Znaczy Kapitan

Okładka książki Znaczy Kapitan autora Karol Olgierd Borchardt, 9788373807853
Okładka książki Znaczy Kapitan
Karol Olgierd Borchardt Wydawnictwo: Bernardinum Seria: Poznaj Świat biografia, autobiografia, pamiętnik
382 str. 6 godz. 22 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Poznaj Świat
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1960-12-01
Liczba stron:
382
Czas czytania
6 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373807853
Średnia ocen

8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Znaczy Kapitan w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Znaczy Kapitan

Średnia ocen
8,2 / 10
1559 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Znaczy Kapitan

avatar
528
353

Na półkach:

Wartka i barwna, pełna poczucia humoru oraz opisów niesamowitych przygód na morzu. Trąci myszką, ale trzeba się z tym liczyć, sięgając po stare książki.

Dodatkowo pokazuje kawał historii polskiej żeglugi, opisując prawdziwe postacie oraz autentyczne wydarzenia na świecie. Aż chce się dowiedzieć więcej o Znaczy Kapitanie, Mamercie Stankiewiczu.

Wartka i barwna, pełna poczucia humoru oraz opisów niesamowitych przygód na morzu. Trąci myszką, ale trzeba się z tym liczyć, sięgając po stare książki.

Dodatkowo pokazuje kawał historii polskiej żeglugi, opisując prawdziwe postacie oraz autentyczne wydarzenia na świecie. Aż chce się dowiedzieć więcej o Znaczy Kapitanie, Mamercie Stankiewiczu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
165
154

Na półkach: , ,

Jest to zbiór luźno powiązanych ze sobą opowiadań z pokładu statku. Wydaje mi się, że gdyby czytać rozdziały nie po kolei, to zupełnie nie czułabym różnicy. Trochę brakowało mi pointy. Po dłuższej przerwie, kiedy już straciłam chęć do słuchania, uznałam, że zostawiam tę pozycję.

Jest to zbiór luźno powiązanych ze sobą opowiadań z pokładu statku. Wydaje mi się, że gdyby czytać rozdziały nie po kolei, to zupełnie nie czułabym różnicy. Trochę brakowało mi pointy. Po dłuższej przerwie, kiedy już straciłam chęć do słuchania, uznałam, że zostawiam tę pozycję.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
13
13

Na półkach:

Trudna do oceny książka.
1. Opowiada o świecie żaglowców i transatlantyków, którego już nie ma - czyta się to z nutą nostalgii, to na plus. Do tego napisana dość lekko i z humorem - to również na plus.
2. Książka zarówno tytułem jak i epilogiem sugeruje, iż poświęcona jest "Znaczy Kapitanowi", tj. Mamertowi Stankiewiczowi. W rzeczywistości bardziej wiernie proporcje oddaje stwierdzenie, że książka ta jest o wybranym fragmencie życia K. Borchardta, w którym M. Stankiewicz względnie często się pojawiał. Natomiast zwraca uwagę, iż: na kilkudziesięciu stronach książki M. Stankiewicz całkowicie znika (podróż autora na Karaiby, Znaczy Kapitan nie brał w niej udziału) jak i brakuje też kilku dość podstawowych informacji jak na książkę "o kimś". Przykładowo jest wzmianka, że M. Stankiewicz nigdy nie uczył się języka polskiego w szkole, a w młodości służył w carskiej (rosyjskiej) flocie. W jaki zatem sposób znalazł się na żaglowcu szkoleniowym Lwów? Dlaczego akurat on? Jak przebiegał dalszy rozwój jego kariery na morzu? Książka nie trudzi się takimi pytaniami - "Znaczy Kapitan" po prostu pojawia się tam gdzie jego drogi przecięły się z autorem. To na minus.
3. Książka wystawia (bardzo okazały) pomnik tytułowemu kapitanowi. Chodzący wzór do naśladowania. Z dużym zdziwieniem po lekturze dowiedziałem się, że przedmiotowy kapitan miał trzy żony, z których jak się wydaje każdą kolejną zostawiał dla innej kobiety. To na minus.
4. Książka jest zbiorem zapisów "tu i teraz", natomiast brak jej praktycznie jakiejkolwiek głębszej refleksji. Autor opisuje bardzo ciekawe czasy 20-lecia międzywojennego (m.in. przewóz statkami Żydów na tereny Palestyny) oraz wybuch drugiej wojny światowej, jednakże próżno szukać jakiejkolwiek analizy tego co autor widział/słyszał. Ot, wydarzyło się, w mniej lub bardziej zabawnej formie odnotowano i... tyle. Warto też dodać, że książka stanowi w rzeczywistości zbiór 37, względnie samodzielnych opowiadań (część była wcześniej publikowana),co także pośrednio determinuje pole do ewentualnej refleksji (jej braku). To na minus.
5. W wielu miejscach książki postawy bohaterów przedstawione są jako wzorcowe, wzniosłe i patriotyczne. Czy tak to zawsze wyglądało - mam duże wątpliwości (por. pkt 3). Odrębną kwestią jest też, że autor kładzie duży nacisk na zasady i porządek, ale czy aby na pewno to te zasady były kluczowe w świetle tego jak potoczyła się historia (por. koniec książki)? Ponownie - ja mam duże wątpliwości.

Pomimo powyższego "8" i to raczej mocne, mimo wszystko książka ma w sobie to "coś".

Trudna do oceny książka.
1. Opowiada o świecie żaglowców i transatlantyków, którego już nie ma - czyta się to z nutą nostalgii, to na plus. Do tego napisana dość lekko i z humorem - to również na plus.
2. Książka zarówno tytułem jak i epilogiem sugeruje, iż poświęcona jest "Znaczy Kapitanowi", tj. Mamertowi Stankiewiczowi. W rzeczywistości bardziej wiernie proporcje oddaje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3140 użytkowników ma tytuł Znaczy Kapitan na półkach głównych
  • 1 968
  • 1 102
  • 70
760 użytkowników ma tytuł Znaczy Kapitan na półkach dodatkowych
  • 508
  • 176
  • 22
  • 19
  • 13
  • 12
  • 10

Tagi i tematy do książki Znaczy Kapitan

Inne książki autora

Karol Olgierd Borchardt
Karol Olgierd Borchardt
Był synem Hilarego Borchardta, carskiego lekarza wojskowego i Marii z Raczkiewiczów Borchardtowej, urzędniczki; oboje pochodzili z Litwy. W dzieciństwie, po udaniu się jego ojca na wojnę, wraz z matką wyjechał do Paryża. Po powrocie w 1911 do kraju mieszkali w Wilnie, gdzie uczęszczał do szkoły podstawowej, a potem do Gimnazjum Humanistycznego im. Adama Mickiewicza. W wieku 15 lat uczestniczył jako ochotnik w wojnie polsko-bolszewickiej, podczas której został ranny i otrzymał po raz pierwszy Krzyż Walecznych. W 1924 roku zdał maturę i wstąpił na Wydział Prawa Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Rok później rozpoczął naukę w Szkole Morskiej w Tczewie, którą ukończył w roku 1928. 26 grudnia 1928 poślubił pilotkę Karolinę Iwaszkiewiczównę, z którą miał córkę Danutę. Następnie pływał na pasażerskich transatlantykach armatora Gdynia-Ameryka Linie Żeglugowe SA (Gdynia America Line – GAL),pełniąc kolejne funkcje oficerskie. W 1936 roku otrzymał dyplom kapitana żeglugi wielkiej. W 1938 r. rozpoczął pracę w Państwowej Szkole Morskiej w Gdyni, obejmując stanowisko zastępcy komendanta żaglowca szkolnego Dar Pomorza. Wybuch II wojny światowej zastał go na Darze Pomorza w czasie rejsu szkolnego. Na polecenie władz udał się do Sztokholmu, a potem do Szkocji. Następnie wrócił do GAL-u i pływał na statkach pasażerskich przekształconych w transportowce. Został starszym oficerem polskiego flagowego statku pasażerskiego MS Piłsudski i w listopadzie 1939 r., przeżył jego zatopienie, podczas którego został poważnie ranny w głowę. Po wyleczeniu został starszym oficerem kolejnego transatlantyka, MS Chrobry i w 1940 r. przeżył jego zbombardowanie i zatopienie w kampanii norweskiej. Został ponownie ranny, odnowił mu się ciężki uraz z poprzedniego wydarzenia i wskutek tego stan zdrowia utrudniał