-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska15 -
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
Lektury na święta. Zimowy powrót do dziecięcych lat
Starsi czytelnicy pamiętają pewnie doskonale mroźne i długie zimy, święta, kiedy za oknem sypał śnieg, oraz te ciemne wieczory, które tak miło spędzało się pod kocem, z ulubioną powieścią. A ponieważ grudzień to dla wielu osób okres pełen nostalgii i wspomnień, w te święta powróćmy choć na chwilę – przynajmniej książkowo – do czasów dzieciństwa.
Wymarzone święta
Pewnie można rozmawiać o literaturze dziecięcej, nie wspominając o Astrid Lindgren – tylko po co? Niemal wszystkie książki wybitnej szwedzkiej pisarki doskonale przetrwały próbę czasu i – choć opisywane w nich realia się zmieniły – pozostały aktualne w swej wymowie i przesłaniu. Jej lato pachnie rozgrzaną trawą, niosąc obietnice niesamowitych przygód, a zima tchnie spokojem, radością i kusi wizją zabaw w białym śniegu. Gdzie tej ostatniej szukać? W „Bożym Narodzeniu w Bullerbyn” (Zakamarki) Lindgren zaprasza nas znów do małej wioski, w której mieszkają Lisa, Lasse, Bosse, Britta, Anna i Olle – dzieci, podekscytowane nadchodzącymi świętami, pomagają w przygotowaniach, pieką pierniczki, ubierają choinki i czekają na Wigilię. Na śnieg czeka też niecierpliwie inne rodzeństwo – Madika i Lisabet, mieszkanki Czerwcowego Wzgórza. „Patrz, Madika, pada śnieg” to kwintesencja zimowej radości, choć dla Madiki kończy się przeziębieniem, które uniemożliwia jej wizytę w udekorowanym z okazji świąt mieście. A dla Lisabet przygodą, która zmrozi jej krew w żyłach.
Podejrzany Mikołaj
A co gdyby
w kraju panowała wieczna zima, ale nigdy nie było Bożego Narodzenia? To znaczyłoby niechybnie, że znaleźliśmy się w Narnii, którą opisał w książce „Lew, czarownica i stara szafa” (Media Rodzina) C.S. Lewis. Gdy rodzeństwo Pevensie przechodzi przez magiczną szafę do sekretnej krainy, dowiaduje się, że sytuacja, w jaką się właśnie wpakowali, pozostawia wiele do życzenia. Faun Tumnus został porwany, im również grozi niebezpieczeństwo, bo na karku czują lodowaty oddech Białej Czarownicy, która zdołała otumanić ich brata, zaś swoich przeciwników zmienia bez wahania w kamień. Równocześnie jednak słyszą o lwie Aslanie, który może pokonać panujące od dawna zło, i ze zdumieniem dowiadują się, że sami są również częścią przepowiedni. Z czasem moc Białej Czarownicy zaczyna słabnąć, czego dowodem jest pojawienie się Świętego Mikołaja. Chociaż to, jakie prezenty wręcza młodym bohaterom, wzbudziłoby pewnie niepokój niejednego rodzica.
Małe trolle i duży śnieg
Ci, którzy za zimą nie przepadają, zapewne chętnie już w październiku zapadliby w sen zimowy i zaplanowaliby pobudkę dopiero na ciepły kwiecień. Muminki uważały to rozwiązanie, pielęgnowane przez swoich przodków, za najbardziej komfortowe i w zasadzie jedyne możliwe wyjście, dlatego zaszywały się na kilka miesięcy w przytulnym, ciepłym domu. Pewnego razu, zaraz po Nowym Roku, wydarza się coś, co nigdy wcześniej nie miało miejsca – Muminek się budzi i nie może ponownie zasnąć. Ponieważ inni domownicy ani myślą wstać, mały troll wyrusza na samotny spacer. Ogląda odmieniony świat, który wydaje mu się obcy, przerażający i martwy. „Zima Muminków” (Nasza Księgarnia) jest nieco mroczna i momentami przygnębiająca. Tove Jansson każe swojemu bohaterowi stawić czoła nowej rzeczywistości, do której on, jak uważa, nie przynależy.
Umarł. Cały świat umarł, kiedy spałem. Ten świat należy do kogoś innego, kogo nie znam. Może do Buki. I nie został zrobiony po to, aby żyły w nim Muminki.
Wkrótce jednak atmosfera znacznie się zmienia, bo Muminek znajduje towarzystwo i okazuje się, że zima wcale nie musi być taka straszna.
Święta u Borejków
Małgorzata Mus
ierowicz pozostaje niekwestionowaną władczynią wielu nastoletnich serc – seria „Jeżycjada” wciąż bije rekordy popularności i jest przedmiotem licznych dyskusji. Akcja siódmego tomu cyklu, „Noelki” (Akapit Press), toczy się w samą Wigilię i opowiada o Elce, rozpieszczonej i egoistycznej nastolatce, która za wzór stawia sobie nieznośną Scarlett O’Harę z „Przeminęło z wiatrem”. Elka jest wściekła na wszystkich i o wszystko – chłopak, który jej się podoba, nie zwraca na nią uwagi, ojciec wyraźnie coś ukrywa, a w domu na kolacji ma się pojawić gość, którego obecność wyjątkowo jej nie pasuje. Na skutek zbiegu rozmaitych wydarzeń Elka zgadza się zostać na jeden wieczór aniołkiem, pomocnicą Gwiazdora, za którego przebiera się Tomek Kowalik (znany nam z „Kłamczuchy”). Odwiedzając kolejne domy, dziewczyna zaczyna nieco inaczej patrzeć na świat, dostrzega to, „co niewidoczne dla oczu”, a także odkrywa, czym jest prawdziwa miłość – i jak wiele ma rodzajów.
A z nowszych rzeczy...
Nie samą klasyką człowiek żyje – a każdego roku na księgarnianych półkach pojawiają się kolejne
świąteczne i zimowe historie. Wśród nich znaleźć można „Jak Zrzędus chciał zepsuć Święta” Alexa T. Smitha (Świetlik), historię pewnego zrzędy, który niczego nie lubi, a jego jedynym przyjacielem jest… kij (jako jedyny mógł znieść wieczne narzekania). Zirytowany przedświąteczną radością wszystkich wokół, Zrzędus rusza na biegun północny, by wykluczyć z gry Świętego Mikołaja i położyć kres temu irytującemu, wszechobecnemu szczęściu. I być może jego plan by się powiódł, gdyby na swej drodze nie spotkał pewnej króliczej rodziny.
Jest jeszcze historia tytułowych „Czerwonych saneczek” (Erin Guendelsberger), które marzą, by stać się Saniami Świętego Mikołaja, i wybierają się w niesamowitą podróż, by zrealizować swoje pragnienie. Innym może do gustu przypadnie „Bombka” Sibeal Pounder, feministyczna historia, w której Święty Mikołaj jest… kobietą, no bo dlaczego by nie? I na koniec – warto też sięgnąć po jedenasty tom popularnego cyklu „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”, czyli „Tajemnicę szafranu”, gdzie młodzi detektywi próbują odgadnąć, kto skradł zapasy cennej przyprawy niezbędne do przygotowania świątecznych bułeczek.
Artykuł po raz pierwszy został opublikowany w 2022 roku. Został odświeżony.
Tagi i tematy
komentarze [24]
W temacie zimy to oczywiście książki Centkiewiczów.
W temacie zimy to oczywiście książki Centkiewiczów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Moje świąteczne top trzy z dzieciństwa ;)
Ronja, córka zbójnika[bookLink]4892187|Ronja, córka zbójnika[/bookLink] Bracia Lwie Serce[bookLink]5052263|Bracia Lwie Serce[/bookLink] Mio, mój Mio[bookLink]5061112|Mio, mój Mio[/bookLink]
Moje świąteczne top trzy z dzieciństwa ;)
Ronja, córka zbójnika[bookLink]4892187|Ronja, córka zbójnika[/bookLink] Bracia Lwie Serce[bookLink]5052263|Bracia Lwie Serce[/bookLink] Mio, mój Mio[bookLink]5061112|Mio, mój Mio[/bookLink]
Ja zimy nie lubiłem i pamiętam takie coś:
Anaruk, chłopiec z Grenlandii[bookLink]215674|Anaruk, chłopiec z Grenlandii[/bookLink]
nawet ciekawe.
Baśni Andersena czy Grimmów to nienawidziłem, i chyba swoim dzieciom przekazałem :) Brr.
A jeszcze fajne było:
Czuk i Hek[bookLink]70401|Czuk i Hek[/bookLink]
Ja zimy nie lubiłem i pamiętam takie coś:
Anaruk, chłopiec z Grenlandii[bookLink]215674|Anaruk, chłopiec z Grenlandii[/bookLink]
nawet ciekawe.
Baśni Andersena czy Grimmów to nienawidziłem, i chyba swoim dzieciom przekazałem :) Brr.
A jeszcze fajne było:
Czuk i Hek[bookLink]70401|Czuk i...
"Czuk i Hek", jedna zpierwszych podstawówkowych lektur. 😊
"Czuk i Hek", jedna zpierwszych podstawówkowych lektur. 😊
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Dlaczego na liście nie ma niesamowitych kojarzących się z zimą "Dzieci z Bullerbyn"?!
Dla mnie nieśmiertelnie to właśnie przygody Lasse, Bosse i reszty ekipy będą kojarzyć się z zimowymi harcami!
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/293762/dzieci-z-bullerbyn
Dlaczego na liście nie ma niesamowitych kojarzących się z zimą "Dzieci z Bullerbyn"?!
Dla mnie nieśmiertelnie to właśnie przygody Lasse, Bosse i reszty ekipy będą kojarzyć się z zimowymi harcami!
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/293762/dzieci-z-bullerbyn
Największym sentymentem darzę Gwiazdkę na ulicy Sezamkowej J. Stone'a. Piękne ilustracje i zabawne teksty znanych postaci z kultowego sitcomu.
Gwiazdka na Ulicy Sezamkowej[bookLink]98477|Gwiazdka na Ulicy Sezamkowej[/bookLink]
Największym sentymentem darzę Gwiazdkę na ulicy Sezamkowej J. Stone'a. Piękne ilustracje i zabawne teksty znanych postaci z kultowego sitcomu.
Gwiazdka na Ulicy Sezamkowej[bookLink]98477|Gwiazdka na Ulicy Sezamkowej[/bookLink]
Muminki na pewno będą ogarniane, ostatnio bardzo interesuje mnie to uniwersum ❤️ jezycjadę przerobiłam za dzieciaka i trochę boję się wracać, że tak jak z felixa, neta i niki, wyrosłam z tego i już nie będzie mi się podobać
Muminki na pewno będą ogarniane, ostatnio bardzo interesuje mnie to uniwersum ❤️ jezycjadę przerobiłam za dzieciaka i trochę boję się wracać, że tak jak z felixa, neta i niki, wyrosłam z tego i już nie będzie mi się podobać
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak, powrót do Jeżycjady odradzam. Szczególnie do tych z lat 90-tych i nowszych. A Muminki są zachwycające, i to bardziej dla dorosłych niż dla dzieciaków :-))
Tak, powrót do Jeżycjady odradzam. Szczególnie do tych z lat 90-tych i nowszych. A Muminki są zachwycające, i to bardziej dla dorosłych niż dla dzieciaków :-))
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMuminki były moją dziecięcą ostoją, wciąż uwielbiam ;)
Muminki były moją dziecięcą ostoją, wciąż uwielbiam ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDzieciństwo to baśnie Andersena . Rodzina Borejko z Jezycjady też fajna do przeczytania
Dzieciństwo to baśnie Andersena . Rodzina Borejko z Jezycjady też fajna do przeczytania
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNawet nie myślałem że czytając w wolnej chwili Kajka i Kokosza a przed Świętami wracając do Sapkowskiego wpiszę się w ten artykuł 😉
Nawet nie myślałem że czytając w wolnej chwili Kajka i Kokosza a przed Świętami wracając do Sapkowskiego wpiszę się w ten artykuł 😉
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZa moich przedszkolnych czasów nie było tylu wydawnictw dla dzieci, a tematycznych to wcale nie pamiętam. Czytało się książeczki z serii "poczytaj mi mamo" i baśnie Andersena bez względu na porę roku i okoliczności.
Za moich przedszkolnych czasów nie było tylu wydawnictw dla dzieci, a tematycznych to wcale nie pamiętam. Czytało się książeczki z serii "poczytaj mi mamo" i baśnie Andersena bez względu na porę roku i okoliczności.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Dziewczynka z zapałkami"...oby wszystkie dzieci zaznały ciepła domu.
"Dziewczynka z zapałkami"...oby wszystkie dzieci zaznały ciepła domu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZ dzieciństwa pamiętam "Baśnie Andersena" i "Królową śniegu", które moim zdaniem są ponadczasowe.
Z dzieciństwa pamiętam "Baśnie Andersena" i "Królową śniegu", które moim zdaniem są ponadczasowe.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zima i święta na strasznawo:
Śnieżny potwór[bookLink]59482|Śnieżny potwór[/bookLink]
Przeklęty Mikołaj[bookLink]61365|Przeklęty Mikołaj[/bookLink]
Święty Mordołaj przybywa[bookLink]61377|Święty Mordołaj przybywa[/bookLink]
Zima i święta na strasznawo:
Śnieżny potwór[bookLink]59482|Śnieżny potwór[/bookLink]
Przeklęty Mikołaj[bookLink]61365|Przeklęty Mikołaj[/bookLink]
Święty Mordołaj przybywa[bookLink]61377|Święty Mordołaj przybywa[/bookLink]
U nas też co roku pod choinką były książki. Najczęściej dostawałam z serii portrety, pamiętam Ewa[bookLink]81695|Ewa[/bookLink] Krystyna[bookLink]65836|Krystyna[/bookLink]
Poza tym Godzina pąsowej róży[bookLink]4332464|Godzina pąsowej róży[/bookLink]
Dziewczyna z Wyspy Słońca[bookLink]72578|Dziewczyna z Wyspy Słońca[/bookLink]
Niestety jedyna, która nadal stoi na półce to książka Marii Krüger. Szkoda ...
U nas też co roku pod choinką były książki. Najczęściej dostawałam z serii portrety, pamiętam Ewa[bookLink]81695|Ewa[/bookLink] Krystyna[bookLink]65836|Krystyna[/bookLink]
Poza tym Godzina pąsowej róży[bookLink]4332464|Godzina pąsowej róży[/bookLink]
Dziewczyna z Wyspy Słońca[bookLink]72578|Dziewczyna z Wyspy Słońca[/bookLink]
Niestety jedyna, która nadal stoi na...
nie każdy mógł mieć książkowe dzieciństwo... :(
nie każdy mógł mieć książkowe dzieciństwo... :(
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoje książkowe dzieciństwo! Ja chcę z powrotem do tego czasu, choć na chwilę! Od zawsze najlepszym prezentem dla mnie była książka i dlatego była ona jednym z prezentów, który zawsze znajdowałam pod choinką. Do tej pory mam te książki w swojej biblioteczce 😊 Pamiętam jak otrzymałam książeczkę z "Powrotem taty" i "Panią Twardowską" A. Mickiewicza i myślałam jaką grubą książkę mam do przeczytania 😉 ( miałam 6 lat)! Moją świąteczną lekturą były też " Kajtkowe przygody". Teraz czytam mojej małej córeczce ☺
Moje książkowe dzieciństwo! Ja chcę z powrotem do tego czasu, choć na chwilę! Od zawsze najlepszym prezentem dla mnie była książka i dlatego była ona jednym z prezentów, który zawsze znajdowałam pod choinką. Do tej pory mam te książki w swojej biblioteczce 😊 Pamiętam jak otrzymałam książeczkę z "Powrotem taty" i "Panią Twardowską" A. Mickiewicza i myślałam jaką grubą...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZa moich czasów nie było tak wiele książek dla dzieci jak obecnie. Lecz moje książeczki z dzieciństwa dotrwały do czasów dzisiejszych, czytałam swoim dzieciom a teraz czytam je wnukom, które chętnie słuchają, to spora ilość z serii "Poczytaj mi mamo" w takim podłużnym wydaniu. Były tam historie pisane przez Helenę Bechlerową, Hannę Zdzitowiecką, Hannę Januszewską, Annę Świrczyńską, Franciszkę Arnsztajową Wierę Badalską i wielu innych autorów. Oczywiście cztałam także baśnie Andersena i braci Grimm. Były też przygody Misia Uszatka i Gąski Balbinki, które były w czasopismach jak: "Miś", "Świerszczyk" czy "Płomyczek", ale w domu pojawiał się również "Sztandar Młodych" i "Przekrój", z którego wycinałam przygody "Profesora Filutka" i wklejałam sobie do zeszytu, tworząc niejako swój "własny" komiks. Ja w tamtych czasach bardziej cieszyłam się z czasu spędzanego nad książkami niż większość tego pokolenia, chociaż ja nie narzekam, bo moje dzieci i wnuki (z małymi wyjątkami) bardzo lubią czytać książki.
Za moich czasów nie było tak wiele książek dla dzieci jak obecnie. Lecz moje książeczki z dzieciństwa dotrwały do czasów dzisiejszych, czytałam swoim dzieciom a teraz czytam je wnukom, które chętnie słuchają, to spora ilość z serii "Poczytaj mi mamo" w takim podłużnym wydaniu. Były tam historie pisane przez Helenę Bechlerową, Hannę Zdzitowiecką, Hannę Januszewską, Annę...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam












