach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowy Komin Pokutników to skrajnie trudna droga wspinaczkowa na Buczynowej Strażnicy, której pierwszego przejścia dokonał właśnie Długosz - a...
Świetna książka. Klimatyczna. Dobrze się czyta. Współczesne książki już nie oddają tego klimatu co komin pokutników. Polecam góromaniakom
Świetna książka. Klimatyczna. Dobrze się czyta. Współczesne książki już nie oddają tego klimatu co komin pokutników. Polecam góromaniakom
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakich książek już raczej nie będzie.
Takich wspinów też nie.
Dużo subtelnych rzeczy udało się w niej zapisać.
Szkoda, żeś się tak wykopyrtnął i że Cię chyba koledzy nie bardzo lubili (hipoteza robocza).
Takich książek już raczej nie będzie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakich wspinów też nie.
Dużo subtelnych rzeczy udało się w niej zapisać.
Szkoda, żeś się tak wykopyrtnął i że Cię chyba koledzy nie bardzo lubili (hipoteza robocza).
Naprawdę doceniam książki alpinistów, którzy potrafią oddać ducha wspinaczki. Komin pokutników taki właśnie jest. Przeczytamy tam o tym, że Długosz zasypiał ze zmęczenia podczas wspinaczki, albo zejść, dręczył go ból głowy, skrajne zmęczenie, zimno albo żar od słońca, wilgoć, niewygoda, ciasnota, bóle wszelkie czy wręcz prawie utraty nieprzytomności. A jednak cisnął dalej i przechodził te skrajnie trudne drogi.
Ogólnie mało w tej książce jest momentów prawdziwie triumfalnych, bo nawet jeśli udała mu/im się jakaś szczególnie trudna droga, to sukces był owiany smutkiem. Zbyt często się okazywało, że gdzieś obok ktoś właśnie zginął. I cóż. Takie właściwie jest całe życie. Jedni triumfują, inni gdzieś obok giną, np. na wojnie, czasami tylko paręset kilometrów dalej. A to przecież bardzo niedaleko. Natomiast Długosz tym smutkiem nie epatuje. Zauważa go na każdym kroku, ale najważniejsza i tak jest dla niego wspinaczka i to bardzo czuć w tej książce.
⛰️ Skrajne doświadczenie
W ogóle wspinaczka wysokogórska to doświadczenie pod wieloma względami skrajne. Wspinacz zmaga się z lękiem przed śmiercią i bólem, ambicją wejścia na szczyt choćby nie wiem co i swoimi słabościami psychicznymi oraz ludzkiego ciała. Jak mówi sam Długosz, na takich wyprawach wychodzi z człowieka kim naprawdę jest. Tam nie ma czasu na maski i grę.
Nigdy bym się nie wybrała na wyprawę tak niebezpieczną, ale poczytać lubię. Szczególnie, że jakby na marginesie konkretnych wspomnień z wypraw, jest także kilka ciekawych rozważań o istocie wspinaczki. Po co w ogóle Ci ludzie w te góry idą? Czasami oni sami nie do końca wiedzą, ale coś ich ciągnie. Zarzekają się, że nigdy więcej, nie wrócą, to ostatnia wyprawa. Ale to nieprawda. Wracają i czasami (często) giną.
Zginął i sam Długosz. Komin pokutników nie jest dokończony. Z informacji od wydawcy wiadomo, że ostatnie opowiadanie o zdobywaniu Filaru Freney nie jest zakończone, zresztą samą książkę wydano w 1964 roku, czyli dwa lata po jego śmiertelnym wypadku w Tatrach. To ostatnie opowiadanie o skrajnie trudnej ścianie na południowych urwiskach Mont Blanc jest zresztą najlepsze. Długosz wszedł wtedy (1961) w skład ekipy zdobywającej ostatni niezdobyty teren w Alpach, który atakowało poprzednio wiele sław alpinistycznych. Z różnym skutkiem, ponieważ tuż przed ich wyprawą było kilka innych które się nie udały, a jedna z nich skończyła się śmiercią czterech z sześciu wspinaczy. A ekipie z Polakiem się udało.
⛰️ Kim jesteś?
Kiedyś czytałam bardzo dużo książek o górskich podbojach i Komin pokutników przypomniał mi dlaczego. To świetne opowieści o największych poświęceniach, dylematach i zmaganiach ze sobą w obliczu stałego niebezpieczeństwa. Bez odmrażania sobie rąk i nóg można doświadczyć odrobiny przygody ludzi, którzy mają odwagę zdobywać miejsca niedostępne zwykłym ludziom.
Naprawdę warto czasami sięgnąć po taką tematykę, szczególnie, że w tym przypadku Jan Długosz pisze jak jest. Nie mitologizuje gór ani wspinaczki. Nie nadaje przesadnej duchowości przeżyciom w wysokich partiach gór. Owszem, pisze, że każda taka wyprawa to sprawdzian, ale tylko tego, jakim człowiekiem się jest i jak radzimy sobie sami ze sobą.
Naprawdę doceniam książki alpinistów, którzy potrafią oddać ducha wspinaczki. Komin pokutników taki właśnie jest. Przeczytamy tam o tym, że Długosz zasypiał ze zmęczenia podczas wspinaczki, albo zejść, dręczył go ból głowy, skrajne zmęczenie, zimno albo żar od słońca, wilgoć, niewygoda, ciasnota, bóle wszelkie czy wręcz prawie utraty nieprzytomności. A jednak cisnął dalej i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór opowiadań w tematyce wspinaczek górskich powiązanych osobą autora. Zapewne dla fanów takiej rozrywki bardzo interesujący lecz dla osób nie gustujących w tej aktywności ciężko przebrnąć do końca. Masa fachowych określeń i żargonu wspinaczy które w żaden sposób nie są wyjaśnione dla laików. Pan Długosz był znakomitym specjalistą w zakresie wspinaczki jednak pisarzem dość średnim co w połączeniu z fachowością terminologii bardzo utrudnia odbiór treści.
W końcowej części zarysowane tło i osoba autora ale coś redakcji zabrakło bo masa powtórzeń informacji.
Generalnie pozycja dla fanów wspinaczki
Zbiór opowiadań w tematyce wspinaczek górskich powiązanych osobą autora. Zapewne dla fanów takiej rozrywki bardzo interesujący lecz dla osób nie gustujących w tej aktywności ciężko przebrnąć do końca. Masa fachowych określeń i żargonu wspinaczy które w żaden sposób nie są wyjaśnione dla laików. Pan Długosz był znakomitym specjalistą w zakresie wspinaczki jednak pisarzem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno już nie sięgałam po literaturę górską i cieszę się, że powrót do tej tematyki przypadł na tak świetną lekturę. O Hitchcocku mówiło się, że zaczynał od trzęsienia ziemi, a potem rosło napięcie - u Długosza zaczęło się od potężnej lawiny, a potem też było tylko coraz ciekawiej ;). Zauważyłam to już, czytając "Trylogię tatrzańską" Żuławskiego - wspinacze z czasów, gdy Polacy o Himalajach mogli tylko marzyć, mieli inne podejście do gór. Jan Długosz swoje tryumfy wspinaczkowe święcił w latach pięćdziesiątych i na początku sześćdziesiątych - głównie w Tatrach, ale zrobił też kilka tras w Alpach i na Kaukazie. Autor opisuje swoje najciekawsze wspomnienia - trudne wspinaczki, walki ze śniegiem, mrozem, lawinami, utratę towarzyszy... Ale też sporo rzeczy, które w literaturze górskiej często są pomijane: przede wszystkim ogromny strach i zmęczenie górami, ta myśl: "co ja tu robię, mógłbym być w ciepłym domu, nie chcę wracać w góry". I oczywiście chęć wspinaczki i tak wygrywa, ale Długosz nie udaje, że to same zachwycające wyzwania, wręcz przeciwnie, to częste działanie wbrew samemu sobie, wbrew logice, wbrew strachowi... Właśnie te jego przemyślenia trafiły do mnie najbardziej, nie da się jednak ukryć, że i same opisy wypraw w góry czyta się tu jak najlepszą powieść przygodową. Długosz zginął w Tatrach w 1962 roku, książka jest więc niedokończona - kto wie, jakie pomysły miałby jeszcze wspinacz, gdyby los dał mu szansę na ich realizację? Bądź co bądź "Komin pokutników" to klasyka literatury górskiej w Polsce i dla miłośników tematu - pozycja obowiązkowa :).
