Najnowsze artykuły
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać2
ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać10
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać21
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Nikiformy
Książka ta wznowiona została nie tylko dlatego, że jest niezwykłym dziełem literackim, ale także ze względu na to, że stanowi kapitalny dokument i obraz rzeczywistości lat 70-tych, wtedy z przyczyn cenzuralnych nie do opisania w prozie "normalnej".
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Nikiformy w ulubionej księgarnii
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Nikiformy
Poznaj innych czytelników
152 użytkowników ma tytuł Nikiformy na półkach głównych- Przeczytane 79
- Chcę przeczytać 73
- Posiadam 23
- Ulubione 4
- Literatura polska 2
- Własne 1
- Studia 1
- Reportaż 1
- Kulturoznawstwo 1
- POPULARNO-NAUKOWE 1
Inne książki autora

Edward Redliński
Edward Redliński - polski prozaik, dramaturg, scenarzysta, reporter. Ukończył studia na Wydziale Geodezji i Kartografii Politechniki Warszawskiej oraz Studium Dziennikarskie Uniwersytetu Warszawskiego.
Laureat wielu nagród, m.in. Fundacji Kościelskich i trzykrotnie nagrody im. S. Piętaka. W 2006 r. otrzymał nagrodę literacką im. Jarosława Iwaszkiewicza za całokształt twórczości. Sprawnie poruszał się po wielu gatunkach literackich – w jego twórczości znajdziemy m.in. reportaże: "Ja w nerwowej sprawie", "Zgrzyt"; prozę: "Listy z Rabarbaru", "Awans", "Szczuropolacy", "Krfotok", "Transformejszyn" oraz dramaty: "Pustaki", "Cud na Greenpoincie", "Wcześniak".
Zobacz stronę autora











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nikiformy
Pomysł Redlińskiego był bardzo dobry – publikacja surowych, nieprzetworzonych, nawet nie poprawionych pod kątem ortografii czy składni kawałków rzeczywistości końca lat 60’ i lat 70’ XX w. Taki swoisty rodzaj reportażu, bez niepotrzebnych, zakłamujących rzeczywistość „ulepszeń”. Nawet dobór tematów niezwykle interesujący. Bo mamy tu książki pochwał, skarg i zażaleń klientów restauracji, wyjątki z interwencji milicji, korespondencję petentów z urzędami, sądami i sklepami, dziennik kierowcy, jadłospisy restauracji i barów różnych kategorii, pomysły na patenty i „ulepszanie świata”, propozycje napisów nagrobnych, prośby o ułaskawienie, grypsy i listy więźniów, wpisy w księdze pamiątkowej wystawy fotografii, dziennik księgowej-nimfomanki oraz zapis choroby pacjenta jednego ze szpitali.
Co więc nie zagrało? Proporcje. Brak umiaru i większego zróżnicowania treści. Niektóre rozdziały są niepotrzebnie rozwleczone aż do znudzenia. Kolejne przykłady, zapisy są do siebie podobne, niekiedy wręcz identyczne, a przez to nużące. W tym miejscu powinna wchodzić już kolejna tematyka, następny rozdział. Redliński i tak musiał dokonać wyboru. Nie mamy tu treści wszystkich ksiąg skarg i zażaleń ze wszystkich restauracji, wszystkich pomysłów na nowe technologie, wszystkich napisanych grypsów ani całej księgi pamiątkowej z wystawy. Okrojenie tego o połowę dałoby możliwości dodania kolejnych rozdziałów, poszerzenia książki o inne pomysły.
Książka mnie znużyła, zmęczyła i trochę wynudziła.
Pomysł Redlińskiego był bardzo dobry – publikacja surowych, nieprzetworzonych, nawet nie poprawionych pod kątem ortografii czy składni kawałków rzeczywistości końca lat 60’ i lat 70’ XX w. Taki swoisty rodzaj reportażu, bez niepotrzebnych, zakłamujących rzeczywistość „ulepszeń”. Nawet dobór tematów niezwykle interesujący. Bo mamy tu książki pochwał, skarg i zażaleń klientów...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby miało być wesoło i do śmiechu... PRL-owskie realia miały w końcu w sobie sporo komizmu (książki życzeń i zażaleń, różne ogłoszenia, podania, ideologiczne bzdety, itp.) - więc potencjał był. Przeleciałem po kawałku, trochę tu, trochę tam i jakoś się nawet nie uśmiechnąłem. Jak dla mnie - nudnawo. Chyba jednak coś się nie udało autorowi. A może... miałem akurat zły humor?? ;) No, nie wiem...
Niby miało być wesoło i do śmiechu... PRL-owskie realia miały w końcu w sobie sporo komizmu (książki życzeń i zażaleń, różne ogłoszenia, podania, ideologiczne bzdety, itp.) - więc potencjał był. Przeleciałem po kawałku, trochę tu, trochę tam i jakoś się nawet nie uśmiechnąłem. Jak dla mnie - nudnawo. Chyba jednak coś się nie udało autorowi. A może... miałem akurat zły...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNikiformy to zupełnie inna książka od innych, lecz wcale to nie jest jej wadą. Podzielona jest na kilka rozdziałów, których nazwy są bardzo interesujące i być może dla młodszych czytelników nawet obce i niezrozumiałe, lecz dla mnie to wspomnienie lat dzieciństwa i wczesnej młodości. Np. jeden z rozdziałów to Książka skarg i wniosków, wpisy tu z różnych firm, pamiętam, że w każdym sklepie, restauracji i właściwie chyba w każdej firmie musiała być taka księga. Klienci, interesanci wpisywali swoje uwagi a czasem nawet pochwały a kierownik lub inna osoba upoważniona musiała odnieść się do tej wypowiedzi. Sama kiedyś czytałam taką książkę w sklepie zaprzyjaźnionej sprzedawczyni... lektura wyśmienita chociaż może nietypowa.
Kolejnym rozdziałem są zapisy z księgi zgłoszeń Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, również wrażenia po przeczytaniu bezcenne; wyciągi z Jadłospisów również są interesujące. Jednak zapiski z kajetu majstra "sam pan wybierz sobie memento", który podawał wzory napisów na nagrobki powalają..., cała a książka jest bezcenna, postanowiłam dać tę książkę swojej córce do poczytania a potem zajmę się edukacją moich wnuków, aby poznali inne czasy, takie w których żyła ich babcia.
Jest tu jeszcze wiele rozdziałów, są zgłoszenia ulepszania świata, czyli patenty np. na tęczozupy, młotek na telewizor, wymiotnik, buty wieloczynnościowe, wagon chrapalny czy rękawy do nosa. Jest rozdział stworzony z grypsów i notatników więziennych, próśb o łaskę, z akt sądowych, z dziennika kierowcy, z księgi wystawowej wraz z kilkoma szkicami oraz napisami obrazującymi dawne plakaty i tabliczki, które w tamtych czasach były na czasie. Mnie najbardziej jednak spodobał się pamiętnik księgowej, są to dzienne zapiski księgowej, która wdała się w romans, lecz sposób jej zapisów w pamiętniku jest dość nietypowy, gdyż sumuje niektóre rzeczy jak każda wprawna księgowa i na koniec każdego roku robi podsumowanie roczne, coś w rodzaju bilansu, ale tylko niektórych zachowań. Jakie to rzeczy sumuje, musicie doczytać już sami...
Podczas czytania tej książki nie można powstrzymać się od śmiechu lub chociażby uśmiechu.
Pana Edwarda Redlińskiego znam tylko z dawno czytanej Konopielki, która również wywarła na mnie duże wrażenie.
Nikiformy to książka niebanalna, pełna humoru i godna przeczytania.
Nikiformy to zupełnie inna książka od innych, lecz wcale to nie jest jej wadą. Podzielona jest na kilka rozdziałów, których nazwy są bardzo interesujące i być może dla młodszych czytelników nawet obce i niezrozumiałe, lecz dla mnie to wspomnienie lat dzieciństwa i wczesnej młodości. Np. jeden z rozdziałów to Książka skarg i wniosków, wpisy tu z różnych firm, pamiętam, że w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto jest artystą - ten, który wyprodukował krzesło do użytku codziennego, czy ten, który użył go w kontekście swojej rzeźby? Ten, kto zostawił wpis w księdze gości wystawy fotograficznej, czy ten, kto ów wpis wyłapał, zebrał razem z innymi, dodał jeszcze listy pisane do biura patentowego, notatki gotowych memoriałów na płytach nagrobnych, pamiętników, wpisów z restauracyjnej księgi skarg i zażaleń, więziennie grypsy, okraszając jeszcze dziennikami kierowcy w firmie transportowej oraz - istną perełką - emerytowanej księgowej?
Skłaniam się do opini, iż Redliński jest tu artystą pierwszej klasy.
Poprzez teksty pozostawiane lub wysyłane przez obywateli PRL w przeróżne miejsca pokazuje obraz społeczeństwa, który jawi się groteskowo. Podczas czytania wybucha się bardzo często niepohamowanych śmiechem, jednak po chwili zauważasz, że bardziej przypomina to nerwowy chichot.
Pozycja niebanalna i nadobowiązkowa.
Polecam wydanie z '82 - jest osobnym dziełem sztuki i znacznikiem czasu.
Kto jest artystą - ten, który wyprodukował krzesło do użytku codziennego, czy ten, który użył go w kontekście swojej rzeźby? Ten, kto zostawił wpis w księdze gości wystawy fotograficznej, czy ten, kto ów wpis wyłapał, zebrał razem z innymi, dodał jeszcze listy pisane do biura patentowego, notatki gotowych memoriałów na płytach nagrobnych, pamiętników, wpisów z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto jest artystą - ten, który wyprodukował krzesło do użytku codziennego, czy ten, który użył go w kontekście swojej rzeźby? Ten, kto zostawił wpis w księdze gości wystawy fotograficznej, czy ten, kto ów wpis wyłapał, zebrał razem z innymi, dodał jeszcze listy pisane do biura patentowego, notatki gotowych memoriałów na płytach nagrobnych, pamiętników, wpisów z restauracyjnej księgi skarg i zażaleń, więziennie grypsy, okraszając jeszcze dziennikami kierowcy w firmie transportowej oraz - istną perełką - emerytowanej księgowej?
Skłaniam się do opini, iż Redliński jest tu artystą pierwszej klasy.
Poprzez teksty pozostawiane lub wysyłane przez obywateli PRL w przeróżne miejsca pokazuje obraz społeczeństwa, który jawi się groteskowo. Podczas czytania wybucha się bardzo często niepohamowanych śmiechem, jednak po chwili zauważasz, że bardziej przypomina to nerwowy chichot.
Pozycja niebanalna i nadobowiązkowa.
Polecam wydanie z '82 - jest osobnym dziełem sztuki i znacznikiem czasu.
Kto jest artystą - ten, który wyprodukował krzesło do użytku codziennego, czy ten, który użył go w kontekście swojej rzeźby? Ten, kto zostawił wpis w księdze gości wystawy fotograficznej, czy ten, kto ów wpis wyłapał, zebrał razem z innymi, dodał jeszcze listy pisane do biura patentowego, notatki gotowych memoriałów na płytach nagrobnych, pamiętników, wpisów z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://naderinteresujace.blogspot.com/
http://naderinteresujace.blogspot.com/
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo nietypowa, sprawdzcie sami, nie zdradzę szczegółów jak napiszę, że rozdział ze zgloszeń patentowych, z grypsów więziennych spowodowały eksplozje mojego humoru, a już rozdział z pamiętnika księgowej "rozłożył mnie na łopatki"
Bardzo nietypowa, sprawdzcie sami, nie zdradzę szczegółów jak napiszę, że rozdział ze zgloszeń patentowych, z grypsów więziennych spowodowały eksplozje mojego humoru, a już rozdział z pamiętnika księgowej "rozłożył mnie na łopatki"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to