Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zmierzch bogów. Wspomnienia szwedzkiego ochotnika z 11 dywizji grenadierów pancernych Waffen-SS "Nordland" 1944-1945

Tłumaczenie: Andrzej Murawski
Seria: Wspomnienia Frontowe
Wydawnictwo: Bellona
6,22 (68 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
6
7
15
6
21
5
9
4
4
3
1
2
1
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Twilight of the Gods
data wydania
ISBN
9788311119826
liczba stron
192
kategoria
historia
język
polski
dodała
Ag2S

Autor, jeden z wielu ochotników szwedzkich służących podczas II wojny światowej w Waffen-SS, spisał przekazane mu ustnie wspomnienia kolegi, Erika Wallina ze Sztokholmu który był dowódcą plutonu moździerzy w 3. kompanii batalionu rozpoznania dywizji "Nordland". Wprawdzie akcja rozpoczyna się podczas walk w Kurlandii, ale cała książka w porywający i dramatyczny sposób przedstawia ostatnie...

Autor, jeden z wielu ochotników szwedzkich służących podczas II wojny światowej w Waffen-SS, spisał przekazane mu ustnie wspomnienia kolegi, Erika Wallina ze Sztokholmu który był dowódcą plutonu moździerzy w 3. kompanii batalionu rozpoznania dywizji "Nordland". Wprawdzie akcja rozpoczyna się podczas walk w Kurlandii, ale cała książka w porywający i dramatyczny sposób przedstawia ostatnie miesiące zmagań wojennych na Pomorzu, nad Odrą, w Brandenburgii i wreszcie na ulicach płonącego Berlina. Dowiadujemy się, jakie motywy pchnęły tysiące ochotników skandynawskich do walki z bolszewizmem.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy Bellona, 2011

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (127)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2186

W zasadzie mógłbym określić tę książkę jednym zdaniem: nachalna, narodowosocjalistyczna agitka, której nie powstydziłaby się Leni Riefenstahl. Ale to byłoby zbyt duże uproszczenie. Biorąc do ręki frontowe wspomnienia esesmana, wiemy przecież – mniej więcej – czego można się spodziewać. Mniej więcej, bo nie o fakty historyczne tu przecież chodzi a o to jak to wyglądało z innej niż nasza perspektywy.
Krótkie słowo wstępne autora zaciekawia i daje nadzieję na coś – może nie odkrywczego ale - interesującego, a potem dostajemy uderzenie tępym obuchem prosto między oczy. Opowieść prowadzona jest w stylu propagandowej czytanki dla młodzieży z Hitlerjugend albo innych pionierów. Dzielni, wspaniali, nieustraszeni SS-mani dają bohaterski odpór azjatyckim hordom prącym do „serca Europy”. Co prawda akcja toczy się w okresie kiedy to żołnierze Waffen SS, będący - w mniemaniu autora - w prostej linii potomkami wojowniczych Spartan króla Leonidasa, dostawali tęgie baty, ale dumnie trwali na...

książek: 48
needforspeed | 2014-02-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Jedna z moich ulubionych książek jakich przeczytałem. To tylko 10 złotych a dowiedziałem się w niej wiele. Świetnie oddaje tło realnego pola walki frontu wschodniego. Szybko się czyta i nie da się oderwać o niej !!

Nie rozumiem opinii wielu czytelników, że skarżą się na to, że książka jest nacjonalistyczna, być może nie znają się na historii, więc im to przybliżę. Drodzy czytelnicy :) książka jest nacjonalistyczna, ale nie aż tak zasyfiała jak "Mein Kampf" pana Hitlera. Poza tym nic w niej strasznego i propagandowego. Jakbyście nie wiedzieli to w końcu pisze książkę ochotnik Waffen SS, człowiek który był patriotą prawicowym swojego kraju, walczący ze świńską komuną !!

książek: 46
Grzegorz | 2015-01-08
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Książka nie ma większej wartości literackiej, za to jest fantastycznym świadectwem, co może ideologia zrobić z człowiekiem. Autor - i to podkreślam - był ochotnikiem SS (Waffen - SS "Nordland"). Jego opisy nie są zbyt plastyczne, ale w pewnej mierze pozwalają spojrzeć na wydarzenia II wojny światowej z drugiej strony.

Przeraziła mnie jego niechęć (czy wręcz odraza) do Słowian. Owszem, mogę zrozumieć, że bał się (i słusznie) komunizmu.
Pozwolę sobie na cytat (przepiszę go, bo mam książkę w papierowym wydaniu): "Wędrowne bandy uzbrojonych cywili polskich i rosyjskich wyłaniały się nocami, aby rabować i plądrować. Często atakowały mniejsze pododdziały naszej dywizji(...) Byli to osobnicy wyrwani z mizernej egzystencji w białoruskich i ukraińskich ruderach - plugawych, śmierdzących, zawszonych i zapchlonych chatach z błota. Wywieziono ich do pracy w niemieckim przemyśle zbrojeniowym. Po raz pierwszy w swojej bezbarwnej i beznadziejnej egzystencji dostali dobrze zorganizowane...

książek: 210
1strazak52 | 2016-07-30
Przeczytana: 29 lipca 2016

Pokazana mentalność żołnierza SS (Waffen-SS "Nordland". Człowieka wypełnionego nienawiścią do "podludzi" (jak rozumie narodowości słowiańskie w tym Polaków). Hitlerowskie "pranie mózgu" zrobiło swoje, stworzyło "jednokierunkową maszynę" do wykonywania rozkazów na chwałę III Rzeszy.
Podkreślana jest wielokrotnie życzliwość Niemców Pomorskich i Berlińczyków dla żołnierzy SS.
Jednocześnie ukazuje niedolę Pomorskich Niemców oraz Berlińczyków (szczególnie uczulony jest na efekty "nalotów dywanowych".
Chciało by się przypomnieć autorowi, bohaterowi tej książki oraz wielu innym z ich i następnych pokoleń; II wojnę światową rozpoczęli Niemcy, zbombardowane miasta m.in. Wieluń; ruiny getta w Warszawie z tysiącami zabitych, Palmiry, Oświęcim, Majdanek..., spalona Warszawa po Powstaniu w 1944; itd. itd. itd. To wszystko z inicjatywy i "ręki" Niemców.
Podczas czytania miałem mieszane odczucia: wściekłość na Hitlerowców i ich obłudę, smutek wspominając polskie tragedie rodzinne, pewnego...

książek: 525
CallStorm | 2016-09-15
Przeczytana: wrzesień 2016

Mam wrażenie, że niektórzy z komentujących czytali inną książkę.
Czy na prawdę myślicie, że pod koniec wojny ochotnicy SS z krajów skandynawskich, lub przy bałtyckich byli motywowani do walki wyłącznie ideologią nazizmu? Ani razu podczas czytania wspomnień nie napotkałem propagowania narodowo-socjalistycznej retoryki, wykraczającym poza uniwersalny etos humanizmu.

Książka przedstawia fakty. Niektórzy mogą oburzać się na brak polit-poprawności, ale przecież prawdą jest, że ludzie Wschodu odczuwali głębokie poczucie niższości, niezrozumienia i agresji w zetknięciu z kulturą Zachodu. Zwłaszcza na ziemiach w których znaleźli się w ostatnich dniach wojny. To był ten rodzaj podskórnej emocji, które skutkowało ich aberracjonalnymi zachowaniami.

Żołnierze dywizji Nordland nie byli fanatykami, tylko odważnymi mężczyznami wypełniającymi przysięgę walki do ostatniej kropli krwi.
"Zmierzch Bogów" to perełka ze względu na umiejscowienie czasowe, front walk Kurlandia-Berlin, oraz typ...

książek: 15
PrzemekO | 2014-02-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 lutego 2014

Realistyczne wspomnienia frontowca z SS ukazujące ludzką stronę tych "złych" z drugowojennych czasów - w wielu miejscach można znaleźć na opisy emocji. W przeciwieństwie do krytycznych opinii z którymi się zapoznałem na forach jednej z gazet o nurcie lewicowym - książka NIE jest naszpikowana propagandą ani tym bardziej nie pochwala nazizmu.
Bardzo przyjemna lektura, przeczytałem ją w dwa zimowe wieczory.

