Żółwie, które dały radę Jim Field 9,3

ocenił(a) na 101 tydz. temu "Żółwie, które dały radę" po prostu mnie rozczuliły. Jako mama bardzo lubię historie, które oprócz pięknej oprawy i ciekawej fabuły niosą też ważne wartości.
Bardzo spodobał mi się już sam pomysł na fabułę. Na plaży, w blasku księżyca, wykluwają się małe żółwiki i ruszają w stronę oceanu. To ich pierwszy wielki wyścig, pełen emocji i napięcia. Wśród nich jest Tula, która świetnie sobie radzi i wydaje się, że zaraz dotrze do celu. W pewnym momencie zauważa jednak, że jej mały brat Tyci zgubił drogę i został sam.
Najbardziej poruszył mnie moment, w którym Tula zamiast pędzić dalej do celu, zauważa swojego zagubionego braciszka Tyciego i decyduje się mu pomóc. Dla mnie to był najpiękniejszy fragment tej opowieści, bo pokazuje, że nie zawsze najważniejsze jest bycie pierwszym. Czasem dużo ważniejsze jest to, żeby zatrzymać się przy kimś, kto nas potrzebuje.
To, co szczególnie doceniam w tej książce, to sposób, w jaki mówi ona o empatii, odwadze i sile dobrego przykładu. Pomoc Tuli nie kończy się tylko na jednym geście, przeciwnie, staje się impulsem do działania dla innych.
Z mojej perspektywy ogromnym atutem tej opowieści jest również jej forma. Tekst jest rymowany, melodyjny i przyjemny w czytaniu na głos, co sprawia, że książka aż prosi się o wspólne rodzinne czytanie.
Nie sposób też nie wspomnieć o ilustracjach, które, moim zdaniem, robią ogromną część tej książki. Są pełne ekspresji i uroku, dzięki nim cała historia nabiera jeszcze więcej życia, a mali bohaterowie od razu budzą sympatię. Ja osobiście bardzo lubię picturebooki, w których obraz nie jest tylko dodatkiem do tekstu, ale równorzędnym nośnikiem emocji i tutaj właśnie tak jest.
Jestem nią naprawdę oczarowana, bo to mądra, wzruszająca i bardzo wartościowa opowieść. Uważam, że to piękna propozycja do wspólnego czytania i rozmów o tym, czym są dobroć, solidarność i odwaga.