
Rzeźnia numer pięć

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Dzieła Wybrane (Kurt Vonnegut)
- Tytuł oryginału:
- Slaughterhouse-five or The Children's Crusade
- Data wydania:
- 1994-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1994-01-01
- Liczba stron:
- 223
- Czas czytania
- 3 godz. 43 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8386133627
- Tłumacz:
- Lech Jęczmyk, Janusz Jęczmyk
Oprawa TWARDA
"Rzeźnia numer pięć" w zamyśle autora miała być jego pierwszą książką. A jednak Vonnegut potrzebował dystansu lat, a także doświadczenia wynikającego z publikacji czterech wcześniejszych powieści, by wreszcie przelać na papier swe doświadczenia z czasów kiedy jako jeniec wojenny był świadkiem bombardowania Drezna. W rezultacie powstała książka uchodząca za jedną z najwybitniejszych amerykańskich powieści antywojennych; książka o pisarzu, który nie potrafi wymazać z pamięci wspomnień z czasów wojny, chociaż z racji swojego zawodu od lat zajmuje się tworzeniem fikcji; książka silnie autobiograficzna, mieszająca dokument z science-fiction, pełna trupów i gwałtu, oskarżeń i egzorcyzmów, panicznego strachu i miłości; wreszcie - mówiąc słowami autora - książka "krótka i popaprana, bo o masakrze nie sposób powiedzieć nic inteligentnego".
Kup Rzeźnia numer pięć w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Rzeźnia numer pięć
Poznaj innych czytelników
22942 użytkowników ma tytuł Rzeźnia numer pięć na półkach głównych- Przeczytane 13 566
- Chcę przeczytać 9 192
- Teraz czytam 184
- Posiadam 1 874
- Ulubione 542
- Chcę w prezencie 151
- Literatura amerykańska 119
- 2019 81
- 2022 77
- Klasyka 74














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Rzeźnia numer pięć
Ktoś mi kiedyś powiedział, że to książka SF.... Naprawdę? Trzeba sporo zaparcia, żeby tak ją potraktować. Przecież nawet jeśli nie uznamy przeżyć Billego, jako rojeń, refleksji, marzeń to nadal pozostaje to pobocznym elementem fabuły. Mimo wszystko to książka o Dreźnie.
Sprawnie napisana jak to u Vonneguta. Moim głównym problemem jest to, że ciężko mi odróżnić jedną powieść autora od drugiej. Wszędzie Kilgore Trout, wszędzie podobna narracja i podobne żarty. Czyta się przyjemnie, ale pomimo tego, że opowiada o niezwykle poważnym i poruszającym temacie, to jakoś zabrakło mi w niej substancji. Zdarza się.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że to książka SF.... Naprawdę? Trzeba sporo zaparcia, żeby tak ją potraktować. Przecież nawet jeśli nie uznamy przeżyć Billego, jako rojeń, refleksji, marzeń to nadal pozostaje to pobocznym elementem fabuły. Mimo wszystko to książka o Dreźnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSprawnie napisana jak to u Vonneguta. Moim głównym problemem jest to, że ciężko mi odróżnić jedną...
Dobre, zabawne, a z narracji wynika osobliwa dla autora filozofia sposobu na życie, odnoszenia się do naprawdę traumatycznych wydarzeń i na przekór dużej powagi mentalności świata wobec nich. Zagubiłem się nieco w zmieniających się szybko wątkach jadąc autem i słuchając audiobooka. Chyba to jeszcze kiedyś przeczytam na papierze - na spokojnie. W końcu to krótka powieść.
Dobre, zabawne, a z narracji wynika osobliwa dla autora filozofia sposobu na życie, odnoszenia się do naprawdę traumatycznych wydarzeń i na przekór dużej powagi mentalności świata wobec nich. Zagubiłem się nieco w zmieniających się szybko wątkach jadąc autem i słuchając audiobooka. Chyba to jeszcze kiedyś przeczytam na papierze - na spokojnie. W końcu to krótka powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra, bardzo ciekawa, bardzo emocjonalna.
Nas inteligentnych, ale nieszczęśliwych ludzi cechuje (wiem, że nieskromnie powiedziane, ale zauważam w swojej pisarskiej twórczości nasilające się tendencje, których lata temu w ogóle nie miałam; gdy czuję się podle wydają mi się bystre, gdy czuję się dobrze budzą we mnie wstręt) ten rodzaj cynizmu i sarkazmu wobec i tak całkowicie niewzruszonego naszymi utyskiwaniami świata. Słowa są naszą, pisarzy, bronią i najczęściej używamy drobnych, ale precyzyjnych cięć, jak ukłucie skorpiona czy płaszczki (porównanie do użądlenia przez osę za słabe).
Wszystko to natomiast wynika z naszej bezradności, rozgoryczenia i żalu.
