Leśne morze

Okładka książki Leśne morze autorstwa Igor Newerly
Okładka książki Leśne morze autorstwa Igor Newerly
Igor Newerly Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
554 str. 9 godz. 14 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
554
Czas czytania
9 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-247-1487-2
Jedna z najpiękniejszych książek autora „Wzgórza błękitnego snu” przenosi nas do Chin czasów II wojny. Ale samej wojny tu prawie nie ma. Od świata oddziela bohaterów tytułowe „leśne morze”: dzika i wspaniała mandżurska tajga, zwana „szu-hai”. Trudnej sztuki przetrwania uczą się tu zarówno zwierzęta jak i ludzie różnych narodowości. Jest wśród nich Wiktor Domaniewski, polski chłopiec, który nigdy nie widział ojczyzny i bardzo chce za nią walczyć... Refleksyjna historia dorastania, pierwszej miłości i tęsknoty za krajem z egzotycznymi Chinami w tle.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Leśne morze w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Leśne morze



3011 1265

Oceny książki Leśne morze

Średnia ocen
7,3 / 10
127 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Leśne morze

avatar
773
620

Na półkach:

bardzo trudna w przyswajniu ta opowieść, głownie ze względu na specyfikę regonu, w którym toczy się akcja. Ale frapujaca, do tego niesamowicie malarsko przedstawiona.
No i trochę sentymentu patriotycznego...

bardzo trudna w przyswajniu ta opowieść, głownie ze względu na specyfikę regonu, w którym toczy się akcja. Ale frapujaca, do tego niesamowicie malarsko przedstawiona.
No i trochę sentymentu patriotycznego...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
463
252

Na półkach:

Podobają mi się powieści Newerlego, wciąga mnie akcja jego książek, z ciekawością śledzę losy bohaterów.
Główną postacią tej powieści jest Wiktor Domaniewski, syn polskich zesłańców, młody mężczyzna, żyjący w Mandżurii, jego losy śledzimy w latach 1939-1944, jest to czas, gdy w Mandżurii trwają walki o niepodległość narodu chińskiego z japońskim okupantem.
Autor ukazuje ówczesną Polonię zamieszkującą tamte tereny, ich życie wśród Chińczyków, wspieranie w walkach o niepodległość.
Można zauważyć, że obok Wiktora Domaniewskiego, w książce występuje drugi bohater, tygrys, zwany Bezogonny. Jest pewne podobieństwo między nimi, obaj tracą rodziców, obaj muszą radzić sobie w tajdze, aby przeżyć; są odważni i waleczni.
Autor ciekawie opisał perypetie bohatera, jego przyjaźnie i głębsze uczucia, przeżyte tragedie.
Warto wspomnieć, że w książce jest dużo opisów przyrody, puszczy mandżurskiej zwanej przez Chińczyków Leśne Morze; oraz opisy zwierząt zamieszkujących te tereny, czy tamtejszego ptactwa.
Wydarzenia i postacie w powieści są fikcją literacką, jak zaznacza autor, ale dzięki tej książce można sięgnąć dalej i poczytać o powstawaniu Kolei Wschodnio-Chińskiej i udziale Polaków w jej budowie, oraz o mieście w Mandżurii, Charbin, założonym przez Polaka, z którym jest związany bohater tej powieści.

Podobają mi się powieści Newerlego, wciąga mnie akcja jego książek, z ciekawością śledzę losy bohaterów.
Główną postacią tej powieści jest Wiktor Domaniewski, syn polskich zesłańców, młody mężczyzna, żyjący w Mandżurii, jego losy śledzimy w latach 1939-1944, jest to czas, gdy w Mandżurii trwają walki o niepodległość narodu chińskiego z japońskim okupantem.
Autor ukazuje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
912
139

Na półkach: , ,

Newerly za sprawą tej powieści przenosi czytelnika w sam środek Mandżurii lat 1939 – 1943, mistrzowsko łącząc opisy przyrody z historią ludzi. Obserwujemy życie Polaków, Chińczyków i Rosjan pod japońską okupacją, poznając ich codzienność, radości, lęki i moralne wybory w świecie pełnym niepewności.
Co fascynujące, przyroda nie jest tylko tłem – w jej rytmach i cyklach odbija się życie bohaterów, ich dramaty i nadzieje. Nawet polowania czy konflikty, choć obecne w opowieści, nie dominują – wszystko wpisuje się w większą harmonię opowieści o świecie, który jest zarówno surowy, jak i piękny.
To epicka opowieść o człowieku i naturze, o przetrwaniu i szacunku dla innych kultur, pełna empatii i subtelnego napięcia, które trzyma do ostatniej strony. To książka, którą czyta się nie tylko oczami, ale i sercem – pozwala zrozumieć świat, który przeminął, a mimo to wciąż zachwyca swoją niezwykłą atmosferą.

Newerly za sprawą tej powieści przenosi czytelnika w sam środek Mandżurii lat 1939 – 1943, mistrzowsko łącząc opisy przyrody z historią ludzi. Obserwujemy życie Polaków, Chińczyków i Rosjan pod japońską okupacją, poznając ich codzienność, radości, lęki i moralne wybory w świecie pełnym niepewności.
Co fascynujące, przyroda nie jest tylko tłem – w jej rytmach i cyklach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

611 użytkowników ma tytuł Leśne morze na półkach głównych
  • 384
  • 218
  • 9
114 użytkowników ma tytuł Leśne morze na półkach dodatkowych
  • 84
  • 9
  • 7
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Leśne morze

Inne książki autora

Igor Newerly
Igor Newerly
Wybitny prozaik, autor powieści i opowiadań, a także słuchowisk radiowych i scenariuszy filmowych. Urodził się 24 marca 1903 roku w Białowieży, zmarł 19 października 1987 w Warszawie. Biografią Newerlego można by obdzielić kilka osób, przynajmniej jeśli chodzi o ilość wykonywanych zawodów i życiowych pasji. Bywał stolarzem i szklarzem, myśliwym i kajakarzem, socjologiem i dyrektorem zakładu produkcyjnego, stenografem i redaktorem pism. Zawodowym pisarzem został dopiero w drugiej połowie życia. Wnuk Josefa Nevrli, przybysza z Czech, zarządzającego carskimi lasami w Puszczy Białowieskiej, syn rosyjskiego oficera Mikołaja Abramowa. Po śmierci ojca, który zmarł ratując tonącego, matka powtórnie wyszła za mąż za rosyjskiego oficera (zostanie w roku 1938 rozstrzelany w Penzie jako kontrrewolucjonista). W latach 1911-15 mieszkali w koszarach w Jabłonnie, gdzie chłopiec wskutek wypadku na placu ćwiczeń stracił prawą nogę (chodził odtąd z protezą, ale prowadził sportowy, aktywny tryb życia). W roku 1915 wobec zbliżania się armii niemieckiej rodziny urzędników i wojskowych ewakuowano w głąb Rosji. W ten sposób Newerly spędził dzieciństwo i młodość w Penzie, Saratowie i Kijowie, był tam świadkiem rewolucji i wojny domowej. W roku 1920 ukończył szkołę średnią w Symbirsku, w latach 1920-23 studiował prawo na uniwersytecie kijowskim. Z tego okresu pochodzi sporządzony przez niego stenograficznie zapis świadectw żołnierzy i oficerów brygady gen. Kotowskiego. Aresztowany przez NKWD (1923),został skazany na pobyt pod dozorem w Odessie. Powtórnie aresztowany, dzięki fortelowi wymknął się z transportu do łagru i pod koniec roku 1924, zagrożony aresztowaniem, przedostał się nielegalnie do Polski. Trafił do polskiego więzienia w Ostrogu nad Horyniem, ale został zwolniony po interwencji wujów. Po pobycie u jednego z nich, w leśniczówce Tocznabiel, zamieszkał w Warszawie, utrzymując się z dorywczych prac do czasu, aż założył jednoosobowe biuro stenograficzne "Esperto". Współpracował z wydawaną w Polsce emigracyjną ("białą") prasą rosyjską. W roku 1926 poznał Janusza Korczaka i został jego sekretarzem, a następnie przejął po nim redakcję eksperymentalnego pisma, tworzonego dla dzieci przez dzieci ("Mały Przegląd"). W latach 1928-32 studiował na wydziale nauk społecznych i politycznych Wolnej Wszechnicy Polskiej (uczęszczał m.in. na seminarium prof. Ludwika Krzywickiego). W roku 1930 poślubił Barbarę Szejnbaum (1908-73),wychowanicę Domu Sierot na ul. Krochmalnej, która była wówczas nauczycielką śpiewu w szkole RTPD na Żoliborzu i współzałożycielką oraz główną aktorką żoliborskiego teatru dla dzieci "Baj"; po wojnie występowała m.in. w Teatrze Polskiego Radia, zorganizowała tez archiwum Janusza Korczaka (obecne Korczakianum). 17 maja 1933 roku urodził im się jedyny syn, późniejszy dramaturg i prozaik Jarosław Abramow-Newerly. Pod koniec lat trzydziestych Igor Newerly był redaktorem tygodnika "WoTuM - Wolna Trybuna Młodych". Pisał w tym czasie powieść Nurt pod chłopskim brzegiem (zaginiona). Z chwilą wybuchu II wojny światowej Newerly przekwalifikował się na szklarza - zatrudniony w Społecznym Przedsiębiorstwie Budowlanym, biegał pomimo protezy po piętrach warszawskich kamienic, zastępując wypadłe wskutek bombardowań szyby nowymi. W latach 1940-42 był kierownikiem młodzieżowych zakładów stolarskich Rady Głównej Opiekuńczej na Żoliborzu. W roku 1942 założył Spółdzielnię Pracy Stolarsko-Zabawkarską. Równocześnie prowadził działalność konspiracyjną, uczestniczył w wytwarzaniu broni dla potrzeb podziemia. Aresztowany przez gestapo w nocy z 8 na 9 stycznia 1943 roku, został osadzony na Pawiaku. Po kilku dniach wywieziono go na Majdanek, gdzie był więziony do likwidacji obozu (1944). Stamtąd trafił do Oświęcimia, a w grudniu 1944, po "marszu śmierci", do obozu Sachsenhausen-Oranienburg. Stąd został przetransportowany do Bergen-Belsen, gdzie doczekał wyzwolenia obozu przez Anglików (1945). Przez kilka miesięcy mieszkał w "polskim miasteczku" w Bardowick k. Lüneburga, gdzie prowadził warsztat stolarski i brał udział w redagowaniu polskojęzycznej prasy lokalnej. Potem przez wyspę Sylt dotarł do Szczecina, gdzie 28 listopada 1945 zarejestrował się w Państwowym Urzędzie Repatriacyjnym. Po wojnie Newerly wstąpił do PPS (1947),a po zjednoczeniu tej partii z PPR został członkiem PZPR (1949). W roku 1946 Newerly był, wraz z żoną i innymi osobami, założycielem Komitetu Uczczenia Pamięci Janusza Korczaka (później zwanego Komitetem Korczakowskim) - do roku 1966 pełnił w nim funkcję wiceprzewodniczącego. Otrzymał zadanie zorganizowania przy Robotniczym Towarzystwie Przyjaciół Dzieci tzw. Instytutu Produkcji - zakładu, w którym wedle specjalnie pod kątem dziecka opracowanych wzorów wytwarzano zabawki, pomoce szkolne, meble i ubrania. W poszukiwaniu niezbędnych maszyn Newerly jeździł na Ziemie Zachodnie (zdarzało mu się stawać w obronie molestowanych niemieckich kobiet i dzieci). Wedle opublikowanego w "Biuletynie RTPD" (1948) artykułu Newerlego założony na terenach na północ od linii kolejowej (adres: Felińskiego 1) Instytut Produkcji miał się przekształcić w Instytut Kultury Materialnej Dziecka - placówkę badawczą, dysponującą radą naukową, biblioteką, muzeum i wydającą własne czasopismo. Wkrótce jednak po inauguracji Instytutu Produkcji Newerlego odsunięto od tej pracy, a on, zachęcony sukcesem cyklu słuchowisk radiowych, jakie pisał nocami po pracy w Instytucie Produkcji, zdecydował się na karierę pisarską. Członkiem Oddziału Warszawskiego ZLP został w roku 1950. (W roku 1964 został wybrany na przewodniczącego Oddziału Warszawskiego ZLP, w roku 1972, 46 głosami do 64, przegrał z Jarosławem Iwaszkiewiczem rywalizację o fotel prezesa ZLP.) W latach 1947/48 Newerly był redaktorem tygodnika dla młodzieży "Świat Przygód". W roku 1949 przełożył i adaptował dla Teatru Dzieci Warszawy sztukę E. Ciurupy Ulica Anny Rudenko, w której główną rolę grała jego żona. W latach 1952-54 Newerly był z ramienia ZG ZLP Opiekunem Kół Młodych Literatów. Do jego podopiecznych należeli Piotr Guzy, Jan Himilsbach, Marek Hłasko (który napisał o Newerlym wiersz),Włodzimierz Odojewski, Józef Ratajczak. Książką, która utrwaliła wizerunek Newerlego w powszechnej świadomości jako pisarza lewicowego była powieść Pamiątka z Celulozy. Od połowy lat pięćdziesiątych Newerly mieszkał przez część roku ze swą partnerką życiową, tłumaczką z języka rosyjskiego, Zofią Cybulską w miejscowości Zgon na Mazurach (obecnie dom nosi nazwę Mazurski Dom Pracy Twórczej Igora Newerlego 1957-1987, a tablica głosi, że tutaj "żył, odpoczywał i tworzył swoje niezapomniane utwory Igor Newerly, pisarz oczarowany urodą Mazur"). W Zgonie powstało Leśne Morze i Wzgórze Błękitnego Snu. Newerly angażował się też, bez powodzenia, w sprawę zatrzymania Mazurów w Polsce (głównym jego sojusznikiem był w tym zakresie założyciel Mazurskiego Uniwersytetu Ludowego w Rudziskach Pasymskich Karol Małłek, 1898-1969). W połowie lat sześćdziesiątych Newerly zaangażował się w sprawę poprawy warunków bytowych pisarzy i ograniczenie samowoli cenzury, czego owocem był tzw. "memoriał Newerlego" (zob. niżej),zignorowany przez władze. W roku 1966 pisarz oddał legitymację członka PZPR. Newerly wielokrotnie występował w obronie pisarzy i działaczy prześladowanych przez władze komunistyczne z powodów politycznych (rotmistrza Witolda Pileckiego, Melchiora Wańkowicza, Stefana Niesiołowskiego i innych działaczy organizacji "Ruch", Jacka Kuronia, którego zatrudnił jako prywatnego sekretarza, Marka Nowakowskiego). Igor Newerly był laureatem licznych nagród i odznaczeń: nagrody Polskiego Radia w konkursie na opowiadanie (1949),nagrody państwowej II stopnia (1950),nagrody państwowej I stopnia (1952),krzyża kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski (1953),krzyża komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski (1954),złotej odznaki honorowej Zasłużony dla Warmii i Mazur (1965),krzyża komandorskiego z gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (1982),przyznawanego przez Instytut Yad Vashem medalu Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata (1983),przyznanej przez niemieckie towarzystwo korczakowskie nagrody im. Korczaka (1986),przyznanej przez Komitet Kultury Niezależnej nagrody "Solidarności" (1986). Newerly zmarł na wylew 19 października 1987 roku w Warszawie. Jest pochowany na Powązkach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cichy Don. Tom 1 Michaił Szołochow
Cichy Don. Tom 1
Michaił Szołochow
Tom 4 Michaił Szołochow w roku 1934 zakończył pracę nad czwartym tomem „Cichego Donu”, jednak wg jego biografów zmuszony był do jego przeredagowania z uwagi na silne naciski ideologiczne. Ukazał się w ostateczności drukiem w latach 1937 – 1938 /część VII czwartego tomu/ i w roku 1940 /ostatnia, VIII część czwartego tomu/. To w tym ostatnim tomie tej pełnej rozmachu, epickiej powieści pojawia się najwięcej probolszewickich deklaracji, które we wcześniejszych tomach były ledwie zauważalne i być może to one spowodowały dyskusję o „teorii dwóch autorów” o której wspominałem przy opinii poprzednich tomów. W momencie publikacji „Cichego Donu” Michaił Szołochow uważany już był za człowieka, który z wątpiącego stał się zdecydowanym komunistą, popierającym wszystkie działania partii bolszewickiej co przysporzyło mu niezwykłą wręcz przychylność władz. W maju 1919 roku rusza natarcie Armii Ochotniczej i połączonych z nią zbuntowanym przeciwko