Kocia kołyska

Okładka książki Kocia kołyska
Kurt Vonnegut Wydawnictwo: Zysk i S-ka Seria: Vonnegut literatura piękna
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Vonnegut
Tytuł oryginału:
Cat's Cradle
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2019-01-28
Data 1. wyd. pol.:
1971-01-01
Data 1. wydania:
1988-01-01
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381165440
Tłumacz:
Lech Jęczmyk
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
5412 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
216
90

Na półkach:

„Abraham Lincoln powiedział, że nie da się oszukiwać wszystkich przez cały czas. Cóż są to jedynie pobożne życzenia. W praktyce siła sieci ludzkiej współpracy zależy od delikatnej równowagi między prawdą, a fikcją (...)
Nie da się skutecznie organizować działań mas ludzi bez oparcia w jakiś mitach, fikcjach” - tak napisał Yuval Noah Harrari w książce Homo Deus w 2015 roku.
A Kurt Vonnegut podobne przesłanie zawarł w „Kociej kołysce” (1963) w formie drwiny ze wszystkiego co dla społeczeństwa ważne ze szczególnym naciskiem na religię i politykę.
Ponadto, ludzkość ma skłonności do samodestrukcji (o czym szeroko pisał mniej więcej w tych samych latach nasz LEM). Czy zatem jak nie atomówka to jakiś lód-9?

„Abraham Lincoln powiedział, że nie da się oszukiwać wszystkich przez cały czas. Cóż są to jedynie pobożne życzenia. W praktyce siła sieci ludzkiej współpracy zależy od delikatnej równowagi między prawdą, a fikcją (...)
Nie da się skutecznie organizować działań mas ludzi bez oparcia w jakiś mitach, fikcjach” - tak napisał Yuval Noah Harrari w książce Homo Deus w 2015...

więcej Pokaż mimo to

avatar
300
33

Na półkach:

Nawet 7.5 - Ewidentnie książka dobra dla fanów twórczości Kurta Vonneguta, chociaż nie najlepsza z dotychczas przeze mnie przeczytanych.

Nawet 7.5 - Ewidentnie książka dobra dla fanów twórczości Kurta Vonneguta, chociaż nie najlepsza z dotychczas przeze mnie przeczytanych.

Pokaż mimo to

avatar
636
77

Na półkach:

Zieeeeew

Zieeeeew

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
811
811

Na półkach: , ,

„Kocia kołyska” jedynie utwierdziła mnie w przekonaniu, że właśnie trafiłem na genialnego autora jakim jest Kurt Vonnegut. „Rzeźnia numer pięć” mnie zachwyciła bezgranicznie i tak podskórnie czułem, że oto objawił mi się na moim czytelniczym radarze autor absolutnie wyjątkowy i kolejną jego powieścią nabrałem pewności, że tak też w istocie jest. Bo Vonnegut z miejsca stał się dla mnie pisarzem fenomenalnym.

„Kocia kołyska” to jest jak jazda bez trzymanki - a czasem i bez pasów – rozpędzonym rollercoasterem. Fakty mieszają się tu z fikcją, zaś fikcja jest przedstawiona tutaj tak, że chwilami ma się wrażenie, iż to wszystko wydarzyło się naprawdę. A dzieje się w tej powieści wiele.

Główny bohater planuje napisać książkę o tym co robili ludzie związani z pierwszą bombą atomową w dniu wybuchu tejże. Rozpoczyna to ciąg zdarzeń, chwilami niesamowicie absurdalnych i komicznych. Autor bowiem ma szalenie ciekawe poczucie humoru – bystre, żywe, dosadne, chwilami złośliwe i czarne ale też pokazujące jak bystrym obserwatorem rzeczywistości był Vonnegut. A także jej komentatorem. Wydarzenia na wyspie San Lorenzo, w całej ich groteskowości, to wręcz idealna parodia demokracji, powoduje chwilami salwy śmiechu ale czytelnik nagle zdaje sobie sprawę, że od tej vonnegutowskiej parodii demokracji wcale nie tak daleko do demokracji prawdziwej. Okazuje się, że Vonnegut ją po prostu zmyślnie wykoślawił i przerysował, nie mijając się za bardzo jednak z jej istotą.

No i do tego dodać trzeba rewelacyjny wątek końca świata. To już było po prostu czyste mistrzostwo. Boję się pisać o tym coś więcej bo nietrudno tutaj o spoiler ale przyznać muszę, że to co urodziło się w umyśle Vonneguta, co wytworzyła jego niesamowita wyobraźnia w tym temacie, rozłożyło mnie na łopatki. Stworzyć coś tak prostego ale tak efektownego dowodzi jedynie olbrzymiego talentu i geniuszu.

Polecam serdecznie!

„Kocia kołyska” jedynie utwierdziła mnie w przekonaniu, że właśnie trafiłem na genialnego autora jakim jest Kurt Vonnegut. „Rzeźnia numer pięć” mnie zachwyciła bezgranicznie i tak podskórnie czułem, że oto objawił mi się na moim czytelniczym radarze autor absolutnie wyjątkowy i kolejną jego powieścią nabrałem pewności, że tak też w istocie jest. Bo Vonnegut z miejsca stał...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1584
1305

Na półkach: , , , ,

W tej książce Vonneguta narratorem jest dziennikarz, który pragnie napisać biografię Feliksa Hoenikkera, genialnego naukowca, twórcy bomby atomowej. W tym celu narrator dociera do współpracowników zmarłego geniusza i jego dzieci. Szybko okazuje się, że Hoenikker był bardzo dziwnym człowiekiem, żył w swoim świecie, a inni ludzie nic a nic go nie obchodzili, jego współpracownik mówi: „Nigdy nie spotkałem człowieka, który tak mało interesował się życiem.” Dla mnie jest to zdecydowanie typ autystyczny. Jeśli Vonnegut chciał w ten sposób sportretować rzeczywistych twórców bomby atomowej, to chyba trochę przesadził, bo to byli normalni ludzie z krwi i kości, żadni tam autyści, ale oczywiście genialni.

