Wampir i inne opowiadania

Okładka książki Wampir i inne opowiadania autora Kim Young-ha, 9788392694083
Okładka książki Wampir i inne opowiadania
Kim Young-ha Wydawnictwo: Kwiaty Orientu literatura piękna
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2009-04-07
Data 1. wyd. pol.:
2009-04-07
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-9269-408-3
Tłumacz:
Beata Kang-Bogusz
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wampir i inne opowiadania w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wampir i inne opowiadania

Średnia ocen
6,8 / 10
104 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wampir i inne opowiadania

avatar
929
797

Na półkach:

Zbiory opowiadań to zawsze literacka ruletka – kilka świetnych tekstów może wynagrodzić słabsze, ale równie dobrze całość może rozpaść się na serię niewykorzystanych pomysłów. W przypadku „Wampira i innych opowiadań” Kim Young-ha niestety sprawdza się ten gorszy scenariusz.

Autor ma wyobraźnię i potrafi zaintrygować już samymi pomysłami wyjściowymi. Tytułowy wampir, elementy groteski, lekki absurd – to wszystko brzmi obiecująco. Problem w tym, że większość opowiadań zatrzymuje się na etapie konceptu. Historie nie są wystarczająco rozwinięte, często kończą się zbyt szybko albo w sposób, który sprawia wrażenie przypadkowego urwania narracji. Zamiast mocnych puent pojawia się frustracja i poczucie, że autor nie doprowadził swoich pomysłów do sensownego finału.

Czytając kolejne teksty, trudno pozbyć się wrażenia, że to bardziej literackie szkice niż pełnoprawne opowiadania. Brakuje wyrazistych bohaterów, emocjonalnego ciężaru i historii, które naprawdę zostają w głowie. Lektura zamiast wciągać – nuży, a z każdą kolejną stroną narasta poczucie zmarnowanego czasu.

Ten zbiór tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że opowiadania to ryzykowna forma – łatwo trafić na coś niedopracowanego. Tutaj niestety większość tekstów wypada słabo, mimo ciekawych punktów wyjścia.

Zbiory opowiadań to zawsze literacka ruletka – kilka świetnych tekstów może wynagrodzić słabsze, ale równie dobrze całość może rozpaść się na serię niewykorzystanych pomysłów. W przypadku „Wampira i innych opowiadań” Kim Young-ha niestety sprawdza się ten gorszy scenariusz.

Autor ma wyobraźnię i potrafi zaintrygować już samymi pomysłami wyjściowymi. Tytułowy wampir,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
155
54

Na półkach:

Opowiadania tajemnicze, intrygujące, lecz pozostawiające niedosyt. Na dodatek prócz imion, nazwisk czy nazw dzielnic nie odczułam, że akcja ma miejsce w Korei Południowej - co przyznam, że bardzo mnie zawiodło. Wpływ kultury zachodniej okazał się większy, niż mogłam tego oczekiwać. Niemniej jednak warto przeczytać.

Opowiadania tajemnicze, intrygujące, lecz pozostawiające niedosyt. Na dodatek prócz imion, nazwisk czy nazw dzielnic nie odczułam, że akcja ma miejsce w Korei Południowej - co przyznam, że bardzo mnie zawiodło. Wpływ kultury zachodniej okazał się większy, niż mogłam tego oczekiwać. Niemniej jednak warto przeczytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
110
110

