Irma

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- audiobook
- Data wydania:
- 2021-04-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-04-25
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788382332582
- Długość:
- 10 godzin 48 minut
- Lektor:
- Bartosz Kurek
Warszawa, rok 1964. Czasy Gomułki, wszechobecnych szpicli, totalitaryzmu wgryzającego się w każdą dziedzinę życia. Ale też czasy szalonych imprez w oparach wódki i papierosowego dymu, czasy jazzu i wielkości polskiego kina.
Zygmunt Weber, wybitny reżyser i pupilek reżimu trzęsący polską kinematografią, zostaje znaleziony martwy na planie swojego najnowszego filmu. Była to egzekucja z zimną krwią. Milicja odkrywa, że nikt w środowisku filmowym nie tęskni za zamordowanym – z tak wpływową osobą niemal każdy miał na pieńku. I niemal każdy odetchnął z ulgą po jego śmierci.
Do współpracy zostaje zwerbowana Irma Rawska, młoda aktorka o słabo rozwiniętej karierze, mocno rozwiniętym pociągu do morfiny i skomplikowanym życiu miłosnym. Aktorka zanurza się w słabo jej znany świat filmu, pełen romansów i intryg.
Tymczasem milicja odkrywa, że również Irma miała powody, by nie lubić Zygmunta Webera…
***
„Marcin Gryglik, inspirując się sprawami najzupełniej współczesnymi, stworzył doskonały kryminał retro, w którym intryga nie odstaje od niepowtarzalnego klimatu PRL-u. Morfiniści, alkoholicy, jazzmani, wielcy aktorzy i mali ludzie, milicjanci, oszuści, hochsztaplerzy... Pełnokrwisty kryminał”.
Konrad Urbański, littelratura
***
„Na taki kryminał retro czekałam! Zaczynając tę historię, możecie być pewni, że w mig wciągniecie się w akcję, która rozgrywa się w 1964 roku. Autor doskonale oddaje klimat tamtych czasów. Soczyste dialogi, szczypta humoru, ciekawi bohaterowie, a do tego zagadka kryminalna — to wszystko gwarantuje świetną lekturę. Tutaj nic nie jest oczywiste: kto tak naprawdę jest ofiarą, a kto mordercą? Jest zbrodnia, jest śledztwo, ale to warstwa obyczajowa gra tu pierwsze skrzypce. Polecam!”
Agnieszka Bendkowska, Pink Life by Agnieszka
***
„Lubisz kryminały? Marcin Gryglik zabierze nas w podróż do PRL-owskiej Warszawy pełnej klubów, jazzu i polskiego kina. Tu poczujesz jej dawny klimat i zgłębisz się w historię pełną intryg. Irma jest z pewnością inną książką niż te, które do tej pory czytałam”.
Natalia Kielar-Cybuchowska, Rudy Lisek Czyta
Kup Irma w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Irma
Poznaj innych czytelników
119 użytkowników ma tytuł Irma na półkach głównych- Przeczytane 65
- Chcę przeczytać 51
- Teraz czytam 3
- Posiadam 5
- 2020 4
- Recenzenckie 2
- Legimi 2
- Biblioteczka domowa III 1
- Kryminały retro 1
- Audiobook 1































OPINIE i DYSKUSJE o książce Irma
Ciekawy retro kryminał osadzony w latach 60. Podobało mi się, że została ukazana sytuacja mieszkańców Polski.
Ciekawy retro kryminał osadzony w latach 60. Podobało mi się, że została ukazana sytuacja mieszkańców Polski.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarcin Gryglik, inspirując się sprawami najzupełniej współczesnymi, stworzył doskonały kryminał retro, w którym intryga nie odstaje od niepowtarzalnego klimatu PRL-u. Morfiniści, alkoholicy, jazzmani, wielcy aktorzy i mali ludzie, milicjanci, oszuści, hochsztaplerzy… Pełnokrwisty kryminał.
Dawno, dawno temu, kiedy partia była bogiem, jej zbrojne ramię, czyli milicja, synem bożym, a ubecja – duchem świętym, ktoś wpadł na pomysł, żeby syna bożego jeszcze uwznioślić, stworzenia powieści milicyjnej. Apostołowie poszli w Polskę, głosić słowo: oto milicjant jest fajnym facetem, zasadniczo żyjącym bez większych problemów (bo wiadomo, że w kapitalizmie wszyscy przygotowani są na najgorsze, w socjalizmie: na najlepsze),mierzącym się dzielnie z wrogami klasowymi i szerzącym odważnie socjalistyczną moralność. A apostołowie mieli nazwiska, które dzisiaj kojarzymy dobrze lub przynajmniej z sentymentem: Joanna Chmielewska, Maciej Słomczyński, Krzysztof Teodor Toeplitz, Adam Bahdaj…
Skończył się czas budowania zrębów i kładzenia podwalin, czas poruczników Kazubków, błędów i wypaczeń, Stanisław Barańczak umocnił termin “powieść milicyjna” i… książki z milicjantem w roli głównej umarły, stając się wstydliwym i wypieranym dziedzictwem PRL-u.
Mody, jak wiadomo, lubią powracać. Tak samo powraca zainteresowanie powieścią milicyjną. Oczywiście: to już nie ta sama powieść milicyjna, co dawniej. Socrealu tu nie uświadczymy. Milicjant niekoniecznie jest sympatyczny, a fabuła nie ma podbudowy ideologicznej; żaden twórca (oprócz skrajnych) nie będzie forsował w swojej twórczości walki klas, wybielał systemu, pokazywał jego jasnych stron (które naprawdę są i których jest naprawdę niewiele). Na oczach spragnionych nowości i nieszablonowści (!) czytelników powstaje swego rodzaju hybryda: współczesnego kryminału oraz powieści milicyjnej.
1
W Irmie Marcina Gryglika ginie Zygmunt Weber: poważny, poważany reżyser, autor kilku dzieł o formacie światowym, które mają udowodnić, że kinematografia socjalistyczna ma się dobrze, a nawet lepiej, niż kapitalistyczna. Gwiazda porównywalna z Andrzejem Wajdą czy Romanem Polańskim. Do akcji wkraczają inspektor Witold Szarota i porucznik Damian Rzepa. Wchodzą w sam środek artystycznego półświatka (oczywiście, nie bezpośrednio). I tu zaczynają się historie zbieżne ze współczesnym #metoo. Czy z oskarżeniem Polańskiego o gwałt.
W jakiś sposób Marcin Gryglik inspirował się tymi narracjami: Weber jest seksistą, nie stroni od kobiet, alkoholu i narkotyków. I niby to w świecie Gryglika powszechna praktyka wśród artystów, ale jednak postawa Webera razi socjalistycznych speców od moralności. Jego śmierć wielu jest po prostu na rękę… A jeśli dodać do tego, że jako znany reżyser ma moc decydowania o czyimś artystycznym być albo nie być – wielu skorzystałoby na jego śmierci.
Jest też Irma Rawska, trzecia główna bohaterka (którą autor w jakiś sposób kolejny raz przełamuje schemat klasycznej powieści milicyjnej). Młoda i piękna aktorka, morfinistka, która pechowo wpada w nie swój czas i nie swoje miejsce. Aresztowana i szantażowana przez milicję nie ma wyboru i musi opowiedzieć się po którejś ze stron.
Mniej więcej w ⅔ książki zagadka się wyjaśnia. Są winni, jest motyw, jest narzędzie zbrodni. Ale nie chwaliłbym Irmy, gdyby autor po nieco ponad połowie zdradził wszystko. Jest plot twist, którego z oczywistych przyczyn zdradzać nie mogę.
Po “wyjaśnieniu” zagadki na chwilę robi się mocno obyczajowo, aż w końcu, na ostatnich stron, akcja błyskawicznie przyspiesza i prowadzi do chyba najmniej spodziewanego rozwiązania. Kiedy czytelnikowi wydaje się, że sprawca pozostanie nieuchwytny, na scenę wkracza mało oczywisty antagonista…
Co do samych bohaterów: Szarotę polubimy za cynizm, brak złudzeń wobec socjalistycznej ojczyzny (której koniec końców jest przecież funkcjonariuszem); Rzepę za nazwisko, naiwność, zdolność do niesztampowego myślenia. Mógłbym tak wymieniać dalej, ale co “przyjemne” w Irmie: każdy z bohaterów ma jakieś cechy, nie stanowi tła, nie jest bezbarwny, o każdym da się coś powiedzieć. I, co więcej, bohaterowie są wiarygodni. Zwyczajni w swoich wadach, niezwyczajni w głupocie, po prostu: jacyś, określeni.
2
W Irmie PRL jest traktowany przez twórcę jako ciekawa dekoracja, dobre tło dla kryminału. Daje się to zauważyć także w innych książkach. Młodzi twórcy zaczynają się przyglądać nieodległej i naprawdę nieoczywistej historii przez zupełnie inny pryzmat. To już nie opowieść nasycona martyrologią, wszystkimi grudniami, sierpniami, czerwcami i październikami. Oczywiście: te wydarzenia nadal pojawiają się w powieści, ale nie jako główny punkt programu. Teraz uwaga czytelnika zostaje skierowana na ludzkie namiętności, zbrodnie, grzeszki mniejsze i większe. Może stąd już prostsza droga do mojego (ale chyba nie tylko) marzenia, czyli powieści-panoramy tamtych czasów. Takiej Lalki PRL-u.
I chyba trzeba się tylko cieszyć, że trup PRL-u wreszcie zaczął się literacko rozkładać, że młodzi (ale nie tylko) twórcy podchodzą do przeszłości bez uprzedzeń. Kolorowo nie było, jasne, to wszyscy wiemy, nikt nie będzie na siłę wybielał przeszłości i relatywizował historii. Ale nie zawsze trzeba podkreślać, że drzewiej gorzej bywało, bo każdy, kto chociażby mniej więcej się orientuje, jest w stanie sobie wyobrazić, jak było.
Uwaga, truizm: przeszłość nigdy nie jest jednoznacznie czarna bądź biała. Dobry Niemiec, zły Niemiec. Dobry milicjant, zły milicjant. Niby banał. Wystarczy jednak poczytać, pooglądać rzeczywistość. I już staje się jasne. że z upolitycznionej wizji dziejów pożytku wielkiego nie ma. No, chyba że jako pożywka dla populistów. Jeśli więc takie książki wykonają najprostszą pracę w umyśle czytelnika, czyli uwrażliwią na niejednoznaczność historii, to ja całym sercem za nimi jestem.
Literatura popularna, a więc także kryminał, z jednej strony grzebie PRL, pozwala mu się wreszcie rozłożyć, a z drugiej: wskrzesza go, opierając się na zupełnie innych fundamentach. Takie kryminały jak Irma po prostu chce się czytać. Bo są inne. To już nie ci nudni policjanci/komisarze/inspektorzy/prokuratorzy/inne niepotrzebne dopisać, z trudną przeszłością, pogubieni, poplątani, alkoholicy, narkomani. Milicjanci niezbyt się od nich różnią, ale jednak się różnią: w detalach, które budują powieść.
Nie zmienia to faktu, że historia odgrywa tu dużą rolę. Ale mówimy o historii wcześniejszej, czyli wojenno-okupacyjnej, która w zasadzie żyje do dzisiaj (stopniowo, wraz z pamiętającymi, oczywiście wymiera). Pamiętajmy, że akcja Irmy dzieje się w latach 60., a więc w czasach, kiedy weteranów nie trzeba było liczyć na palcach jednej ręki.
I te detale, fakt, że Marcin Gryglik idzie inną drogą, że próbuje napisać kryminał po swojemu, nie kopiując bezmyślnie wzorców, które się sprzedały, że lepi ze swoich, nie cudzych, elementów, że potrafi nie tylko sztampowo powtarzać, że w PRL-u to było szaro, ponuro, ciężko i strasznie. Irma to zwyczajnie dobry kryminał, od czytania którego nie trzeba zgrzytać zębami i rozpaczać nad drewnianą fabułą, irytującymi dialogami i głupawymi bohaterami. Momentami dostrzegamy nawet nici, którymi ta powieść jest uszyta. I nie są to nici grube.
Marcin Gryglik, inspirując się sprawami najzupełniej współczesnymi, stworzył doskonały kryminał retro, w którym intryga nie odstaje od niepowtarzalnego klimatu PRL-u. Morfiniści, alkoholicy, jazzmani, wielcy aktorzy i mali ludzie, milicjanci, oszuści, hochsztaplerzy… Pełnokrwisty kryminał.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno, dawno temu, kiedy partia była bogiem, jej zbrojne ramię, czyli milicja, synem...
Myślałem , że to będzie prawdziwy kryminał retro . A tu wyszło pseudo retro . Nie było to zbyt interesujące a i zakończenie przewidywalne . Za dużo obyczajowości jak na kryminał . Nie przekonała mnie ta pozycja .
Myślałem , że to będzie prawdziwy kryminał retro . A tu wyszło pseudo retro . Nie było to zbyt interesujące a i zakończenie przewidywalne . Za dużo obyczajowości jak na kryminał . Nie przekonała mnie ta pozycja .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRok 1964. Czasy Gomułki. Totalitaryzm. Szalone imprezy w oparach wódki i papierosowego dymu. Wybitny reżyser Zygmunt Weber zostaje znaleziony martwy na planie swojego najnowszego filmu. Odbyła się na nim egzekucja z zimną krwią. Milicja odkrywa, że nikt za nim nie tęskni a wręcz ludzie oddychają z ulgą. Do współpracy przy śledztwie zostaje zwerbowana Irmina Rawska. Młoda aktorka, uzależniona od morfiny o skomplikowanym życiu miłosnym. Wkracza w świat filmu, pełen romansów i intryg.
Książka w mocnym klimacie lat 60-tych. Czuć na każdym kroku korupcję oraz władzę znajomości i pieniądza. Spotykamy niemoralne propozycje i spełnianie frywolnych pokus W powietrzu unosi się zapach opiatu i innych narkotyków. Bardzo fajny klimat. Książka prowadzona jest płynnie bez większych skoków czy spadków akcji. Bohaterowie dobrze opisani, łatwo można się do nich przywiązać i od początku wczuć w ich rolę. Dużym plusem jest zakończenie, które mogło się wydarzyć tylko w tamtych czasach. Nie jest to kryminał w pełnej odsłonie, a bardziej obyczajówka z wątkiem kryminalnym w tle. Jak dla mnie warto przeczytać w wolnej chwili zwłaszcza, że imię Irmina jest tak rzadko spotykane.
⬇️
Rok 1964. Czasy Gomułki. Totalitaryzm. Szalone imprezy w oparach wódki i papierosowego dymu. Wybitny reżyser Zygmunt Weber zostaje znaleziony martwy na planie swojego najnowszego filmu. Odbyła się na nim egzekucja z zimną krwią. Milicja odkrywa, że nikt za nim nie tęskni a wręcz ludzie oddychają z ulgą. Do współpracy przy śledztwie zostaje zwerbowana Irmina Rawska. Młoda...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSex, drugs i rock'n'roll - bez rock'n'roll'a.
Co to oznacza? że książka jest napisana miałko. Bardzo miałko. Choć temat zły nie jest. Gdyby miał to być pomysł na film, to ocena byłaby wyższa. Być może nawet zdecydowanie wyższa. Natomiast jako powieść... cóż, jest mdła, miałka i nijaka.
Do tego - Ogromny i trudny temat. Brak przygotowania merytorycznego, brak klimatu i researchu. Zbyt duzy i zbyt trudny temat.
(fragment recenzji opublikowanej nakanapie)
Sex, drugs i rock'n'roll - bez rock'n'roll'a.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo to oznacza? że książka jest napisana miałko. Bardzo miałko. Choć temat zły nie jest. Gdyby miał to być pomysł na film, to ocena byłaby wyższa. Być może nawet zdecydowanie wyższa. Natomiast jako powieść... cóż, jest mdła, miałka i nijaka.
Do tego - Ogromny i trudny temat. Brak przygotowania merytorycznego, brak klimatu i...
https://ksiazkoholiczka22.blogspot.com/2020/04/irma-marcin-gryglik.html
https://ksiazkoholiczka22.blogspot.com/2020/04/irma-marcin-gryglik.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobała mi się. Pamiętam tamte lata. Może trochę za bardzo stalinowskie (chodzi o dialogi). Z mojej pamięci (byłem dzieckiem) to już nie było takich fanatyków.
Podobała mi się. Pamiętam tamte lata. Może trochę za bardzo stalinowskie (chodzi o dialogi). Z mojej pamięci (byłem dzieckiem) to już nie było takich fanatyków.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIrma Rawska. Cóż to za kobieta! Piękna, uzdolniona, z przyszłością. Aktorka uwikłana w system i zależności personalne co wpływało na jej postępowanie. Ona stara się wyrwać z pajęczyny, ale to jest trudne o ile nie niemożliwe. Akcja powieści dzieje się w latach sześćdziesiątych gdy władza była represyjna i łamała ludzi szantażem, kusiła sukcesem w zamian za szpiegowanie i donosy. Bohaterom powieści trudno było być w porządku wobec kolegów. Taki paszport otrzymywały tylko jednostki zasłużone albo takie, które nie miały rodziny za granicą. Powieść pełna jest wątpliwych moralnie ludzi. Zastrzelony zostaje Zygmunt Weber, wybitny reżyser i ulubieniec władzy. Jakoś nikt po nim nie płacze i nie tęskni za nim, bo to zły człowiek był. Śledztwo się toczy, Irma wije się jak piskorz a na jaw wychodzą coraz to nowe grzechy Webera a liczba podejrzanych rośnie. W końcu bramy więzienia zatrzaskują się za winnymi. Milicja odtrąbiła sukces. Tylko czy to już koniec tej opowieści? Co z Irmą? Polecam. Podobał mi się klimat książki, nietypowy czas i miejsce akcji oraz miotający się jak muchy w sieci pająka bohaterowie.
Irma Rawska. Cóż to za kobieta! Piękna, uzdolniona, z przyszłością. Aktorka uwikłana w system i zależności personalne co wpływało na jej postępowanie. Ona stara się wyrwać z pajęczyny, ale to jest trudne o ile nie niemożliwe. Akcja powieści dzieje się w latach sześćdziesiątych gdy władza była represyjna i łamała ludzi szantażem, kusiła sukcesem w zamian za szpiegowanie i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja książki dzieje się w latach 60. i choć autor przyznaje, że w 1964 "nie było go jeszcze w planach" to wydaje mi się, że całkiem przyzwoicie przedstawił tamte lata.
Fabuła ciekawa, wciągająca. W połowie zaczęłam się zastanawiać, co wydarzy się dalej... A wydarzyło się coś przewrotnego, czego się nie spodziewałam, ale w żadnym wypadku nie był to nieprawdopodobny zwrot akcji. Wszystko miało sens. Jako czytelnik jestem ukontentowana taką intrygą :)
Dodatkowo na plus lektor w audiobooku. Tak przyjemnego głosu już dawno nie słyszałam!
Akcja książki dzieje się w latach 60. i choć autor przyznaje, że w 1964 "nie było go jeszcze w planach" to wydaje mi się, że całkiem przyzwoicie przedstawił tamte lata.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła ciekawa, wciągająca. W połowie zaczęłam się zastanawiać, co wydarzy się dalej... A wydarzyło się coś przewrotnego, czego się nie spodziewałam, ale w żadnym wypadku nie był to nieprawdopodobny zwrot...
Nie znam autora,nie znam lektora ale wspólnie spędzone godziny były ekscytujące. Mam słabość do czasów PRL-u dlatego powieść obyczajowo-kryminalna z tamtych lat wraz z powiązaniem wojennym jest perełką dla mnie. Gorąco polecam zainteresowanym.
Nie znam autora,nie znam lektora ale wspólnie spędzone godziny były ekscytujące. Mam słabość do czasów PRL-u dlatego powieść obyczajowo-kryminalna z tamtych lat wraz z powiązaniem wojennym jest perełką dla mnie. Gorąco polecam zainteresowanym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to