Spotyka narrator dzieci Hoenikkera, które też są dziwne, w ogóle wszystko w tej książce jest dziwaczne, nieco odjechane, zwłaszcza druga część, kiedy to wraz z narratorem przenosimy się z Ameryki na wyspę San Lorenzo, gdzie jeden z synów Hoenikkera jest wysokim dygnitarzem. Sama wyspa, leżąca na Karaibach to mało ciekawy zakątek ziemi, którego mieszkańcy cierpią wielką biedę, drugie Haiti.

Panującą religią na San Lorenzo jest bokononizm, jej zasady są wyłożone w księdze Bokonona (twórcy wyznania), której pierwsze zdanie brzmi: „Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.” Wygląda to na drwinę z religii, i rzeczywiście taką jest, bo podstawowe założenia bokononizmu brzmią jak sen wariata, ale myślę sobie, że większość religii, gdyby popatrzeć na nie świeżo, bez uprzedzeń i wpojonych nam przekonań, wyglądałaby równie odlotowo, ot zbiór wziętych z czapy przekonań mających luzźny w najlepszym razie związek z rzeczywistością. Poza tym prezentuje Vonnegut marksowskie podejście do religii jako opium dla ludu, o czym świadczy następujący cytat: „Kiedy potem stało się jasne, że żadne reformy polityczne ani ekonomiczne nie są w stanie ulżyć doli ludu, religia pozostała jedyną ostoją nadziei. Prawda była wrogiem ludu, ponieważ była zbyt okrutna, i Bokonon wziął na siebie obowiązek dostarczania ludowi coraz to piękniejszych łgarstw.”

Dużą rolę w książce odgrywa też substancja lód-9, ostatni wynalazek doktora Hoenikkera, którego próbki są w posiadaniu dzieci naukowca, a który jest daleko bardziej niebezpieczny od bomby atomowej.

Książka wygląda trochę na groteskę, trochę na drwinę, bo drwi Vonnegut ze wszystkiego, co może, z religii, z polityki, z nauki, zwłaszcza rozdziały o pobycie narratora na wyspie San Lorenzo są dla mnie czystą groteską.

To dosyć skondensowana proza, więc dość szybko porzuciłem audiobooka dobrze czytanego przez Kamila Draguna i przerzuciłem się na ebooka.

Jest to wszystko fajnie napisane, ale mam z książką Vonneguta kłopot, zadaję sobie szkolne pytanie: co pisarz miał na myśli i nie bardzo potrafię odpowiedzieć, chyba że chodziło o drwinę ze wszystkiego.

W sumie wrażenia mam mieszane.

W tej książce Vonneguta narratorem jest dziennikarz, który pragnie napisać biografię Feliksa Hoenikkera, genialnego naukowca, twórcy bomby atomowej. W tym celu narrator dociera do współpracowników zmarłego geniusza i jego dzieci. Szybko okazuje się, że Hoenikker był bardzo dziwnym człowiekiem, żył w swoim świecie, a inni ludzie nic a nic go nie obchodzili, jego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
467
247

Na półkach:

Książka miała kilka fajnych pomysłów, ale ogólnie nie podobała mi się. Satyra zbliża się za bardzo do absurdu i nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że zostało to przez autora zaplanowane.

Książka miała kilka fajnych pomysłów, ale ogólnie nie podobała mi się. Satyra zbliża się za bardzo do absurdu i nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że zostało to przez autora zaplanowane.

Pokaż mimo to

avatar
66
16

Na półkach:

Najlepsza powieść Vonneguta - niezwykle trafna analiza dzisiejszego spojrzenia na życie

Najlepsza powieść Vonneguta - niezwykle trafna analiza dzisiejszego spojrzenia na życie

Pokaż mimo to

avatar
493
315

Na półkach:

Do jego książek trzeba dorosnąć, potem odkrywać perełki.

Do jego książek trzeba dorosnąć, potem odkrywać perełki.

Pokaż mimo to

avatar
51
30

Na półkach:

dobre wspomnienia bo zajebałam ze szkoły (polecam ten sport)
czy coś z niej pamiętam?
tylko ze stary ssusił

dobre wspomnienia bo zajebałam ze szkoły (polecam ten sport)
czy coś z niej pamiętam?
tylko ze stary ssusił

Pokaż mimo to

avatar
263
74

Na półkach:

Nie znalazłem tu niczego porywającego. Książka jest ciekawie napisana i coś w sobie ma, ale jest takich wiele i ta niczym się nie wyróżnia. Nie zapada w pamięć i nie ma tu nic, do czego warto byłoby wracać.

Nie znalazłem tu niczego porywającego. Książka jest ciekawie napisana i coś w sobie ma, ale jest takich wiele i ta niczym się nie wyróżnia. Nie zapada w pamięć i nie ma tu nic, do czego warto byłoby wracać.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Kurt Vonnegut Kocia kołyska Zobacz więcej
Kurt Vonnegut Kocia kołyska Zobacz więcej
Kurt Vonnegut Kocia kołyska Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd