Linda

568 str. 9 godz. 28 min.
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Evert Bäckström (tom 1)
- Seria:
- Czarna seria
- Tytuł oryginału:
- Linsa-som i Lindamordet
- Data wydania:
- 2012-10-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-10-01
- Liczba stron:
- 568
- Czas czytania
- 9 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788375544879
- Tłumacz:
- Dominika Górecka
W małym szwedzkim miasteczku letnią sielankę przerywa wieść o brutalnym morderstwie młodej kobiety. Choć na miejscu zdarzenia znaleziono wiele śladów, do rozwiązania nie prowadzi żaden trop. Bezradni miejscowi policjanci wzywają na pomoc posiłki ze Sztokholmu. Jednak śledztwo nie posuwa się ani o krok. Może dlatego, że kieruje nim inspektor Evert Bäckström, zdecydowanie bardziej zainteresowany miejscowymi rozrywkami niż swoją pracą. Przełom w sprawie mają przynieść badania DNA przeprowadzone na większości mężczyzn w miasteczku. Czy to wystarczy, by znaleźć sprawcę?
Doskonale napisana, uszczypliwa satyra policyjna. Persson w znakomitej formie. Nordjyske Stiftstidene (Dania)
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Linda w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Linda
Poznaj innych czytelników
975 użytkowników ma tytuł Linda na półkach głównych- Chcę przeczytać 517
- Przeczytane 446
- Teraz czytam 12
- Posiadam 123
- Kryminał 12
- Czarna Seria 11
- Ulubione 10
- Kryminały 8
- 2014 7
- Skandynawia 7






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Linda
Marka skandynawskiego kryminału jest, uważam, mocno przesadzona, ale też walory napisanych w Skandynawii powieści kryminalnych są trudne do zakwestionowania. „Linda” Leifa Perssona zapewne nie spodoba się tym czytelnikom, którzy spragnieni są krwi, psychopatów, wypływających flaków i zwrotów akcji tak gwałtownych, że aż szyja boli od śledzenia za nimi. Jeśli natomiast ktoś pojmuje literaturę, także kryminały, jako inteligentną grę rodzajami i gatunkami, zabawę słowem, pastisz, cytowanie i prześmiewczość, to „Lindę” polecam.
Problem z powieściami kryminalnymi jest taki, że ich istota (morderstwo, śledztwo, wykrycie sprawcy) tworzy pewien nienaruszalny schemat. Aby unikać powtórzeń i przyciągnąć czytelnika, autorzy wymyślają cuda-niewidy. Najczęściej dynamizują fabułę nie dbając o wiarygodność, idą w brutalizm i próbę zaszokowania czytelnika. Ponieważ takie schematyczne powieścidła nieźle się sprzedają, wydawcy stawiają na nie. Krąg się zamyka.
Leif Persson zastosował inną metodę. Jest ofiara (młoda, ładna dziewczyna, zgwałcona i zamordowana),jest śledztwo, prowadzone przez policjantów zarówno z Vaxjo (miasto w południowej Szwecji) jak też ekspertów z wydziału zabójstw z centrali w Sztokholmie. Kończy się, tradycyjnie, ujęciem mordercy.
Na ten konwencjonalny szkielet Persson naciąga oryginalną tkaninę: Tworzy przekonujący portret socjologiczny lokalnej społeczności stutysięcznego miasta. Pokazuje dynamikę przemian społecznych i kulturowych w Szwecji, z problemem rasizmu i akceptacji migrantów. Ukazuje drobiazgowo pracę policji, ale bez ochów i achów, lecz jako skrzypienie rozbudowanego, niesprawnego aparatu urzędniczego.