książek: 120
Elżbieta | 2016-10-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2016

Książka „Zmierzch Bogów” jest fantastycznym dowodem na to jak skuteczna może być propaganda, indoktrynacja i pranie mózgu. Narrator wstąpił jako ochotnik do SS i walczył w tej formacji praktycznie do końca wojny. Nie wiem doprawdy, co robił przed tym zanim armie niemieckie zostały zmuszone do powolnego, lecz nieuchronnego odwrotu, ale jakoś dziwnym trafem zupełnie umknęły jego uwadze wojenne zbrodnie owej wielbionej i czczonej niemalże z nabożną świętością organizacji. Relacja, jaką otrzymujemy jest tak subiektywna i pomijająca faktyczny stan rzeczy, że nie ma co udawać, kilka razy zdarzało mi się w trakcie czytania odkładać książkę z autentycznym niesmakiem, niekiedy oburzeniem. Nasz wojak w narodach germańskich widzi wyższą cywilizację i starcie z Armią Czerwoną bez pardonu nazywa stawianiem oporu barbarzyńskim hordom ze stepów Azji. Bohaterstwo i heroiczne wyczyny dostrzega tylko po stronie esesmanów, cała reszta walczących w tej wojnie, łącznie z żołnierzami Wermachtu, to...

książek: 324
Natalia_94 | 2014-08-11
Przeczytana: 07 sierpnia 2014

Książkę trzeba traktować z przymrużeniem oka. Bohater szwedzki ochotnik do walki o III Rzeszę walcząc w Waffen-SS wychwala wielkość i elitarność tej formacji. Zachwyca się Rzeszą, faszyzmem i jej dowódcami. Armię Czerwoną traktuje jako barbarzyńców i ludzi pochodzących z biednych dzikich krajów. Opisuje też swoje przygody na froncie, które za każdym razem przesiąknięte są propagandą (kto tego nie widzi - radzę czytać ze zrozumieniem albo przestać zachwycać się i odbarwiać rolę jaką miał wówczas nazizm).
Jest to śmieszne znając już wiele faktów historycznych wiemy, że naziści dorównywali brutalnością komunistom albo i nawet ich przewyższali także takie wywody bohatera książki są żałosne. Na pewno większemu rozwojowi Niemcy nie zawdzięczają Hitlerowi czy bojówkom Hitlerjugend lecz poprzednim władcom Niemiec i ogólnie lepszej kondycji Europy zachodniej. Autor uważa zaś inaczej, "chwała Hitlerowi" na prawdę...
Bohater ma również ciekawą opinię na temat np: Polski, uważa, że powinni...

książek: 576
odoaker | 2013-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lipca 2013

Krótka, lecz treściwa. Pisana z punktu widzenia narodowego socjalisty pokazuje kolosalną różnicę między Niemcami, a Sowietami. Bohater z przerażeniem opisuje jak za wycofującymi się wojskami Osi posuwają się azjatyckie nacje ZSRR, potomkowie Dżyngis Chana.

książek: 270
MaRs1988 | 2014-10-27
Na półkach: Przeczytane

Wspomnienia żołnierza Waffen-SS, napisane bardzo subiektywnie. Możemy się dowiedzieć z tej książki, że bohaterscy Niemcy i ochotnicy z innych krajów walczyli przeciwko złym, prymitywnym "wschodnim hordom" broniąc cywilizowanego świata przed nimi. W tle pojawili się też Anglicy i Amerykanie bombardujący niemieckie miasta i mordujący niewinnych Niemców oraz przymusowi robotnicy, którzy w Rzeszy mieli wszystko a we własnych domach nic. W zasadzie na zdrowie im te przymusowe roboty wyszły... Po książkę warto sięgnąć dla opisów bitew z punktu widzenia żołnierza drugiej strony konfliktu.

zobacz kolejne z 117 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd