Najnowsze artykuły
ArtykułyCrime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1
ArtykułyWielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Arkadiusz Klimek

Znany jako: Kirkor
Pisze książki: komiksy, czasopisma
Rysownik komiksowy i grafik. Twórca setek storyboardów oraz komiksów reklamowych (m.in. seria "Basia & Romek" dla firmy Unimil),a także ilustracji prasowych (m.in. do pism "Nowa Fantastyka", "Auto Świat", "Newsweek", "Playboy"). Znany przede wszystkim z wielu serii komiksów historycznych, takich jak: "Strażnicy Orlego Pióra" (2006),"Słynni polscy olimpijczycy" (2008) oraz "Epizody z Auschwitz 2: Raport Witolda" (2009). Jego komiksy pojawiły się w takich antologiach jak "Likwidator-Alternative" (2005),"Copyright" (2007) oraz "11/11 = Niepodległość" (2007).
6,3/10średnia ocena książek autora
699 przeczytało książki autora
222 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Adam Królikiewicz. Od Paryża po Samosierrę
Radosław Nawrot, Arkadiusz Klimek
5,8 z 4 ocen
10 czytelników 0 opinii
2008
Jerzy Pawłowski. Szablista wszech czasów
Radosław Nawrot, Arkadiusz Klimek
6,0 z 4 ocen
10 czytelników 0 opinii
2008
Hubert Wagner. Wielki triumf "kata"
Radosław Nawrot, Arkadiusz Klimek
6,5 z 14 ocen
37 czytelników 0 opinii
2008
Likwidator: Alternative. Antologia 2
Cykl: Likwidator (tom 0)
5,7 z 6 ocen
12 czytelników 1 opinia
2007
Historia Polski. Strażnicy Orlego Pióra 2
Wojciech Birek, Arkadiusz Klimek
0,0 z ocen
2 czytelników 0 opinii
2006
Strażnicy Orlego Pióra. Wielkie Łuki
Wojciech Birek, Arkadiusz Klimek
5,8 z 4 ocen
10 czytelników 0 opinii
2006
Strażnicy Orlego Pióra. Skarb Walezjusza
Wojciech Birek, Arkadiusz Klimek
6,0 z 4 ocen
11 czytelników 0 opinii
2006
Historia Polski. Strażnicy Orlego Pióra 1
Wojciech Birek, Arkadiusz Klimek
0,0 z ocen
2 czytelników 0 opinii
2006
Likwidator: Alternative. Antologia 1
Cykl: Likwidator (tom 0)
6,8 z 4 ocen
15 czytelników 0 opinii
2005
Najnowsze opinie o książkach autora
Produkt #25 Michał Śledziński 
7,3

Trafiła mi się najciekawsza pozycja do zrecenzowania w tym roku. Tym razem nie mam do czynienia z jedną powieścią graficzną czy zbiorem kilku. Nie, to porządnie czasopismo komiksowe z aż czternastoma krótkimi powieściami graficznymi i do tego z publicystyką rozpisaną na około trzydzieści stron. Nie będę omawiał wszystkiego po kolei, bo wyszedłby z tego zbyt długi tekst, którego pewnie nikomu nie chciałoby się czytać. Zatem trochę standardowo opowiem o tych komiksach, dla których warto według mnie sięgnąć po Produkt 25, a także o elementach, które do mnie nie przemówiły. Najpierw jednak zdradzę Wam moją prawdziwą motywację – Krzysztof Nowak. Uwielbiam postapo i ciągle ciepło wspominam Futuro Darko. Co prawda liczyłem na nowy tom, ale skoro ów się nie pojawił, to rzuciłem się na Produkt 25, aby przeczytać najnowszą, krótką historię z tego uniwersum – Maniery. I zaiste, była to dla mnie czysta przyjemność. Z ciekawostek powiem, że ten komiks przypomina mi trochę Johna Wicka. A do tego musze zdradzić, że czuję się trochę źle z tym, że koniec końców Futuro Darko dostało ode mnie ocenę ogólną 6,6. Ale cóż, dopiero po czasie uświadomiłem sobie, że ciepło wspominam tę historię, no i przekonałem się do kreski Nowaka. Coraz bardziej mi się podoba, i to z tymi charakterystycznymi, długim nosami. Maniery były dla mnie głównym punktem programu i dla nich samych kupiłbym Produkt 25, gdybym nie dostał go do recenzji! Na szczęście dobrych powodów aby sięgnąć po ten magazyn komiksowy jest o wiele więcej.
[...]
Przy okazji premiery nowego sezonu Wiedźmina od Netflixa, warto wspomnieć, że i do naszego swojskiego Wieśka, dobrze czasem podejść z humorem! Za scenariusz, krótkiego szorcika zamieszczonego w Produkcie 25 o białowłosym zabójcy potworów odpowiada Bartosz Sztybor. Chyba to już wystarczająca polecajka, co nie? A w tej opowieści jest naprawdę jajcarsko, bo ktoś zamienił księcia w jajo i to Wiesiu musi rozwiązać tę zagadkę, ryzykując przy tym, że zostanie zrobiony w… jajo! Wiedźmin, jest krótką, bardzo śmieszną i uroczo narysowaną przez Piotra Nowackiego historyjką. Rusałka. Szlak czerwonej nici od Kamili Król, jest natomiast klimatyczną, słowiańską opowieścią skoncentrowaną na postaci Welesa. No i ten styl graficzny po prostu przemówił do mnie od pierwszego kadru, za sprawą tej wszechobecnej zieleni… Ze śmieszniejszych opowieści warto wspomnieć o Jak zapierdala jamniczek? Nie miałem wcześniej styczności z Osiedlem Swoboda, ale w tym shorcie, pierwsza scena tak mnie rozbawiła (wielki plus za wygląd wspomnianego jamnika!),że do teraz na myśl o niej się po prostu uśmiecham. No i sam tytuł opowiadania, jak i imię jamniczka to czyste złoto. Nie mógłbym też nie wspomnieć o drugim komiksie postapokaliptycznym w tym zbiorze – Baby Day od Śledzia. Ciekawa wizja zmrożonego świata z zombiakami, ale to finał mnie dosłownie rozwalił! Naprawdę nie spodziewałem się, że Śledziu tak mnie jednocześnie zszokuje i rozbawi (dwie ostatnie strony czytałem z trzy razy, aby to przetrawić!).
Cała recenzja:
https://ostatniatawerna.pl/komiksow-nigdy-za-wiele-recenzja-magazynu-komiksowego-produkt-25/
Żywa woda Arkadiusz Klimek 
6,6

Komiksowa podróż trwa w najlepsze, a „Wydział 7.” Staje się mi coraz bliższy. Trzeci zeszyt pod tytułem „Żywa woda” stworzony został przez Tomasza Kontnego (scenariusz),Arkadiusza Klimka (rysunki i kolor),a także Marka Turka (kolor). Jaka przygoda tym razem czeka pracowników wydziału do spraw paranormalnych?
Dominikanin Lange bada magiczne właściwości źródełka położonego w wiosce pod Wrocławiem. Żywa woda ma leczyć wszelkie dolegliwości, uzdrawiać w niespotykany sposób, a mieszkańcy starają się zgłosić całą sprawę Watykanowi – jednak takie miejsce kultu może bardzo nie spodobać się panującej władzy… Pewna cyganka wróży z kart, lecz z jakiegoś powodu ciągle wykłada ten sam układ. Wkrótce zostaje wykurzona przez radzieckich żołnierzy, którzy starają się oczyścić teren z ludzi. W ich bazie wybuchły groźne chemikalia i dostały się one między innymi do uzdrawiającego źródła…
Nie da się za bardzo komentować przedstawionej opowieści w oderwaniu od jej bezpośredniej kontynuacji, jaką jest „Martwa woda”. Postaram się jednak to uczynić na tyle, na ile jest to możliwe. Ciekawie zostaje wprowadzona postać Heleny Kwiatkowskiej (choć w rzeczywistości można ją było krótko zobaczyć już w drugim zeszycie, czyli „Larinae”),intryguje również wątek z przeszłości Ojca Lange. Oprócz tego jednak cały zeszyt stanowi wyłącznie odrobinę dłuższy wstęp do właściwej opowieści. Dużo tu mimo wszystko dialogów, mam wrażenie, że odrobinę więcej niż zwykle i wypadają one dość udanie. Na uznanie zasługuje również wykorzystana groza, której choć nie ma wiele – to udanie buduje początkowy klimat tajemnicy.
Z kwestii odrobinę bardziej negatywnych… nie należę do szczególnych fanów stylu tego konkretnego zeszytu. Miejscami skłania się on do przesadnej symplifikacji bohaterów, za sprawą czego niektóre kadry wyglądają, jak wyjęte z kreskówki, co odrobinę gryzło mi się z poważno-grozowym klimatem. Różnie wyszło też z dynamiką między poszczególnymi kadrami. Atrakcyjnie wypadły na szczęście przedstawione potwory, które, co tu dużo mówić, straszą na tyle, na ile powinny. Bardzo odpowiadała mi kolorystyka – znowu zrobiło się ponuro, ciemno, a nieprzenikniona noc stanowi kanwę niemal całej opowieści. Dodatki tym razem dotyczą głównie TW „Aleksandra”, czyli kryptonimu Heleny Kwiatkowskiej: wspomnę przy tym, że jej końcowy portret prezentuje się po prostu fenomenalnie.
„Żywa woda” stanowi udany wstęp do opowieści, nawet jeśli nie broni się zupełnie jako osobny zeszyt. O ile całkowicie rozumiem podział tej konkretnej historii na pół, o tyle nie mogę go nazwać stuprocentowo dobrym – gdybym trafiła przypadkiem na tę część jako pierwszą, mogłaby ona nie zachęcić mnie do sięgnięcia po pozostałe (a niekiedy zdarzało mi się zacząć czytanie jakiejś serii od środka). W połączeniu z „Martwą wodą” przyznałabym temu modułowi opowieści jakieś 6/10, jednak rozbijając tę ocenę, trzeci zeszyt z serii jako osobny twór zasługuje wyłącznie na 5/10.




































