rozwińzwiń

W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 3: Strona Guermantes

Okładka książki W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 3: Strona Guermantes autora Marcel Proust,
Okładka książki W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 3: Strona Guermantes
Marcel Proust Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Cykl: W poszukiwaniu straconego czasu (tom 3) klasyka
687 str. 11 godz. 27 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Cykl:
W poszukiwaniu straconego czasu (tom 3)
Tytuł oryginału:
À la recherche du temps perdu. Le Côté de Guermantes
Data wydania:
1957-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1957-01-01
Liczba stron:
687
Czas czytania
11 godz. 27 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Tadeusz Boy-Żeleński
Średnia ocen

9,0 9,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 3: Strona Guermantes w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 3: Strona Guermantes

Średnia ocen
9,0 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 3: Strona Guermantes

avatar
63
63

Na półkach:

O ile było dosyć proste iść w stronę Meseglise (w sławetną stronę Swanna),co innego było wybrać się w stronę Guermantes. Zauważmy, jak wspaniale sfinks Odety zmienia się na przestrzeni całego cyklu w słoniowatą mumię z komicznym futerałem na trąbę guermantoidalnego typu.

O ile było dosyć proste iść w stronę Meseglise (w sławetną stronę Swanna),co innego było wybrać się w stronę Guermantes. Zauważmy, jak wspaniale sfinks Odety zmienia się na przestrzeni całego cyklu w słoniowatą mumię z komicznym futerałem na trąbę guermantoidalnego typu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
771
473

Na półkach:

Po dwóch tomach z zerową akcją objawienie, wydarzenia zaczynają się zagęszczać, a bohater, choć wciąż skupiony na własnych odczuciach, zaczyna wchodzić w interakcje z ludźmi. Gdyby to była zwykła książka nadal można by uznać, że wydarzenia są niemiłosiernie rozwleczone w czasie, jednak skoro to Proust wydaje się, jakby styl zmienił się na reporterski.
Autor sporo uwagi poświęca arystokracji, którą odbiera jako gnuśną i próżną. Ja czytając " W stronę Guermantes" pomyślałam, jak straszne musiało być życie w czasach, w których dozwolone jest tyko to, co przystoi, a nie to, na co ma się ochotę. Myślę że spora część arystokracji miała potencjał do tego, by zrobić coś dobrego dla świata lub dla siebie, niestety, ich pragnienia i możliwości były spętane miliardem konwenansów, które całkowicie uniemożliwiały im działanie.
Proust destyluje miałkość dyskusji prowadzonych w salonach, brak głębi i skupienie na formie, ale im dłużej się to czyta, tym bardziej zaczyna się rozumieć Francuzów, którzy - w zdecydowanej większości - wciąż są więźniami tego, co uważają za słuszne. Postawy bohaterów są wręcz wzorem francuskości i jestem przekonana, że służyły wielu pisarzom z innych krajów za przykład po to, by scharakteryzować rodzimą arystokrację.

Po dwóch tomach z zerową akcją objawienie, wydarzenia zaczynają się zagęszczać, a bohater, choć wciąż skupiony na własnych odczuciach, zaczyna wchodzić w interakcje z ludźmi. Gdyby to była zwykła książka nadal można by uznać, że wydarzenia są niemiłosiernie rozwleczone w czasie, jednak skoro to Proust wydaje się, jakby styl zmienił się na reporterski.
Autor sporo uwagi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
78
78

Na półkach: , ,

Czasem w literaturze zdarzają się dzieła, które nie proszą o uwagę, lecz ją hipnotyzują, nie oferują narracyjnego komfortu, lecz wymagają estetycznej cierpliwości i umysłowej czujności. Strona Guermantes, trzeci tom monumentalnego cyklu W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta, jawi się jako jedno z tych arcydzieł, które nie przychodzą do czytelnika – to czytelnik musi do nich dojść, krok po kroku, zdanie po zdaniu, przez labirynt wspomnień, wrażeń, przeżyć i refleksji. Od pierwszych stron Proust nie pozostawia złudzeń: nie opowiada historii w linearnym sensie, nie buduje napięcia klasycznego romansu czy powieści psychologicznej, lecz raczej rozszerza świadomość o to, co w nas wszystkich ledwie uchwytne – zmienność czasu, subtelność relacji społecznych, tajemniczą mechanikę pamięci i, przede wszystkim, złożoność istnienia, której nie sposób ująć w proste kategorie.

Strona Guermantes jest dziełem przejścia, zarówno fabularnie, jak i estetycznie – to właśnie tutaj narrator porzuca dzieciństwo i młodzieńcze oczarowania, by wejść w świat arystokracji, kultury salonów, dwuznacznych gestów i społecznych rytuałów, które tak doskonale pozorują treść, a tak często są pustką opakowaną w pozory znaczenia. A jednak Proust nie potępia tej rzeczywistości – on ją kontempluje, rozbiera z gracją na czynniki pierwsze, niekiedy drwi, niekiedy zachwyca się jej detalem, jakby świat był dziełem sztuki, które jednocześnie wywołuje śmiech i melancholię. Fascynujące jest to, że w tej książce niemal nic się nie dzieje w tradycyjnym sensie – nie ma wielkich dramatów, nie ma przygód, nie ma zbrodni ani wielkich namiętności, a mimo to trudno oderwać się od tych stron, na których narrator z chirurgiczną precyzją i liryczną czułością analizuje choćby jedną zmianę tonu w głosie księżnej, jedno spojrzenie, jeden ruch wachlarza. Głębia tej obserwacji nie jest efektem przesadnej dbałości o detal – jest wyrazem filozoficznej prawdy o świecie, w którym znaczenie kryje się właśnie w tym, co powierzchowne, niedopowiedziane, między słowami.

Narrator Strony Guermantes porusza się wśród arystokracji niczym antropolog w obcym plemieniu – z jednej strony zauroczony ich manierami, z drugiej – boleśnie świadomy pustki, jaką te maniery maskują. Spotkania z księżną Guermantes, z baronową, z wojskowym Saint-Loupem czy z ciotką narratorową są jakby teatralnymi scenami, w których każdy gest ma swoje znaczenie, ale nikt nie gra w zgodzie ze sobą – wszyscy są postaciami w teatrze społecznym, który Proust demaskuje, ale nigdy nie szydzi. Ujmujące jest to, że mimo tej ironii i dystansu, autor nie potępia nikogo – każda postać ma w sobie tragizm i piękno, każda odsłania kawałek prawdy o człowieku, każda jest portretem zbudowanym nie z faktów, lecz z wrażeń. I to właśnie wrażeniowość jest największym triumfem tego tomu – Proust udowadnia, że pamięć nie jest skarbcem, lecz procesem; że to nie my posiadamy wspomnienia, ale one posiadają nas. Rozmyślania narratora nad kolorem sukni, nad odbiciem światła w salonie, nad brzmieniem nazwiska Guermantes są o wiele bardziej nośne niż jakiekolwiek fakty biograficzne – są próbą uchwycenia ulotności życia, w którym trwałość nie istnieje, a jedyną niezmienną wartością jest zmienność samej percepcji.

Lektura Strony Guermantes to doświadczenie powolne, wymagające, momentami wręcz medytacyjne – ale też zaskakująco aktualne. Bo choć opisuje świat, który już nie istnieje, jego mechanizmy są nadal obecne – w każdym korporacyjnym spotkaniu, w każdej dwuznacznej relacji towarzyskiej, w każdej tęsknocie za przeszłością, która wydaje się piękniejsza tylko dlatego, że już minęła. To, co czyni tę powieść wybitną, to nie tylko styl – zdania Prousta, rozciągnięte jak muzyczne frazy, pełne rytmu, metafor i olśnień, mają swój autonomiczny świat, który sam w sobie jest dziełem sztuki. To także intelektualna głębia, która nigdy nie przysłania emocjonalnej prawdy. Gdy narrator opowiada o chorobie ciotki, o chłodzie księżnej Guermantes, o absurdalnych spotkaniach towarzyskich, nie robi tego dla efektu – robi to, bo wierzy, że wszystko, nawet najbardziej błahe doświadczenie, zawiera w sobie nieskończoność sensu, jeśli tylko umie się patrzeć. Czytelnik, który pozwoli sobie zatopić się w tę lekturę, może poczuć się najpierw zagubiony, potem oszołomiony, a w końcu – przemieniony. Nie dlatego, że fabuła go poruszyła, ale dlatego, że jego własny sposób myślenia, jego własna wrażliwość zostanie subtelnie przestawiona na inne tory.

Strona Guermantes nie mówi, jak żyć, nie moralizuje, nie poucza – ale uczy widzieć, słyszeć, czuć z większą intensywnością. A to w literaturze najcenniejszy dar. I może dlatego, mimo całej swojej wymagającej formy, powieść ta daje poczucie głębokiej radości – nie radości łatwej i powierzchownej, ale tej, która wynika z kontaktu z czymś prawdziwie pięknym, autentycznym, przejmującym. Bo oto przez chwilę, wśród tych długich zdań i powolnych refleksji, wśród wspomnień i gestów, wśród salonowych rozmów i wewnętrznych monologów, dane jest nam obcować z samym czasem – nie tym z zegarka, ale tym, który płynie przez nasze dusze, przez nasze wspomnienia, przez nasze pragnienia. I za to doświadczenie Proust zasługuje nie tylko na podziw – zasługuje na wdzięczność.

Czasem w literaturze zdarzają się dzieła, które nie proszą o uwagę, lecz ją hipnotyzują, nie oferują narracyjnego komfortu, lecz wymagają estetycznej cierpliwości i umysłowej czujności. Strona Guermantes, trzeci tom monumentalnego cyklu W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta, jawi się jako jedno z tych arcydzieł, które nie przychodzą do czytelnika – to czytelnik...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2386 użytkowników ma tytuł W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 3: Strona Guermantes na półkach głównych
  • 1 455
  • 902
  • 29
429 użytkowników ma tytuł W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 3: Strona Guermantes na półkach dodatkowych
  • 288
  • 65
  • 24
  • 23
  • 17
  • 6
  • 6

Tagi i tematy do książki W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 3: Strona Guermantes

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki W poszukiwaniu straconego czasu. Tom 3: Strona Guermantes

Więcej
Marcel Proust Strona Guermantes Zobacz więcej
Marcel Proust Strona Guermantes Zobacz więcej
Marcel Proust Strona Guermantes Zobacz więcej
Więcej