Na półkach: , ,

Kim Young-ha to jeden z najbardziej popularnych współczesnych pisarzy południowokoreańskich. Jego popularność zarówno wśród Koreańczyków, jak i mieszkańców innych krajów, wynika w bardzo dużej mierze stąd, iż stara się on unikać w swoich książkach takich tematów i motywów, które są ściśle związane tylko i wyłącznie z kulturą Dalekiego Wschodu. Fakt ten sprawia, iż utwory literackie Kim Young-ha zyskują charakter uniwersalny. Dzięki temu mogą sięgać po nie czytelnicy z całego świata i w pełni rozumieć, co autor chciał im przekazać. „Wampir i inne opowiadania” to cykl dziesięciu opowiadań wybranych specjalnie dla polskiego czytelnika z trzech różnych tomów opowiadań wydanych w Korei Południowej. Teksty te łączą w sobie elementy realne z nadprzyrodzonymi. Utrzymują one czytelnika w permanentnym balansie emocji, wywołanych w wyniku lektury, pomiędzy pasją i oczarowaniem a oburzeniem i szokiem. Zresztą, wachlarz uczuć towarzyszących czytelnikowi okazuje się bardzo szeroki i niejednokrotnie zaskakujący nawet dla samego odbiorcy. To, co łączy wszystkie teksty zawarte w tym tomie opowiadań, to z pewnością chęć ukazania światu demonicznego wizerunku współczesnego człowieka, którego tragizm polega na próbie zanegowania bądź ukrycia tego wizerunku przy jednoczesnym pierwotnym instynkcie wiodącym do ujawnienia najczarniejszej otchłani duszy. Opowiadanie otwierające tom zatytułowane „Co się stało z tym mężczyzną, który utknął w windzie?” wprowadza uczucie niepokoju, które towarzyszy czytelnikowi do samego końca lektury. W tekście tym Kim Young-ha ukazał naprawdę przerażającą serię niefortunnych zdarzeń odsłaniającą tak powszechne problemy współczesnego świata, jak: brak empatii, ignorowanie problemów innych ludzi, koncentrowanie się na własnych sprawach, oszukiwanie, odmowa pomocy czy też niesłuszne oskarżenia. Bohater tego opowiadania bez efektu próbuje przebić się przez metaforyczną niewidzialną ścianę, by tylko uzyskać odpowiedź na tytułowe pytanie. Nie inaczej jest w „Morderstwie w zakładzie fotograficznym”. Także i tu bohaterowie wykazują się brakiem empatii oraz kreacją rzeczywistości wykorzystywaną na swój użytek. Dopuszczają się zdrady, obnażając w ten sposób swoje pierwotne potrzeby. Opisane przez autora zaskakujące zbiegi okoliczności skłaniają do wniosku, że nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. „Wampir” to bardzo przygnębiający tekst, niesie on bowiem ze sobą dużą dozę samotności, nihilizmu i tęsknoty za śmiercią. Nadmiernemu ekscentryzmowi towarzyszy utrata radości życia i tak charakterystyczne dla wielu ludzi dostosowywanie się do otaczającego ich świata. Otwartym pozostaje natomiast pytanie, kto jest prawdziwym wampirem i kogo należy się bać. Teksty Kim Young-ha ukazują także niezdrowe obsesje i uzależnienia. W „Piorunochronie” mamy do czynienia z szokującą wręcz obsesją doświadczania wstrząsów elektrycznych, w „Linii wysokiego napięcia” – z miłością będącą zagrożeniem i siłą niszczącą człowieka oraz nadmiernym przywiązaniem do pieniędzy, zaś w „Twoim drzewie” – z efektem motyla wykorzystywanym jako pretekst do ucieczki przed jakąkolwiek odpowiedzialnością. Tutaj reakcja łańcuchowa ukazuje, ponadto, uzależnienie od relacji z drugim człowiekiem i próbę odpowiedzi na pytanie, kto lub co stanowi źródło naszych życiowych ograniczeń. Chyba najbardziej przerażającym tekstem w całym tomie jest „Śrubokręt – moja miłość”, które ukazuje totalny brak dobrych uczuć do drugiego człowieka objawiający się wszelką formą przemocy usprawiedliwianą przez dewiacyjną osobowość seksualizacją narzędzi. To, do czego zdolny jest człowiek, wywołuje ogromne przerażenie, ale i budzi z letargu naiwności i nieświadomości. Okrutna staje się również odpowiedź na pytanie, co dla poszczególnych ludzi może stanowić wartość, w imię której są w stanie przekroczyć wydawać by się mogło nieprzekraczalne granice. Toksyczność relacji niszczy więc nie tylko wspomnianą relację, ale i cały świat, w którym ona zaistniała. O hierarchii wartości traktuje również tekst zatytułowany „Rozdzierając płótno”. Inicjacja szamańska współistnieje tu z dewiacjami seksualnymi oraz samobójstwem. Próba doszukiwania się zrozumienia w przedstawionej historii jest niczym marsz stada flamingów na pustyni, które kroczy z nogami obciążonymi solnymi kajdanami. Potrzeba przetrwania okazuje się bardzo trudna do zaspokojenia. Dopełnieniem tej galerii jakże osobliwych historii jest ksiądz niezachowujący celibatu i seria tajemniczych samospaleń opisana w opowiadaniu „Mężczyzna, który sprzedał cień”, a także smutny los liczącej tysiąc pięćset lat ceramiki ukradzionej z pewnego grobowca, nieformalnej bohaterki finalnego tekstu tomu pod tytułem „Przeprowadzka”. Niezbyt profesjonalna ekipa firmy zajmującej się organizacją przeprowadzek stanowi wyraźne domknięcie klamry zapoczątkowanej w pierwszym opowiadaniu. Ignorancja, bezduszność oraz myślenie tylko i wyłącznie o własnych korzyściach są codziennością we współczesnym świecie. Świat przedstawiony przez Kim Young-ha nie jest zbyt optymistyczny, wręcz przeciwnie odczuwalny jest w nim swego rodzaju pesymizm usankcjonowany świadomością zagrożenia czyhającego na człowieka oraz słabą kondycją jego psychiki chętnie odsłaniającą swoją mroczną stronę. Niemniej jednak, literacko teksty te są utrzymane na najwyższym poziomie. Nie sposób się od nich oderwać, tak wielkie napięcie dawkuje ich autor czytelnikowi. Lektura skłania do przemyśleń i głębokiej refleksji. Sprawia, że odbiorca staje się bardziej świadomy natury świata, w którym żyje i innych ludzi, których spotyka w trakcie swego życia. „Wampir i inne opowiadania” to teksty, które na długo pozostają w umyśle czytelnika, a w połączeniu z zaangażowanym procesem czytania mogą nawet dokonać zmiany jego percepcji. Polecam.

https://www.facebook.com/literackakorea/posts/311836904467616

Kim Young-ha to jeden z najbardziej popularnych współczesnych pisarzy południowokoreańskich. Jego popularność zarówno wśród Koreańczyków, jak i mieszkańców innych krajów, wynika w bardzo dużej mierze stąd, iż stara się on unikać w swoich książkach takich tematów i motywów, które są ściśle związane tylko i wyłącznie z kulturą Dalekiego Wschodu. Fakt ten sprawia, iż utwory...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

338 użytkowników ma tytuł Wampir i inne opowiadania na półkach głównych
  • 200
  • 135
  • 3
91 użytkowników ma tytuł Wampir i inne opowiadania na półkach dodatkowych
  • 54
  • 15
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Wampir i inne opowiadania

Inne książki autora

 Kim Young-ha
Kim Young-ha
Południowokoreański pisarz i dziennikarz radiowy. Przyszedł na świat w Hwacheon, blisko granicy z KRLD, ale jako że jego ojciec był wojskowym w dzieciństwie przenosił się z miejsca na miejsce. Absolwent Uniwersytetu Yonsei (연세대학교) w Seulu (zarządzanie). Po skończeniu nauki służył w Armii Koreańskiej. W wieku 27 lat na poważnie zajął się pisarstwem. W swoich utworach najczęściej opisuje współczesną koreańską rzeczywistość (z naciskiem na postępującą globalizację). Jego książki przetłumaczono na 10 języków, w tym na język polski (do maja 2016 r. wydano w Polsce 4 książki pisarza, w tym jeden zbiór opowiadań). Laureat licznych koreańskich nagród literackich. Pracował także m.in. jako wykładowca uniwersytecki, prowadził programy radiowe o literaturze. Obecnie mieszka w Nowym Jorku. Kim Young-ha był w Polsce 2 razy, w 2009 r. i 2016 r. Ta druga wizyta odbyła się w ramach Warszawskich Dni Książki. Wybrane dzieła autora: 나는 나를 파괴할 권리가 있다 ("Na-neun na-reul pagoehal gwolli-ga issda", 1996, polskie wydanie: "Mogę odejść, gdy zechcę", Wydawnictwo Vesper, 2006),엘리베이터에 낀 그 남자는 어떻게 되었나 ("Ellibeiteo-e kkin geu namja-neun eotteoke doe-eossna", 1999),검은 꽃 ("Geomeun kkot", 2003, polskie wydanie: "Czarny kwiat", Wydawnictwo Kwiaty Orientu, 2015),빛의 제국 ("Bit-e jeguk", 2006, polskie wydanie: "Imperium światła", Wydawnictwo Kwiaty Orientu, 2010),살인자의 기억법 ("Salinja-ui gieokbeop", 2013). Stan cywilny: żonaty.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ptak Jeonghui Oh
Ptak
Jeonghui Oh
Całość na: http://www.ksiazkowewyliczanki.pl/2026/01/czym-naprawde-jest-ptak-oh-jeonghui.html Historia nie należy do długich, a jednak mieści w sobie niezwykle dużo emocji, z których wiele jest trudnych do udźwignięcia. Losy dwójki dzieci odsłaniają okrutny świat, w którym dorośli rzadko biorą odpowiedzialność za najmłodszych. Życie w wynajmowanym pokoju, pośród innych mieszkańców domu, z jednej strony daje możliwość podglądania cudzych codzienności. Z drugiej — choć wszyscy funkcjonują we wspólnej przestrzeni, każdy nosi własne sekrety i własne sprawy, na tyle ważne, by nie angażować się w los innych. Losy dzieci, choć początkowo mogą sprawiać wrażenie niespecjalnie odbiegających od codziennej normalności, wraz z rozwojem fabuły stają się coraz bardziej niepokojące. Ta historia przypomina równię pochyłą, po której bohaterowie zsuwają się coraz szybciej, a ich życie ulega stopniowemu wypaczeniu. Kolejne wydarzenia odsłaniają nie tylko głęboko zaburzone relacje panujące w domu, lecz także mechanizm autodestrukcji, w który dzieci zostają wciągnięte. Całość osadzona jest dodatkowo w kontekście kultury koreańskiej, która w nieco odmienny sposób interpretuje i wartościuje niektóre kwestie społeczne. Ptak to książka ukazująca świat trudny do oswojenia, w którym bohaterowie, pozostawieni sami sobie, nie potrafią dokonywać właściwych wyborów. Choć są otoczeni dorosłymi, ich życie naznaczone jest głęboką samotnością. To przejmujący obraz realiów lat 90., w których przyszło im dorastać. Autorka nie unika trudnych, momentami wstrząsających scen — obrazów, które zostają z czytelnikiem na długo i prowokują do refleksji nie tylko nad losem dwójki młodych bohaterów, lecz także nad odpowiedzialnością dorosłych, którzy ich otaczają.
Książkowe_Wyliczanki - awatar Książkowe_Wyliczanki
ocenił na72 miesiące temu
Mogę odejść, gdy zechcę Kim Young-ha
Mogę odejść, gdy zechcę
Kim Young-ha
„Mogę odejść, gdy zechcę” to czwarta przeczytana przeze mnie książka autorstwa Kim Young-ha. Znamienny jest fakt, że po debiut powieściowy tego wybitnego i uznanego na całym świecie pisarza południowokoreańskiego sięgnęłam dopiero na samym końcu, jeśli chodzi o dotychczasowe polskie tłumaczenia jego dzieł. Książka ta jako debiut jest jednak najbardziej odważna, najbardziej kontrowersyjna i najbardziej mocna w przekazie, z którym zetknęłam się w twórczości Kim Young-ha. Autor po raz pierwszy opublikował tę książkę w roku 1996. Być może jest to bez znaczenia, ale po jej lekturze nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jest ona na wskroś dekadencka i nie powstydziłby się jej nawet jeden z czołowych przedstawicieli okresu Młodej Polski, a mianowicie Stanisław Przybyszewski. Narratorem powieści jest dość dziwny jegomość, który może być, według mnie, utożsamiony z personifikacją Szatana lub Śmierci. Sam o sobie mówi, że pochodzi prosto z piekła, gdzie nic nigdy się nie zmienia, co z kolei potęguje tylko jego ogromne znudzenie. Lubi przechwalać się, że potrafi czytać w ludzkich myślach, porównuje się do samego Boga i twierdzi, że jest pisarzem. Nie jest to jednak niezgodne z jego przeświadczeniem o własnej wielkości, bowiem według niego pisanie to jedna z dwóch czynności, która pozwala się poczuć niczym prawdziwy Bóg. Wykorzystuje on ludzkie lęki, słabości i pragnienia, oferując swoim klientom możliwość wysłuchania ich i pewne propozycje rozwiązania ich problemów. Kim Young-ha przedstawia w swej powieści historię kilku bohaterów, spośród których klientkami narratora zostały Se-yeon, towarzyszka braci C. i K. oraz Mimi Yu, artystka performance. Książka przesiąknięta jest rozważaniami o śmierci w kontekście życia, które może sprawiać wiele cierpień. Kim Young-ha podjął tu temat sensu i znaczenia zarówno życia, jak i śmierci, odnosząc go nie tylko do przedstawionych przez siebie postaci, ale także wykorzystując znacznie szerszy kontekst kulturowy. Narrator przywołuje bowiem trzy znane obrazy wielkich artystów, które w bezpośredni sposób ukazują śmierć i towarzyszące jej emocje. Pierwszym z nich jest „Śmierć Marata” Davida, drugim – „Judyta z głową Holofernesa” Klimta, ostatnim zaś – „Śmierć Sardanapala” Delacroix. Wspomina także o śmierci Charlotte Corday, Robespierre'a czy też Cheta Bakera. „Mogę odejść, gdy zechcę” to książka mroczna, trudna i pesymistyczna. Z pewnością nie polecam tej lektury osobom wrażliwym. Zresztą, każde sięgnięcie po tę książkę, według mnie, musi być wynikiem świadomego, w pełni odpowiedzialnego i samodzielnego wyboru czytelnika. Kim Young-ha szokuje, pisząc tutaj wprost o samotności, lęku przed zbliżającą się wiosną, a także o prawdzie i kłamstwie. Najbardziej jednak szokujące wydaje się zestawienie Mozarta z Hitlerem, których – według tekstu – łączyła zdolność do uwodzenia rzesz ludzi. Kim Young-ha to z pewnością bardzo oryginalny pisarz, który nie boi się podejmować tematów trudnych i niewygodnych. Jego teksty wymagają jednak odpowiedniego odbiorcy, który w pełni zrozumie zamysł autora. Tak jest między innymi z „Mogę odejść, gdy zechcę”, powieścią, która z jednej strony podejmuje co prawda temat dekompozycji życia i świata, ale z drugiej prowadzi do próby kreacji nowego wymiaru postrzegania otaczającej nas rzeczywistości. To, czy przemówi on głosem mocnym i słyszalnym, zależy już tylko od czytelnika. https://www.facebook.com/literackakorea/posts/pfbid0D2tHse74RGhCJFJkvvBnS5MRTtQJWVEeic3SDZrW6UifMz1YjfwmHePGfhx9HhoQl
Literacka_Korea - awatar Literacka_Korea
oceniła na73 lata temu
Wyspa Tokio Natsuo Kirino
Wyspa Tokio
Natsuo Kirino
Zachwycony moją pierwszą przeczytaną powieścią Natsuo Kirino, tj. 'Prawdziwy świat', nie mogłem się doczekać jej następnej książki i myślę, że się nie zawiodłem. Nie czułem tego samego zachwytu, co poprzednio, ale koncepcja 'Wyspy Tokio' była niezgorsza i pomimo że nie wpasowała się ona do końca w moje gusta, to zdołałem się wciągnąć. Z pewnością nie jest to moja ostania książka tej autorki. Zwłaszcza, że kolejne pozycje na mojej liście wydają się dużo bardziej obiecujące. Akcja książki dzieje się na bezludnej wyspie, na której tworzą się dwie grupy; rozbitkowie z Japonii oraz pozostawieni przez przemytników Chińczycy. Każda grupa przybiera zgoła odmienny charakter. Chińczycy tworzą zwarty kolektyw – Hongkong – doskonalący się w sztuce przetrwania i nastawiony na ucieczkę o własnych siłach, a Japończycy z kolei się rozdrabniają na 'dzielnice' Tokio. Czekając biernie na pomoc z zewnątrz szukają celu w życiu i realizują swoje indywidualne potrzeby; tworzą quasi-kulturę. Podział ten pozostawił dużo więcej miejsca do popisu w kształtowaniu/odkrywaniu osobowości drugiej grupie, gdzie wewnętrzna różnorodność pozwoliła na wydanie na świat dużo bardziej skomplikowanych, barwnych charakterów. Jednym z nich jest Kiyoko, będąca jedyną kobietą na wyspie, o której względy zabiegają wszyscy mężczyźni. Jej nowa pozycja pozwala jej ze stłamszonej przez męża żony przybrać postać zakłamanej, silnej kobiety, dla której nawet miłość jest częścią nieustannie prowadzonej, wyrachowanej gry o własne interesy. Wyspa zmienia ludzi i ona jest tego największym – choć nie najbardziej radykalnym i zakręconym – przykładem. Znalezienie się na wyspie jest dla tych ludzi poniekąd okazją do poznania siebie samych bez tej całej warstwy, czyli cywilizacji, która nas okrywa. Czytając te książkę poznajemy prawdziwe oblicza ludzkiej natury, co wyryje w naszych umysłach jedno pytanie: Co tak w ogóle odróżnia człowieka od zwierzęcia? Cały ten pościg ludzkiej natury za mieszkańcami wyspy dzieje się cieniu marzenia wszystkich jej mieszkańców  – ucieczki. Tylko czy zostanie ono zrealizowane? Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi. Powieść jest dla mnie dobra przede wszystkim ze względu na jej oryginalne podejście do tematu. Niewiele rzeczy, które się w niej dzieją są rzeczą oczywistą, także trudno wywróżyć prawidłowy ciąg fabularny. Wszystko, co dzieje się na wyspie było dla mnie nowe i wątpię bym się natknął jeszcze kiedyś na coś równie nietuzinkowego w obrębie tej samej tematyki. Mam nadzieję, że się mylę, ale przepełnia mnie wrażenie, że już nic mnie nie zaskoczy. Natsuo Kirino stworzyła świat niepowtarzalny i intrygujący, który z całą pewnością jest wart poznania, dlatego też cieszę się, że miałem szczęście przeczytać jej powieść. Największym dla mnie punktem wyróżniającym 'Wyspę Tokio' są jednak przede wszystkim postacie, których myśli były dla mnie nie tylko ciekawe, ale też (nie ukrywam) bardzo zabawne. Sprawia to, że z całą pewnością muszę jeszcze przeczytać jakąś książkę Natsuo Kirino. Zarówno ta, jak i jej poprzednia powieść wprowadziły mnie w stan zachęcający do wielu rozważań, wobec tego szczerze ją polecam.
Tho_Grim - awatar Tho_Grim
ocenił na75 lat temu
Prawdziwy świat Natsuo Kirino
Prawdziwy świat
Natsuo Kirino
Wielu ludzi lubi gry rpg, zwłaszcza kiedy są tam decyzje moralne, które mogą wpływać na nasze relacje z innymi postaciami lub cały świat. Często jednak przy tym zapominamy, że całe nasze życie jest jak jedna wielka gra rpg. Nie mam tu na myśli magii czy epickich przygód, a decyzje jakie podejmujemy i jak one wpływają na innych. Wystarczy aby pozwolić kierować się emocjami lub powiedzieć coś co nie do końca się przemyślało, a efekt może być daleki od pierwotnie zamierzonego. W grze mamy jednak ten luksus, że decyzje możemy cofnąć lub przed jej podjęciem zapisać sobie grę i wybierać tak długo, aż dostaniemy ten wybór, który nam odpowiada, ale życie niestety nie daje nam takich ułatwień i stają się zwykle nieodwracalne. Tak widziałbym ze swojej strony sens tej książki i decyzje, które ostatecznie prowadzą bohaterów przez scenariusze jakich nie przewidzieli. Zacznę od Toshiko, bo to w pewnym sensie od niej zaczyna się ciąg wyborów jej przyjaciółek. Ona jako pierwsza słyszy coś podejrzanego u sąsiada, ale ciężko w jej sytuacji wyobrazić sobie, że mogło stać się coś tak makabrycznego. Jej wejście do tej gry zaczyna się kiedy ktoś kradnie jej rower i telefon. Gdy już wiedziała kto to zrobił mogła zablokować telefon, ale zamiast tego ciekawość kazała jej dalej kontynuować niebezpieczną grę. Podobnie było w momencie gdy przyszła policja i zaczęła zadawać jej pytania. Gdyby nie jej niepotrzebny wyraz buntu być może dałoby się skończyć całą sprawę nim ta się na dobre zaczęła. Niestety podjęła decyzje i nie spodziewała się jak dalej potoczy się ta gra. Dzięki jej telefonowi i faktowi, że nie zdecydowała się go zablokować złodziej mógł swobodnie dzwonić do każdego kontaktu jaki miała zapisany, a pech chciał, że za cel wybrał sobie jej przyjaciółki. Tu oczywiście rysuje się w głowie historia, w której psychol prześladuje młode dziewczyny, ale nic bardziej mylnego. Każda z nich mogła zrezygnować z tej gry, ale niestety tylko jedna się na to zdecydowała. Oczywiście w takiej sytuacji rodzi się myśl jak można być tak głupim i decydować się na coś tak ryzykownego? Wbrew pozorom wielu ludzi znudzonych codziennym życiem szuka czegoś ekscytującego i nawet kiedy wydaje się to niebezpieczne często nie kierują się przy tym zdrowym rozsądkiem. Zwłaszcza jeśli mowa o nastolatkach, które na co dzień udają kogoś kim nie są i mają problem z własną tożsamością. Ktoś kto robi coś strasznego może wzbudzać ciekawość. Bo jak można zrobić coś tak strasznego? Co się wtedy czuło? Czy on wyłamał się poza system, który nas codziennie uciska? Taka ciekawość prowadzi dziewczyny do kolejnych wyborów. Yuzan, która sama wydaje się sobie być poza systemem zaczyna więc utożsamiać się z Glistą, a przy tym mu kibicować do tego stopnia, że jeszcze przedłuża jego ucieczkę, co znów jak się okazuje prowadzi do kolejnych decyzji, które ciągną za sobą konsekwencje. Gdyby w końcu nie podała nowego numeru, który mu załatwiła swoim koleżankom być może cała historia znowu potoczyłaby się inaczej. Najgłupszą jednak decyzje podjęła Hirari, która poszła o krok dalej chcą dać wyraz swojego buntu. Gdy jednak zaczęła dostrzegać dokąd prowadzą ją jej wybory nie była już w stanie zrezygnować, nie potrafiła się cofnąć, a to mogło przynieść tylko jedno rozwiązanie całości. Terauchi było mi w tej sytuacji chyba najbardziej szkoda. Jako jedyna podjęła decyzje jaką trzeba było zrobić od początku. Pech jednak chciał, że jako ostatnia dostała szansę na podjęcie decyzji i chociaż ze spojrzenia społecznego zrobiła coś dobrego, to niestety jak to mówią piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami, a to doprowadziło do kolejnej tragedii. Gdyby to wszystko stało się w jej sąsiedztwie, to najpewniej cała historia skończyłaby się nim w ogóle miałaby się szansę zacząć. Zostaje jeszcze Glista, który zaczyna całą tę historie. Nie mam zamiaru go bronić, ale gdyby go tak rozbić na kawałki, to coś w końcu wywołało w nim cały ten efekt. Tylko co? Nie był przecież bity, a mama go chwaliła. Problemem jego jednak w moim odczuciu było to, że rodzice, a zwłaszcza matka wymagali od niego zbyt wiele, a on stał się więźniem oczekiwań, których nie mógł wypełnić. Nie miał kolegów ani hobby, a za to był bardzo kontrolowany przez matkę, która chciała aby był taki jak w jej wyobrażeniach. Kiedy zaczęła odkrywać jednak, że syn nie jest idealny i interesują go rzeczy jakie nie pasowały do jej wyobrażeń o idealnym synu zamiast przeprowadzić z nim rozmowę stara się iść na skróty. Zbierająca w nim frustracja rośnie coraz bardziej, a ponieważ on nie zna sposobu aby się z niej uwolnić dokonuje najgorszej rzeczy. Człowiek zawsze jest pełen emocji i nie da się ich pozbyć, a kumulowanie ich w sobie może tylko doprowadzić do najgorszych sytuacji tak jak w jego przypadku. Kiedy zdał sobie sprawę, że wybrał decyzje, z której nie ma odwrotu, a konsekwencje się za nim poruszają można dostrzec swoiste zmiany w nim. Najpierw czuję się niesamowicie jako zbieg, jako ten co rzucił wyzwanie systemowi. Czuję się nawet żołnierzem, który wydał wojnę normalnemu światu. W końcu jednak zaczyna dostrzegać, że to nie jest zabawa, a on nie jest bohaterem, a elementem wyrwanym ze społeczeństwa, z którym nikt nie chce mieć nic wspólnego. Pozbawiony celu i przyszłości coraz bardziej zaczyna się zmieniać we wrak, który sam staje się częścią gry, którą on na swój sposób stworzył. Takie przemyślenia dała mi ta książka. I chociaż nie czułem większej empatii do większości postaci, to historia mi się podobała ze względu na te właśnie przemyślenia.
Magus - awatar Magus
ocenił na74 miesiące temu
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy Jun'ichirō Tanizaki
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy
Jun'ichirō Tanizaki
Opinią o "Dzienniku..." (1962 r.) podzieliłem się w innym wpisie (pod osobnym wydaniem utworu),tutaj więc dodam tylko, że ta "kronika geriatryczna erotomana" jak kąśliwie określił tekst jeden z forumowiczów wydała mi się ciekawym połączeniem japońskiej perwersji (w wariancie soft) z psychologiczną prawdą o starości. "Niektórzy wolą pokrzywy" to z kolei powieść o niedobranym małżeństwie (Kaname i Misako). Uczucie między nimi zaraz po ślubie wygasło, lecz mimo upływu lat żadne nie potrafi zdobyć się na odejście. Są to jeszcze czasy moralnej ortodoksji (lata 20. XX w.),choć ów czynnik zdaje się nie mieć kluczowego znaczenia. Podjęcie decyzji utrudnia małżonkom posiadanie wspólnego dziecka (dziesięcioletniego chłopca),a w jeszcze większym stopniu słabość charakterów. Kaname jest leniwy, Misako lekkomyślna. Goszczący u rodziny kuzyn (podróżnik-przedsiębiorca powracający z Chin) zachęca parę do przerwania tej gry pozorów (żona mogłaby przeprowadzić się do swego kochanka Aso). Małżeństwo jednak pozostaje bierne. Postawę męża, dryfującego między stagnacją a koniecznością dokonania wyboru, trafnie ilustruje cytat: „I choćby najbardziej chciał płynąć gładko bez udziału swojej woli, to przecież i tak w przyszłości nie da się uniknąć sceny rozstania. To tak jakby z rozległej strefy ciszy i spokoju trzeba było w pewnym miejscu przejść w strefę tajfunu; a gdy do tego dojdzie, będzie musiał bezwarunkowo otworzyć zamknięte dotąd oczy”. Innym aspektem "Pokrzyw" jest stosunek Kaname do teścia. Zamożny starszy pan "rozmiłowany w przyjemnościach" korzysta z uroków życia, mając przy boku młodą kochankę Ohisę. Jako koneser klasycznej kultury japońskiej, a zwłaszcza teatru lalkowego bunraku, zaprasza zięcia do jej doświadczania. Dzięki temu poznajemy namiastkę tradycyjnej Japonii, czytając o jej: a) smakach (wołowina w jarzynach: sukiyaki, morskie węgorze, liście łopianu, jarski bigos oden, sake),b) strojach (kimono, kataginu, pas obi),c) muzyce (instrumenty samisen i koto, "długie pieśni" nagauta, "pieśni ziemi" jiuta, tańce kagura),d) architekturze (budynki i świątynie odwiedzane w ramach pielgrzymki do trzydziestu trzech miejsc na wyspie Awaji). Kaname szanuje teścia, w przeciwieństwie do "nowoczesnej" Misako, która ma do ojca raczej chłodny stosunek. Siłą powieści są zatem niuanse psychologiczne, subtelna narracja i egzotyka Kraju Kwitnącej Wiśni (kultura, obyczaje). Warto dodać, że w utworze (wydanym w 1929 r.) znajduje się wzmianka o wielkim trzęsieniu ziemi, które w 1923 r. zdewastowało Tokio (dawne Edo) i Jokohamę.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na71 rok temu
Haiku praca zbiorowa
Haiku
praca zbiorowa
Lektura poezji japońskiej to zupełnie odmienne doświadczenie od tego oferowanego przez lirykę europejską, amerykańską, czy ogólniej, zachodnią. Zamiast nadętego intelektualizmu podrasowanego językowymi wygibasami i w swej naiwności obiecującego czytelnikom odkrywanie najbardziej nieprzeniknionych tajemnic egzystencji i wszechświata, w Haiku zetkniemy się z czystą, wyciszoną i naznaczoną połączeniem melancholii i zadumy nastrojowością. Prostota reprezentowana przez japońskich poetów jest przyjemnie odświeżająca i oczyszczająca. Spójrzmy chociażby na to haiku autorstwa Bashō: Cisza lita skała nabrzmiała wołaniem cykad Sama sytuacja przedstawiona jest banalnie prosta. Podmiot liryczny znajduje się prawdopodobnie gdzieś w górskiej okolicy, wokół słychać dźwięki cykad. Ale wejdźmy głębiej. Wyobraźmy sobie mężczyznę, podróżującego (samotnie a może z kimś?) górskim szlakiem. Zobaczmy zręby skał piętrzące się w górze, obok stare, potężne dęby i sosny, ziemię wyściela miękki mech i kamienie. Wśród tych skał odnaleźć możemy pawilony klasztorne, ze względu na późną porą już zamknięte. Gdzieś może szybko przemyka mnich. Idziemy dalej. By pokonać strome ścieżki musimy nad brzegiem urwiska przytulić się brzuchem do skalnych ścian. Zmierzamy do sanktuarium, by pokłonić się Buddzie i pomodlić. Cała okolica jest oderwana od rzeczywistości, panuje tutaj całkowita cisza. Wejdźmy w emocje naszego wędrowca, w jego nastrój, wyciszmy i poczujmy ten moment, niewyróżniający się niczym szczególnym, ale aż kipiącym od zmysłowych doznań. Najważniejsze tutaj są nastrojowość i uczucia.
Hamlet - awatar Hamlet
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Wampir i inne opowiadania

Więcej
Kim Young-ha Wampir i inne opowiadania Zobacz więcej
Kim Young-ha Wampir i inne opowiadania Zobacz więcej
Kim Young-ha Wampir i inne opowiadania Zobacz więcej
Więcej