Książki. Magazyn do czytania, nr 2 (9) / czerwiec 2013

Okładka książki Książki. Magazyn do czytania, nr 2 (9) / czerwiec 2013 autora Marek Bieńczyk, Etgar Keret, Wojciech Nowicki, Wojciech Orliński, Milena Rachid Chehab, Redakcja magazynu Książki, Janusz Rudnicki, Oliver Sacks, Katarzyna Surmiak-Domańska, 20833881
Okładka książki Książki. Magazyn do czytania, nr 2 (9) / czerwiec 2013
Redakcja magazynu KsiążkiEtgar Keret Wydawnictwo: Agora czasopisma
80 str. 1 godz. 20 min.
Kategoria:
czasopisma
Format:
papier
Data wydania:
2013-05-07
Data 1. wyd. pol.:
2013-05-07
Liczba stron:
80
Czas czytania
1 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
20833881
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Książki. Magazyn do czytania, nr 2 (9) / czerwiec 2013 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Książki. Magazyn do czytania, nr 2 (9) / czerwiec 2013

Średnia ocen
6,4 / 10
43 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Książki. Magazyn do czytania, nr 2 (9) / czerwiec 2013

avatar
887
79

Na półkach:

9 numer kwartalnika dla czytających, wydawanego pod auspicjami Gazety Wyborczej. O wcześniejszych nie pisałam, ale może jeszcze do nich wrócę, ponieważ inspirują do poszukiwania własnych dróg literackich, rozmów o literaturze i czytania w ogóle.

O czym czytałam z przyjemnością:

Małgorzata I. Niemczyńska popełniła naprawdę świetny tekst o Gombrowiczu, do napisania którego impulsem jest wydanie "Kronosu" - tajnego dziennika pisarza.
Romans interesuje mnie tylko wtedy kiedy podrywam ja wyznaje w swoim ciekawym felietonie Mariusz Szczygieł.
Nasz wiek? To klęska - o współczesności i swoim Brooklynie opowiada Wojciechowi Orlińskiemu - Paul Auster.
O pamięci i niepamięci, figlach jakie płatają oraz tych którzy dali się przyłapać na oszustwach wyobraźni pisze Oliver Sacks.
Do czytania swoich powieści historycznych Hilary Mantel mnie raczej nie przekonała, ale udzieliła ciekawego wywiadu Łukaszowi Grzymisławskiemu.
Ryszard Koziołek w tekście Kto jeszcze umrze przez Robespierre'a? daje wskazówki, jak poprawnie napisać o Polce - Stanisławie Przybyszewskiej powinna, przymierzająca się do tego Niemka - Hilary Mantel.
Spowiedź u Toma Cruise'a? Niezwykle ciekawy artykuł Piotra Tarczyńskiego o scjentologii.
Bardzo przyjemne opowiadanie Etgara Kereta p.t. Ted.
Cyfrowe technologie w krytycznym ujęciu Wojciecha Orlińskiego, czyli KGB na Fejsie.
Wysokość liter 2 milimetry. Poezja, fetysze, schizofrenia... Robert Walser i jego Mikrogramy - najlepszy, w tym numerze, tekst spod pióra Janusza Rudnickiego p.t. Kto tu leży w czarnej odzieży.
Co takiego Wiktoria zamiotła pod londyński dywan? Hipokryzję królowej obnaża Katarzyna Surmiak-Domańska.
Zrób sobie arcydziełko - Agnieszka Sowińska zaciekawia książeczką dla dzieci autorstwa Marion Deuchars.


O czym czytałam bez przyjemności:

Marcin Sendecki popłynął za pisarzami. Wakacje obligują do pisania o wodzie? Uwaga, bo można pójść na nudy dno...
Kreacje diabła reklamy Charlesa Saatchi według Karoliny Sulej.
Psy, ich właściciele i ich wspólne dylematy - problematykę rozpatruje Ignacy Karpowicz.
Tekst który najbardziej mnie zawiódł - Dzika głowa Verne'a. Spodziewałam się, że Wojciech Nowicki "wyciśnie" z Verne'a coś ciekawszego.
Lepiej być biednym czy ubogim? Tomasz Bielecki udowadnia papieżowi Franciszkowi, że jego idee są spalone na starcie. I rację ma, tylko jakaś taka szarzyzna.
Komunizm haute couture - artykuł Marka Bieńczyka o towarzyszach z Francji.
I na żadną z 50 książek które czyta świat mnie nie namówiono.

http://polkanaksiazki.blogspot.com/2013/06/ksiazki-magazyn-do-czytania-czerwiec.html

9 numer kwartalnika dla czytających, wydawanego pod auspicjami Gazety Wyborczej. O wcześniejszych nie pisałam, ale może jeszcze do nich wrócę, ponieważ inspirują do poszukiwania własnych dróg literackich, rozmów o literaturze i czytania w ogóle.

O czym czytałam z przyjemnością:

Małgorzata I. Niemczyńska popełniła naprawdę świetny tekst o Gombrowiczu, do napisania...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
318
297

Na półkach: , ,

Pierwszy raz kupiłam magazyn książki.
Podobał mi się:
- felieton Mariusza Szczygła,
- wywiad z Paulem Austerem i z Hilary Mantel
- "Pamięci przełomów!"- z prawdziwych kłamstw
- "Jak zdobyć pieniądze i dać się znienawidzić"- religia po amerykańsku
- "Dzika głowa Verne'a"
-"Tod"
oraz reklamy książek.

Pierwszy raz kupiłam magazyn książki.
Podobał mi się:
- felieton Mariusza Szczygła,
- wywiad z Paulem Austerem i z Hilary Mantel
- "Pamięci przełomów!"- z prawdziwych kłamstw
- "Jak zdobyć pieniądze i dać się znienawidzić"- religia po amerykańsku
- "Dzika głowa Verne'a"
-"Tod"
oraz reklamy książek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1502
427

Na półkach:

Szczególnie polecam wywiad z Paulem Austerem, tekst Olivera Sacksa dotyczący pamięci, artykuł Ryszarda Koziołka o Stanisławie Przybyszewskiej i Janusza Rudnickiego o Robercie Walserze. No i Kereta, oczywiście! Najnudniejszym punktem tego numeru był dla mnie wywiad z Hilary Mantel.

Szczególnie polecam wywiad z Paulem Austerem, tekst Olivera Sacksa dotyczący pamięci, artykuł Ryszarda Koziołka o Stanisławie Przybyszewskiej i Janusza Rudnickiego o Robercie Walserze. No i Kereta, oczywiście! Najnudniejszym punktem tego numeru był dla mnie wywiad z Hilary Mantel.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

93 użytkowników ma tytuł Książki. Magazyn do czytania, nr 2 (9) / czerwiec 2013 na półkach głównych
  • 77
  • 14
  • 2
62 użytkowników ma tytuł Książki. Magazyn do czytania, nr 2 (9) / czerwiec 2013 na półkach dodatkowych
  • 32
  • 14
  • 7
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Książki. Magazyn do czytania, nr 2 (9) / czerwiec 2013