bolszewikom oddziałów kozackich, które na jesieni poprzedniego roku zmuszone były ustąpić za Don. Cały region staje w ogniu. Walki toczą się ze zmiennym szczęściem aż do początków 1920 roku, kiedy to rozbite przez bolszewików oddziały wycofują się do Noworosyjska a stamtąd ewakuują się na Krym nie zajęty dotychczas przez Armię Czerwoną. Wydaje się, że los Kozaków jest już przesądzony, nowa władza zaczyna wprowadzać nowe porządki, lecz stanice i chutory kozackie stają ponownie do walki z bolszewikami. Los porozrzucał bohaterów w różne strony świata i stają po różnych stronach barykady. To walka na śmierć i życie, bezprawie i tortury. Czy Kozakom uda się zachować resztki niezależności? To niezwykła, epicka, pełna rozmachu powieść porównywana czasami z „Wojną i pokojem” Lwa Tołstoja, obejmująca okres od 1912 do wiosny 1923 roku. Bohaterowie Michaiła Szołochowa są świadkami i uczestnikami wydarzeń, które wstrząsnęły Rosją, zmieniły cały dotychczasowy porządek społeczny, stały się przyczyną wielu nieszczęść i tragedii. To zadziwiające jak Szołochowowi udało się znakomicie ukazać losy zwykłych ludzi, ich marzenia i plany, ludzkie namiętności na tle tej wielkiej Historii. W powieści odnajdziemy również całkiem sporo wątków autobiograficznych. W 1965 roku Michaił Szołochow otrzymał literacką Nagrodę Nobla za cyt. „siłę artystyczną i prawdziwość epopei o dońskim kozactwie w przełomowych dla Rosji czasach” i był jedynym pisarzem radzieckim, który nagrodę tą odebrał za zgodą władz ZSRR. Nadal znakomita i zachwycająca.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na82 miesiące temu
Kamienne tablice Wojciech Żukrowski
Kamienne tablice
Wojciech Żukrowski
Kto zna autora ? Kto czytał ? A był jednym z największych tuzów polskiej literatury, rekomendowana książka miała 13 wydań w ponadmilionowym nakładzie, wysprzedanym !!! Jego kariera skończyła się 13.12. 1981 r. gdy w mundurze wojskowym wystąpił przed kamerami TV, popierając stan wojenny. Pisał: " Poczucie polskości bywa w pewnych środowiskach kłopotliwe, trzeba mieć sporo odwagi, żeby bronić racji narodu, narażając się na piętno nacjonalisty ". Esej " Piękny Adolf ". Ale pisał również do J. Iwaszkiewicza na blankiecie: Wojciech Żukrowski, poseł na Sejm PRL. "... ( dlaczego ) przyjął funkcję prezesa Zarządu Gł. Zw. Literatów Polskich, w którym jest jeszcze kilku niedoszlachtowanych Żydów... ". M. F. Rakowski, " Dzienniki polityczne ". Nie jestem zdziwiony !!! Jako nastolatek często słyszałem od osób w wieku autora opinię, że II WŚ była wielką tragedią dla Polski, ale miała też swoją dobrą stronę. Prawdę powiedziawszy, innych opinii nigdy nie słyszałem. Wiele jego książek sfilmowano: '" Lotna ", " Skąpani w ogniu ", " Lis ", " Kamienne tablice ". Był również scenarzystą: " Barw walki ", Kierunku Berlin ", " Ostatnich dni", a nawet "Potopu". Brał udział w wojnie 1939 r. został ranny, zbiegł z niewoli niemieckiej, był w AK, wstąpił do LWP, ale kariery tam nie zrobił ze względu na AK -owską przeszłość. Skończył jako ideowy komunista, którego nazwiska nie wymieniało się w " dobrym " ( ...tych, którzy wcześniej... bez mydła... ) towarzystwie. Chcąc nie chcąc musiał się zająć innym gatunkiem literackim. Cdn. Książkę POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na83 miesiące temu
Szerszeń Ethel Lilian Voynich
Szerszeń
Ethel Lilian Voynich
Czy ktoś jeszcze pamięta autorkę, a książkę, która przyniosła jej sławę i finansową niezależność ? W ZSRR była już znana w latach 30, a po II wojnie światowej stała się tam sztandarowym manifestem idei postępowych, lepszym od produktów propagandowego socrealizmu. Wydawana w masowych nakładach jako dzieło postępowej przedstawicielki Zachodu. Doczekała się też dwóch ekranizacji, ostatnie jeszcze w 1980 r. PRL nie mógł być gorszy, pierwsze wydanie miało miejsce już na początku lat 50, a następne, w sumie kilkanaście, ukazywały się regularnie do końca sowieckiej okupacji. Równie ciekawą, a może i ciekawszą postacią był mąż tej irlandzkiej pisarki... Michał Wojnicz ( Voynich ). Polak, zesłaniec syberyjski, skazany w 1887 r. w procesie " Proletariatczyków " na zesłanie na Syberię. Poznał J. Piłsudskiego, z zesłania uciekł ( ? ),w 1890 r. pojawił się w Londynie i dorobił znacznego majątku na handlu antykwarycznym. Do grona znajomych małżeństwa należeli anarchiści, terroryści, członkowie PPS, Narodnej Woli, Sawinkow, Reilly ( Rosenblum ) i wielu innych. Wojnicz był jednym z organizatorów wyjazdu Piłsudskiego w 1904 r do Japonii, przekazano mu też opiekę nad partyjnym archiwum PPS. Przed I wojną światową małżeństwo przeniosło się do Nowego Yorku gdzie Wojnicz założył jeden z bardziej prestiżowych antykwariatów. Do brzegu !!! Dlaczego wyniósł się z Londynu ? Ano dlatego, że rozeszła się sensacyjna wiadomość o współpracy Wojnicza z rosyjską tajną policją, czyli po prostu przez cały czas był tajnym agentem !!! Nie ma czasu na opisywanie innej ciekawej sprawy związanej z Wojniczem, to tzw. sprawa " manuskryptu Voynicha ". Jak cię zainteresuje to pokop, może coś znajdziesz w internecie. Książkę POLECAM, bo to historyczne świadectwo czasów minionych !!!
ando - awatar ando
ocenił na88 dni temu
Egipcjanin Sinuhe Mika Waltari
Egipcjanin Sinuhe
Mika Waltari
Książkę tę mam na liście “do przeczytania” od zawsze, a zabieram się do niej jak do jeża, bo jakoś kojarzy mi się z “Faraonem”. I nie wiem co miałbym do tej ostatniej mieć, bo monument filmowy Kawalerowicza nawet mi się kiedyś jakoś podobał, a oryginału Prusa przecież nie czytałem. Odwagi więc! No więc, czy trzeba było bać się powieści Waltariego? O czym jest opowieść Egipcjanina Sihnue? Jest z pewnością opowieścią o tamtych czasach, czy raczej o naszym wyobrażeniu o tamtym Egipcie; o państwie, które czasy największej świetności ma już zdaje się za sobą, a obecnie toczone jest problemami zewnętrznymi (jak konieczność toczenia większych i mniejszych wojen z mniej lub bardziej wrogimi i agresywnymi sąsiadami) oraz wewnętrznymi (jak spiski, walka o władzę czy słabości opisywanych faraonów). W takich to czasach dzieje się opowieść Sinuhe, którego to zmienność losów i niestałość szczęścia zdaje się znamienna dla epoki. A podana jest w księgach - godnie jak u jakiego Herodota czy innego Tukidydesa. W prostym odczytaniu jest więc o ludzkim losie jako swoistym wahadle, którego ruchy są jak zyskiwanie i tracenie bogactwa, szczęście i rozpacz po nim następująca, miłość i utraty kolejnych obiektów miłości. A wydarzenia te cykliczne jak Nil wylewający i ustępujący na przemian. Może to rytmiczność rzeki wydarzenia te kreuje i napędza? Jest też - głębiej sięgając w znaczenia książki - o postprawdzie, którą tworzy się od zawsze zwalając pomniki przeszłych władców, albo skuwając podpisy na marmurowych popiersiach po to tylko, by wykuć tam imiona własnych przodków. O niezmienności wydarzeń, gdzie “nil novi sub sole”, jak miano stwierdzić za lat tysiąc i stwierdzać do dziś - przez kolejne dwa milenia. Choć inni powiadają, że właśnie “nic dwa razy się nie zdarza”... Mamy opowieść o sektach kapłańskich uzurpujących sobie prawo do władzy - nie tylko nad “rzędami dusz”, ale i nad - o zgrozo - boskim faraonem. Dziel i rządź, wychowuj młodzież i opychaj się mięsem zwierząt ofiarnych! Nie jest to jakoś znajoma narracja? W ogóle i w ten sposób można spojrzeć na tę książkę z szerszej perspektywy; w rzeczywistości jest ona - podaną pod starożytnym płaszczem (tuniką może?) - opowieścią o nas samych, nawet tych współczesnych, bowiem człowiek nie tak znów bardzo zmienił się przez kilka tysiącleci spisanych o nim opowieści; nie myli się inny wielki Klasyk mówiąc “przeszłość jest to dziś, tylko cokolwiek dalej”. Życiowa droga Sinuhe pozwala nam spenetrować granice znanego wówczas świata: Egipt, Syrię, Kretę, Jerozolimę, Teby i Babilon, kraj Hatti. Poznajemy różnice kulturowe, religijne, społeczne, a pamiętać należy, że rzetelną wiedzę o tym, co jest w innych krainach szło wóczas poznawać z opowieści podróżników lub własnoocznych obserwacji podczas własnych perygrynacji. A poza tym, czy jest to opowieść przekazująca nam prawdę historyczną? Jakoś wydaje się, że raczej dzieło historyzujące, choć nie aspirujące do ściśle naukowej dokładności w oddaniu realiów opisanego świata. Prosto pisana linijna opowieść, choć od początku zdajemy sobie sprawę, że to rodzaj wspomnień, relacjonowanych z perspektywy docierania do kresu. Bez zbędnych ozdobników, choć i sama historia życia Sinuhe jest ciekawa i interesująco tu podana. Może tylko nieco zbyt rozwlekle? Nie bez znaczenia jest powieściowy humor. Może nie samej tytułowej postaci, bo ta akurat przymiotu tego jest niemal całkowicie pozbawiona. Ale nie brak jej już jego słudze - Kaptahowi, u którego przebiegłość łączy się z prostotą, a naiwność z logicznym rozumowaniem. Duet ten nie może nie przypominać pewnego zmyślnego szlachcica z Manczy i Sanczo Pansa - jego wiernego sługi. To mocna figura tej powieści. Prawda nie tylko z tej powieści: religia to zło, fanatyzm religijny - zło jeszcze większe, sekty zaś kapłanów (różnych zresztą kultów) - zło w stopniu najwyższym… Łatwo tworzy się też nowych bogów, choć trudno doń przekonuje lud, z umysłami już zatrutymi poprzednimi bóstwami. Audiobook świetnie zrealizowany i przeczytany (Marcin Popczyński),co znacząco podnosi wartość lektury, ale staram się oceniać tak, jakbym sam czytał z papieru… Po zakończeniu książki nie mam wrażenia, że oto spotkałem się z arcydziełem, ale czasu spędzonego na wysłuchaniu opowieści Sinuhe za stracony nie uważam - wprost przeciwnie. Choć mój stosunek do dzieła faluje od wzmagającego się zainteresowania do irytacji; trudno mi utrzymać jednolite zainteresowanie dość nierówną opowieścią. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z pisarstwem Miki Waltariego (doskonały “Obcy przyszedł na farmę”) i wcale nie wykluczam jeszcze sięgnięcia po coś więcej jednego z najbardziej znanych fińskich pisarzy.
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na616 dni temu
Najeźdźcy Jan Dobraczyński
Najeźdźcy
Jan Dobraczyński
Autor, uczestnik kampanii wrześniowej i powstania warszawskiego, generał brygady, poseł na Sejm PRL I i IX kadencji, działacz katolicki i narodowy. W okresie międzywojennym o poglądach antysemickich. Podczas okupacji związał się z Żydówką i współpracował z " Żegotą ", otrzymał medal Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Po kapitulacji powstania w obozach jenieckich. Po powrocie do Polski w 1945 r. w Stowarzyszeniu "Pax". Członek prezydium FJN, przewodniczący PRON, członek KR Tow. Przyjaźni Polsko - Radzieckiej. Nominację na gen. bryg. w 1988 otrzymał od W. Jaruzelskiego. Określany mianem pisarza głęboko religijnego (chociaż działał w stowarzyszeniu "Pax" mającym za zadanie rozsądzenie od wewnątrz i podporządkowanie komunistycznemu rządowi Kościoła katolickieg),ale uwikłanego we współpracę z władzą komunistyczną... kolaboranta. Ilu było ludzi z takimi życiorysami ??? Ilu BĘDZIE w przyszłości ludzi z jeszcze podlejszymi życiorysami ??? Ad rem Książka pisana była w czasie okupacji co nadaje jej autentyczny charakter dokumentu tamtych czasów, oparta jest na doświadczeniach autora z konspiracji. Powieść przedstawia losy dwóch młodych Niemców, ich kariery, podboje, moralny upadek i motywacje. Skupiając się na ich chciwości i poczuciu wyższości. Książka nie należy do najlepszych dzieł autora, ale mimo wszystko jest godna przeczytania. Czy ktoś jeszcze pamięta o pisarzu ?
ando - awatar ando
ocenił na721 dni temu
Życie i los Wasilij Grossman
Życie i los
Wasilij Grossman
Ta obszerna, licząca ponad 900 stron powieść, to historia ludzi uwięzionych w bolszewickim systemie na tle konfrontacji dwóch zbrodniczych ideologii: niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu w okresie II wojny światowej. Autor, korzystając ze swoich osobistych doświadczeń jako korespondent Armii Czerwonej, szczegółowo opisuje zniszczone miasto oraz żołnierzy walczących w różnych częściach frontu. Nie pomija brutalności niemieckich okupantów, koncentrując się na masowej eksterminacji Żydów w Europie Wschodniej. Tragiczna historia matki autora, zamordowanej przez nazistów w Berdyczowie, doskonale ilustruje osobisty wymiar tego dramatu, który odbija się szerokim echem w powieści. Dedykowana jej książka podkreśla silne emocjonalne więzi między matką a synem, co znajduje odzwierciedlenie w poruszających listach matki uwięzionej w gettcie, do syna – żołnierza. Grossman w sposób bardzo poruszający oddaje jej głębokie uczucia wobec dorosłego dziecka, a także moment pożegnania z pełną świadomością nadchodzącego końca i rozczarowania światem. Muszę przyznać, że ten moment był dla mnie najbardziej angażujący emocjonalnie. Kilka dni po skończeniu lektury, słowa tej matki nadal siedzą mi w głowie. Może dlatego, że sama jestem matką dorosłego już chłopaka i ciężko jest mi wyobrazić sobie samą siebie podobnej sytuacji... Narracja przedstawia również zmagania zwykłych ludzi z totalitarnym państwem sowieckim. Postać Wiktora Sztruma, fizyka, który nie uczestniczy w walkach, symbolizuje życie „obywatela sowieckiego”, którego los ciągle zależy od zmieniającej się polityki partii. W świecie, gdzie granice między życiem a śmiercią są nieuchwytne, codzienność staje sie prawdziwym wyzwaniem w atmosferze ciągłego strachu i zagrożenia... Grossman zaznacza, że zarówno nazizm, jak i komunizm są zbrodniczymi systemami. Osobiście doświadczając „wielkiej czystki” w 1937 roku, autor nie dał się zwieść ideologicznym złudzeniom. W scenach, w których bolszewik jest przesłuchiwany przez niemieckiego oficera, ujawniają się podobieństwa między obiema reżimami: walka klasowa w ZSRR odpowiada niemieckiej walce rasowej, a kułacy i burżuje pełnią funkcję podobną do Żydów jako osób „niższej kategorii”. Powieść uznana w ZSRR za niezwykle niebezpieczną, skłoniła władze komunistyczne do konfiskaty nie tylko całego maszynopisu, lecz także taśmy na której została utrwalona. Mimo licznych prób wymazania jej z pamięci kolektywnej "Życie i los"  przetrwało, stając się ważnym dziełem literackim ukazującym nieustanną walkę o prawdę i ludzką godność. Przesłanie Grossmana, że życie i jego wartości w końcu przetrwają, jest przypomnieniem o sile ludzkiego ducha nawet w obliczu skrajnych przeciwności losu, natomiast sama powieść stanowi symbolikę zarówno literackiego jak i moralnego oporu, podkreślając, że nawet zduszona prawda zawsze znajdzie sposób, by dotrzeć do ludzkich serc.
Joanie - awatar Joanie
ocenił na92 miesiące temu
Jack London. Żeglarz na koniu Irving Stone
Jack London. Żeglarz na koniu
Irving Stone
“Zawsze mówił, że chciałby żyć krótko, ale wesoło. Pragnął zabłysnąć na firmamencie epoki jak biała smuga ognia i pozostawić odblask swoich myśli w umysłach wszystkich ludzi. Pragnął płonąć wielkim, jasnym ogniem i spalić się na popiół, aby śmierć nie zaskoczyła go w chwili, kiedy miał jeszcze choć jednego dolara do wydania i kiedy tliła się w nim choćby jedna myśl, którą chciałby przekazać innym”. Powyższą informację podał w swojej genialnie napisanej biografii Jacka Londona Irving Stone, a czytelnikowi pozostaje, ze ściśniętym sercem i przerażeniem, śledzić proces tego spalania, spalania się geniusza, który przemknął przez historię literatury światowej pozostawiając na zawsze nieprzemijający ślad w postaci genialnych, krwistych i prawdziwych do bólu, wzruszających i wstrząsających opowieści. “Żeglarz na koniu” to pozycja obowiązkowa dla każdego wielbiciela talentu Jacka Londona, talentu Irvinga Stone'a (bo to przecież tylko jedna z kilku wspaniale napisanych biografii jego autorstwa) oraz miłośnika dobrej literatury. Ta biografia to coś zupełnie innego niż suche i pełne faktów życiorysy, na które często trafiamy chcąc zapoznać się z dziejami jakiejś postaci. To książka pełna życia, przygód i cierpienia, od której nie można się oderwać, i którą odkłada się po przeczytaniu ostatniej strony ze łzami smutku i wzruszenia... ...choć oczywiście postać bohatera może być dla dzisiejszego, racjonalnego, twardo stąpającego po ziemi czytelnika mocno denerwująca, a fakty ukazujące jak pokierował swoim życiem wręcz szokujące. Jak się bowiem okazuje, marzenia czasem mogą być niesłychanie destrukcyjne i w całej historii życia Jacka Londona widać to najdobitniej...
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na99 miesięcy temu
Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca Ilja Erenburg
Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca
Ilja Erenburg
Czytane wiele lat temu z zachwytem nad nową wersją figury „Żyda wiecznego tułacza”, patrzącego na świat, który wypadł z ram - bez dziwienia się niczemu, a jednocześnie dziwiąc się wszystkiemu. Ot, jeden ze sposobów na przetrwanie w diasporze, opisany z niebywałym dowcipem, choć już w dużej mierze nieczytelnym dla dzisiejszego czytelnika, bo i tej diaspory już nie ma. Kto pojmie dziś w pełni np. tekst, gdy podczas rewolucji do mieszkania wpada typ, który zaczyna od: „Żydzi! Wydali Chrystusa, zdradzili Rosję”, po czym już konkretnie: ”Ta papierośnica jest srebrna?”. Tej diaspory już nie ma. Za to Wieczna Polskość trwa i ma się bardzo dobrze, a nawet z każdym dniem lepiej. Teraz zajrzałem bowiem do tej klasyki, by z oczywistych powodów przypomnieć sobie los Lejzorka, gdy zostaje złapany na nielegalnym przekroczeniu polskiej granicy z sowieckiej Białorusi (brzmi aktualnie?). Co słyszy od przesłuchującego? „Jak ty gadasz do polskiego oficera? To nie twoja Azja. Tu jest Paryż. Mamy Ligę Narodów. Mamy w Wilnie elegancki uniwersytet. Zrodziliśmy Kopernika. W cukierniach mamy wykwintne kokotki. Ja ci rozwalę pysk! (…) Skąd jesteś? Z Homla? Ach tak, czyli żeś Polak. Homelszczyzna to przecież nasze kresy. (…) Jesteś parszywym Żydziakiem, ale i Polakiem wyznania mojżeszowego, ponieważ już niebawem odbierzemy wam tę waszą Homelszczyznę. Wszyscy z Homla w rzeczywistości są Polakami. (…) Wstań i śpiewaj nasz bohaterski hymn….” Inny oficer - bardziej kulturalny, a przede wszystkim bardziej trzeźwy, no i nie leje Lejzorka w twarz – tłumaczy mu, dlaczego Homel jest polski: „Byliśmy tam i z prawa nam się należy. – Pan rotmistrz był w Homlu, To miasto pierwsza klasa, nieprawda? – Pan mnie nie zrozumiał. W Homlu osobiście nigdy nie byłem, ale my Polacy byliśmy, stąd wniosek że moralnie Homel jest nasz”. (…) Niestety, wypuścić pana nie mogę. Pan jest sowieckim szpiegiem i można pana dołączyć do którejkolwiek bądź sprawy: dajmy na to do spisku we Lwowie, do bomb w Wilnie, do sfałszowanych pieczęci w Łodzi, do zamachu na Marszałka w Krakowie, do składu broni w Lublinie….” W końcu dwunasty rotmistrz zawiadomił go uprzejmie: "Wkrótce wyślemy pana z Polski. Lejzorek odetchnął z ulgą. – Chwała Bogu. A jednak nie na próżno zrodziliście Kopernika. (…) Jaką wy macie zdumiewającą wolność. Jak się u was oddycha najpełniejszą piersią. Wystarczy, żeby ostatnie bydlę użyło nie dość dokładnego słówka, to już się je poprawia na koszt państwa. A jakie macie wspaniałe kresy! A w Homlu to sobie macie samych Polaków, którzy wszyscy śpiewają, żeby nie zginąć. Ja rozumiem, że się opłaciło – jak mi mówił siódmy pan rotmistrz – umierać przez 200 lat, żeby uzyskać wreszcie taką niebywałą wolność”. Gdy Lejzorek cieszy się z wydalenia, słyszy w odpowiedzi: „Szalony! O jakiej radości wspominasz. Gdybym miał oschłe serce, mógłbym się cieszyć, że oto jeszcze jeden Azjata opuszcza naszą świętą ziemię! Że oto otrząsamy z siebie jeszcze jednego bolszewika, Tatarzyna, Moskala, gwałciciela, kata, barbarzyńcę. Nie zapominaj, żeście się jeszcze smarkali w dwa palce, kiedy mu już mieliśmy Sienkiewicza”. Tak nas widzieli. Tak nas widzą. Takimi będą nas widzieć
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na74 lata temu
Psie lata Günter Grass
Psie lata
Günter Grass
Gdyby nie Wyzwanie i konieczność przeczytania książki dziejącej się w Gdańsku, książka dalej stałaby na mojej półce. Nie jest to łatwa i przyjemna lektura, dla mnie stanowiła wyzwanie. Styl autora zawiły, z jednej strony szczegółowy, z drugiej oniryczny i bajkowy, który miesza się nawzajem. Do pewnych scen autor wraca, powtarza, można to potraktować, jako pewnego rodzaju refreny, który powracają. Może o wiele ciekawsza jest to lektura dla osób znających te tereny. Kiedy autor wymienia wszystkie stacje kolejowe, które mijają bohaterowie, jadąc do gimnazjum, a później wymienia wszystkie ulice, którymi idą, to dla mnie jest to wiedza zbędna i nużąca. Takich opisów jest sporo. Książka podzielona jest na trzy części, każda pisana w innej formie. Pierwsza część jest najbardziej oniryczna i bajkowa, opowiada o dzieciństwie naszych bohaterów: Waltera Materny i Eduarda Amsela na Żuławach. Druga część dzieje się już w Wolnym Miście Gdańsk i obejmuje okres miej więcej od końca I wojny światowej, przez cały okres hitleryzmu, aż do końca wojny. Ta część jest napisana w formie listów Harrego, syna stolarza do swojej kuzynki mieszkającej razem z nim. Opisuje ich wspólną młodość i wkraczanie w wiek dorosły w okresie budzenia się hitleryzmu, a później rządy Hitlera i wybuch wojny. Występują też bohaterowie pierwszej części. Ważną częścią jest opowieść o psie stolarza, którego szczeniak zostaje podarowany Hitlerowi. Ostatnia część jest opowieścią Materny i dzieje się już po zakończeniu wojny. Materna po wyjściu z niewoli alianckiej przemierza całe Niemcy, poszukując osób, które według niego go skrzywdziły. Odnajduje te osoby i w dość ciekawy sposób dokonuje zemsty. W czasie tej wędrówki spotyka bohaterów z poprzednich części. Spotyka między innymi swojego ojce, młynarza Maternę, który co prawda mieszka w młynie, ale zajmuje się czymś innym. Spotyka też swojego przyjaciela z lat dziecinnych, Eduarda Amsela, który teraz jest Złotą Buźką. Pojawia się też pies,, który jest prawdopodobnie psem podarowanym Hitlerowi. Autor przy okazji tej wędrówki Materny opisuje powojenne Niemcy. Książka była jednak warta przeczytania, gdyż możemy poznać prawdziwe oblicze Wolnego Miasta Gdańska, które z wolnością miało mało wspólnego. Gdańsk był miastem niemiecki, gdzie Polacy byli mieszkańcami drugiej kategorii, a po wybuchu wojny większość z nich trafiła do obozu koncentracyjnego Stutthof i zostali wymordowani. Autor opisuje nagonki na Polaków, a później stertę białych kości na terenie obozu. Przedstawia też, jaką miłością mieszkańcy darzyli Hitlera, popierali go i cieszyli się, że wreszcie zaatakował Polskę. Dlatego dziwi mnie bardzo nawiązywanie przez władze Gdańska do Wolnego Miasta Gdańska. Ostatnio dowiedziałam się, że w Niemczech nadal funkcjonuje Rada Wolnego Miasta Gdańsk, do której wybierani są potomkowie niemieckich mieszkańców Gdańska. Uważają, że Gdańsk jest pod czasowym zarządem Polski. Przy tej Radzie powstało też Towarzystwo Kulturalne, które ostatnio było przyjaźnie witane w Gdańsku. Warto więc przeczytać, żeby zobaczyć prawdziwe oblicze Wolnego Miasta Gdańsk
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na74 miesiące temu

Cytaty z książki Leśne morze

Więcej

Nie sposób wszystkiego przeczytać, więc trzeba pomału i tak, jakby się samemu pisało.

Nie sposób wszystkiego przeczytać, więc trzeba pomału i tak, jakby się samemu pisało.

Igor Newerly Leśne morze Zobacz więcej

... kochać póki czas, po prostu i świeżo, bo może przyjść miłość zatruta zwątpieniem, jakaś miłość zupełnie wynaturzona, w którą nikt nie uwierzy, do której lepiej się nie przyznawać...

... kochać póki czas, po prostu i świeżo, bo może przyjść miłość zatruta zwątpieniem, jakaś miłość zupełnie wynaturzona, w którą nikt nie uw...

Rozwiń
Igor Newerly Leśne morze Zobacz więcej

Każdy nosi w sobie jakąś szklaną górę i o jej krawędzie całe życie się kaleczy.

Każdy nosi w sobie jakąś szklaną górę i o jej krawędzie całe życie się kaleczy.

Igor Newerly Leśne morze Zobacz więcej
Więcej