Wieża strażnicza

Okładka książki Wieża strażnicza autora Ana María Matute,
Okładka książki Wieża strażnicza
Ana María Matute Wydawnictwo: Czytelnik Seria: Nike literatura piękna
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Nike
Tytuł oryginału:
La torre vigia
Data wydania:
1976-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1976-01-01
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Kalina Wojciechowska
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wieża strażnicza w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wieża strażnicza

Średnia ocen
7,7 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wieża strażnicza

avatar
330
247

Na półkach: , ,

Mroczna, profetyczna i pełna liryki historia giermka. Styl przypomniał mi "Księgę niepokoju" F. Pessoi. W obu główną towarzyszącą mi emocją było dojmujące uczucie pustki i smutek. Miałem nadzieję, że dowiem się więcej na temat dalszych losów głównego bohatera.

Mroczna, profetyczna i pełna liryki historia giermka. Styl przypomniał mi "Księgę niepokoju" F. Pessoi. W obu główną towarzyszącą mi emocją było dojmujące uczucie pustki i smutek. Miałem nadzieję, że dowiem się więcej na temat dalszych losów głównego bohatera.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1520
1495

Na półkach:

Pełna dzikości świata przedstawionego, ale i swoistej poezji, fantazja nt. Średniowiecza, wydana w niezapomnianej serii Nike wydawnictwa „Czytelnik” z 1976 r. Buzuje tu od nadmiaru namiętności i podłości, ale z drugiej strony - także wierności i szlachetności.

Akcja nie rozgrywa się w żadnym określonym miejscu, co umożliwia Autorce uzyskać ogólniejszą, nieograniczoną konkretem, perspektywę. Zastrzega to słowami swego bohatera: „Nie mógłbym stwierdzić na pewno, czy rzeczy działy się tak, jak o tym opowiadano, czy raczej tak, jak mnie o nich opowiadano”. Aha, to żadne fantasy w typie jakiejś gry o tron i nie fabuła jest tu najważniejsza.

Najważniejszy jest wspaniały fresk obrazujący losy głównego bohatera, syna podrzędnego szlachcica wysłanego na dwór lokalnego magnata, gdzie ma zostać chłopcem do wszystkiego, giermkiem, w końcu - być może - rycerzem.

O tym, jak bardzo podrzędnym panem był jego ojciec, może świadczyć jeden cytat: „Do noszenia go na ramionach najchętniej wybierał garbatych, co należy tłumaczyć tym, że ich pleców łatwiej mógł dosięgnąć kijem”. W ogóle kija używa on (jest noszony przez sługi, bo olbrzymia tusza uniemożliwia mu chodzenie) wobec wszystkich, najmłodszej latorośli nie wyłączając. Z kolei szanowna rodzicielka zabiera go, sześcioletniego, na spalenie „czarownicy” i jej córki („Matka nie przyprowadziła mnie tu, żebym oglądał karę, tylko żebym wziął udział, rzec by można, w zbiorowej zemście, zaciekłej i niemal radosnej”).

Bohater trafia jednak z deszczu pod rynnę, do jeszcze okrutniejszego świata, gdzie już są jego trzej starsi bracia, w których żadnego poczucia braterstwa (zresztą w domu rodzinnym również nie był przesadnie rozpieszczany przez nikogo). ”Od dziecka słyszałem, jak nazywali mnie obrzydłym owocem starczej rozpusty, latoroślą spróchniałego pnia i tym podobnymi określeniami. Odnalazłem ich takimi, jacy pozostali w mojej pamięci: nierozłączni między sobą, wrogo usposobieni do reszty świata, waleczni aż do okrucieństwa, zuchwali aż do obłędu”.

Tenże dwór barona Mohla jest opisany cudownie plastycznie, wręcz zmysłowo, jak najbardziej oddający średniowieczne realia, gdzie wysokie sąsiaduje z niższym, jeśli nie najniższym.

Bohater zaczyna swą karierę od funkcji pazia na usługach dam, gdzie – dotychczas mocno nieokrzesany, nabiera wykwintnych manier, ale i zyskuje coś jeszcze – staje się, już jako 14-latek, obiektem zainteresowania baronowej…

„Uczułem jej ostre, drobne zęby na moich wargach, twarzy i szyi, a także w wielu innych miejscach mojej osoby, których samo oszołomienie, jakie czułem wówczas (i jakie ogarnia mnie jeszcze z tej odległości),nie pozwala mi wymieniać bardziej szczegółowo (...) Pośród tak burzliwych uniesień jedno określenie powtarzało się rozbrzmiewając głuchym dźwiękiem bębna wojennego w mej czaszce: ludożerczyni”.

W ogóle sceny seksu – jakby na przekór tamtej dość bezceremonialnej epoce – są tu opisane delikatnie i onirycznie; żadnej tu dosłowności,

Pobyt na dworze przynosi narratorowi pożytki: „Tak wyróżniałem się we wszystkich tych ćwiczeniach, że wkrótce wzbudziłem podziw niektórych i zawiść większości”.

W końcu zostaje pasowany na rycerza. Interesujące są jego przemyślenia z tym związane, nieco mało średniowieczne (czy już pisałem ze to rodzaj wariacji na ten temat?),ale za to jak napisane!

„Świat nie jest krzykiem wojennym i nie trzeba sięgać po życie poprzez gwałt, krzywdę czy oszustwo, jak to zawsze widziały moje oczy i jak mnie uczyli wszyscy ludzie. Nie może już się opierać na złudzie honoru czy sławy, czy podziału dóbr i łez, rozdzielanych jak w nędznym sklepiku”.

„Wynurzałem się z głębi mroku, gdzie chwilami tylko rozbłyskują iskierki, prędko zdławione w innych ciemnościach. Z całej siły pragnąłem zrzucić skórę podobnej egzystencji, gdzie tak samo szamotali się najeźdźcy, jak ich ofiary, krzywdząc historię ludzi”.

„Nigdy nie żyłem – myślałem. – Chwytałem tylko tu i ówdzie
strzępy życia prymitywnego w zasięgu mej niezgrabnej ręki, tylko echa lub widma groteskowej i okrutnej uczty, z której zbierałem ledwie okruszyny”.

„Widziałem ludzkość w murach jej miast, domów, wsi, ogradzającej płotem z cierni nawet swoje pragnienia i myśli, tak jak ogradza łany zbóż; skulone ślimaki lękające się wolności.

„Przyrzekłem sobie nigdy więcej nie uczestniczyć w życiu, które nie jest moim życiem, nie złączyć się i nie mieszać z rasą, która istnieje i trwa tylko siłą uderzeń pięści, oszustwa, wyrzeczeń, rozpaczy, nienawiści, miłości i śmierci”.

„Doznawałem wrażenia, że tak jak płatki róż, unoszące się i wirujące w wodzie, ja sam obracam się, pozbawiony wagi, w słodkim i zdradliwym wirze świata, zbudowanego z odblasków, ech głosów, cieni ciał, zwiewnych śladów na lotnym piasku zapomnienia”.

„I czułem, że wszyscy - oni i ja, i wszystkie rzeczy widzialne i niewidzialne, przechowywane w tej komnacie – staliśmy się już wspomnieniem wybladłym, porosłym pleśnią, porzuconym wspomnieniem, którego nikt już nie ożywiał i nie chronił przed wiatrem, z taką profanacją zacierającym ślady stóp ludzkich”.

„Nigdy więcej nie będę żył w strachu – przyrzekłem sobie. – Nie będę się bał siebie samego czy bogów, których zapomniałem, których znam albo nie znam, ani namiętności, które wysychają w poszukiwaniu niemożliwych racji”.

„Istnieje w moim życiu coś więcej niż ból albo przyjemność, niż radość i płacz, niż wątpliwości, afirmacje i negacja, niż okrucieństwo i miłość”.

Różne tropy czytelnicze można tu odnaleźć, głównie chyba, jak piszą inni, z „Simplicissimusem” związane, ale chyba jednak mniej z „Pustynią Tatarów” (bo Buzzati pisze wszak o jednym człowieku, a nie o żadnych tam Tatarach). Za to koniec jakby z „Pieśni o Rolandzie”, może tylko w bardziej symbolistycznej manierze….

Inne cytaty:

„Jeszcze bardziej wzrosła moja fama bezlitosnego furiata, kiedy w rzeczywistości byłem, owszem, gwałtowny, lecz ani bezlitosny, ani też skłonny do roztkliwień”.

„W owym czasie nie zabijałem nikogo, to znaczy żadnego stworzenia mojego gatunku”.

„Tym dniom zawdzięczam biegłość, jaką się zawsze odznaczałem w unikaniu tego, co się nazywa przejściem do lepszego żywota”.

„Tego dnia, w którym umrę, wybiorę swego dziedzica, według mego upodobania i wszystkie dobra, jakimi dysponuję, przekażę temu, kogo uznam za najbardziej ich godnego, wolny od bolesnego wyboru między mymi uczuciami ojca i możliwą – a może prawdopodobną – głupotą moich synów”.

„Mój pan nie czynił różnic między jedną a drugą płcią pośród wybranej przez siebie młodzieży. Inaczej mówiąc, było mu wszystko jedno, czy miał do czynienia z chłopcem czy dziewczyną, byle byli piękni, łagodnego usposobienia i obdarzeni wdziękiem”.

„Było w czym zagłębić zęby starych krzywd i teraźniejszej chciwości (nigdy nienasyconej przez żadnego ze znanych mi ludzi)”.

„Ani królestwo, ani żaden ze światów nie mogą dać nic innego prócz absolutnej samotności”.

„Wiedziałem, że świat chory jest z miłości i nienawiści, że cierpi od dobra i zła, tak że obie drogi krzyżują się i splatają bez wytchnienia i nadziei”.

Pełna dzikości świata przedstawionego, ale i swoistej poezji, fantazja nt. Średniowiecza, wydana w niezapomnianej serii Nike wydawnictwa „Czytelnik” z 1976 r. Buzuje tu od nadmiaru namiętności i podłości, ale z drugiej strony - także wierności i szlachetności.

Akcja nie rozgrywa się w żadnym określonym miejscu, co umożliwia Autorce uzyskać ogólniejszą, nieograniczoną...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
589
34

Na półkach: , , , ,

Absolutnie wyjątkowa książka. Mieszcząca się gdzieś między onirycznością "Pustyni Tatarów", a pierwotną brutalnością "Krwawego Południka", choć przez wnikliwy namysł nad czasem, mitem i procesem historycznym, najbliżej jej do "Pamiętnika Kaina" Larsa Gyllenstena.

Ps. Spróbuję kiedyś napisać coś więcej o tym wspaniałym dziele!

I stało się, kiedyś nadeszło, zapraszam do czytania recenzji dostępnej na stronie 9 informatora czytelniczo-kulturalnego Biblioteki Kraków:

http://cyfrowa.biblioteka.krakow.pl/dlibra/publication/8059/edition/6786/content

Absolutnie wyjątkowa książka. Mieszcząca się gdzieś między onirycznością "Pustyni Tatarów", a pierwotną brutalnością "Krwawego Południka", choć przez wnikliwy namysł nad czasem, mitem i procesem historycznym, najbliżej jej do "Pamiętnika Kaina" Larsa Gyllenstena.

Ps. Spróbuję kiedyś napisać coś więcej o tym wspaniałym dziele!

I stało się, kiedyś nadeszło, zapraszam do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

77 użytkowników ma tytuł Wieża strażnicza na półkach głównych
  • 54
  • 23
18 użytkowników ma tytuł Wieża strażnicza na półkach dodatkowych
  • 9
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wieża strażnicza

Inne książki autora

Ana María Matute
Ana María Matute
Ur. 1925. Hiszpańska pisarka, zajmowała się także teorią literatury i krytyką literacką, wykładała na kilku amerykańskich uniwersytetach. Pisać, a także ilustrować swoje utwory zaczęła wcześnie. Pierwszą powieść, Pequeño teatro, napisała w wieku siedemnastu lat, choć wydała ją jedenaście lat później; otrzymała za nią Premio Planeta. Za swoją twórczość dla dzieci została dwukrotnie wyróżniona Nagrodą im. Hansa Christiana Andersena, a w 1996 roku stała się członkiem Królewskiej Akademii Hiszpańskiej, jako trzecia kobieta w historii tej instytucji. Jest autorką licznych powieści i książek dla dzieci. Po polsku ukazały się: zbiór opowiadań Szalony konik (1961, wyd. pol. 1977),powieść dla dzieci Pasażer na gapę z pokładu „Ulissesa" (1965, wyd. pol. 1969) i powieść alegoryczna Wieża strażnicza (1971, wyd. pol. 1976). Przekłady wydanego w 2008 roku Bezludnego raju przygotowują wydawcy z Bułgarii, Francji, Niemiec, Portugalii i Serbii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Wieża strażnicza

Więcej
Ana María Matute Wieża strażnicza Zobacz więcej
Ana María Matute Wieża strażnicza Zobacz więcej
Ana María Matute Wieża strażnicza Zobacz więcej
Więcej