Inne książki autora

Okładka książki Słowa o winie Marek Bieńczyk, Wojciech Bońkowski, Tomasz Prange-Barczyński
Ocena 7,0
Słowa o winie Marek Bieńczyk, Wojciech Bońkowski, Tomasz Prange-Barczyński
Okładka książki Hortus (In)Conclusus. Polska i Ukraina: rozmowy o filozofii i literaturze, pod red. Antona Marczyńskiego Marek Bieńczyk, Józef Bremer SJ, Anna Dziedzic, Mateusz Falkowski, Tadeusz Gadacz, Michał Głowiński, Dorota Hall, Zbigniew Kloch, Andrzej Kołakowski, Julia Marczyńska, Anton Marczyński, Zbigniew Mikołejko, Monika Milewska, Adam Pomorski, Jerzy Prokopiuk, Barbara Skarga, Władysław Stróżewski, Tomas Venclova, Jan Woleński, Arkadiusz Żychliński
Ocena 8,0
Hortus (In)Conclusus. Polska i Ukraina: rozmowy o filozofii i literaturze, pod red. Antona Marczyńskiego Marek Bieńczyk, Józef Bremer SJ, Anna Dziedzic, Mateusz Falkowski, Tadeusz Gadacz, Michał Głowiński, Dorota Hall, Zbigniew Kloch, Andrzej Kołakowski, Julia Marczyńska, Anton Marczyński, Zbigniew Mikołejko, Monika Milewska, Adam Pomorski, Jerzy Prokopiuk, Barbara Skarga, Władysław Stróżewski, Tomas Venclova, Jan Woleński, Arkadiusz Żychliński
Marek Bieńczyk
Marek Bieńczyk
Pisarz, eseista, historyk, enolog, tłumacz Kundery, Barthesa i Ciorana. Studiował romanistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Pracuje jako historyk literatury w Instytucie Badań Literackich PAN. Wykłada też w Studium Literacko-Artystycznym na UJ w Krakowie. Jest współpracownikiem francuskiego kwartalnika "L'atelier du roman". Znawca literatury polskiego romantyzmu i współczesnej humanistyki francuskiej. Jest członkiem International Federation of Wine and Spirits Journalists and Writers (F.I.J.E.V.),współpracuje z krakowskim Collegium Vini. Publikował cykle felietów na temat wina m.in. w "Magazynie" "Gazety Wyborczej", "Przekroju", miesięczniku "Forbes", dwumiesięczniku "Magazyn Wino" i miesięczniku "Kuchnia". Laureat literackiej nagrody Nike za rok 2012 za "Książkę twarzy".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Książki. Magazyn do czytania, nr 1 / lipiec 2011 Irena Grudzińska-Gross
Książki. Magazyn do czytania, nr 1 / lipiec 2011
Irena Grudzińska-Gross Olga Tokarczuk Maria Janion Anna Bikont Janusz Rudnicki Zbigniew Mikołejko Jacek Podsiadło Michel Houellebecq Krzysztof Varga Joanna Bator Mariusz Szczygieł Maria Poprzęcka Joanna Olczak-Ronikier Joanna Tokarska-Bakir Jan Gondowicz Witold Szabłowski Redakcja magazynu Książki
Chociaż czasopism w kioskach i salonikach prasowych jest zatrzęsienie, to tych o książkach raczej jak na lekarstwo. Osobiście znam i regularnie czytuję dwa miesięczniki: 1) "Nowe Książki" - jeden duży wywiad w każdym numerze i sporo długich recenzji, w zasadzie miniesejów, traktujących głównie o literaturze popularno-naukowej i literaturze faktu, niestety bez nowości; 2) "Książki. Magazyn literacki" - także dużo recenzji, krótkich aczkolwiek treściwych, z przewagą beletrystyki, niestety z zaporową ceną 14,50. Wadą obu jest trudna dostępność, nabyć je można chyba tylko w empiku. "Książki. Magazyn do czytania" przywitałam więc z entuzjazmem i czytałam z rosnącym zainteresowaniem. Uważam, że ten tytuł świetnie wpasowuje się w lukę wydawniczą. Znajdziemy tu wywiady z autorami, recenzje krótsze i dłuższe, eseje krytyczno-literackie, rankingi i "50 książek, które czyta świat". Jedne artykuły są lepsze ("Palę lektury" to hit numeru),inne gorsze, z pewnymi tezami można się zgodzić, z innymi polemizować, ale przeczytać naprawdę warto. Trzy gwiazdki daję z ostrożności. Pożyjemy, poczytamy, zobaczymy czy i jak długo wydawcy uda się utrzymać wysoki poziom pisma.
Melancholia - awatar Melancholia
oceniła na614 lat temu
Domek trzech kotów Marek Nowakowski
Domek trzech kotów
Marek Nowakowski
Koty to zwierzęta, które są szczególnie bliskie mojemu sercu. Z różnych względów. O ich zaletach mogłabym rozprawiać godzinami. O ich wyjątkowym charakterze, nie zawsze przymilnym, również. Z tego też powodu chętnie sięgam po książki, które są poświęcone tym stworzeniom. Jedną z takich książek jest “Domek trzech kotów”, którą otrzymałam w prezencie gwiazdkowym. To bardzo wzruszająca i ciepła opowieść o życiu ludzi i kotów. Oto przenosimy się na podwórko kamienicy, gdzie pewnego dnia pojawia się kotka z dwojgiem kociąt. Mieszkańcy mimo woli obserwują codzienność zwierzaków. Tymczasem nadchodzi zima i niektórzy obawiają się o los podwórkowych gości. Najbardziej zaangażowana jest pani Irena, która wraz z “kociarzami” walczy o poprawę życia kociaków. Tym bardziej, że musi mierzyć się z niechęcią mieszkańców, dla których zwierzęta są intruzami... “Domek trzech kotów” nie jest wybitną powieścią niczym spod pióra noblisty. To fakt. Jednak jest to książka, a w zasadzie nowelka, przy której nie sposób się nie wzruszyć. Ukazuje, ile empatii jest w człowieku i jak dzięki takim niespodziewanym kocim gościom, może się jej wydostać na zewnątrz. Ta krótka historia daje też do zrozumienia, że dzieląc się dobrem, jest się automatycznie szczęśliwszym człowiekiem. Widać to po zachowaniu przyjaznych bohaterów w kontraście do tych ustawionych na anty. W tej książeczce zawarta jest także radość życia, jaką niesie za sobą towarzystwo zwierząt. Niemniej, oprócz pozytywów związanych z obecnością kotów, autor wskazuje, z jakimi problemami borykają się bezdomne futrzaki. Wydawałoby się, że taki podwórkowy, bezpański kot poradzi sobie w każdych warunkach. I owszem, są to bardzo zmyślne i zaradne stworzenia, ale tak jak i my potrzebują ciepła, jedzenia i schronienia, a z tym może być trudno, jeżeli chodzi o życie na wolności. Często takie biedne kotki cierpią po bójkach czy po zachorowaniu i nie ma im kto pomóc. Często ich zaufanie zostaje nadszarpnięte przez złych ludzi, którzy niszczą ich chwilowe schronienie. Mało kto też wie, jak ważna jest kastracja takich bezdomnych zwierząt. Na to również zwraca uwagę autor. Przyznam szczerze, że serce mi pękało w czasie czytania tych mniej przyjemnych, ale jakże prawdziwych, fragmentów. “Domek trzech kotów” to książka, którą polecam każdemu kociarzowi. To też książka, która warta jest przeczytania przez tych, dla których los bezdomnych zwierząt jest obojętny. Wzruszająca, ale jednocześnie pełna ciepła. O pomocy, o budowaniu zaufania, o miłości do życia. A ja ze swojej strony zachęcam również do odwiedzenia i wsparcia fundacji i schronisk, dzięki którym biedne stworzenia mają szasnę wyzdrowieć i znaleźć kochający dom. Mojemu sercu są szczególnie bliskie poniższe miejsca, które regularnie wspieram: Bankotki | Ja Pacze Sercem | Schronisko na Paluchu
Fascynacja_ksiazka - awatar Fascynacja_ksiazka
oceniła na82 lata temu
Białe trufle N.M. Kelby
Białe trufle
N.M. Kelby