Dawno już nie sięgałam po literaturę górską i cieszę się, że powrót do tej tematyki przypadł na tak świetną lekturę. O Hitchcocku mówiło się, że zaczynał od trzęsienia ziemi, a potem rosło napięcie - u Długosza zaczęło się od potężnej lawiny, a potem też było tylko coraz ciekawiej ;). Zauważyłam to już, czytając "Trylogię tatrzańską" Żuławskiego - wspinacze z czasów, gdy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyka książek górsko-wspinaczkowych. To nie jest literatura, w której specjalnie gustuję, choć uwielbiam góry. Po prostu nigdy nie rajcowały mnie emocje związane bezpośrednio ze wspinaczką. Nie do końca więc rozumiem te fascynacje i szczegóły opisywane w tej literaturze. Ale doceniam jak najbardziej pióro Długosza i to, jak barwnie opowiada swoje przeżycia. Warto więc przeczytać, żeby móc odkryć swoje fascynacje taka literaturą lub ich brak. Jak próbować, to przecież u najlepszych w tym gatunku. Warto było przeczytać dla jednego cytatu:
„Kiedy będąc w górach usłyszysz ten tak łatwy do odróżnienia, wysoki krzyk człowieka w śmiertelnym niebezpieczeństwie, nie pytaj: kto woła pomocy?”
I to dręczące uczucie swoistego paraliżu połączonego z zadumą, kiedy znowu widzisz śmigłowiec TOPR-u lecący od Zakopanego w kierunku gór…
Klasyka książek górsko-wspinaczkowych. To nie jest literatura, w której specjalnie gustuję, choć uwielbiam góry. Po prostu nigdy nie rajcowały mnie emocje związane bezpośrednio ze wspinaczką. Nie do końca więc rozumiem te fascynacje i szczegóły opisywane w tej literaturze. Ale doceniam jak najbardziej pióro Długosza i to, jak barwnie opowiada swoje przeżycia. Warto więc...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię Tatry, może nawet i kocham, kto wie. Spędzam w nich od wielu lat wszelkie swoje urlopy, wolne weekendy itp. choć mieszkam na północy Polski.
"Komin Pokutników" był jedną z moich pierwszych lektur "o górach". I do dziś pozostaje też jedną z najważniejszych. Mają te opowiadania niepodrabialny klimat, wręcz czuje się skałę pod palcami, słońce, deszcz itp.
Żal tylko że Palant tak młodo zginął, przecież tyle jeszcze mógłby napisać...
Bardzo lubię Tatry, może nawet i kocham, kto wie. Spędzam w nich od wielu lat wszelkie swoje urlopy, wolne weekendy itp. choć mieszkam na północy Polski.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Komin Pokutników" był jedną z moich pierwszych lektur "o górach". I do dziś pozostaje też jedną z najważniejszych. Mają te opowiadania niepodrabialny klimat, wręcz czuje się skałę pod palcami, słońce, deszcz itp.
Żal...
Książka zawiera w sobie kawał historii polskiego taternictwa i jest jedną z pierwszych pozycji, które budowały polską literaturę górską. Długosz ubiera w formę literacką wszystkie swoje największe osiągnięcia w Tatrach i Alpach, a czyni to z niesamowitym rozmachem i polotem. Absolutny klasyk, który do dziś fascynuje górskich fanatyków. Na pochwałę zasługuje również świetne wydanie Iskier. Twarda okładka, świetnej jakości papier i bardzo ciekawe fotografie. Ponadto należy wspomnieć o bardzo dobrej redakcji tekstów, które zostały zaopatrzone w kontekst historyczny. Gorąco polecam wszystkim fanom gór i nie tylko.
Ocena: 8,5/10
Książka zawiera w sobie kawał historii polskiego taternictwa i jest jedną z pierwszych pozycji, które budowały polską literaturę górską. Długosz ubiera w formę literacką wszystkie swoje największe osiągnięcia w Tatrach i Alpach, a czyni to z niesamowitym rozmachem i polotem. Absolutny klasyk, który do dziś fascynuje górskich fanatyków. Na pochwałę zasługuje również świetne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie arcydzieło tematyki górskiej.
Jak dla mnie arcydzieło tematyki górskiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to