Ludzie jak bogowie

Okładka książki Ludzie jak bogowie autora Herbert George Wells, 8370792294
Okładka książki Ludzie jak bogowie
Herbert George Wells Wydawnictwo: Muza Seria: Biblioteka Bestsellerów fantasy, science fiction
316 str. 5 godz. 16 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Bestsellerów
Tytuł oryginału:
Men like gods
Data wydania:
1994-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Liczba stron:
316
Czas czytania
5 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
8370792294
Tłumacz:
Janina Sujkowska
Średnia ocen

5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ludzie jak bogowie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ludzie jak bogowie

Średnia ocen
5,9 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ludzie jak bogowie

avatar
144
7

Na półkach: ,

Wybitna książka przeczytana około dwóch lat temu. Zapamiętałem z niej nieco gryźliwy i zacofany obraz ówczesnej cywilizacji ludzkiej, która wypadała bardzo blado na tle cywilizacji "Bogów". Ważny dla mnie jest motyw utopijnej społeczności, która wcale nie organizuje się w dużych grupach; żyją w poszanowaniu do otaczającej ich natury i z niej czerpią. Cywilizacja ta dąży do rozwoju, równości, osiągnięcia naukowego progresu. Nie wdaje się ona w mało istotne i przyziemne utarczki. Korzystają z umysłu w naprawdę światły sposób godny Bogów.

Wybitna książka przeczytana około dwóch lat temu. Zapamiętałem z niej nieco gryźliwy i zacofany obraz ówczesnej cywilizacji ludzkiej, która wypadała bardzo blado na tle cywilizacji "Bogów". Ważny dla mnie jest motyw utopijnej społeczności, która wcale nie organizuje się w dużych grupach; żyją w poszanowaniu do otaczającej ich natury i z niej czerpią. Cywilizacja ta dąży do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5
2

Na półkach:

daje do myślenia, jak okropni są ziemianie i ile możemy w sobie zmienić jako gatunek ludzki

daje do myślenia, jak okropni są ziemianie i ile możemy w sobie zmienić jako gatunek ludzki

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
192
149

Na półkach:

Prawie sto lat temu Herbert Wells postanowił zabrać czytelników do „nowego wspaniałego świata” – do Utopii, czyli Ziemi A.D. 4921 (data raczej fantastyczna, można podstawić dowolną kombinację cyfr). Oto pan Barnstaple, prosty dziennikarz, podczas wakacyjnej podróży samochodem trafia, wraz z grupką kilku przypadkowych Ziemian, do alternatywnej rzeczywistości, w gruncie rzeczy niewiele oddalonej od naszego świata.

Nie ma komarów, pokrzyw, chorób, wojen, parlamentów, granic, wszyscy „obywatele” (bo i to pojęcie uległo w Utopii przeobrażeniu) są młodzi, piękni, równi, uzdolnieni i wyzwoleni seksualnie. Tylko niektórzy Utopianie mają „romantyczne myśli”, ale to raczej nieszkodliwe jednostki. Nic nie parzy, nie rani, Utopianie żyją wyłącznie dla sztuki i nauki. Nasuwa się Imagine Johna Lennona. Nasuwa się Huxley („pozorna utopia”) i inni utopiści. A przecież Wells nic nowego nie wymyślił – jedynie wyraził najskrytsze marzenia późnego wieku XIX/wczesnego XX. Marzenia o powszechnym pokoju, czystości (również rasowej),życiu ponad jakimikolwiek podziałami i ograniczeniami, świecie bez ułomnych, nieproduktywnych, leniwych, brudnych, niezbyt dobrze dostosowanych do rzeczywistości. „Sny o potędze”, które z nieprawdopodobną łatwością zaczęli wcielać w życie Hitler, Lenin, Stalin… Lista byłaby długa.

Wells w żadnym punkcie książki nie przedstawia pełnej historii Utopian – czytelnik zna ją wybiórczo. Fakt, oddanie całego biegu dziejów jest zadaniem dosyć trudnym, a Ludzie jak bogowie to powieść szczupła, nie rozbudowany esej, zatem musiał Wells na karty książki wepchnąć chociaż trochę akcji. Brakuje zatem dokładnego opisu długiego przejścia od „stanu Ziemi” do „stanu Utopii”. Prosty przykład. Z kilku miliardów Utopian pozostało zaledwie 250 milionów. Gdzie reszta? Wyparowali, odeszli w wyniku chorób, starości, „zagubili się”? Przecież wymienione przed chwilą czynniki zostały błyskawicznie wyeliminowane… Gdzie starcy (a idąc dalej – ułomni i „nieproduktywni”)? Czyżby maszyna eugeniczna działała na najwyższych obrotach?

Drogą nienaturalnej eliminacji wytrzebiono również szkodniki, pasożyty i całe mnóstwo drobnicy, niezbędnej dla egzystencji chociażby ptaków. Gatunek zawsze pociąga za sobą gatunek, regulowanie natury najczęściej daje opłakane skutki (vide fantazje Sowietów) – aż dziw, że Utopia jeszcze stoi na nogach, może to już „świat zachodzącego słońca”.

Współczesnego czytelnika dziwi wręcz głupota Barnstaple’a, zapatrzonego w Utopię jak w cudowny obraz. Więcej, posuwa się on nawet do uznania przybyłych z nim Ziemian (a mieszanka to iście wybuchowa – ówczesna porno-gwiazdka, ksiądz, człowiek o dyktatorskiej duszy, oszust) za szkodliwe bakterie, które przemocą wdarły się w zdrowy organizm Utopii. Gdzie Wells z Wehikułu czasu (skarlała ludzkość, służąca za pokarm dla Morloków),Wojny światów (rażąca własną śmiesznością ludzkość przeciw potędze Marsjan),Wells – trzeźwy realista? Pryncypialna krytyka Ziemi i uwielbienie Utopii są zwykłą krótkowzrocznością. Łatwo ulec złudzeniom, czytając taki chociażby opis:

Wyrastającej między kamieniami trawy nie skubały strzeżone przez dzieci chude kozy i owce, spętane bydło nie wyjadało wyznaczonych sobie kawałków pastwisk. Przy drogach nie spotykało się nędznych chat i lepianek, i ołtarzyków z podobiznami zakrwawionych, storturowanych postaci, a na drogach okropnych kundli lub jucznych zwierząt, pocących się i dyszących pod zbyt wielkimi ciężarami przy wejściu pod górę. Drogi same nie przypominały również ziemskich traktów, wyboistych, kamienistych i posypanych zwierzęcym nawozem. Były to szerokie, gładkie, niezniszczalne szosy, wznoszące się i opadające, stosownie do łagodnego falowania terenu (…)

Jakby na Ziemi wszyscy, przepraszam za określenie, srali i wystawiali ołtarze… A Barnstaple’a nikt „tam” nigdy nie zaakceptuje, na zawsze pozostałby niechcianym podrzutkiem.

Czy Wells zatem napisał książkę słabą, nieudaną? Nie do końca. Wyraził czysto ludzkie marzenie o przebóstwieniu, wejściu na najwyższy stopień cywilizacji, zapominając przy tym o zdrowym rozsądku. Przedstawił wizję i wykreślił możliwe konsekwencje działań Utopian. Kiepsko przewidział odległą przyszłość (bliską, eutanazyjną i technologiczną, ale prymitywnie technologiczną – mam tu na myśli telefon czy rozbudowaną awiację, o wiele lepiej) – na chwilę podryfował w krainę zupełnej fantazji. Barnstaple’owi po Utopii pozostał jedynie płatek tamtejszej róży, który szybko usechł, skurczył się i stracił niepowtarzalne piękno. Może tym prostym symbolem Wells zaliczył swoją Utopię do rzędu tych nieziszczalnych? Miejmy nadzieję.

Prawie sto lat temu Herbert Wells postanowił zabrać czytelników do „nowego wspaniałego świata” – do Utopii, czyli Ziemi A.D. 4921 (data raczej fantastyczna, można podstawić dowolną kombinację cyfr). Oto pan Barnstaple, prosty dziennikarz, podczas wakacyjnej podróży samochodem trafia, wraz z grupką kilku przypadkowych Ziemian, do alternatywnej rzeczywistości, w gruncie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1078 użytkowników ma tytuł Ludzie jak bogowie na półkach głównych
  • 554
  • 511
  • 13
166 użytkowników ma tytuł Ludzie jak bogowie na półkach dodatkowych
  • 115
  • 13
  • 11
  • 9
  • 7
  • 6
  • 5

Tagi i tematy do książki Ludzie jak bogowie

Inne książki autora

Herbert George Wells
Herbert George Wells
Urodził się 21 września 1866 roku w Bromley, hrabstwo Kent (obecnie dzielnica Londynu) jako czwarty, ostatni syn Josepha Wellsa i Sarah Neal. Dzieciństwo spędził w „Atlas House” przy „47 The High Street” – nędznej kamienicy. Jego rodzice z trudem radzili sobie z utrzymaniem rodziny. Ojciec, Joseph Wells, próbował swych sił prowadząc mały sklepik, pracując jako ogrodnik i jako zawodowy gracz w krykieta. Jednak w 1877 r. złamał nogę, w związku z czym nie mógł zarabiać na życie. Z tego powodu matka Herberta – Sarah Neal zaczęła pracę jako służąca w „Up Park” – siedzibie miejscowych bogaczy. Jednak jej charakter spowodował utratę pracy w 1893 roku. W 1874 r. Herbert również złamał nogę. To nieszczęśliwe zdarzenie spowodowało, że przykuty na dłuższy czas do łóżka ośmioletni wówczas Herbert z nudów zaczął czytać dużą liczbę książek, co w znaczącym stopniu ukształtowało jego osobowość i bogatą wyobraźnię. W tym samym roku wstąpił do szkoły podstawowej nazwanej na cześć Thomasa Morleya – „Akademią Handlową pana Morleya”. Tam uczył się podstaw ortografii, matematyki, stylistyki, historii i księgowości. Jednak wypadek ojca zmusił Herberta w 1879 r. do opuszczenia szkoły. W 1880 r. próbował swych sił jako stażysta w sklepie tekstylnym w Windsorze, jednak ta trudna i monotonna praca stanowiła dla młodego człowieka ciężkie przeżycie. Następnie został pomocnikiem nauczyciela w malutkiej, prywatnej szkole w Wookey. Jednak szkoła zbankrutowała i Wells trafił do apteki w Midhurst jako uczeń. Rodzice nie byli w stanie utrzymać Herberta, więc i ten etap jego życia zakończył się niepowodzeniem. Zmuszony przez życie piętnastoletni chłopiec wrócił znów do sklepu tekstylnego, tym razem w Southsea, ale ciężka wielogodzinna praca dawała mu się we znaki i po dwóch latach wrócił do matki do „Up Park”. Wells trafił następnie do szkoły średniej w Midhurst prowadzonej przez Horacego Byatta, gdzie uczył się już wcześniej łaciny podczas pracy w aptece. Tam został nauczycielem na stażu. W tym też czasie podnosił swe kwalifikacje pedagogiczne i w 1884 r. uzyskał roczne stypendium w „Kensington Normal School” w Londynie za świetne wyniki egzaminów. Studiował tam głównie biologię pod okiem Tomasza Huxleya, osiągając bardzo dobre oceny. Niestety nie stać go było na zamieszkanie w Londynie, więc zajmował ciasny i zimny pokoik w Westbourne Park, codziennie dojeżdżając lub gdy go nie było na to stać – docierał pieszo do szkoły. W następnym roku studiował fizykę, ale już nie z tak świetnymi wynikami. Następny rok studiował geologię, ale nie zdał egzaminów i w 1887 r. musiał opuścić szkołę. W tym czasie był także redaktorem w czasopiśmie studenckim „The Science School Journal”, gdzie ukazała się w 1888 jego pierwsza wersja późniejszego Wehikułu czasu. W 1887 r. trafił do szkoły pod nazwą „Akademia Holt” we Wrexham w Walii. Tam podczas rozgrywek sportowych doznał ciężkiego urazu nerki, a po tym wypadku i po stwierdzeniu gruźlicy wrócił do „Up Park”. W 1888 r. znalazł pracę jako nauczyciel języka angielskiego, matematyki i rysunków w „Henley House School” w Londynie, zdobywając uznanie wśród swych uczniów. W latach 1890-1893 uczył w „University Correspondence College”, lecz jego praca polegała bardziej na sprawdzaniu testów uczniów niż na nauczaniu. Tutaj też napisał swój podręcznik biologii Textbook of Biology wydany w 1893 r. W październiku 1891 r. Wells poślubił swą daleką kuzynkę Izabelę Marię i zamieszkali w wynajętym domku. Ich życie nie układało się dobrze, dochodziło do kłótni z ograniczoną intelektualnie