rozwińzwiń

Fabula rasa

Okładka książki Fabula rasa autora Edward Stachura, 8307030897
Okładka książki Fabula rasa
Edward Stachura Wydawnictwo: Czytelnik Cykl: Kaskaderzy literatury (tom 2) literatura piękna
222 str. 3 godz. 42 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Kaskaderzy literatury (tom 2)
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
222
Czas czytania
3 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
8307030897
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Fabula rasa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Fabula rasa



książek na półce przeczytane 2899 napisanych opinii 13

Oceny książki Fabula rasa

Średnia ocen
8,1 / 10
59 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Fabula rasa

avatar
861
113

Na półkach: , ,

Nie umiem ocenić tej książki. W ogólnym rozrachunku nie podobała mi się, mimo, że niektóre przemyślenia są bardzo trafne. Nie da się ukryć jednak, że większość treści to dzielenie włosa na czworo, więc lektura jest bardzo męcząca...

Nie umiem ocenić tej książki. W ogólnym rozrachunku nie podobała mi się, mimo, że niektóre przemyślenia są bardzo trafne. Nie da się ukryć jednak, że większość treści to dzielenie włosa na czworo, więc lektura jest bardzo męcząca...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
55
22

Na półkach:

Rozbicie małości ludzkiej na czynniki pierwsze. Kto jest mały, a kto jest duży? Czy ty jesteś 'człowiekiem-nikt'? Ja jeszcze 'człowiekiem-Ja', ale się staram. Może kiedyś Ja i może kiedyś Wy, staniemy się niewidzialni.

Rozbicie małości ludzkiej na czynniki pierwsze. Kto jest mały, a kto jest duży? Czy ty jesteś 'człowiekiem-nikt'? Ja jeszcze 'człowiekiem-Ja', ale się staram. Może kiedyś Ja i może kiedyś Wy, staniemy się niewidzialni.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
763
495

Na półkach:

Zapis dialogu człowieka-nikt (oświeconego, wiedzącego) z człowiekiem-Ja (świadomie bądź nieświadomie nierozumiejącym świata, mimowolnym egoistą, przedstawicielem większości ludzkości, nazwanym tu Edwardem Stachurą).

To rozmowa pełna inspiracji systemami filozoficznymi Dalekiego Wschodu, jednocześnie grząska, narzucająca redefinicję fundamentalnych zagadnień, wywracająca je na drugą stronę, unieważniająca desygnaty, archetypy. Rysuje się w niej parafilozofia budująca na chaosie pojęciowym, który sama wprowadza, a który przedstawia jako ład. Dotyczy tego co jest, w tym człowieka, ale prześciga egzystencjalizm i idzie w kierunku egzystencjalnego nihilizmu („Bo kto śpi, nikomu krzywdy nie czyni, bo rozumiem nie-bycie i nie-czynienie” E. Stachura).

Reasumując – to książka ciężka gatunkowo, przewrotna, jedna z tych, które przeczytane sumiennie, pozostawiają trwałe piętno. Nie musi to dziwić, jeśli będziemy pamiętać o ciężkiej chorobie psychicznej autora. „Fabula rasa” to w gruncie rzeczy rozmowa wczesnego Stachury (Ja) ze Stachurą późnym (nikt),przy czym ten drugi jest nieporównywalnie bardziej depresyjny i – jak niestety pokazuje niedaleka od wydania książki przyszłość – zdeterminowany.

Zapis dialogu człowieka-nikt (oświeconego, wiedzącego) z człowiekiem-Ja (świadomie bądź nieświadomie nierozumiejącym świata, mimowolnym egoistą, przedstawicielem większości ludzkości, nazwanym tu Edwardem Stachurą).

To rozmowa pełna inspiracji systemami filozoficznymi Dalekiego Wschodu, jednocześnie grząska, narzucająca redefinicję fundamentalnych zagadnień, wywracająca...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1884 użytkowników ma tytuł Fabula rasa na półkach głównych
  • 1 088
  • 751
  • 45
358 użytkowników ma tytuł Fabula rasa na półkach dodatkowych
  • 229
  • 77
  • 16
  • 15
  • 8
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Fabula rasa

Inne książki autora

Edward Stachura
Edward Stachura
Urodził się jako Jerzy Edward, a w merostwie (urodził się na terenie Francji) zapisano to jako Georges Edouard. Kolejność imion zmienił dopiero 18 IV 1974. Dla przyjaciół - Sted (przydomek utworzony z pierwszych dwóch liter nazwiska i imienia),polski poeta, pisarz, pieśniarz i wędrowiec (outsider). Przez krótki czas należał do tzw. Orientacji Poetyckiej Hybrydy. Ucieleśnia mit poety-cygana, wiecznego tułacza, wagabundy. Wizerunek Steda z gitarą, chlebakiem i butelką wina okazał się trwalszy i bardziej popularny od jego utworów, znanych najczęściej jedynie dzięki sentymentalnym piosenkom Starego Dobrego Małżeństwa. Za poetę kultowego został uznany już za życia, przed swoją samobójczą śmiercią. Mówiono, że Sted miał wieczne wakacje. Nie interesowała go praca etatowa, utrzymywał się z pisania, czasami dorywczo pracował fizycznie lub grał w pokera. Pieniądze nie miały dla niego wartości, bardzo często rozdawał je znajomym. Nazywano go współczesnym św. Franciszkiem (głównie z powodu jego zamiłowania do przyrody). Towarzyszył mu prymitywny portret poety "młodzieżowego", skłóconego z życiem, ale jednocześnie łagodnego i pełnego miłości dla bliźnich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Obłęd (t. I-III) Jerzy Krzysztoń
Obłęd (t. I-III)
Jerzy Krzysztoń
Wkroczenie w „Obłęd” Jerzego Krzysztonia to jak zanurzenie się w wirze, który jednocześnie pociąga i przeraża realnością. To nie jest powieść o szaleństwie. To szaleństwo samo w sobie, spętane literą, autobiograficznym sznytem, oddechem, krwią słów, które uderzają w świadomość jak piorun.Już pierwsze strony wciągają jak tornado: bohater, jego umysł, lęki, paranoje – wszystko pulsuje, drży, ogniem odbija zastaną rzeczywistość, której nie można już pojąć. Czytając, nie tylko obserwujemy postępującą chorobę psychiczną, ale czujemy ją całym ciałem, jakby nasze zmysły zostały wciągnięte w tytułowy obłęd. Krzysztoń wprowadza nas w labirynt myśli, w którym każdy krok jest ryzykiem, a każdy oddech – starciem z niewidzialnym wrogiem. Ściany szpitala szepczą, podłogi skrzypią, a głosy w głowie zamieszkują w naszych własnych trzewiach. Autor nie ogranicza się jednak do osobistego koszmaru. Jego rozedrgany umysł eksploduje wiedzą: historia, religia, polityka, psychologia – wszystko poprzetykane, splecione, tworzy błysk przenikliwej erudycji. Czy to nadal tylko lektura o szaleństwie i nieuchronnym upadku? Nie. To kronika ludzkiej kondycji, w której wszystkie traumy, narodowe rany i wstyd jednostki odbijają się echem w całym społeczeństwie. Drugi tom wprowadza nas w groteskowe i przerażające realia szpitala. Tutaj historia splata się z halucynacjami: Marszałek Piłsudski w łóżku obłąkańca, Jan z Czarnolasu z mandoliną, egzorcysta, Sancho – galeria duchów przeszłości i wyobraźni niczym plazma. Czytając, odczuwamy, że postępująca choroba bohatera staje się soczewką dla całego świata. To rzeczywistość, w której umysł staje się teatrem, a zmysły bohaterami dramatycznego spektaklu, po którym nie sposób nie uronić rzęsistej łzy. W finałowej podróży mężczyzna odzyskuje cząstkę normalności, choć jej cieniem zawsze jest świadomość kruchości psychiki. Zdania drżą od napięcia, akapity pulsują chronicznym bólem i zachwytem jednocześnie. Krzysztoń nie oszczędza czytelnika: jego język wibruje, wywołując dreszcze, gorzki śmiech, ironię, fantomowy ból. Wszystko wymieszane w literackim kotle, który pozostawia w zachwycie nad umiejętnością oddania stanów emocjonalnych postaci.„Obłęd” to powieść totalna. Czytana znów po latach sieka do głębi.To nie jest lektura dla relaksu. To wędrówka w studnię ludzkiego umysłu, pełna agonii i olśnienia. Czytając ją, nie tylko obserwujemy studium postępującego obłędu, ale również taplamy się w kałuży bólu. To dzieło dla tych, którzy chcą zrozumieć jednostkę, która bezbrzeżnie cierpi i tworzy jednocześnie. Dla tych, którzy potrafią patrzeć szerzej, słyszeć to, czego inni nie słyszą, czuć to, czego inni nie odczuwają.To podręcznik empatii, kronika zwichrowanej psyche w postępującej śmierci, manifest literackiej wolności.Warto również podkreślić, że nowe wydanie „Obłędu” zostało poprawione i zredagowane w oparciu o autorski maszynopis przechowywany w Bibliotece Narodowej. Oznacza to, że wreszcie mamy do czynienia z tekstem wiernym zamysłowi Jerzego Krzysztonia – nieocenzurowanym, pełnym i kompletnym, tak jak autor go wymyślił i zapisał. To właśnie podnosi jego wartość. To świadectwo literackiego geniuszu i ostatecznie (patrząc na śmierć autora) tragicznej wrażliwości, które wciąż potrafią wstrząsnąć, zostawiając w niemym zachwycie nad potęgą słowa pisanego.
Efemerycznoscchwil - awatar Efemerycznoscchwil
ocenił na1020 dni temu
Wszystkie wiersze Halina Poświatowska
Wszystkie wiersze
Halina Poświatowska
Halina Poświatowska to poetka, której twórczość wymyka się prostym klasyfikacjom. Choć często zestawiano ją z poetami egzystencjalnymi, jej głos pozostaje przede wszystkim osobny. Nie buduje wielkich systemów ani filozoficznych traktatów; mówi językiem jednostki, kobiety, osoby bardzo wrażliwej i zakochanej w świecie, nawet gdy ten świat ją rani. Dzięki temu jej poezja jest bliska czytelnikowi: nie musimy mieć doświadczenia choroby, by odnaleźć w niej odłamki siebie. Wystarczy, że znamy smak miłości i chronicznego lęku przed stratą. To właśnie sprawia, że jej wiersze tak dobrze rezonują z dzisiejszym odbiorcą. W epoce przyspieszenia, przesytu informacji i pozornej obojętności jej głos przypomina, że człowiek wciąż tęskni za tym, co autentyczne – dotykiem, czułym spojrzeniem, dobrym słowem. Poświatowska mówi o tym bez upiększeń, ale i bez patosu: prosto, a jednocześnie z niezwykłą siłą. Nowe wydanie jej wszystkich wierszy jest czymś więcej niż literackim wydarzeniem; to zaproszenie do intymnego spotkania, które odbywa się ponad czasem i przestrzenią. Czytelnik, sięgając po ten zbiór, staje się rozmówcą poetki. Choć wie, że ona już dawno odeszła, słyszy jej głos żywy, czuły i nieustannie obecny.Poświatowska to jedna z tych poetek, których głos pozostaje niezmiennie aktualny, niezależnie od upływu rzeki czasu. Jej twórczość wyrasta z doświadczenia choroby serca i świadomości przedwczesnej, nieuchronnej śmierci, ale nade wszystko z niezwykłej umiejętności trwania w życiu i czerpania z niego tego, co fundamentalne. Wydawnictwo Literackie, podejmując się zadania zebrania wszystkich jej wierszy w jednym, pięknie wydanym tomie, ofiarowało czytelnikom nie tylko literacką całość, ale również zwierciadło, w którym można przejrzeć własne jestestwo, miłość i trudy codzienności. W poezji Poświatowskiej nieustannie powracają trzy motywy: bezdenny ból, piękno istnienia i utrata. Obok tego wszystkiego rozbrzmiewa zachwyt – nad efemeryczną chwilą, urodą ciała, ciepłem rąk, nad samym faktem bycia. Miłość w tych wierszach nie jest dodatkiem do ziemskiej drogi, lecz jej istotą. To ona nadaje sens, wypełnia czas, łagodzi cierpienie, staje się koniecznością. Poświatowska pisze o miłości zmysłowej i duchowej, pełnej radości, ale i bólu. Jej słowa nie boją się czułości, ale też nie uciekają od egzystencjalnej samotności. Wśród najsilniejszych tekstów znajdziemy „Jestem Julią” – jedno z najbardziej przejmujących połączeń afirmacji życia z jego nieuchronnym końcem. „Jeszcze zdążę” to krzyk i modlitwa zarazem, wyznanie sięgające do rdzenia ludzkiej wrażliwości. „Oda do rąk” to hymn na cześć cielesności, dotyku, bliskości, ale też świadomości ich przemijalności. Takich momentów refleksji jest niezliczenie wiele. Poświatowska potrafiła uchwycić człowieka w całej jego złożoności: jako istotę zmysłową, namiętną, ustawicznie tęskniącą, bojącą się i pragnącą zarazem. Jej poezja jest poruszająca i wzruszająca, bo nie pozwala na obojętność. Zmusza do konfrontacji z tym, co w nas najprawdziwsze. Dzięki temu nowemu wydaniu można w pełni wejść w ten świat i odkryć, że Halina Poświatowska nie jest jedynie poetką choroby czy śmierci, jak często próbowano ją wielokrotnie postrzegać. Jest poetką życia, które ma smak miłości, bliskości, zachwytu i bólu. Polecam każdą komórką mojego ciała.
Efemerycznoscchwil - awatar Efemerycznoscchwil
ocenił na106 miesięcy temu

Cytaty z książki Fabula rasa

Więcej
Edward Stachura Fabula rasa Zobacz więcej
Edward Stachura Fabula rasa Zobacz więcej
Edward Stachura Fabula rasa Zobacz więcej
Więcej