Jeden dzień i inne opowiadania

Okładka książki Jeden dzień i inne opowiadania autora Edward Stachura, 9788367950022
Okładka książki Jeden dzień i inne opowiadania
Edward Stachura Wydawnictwo: Estymator Cykl: Kaskaderzy literatury (tom 4) literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Format:
audiobook
Cykl:
Kaskaderzy literatury (tom 4)
Data wydania:
2023-12-10
Data 1. wyd. pol.:
1962-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788367950022
Długość:
4 godziny 18 minut
Lektor:
Paweł Paprocki
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jeden dzień i inne opowiadania w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jeden dzień i inne opowiadania

Średnia ocen
7,7 / 10
74 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Jeden dzień i inne opowiadania

Sortuj:
avatar
1376
452

Na półkach: , , , , ,

Stachura wieczny tułacz.
Stale go gdzieś gnało i nosiło, i wodziło na pokuszenie. A w tych jego: szedłem, widziałem, patrzyłem, jest i zachłyśnięcie się, i zdumienie, i zachwyt. I prawdziwe bycie między niebem a ziemią. Przyciąga jak magnes.
Kiedy po raz pierwszy, jeszcze w podstawówce, przeczytałam „Jasny pobyt nadrzeczny”, zafascynowała mnie wolność i swoboda głównego bohatera, taka na wyciągnięcie ręki. Jak niewiele trzeba mu było. To jego łażenie, jazda pociągami na gapę, strategie przetrwania, cała jego ówczesna filozofia, wówczas były mi bardzo bliskie. Już wtedy Stachura stał się moim ulubieńcem z podręcznika do polskiego, a potem była poezja, piosenki, legenda, zaczął się kult i na kanwie tych składowych mój młodszy syn dostał imię po Stedzie.
Te debiutanckie opowiadania czytałam w wieku piętnastu lat i wtedy byłam pod ich wielkim urokiem.
I… szkoda, że na tamtym czytaniu nie poprzestałam.
Tymczasem skusiła mnie ta pomarańczowa, wyzwaniowa okładka i wysłuchałam ośmiu opowieści, a czar wrażeń z młodości prysł. Jakże sytuacja życiowa, dojrzałość, ustatkowanie się (strasznie to brzmi, a jednak) zmieniają perspektywę. Został sentyment, ale… wcale już te teksty nie są mi bliskie tak, jak były wtedy.
Ta wczesna stylistyka prozy Stachury nieprzemożnie narzuciła mi skojarzenie ze stylistyką malunków Nikifora. I już raczej ta asocjacja się ode mnie nie odczepi.
À propos skojarzeń, tytuł opowiadania Stachury, „Jasny pobyt nadrzeczny”, szalenie pasuje do literackiej estetyki Kornela Filipowicza!

#WyzwanieLC2024 listopad
Przeczytam książkę z pomarańczową okładką

Stachura wieczny tułacz.
Stale go gdzieś gnało i nosiło, i wodziło na pokuszenie. A w tych jego: szedłem, widziałem, patrzyłem, jest i zachłyśnięcie się, i zdumienie, i zachwyt. I prawdziwe bycie między niebem a ziemią. Przyciąga jak magnes.
Kiedy po raz pierwszy, jeszcze w podstawówce, przeczytałam „Jasny pobyt nadrzeczny”, zafascynowała mnie wolność i swoboda głównego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
973
734

Na półkach: ,

Opowiadania te robią wielkie wrażenie, gdy czyta się je w młodym wieku, pamiętam, jak dziś. Ale nawet odświeżone po latach dzwonią nadal czystym, szczerym dźwiękiem. Proste historie o zmaganiu się ze śmiercią i szaleństwem. Cytaty z nich mam gdzies z tyłu głowy przez całe życie.

Opowiadania te robią wielkie wrażenie, gdy czyta się je w młodym wieku, pamiętam, jak dziś. Ale nawet odświeżone po latach dzwonią nadal czystym, szczerym dźwiękiem. Proste historie o zmaganiu się ze śmiercią i szaleństwem. Cytaty z nich mam gdzies z tyłu głowy przez całe życie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
215
207

Na półkach:

Hipnotyczna proza... Wczesny Stachura, a już nieuporządkowany, duszny, wzlotny...

Hipnotyczna proza... Wczesny Stachura, a już nieuporządkowany, duszny, wzlotny...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

166 użytkowników ma tytuł Jeden dzień i inne opowiadania na półkach głównych
  • 111
  • 52
  • 3
26 użytkowników ma tytuł Jeden dzień i inne opowiadania na półkach dodatkowych
  • 7
  • 7
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Paweł Althamer, Artur Żmijewski. Pieśń ostateczna Anna Achmatowa, Krzysztof Kamil Baczyński, Jean-Marie Benjamin, Tadeusz Borowski, Władysław Broniewski, Andrzej Bursa, Paul Celan, Edward Field, Stanisław Grochowiak, Kazimiera Iłłakowiczówna, Xu Jun, Konstandinos Kawafis, Bożena Keff, Adam Mazur, Adam Mickiewicz, Czesław Miłosz, Oskar Miłosz, Tadeusz Nowak, Papusza, Maria Anna Potocka, Edward Stachura, Teresa Truszkowska, Rafał Wojaczek
Ocena 8,8
Paweł Althamer, Artur Żmijewski. Pieśń ostateczna Anna Achmatowa, Krzysztof Kamil Baczyński, Jean-Marie Benjamin, Tadeusz Borowski, Władysław Broniewski, Andrzej Bursa, Paul Celan, Edward Field, Stanisław Grochowiak, Kazimiera Iłłakowiczówna, Xu Jun, Konstandinos Kawafis, Bożena Keff, Adam Mazur, Adam Mickiewicz, Czesław Miłosz, Oskar Miłosz, Tadeusz Nowak, Papusza, Maria Anna Potocka, Edward Stachura, Teresa Truszkowska, Rafał Wojaczek
Edward Stachura
Edward Stachura
Urodził się jako Jerzy Edward, a w merostwie (urodził się na terenie Francji) zapisano to jako Georges Edouard. Kolejność imion zmienił dopiero 18 IV 1974. Dla przyjaciół - Sted (przydomek utworzony z pierwszych dwóch liter nazwiska i imienia),polski poeta, pisarz, pieśniarz i wędrowiec (outsider). Przez krótki czas należał do tzw. Orientacji Poetyckiej Hybrydy. Ucieleśnia mit poety-cygana, wiecznego tułacza, wagabundy. Wizerunek Steda z gitarą, chlebakiem i butelką wina okazał się trwalszy i bardziej popularny od jego utworów, znanych najczęściej jedynie dzięki sentymentalnym piosenkom Starego Dobrego Małżeństwa. Za poetę kultowego został uznany już za życia, przed swoją samobójczą śmiercią. Mówiono, że Sted miał wieczne wakacje. Nie interesowała go praca etatowa, utrzymywał się z pisania, czasami dorywczo pracował fizycznie lub grał w pokera. Pieniądze nie miały dla niego wartości, bardzo często rozdawał je znajomym. Nazywano go współczesnym św. Franciszkiem (głównie z powodu jego zamiłowania do przyrody). Towarzyszył mu prymitywny portret poety "młodzieżowego", skłóconego z życiem, ale jednocześnie łagodnego i pełnego miłości dla bliźnich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Edward Stachura. Biografia i legenda Marian Buchowski
Edward Stachura. Biografia i legenda
Marian Buchowski
Stachurę można kochać lub... nie mieć jakiegokolwiek zdania, gdy się go nie zna. Jego tomiki poezji, a potem powieści "Siekierezada"., "Cała jaskrawość" czy głośny zbiór opowiadań "Falując na wietrze", "Się", ale i trudne do skategoryzowania utwory jak np. "Fabula raza", którą zaliczono do felietonów, to dziś klasyka. Stachura, to także autor melancholijnych piosenek, erotyków, pełnych nihilizmu wierszy. Biografia tego niezwykłego poety wydana w 15 rocznice jego tragicznej śmierci, jest kopalnią wiedzy o tym artyście, odkryciem jego stanów świadomości, cech charakteru, jego duszy. Dzięki drobiazgowo zebranej faktografii ukazuje się nam znany z obwoluty wydanych utworów, jako ktoś niezwykle bliski, miotający się z życiowymi dramatami, dokonujący wyborów często pochopnie, na fali chwilowego impulsu, zagubiony w swym ego, a jednocześnie szalenie wrażliwy choć zarazem zbuntowany. Edward Stachura zwany przez przyjaciół Sted, to samorodny talent pisarski. Rodzice, choć pracujący ciężko, nie mieli nic wspólnego z jakąkolwiek twórczością, nie mówiąc o pracy intelektualnej. Stachura urodzony we Francji, płynnie władający rzecz jasna językiem Moliera mógł stać się z czasem czołowym tłumaczem literatury francuskiej, i choć takich prób się podjął, to jednak wciąż poszukiwał, wciąż nie potrafił zaspokoić swej nieposkromionej żądzy bycia największym, najlepszym, doskonałym. I to chyba prowadziło go do depresji, która stała się krokiem do samobójczej śmieci 24 lipca 1979 r. "Stachura -biografia i legenda"- to fenomenalnie skrojony przez Mariana Buchowskiego portret zapomnianego już dziś i niedocenionego pisarza, którego życiorys byłby świetnym materiałem na filmowy serial.
Kalina - awatar Kalina
oceniła na102 lata temu
Ósmy dzień tygodnia Marek Hłasko
Ósmy dzień tygodnia
Marek Hłasko
Początek tego opowiadania, jak na prozę Hłaski, całkiem przyjemny. Pojawiają się nawet mlownicze opisy nadwiślańskich bulwarów, bujnej zieleni i "wiewiórek z koralikowymi ślepkami", które wdrapują się na konary drzew "z szybkością niepojętą", a powietrze po deszczu staje się "czyste jak oddech dziecka". Agnieszka i Piotr - zakochana para -rozmawia o miłości, klasykach literatury opisujących to uczucie. Pojawiają sie się nawiązania do "Tristana i Izoldy", twórczości Szekspira, Słowackiego, Dostojewskiego. Są też marzenia o wspólnej przyszłości: 🔰"Kiedy będziemy mieli dom, przez rok nie będziemy wpuszczali nikogo. Wywiesimy kartkę na drzwiach: Nie ma nikogo. Wyjechaliśmy na rok". Marzą, bo teraz Agnieszka mieszka z ojcem, obłożnie chorą matką i bratem w jednopokojowym mieszkaniu, a Piotr wraz z trzema kolegami zasiedla fragment ruin. Dla Agnieszki miłość jest przepustką do szczęścia i wolności, dla Piotra mającego za sobą koszmar stalinowskiego więzienia to uczucie jest obietnicą szczęśliwego życia u boku ukochanej. Wspominając swoje aresztowanie w 1952r. Piotr mówi: 🔰"Są takie miejsca na ziemi, gdzie każdy dzień jest wiekiem. Trzeba tam tylko trafić." 🔰" Myślałem o tym, że jeśli w końcu wyjdę, to spotkam ciebe. I nigdy się już nie rozstaniemy, i nigdy już tam nie powrócę. Codziennie o świcie umierałem i codziennie powracałem do życia. Komendantem był tam taki pułkownik. Mówił nam: `Tu jest Mokotów. Stąd się wychodzi kwiatki wąchać od spodu`. Na przesłuchaniach krzyczał: `My was po bolszewicki zabijemy. Strzałem w tył głowy...` Wtedy myślałem o tobie." Ale wkrótce - marzenia zderzają się z brutalna, szarą, brudną, beznadziejną rzeczywistością pełną biedy, pijaństwa i wulgarności - atmosfera się zagęszcza. I przyznam, że podobnie jak Agnieszka, jej brat i ojciec, również ja poczułam się mocno zagubiona w tym socrealistycznym uniwersum. Polska lat 50. XX wieku ukazana jest przez pisarza jako kraj braku nadziei, umęczonych codziennością ludzi, dla których cynizm, brutalność i alkoholizm stanowią rodzaj samoobrony. W zderzeniu z takim światem wiara w ocalającą moc miłości okazuje się iluzją i musi przegrać z ponurą rzeczywistością. Pisarz bezkompromisowo odziera swych bohaterow ze złudzeń, nie pozostawiając żadnej nadziei. Opowieść o uczuciu Agnieszki i Piotra jest historią upadku. Utwór powstał w 1956 r. na fali odwilżowych rozliczeń z czasami stalinizmu. Po przeczytaniu tego opowiadania już rozumiem, dlaczego Gomułka wpadał w niepohamowaną wściekłość, gdy wymieniano w jego obecności nazwisko Hłaski.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na710 miesięcy temu
Biała bluzka Agnieszka Osiecka
Biała bluzka
Agnieszka Osiecka
Agnieszka Osiecka - reżyserka i dziennikarka, pisarka i autorka tekstów piosenek, które znane są zapewne wszystkim Polakom i na zawsze zapisały się w historii muzyki. „Biała bluzka” to narracja prowadzona listami pisanymi pomiędzy dwiema kobietami: Elżbietą i Krystyną. Elżbieta, niezależna i buntownicza, przekorna i uparta. Jej życie wypełnione jest szalonymi pomysłami, alkoholem i mężczyznami. Żyje niczym kolorowy ptak, wysoko ceniąc sobie wolność i niespecjalnie troszcząc się o dzień jutrzejszy. Jawnie przyznaje się do nadużywaniu alkoholu, a jednocześnie żyje w strachu przed zdemaskowaniem schowków, w których go ukrywa. Lekceważy tak przyziemne w jej mniemaniu sprawy jak jedzenie czy prace domowe. Zaniedbuje się, żyjąc z głową w chmurach. Jej nieograniczona wyobraźnia równa się jej nieograniczonej beztrosce. Ignoruje rzeczywistość i zasady nią rządzące. To niecodzienne, na swój sposób piękne, niczym nie skrępowane podejście do życia. Krystyna jest jej przeciwieństwem- twardo stąpając po ziemi, pilnuje spraw i terminów, próbuje wprowadzić stabilizację, gdy Elżbieta zbyt daleko oddala się od rzeczywistości. Przytuli, kiedy potrzeba i skarci, kiedy czuje że ta na krytykę zasłużyła. Wnikliwy czytelnik pod powłoką beztroskiej i lekkomyślnej Elżbiety dostrzeże duszę kobiety delikatnej i wrażliwej, tęskniącej za miłością i stabilizacją. Wskazuje na to szczególnie tajemnicza postać Andrzeja, która często pojawia się w myślach bohaterki wydobywając z niej subtelne uczucia. Wystarczy zaledwie myśl o nim, a zadziorność i pewność siebie znikają, ustępując miejsca poczuciu bezpieczeństwa i czułości. Książka surrealistyczna, w której granice pomiędzy absurdem a realnością zacierają się, jednak wrażliwy czytelnik odkryje w nich głęboki sens. Opisywane epizody, pozornie irracjonalne i groteskowe demaskują klimat i realia życia przeciętnego obywatela w peerelowskiej Polsce, nie oszczędza też nowobogackich, ironizując ich styl życia i zachowanie. Całą książka naszpikowana typowym dla Agnieszki Osieckiej humorem - inteligentnym, z dystansem do świata, błyskotliwą grą słów i rymowanek. Listy są niezwykle kobiece, intymne, dowcipne, pisane z polotem i przewrotnością, pełne emocji ewoluujących od euforycznej radości do czarnej rozpaczy. To listy pisane do samej siebie. Krystyna okazuje się być drugą częścią osobowości Elżbiety, tą poukładaną i sterującą codziennymi sprawami, ale też ta wołająca o akceptację i zaopiekowanie się samą sobą. Osobowością, do której Elżbieta tęskni i bez której trudno jej ogarnąć zwyczajne sprawy. Tytułowa biała bluzka, o którą troszczy się Krystyna jest symbolem kobiecości, czystości i nienaganności. Wołanie: „(…) Kochana moja, odnajdź Mi gdzieś tę białą bluzkę z kołnierzykiem, będzie Mi b. potrzebna (…)” często pojawia się po szalonych decyzjach i nieodpowiedzialnych przedsięwzięciach bohaterki, których konsekwencje bywają bolesne. Jest też kołem ratunkowym w najtrudniejszych chwilach, wołaniem o miłość, wolność i normalność, o którą często trudno było w czasach PRL-u. Pod postacią Elżbiety wyraźnie widać samą autorkę. Podobnie jak bohaterka, Osiecka nie pasowała do świata z narzuconymi mu zasadami ani do codziennego, prozaicznego życia. Wrażliwa i szczera do bólu, otwarta na świat i ludzi ceniła sobie wolność i wyrywała się do niej - do takiego życia, nieskrępowanego żadnymi więzami, zdawała się być stworzona. To książka, w której nie liczy się historia. Liczą się za to wątki przemycające emocje, które do zrozumienia nie potrzebują akcji tworzącej zwięzłą całość. Jej wartością jest język, zabawa słowem i wirtuozerski wprost kunszt posługiwania się nim - komizm słowny w mistrzowskim wydaniu. Książka niezwykła i niebanalna, dokładnie taka, jaką była sama Agnieszka Osiecka.
zuszka - awatar zuszka
oceniła na95 miesięcy temu
Cmentarze Marek Hłasko
Cmentarze
Marek Hłasko
Bardzo dobrze, że po "Drugim zabiciu psa" sięgnęłam po coś jeszcze autora, bo zdecydowanie warto. Do połowy książka była dla mnie na 10 gwiazdek, byłam zachwycona, druga połowa nie tyle, że była gorsza, ale była dla mnie jednym wielkim powtórzeniem. Początkowo akcja galopowała, taka groteskowa ta fabuła, niczym komedia pomyłek i absurdu, ale niestety, na bardzo serio, ulokowana w szarym i smutnym PRL. Później to już były filozoficzne rozważania niczym wyliczanki. Nie, że do mnie one nie trafiają, nie, że ich nie lubię - to zwyczajnie nie moje czasy, nie moje realia. Partia, towarzysze, sekretarze, milicja, Stalin, Lenin - wystarczy mi wiedzieć, że byli, nie muszę się tak bardzo w to zagłębiać, nie muszę taplać się w tej straszliwej historii. Niektórzy lubią się umartwiać, to ten schemat, jest mi smutno - posłucham sobie smutnych piosenek na dobicie. Polacy bardzo często pływają w tej historycznej rozpaczy, lubią sobie dokopywać albo wręcz odwrotnie, o wszelkie niepowodzenia życiowe obwiniać wcześniej wymienionych - partię, towarzyszy, sekretarzy, milicję, Stalina, Lenina. To ustrój jest odpowiedzialny za ich życie, to ta trauma pokoleniowa, w to właśnie wierzą. Nie neguję tego, zaznaczam jedynie, że ja nie należę do tej grupy i w związku z tym nie odczuwam przyjemności czytając o tym, co było tu, w Polsce, najgorsze. Wartość komediowo-absurdalna wysoka, styl doskonały, fabuła wciąga, ale część polityczno-filozoficzna ciągnie to opowiadanie/mini-powieść w dół. Być może z perspektywy 33-letniej kobiety, umiarkowanie liberalnej, urodzonej po 89 (a dokładnie w 91),której dzieciństwo przypadło na czas dobrobytu "tuż po 89". Jestem pewna, że dla starszych ode mnie, chociażby o dekadę, to może być coś zupełnie innego, dla mnie to tylko kolejna próba literackiego umartwiania się, się-Polaka. Nie dziękuję. Wyzwanie czytelnicze LC marzec 2025: Przeczytam polską książkę wydaną w latach 1945–1989 (2)
Mylengrave - awatar Mylengrave
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Jeden dzień i inne opowiadania

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jeden dzień i inne opowiadania