A przede wszystkim – i to jest najmocniejsza strona powieści! – tworzy Persson wspaniałą plejadę postaci. Główny bohater nie jest odrealnionym superbohaterem, nie jest mądrym życiowo „policjantem z przejściami” (najczęstszy chyba typ, dominujący także w polskich kryminałach). Jest tak bardzo realny, że nawet słowa „przeciętny, nijaki” go nie opisują. Evert Backstrom jest „człowiekiem niskim, tłustym i prymitywnym, ale w pewnych okolicznościach potrafił być przebiegły i pamiętliwy”. Sam o sobie Backstrom jest, oczywiście, bardzo wysokiego mniemania. Także zbrodniarz, Bengt Mansson (nazwisko, naturalnie, nieprzypadkowe, bo ewidentnie nawiązujące do amerykańskiego Charlesa Mansona),nie jest krwiożerczym psychopatą (90 proc. autorów polskich kryminałów tak zapewne skonstruowałoby tę postać),lecz zakochanym w sobie uwodzicielem, „najbardziej czarującym abnegatem”, jak charakteryzuje go jego była żona.
Konkludując: „Linda” jest świetną, zabawną, gorzką i ironiczną powieścią, z kryminalną historią w tle.
Marka skandynawskiego kryminału jest, uważam, mocno przesadzona, ale też walory napisanych w Skandynawii powieści kryminalnych są trudne do zakwestionowania. „Linda” Leifa Perssona zapewne nie spodoba się tym czytelnikom, którzy spragnieni są krwi, psychopatów, wypływających flaków i zwrotów akcji tak gwałtownych, że aż szyja boli od śledzenia za nimi. Jeśli natomiast ktoś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma żadnej Lindy 2. Dodajecie to samo streszczenie, jakąś kuriozalną okładkę i tworzycie nieistniejącą książkę.
Nie ma żadnej Lindy 2. Dodajecie to samo streszczenie, jakąś kuriozalną okładkę i tworzycie nieistniejącą książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciagajaca książka, która pokazuje również żmudną pracę policji. Sięgam po kolejną część.
Wciagajaca książka, która pokazuje również żmudną pracę policji. Sięgam po kolejną część.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura była prawdziwą drogą przez mękę. Postać inspektora Bäckströma to jedno wielkie nieporozumienie. Nigdy wcześniej nie miałam okazji przeczytać kryminału bez żadnego zwrotu akcji. Literacka pomyłka.
Lektura była prawdziwą drogą przez mękę. Postać inspektora Bäckströma to jedno wielkie nieporozumienie. Nigdy wcześniej nie miałam okazji przeczytać kryminału bez żadnego zwrotu akcji. Literacka pomyłka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie, nie i jeszcze kilka razy nie. Przez jakieś 85% książki można się niezłe zmęczyć no ale walczyłem bo Persson. Szkoda czasu, jest tyle świetnych pozycji do przeczytania.
Nie, nie i jeszcze kilka razy nie. Przez jakieś 85% książki można się niezłe zmęczyć no ale walczyłem bo Persson. Szkoda czasu, jest tyle świetnych pozycji do przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpecyficzna. To bardziej satyra na policjantów niż kryminał, ale mnie się podobała i naprawdę się rozbawiłam parę razy. Główny bohater jest odstręczający, ale skuteczny. Na pewno nie dla każdego.
Specyficzna. To bardziej satyra na policjantów niż kryminał, ale mnie się podobała i naprawdę się rozbawiłam parę razy. Główny bohater jest odstręczający, ale skuteczny. Na pewno nie dla każdego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMój błąd, bo po "Bomberze" spodziewałam się czegoś lepszego. Niby pomysł ciekawy, ale bohater seksista i rasista, przekonany o własnej wyjątkowości, mocno mnie odrzuca. Czytelnik pewnie w założeniu ma się z jego tekstów śmiać. Ja się śmiałam, ale przez 50 stron. Potem mi się odechciało. Rozwiązanie też pozostawia zbyt wiele pytań.
Mój błąd, bo po "Bomberze" spodziewałam się czegoś lepszego. Niby pomysł ciekawy, ale bohater seksista i rasista, przekonany o własnej wyjątkowości, mocno mnie odrzuca. Czytelnik pewnie w założeniu ma się z jego tekstów śmiać. Ja się śmiałam, ale przez 50 stron. Potem mi się odechciało. Rozwiązanie też pozostawia zbyt wiele pytań.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW kultowej polskiej komedii „Poranek kojota” jeden z bohaterów zarzuca drugiemu, że zamiast czytać poważne książki, ów czytał pierdoły o żabach. I przyznając się bez bicia, ja właśnie skończyłem czytać taką pierdołę o żabach, i to level master. Z 568 stron, jakie liczy ta książka, może z dwieście stron jest namiastką kryminału (bo kryminałem tego nie nazwę za Chiny ludowe!),natomiast reszta, czyli pozostałe 368 stron to nic innego jak pierdoły o żabach! Zostaje zamordowana młoda kobieta, na dodatek przyszła policjantka, i to całe napięcie w tej książce. Biorąc pod uwagę że dowiadujemy się o tym na pierwszej stronie (!) to chyba nie najlepiej świadczy o reszcie treści. Na prowincję zjeżdża kwiat stołecznej policji szwedzkiej, i… Jeden policjant ciągle śni o dzieciństwie i rowerze Crescent Valiant jaki wtedy posiadał, inny, na ten przykład– Bäckström – tylko myśli o spożywaniu zimnego piwa i seksualnych podbojach z napotkanymi kobietami. A właśnie – Bäckström. Formalnie on jest bohaterem numer jeden tej książki, ale w istocie tak nie jest. On tu jest jakimś dodatkiem, raczej niepotrzebnym, gdyż pierwsze skrzypce grają tu inne postaci. Idąc tym tropem, to jest to moja trzecia książka z tego cyklu, ale tak po prawdzie z powyższej przyczyny ciężko ją z tym cyklem utożsamiać. W każdym razie bliżej mi jest z nią do słabego „Nosa Pinokia” niż do naprawdę dobrego kryminału, jakim jest „Ten kto zabije smoka”. Podsumowując – cóż, jeżeli tak wygląda praca policji w Szwecji (a opisuje to człowiek który w tej policji pracuje!) to naprawdę – przestępcy wszystkich krajów łączcie się, i srrrru do Kraju Trzech Koron. Przykład? Proszę bardzo! Dwóch policjantów zamierza przesłuchać (bardzo mocno) podejrzanego, ale ten im odpowiada że nie teraz bo on idzie pobiegać. A ci posłusznie wracają, meldują całą sytuację szefostwu, które twierdzi że jest ok, przesłucha się go innym razem. Ciężko to jakoś skomentować! A takich pierdół (o żabach) jest tu na pęczki.
Ogólnie jest to fatalna powieść obyczajowa z wlokącym się wątkiem pseudokryminalnym, której serdecznie NIE POLECAM! Dwie gwiazdki tylko i wyłącznie dlatego że sadomasochistycznie doczytałem to coś do końca.
W kultowej polskiej komedii „Poranek kojota” jeden z bohaterów zarzuca drugiemu, że zamiast czytać poważne książki, ów czytał pierdoły o żabach. I przyznając się bez bicia, ja właśnie skończyłem czytać taką pierdołę o żabach, i to level master. Z 568 stron, jakie liczy ta książka, może z dwieście stron jest namiastką kryminału (bo kryminałem tego nie nazwę za Chiny...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚledztwo w "Lindzie" jest tak mozole i żmudne, że czytanie usypia czytelnika. Zdecydowanie najsłabsza książka Perssona.A może miałam takiego "doła", że tym razem nie śmiałam się z przygód antybohatera Everetta, nie bawiły mnie jego złote myśli w trakcie dialogów z innymi kolegami?
Śledztwo w "Lindzie" jest tak mozole i żmudne, że czytanie usypia czytelnika. Zdecydowanie najsłabsza książka Perssona.A może miałam takiego "doła", że tym razem nie śmiałam się z przygód antybohatera Everetta, nie bawiły mnie jego złote myśli w trakcie dialogów z innymi kolegami?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterem kryminału Perssona jest antyglina, inspektor Bäckström, pijak, cham, i fatalny śledczy, który kładzie koncertowo dochodzenie w sprawie zamordowania tytułowej Lindy. Na szczęście jego bardziej bystrym podwładnym udaje się wykryć sprawcę. Książka realistycznie przedstawia żmudną pracę policyjną. To bardziej rozgadana powieść obyczajowa niż kryminał, ale bardzo fajna lektura.
To kolejna powieść szwedzkiego autora kryminałów, który nie jest tak popularny jak Larsson, Mankell czy Läckberg, ale ja go lubię, ma bowiem swój specyficzny styl, akcja toczy się wolno, czasami irytująco wolno, ale jego opis pracy policyjnej wręcz dyszy prawdą, nieprzypadkowo gość przepracował parę lat w policji.
Przede wszystkim mamy wspaniałe, realistyczne portrety gliniarzy. Głównym bohaterem jest inspektor Evert Bäckström, znany już z trylogii o Palmem. Ten facet jest po prostu zaprzeczeniem gliny z kryminałów: tłusty, rozlazły alkoholik, zajmujący się wyłudzaniem pieniędzy na lewo i prawo (oddaje swoje wielomiesięczne brudy do hotelowej pralni, pisząc na rachunku że to czyszczenie munduru),napastuje kobiety, a przede wszystkim jest fatalnym śledczym. Jak mówi jego szef Johansson: „Bäckström w życiu nie rozwiązał żadnej sprawy”. I taki to gość przyjeżdża do średniej wielkości miasta aby wyjaśnić zagadkę brutalnego morderstwa młodej adeptki policyjnej, tytułowej Lindy. A że sprawca zostawił na miejscu zbrodni ślady DNA, metoda naszego inspektora polega na braniu próbek DNA od kogo popadnie, aż prowadzi to do silnych protestów opinii publicznej.
Mamy tam jeszcze cichego, zakompleksionego inspektora Lewina, który w pojedynkę rozwiązuje sprawę, ale wszystkie splendory przywłaszcza sobie Bäckström, zabierając wyniki śledztwa Lewinowi i mianując się głównym zwycięzcą. Pozytywnym akcentem jest, że w końcu nasz inspektor zostaje odwołany i za swoje grzeszki odesłany na boczny tor.
Ciekawym ilu w polskiej policji jest takich Bäckströmów, aroganckich i skrajnie niekompetentnych ważniaków, zgaduję że sporo, ale nie czytałem jeszcze polskiego kryminału w którym głównym śledczym był taki antybohater. Może taka książka istnieje (nie śledzę dokładnie polskich kryminałów) ale raczej wątpię; żeby stworzyć polskiego Bäckströma trzeba mieć jaja i talent, czego polskim autorom życzę.
Pokazuje poza tym Persson, że duże śledztwo to skomplikowana operacja biurokratyczno-logistyczna, wymagająca od kierujących nim dużych umiejętności organizacyjnych. Oto policjanci żmudnie przeczesują różne bazy danych, przesłuchują masę ludzi, trzeba tym wszystkim koordynować, zarządzać, wybierać istotne informacje i inicjować nowe poszukiwania. Wygląda to mało intrygująco, ale zdaje się, że taka jest rzeczywistość śledztwa.
Bardzo mocną stronę powieści Perssona jest warstwa obyczajowa: oto na przykład w trakcie śledztwa wychodzi wielka swoboda seksualna tamtejsza, wszyscy się parzą ze wszystkimi, w sumie dlaczego nie?
Nie jest to tradycyjny kryminał, raczej rozgadana powieść obyczajowa, ale z pewnością Persson wart jest lektury.
Bohaterem kryminału Perssona jest antyglina, inspektor Bäckström, pijak, cham, i fatalny śledczy, który kładzie koncertowo dochodzenie w sprawie zamordowania tytułowej Lindy. Na szczęście jego bardziej bystrym podwładnym udaje się wykryć sprawcę. Książka realistycznie przedstawia żmudną pracę policyjną. To bardziej rozgadana powieść obyczajowa niż kryminał, ale bardzo fajna...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to