Król kucharzy i kucharz królów. Fascynujący Francuz Auguste Escoffier, najsławniejszy francuski szef kuchni żyjący na przełomie XIX i XX wieku, najbardziej znany kucharz świata, który w kuchni zapoczątkował prawdziwą rewolucję. Z całą pewnością był geniuszem i wyprzedzał swoją epokę. Jego koncepcja sztuki kulinarnej to poszukiwanie perfekcji w przygotowaniu posiłku, by klientowi zaoferować nie tylko smakową rozkosz, ale i przyjemność dla umysłu. Jest autorem „Przewodnika Kulinarnego”, który po ponad stu latach nadal uważa się za kucharską biblię dla profesjonalistów. To on rozpropagował wysoką, wykrochmaloną czapę dla szefa kuchni, a jajka potrafił przygotować na 546 sposobów. Prywatnie to szalony i skomplikowany facet, który życie podporządkował swej profesji, kochał kobiety, uwodził je jedzeniem, a żonę wygrał w bilard. „Białe trufle” to smakowita lektura. Z jednej strony wypełniona bajecznymi potrawami, zapachami, smakami, smażeniem, duszeniem, pieczeniem, krojeniem, szatkowaniem i przede wszystkim testowaniem, a z drugiej obrazami minionego świata - Londynu, Monte Carlo, wykwintnych hoteli i restauracji. Z trzeciej zaś to opowieść o miłości, miłościach i namiętności. O pracy, która zdominowała życie oraz o pasji, która może przywieść do upadku. Znacie może sos Cumberland? A filet z soli à la Walewska? Brzoskwiniowy deser Melba czy gruszkę Piękna Helena? To poczytajcie o twórcy tych przysmaków.
Ewa Kowalska - awatar Ewa Kowalska
oceniła na72 lata temu
A zabawa trwała w najlepsze. Życie kulturalne w okupowanym Paryżu Alan Riding
A zabawa trwała w najlepsze. Życie kulturalne w okupowanym Paryżu
Alan Riding
Paryż, lata 40. XX wieku, w całej Europie szaleje wojna, niemiecki faszyzm podbija kolejne kraje i niszczy kolejne narody. Jednak nie Paryż. A przynajmniej tak się wydaje…. Książka opowiada o tym, jak funkcjonowało miasto w obliczu bądź co bądź okupacji, ale takiej oswojonej. Autor opowiada, jak artystyczne elity nauczyły się żyć w sytuacji współdzielenia przestrzeni artystycznej z wrogiem. Riding opowiada historię, która wzbudza we mnie wewnętrznie poczucie strasznego buntu i niezgody na to, co się wydarzyło. W książce widzimy aktorów, reżyserów, muzyków, tancerzy, pisarzy, poetów, malarzy, etc. żyjących w największym artystycznym tyglu na świecie, w stolicy kultury, w mieście opanowanym przez sztukę jak żadne inne. To historia o ludziach, którzy mimo bycia trochę jednak ponad „zwykłą ludność” boją się tak samo jak oni o każdy kolejny dzień. Każdy z nich podjął jakąś decyzję co do stosunku do okupanta – jedni postanowili wejść w komitywę w nadziei na przetrwanie i ochronę, inni woleli uczestniczyć w działaniach ruchu oporu i sabotować kampanię fuhrera, a inni nie mieli komfortu podejmowania decyzji, bo z racji bycia jednostką niewygodną dla Niemców decyzje co do ich życia zostały podjęte za nich. Książka pokazuje jak bardzo światek artystyczny był podzielony w okresie wojny, jak bardzo niejednolite stanowisko mieli artyści w związku z sytuacją, która zdawała się oczywista. Większym problemem był chyba konflikt wewnątrz środowiska niż ten, który był powodowany samą wojną. Ta historia pokazuje, jak ideologia dzieli, a nie łączy. Jak konfrontuje się codzienne życie, walka o każdy dzień z ideą artystycznej bohemy, która może sobie pozwolić na więcej. We mnie po przeczytaniu tej książki narasta wielki sprzeciw co do konformizmu artystów, którzy znaleźli sobie wygodne zaplecze na najtrudniejszy okres w historii świata. Sprzeciw wobec tego, że ważniejsze stała się wygoda inteligenckiej elity niż przetrwanie narodu jako całości. Wszystko we mnie buntuje się przeciwko stawianiu swojego interesu nad interesem społeczeństwa. Autor opisuje świat, w którym ważniejsze było wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom okupanta, sprawianie mu przyjemności, dbanie o jego dobre samopoczucie właśnie w ramach życia kulturalnego miasta, niż łapanki, wywozy do obozów, masowe morderstwa. Opisuje świat obłudy i zakłamania, w którym artystyczny Paryż postanowił podporządkować się nie zatrudnianiu Żydów, wystawianiu sztuk akceptowanych przez władze hitlerowskie, ograbianiu największych muzeów świata z najznamienitszych dzieł sztuki. Światek, który nie sprzeciwiał się działaniom radykalnym, brutalnym, przemocowym o ile nie dotykały go bezpośrednio i bezpośrednio go nie angażowały. Nie ma we mnie też zgody na to, że nonkonformiści byli szykanowani, wydawani Niemcom, wreszcie mordowani. Na to, że honor i patriotyzm zostały wyparte wygodnictwem. Oczywiście nie mogę oceniać postaw bohaterów tej książki, za to autor w ostatnim rozdziale opisuje, jak te postawy oceniły sądy i trybunały. To, co podoba mi się w tej książce to opowieść o ludziach, którzy w bardzo trudnym położeniu potrafili wyrażać swoją opinię, bronić swojego stanowiska, patrzeć szerzej na sytuację. Bardzo podoba mi się opowieść o mieście, w którym nigdy nie byłam, a jednak czułam, że jestem tam w trakcie czytania. W książce pada jedno sformułowanie ze strony Pablo Picasso, który mówi, że tak wielki dotychczas Paryż zawęził się do zaledwie kilku ulic, i ja czułam ten zaduch ciasnych dzielnic ograniczonych do ścisłego centrum. To, przez co trudno było mi się przebić, to język francuski obecny w nazwach, nazwiskach, tytułach, etc. Niestety nie jestem w stanie ich identyfikować i rozróżniać, toteż bez tłumaczenia na język polski często gubiłam się w elementach, o których autor opowiada. Jednak to nie jest uwaga co do treści a jedynie moje ograniczenie i nie ma wpływu na mój odbiór całości jako historii.
fmds - awatar fmds
ocenił na75 lat temu
Co na kolację? James Schuyler
Co na kolację?
James Schuyler
Czytanie poszerza horyzonty, to zdanie, które brzmi jak banał jest na wskroś prawdziwe. W życiu nie lubię ryzyka, chodzę utartymi ścieżkami i niepokojem reaguję na jakiekolwiek zmiany. Literatura jednak to strefa, gdzie pozwalam sobie na szaleństwa, wychodzenie poza strefę komfortu, eksperymentowanie. Sięgam po utwory, autorów, których nazwiska nic mi nie mówią, wygrzebuję zapomniane przez wszystkich ramotki sprzed dziesięcioleci, daję drugie życie porzuconym na śmietnikach książkom o pożółkłych stronach. I jak to w życiu: czasami jestem oczarowana, czasami rozczarowana po skończonej lekturze, ale ciągle mam w sobie wiarę, że trafię na takie dzieło, które mnie oczaruje bez reszty. "Co na kolację?" Jamesa Schuylera raczej nie zaliczę do kategorii literackich oświeceń, jednak cieszę się, że trafiłam na ten utwór amerykańskiego pisarza, laureata Nagrody Pulitzera, który jest uznawany za jednego z najlepszych poetów Ameryki końca XX wieku. To nie jest tomik wierszy a jedna z trzech powieści jego autorstwa, która jak w filmowym kadrze ukazuje nam życie przeciętnych Amerykanów z klasy średniej w latach 60 tych ubiegłego wieku. Małe miasteczko gdzie każdy zna każdego, wypielęgnowane trawniki, koktajle i herbatki na których zaprasza się najbliższych sąsiadów a za zamkniętymi drzwiami życie już nie wygląda tak nieskazitelnie. Alkoholizm, zdrady małżeńskie, przemocowi rodzice, eksperymenty z narkotykami to problemy ówczesnych, często zamiatane pod dywan. Kiedy główna bohaterka, postanawia dobrowolnie pójść na odwyk, szpital psychiatryczny, w którym go odbywa staje się swoistym czyśćcem dla wszystkich nieradzących sobie z życiem. Poznaje tam pacjentkę, która stara się uporać ze śmiercią syna i jego rodziny, wypalonego zawodowo właściciela sieci aptek czy młodą dziewczynę, pogrążoną w depresji i szukającą jakiegokolwiek sensu swojej egzystencji. Terapia grupowa w której uczestniczą, to moment aby uwolnić skrywane emocje, odejść od konwenansów i pozwolić sobie na szczerość. Utrzymana w słodko-gorzkiej konwencji historia, okraszona sporą dawką humoru jest lustrem, w którym odbijają się nasze niedoskonałości, przywary, nałogi... nasze człowieczeństwo. Polecam!
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na79 miesięcy temu
Listy z podróży Karel Čapek
Listy z podróży
Karel Čapek
Czy w czasach, w których świat mamy na wyciągnięcie ręki jesteśmy w stanie znaleźć w "Listach z podróży" Čapka coś dla siebie?  Na tym polega siła literatury, dobrej literatury, że nie traci ona na aktualności. Pisarz zabiera nas w podróż po Europie lat 20. i 30. XX w. Odwiedza Włochy, Hiszpanię, Wielką Brytanię, Holandię, Danię, Szwecję i Norwegię. Od tego czasu zmieniło się wiele. Wiele z miejsc, odwiedzonych przez pisarza straciło swój niepowtarzalny klimat, zatraciło magię. Podobnie jak obserwacje dotyczące społeczeństw - ich zachowania, ubioru, kultury. Niektóre ze wspomnień stały się lokalnym folklorem. Hiszpanki nie ubierają już mantyli, angielscy parlamentarzyści ściągnęli peruki a korrida chociaż nadal okrutna powoli odchodzi od krwawej spektakularności. Čapek jest uważnym obserwatorem, wydaje się, że ani na moment nie wychodzi ze swojej roli, nie zamyka oczu, tylko chłonie piękno odwiedzanych miejsc. Zadaje sobie nawet pytanie: "Czy nigdzie nie ma końca podróży i patrzenia?" Nic nie umknie jego uwadze. Ani zachwycająca sztuka, ani architektura, ani lokalne osobliwości ani piękno mijanego krajobrazu. Jego otwarta postawa wobec obcych kultur, postawa pełna nieustającego zdziwienia i zachwytu sprawia, że jego relacja staje się nie tylko sprawozdaniem z odwiedzanych miejsc, ale zapisem zdumień i emocji. Jako obywatel Europy Środkowej często porównuje swój kraj z odwiedzanymi. Ale to nie jest hymn pochwalny, Čapek opisuje również te elementy, które go zadziwiają i które mu nie odpowiadają. Autor często podkreśla, że najbardziej przyciąga go to co jest poza bedekrem, że lubi wędrować własnymi ścieżkami, odkrywać to, co często jest pomijane. Czytając relacje Čapka, widzimy jak zmienił się nie tylko świat, ale także turystyka. Bo podróż pisarza chociaż intensywna ma znamiona powolności. "Listy..." wzbogacone są uroczymi rysunkami Čapka, które w przeciwieństwie do fotografii także są dowodem na uważne obserwowanie świata przez pisarza. Przeł. P. Godlewski
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na72 lata temu

Cytaty z książki Książki. Magazyn do czytania, nr 2 (9) / czerwiec 2013

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Książki. Magazyn do czytania, nr 2 (9) / czerwiec 2013