rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Fabula rasa

Średnia ocen
7,6 / 10
706 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
861
113

Na półkach: , ,

Nie umiem ocenić tej książki. W ogólnym rozrachunku nie podobała mi się, mimo, że niektóre przemyślenia są bardzo trafne. Nie da się ukryć jednak, że większość treści to dzielenie włosa na czworo, więc lektura jest bardzo męcząca...

Nie umiem ocenić tej książki. W ogólnym rozrachunku nie podobała mi się, mimo, że niektóre przemyślenia są bardzo trafne. Nie da się ukryć jednak, że większość treści to dzielenie włosa na czworo, więc lektura jest bardzo męcząca...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
55
22

Na półkach:

Rozbicie małości ludzkiej na czynniki pierwsze. Kto jest mały, a kto jest duży? Czy ty jesteś 'człowiekiem-nikt'? Ja jeszcze 'człowiekiem-Ja', ale się staram. Może kiedyś Ja i może kiedyś Wy, staniemy się niewidzialni.

Rozbicie małości ludzkiej na czynniki pierwsze. Kto jest mały, a kto jest duży? Czy ty jesteś 'człowiekiem-nikt'? Ja jeszcze 'człowiekiem-Ja', ale się staram. Może kiedyś Ja i może kiedyś Wy, staniemy się niewidzialni.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
763
495

Na półkach:

Zapis dialogu człowieka-nikt (oświeconego, wiedzącego) z człowiekiem-Ja (świadomie bądź nieświadomie nierozumiejącym świata, mimowolnym egoistą, przedstawicielem większości ludzkości, nazwanym tu Edwardem Stachurą).

To rozmowa pełna inspiracji systemami filozoficznymi Dalekiego Wschodu, jednocześnie grząska, narzucająca redefinicję fundamentalnych zagadnień, wywracająca je na drugą stronę, unieważniająca desygnaty, archetypy. Rysuje się w niej parafilozofia budująca na chaosie pojęciowym, który sama wprowadza, a który przedstawia jako ład. Dotyczy tego co jest, w tym człowieka, ale prześciga egzystencjalizm i idzie w kierunku egzystencjalnego nihilizmu („Bo kto śpi, nikomu krzywdy nie czyni, bo rozumiem nie-bycie i nie-czynienie” E. Stachura).

Reasumując – to książka ciężka gatunkowo, przewrotna, jedna z tych, które przeczytane sumiennie, pozostawiają trwałe piętno. Nie musi to dziwić, jeśli będziemy pamiętać o ciężkiej chorobie psychicznej autora. „Fabula rasa” to w gruncie rzeczy rozmowa wczesnego Stachury (Ja) ze Stachurą późnym (nikt), przy czym ten drugi jest nieporównywalnie bardziej depresyjny i – jak niestety pokazuje niedaleka od wydania książki przyszłość – zdeterminowany.

Zapis dialogu człowieka-nikt (oświeconego, wiedzącego) z człowiekiem-Ja (świadomie bądź nieświadomie nierozumiejącym świata, mimowolnym egoistą, przedstawicielem większości ludzkości, nazwanym tu Edwardem Stachurą).

To rozmowa pełna inspiracji systemami filozoficznymi Dalekiego Wschodu, jednocześnie grząska, narzucająca redefinicję fundamentalnych zagadnień, wywracająca...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to