Kurt balansuje na granicy irytowania mnie swoją arogancją, bo widać, że uważa się za lepszego, a jednocześnie budzi we mnie szalenie dużo zrozumienia, co niekoniecznie jest dla mnie wygodne. Okazało się, że na pewno łączy nas chorowanie na depresję.
Najpierw chciałam zacząć, że po prostu "nas inteligentnych", ale nie, czytany przeze mnie w tym samym czasie W. Myśliwski jest wyzbyty z tego toksycznego tonu, u niego odnajduję intelektualną czystość i emocjonalne ukojenie (bynajmniej nie chodzi jednak o coś delikatnego i łagodnego),a tu taka bagatelizacja i wyśmiewanie okropnych rzeczy w beznamiętny sposób, powodując bezsensowny uśmiech, który nie sięga oczu, jest pustym wyszczerzeniem zębów. Mózg potrafi się przed każdą traumą wybronić, a to po natężeniu tych kurtowych przesłanek dociera do mnie, jak poważne to były traumy. Co ta osoba musiała przeżyć, żeby reagować w ten sposób.
Dawno nie czytałam książki (z drugiej strony przecież ja znam ich tak niewiele, że niemal każda tchnie nowością, to jest dopiero moja druga książka w życiu traktująca o wojnie; sprawdziłam to i aż się sama zdziwiłam),przez którą tak mocno przebija osoba autora i jego gwałtowne niczym bombardowanie Drezna uczucia. Tak naprawdę wcale nie skupiałam się na fabule, no dobrze, pojawiają się kosmici, obca planeta, podróże w czasie, ale cóż z tego.
To styl i drugie dno przyciąga moją uwagę, co czuł Kurt, gdy pisał to zdanie, co czuł, gdy opisywał tę śmierć, co czuł, gdy o tym pomyślał, co czuł. Co chciał oraz zaplanował pokazać, a również co pokazał mimowolnie, nieświadomie lub świadomie, ale bezwolnie się temu poddając. Mam wrażenie, że to nie tyle co czytanie książki z jakimiś wydarzeniami, a słuchanie niesamowicie długiego krzyku, może mylnie poczytywanego przez niektórych za przechodzenie w śmiech, albo tak im łatwiej to poczytywać, ewentualnie oni mają rację, a ja wymyślam. Natomiast powtarzanie non stop ironicznego wyrażenia zaczęło mi się wydawać ostatnim krokiem nad przepaścią załamania nerwowego, gdzie Kurt po napisaniu dziesiątego, trzydziestego, setnego "So it goes" zacząłby wściekle rozrywać rękopisy, wrzeszcząc już nie tylko w przenośni, ale naprawdę, tracąc poczytalność niczym lovecraftiański bohater.
To jest jak personalne spotkanie z Kurtem. Bardziej niż czytelnikiem czuję się rozmówcą albo obserwatorem. Towarzyszem? Jestem wobec niego bardzo wyrozumiała i cierpliwa.
Bardzo mi się podobało. Elementy sci-fi w stylu Douglasa Adamsa, którego uwielbiam. Sam pomysł na tak achronologiczną fabułę uważam za strzał w dziesiątkę. Ciągłe nawiązania i powtarzalność wyrażeń dopełniały to doświadczenie w pozytywny sposób. Kocham metafizyczną warstwę i wyraźną obecność autora. Co tu dużo mówić, zachęciło mnie to do zapoznania się z inną twórczością pana Vonneguta.
Brakowało mi tylko więcej Drezna i opisów związanych z najważniejszym w tej powieści wydarzeniem, wydawało mi się, że ostatecznie stanowiło to ledwo ułamek.
Bardzo dobra, bardzo ciekawa, bardzo emocjonalna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNas inteligentnych, ale nieszczęśliwych ludzi cechuje (wiem, że nieskromnie powiedziane, ale zauważam w swojej pisarskiej twórczości nasilające się tendencje, których lata temu w ogóle nie miałam; gdy czuję się podle wydają mi się bystre, gdy czuję się dobrze budzą we mnie wstręt) ten rodzaj cynizmu i sarkazmu wobec i tak...
Klasyka w dodatku dobrze napisana. To też kolejna książka, która daje nam wiele do myślenia. Autor pochyla się nad sensownością wojny w sposób mocno antywojenny. Nie wiem czy film nie był ciut lepszy, ale książkę też da się pochłonąć. Jednak po takiej książce warto też ochłonąć.
Klasyka w dodatku dobrze napisana. To też kolejna książka, która daje nam wiele do myślenia. Autor pochyla się nad sensownością wojny w sposób mocno antywojenny. Nie wiem czy film nie był ciut lepszy, ale książkę też da się pochłonąć. Jednak po takiej książce warto też ochłonąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Poo-tee-weet?”
„Poo-tee-weet?”
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzesłuchałam równą połowę audiobooka. Jakby ktoś mi zadał pytanie: streść mi co wysłuchałaś to nie wiedziałabym co odpowiedzieć … prześlizgnęłam się przez narrację nic a nic nie wynosząc z treści. Książkę porzuciłam w połowie. No cóż, zdarza się :)
Przesłuchałam równą połowę audiobooka. Jakby ktoś mi zadał pytanie: streść mi co wysłuchałaś to nie wiedziałabym co odpowiedzieć … prześlizgnęłam się przez narrację nic a nic nie wynosząc z treści. Książkę porzuciłam w połowie. No cóż, zdarza się :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszająca i lekka powieść o wojnie. Wydaje się to dziwnym i niepasującym połączeniem, a jednak, zdarza się.
Poruszająca i lekka powieść o wojnie. Wydaje się to dziwnym i niepasującym połączeniem, a jednak, zdarza się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść historyczna i science-fiction. Tragiczne tło wydarzeń i komiczne zdarzenia z udziałem głównego bohatera. Książka pełna sprzeczności. Narracja jest prowadzona nieliniowo - przenikają się czasy, miejsca, rzeczywistości, a pomimo to (a może właśnie dzięki temu) czyta się niesamowicie gładko. Bardzo się cieszę z tej lektury, choć przesłanie antywojenne wydało mi się trochę rozmyte. Zdarza się.
Powieść historyczna i science-fiction. Tragiczne tło wydarzeń i komiczne zdarzenia z udziałem głównego bohatera. Książka pełna sprzeczności. Narracja jest prowadzona nieliniowo - przenikają się czasy, miejsca, rzeczywistości, a pomimo to (a może właśnie dzięki temu) czyta się niesamowicie gładko. Bardzo się cieszę z tej lektury, choć przesłanie antywojenne wydało mi się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą powieści wojenne, które próbują oddać grozę frontu poprzez realizm, oraz takie, które uciekają w patos. Kurt Vonnegut wybiera trzecią drogę: groteskę, absurd i science fiction. „Rzeźnia numer pięć” to nie tyle opowieść o II wojnie światowej, ile literacki eksperyment nad pamięcią, traumą i bezradnością wobec historii.
Rozbita chronologia odzwierciedla sposób działania traumy: wspomnienia nie układają się linearnie, lecz powracają nagle, bez ostrzeżenia. Vonnegut, który sam był jeńcem wojennym w Dreźnie, nie rekonstruuje wydarzeń w duchu reportażu. Zamiast tego tworzy narrację fragmentaryczną, ironiczną, pełną czarnego humoru. Powtarzane jak refren „I tak to bywa” staje się mantrą bezradności wobec śmierci.
Największą siłą powieści jest jej ton. Vonnegut pisze o masakrze cywilów z pozorną lekkością. Groteskowe sytuacje, przerysowane postaci oraz elementy fantastyczne tworzą dystans, który paradoksalnie potęguje tragizm. Czytelnik śmieje się, by po chwili uświadomić sobie, że śmieje się z czegoś przerażającego.
To literatura podważająca sens heroizmu. Żołnierze nie są tu bohaterami, lecz zagubionymi chłopcami. Wojna nie ma w sobie majestatu; jest chaosem, absurdem, machiną miażdżącą jednostki bez pytania o ich wolę. Język jest oszczędny, niemal reporterski. Krótkie zdania, powtórzenia, nagłe przeskoki czasowe budują rytm przypominający urywane wspomnienia. Autor nie moralizuje wprost. Pozwala faktom i absurdowi mówić za siebie.
„Rzeźnia numer pięć” to powieść wymykająca się klasyfikacjom: jednocześnie antywojenna satyra, metafizyczna przypowieść i formalny eksperyment. Jej siła tkwi w niejednoznaczności. Nie daje ukojenia ani prostych odpowiedzi. Zostawia czytelnika z pytaniem: czy historia jest czymś, co przeżywamy, czy czymś, co przeżywa nas?
To jedna z tych książek, które nie starzeją się wraz z epoką. Choć opisuje konkretne wydarzenie, zniszczenie Drezna, mówi o doświadczeniu uniwersalnym: o bezradności człowieka wobec przemocy.
Są powieści wojenne, które próbują oddać grozę frontu poprzez realizm, oraz takie, które uciekają w patos. Kurt Vonnegut wybiera trzecią drogę: groteskę, absurd i science fiction. „Rzeźnia numer pięć” to nie tyle opowieść o II wojnie światowej, ile literacki eksperyment nad pamięcią, traumą i bezradnością wobec historii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozbita chronologia odzwierciedla sposób działania...
Nietypowa, momentami surrealistyczna, ale bardzo antywojenna w przekazie. Vonnegut łączy tragizm z groteską w sposób, który daje do myślenia
Nietypowa, momentami surrealistyczna, ale bardzo antywojenna w przekazie. Vonnegut łączy tragizm z groteską w sposób, który daje do myślenia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to