żoną. Małżonkowie rozstali się i Wells od 1894 r. związał się ze swą, poznaną wcześniej, studentką Amy Catherine Robbins, którą poślubił w 1895 roku. W tym też czasie pogorszył się stan jego zdrowia i musiał zrezygnować z nauczania i zająć się pisarstwem. Pisał coraz więcej materiałów dziennikarskich do prasy, zaczął także wydawać nowele i powieści. Przyniosło mu to sukces finansowy, a za uzyskane w ten sposób pieniądze kupił posiadłość w Heatherlea, by w końcu w 1900 r. osiąść w wybudowanym przez siebie domu o nazwie „Spade House” na wybrzeżu Anglii. W 1898 r. wraz z żoną i z przyjacielem George’em Gissingiem wyruszył w podróż do Włoch. Jednakże w tym czasie nasiliły się kłopoty z nerką. W 1901 r. urodził się pierwszy syn Herberta i Katarzyny – George Philip, a dwa lata później drugi syn – Frank Richard. Potem stosunki między małżonkami zaczęły się psuć za sprawą romansów pisarza. W 1902 r. wstąpił do Towarzystwa Fabiańskiego („Fabian Society”) głoszącego ideały o podłożu socjalistycznym. Na skutek wewnętrznych tarć w ugrupowaniu i konfliktu z Bernardem Shawem opuścił zniechęcony to ugrupowanie w 1906 roku. W 1910 r. sprzedał „Spade House”, a w 1911 r. przeniósł się do Francji. Jednak w 1912 r. powrócił do Anglii. W 1914 i 1920 r. odwiedził Rosję. Zwłaszcza ta druga podróż, rosyjska bieda i katastrofa gospodarcza skłoniły pisarza do snucia katastroficznych wizji w swych powieściach fantastycznych. Lenina po rozmowie z nim oceniał jako marzyciela. Ponownie odwiedził ten kraj w 1934 r. przeprowadzając między innymi długi wywiad ze Stalinem. Wybuch I wojny światowej traktował początkowo jako szansę dla Anglii na zdobycie dominującej roli, dzięki której na świecie miał zapanować pokój, wkrótce jednak zmienił zdanie i stał się pacyfistą. Z tego powodu II wojna światowa była dla niego ciężkim przeżyciem. Spędził ją w Londynie, doświadczając bombardowania stolicy Wielkiej Brytanii. Wells tworzył bardzo dużo. Pisał również pod pseudonimem Reginald Bliss. Książki Niewidzialny człowiek czy Wojna światów stały się kanonem gatunku. Adaptacja radiowa Wojny światów wykonana przez Orsona Wellesa wywołała w 1938 r. panikę w USA, gdyż słuchacze uznali słuchowisko za relację z prawdziwej inwazji. Wojna światów doczekała się również wersji muzycznej. „Jeff Wayne’s Musical Version of the War of the Worlds” to jedno z ciekawszych dzieł muzyki rozrywkowej lat 70. XX wieku. W rolę narratora wcielił się Richard Burton. Kolejne reedycje płyty ukazały się w latach 1995 i 2005. Wojna światów została sfilmowana dwukrotnie – w 1953 i 2005 r. przez Stevena Spielberga (adaptacja budzi jednak liczne kontrowersje). Najsłynniejsza powieść Wellsa Wehikuł czasu, opublikowana w 1895 roku, doczekała się licznych wydań na całym świecie. Również zekranizowana dwukrotnie, po raz pierwszy w 1960 r., po raz drugi w 2002. Wyspę doktora Moreau zekranizowano trzykrotnie – w latach: 1933, 1977 i 1996. Jego twórczość z tego okresu przepełniona jest pesymistyczną wizją świata. Po sukcesie, jaki przyniosły Wellsowi powieści science-fiction, skierował swoje zainteresowania w stronę literatury obyczajowo-społecznej. Kolejny etap jego twórczości to utopie i traktaty, a także dzieła encyklopedyczne z zakresu historii, filozofii, biologii i nauk ekonomicznych. W roku 1933 w powieści The Shape of Things to Come przewidział, że wojna światowa, której się bał wybuchnie w styczniu 1940.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Ludzie jak bogowie

Więcej
Herbert George Wells Ludzie jak bogowie Zobacz więcej
Herbert George Wells Ludzie jak bogowie Zobacz więcej
Herbert George Wells Ludzie jak bogowie Zobacz więcej
Więcej