Najnowsze artykuły
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać99
ArtykułyCzytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Grun

Źródło: https://www.danielmaghen-editions.com/auteurs/grun-2/
Znany jako: Ludovic Dubois
Pisze książki: komiksy
Grun autor książki On Mars - 1 - Nowy Świat w kategorii komiksy.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
6,6/10średnia ocena książek autora
72 przeczytało książki autora
45 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
On Mars - 2 - Samotnicy
Sylvain Runberg, Grun
Cykl: On Mars (tom 2)
6,7 z 27 ocen
44 czytelników 7 opinii
2022
On Mars - 1 - Nowy Świat
Sylvain Runberg, Grun
Cykl: On Mars (tom 1)
6,6 z 36 ocen
73 czytelników 11 opinii
2022
Najnowsze opinie o książkach autora
On Mars - 1 - Nowy Świat Sylvain Runberg 
6,6

Kończące się zasoby na Ziemi i poszukiwanie lepszych światów do życia – to dość znane motywy w historiach spod gatunku science fiction. Przyszłość zazwyczaj zależy tam od grupy uzdolnionych naukowców. W ,,On Mars’’ skupiono się jednak nie na nich, a na sile roboczej odpowiedzialnej za wdrożenie ich pomysłów w życie. Zapraszamy do przekonania się jak wygląda codzienność w obozie pracy dla skazańców na Marsie.
Jasmine Stenford zostaje skazana i wysyłana do obozu pracy na Marsie. Kobieta wrzucona do społeczności na której członków składają się wszelkiego rodzaju kryminaliści – mordercy, gwałciciele, złodzieje, wrogowie polityczni – szybko przekonuje się, że nie tylko ze względu na ich obecność Czerwona Planeta stanowi iście mordercze miejsce. Wszyscy skazani, pod stałą kontrolą członków wielkiej korporacji, zmuszani są do równie zabójczej pracy mającej przyczynić się do przemiany Marsa w miejsce zdatne do zamieszkania przez ludzkość. Jednak jak nie trudno się domyślić, w takim miejscu nie wszystko idzie tak łatwo kontrolować i zawsze może wydarzyć się coś co pokrzyżuje z góry założone plany.
Sama fabuła komiksu na razie wpasowuje się w schematy do których zostaliśmy już przyzwyczajeni, jednak sposób pokazania kolonizacji Marsa z perspektywy wyjętych spod prawa osobników zmuszonych do – co tu ukrywać – niewolniczej pracy, zasługuje już na uwagę. Warto jednak pamiętać iż jest to tom czysto wprowadzający – zostaje nam przedstawiony świat, bohaterowie, dostajemy zarys tła politycznego wydarzeń, pojawia się także wątek nowego kultu religijnego oraz intrygi w która zamieszana została główna bohaterka. Na większe emocje w trakcie lektury przyjdzie nam pewnie zaczekać do kolejnych tomów.
Główna bohaterka to z kolei klasyczny przykład silnej kobiety, o której przeszłości dowiadujemy się stopniowo w trakcie lektury. I którą co u mówić, w trakcie czytania również szybko zaczyna się lubić. To postać mająca swoje zasady, nie dająca się łatwo złamać, a jednocześnie na tyle elastyczna by dopasować się do nowych warunków w których przyszło jej się znaleźć.
Samo wydanie prezentuje się naprawdę ładnie – powiększony format i twarda oprawa robią swoje. Pod względem wizualnym komiks również cieszy oczy, mimo iż przedstawiona w nim rzeczywistość do zbyt kolorowych nie należy. Widać tu jednak dbałość o detale i rysunki świetnie uzupełniają obraz nieprzyjaznej planety jaką jest Mars.
,,On Mars. Nowy Świat” to dobry start serii i choć na razie brak tu czegoś co wywołałoby w czytelniku zachwyt, lub sprawiło, że poczułby mocniejszy dreszczyk podczas lektury, to jednak autorzy stworzyli solidne podwaliny pod ciąg dalszy historii. Dzieje się tu naprawdę sporo, a do tego na dość niewielkiej liczbie stron znalazło się miejsce na całą masę postaci oraz informacji na temat świata i tła wydarzeń jakich jesteśmy świadkami. I mówiąc szczerzę, liczę właśnie na to, że po dobrym wstępie autorzy pokażą nam na co ich naprawdę stać w dalszych tomach.
Recenzja dostępna na stronie Kosz z Książkami.
https://koszzksiazkami.pl/on-mars-tom-1-recenzja/
On Mars - 2 - Samotnicy Sylvain Runberg 
6,7

Pierwszy tom tej serii przywodził mi na myśl grę Red Faction. Lektura drugiego narobiła mi takiej ochoty, że aż sobie zainstalowałem w pierwszą część, spędzając w niej blisko 20 godzin. On Mars w praktyce zdaje się czerpać garściami ze wspomnianej serii gier, bowiem czuć to na każdym kroku. Rysunek, klimat, narracja, bohaterowie - nosz niemal wszystko. Oczywiście scenariusz jest inny, nie mamy tutaj tylu trupów i do głosu dochodzi bardziej fundamentalizm religijny, ale i tak, skojarzenia nasuwały mi się automatycznie. Czy to źle? Oczywiście, że nie, bowiem nie tylko fani Red Faction powinni się tutaj odnaleźć.
Postawmy sprawę jasno - to nie jest jakiś szczególnie wybitny komiks. Nie ma przełomowej fabuły, ponadczasowych postaci i tak dalej. Nie dorasta do takich tytułów jak Uniwersal War One czy Wieczna Wojna. Tylko pytanie: Czy musi? Otóż nie, nie musi. On Mars to solidna rozrywka, pełna akcji, kompetentnie połączonych klisz gatunku i okraszona naprawdę klimatycznym rysunkiem. Pierwszy tom wprowadzał nas do tego świata, pełnego czerwieni, gangsterów oraz sekt religijnych, które kłębią się w świecie wyzysku taniej siły roboczej z więźniów. Drugi natomiast rozbudowuje warstwę polityczną w całym scenariuszu. I robi to naprawdę dobrze.
Zatem główna bohaterka imieniem Jasmine, była policjantka skazana przez system jako kozioł ofiarny za błędy innych, wkracza w szeregi Kościoła Synkretycznego. Nie żeby miała wybór, bowiem inne ugrupowania to w zasadzie gangi, które rozszarpałyby kobietę za sam fakt bycia policjantką na Ziemi. Jednocześnie trwa konflikt polityczny na trzech frontach. W ONZ dywaguje się nad słusznością zsyłek więźniów w roli taniej siły roboczej na Marsa. Władze kolonii chcą pokazać, że ich dzieło jest w pełni bezpieczne dla kolonistów i każdego traktuje należycie. Tymczasem tytułowi Samotnicy starają się ugodzić w spokój korporacji i zyskać wolność dla skazańców, którzy byliby traktowani wobec prawa na równi z kolonistami. Spór trwa w najlepsze i żadna ze stron nie dostrzega prawdziwego zagrożenia ze strony religijnej frakcji.
Fabuła jest dość przewidywalna, ale jakoś nie umniejszyło mi to zabawy. Całość chłonąłem dość szybko, choć też nie śledziłem tak wydarzeń co w takim Locke & Key, gdzie każdy kadr analizowałem na milion sposobów. Tutaj miałem to samo, co w grze Red Faction - miłą odskocznię od codzienności. Lekką i przyjemną lekturę okraszoną ładnym rysunkiem z klimatyczną czerwienią. I tak po prawdzie w zupełności mi to wystarczyło. Czy chcę więcej? Tak, bowiem finał tego albumu sporo obiecuje. Czy będę wracał do tej serii? Wątpię. Dla mnie to przygoda na raz, ale i tak się przy niej nie nudzę.
Dyskusje związane z autorem
Chcesz zadać pytanie autorowi Grun?
Dołącz do grupy "Rozmowy z autorami" i zaproponuj pytania - my zorganizujemy wywiad
Rozpocznij dyskusjęDołącz do grupy "Rozmowy z autorami" i zaproponuj pytania - my zorganizujemy wywiad





