mu potem służbę na morzu. Za ewakuację załogi Chrobrego otrzymał ponownie Krzyż Walecznych. W czasie pobytu w Wielkiej Brytanii, nie mogąc pływać, zaczął pisać opowiadania marynistyczne, które stały się istotą jego twórczości (wszystkie jego książki to zbiory opowiadań). Niemały wpływ na to miał fakt, że doznany uraz głowy spowodował u niego wielomiesięczną, całkowitą bezsenność, z której z trudem go wyprowadzono. Początkowo jednak nie publikował swoich tekstów. Po wyleczeniu w latach 1942‒1945 pracował w różnych instytucjach brytyjskich. Po wojnie był organizatorem, a potem dyrektorem polskiego gimnazjum i liceum morskiego w Landywood w Anglii. Po odejściu ze szkoły pływał w angielskiej linii żeglugowej. W 1949 roku wrócił do kraju na pokładzie statku MS Batory, pełniąc funkcję starszego oficera. Żona i córka pozostały w Wielkiej Brytanii, co oznaczało separację, pod względem formalnym Karolina Borchardt do końca jego życia pozostała jego małżonką. W Polsce, uznany ostatecznie za niezdolnego do pływania na statkach z przyczyn zdrowotnych, rozpoczął pracę dydaktyczną w Państwowym Centrum Wychowania Morskiego, następnie uczył w Technikum Rybołówstwa Morskiego w Gdyni (1951‒1954) i w gdyńskiej Szkole Rybołówstwa Morskiego (1954‒1968). 1 września 1968 roku, po połączeniu Szkoły Rybołówstwa Morskiego z Państwową Szkołą Morską, powstała Wyższa Szkoła Morska w Gdyni, w której wykładał aż do przejścia na emeryturę w listopadzie 1970. W Gdyni dostał przydział mieszkania w składającej się z dwu pomieszczeń „nadbudówce” (nazwanej przez Borchardta „Siódmym niebem”),umieszczonej na dachu odebranej przedwojennym właścicielom willi w Kamiennej Górze. Obecny właściciel rozbudował willę, tworząc na miejscu tej nadbudówki dodatkowe piętro, tak że obecnie tylko odtworzony z pietyzmem w Muzeum Obrony Wybrzeża gabinet kpt. Borchardta przypomina minione czasy. Od 1958 roku publikował artykuły w czasopismach „Morze”, „Tygodnik Morski”, „Litery”. W 1960 roku wydał książkę Znaczy Kapitan, która cieszyła się dużą popularnością i przyniosła autorowi wiele nagród i wyróżnień. Pozycja ta była wielokrotnie wznawiana i przekładana na języki obce. Do innych jego zainteresowań należały plastyka, malarstwo akwarelowe i rzeźba. Brał udział w programach telewizyjnych Gawędy wilków morskich i Latający Holender. Zmarł w 1986 roku i został pochowany na Cmentarzu Witomińskim w Gdyni (kwatera 53-22-17).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Znaczy Kapitan

Więcej
Karol Olgierd Borchardt Znaczy Kapitan Zobacz więcej
Karol Olgierd Borchardt Znaczy Kapitan Zobacz więcej
Karol Olgierd Borchardt Znaczy Kapitan Zobacz więcej
Więcej